Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/15/18 in all areas
-
Na wybiegu z psami Joli Abi biega już bez linki treningowej. Dziś Jola miała gości. Abi zachowywała się bardzo dobrze. Stała przy furtce, nie uciekała a wręcz była zainteresowana, kto przyjechał i dzielnie towarzyszyła Joli. Pospacerowała na smyczy z koleżanką Joli bez problemu. Kobiety nie stresują jej. Gorzej jest z mężczyznami, bo do kolegi Joli podchodziła z dużym dystansem. Oczywiście wszystkie inne psy też tam były, wydaje się że zaufanie do Joli i spokój jej psów wyraźnie Abi pomaga socjalizacji . Potem do kojca pomaszerowała bez problemu. Widać, że czuje się coraz pewniej.4 points
-
Chciałam dac znac, że Olly już od wczoraj jest w swoim domu. Dostałam już śliczne zdjęcie z jego pańcią, jak się razem wylegują. Olly wyluzowany i zadowolony. W niczym już nie przypomina tego umeczonego biedaka ze schroniska. Tylko blizny przypominają o latach w schronisku. Bardzo sie cieszę, ze wtedy zobaczyłam to jego zdjecie na schroniskowym FB. Tym sposobem nasz niby staruszek dostał szansę i dom.4 points
-
Potwierdzalam już na pw moja deklaracje dla jednego dziadka, ale skoro zabieracie dwa, to drugi też ma ode mnie 20 zł. Razem będę płacić 40 zł dla dziadkow...3 points
-
Przed chwilką na wątku zamojskiej Miłej pisałam o nadziei na dom dla starszych psów, może i tuta to wstawię, bo przecież nie tylko zamojska Miła, Klara, Max czekają na ten wymarzony własny dom, takich psów jest bardzo dużo. Takie spotkania, historie dają nadzieję dla nich wszystkich i niech zdarzają się jak najczęściej. Tegoroczny urlop mój syn i synowa spędzali w Zamościu. Ponieważ od dłuższego czasu to był ich pierwszy dłuższy pobyt u nas (mieszkają za granicą), postanowili zorganizować u nas na wsi spotkanie i z przyjaciółmi, z Krakowa i okolic (takie 2 w jednym;) Przyjechało sporo młodych ludzi, ale i psów i były to starsze psy, przygarnięte lub adoptowane ze schronisk! Była wśród nich i dogomaniacka Agatka od agat21;) Te psy adoptowali młodzi ludzie, wybrali wśród wielu młodszych, zapewnili wspaniałe warunki - bardzo to budujące, daje nadzieję dla kolejnych. Mnie szczególnie urzekła 10 - letnia suczka (38 kg), zabrana ze schroniska z okolic Wrocławia - spokojna, starsza dama:)3 points
-
hihi....Dawno nic nie pisałam jak Moriskowi się żyje, i dziś w końcu jakieś relacje Ciociom zdamy. Że działeczkę nową mamy i tam większość czasu spędzamy,to już wiecie.Chodzimy po polach i lasach.I psiaki i ja szczęśliwi ogromnie. Psiakom wydzieliłam część działki do biegania z wejściem na taras i do domu.Ogrodzone jest siatką.Najpierw Moris chodził z długą liną.Wiem,że skakać umie i początki bacznie obserwowałam.Sprawował się super więc dostał wolność w tej "zagrodzie".Jest miejsce, żeby się rozpędzić i pohasać.Psiaki zadowolone z terenu. Jednak Nasz ciekawski Morisonek po kilku dniach swobody chciał zobaczyć co jest na drugim podwórku tam gdzie ja chodzę (druga część też ogrodzona jest siatką ) i chciał wybrać się na samowolkę. Znalazł na dole miejsce z luźniejszą siatką i bez żadnego kopania prześliznął się pod spodem.A że miałam go na oku i całą tę sytuację widziałam, zaraz pobiegłam za nim,..."czekaj" rozumie dobrze,ale czy posłucha bez smyczy na innym terenie?...sto tysięcy myśli przeleciało