Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/21/18 in all areas

  1. Dzisiaj w ramach socjalizacji ze zlymi mezczyznami zaangazowalismy Mariusza w spacer i maly biwak na bloniach. Tobis zna Mariusza, wychodzil z nim kilka razy na spacery, a mimo wszystko Tobi nadal wita go dosc ozieble (zeby nie powiedziec, ze wcale). A ze haslo "do parku" wzbudza u Tobisia dziki entuzjazm uznalismy, ze bedzie to dobry moment na popracowanie w tym temacie. Szlismy razem, bylo duzo fajnych zapachow, trawa, pieski - szlo calkiem dobrze, choc Tobis trzymal sie blisko mnie mimo tego, ze to nie ja trzymalam smycz. Po czesci spacerowej zaleglismy na kocyku, zeby male lapki mogly odpoczac. Na jednym koncu kocyka usiadl M., potem bylo duzo pustego kocyka, a na przeciwleglym koncu siedzialam ja i przyklejony do mnie Tobis ;) Bylo troche drzemki, gotowany indyk i duzo glaskow. Bylo troche nowych pieskow do poznania i wypady na trawe, po czym wracalismy na kocyk. W koncu Tobis poddal sie glaskom M. i rozluznil na tyle, zeby umiejscowic sie po srodku kocyka. Pod koniec bylo juz na tyle dobrze, ze odeszlam troche od chlopakow. Tobi zrobil za mna dwa kroki ale odwolany przez M. wrocil na kocyk i... przykleil sie do niego :) Okazalo sie, ze panow zblizylo wspolne hobby - drzemanie na trawie :) Misio jeszcze nigdy nie byl przy M. taki spokojny i wyluzowany :) Duzy postep :)
    3 points
  2. A już najgorzej mnie drażnią dorośli, postępujący na zasadzie "bo, żeby dziecko na to nie patrzyło". Właśnie niech patrzy! Pokaż jako dorosły właściwą drogę! Pomóż stworzeniu! Weź na ręce i zanieś do weterynarza, do domu, do ludzi, którzy udzielą pomocy. A nie cholerne - odwróć oczy i nie patrz.
    3 points
  3. Takie sierotki jesteśmy. Basia nazwała maluchy Fanta ( jaśniejsza) i Sprite . Są troszkę wystraszone , ale ciekawe świata. Zrobię lepsze zdjęcia i wstawię.
    2 points
  4. Nasuwają mi się coraz częściej takie cytaty: Kto nie potępia, ten przyzwala (Jan Karski) Kto milczy, zezwala na zło No i Ericha Froma :( Dzisiaj odpowiedzialność pojmuje się często jako coś narzuconego z zewnątrz, natomiast odpowiedzialność w swym prawdziwym znaczeniu jest aktem całkowicie dobrowolnym; jest moją potrzebą zaspokojenia wyrażonych i niewyrażonych potrzeb drugiej istoty ludzkiej. Być "odpowiedzialnym" znaczy być zdolnym i gotowym do "odpowiadania" na ten apel. Tak jak z Tobisiem :( Trzymaj się piesku nie daj się kostusze.
    2 points
  5. U Apsika wszystko ok, już merda ogonem na spacerach:)
    2 points
  6. Przepraszam bardzo, czy DT da się sklonować? :) Brakuje DT w ogóle, a takich cudownych, pracujących nad psimi zachowaniami to jak na lekarstwo... ;) Piękne postępy robi Tobiś :) Zazdroszczę mu tego DT.
    1 point
  7. Lolusiu, jakie masz piękne tulipanki :)
    1 point
  8. U Apsika nadal ok. Umówiłam się na kontrolę i odbiór w poniedziałek na 17.30 (TZ lub ja pojedzie do szpitala, przewiezie Apsika do Vethouse na kontrolę i mam nadzieję powrót do hotelu). Póki co wrzucam dwa rachunki za czwartkową operację, leki, RTG itd., jeden rachunek 1000 zł, drugi 585 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/a5dbd8fa3be40793 https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/22811778a332d946
    1 point
  9. Matulu wy jeszcze tyle śniegu macie! :O U mnie dziś na termometrze 28 st. C w cieniu na balkonie. I ani grama wiatru. Umieram i psy również. A mała dobrze, że nie waży za dużo. W końcu to panienka jest a nie chłop no i to lepiej dla jej stawów :)
    1 point
  10. Przybiegłam zobaczyć co u Benitki słychać. Widać, że dziewusia ma się wspaniale. Ma towarzystwo pięknego Pelikana, Tobisia, brzusio pełny, słońce przygrzewa, więc powodów do narzekań chyba nie ma. Beni i wszystkim jej Fankom, życzę pięknego weekendu i zasłużonego odpoczynku !
