Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/26/17 in all areas

  1. Może i lepiej niż było pod krzaczkiem, Moris od trzech dni w końcu przełamał barierę i chyba stwierdził,że dwa inne pokoje w domu też mogą być i nie tylko jego posłanko na dole jest fajne.Wczoraj co rusz testował na zmianę... Myślałam,że nigdy to się nie stanie,bo długo trwało zachęcanie i różne podchody, ale się opłaciło,..cieszę się jak nie wiem co!. Chociaż dół domu wciąż jest jego azylem,to ostatnie zachowanie Morisa napawa mnie optymistycznie. Łapka niestety lekko dokucza Moriskowi ,szkła nie widać,ale może głębiej wlazło.
    5 points
  2. Pigwa chce się pochwalić, że już nie tylko zwiedza Warszawę, ale wręcz całą Polskę :) Pamiętacie pamiątkowe zdjęcie Pigwy na odjazd od Marysi i jej minę? Bardzo miło mi zakomunikować, że jazda samochodem już zupełnie nie jest straszna a stała się ciekawa. Cały czas jest "Oooo co tam jest za oknem? A z drugiej strony?" Oczywiście zawsze jeździ bezpiecznie przypięta. Dzięki temu, że tak dobrze odnajduje się Pigwunia w nowych sytuacjach i miejscach weekend czerwcowy spędziłyśmy razem na urokliwych Wzgórzach Dylewskich. Cisza spokój a dookoła tylko pola i lasy. Nic tylko wybierać się na długie spacery. Co też czyniłyśmy korzystając z dobrej pogody. Nawet na długiej 10 m smyczy Pigwa zachowywała się wzorowo i ładnie sobie zwiedzała okolicę. Za to w ostatnią niedzielę odwiedziłyśmy Bolimowski Park Krajobrazowy. Pigwa bardzo lubi pakować się we wszelkie zakamarki i wywęszać wszystko co jest możliwe więc był to dla niej raj. No chyba, że trafi na wodę bo wtedy to zdecydowanie nie jej żywioł. Nawet strumyczek o 10 cm głębokości, który praktycznie nie miał nurtu wolała pokonać w stylu gimnastyczki po zwalonym drzewie niż zamoczyć łapki :D Byłam też pozytywnie zaskoczona, że zupełnie nie wzruszył ją widok koni. Tylko sobie siedziała i obserwowała. Nawet nie pisnęła! Jednak jak każdy musi mieć swojego bzika a są nim... koty :) I to koniecznie ruszające się. Jak kot siedzi i się nie rusza to można przejść z nią dosłownie obok fotela, na którym rzeczony 'przeciwnik' się znajduje i nawet go nie zauważy. Jak jednak kot sobie spaceruje to jest taaaakim ciekawym obiektem :D Na szczęście ilość energii i zainteresowania (całkowicie pozytywnego bez agresji) jakie się wtedy w Pigwie budzą nie są nie do opanowania :)
    2 points
  3. Dwóch weterynarzy (jeden interesuje się okulistyką weterynaryjną) orzekło, że Hiltonek nie ma zeza. To tylko taki układ i osadzenie oczu. Cóż, musisz znaleźć inny przymiotnik określający Twoje szczęście. ;-)) Trochę więcej optymizmu. Trzeba wierzyć w Hiltonka. Ja jestem przyzwyczajona do psów trudnych, pokręconych, innych, więc Hiltonek nie robi na mnie specjalnego wrażenia. Rzadko trafia do mnie łatwy, normalny pies. Każdy zwierzak ma plusy i minusy. U Hiltonka widzę pozytywy, punkty zaczepienia. Jak ręce mi opadną i poczuję się bezradna, to poinformuję. Na razie pomysły i chęci mam, ale potrzebuję czasu. Minął niecały miesiąc od przyjazdu Hiltonka, więc trudno oczekiwać diametralnych zmian. Hiltonek przytył sporo. Ważył poniżej 8 kg, a waga z dzisiaj to 9,8 kg. Więcej informacji będzie jutro.
    2 points
  4. Na zaproszenie naszej Kochanej Toli i ja oczywiście stawiam się na wątek sunieczek,tak bliskich mojemu sercu,psiaków z Zamościa.Tak skromnie po 10,00zł dla Hany i Suzi bo inne psiaki są też w potrzebie. Agat21 pisze,że Hana jest zwyczajna,w moim przekonaniu,nie ma zwierząt zwyczajnych wszystkie są śliczne i każdy w swoim rodzaju.Zawsze u każdego zwierzaka można wypatrzeć coś co jest u niego piękne,szlachetne,cudowne.Na spacerze widuję starszego pana,który chodzi z pieskiem a jego wygląd to pomieszanie tysiące ras.Pan mi powiedział,że nie liczy się piękno zewnętrzne psa a piękno wewnętrzne.Te słowa utkwiły mi w pamięci i zamieszkały na stałe,ponieważ ten pan ma rację.Trzeba to piękno wewnętrzne wypatrzeć u zwierząt i zawsze w każdym ono jest. Bardzo bym chciała aby jak najszybciej opuściły Schronisko tyle czekają na wolność.