mi w kilka sekund i nogi wiotkie miałam,bo to pierwsza sytuacja,że Moris luzem na tak dużej przestrzeni. Zmieszany był troszkę jak mnie zobaczył, bez problemu jednak dał się złapać za szelki.Nagadałam mu,że tak nie wolno wychodzić...Nie wiem,czy zrozumiał,ale więcej nie próbował przechodzić.W upał kopie sobie dołki w ziemi pod drzewkami,pod siatką nie próbował...oby nie miał zapędów nigdy. Jak wiecie Moris bardzo boi się grzmotów i strzałów.Niedawno, ktoś blisko posesji strzelił (pewnie myśliwy), psiaki były na swoim terenie, a ja na drugim podwórku z zielskiem wojuję.Widzę Morisek niespokojny biega, i nagle w jednej sekundzie hop przeskoczył siatkę na moją stronę...nie leciał do domu tylko tam gdzie ja jestem....a u mnie furtka otwarta na trzecią część posesji gdzie młody lasek rośnie...a tam nie jest ogrodzone...mówię Wam,wystraszyłam mocno,bo wiedziałam,że on ze strachu przeskoczył.Na szczęście nie leciał gdzieś dalej, nie próbował forsować kolejnej siatki już od ulicy,tylko zatrzymał się blisko mnie na moje wołanie.Znów to "spokojnie" i "siad" nas uratowało.Bardzo ładnie Moris siada na polecenie,słucha się mnie, ale tu był przerażony hukiem i nie wiedziałam jak w szoku zareaguje i jak to wszystko się skończy.....nie wiem też, i wolałabym nigdy nie sprawdzać, jak by to było gdyby nie daj Boże znalazł się na terenie zupełnie otwartym..tfu,tfu,tfu,tfu. Obecne ogrodzenie działki nie stanowiłoby Moriskowi problemu by dać nogę, ale odpukać nie próbował pokonywać oprócz tego jednego razu.Burzę wyczuwa już wcześniej i zaszywa się w domku,oczywiście wtedy tylko na kanapie najbezpieczniej. A tak w ogóle Morisek jest bardzo Kochanym pieskiem, ...bo że mądrym to już Wszyscy chyba dawno wiecie.2 points
-
Hihi...strażniczek z Moriska,że mówię Wam. No troszkę poopowiadam dziś Ciociom o Naszym ancymonku...hehe.. ."Zjadł" mi cztery bluzki,dwie narzutki,o skarpetkach nie wspomnę. Miętolił przedtem pluszaczki,ale pewnego dnia stwierdził,że moje skarpetki są smaczniejsze..hihi, i tak co jakiś czas wynalazł sobie jakąś i ciamkając dziurawił.Śmieliśmy się z tego,że niczyich nie rusza tylko moje! Zimą tak zaczął,ale mniej spacerów było i pies się nudzi, mówiłam. Faktycznie się nudził jak kupiłam działkę i psy musiały siedzieć sporo godzin same w Białymstoku zanim ogrodzenia nie postawiliśmy.Morisek wtedy baaaardzo precyzyjnie dziurkował mi bluzeczki, wprost przepiękny ażurek robił...hehe Wróciły jednak długie spacerki i bluzki mam póki co całe...hihi.2 points
-
Dzisiaj zabieramy Telmę. Awaryjnie na tydzień do anecik , potem będzie u Pani rehabilitantki gdzie przejdzie konieczną rehabilitację. Gdzie będze potem na razie trudno powiedzieć. Fundacja czegoś szuka.2 points
-
Spokojnego Wszystkim Grzesiowym Ciociom i Wujenkowui2 points
-
Zaglądam do Iryska. Zanim adoptowaliśmy naszą sunię, błąkała się podobno po ulicach Garwolina. Na spacery wychodziła chętnie, ale długi czas przy pierwszych kroplach deszczu chowała się pod krzaki... Z czasem uwierzyła, że nawet jeśli zmoknie, zawsze potem szybko wyschnie w ciepłym Domku. Taki to los tułacza... Na szczęście to już dla naszego Iryska przeszłość. Dobrej niedzieli Wszystkim. I zapraszamy do naszego psa idealnego.2 points
-
Jak dla kogoś problemem jest odległość, to lepiej że nie był Grzesiem zainteresowany.2 points
