Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/26/17 in all areas

  1. Rozmawiałam z DS Korniczka. U niego wszystko w porządku. Państwo są w nim zakochani po uszy :) 1 Listopada pojechał Państwem na groby i przy okazji poznał dalszą rodzinę . Wszyscy byli nim zachwyceni. Pani opowiadała , że Korniczek cały czas się uśmiecha i zaraża tą swoją radością wszystkich naokoło. Rozruszał nawet "swojego starszego braciszka" , który już prawie nie chodził a teraz to prawie biega chcąc dotrzymać kroku Korniczkowi. Pan zaś dodał , że jak na spacerze za daleko odejdzie i nie reaguje na wołanie to Pan się chowa a wtedy Korniczek zawraca i go szuka :) Bardzo lubi jeździć samochodem. Jak Państwo jadą do Lublina na zakupy to grzecznie czeka w mieszkaniu w Lublinie oczywiście -na ich powrót. Dostałam zaproszenie do odwiedzin ale nie bywam w tej części Polski więc nie wiem czy skorzystam . No ale podobno nigdy nie można mówić nigdy więc kto wie ? ;) Mam obiecane zdjęcia więc jak tylko dostanę to szybciutko tu wstawię .
    5 points
  2. Już nie Baca . Teraz to jest, o ile dobrze zapamiętałam, Puniek . Psiak trafił tak, że lepiej nie mógł. Zarówno Pani Monika jak i Pan Jarek to wspaniali, ciepli i pozytywnie zafiksowani na punkcie psiaków ludzie. Dwa psiaki w domu, cudowne, zadbane, pozytywnie nastawione na nowego kolegę. Puniek chudy, że strach. Na pewno z pasażerami na gapę w futrze i nie tylko. Kąpiel już mu pomogła a wizyta u weta na pewno pomoże jeszcze lepiej. Wet w poniedziałek. Państwo nawet uradzili, że pójdą do takiego co ma gabinet trochę dalej od ich domu ale za to nie ma tam schodów, żeby się Puńkowi lepiej tam weszło . Psiak już w miarę swobodnie czuje się w domu, wiadomo, zagadką na razie dla niego są panele i kafelki na podłodze. Najlepiej jest na dywanikach . Najcieplej w łapki i pazurki nie stukają o podłoże... Za to w ogrodzie jest super całkiem. Nawet dziś, choć u nas lało jak z cebra chętnie wychodził do ogrodu . A tak w ogóle to Puniek jest najszczęśliwszy czując człowieka przy sobie. Ten człowiek może głaskać, może tylko być. Ważne żeby on czuł jego obecność, żeby mógł się po prostu przytulać... Reasumując psiakowi trafił się super dom, na pewno miłości i opieki mu tu nie zabraknie. Jak macie jakieś pytania chętnie odpowiem... Aaaa, zasugerowałam p. Monice zarejestrowanie się na dogo i pisanie z pierwszej ręki o Puńku. Może to zrobi? Zrobiłam tylko 4 niezbyt udane fotki / zapomniałam aparatu i są z komórki/... Na fotkach tak bardzo nie widać jaki on chudziutki ale naprawdę skóra i kości z niego plus dużo sfilcowanej sierści... Niestety się poruszył... Jestem u siebie
    4 points
  3. Dzwonił do mnie Pan Jarek - opiekun Hiltonka aby zdac relacje i opowiedzieć co u Hiltonka słychać. A słychac bardzo dobrze, choć Pan Jarek nie ukrywa, ze Hiltonek jest dla ich rodziny prawdziwym wyzwaniem. Codziennie ucza sie siebie nawzajem, i o ile HIlton w domu funkcjonuje bardzo dobrze to spacery sa dla niego stresujące bo każdy nowy bodziec wywołuje w nim lęk, czasami jest to lęk paniczny. Pan Jarek ubolewa, ze Hiltonka dotknęłą taka potworna trauma i zostawiła w psychice pieska ślady, na które tylko doktor czas i kochająca i wyrozumiałą rodzina sa w stanie zaradzić. Oni bardzo