    1 point
  11. 1 point
  12. Pozdrawiamy ! :-) Internet u nas raz jest, raz nie ma, a raczej nie ma. 3 tyg temu pościnali 200 letnie dęby co to oparły się grudniowej wichurze a które teraz padając skutecznie przywaliły kable linii telekom. na całej długości ulicy. I tak leżą i kable i biedne dęby. Wczorajszy Lolo buszujący w tulipanach;
    1 point
  13. Juz sie tlumacze - to w sumie nie powrot do starej dogo, tylko reakcja na nowe prosby uzytkownikow. Do wojewodztw malo kto zagladal - duzo lepsza skutecznosc mialy psiaki, ktorych tematy znajdowaly sie na glownym forum. To tak od strony technicznej. Zmienily sie takze realia - teraz nie jest niczym nowy, ze pies jedzie do adopcji przez cala Polske, wiec utrzymywanie podzialu na wojewodztwa stalo sie zbedne...
    1 point
  14. Jak zawiozłam Pysię to wytuliłam Florka. Nigdy nie zapomnę jak w schronisku uciekał i sikał po sobie na widok człowieka. To już inny psiak, cudny, przyjazny pieszczoch :) Pimpuś Sadełko kochany:)
    1 point
  15. Czekamy do poniedziałku, ma być reszta badań...
    1 point
  16. Havanka - bardzo dziękuję za wstawienie informacji o psiaku, dziękuję tez za Wasze dobre myśli, w których moc tutaj na dogo tak bardzo wierzę. Rokowania niestety nie są dobre Piesek nie został pobity, zdjęcie RTG wykazało rozrost nowotworowy w obrębie twarzoczaszki, radiolog dzisiaj to potwierdził Maluch został prawdopodobnie wywieziony do lasu, jak "właściciel" zobaczył powiększające się guzy. Wczoraj bardzo to wszystko przeżyłam, strasznie jest patrzeć na taką krzywdę wyrządzoną żywemu stworzeniu . Ale najgorzej boli ta ludzka znieczulica - piesek leżał na wsi (to 30 km od Zamościa, parę domów, obok miejscowość wypoczynkowa, wille) i NIKT z mieszkańców nie zwrócił na niego uwagi. Jak przyjechaliśmy to mieszkańcy oczywiście wyszli, przyglądali się, jak próbujemy zabrać psa do kontenerka, opowiadali bez emocji, ze piesek jest tam od około 3 dni, że chudy... Nikt nie dał mu ani wody, ani jedzenia A biedactwo na pewno przyczołgało się do domostw ludzkich po ratunek... Jest mi bardzo ciężko
    1 point
  17. Na Katowice : https://www.olx.pl/oferta/mala-delikatna-lagodna-pysia-szuka-domku-CID103-IDtFTAH.html
    1 point
  18. Elisabeta,bardzo dziekuje Twojej Siostrze:) Apsik ma tyle kochanych Cioteczek:)
    1 point
  19. Dobrej soboty dla Mufki i jej Przyjaciół. Soboty z mocnymi kciukami za Mufinkowy Domek.
    1 point
  20. Zaglądam do amanta Grzesia i dobrej soboty Wszystkim życzę.
    1 point
  21. 1 point
  22. Malwinka ma cudny domek i rodzeństwo. Tylko biedna malizna nie ma szans , by złapać aport przed dużymi psami.I tak ma frajdę ,że sobie pobiega na polnej ścieżce.
    1 point
  23. Elisabeto... cudnie :) Apsik skupia wspaniałych ludzi wokół siebie...
    1 point
  24. Dzisiaj był telefon o Mufcię, starsza pani, której niedawno odeszła suczka. Miała zadzwonić do p. Ewy, żeby umówić się poznać osobiście Mufinkę.