-
Irysek to bardzo fajny, grzeczny piesek. Jest przyjaźnie nastawiony do innych psów, nawet samców. Pewnie nie raz zmókł i przemarzł, bo teraz w tę deszczową pogodę nie ma w ogóle ochoty wychodzić z domu:) Koszty u weta wyniosły 130 zł (preparat na pchły i kleszcze, solidne odrobaczenie, szczepiania - komplet, badanie kliniczne): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5f0dd4c8283b073e Za ok. 1,5 tygodnia kastracja. Wcześniej postaram się o fotki pod ogłoszenia.2 points
-
Maluchu kochany na przekór wszystkiemu walcz, żyj i bądź szczęśliwy!2 points
-
A ja przyznam,że balam sie, co Tola nam napisze po powrocie. Cieszę się,że wiesci nie są złe. Wiem,ze Gucio nie wyzdrowieje nigdy,ale marzy mi się,żeby jeszcze dlugo cieszyl sie przynajmniej takim stanem zdrowia jak teraz. Żeby nie cierpiał i byl zawsze radosny i szczesliwy !2 points
-
Anusiu,można i to śmiało...przepraszamy ,że z wielkim opóźnieniem Morisek się pokaże. Filmiki wstawię, bo zdjęć nie mam czasu szukać. Może w weekend kilka słów napiszę o naszym Morisonku- "ancymonku". Pozdrawiamy Kochane Ciocie!2 points
-
Właśnie wpłaciliśmy 50 zł dla Iryska. Takie kudłate bezdomne maluchy zawsze mnie rozczulały, w dodatku to dług wdzięczności za naszego Brugusia, który jeszcze kilka miesięcy temu był w sytuacji Iryska. Proszę zapisać to jako deklarację stałą.1 point
-
pozdrawiam serdecznie i zapraszam na kramikduzuuuutki roznosci Nadziejkowe dla trzech biedunkow1 point
-
Baltimoore, dobrze, że jesteś u Iryska. Mało nas tutaj, ale coraz więcej...1 point
-
Ja też się melduję u Iryska :) Śliczny psiaczek slodziaczek :) Wesprę Iryska na weta po powrocie.1 point
-
Z małym opóźnieniem, ale również dotarłam na wątek dwóch staruszków. Dziękuję za info Renatko. Z bazarku transportowego dla Nestorka, zebraliśmy na chwilę obecną 104 zł. Po opłaceniu transportu, zostało 34 zł. Chcę je przeznaczyć właśnie na potrzeby obu psiaczków. Poza tym może trzeba będzie zrobić kolejny bazarek na paliwo, to służę pomocą. Ewu, proszę, potwierdź odbiór 70 zł na wątku: Pieniążki na pewno już są na koncie.1 point
-
Już oddzwoniła. Mam zabrać oba. Wyruszam.1 point
-
Zrobiłam ogłoszenie Koko, na Warszawę i....chyba maluch bedzie miał domek!! Jutro będę wiedziała więcej. no i poprosze o wizytę PA, mam juz wszystkie namiary.1 point
-
1 point
-
Mam nadzieję, że u Pralinki pogoda taka piękna jak u nas i dziewczyna bryka i chudnie : )1 point
-
1 point
-
Dzień dobry :) Myślę elik, że dobrze zrobiłaś wypuszczając go w znanym terenie. W obcym po kastracji mógłby sam się stać ofiarą niekastrowanych kocurów, do tego byłby na obcym terenie - a koty są terytorialne i bardzo bronią swojego miejsca. On jest po zabiegu, więc osłabiony i mógłby nie mieć szans... Inna sprawa, że musiałabyś znaleźć takie miejsce, gdzie miałabyś pewność, że kot będzie dalej dokarmiany - inaczej kot też mógłby się nie przestawić, że o jedzenie trzeba walczyć. Całkiem możliwe, że hormony mu oklapną i będzie mniej wojowniczy - tylko na to trzeba poczekać, zazwyczaj około 6msc. Trzymam kciuki, aby przestał dokuczać innym kotom.1 point
-
przyłączam się do grona osób kibicujących w dążeniu do spokojnego i dobrego życia, nawet jeśli nie będzie nigdy w 100% zdrowy dla Gucia1 point
-