Hiltonka kochaja, kochaja go mądrze i cierpliwie. Ciesza ich niezmiernie najmniejsze przejawy i oznaki tego, że piesek ich tez kocha. Kiedy np. Hiltonek sam dobrowolnie podejdzie, wskoczy na kanape obok opiekuna i domaga sie pieszczot to są wtedy szczęśliwi bardzo. Ale czasami bywa i tak że piesek nie chce kontaktu z opiekunami, nie chce podejśc, nie interesuje się zabawa.....wiedza wtedy że w jego głowce otworzyła się jakaś szufladka ze złymi wspomnieniami z przeszłosci. Jeszcze minie trochę czasu zanim Hilton zapomni o przeszłosci, ale wszyscy wierzymy ze tak bedzie. Hiltonek jest grzeczny, potrafi sam zostac w domu, nic nie zniszczy, nie nabrudzi, zwyczajnie czeka na powrót opiekunów. Motorek do zabaw włacza mu sie najczęscie miedzy godz. 23 a 5 rano.............niezłą pore wybrał sobie na zabawe prawda? Powoli przekierowuja te jego zapędy do zabaw na inne godziny i są pierwsze sukcesy. Holton juz wie, ze noca się śpi a bawi sie w dzień lub wieczorem. Na moje pytanie czy są zadowoleni z Hiltonka i czy zostanie u nich na zawsze ( zadaje takie pytanie opiekunom psa wiele razy ) Pan Jarej odpowiedział, ze Hilton to ich pies i przyjaciel na dobre i na złe i nic tego nie zmieni. Zmieniłam zatem tytuł wydarzenia a Hiltonkowi i jego rodzinie życze samych dobrych dni i trzymam kciuki aby jak najszybciej Hiltonek zapomniał o złej przeszłosci, zapomniał na zawsze.
    3 points
  4. Błąkała się dobre trzy tygodnie po naszej wsi, widywałam ja pod szkołą i pod sklepem. Byłam pewna, że ktoś ją przygarnął, o nią dba, karmi. Ale nie, dyrektor szkoły, pod którą dzieciak ja karmimy, zgłosił ją do gminy i została zamknięta w kojcu gminnym. Teraz, jak Saba pojechała do domu, a Czarusia zakotwiczyła na 3 tygodnie u Krysi, zabraliśmy ją bliżej nas, do naszego kojca. Na razie założyłam jej obróżkę (nie zna chyba uwięzi, trochę się broniła), dostałą gotowane jedzenie, i imię: NELA. Nela ma ok. 2 lat, jest trochę zaniedbana, ale pogodna, łagodna, podchodzi do ludzi machając ogonem. Jak najszybciej załatwimy sterylizacje i zaczniemy szukać domu.
    2 points
  5. Niewesoło. To są dzieci Gucia , który był u mnie w DT. A więc jestem ich babcią. Muszę coś dorzucić na ich utrzymanie.
    2 points
  6. Jaś zaakceptowany i przez Inkę, może nawet polubiany;)
    2 points
  7. Devonek pojechał . Magda powiedziała ,że to bardzo ciepli i cierpliwi ludzie. Co najważniejsze Devonek bardzo im się spodobał . Byli razem na krótkim spacerze . Devonek był trochę zestresowany całą sytuacją i trzymał dystans ale Magda jest pewna , że Państwu uda się małymi kroczkami przekonać chłopaka do siebie. Wieczorem mają być pierwsze wiadomości .
    2 points
  8. Zobaczymy. Ze mną oswaja się bardzo szybko, ale jak ktoś do nas podejdzie na ulicy, to szarpie smyczą i chce uciekać. Jak chodzimy razem, to już się nie miota, nie pada co chwila na plecy, jak było na początku. Przestałam ją wnosić i wynosić z domu, bo pierwsze wyjście, zaliczyła razem z wycieraczką, w którą wbiła wszystkie cztery łapki. Teraz wchodzi i wychodzi bez problemu i nawet spacer zaczyna jej sprawiać przyjemność. Lubi węszyć, tak jak Bliss, bo Lerka nie ma takich zainteresowań i jedyne co ją interesuje, to stołówka śmieciowa. Kciuki potrzebne cały czas.