    1 point
  25. Cudownie. Podziękuj Siostrze w naszym imieniu koniecznie!!
    1 point
  26. AM, zainspirowałaś mnie... i mam ochotę kupić sobie kwiatka jakiegoś... na razie do pokoju, bo ogródka nie mam, a brakuje mi w moim wynajmowanym pokoju jakiegoś życia... ale jednak... ja nigdy nie miałam serca do kwiatków, zwłaszcza od kiedy zamieszkał ze mną kocurek, który notorycznie uczył kwiatki latać... odpuściłam wówczas... no ale teraz myślę o jakimś kwiatuszku... :) a może kiedyś, jak dorobię się ogródka to będzie coś innego niż tylko murawa i woliera dla kota jak to miałam wcześniej w planach :) U mnie w domu rodzinnym kiedyś był spory ogród kwiatowy... potem jego powierzchnia malała na rzecz trawy... a potem szczeniaki tymczasiki, na czele z dzikuską Gandzią dokończyły dzieła - kochały kopać wszędzie... mój to kopać nie lubi, jedyne co to czasem robi zapasy i jak się naje jakiegoś gnata, to go zakopuje... no i jak mu gorąco to zaczyna kopać dołek, dwa machnięcia łapą i wymownie patrzy się na mnie: to znak, że muszę mu wykopać dołek pod krzaczkiem, bo chciałby sie położyć w grajdołku, a on przecież z tych niekopiących psów :). No ale przy malamucicy mojej Cioci i innych północniakach znajomych to nigdy nie widziałam zadbanego ogródka: jedyne co mogłam podziwiać to doły, które omal nie prowadziły do Chin :) A tu nagle pojawiłaś się Ty ze swoim pięknym ogrodem, wooow. :) Robi wrażenie.
    1 point
  27. Apsik czuje się dobrze. W sobotę będzie przełomowy czas, tzn. jak po dwóch dobach wszystko będzie nadal ok, to już z górki. TZ zostawił Apsika w szpitalu do poniedziałku. Myślę, że tak będzie bezpieczniej, bo sama podróż 1,5 h po takiej operacji to niezbyt dobry pomysł. W szpitalu zajmą się nim profesjonalnie, podadzą leki, wlewki. Gdyby się coś działo to będą mogli szybko zareagować. Doba kosztuje tam 40 zł + leki (całość wyniesie nie więcej niż 100 zł/doba) - to będą dodatkowe koszty, ale myślę, że po tak poważnej operacji nie można oszczędzać. Zwłaszcza, że jest duża szansa, że wszystko będzie ok i szkoda by to było zaprzepaścić. Szpital nie jest w tym samym miejscu co była operacja (tam nie mają całodobowej opieki), ale też jest w Lublinie, weci się znają, uzgodnili między sobą co i jak. Jakby się coś działo to będą w kontakcie i wszyscy są na miejscu. Apsik miał - tak jak Dora już napisała - ogromny bałagan w środku... Dodatkowo płat wątroby zrośnięty z sercem był już niedokrwiony i zmieniony miał kolor. Żebra ma zniekształcone, czyli ewidentnie wypadek lub ktoś go uderzył, ale stawiam na to pierwsze. Myśle, że jak on tyle miesięcy żył i funkcjonował w miarę normalnie z czymś takim, to ta operacja to będzie dla niego pikuś:)
    1 point
  28. 1 point
  29. Nie wstane! Tak bede spal! Tak w ogole, to Tobis jest serio strasznym spiochem :)
    1 point
  30. Podmieniłam sygnaturkę, może ktoś wpłaci grosik i wyróżniłam ogłoszenie Nico.
    1 point
  31. Z tego wszystkiego jeszcze nie podziękowałam Dziękuję z całego serca: Anecik i jej TZ-owi za dwukrotne przyjęcie Reksia, wspaniałą opiekę Pani Beacie Leszczyńskiej (behawiorystce) za wszystkie rady i wskazówki oraz ogromne zaangażowanie AgusiP i Myszy2 za odebranie Reksia z DS i zawiezienie (Za DARMO) do Anecik Alaskan Malamutte i kiyoshi za pomoc w ogłoszeniach wszystkim, którzy wsparli Reksia finansowo, Fundacji ZEA za pokrycie kosztów szczepienia, odrobaczenia, kropli przeciw pchłom i kleszczom - podczas pierwszego pobytu Reksia u Anecik wszystkim wspierającym dobrymi radami, obecnością na wątku. Dzięki Wam wszystkim Reksio jest teraz najszczęśliwszym psiakiem na świecie!!!
    1 point
  32. Nie ma sprawy, a skąd ta kotka jedzie, bo jeżeli do 100km od Warszawy i odbiór możliwy rano, to to sami ją odbierzemy i zawieziemy.