Na Wrocław jest też spora oglądalność ponad tysiąc wejść,pobrań tel. Miałam nawet zapytanie dlaczego tylko dom z ogrodem,czy nie może mieszkać Rafik w bloku. Bardzo mi szkoda Rafika.Rafik nie powinien przechodzić tego co przechodzi,wystarczyło,że już w życiu przeszedł wiele.To jest wspaniały,piękny pies,łagodny,kontaktowy,lubiący dzieci. Rafik nie ma szczęścia.Tak nie wiele mu potrzeba - kochać go za to jakim jest,a jest wspaniałym psiakiem. Wiemy,że nie sposób ocenić do końca dom ale następna nauczka dla nas to,że DS bez większej ilości dzieci (Alis),samotne osoby(Rafik,Mati) Nic,jakoś trzeba się pozbierać po porażce(dół niesamowity).Rafik musi poczekać na ten jedyny już na zawsze dom z wielkim sercem(tylko jak go oceniać aby się nie pomylić?) Całe szczęście,że między hotelikiem i nami układają się bardzo dobre relacje i Rafik wrócił w znane miejsce. W zasadzie to nie wiemy do końca czy wierzyć,czy nie panu,że Rafik uciekał mu.To był jedyny powód oddania Rafika. W zasadzie to nie wiem,czy ujawniać zainteresowanym zwrot z adopcji czy nie?1 point
-
Dam stówę miesięcznie dla Pyśka1 point
-
Dobrej, spokojnej niedzieli Guciu. Kichaj i baw się.,1 point
-
Witamy wszystkich w niedzielę. Kolejny mokry dzień. Czarnulku - życzymy Ci tego ważnego telefonu. Niech wreszcie odezwie się.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Bardzo cieszą dobre wiadomości o Guciu,który najwyraźniej nie przejmuje się chorobą i korzysta z życia ile się da:)1 point
-
A komu by się tam podobało jak by mu nos czyścili. A na zdjęciu - Gucio słodziak :D.1 point
-
1 point
-
Pokerku zobacz na to i ciesz oko , ja nie moge sie napatrzec, Rubel chodzi !!!! Teraz nie mozna sie zatrzymac trzeba kontynuowac rehabilitacje, efekt niesamowity . Zapraszam wszystkich fanow Rubelka do obejrzenia filmiku :) https://zrzutka.pl/atfxgh1 point
-
Max już się chyba najadł karmą, bo teraz zjada jej mniej, sporo jej zostawia. Może więc nie będzie znikać w tak koszmarnym tempie:) Nadal nie ma wygryzania i nie obserwuję też drapania:) Oby tak dalej... W ubiegłym tygodniu zaszczepiliśmy Maxa na wirusówki, koszt 28 zł + 3,50 zł dojazd weta (25 zł na 6 psów): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5f0dd4c8283b073e Sylimarol dla Maxa, koszt 13 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d13be0ebe1962f5e1 point
-
Jestem już, przepraszam, że musieliście czekać, ale jak napisała Tysia - musiałam ochłonąć, jednak to spora dawka nerwów... Gutek już po wizycie i po badaniu - dostał steryd, wetka oczyściła mu solą fizjologiczną prawą stronę "noska", tą zaczopowaną - Gutek już dzisiaj kichał. Obejrzała dokładnie wszystkie dotychczasowe badania Gutka, zbadała chłopaka, obejrzała pyszczek i ten guz i jej zdaniem Gutek, czy jest to nowotwór, czy wada wrodzona - jest na razie w dobrej ogólnej kondycji.1 point
-
Albo służyłby jako worek treningowy dla psa do walk.. Reksio wygląda zupełnie jak nasz Figaro, tylko jest szczuplejszy ;))1 point
-
Taka ilość zwierząt to ogromne obciążenie finansowe i myślę ,że nie powinnaś się wzbraniać przed pomocą.1 point
-
Jeśli miejsce hodowli jest jednocześnie siedzibą stowarzyszenia, które wydaje metryki (nie trzeba wtedy komuś obcemu płacić tych pięciu dyszek za kartkę A4 z domowej drukarki) to może warto zadać sobie pytanie, na czym jeszcze oszczędza ;)1 point