    2 points
  9. U Reksia coraz leoiej. Państwo stosują się do zaleceń p. Beaty. Reksiulek kocha swoich ludzi nad życie, a Państwo kochają jego. Wygląda na to, że mamy happy end
    2 points
  10. Agnieszko, widzę, że muszę cofnąć swoją odmowę bycia skarbnikiem suni. Nie wiem, jak ja to wszystko wykonam, ale oczy tej suni nie dają mi spokoju. Ona musi dostać pomoc jak najszybciej, a bez kasy jej nie dostanie :( :( Podejmę się funkcji skarbnika suni, ale bardzo wszystkich proszę, aby tytuł przelewu brzmiał dokładnie tak, jak o to proszę: nick - suni z guzami. Np: elik suni z guzami. To jest bardzo istotne, bo sunia nie będzie jedyną, dla której będę skarbnikiem na dogo. Roześlę nr konta.
    1 point
  11. To Tosia z tego wątku: Sunia waży niewiele ponad 5 kg, zmieszczą się bez problemu :-)))
    1 point
  12. Ja też poszukuję transportu do Warszawy....może uda się wspólnymi siłami coś zorganizować...
    1 point
  13. http://alegratka.pl/ogloszenie/mlody-piekny-czeka-na-dom-29269268.html
    1 point
  14. http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Piekny-Pippin-szuka-domu-id168253.html
    1 point
  15. Oj, jak ruszy ogłoszeniowa lokomotywa, to od telefonów się nie oderwiecie. Malwinka jest piękna i pewnie charakter ma świetny.
    1 point
  16. W sumie cała sesja kosztowała 250 zł ,włącznie było obfoconych 12 psów :) drogo ale patrząc na efekt warto było
    1 point
  17. Taką wiadomość dostałam od Państwa: " Pani Gosiu dziś Devonek do nas przyjechał. Droga do nowego domu Devona przebiegła rewelacyjnie :)chłopak się rozłozył na tylnym siedzeniu później się zdrzemnął . O 15 był spacer a teraz grzecznie w swoim kojcu odpoczywa po posiłku :) pozdrawiamy gorąco kolejne wieści jutro :) "
    1 point
  18. Jestem! Pierwsza! Brawo dla Was i wielkie dzięki za pomoc kolejnej biedzie :*)
    1 point
  19. Dziękuję za docenienie przetworów, bardzo miło to słyszeć. Na fb wszystko jest takie szybkie i szalone, miło wspominam czasy dawnej dogomanii. Joasiu dziękuję że zaglądasz do Kubusia, ja już dawno pogubiłam się na tym forum. Trafiłam tutaj tylko dlatego że padł mi stary laptop i przy przenoszeniu danych fachowcy odzyskali moje hasła na dogo.
    1 point
  20. Oczywiscie :) A z Czarusią trochę jeszcze trzeba popracować. Mam wprawdzie od tamtego piątku suczkę w gminnym kojcu, ale nie wiem o niej praktycznie nic, od dziś się za nią zabieram - zaraz tam podjedziemy z obrożą, smyczą, miską gotowanego żarełka i się poznamy :) Jeszcze czeka ją sterylizacja na koszt gminy i dopiero ogłaszamy.
    1 point
  21. Dobrze Elisabeto, że wróciłaś. Na skutek różnych wydarzeń na dogo raczej ubywa wartościowych osób, tych, które w realny sposób pomagają psiakom, a nie tylko udają, że to robią. Dobrze, że wróciłaś z korzyścią dla psiaków i z przyjemnością dla ludzi :) Zostań z nami :)
    1 point
  22. Jest lżejszy o prawie 2 kg. :-) 23 listopada ważył 30,8 kg. Nadal jest grubiutki, ale już foremniejszy. :-) Zadomowił się. Szczeka, ale tylko wtedy, gdy jest konkretny powód np. ktoś puka do drzwi. Ze spokojnymi, nienachalnymi psiakami dogaduje się dobrze. Kanapy, posłania omija szerokim łukiem. Najchętniej kładzie się na podłodze lub dywanie. Lubi odwiedzać kuchnię i wychodzić na balkon. W domu i na spacerach nadal zachowuje się przykładnie. Dotyk w okolicach głowy sprawia mu przyjemność, ale łapy (zwłaszcza tylne) i rejon pupy nadal chroni. Ogólnie to miły, spokojny piesek o wyglądzie słodkiego pluszaka. Tylko potrzebuje czasu na odblokowanie się.