    1 point
  33. Dotarłam do domu i ja więc zabieram się do opisania relacji :D Udało nam się w końcu spotkać - niestety mając do dyspozycji tylko dwa weekendy w miesiącu a marzec był ciężki bo po drodze święta nie miałam możliwości odwiedzenia Tobiego wcześniej. Umówiłam się z Moyogi przy Teatrze Powszechnym. Jak stałam na światłach widziałam jak wysiedli z tramwaju i spokojnie przemierzyli skrzyżowanie i światła. Na spokojnie podeszłam i przywitałam się z Dorotą nie zagadując nawet do pieska aby przyzwyczaił się do głosu i żeby go od razu nie przytłoczyć swoją osobą :-) Początkowo Tobi szedł troszkę niepewnie, był bardzo czujny i obserwował otoczenie uważnie. Bardzo ładnie chodzi na smyczy a wcześniej nie potrafił tego wcale. Był moment że zamieniłam się z Dorotą i ja go prowadziłam - dopóki Tobi tego nie zauważył szedł koło mojej nogi ale jak się skapnął po jakimś czasie pilnował już nogi Doroty. Maszeruje sobie powoli, ładnie znaczy teren jak na pieska przystało, jest mega mega grzeczny. Bardzo pilnuje się Doroty, początkowo jak usiadłyśmy na kocyku i Dorota chciała zrobić mi z nim zdjęcie od razu poderwał się jak tylko się oddaliła. Po kilku minutach położył się jednak koło mnie i pozwolił Dorci oddalić się i zrobić nam zdjęcie i nagrać nawet filmiki. Parówki działają cuda! to prawdziwy parówkożerca :) ale bardzo delikatnie bierze je z ręki, nie jakoś łapczywie jak niektóre pieski potrafią. Rzeczywiście oglądając wcześniej zdjęcia miałam wrażenie że Tobi przytył ale to złudzenie - ma mega puchate futro - tak naprawdę to drobniutkie ciałeczko jest. Nóżka powoli porasta, czasem lekko przykuleje sobie na tą nóżkę ale nie sprawia wrażenia aby go bolało czy sprawiało to dyskomfort. Teren był czasem pagórkowaty więc miał darmową rehabilitację :) Okolica piękna, ciepełko, woda i sporo spacerowiczów też tych z psami. Tobi wyraźnie ożywia się na widok pieska ale nie ciągnie, nie wyrywa do niego, nie szczeka i nie zaczepia. Ogonek merda :-)Mimo tego że jest spokojny to cały czas na " czuwaniu " - jakiś nowy lub nagły dźwięk czasem potrafi go jeszcze troszkę wystraszyć. Ogólnie to ideał psa, taki mój wymarzony wzorzec - wygląda pięknie i bardzo się uśmiecha co widać na zdjęciach - ma taki pozytywny wyraz psiej twarzy :-) Ogromna robota została zrobiona przez Dorotę i Mariusza oraz Samantę - to oni uczestniczą w jego życiu codziennym, wymieniają się dyżurowymi spacerami w czym ja nie mogę im pomóc:( Przeorganizowali cały swój wolny czas aby móc uczestniczyć w socjalizacji Tobiego za co jestem im ogromnie wdzięczna bo wiem ile mają dodatkowych obowiązków i zobowiązań. Kawał dobrej roboty!!! Bardzo Wam dziękuję ! :* Takiego DT właśnie szukaliśmy - takiego w którym Tobi będzie się uczył życia normalnego psa. To nie jest pies na łańcuch czy podwórko ( żaden pies nie jest ) ale Tobi naprawdę jest wyjątkowy i po wielu ( ? ) latach tułaczki zasługuje na coś więcej, na normalne życie prawdziwego Króla bo niewątpliwie nim jest :) Wrażenia mega pozytywne - ktoś komu skradnie serce będzie miał wiele pociechy ze wspólnego życia z tym psim Aniołkiem.
    1 point
  34. Tak! Byla u nas Ciocia Kejciu :) Kasia pewnie napisze o wrazeniach z wizyty jak wroci do domu, a tymczasem wrzucam kilka fotek :)
    1 point
  35. Dziś pańcia wywlokła mnie na "socjalizację" :))) Zawsze tak robi, kiedy nie ma zimy. Bo w zimę, to mi łapki bolą od soli na chodnikach. A od wiosny to już nie ma zmiłuj! Byłyśmy na targowisku po... kwiatki jakieś. Tłumy człowieków. Tłumy zapachów. Tłumy hałasów. I ja w tym wszystkim taka malutka. I taaakaaa DZIELNA.
    1 point
×
×
  • Create New...