Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/02/17 in all areas
-
2 points
-
U Emi wszystko bardzo dobrze. Pani mówi o niej w samych superlatywach. Jest przekochana, przesłodka, bardzo mądra, wszyscy ją uwielbiają a i Emi wszystkich kocha a dzieci to wprost uwielbia. Pani mówi że to cukiereczek który osłodził ich życie. Pośmiałyśmy się trochę, bo Pani mnie zapytała czy ona jest Zamościa (chyba wczesniej nie rozmawiałysmy o pochodzeniu Emi) bo pierwsze szczepienie w książeczce ma zrobione w Zamościu no i ma wpisane imię Helga. I z tego imienia pośmiałyśmy, komu przyszło do głowy takiej kruszynie (nawet tylko do dokumentacji) nadać imię Helga :).2 points
-
Wojna - od lat mieszkam z bokserami i bulterierami (stan na dziś 3 + 2). Uważam, że bokser jako pierwszy pies "wybaczy Ci więcej błędów" niż cano corso, ca de bou, buldog amerykański, bulmastiff, american bully. Musisz jednak pamiętać, że kupując szczeniaka nawet z najlepszej Hodowli (koło Poznania jest kilka zobacz na boxerklub.pl) w ciągu pierwszego roku MUSISZ mu poświęcić dużo czasu. Zakładając, że suczka bokserka dostaje pierwszej cieczki w wieku 7-9-11 miesięcy czyli "na ludzkie" 7 miesięczna suczka to 10-12 letnia dziewczynka. Czyli do takiego wieku musisz ją wychować. To czego nawet z "przyczyn niezależnych" nie zrobisz lub zrobisz źle - będziesz musiał dużo większym kosztem odpracować. A poprzeczkę stawiasz sobie bardzo wysoko. Małe dziecko, niemowlę (= Żona w domu, Ty w pracy - ktoś to musi utrzymać) szczeniak i kotek... Czy Twoja Żona da radę wypuszczać szczeniaka kilka razy w nocy? Jak karmi dziecko budzi się pies i MUSI wyjść... Zastanów się nad dorosłym psem z Fundacji. Trafiają tam różne psy, ale Ludzie z Fundacji je sprawdzają i im zależy aby miały ostateczny dom. Piszę z własnego doświadczenia - w tzw "życiowych momentach zwrotnych" najpierw pies ma przekichane, a potem właściciel z psem, dla którego brakło mu czasu - bo z przyczyn niezależnych "padał na twarz".2 points
-
Jestem na chwilę . Sunieczka jest kochana, bardzo lgnie do człowieka, widać, że brakuje jej bliskości "ludzia" .. stara się być obok, jeszcze jest nieco nieśmiała jeśli chodzi o głaskanie, ale bardzo chce. I wcale nie jest szara tylko ślicznie czarna, ale to wyszło po kąpieli (zniosła ją dzielnie, chociaż bez entuzjazmu, agresji zero absolutne). Jest teraz błyszcząca i mięciutka. To dosyć dziarska starsza pani, energicznie tupta, węszy... Schodów nie znała, ale uczy się błyskawicznie. Trochę obawia się bardzo energicznych, dużych, młodych psów, na spokojniejsze i nieduże reaguje pozytywnie. Kotów nie goni (raz mruknęła jak jej głupek prawie po głowie przebiegł, i słusznie). W mojej ocenie- fajny pies, dla kogoś, kto chce spokojnej towarzyszki na spacery i ciepłego, przytulnego, mądrego psa, a nie przepada za szalonymi szczeniakami ;)2 points
-
1 point
-
A ja ostatnio cały czas myślę, że Lika wraca do Tomaszowa. Obliczyłam sobie nawet, że do dnia dzisiejszego aby wrócić musiałaby codziennie przejść ok.5 km. Od kilku dni codziennie jestem na ul.Dzikuskowej i wypatruje jej. Wiem, że to pewnie głupie ale zbliżają się Święta i chcę wierzyć w świąteczny cud. Poprzednie Święta takie dla dzikusków były - cudowni ludzie pomogli aby cud się spełnił.1 point
-
Sunia już u siebie. W podróży zachowywała się jak martwa: siedziała cichutko w transporterku. W domu od razu schowała się do pudełka. Jest na razie spanikowana. Pani podobno od razu się zakochała w małej. Miała już psiaka zalęknionego, a teraz jest gotowa i świadoma pracy z sunią. Gosia (osoba, która wiozła sunię) mówi, że Pani naprawdę sprawia wrażenie mądrej, kochanej i sunia świetnie trafiła. Jednak kciuki za pierwsze dni potrzebne!1 point
-
Zapinamy szelki Na chwilę zapozuje w tej czapce ale nie pojadę w niej do weta! Ale oczek nie mam przerażonych U weta najlepiej pod stołem1 point
-
Minka niezbyt zadowolona na dolnym zdjęciu;) Za to zdjęcie w czapce super.1 point
-
Tak to Buba, a od dzisiaj - nasza Plamka. Jutro będzie relacja o kochanym Pelikanku. Dziś obiecany filmik:1 point
-
1 point
-