    1 point
  23. Monisiu jestem u cuuuudnego bede kibicowac sercem piekniutkowi juz czytam wszytko wkoncu odebrallam kompa mojego starunkiego po miesiacu ...ciezko wszystko ciezko Moniiu stokroc pozdrawiam Ciebie Twoje urocze lapenki i Pelikaniatko
    1 point
  24. z mojego bazarku naklejkowego -choć bez sprzedaży naklejek,ale dzięki cegiełkom-będzie 100zł. Anula wiem że ty ogarniasz cały transport więc pytanie przelać na Twoje konto (mam numer konta) całą kwotę czy podzielić : na Majkę i Elfika i oddzielnie i Teosia do b-b?
    1 point
  25. Odpowiem za dorę1020. Cenowo na pewno korzystniej, ale są sytuacje kiedy trzeba mieć saszetkę dla pojedynczych kotów (Dora karmi ok.30 kotów w RÓŻNYCH miejscach) i na tzw "wypadek". Tam gdzie karmi dużo kotów w jednym miejscu ja wysyłam najbardziej ekonomiczne (jakość do ceny) puchy 800g http://www.bitiba.pl/shop/karma_dla_kota/mokra_karma_dla_kota/animonda_carny/animonda_puszki/385229 I wtedy Dora bierze jedną puchę ze sobą albo część przekłada do pojemnika.
    1 point
  26. O tak - koleżanka Pelikana to bardzo, bardzo stareńka staruszka... Za tydzień będę w krakowskim dt i spróbuję zrobić maleńki filmik z Pelikankiem w roli głównej. A tutaj Pelikan z młodszą koleżanką, żartobliwie zwaną w dt "przewodniczącą", bo wszędzie jest pierwsza - hi, hi....
    1 point
  27. Na Miśka niestety działa tylko steryd, bez tego nie wstaje, nawet Cartrophen vet nie pomógł ( zapomniałam nazwy, była tu podpowiedź tego leku). Teraz dostaje Encorton w dawce 60mg na dobę. Dużo, ale nic innego nie skutkuje :( wetka konsultuje się jeszcze w jego sprawie, dokształca się, więc ma możliwość konsultacji z wrocławskimi autorytetami ;) O jamnika pytałam na Fb - nie ma odpowiedzi, ale też chyba nie bywają na Fb, to jedyny kontakt, jaki do nich mam. Spróbuję - każda rada na wagę złota - czyli zdrowia moich biedaków - dziękuję ! Dziekuję <3 zdjęcie Misia rudego dzisiaj się nie zmieści ;) Dane do przelewu są w 1 poście - Stowarzyszenie Help Animals użyczyło konta dla psiaków, bo jakoś mi nieswojo otrzymywać pomoc na prywatne konto. Dziękuję za chęć pomocy ! Bardzo się przyda, bo znów nas więcej. Nie było mnie kilka dni, ale nie próżnowałam... wręcz przeciwnie! trójce z tych szczeniąt szukam dobrych domów, powinnam je zabrać chyba od bezmyślnych ludzi.... ale gdzie? nakarmiłam po telefonie sąsiadów - pierwszy raz widziałam, żeby suka odganiała dziecko od miski, tak była głodna :( muszę tam wysłać jakiś "patrol", bo mnie sie nie przestraszą ludzie.... ech :( tego biedaka zawiozłam do DS ( chcieli go do schroniska w Raciborzu wywieźć), został w dobrze zabezpieczonym, dużym kojcu.... w nocy jakimś cudem wylazł i szczekał przed drzwiami, więc nowy pan zabrał go do domu i od tej chwili są nierozłączni... cieszę się, ale i obawiam sie, że ten pies ma lek separacyjny . Starszy, kochany, ale nie zostanie bez człowieka ani chwili - wyje i szczeka a ten ślepaczek wczoraj wieczorem trafił do mnie z interwencji - z łańcucha zabrany, jego towarzysze niedoli - sunia i pies ( w moim typie - małe, rude, kudłate) pojechały do chętnego domku). Piesek bardzo stary, całkowicie niewidomy - ciągle biega po wielkim kojcu przygotowanym dla niego "na szybko" w ciemnościach. Zaraz jedziemy do wetki
    1 point
  28. Serce rośnie czytając o Bacy....a łzy radości same napływają do oczu... Taki cudowny pies tak długo był upodlony na łańcuchu...
    1 point
  29. Zważywszy że niektórzy ogłaszający "wystawiają" na olx po kilka/naście psów, w dodatku z różnych lokalizacji, to miał prawo mieć taką nadzieję :) Szukająca psa znajoma pytała mnie jakiś czas temu co to za cuda na kiju z tymi ogłoszeniami :D Kciuki trzymam :)
    1 point
  30. Są nowe wieści z Zulkowego domku: Witam, Zula coraz bardziej szczęśliwa co prawda do normalności jeszcze bardzo daleko i zmian rewolucyjnych nie ma tylko kroczki ale: - trochę trudno to krótko i jasno opisać ale w domu jest coraz mniej lękliwa, co prawda nadal się usuwa na bok gdy ktoś przechodzi ale już nie tak nerwowo a bywa, że zostaję twardo na miejscu lub zamiast usuwać się - się przysuwa :-) - gdy ma ochotę przychodzi na głaskanie, to już było wcześniej, tylko teraz to już nie tylko głaskanie ale wręcz dzikie zabawy można z nią urządzać, gdy sama przyjdzie CAŁKOWICIE zapomina o lękliwości się BAWI, wręcz nie daje spokoju, naprasza się - potrzebuje bliskości bo przychodzi coraz częściej, trudno o jakąś statystykę ale gdy nie drzemie to właściwie co chwilę a później robi sobie trochę przerwy - ekhm... nauczyła się; chyba od Perły; dawać łapę :-) - na spacerach uwielbia poznawać inne psy, bardzo chce się z nimi bawić, ale bywa, że jakiś pies ją wystraszy, niekoniecznie agresją ale np. taką "bezpośredniością" w kontakcie Jak widać nic efektownego nie da się napisać ale z tygodnia na tydzień widać drobne zmiany w zachowaniu, wszystko idzie ku lepszemu, właśnie przyszła przeszkadzać mi w pisaniu tego maila :-) pozdrawiam Andrzej
    1 point
  31. W końcu dziś dostałam mejl. Brzmi bardziej optymistycznie. Dobry wieczor. Frania w porządku. Ciagle jest troche problemow, mamy jednak wrazenie ze jest postep. Trudno to dokladnie okreslic, ale stala sie bardziej otwarta. Zaczela chodzic po domu juz sama, bez towarzystwa Matyldy i nie ucieka za kazdym razem gdy ktos z nas sie ruszy. Momentami daje sie nawet poglaskac pod broda i zaczela bawic sie pilka. W weekend udalo nam sie zabrac Franie na pierwszy dlugi spacer po parku, byla zachwycona i nawet zasluzylismy sobie na pomerdanie ogonem. Coraz czesciej widzimy tez ogon nie calkiem w dol, tylko bardziej w poziomie. No i juz calkiem reaguje na swoje imie. Pozdrawiam, A.
    1 point
  32. Ale życie nie jest lekkie, oj nie. I do ciężkiej pracy nas zmuszają. Każą dźwigać, ciągnąć. Tak się biedactwo męczy... No, UFFFFF, udało się!!!
    1 point
  33. Reksio w swoim ulubionym środowisku, czyli na łóżku Albo na przytarganym kocyku, udeptanym, ze zgromadzonymi skarbami :) Tu gromadzimy wszystko na spanku dziennym Franka
    1 point
×
×
  • Create New...