Teraz dopiero widzę, jakie maleństwo z tej Buby! Ona sama też chyba była trochę zestresowana, ale cieszę sie, ze oprócz ludzkiego, będzie też miala towarzystwo Kropeczki. Są podobnej wielkości, więc wkrótce będzie z kim poszaleć ! Teraz tylko nieustającego zdrowia życzę suni, bo miłości jej na pewno nie zabraknie !1 point
-
Jak dobrze, że nas więcej... Dziękuję. Miło Cię widzieć na wątku. Mała jest w kolorach, które lubię. I takiej postury, że mogłabym przemycić... jakoś... MUSI się udać jej pomóc. Innej opcji nie biorę pod uwagę.1 point
-
Dandys powoli może zacząć się pakować. W następną sobotę Państwo przyjadą po niego do szafirki. Państwu zależy aby zabrać go na weekend i Pani załatwi sobie dodatkowo kilka dni urlopu aby w te pierwsze dni pobyć z nim i wprowadzić go w nowe środowisko :). Dandys zamieszka we Wrocławiu, na jego obrzeżach, na nowo budowanym osiedlu, będzie miał sporo terenów do spacerowania. Do towarzystwa będzie miał świnkę morską, mam nadzieję że jej nie zje :).1 point
-
Zagladam odwiedzam z mnostwem kciukow i pozdrowien Tysiu niechaj sie wszystko cudne spelni dla laluni1 point
-
Hendra, brawo ! Pierwsze koty za płoty ! Chcąc zmienić tytuł, pod pierwszym napisanym postem jest funkcja "edytuj". Klikasz i w ramce, gdzie masz miejsce na tytuł kasujesz "w przygotowaniu" i wstawiasz właściwy zapis. Nie zawiodłam się wstępnym opisem suni. Właśnie taką ją sobie wyobraziłam. Nareszcie zaczyna się dla niej lepszy czas !1 point
-
Biegnę z wiadomościami , przepraszam ,że tak długo to trwało , ale dzisiaj ...telefon dzwoni, bez przerwy, w różnych sprawach i nijak nie mogę usiąść ,żeby podzielić się z Wami tym co przekazała mi Magda przez telefon, mam nadzieję ,że jutro dowiem się jeszcze więcej bo obiecała ,że przyjdzie do sklepu. Sunia jest bardzo spokojna i tolerancyjna, nie szczeka na koty ani na psy, bardzo łagodna i przyjazna, zachowuje czystość po kilku godzinach w domciu, pokazuje ,że chce wyjść, nie ma choroby lokomocyjnej, nie wymiotowała w samochodzie, Magda bardzo ciepło mówi o suni, że to .. jest bardzo kochana dziewczyna, która jeszcze potrafi zaskoczyć/ w tym pozytywnym sensie/ mądra, spokojna ,kochana, ale jak to po schronisku , dziewczynka dawno pewnie wanny nie widziała, Magda mówi ,że musi się streszczać bo wytrzymać się w domu nie da! taki "śmierdziuszek' ,że koniecznie najpierw futro trzeba wyprać, a później będą się dalej poznawać :) niestety , zdarzył się incydent i całe szczęście ,że Magda jak to ujęła... "jest przygotowana na problemy" szczeliła 'klamra' przy obroży,/ która była w fatalnym stanie/ sunia została szybko złapana i skończyło się na strachu, ale na przyszłość Magda bardzo prosi, zwłaszcza przy piesach przewożonych ze schroniska, szelki, jeszcze raz szelki!..i najlepiej szelki! jeśli już nie ma to w ostateczności obroża ale tylko zacisk! pieski są wystraszone, po schronisku, podróż, obcy ludzie, 'wypinają' się z obroży w szoku i o nieszczęście ,nie trudno! proszę o przekazanie tej prośby osobie, która odbierała sunię ze schroniska/ tak na przyszłość/, pomyślałam ,że .. myśmy też nie pomyślały.. teraz już będę na pewno pamiętała!... jak rozmawiałam z Magdą przez telefon i słyszałam jak przemawiała do suni, która była przy niej... byłam taka szczęśliwa! tak mi było ciepło na serduchu Dziękuję Wam wszystkie kochane ciocie! kolejne życie uratowane! bo u Kikou, będzie miała jak w 'raju'1 point
-
A to śliczny łobuz ;) A oczy takie maślane jak nie wiem co. Pozdrowienia i szczęścia życzę waszej dwójce, mam nadzieję, że promyczkowe "remonty" szybko się zakończą ;)1 point
-
Oto nowa foteczka z domu tymczasowego w Krakowie:1 point
-
Zaglądam z nadzieją... że jednak ktoś widział Likę... Gdzie ona się podziewa? Czy ostatecznie Lika pojawiła się w jakiejś lokalnej gazecie/radiu? Wiadomo jakie to koszta? Ciągle przeglądam olx... dwa działy (zaginione/znalezione + psy), teraz poszerzyłam to o kolejne województwa, piszę do ludzi, który wstawiają ogłoszenie bez zdjęć, prosze o zdjęcia... na razie oprócz morza łez wylanych pod wpływem ilości psiego cierpienia... żadnego efektu... :(1 point
-
1 point
-
1 point