    2 points
  5. Czesc, dorzucam sie 30 PLN co miesiąc. Pozdrawiam
    2 points
  6. Dziękuję za zaproszenie i zapisuję wątek. Zrobię bazarek dla Foresta
    2 points
  7. Wielu dogomaniaków pamięta na pewno zamojskiego Paputka... Jego pani to niezwykle wrażliwa osoba z wielkim sercem do zwierząt; jakiś czas temu w rozmowie zwierzyłam się o swoim marzeniu zabrania ze schroniska Hany... Wyobrażcie sobie, ze pani Marysia zorganizowała szybciutko zbiórkę w pracy i mamy 650 zł na ratowanie suczek! Dziękujemy bardzo !
    2 points
  8. Tyśka, zaciśnij też pośladki! Będę miała kontakt z Martą,na bieżąco będzie miała informacje. Będzie dobrze,pa
    1 point
  9. 1 point
  10. Dziewczyny, widzę,że kciuki zaciśnięte:-) i tak trzymać! Wizyta jutro ok.godz.18-tej. Pozdrawiamy,Agnieszka i Mika.
    1 point
  11. Czy coś już wiadomo jak wygląda postępowanie wobec winnych śmierci Fazi?
    1 point
  12. Święta racja:) Jednak zawsze jak mówię Śląsk to myślę Górny. Bardzo inteligentne, kulturalne Panie. Długo z każdą rozmawiałam, jesteśmy umówione na kontakt. Telefon już aktualny. Dzisiaj kupiłam tani w serwisie i mam dobry.
    1 point
  13. DONNA i MILONGA (która okazała się psem) - opuściły schronisko :)
    1 point
  14. Jestem płatnikiem Akcji Sterylizacja. Zgłaszam Dixi, sunię z wątku Anecik O koszcie i miejscu kastracji, napisze dokładnie opiekunka Dixi, czyli Anecik.
    1 point
  15. A ja bardzo lubię, jak zaglądasz do nas :) Oj, Kryśko kochana, to dzięki Wam nasze watki są wyjątkowe! Leśna jest śliczna sama w sobie, a że trochę dobrego żarełka i trochę serca, to i brzydal musi wypięknieć! Dowiadywałam się o ten termin sterylizacji Leśniej, ale dziś w sekretariacie UG pustki. To się zniecierpliwiłam - mam kogoś, kto za parę groszy zawiezie mnie i Leśną do Ostrołęki. I już jesteśmy umówione na środę na godz. 14.00. Bo nie ma na co czekać. Przyznam się, ze w piątek ogłosiłam Leśną na NaszaOstrołęka i OLX na ostrołęckie. Najpierw jakieś dzieci zadzwoniły. Potem pan, ze bardzo mu się sunia podoba, ale po co sterylizować. Wczoraj telefon z Ostrołęki - pan szuka od prawie 2 lat zaginionej swojej suczki ONki. Wieczorem przyjechał zobaczyć, czy to nie ona. Pies się ucieszył, jak do każdego innego by się cieszył. Znaków szczególnych brak, czipa oczywiscie też. Moze ten tył, taki chwiejny. I umaszczenie tez identyczne.I ze chodzi na smyczy przy nodze, a chodziła na spacery przy wózku dziecięcym. Ale że nie poznała pana, u którego była kilka lat? Pan, taki w wieku 35 lat, bardzo przejęty. Wziął Leśną na spacer, chodzili ze 20 min. I pan nie wie, czy to jego pies. W końcu mówię, żeby ją zabrał do siebie, skoro tak przypomina poprzednią sunię, a Leśna będzie i tak do oddania zaraz po sterylizacji. Miał to sobie przemyśleć przez noc i dziś dzwoni - nie, jednak nie weźmie jej, bo żona się boi: są małe dzieci, to lepiej psa od szczeniaka wziąć. I dziś kolejny pan - ma psa owczarka, suczka zdechła, a on chce po tym swoim wyjątkowym psie mieć następcę, ble, ble, ble... Spokojnie powiedziałam, ze działam w imieniu wójta, ze jestem inspektorem TOZ, ze zawsze sterylizujemy suczki. Pan też spokojnie odpowiedział, że zna sytuację, bo był wiele lat wiceburmistrzem i miał pod sobą schronisko, ale żeby tak sterylizować, to nie, szkoda suczek. Nie zdążyłam zapytać, skąd dzwoni, może by i tak nie odpowiedział. W środę wiec sterylizacja! Znów wyręczę gminę w jej obowiazku, ale co tam......
    1 point
  16. Zaglądam z serdecznościami ,serce rośnie jak się widzi takiego Rokusia
    1 point
  17. Przybiegłam na zaproszenie :) zadeklarować się nie mogę, ale może fanty na bazarek? czy któraś ciocia będzie organizować? Śliczne dziewczynki! mam nadzieję ,że szybciutko znajdą domek :)
    1 point
  18. Wszystkie wątki Malagos są pełne ciepła i krzepiące :). A onkowe, to już w szczególności :)).
    1 point
  19. Mam nadzieję, że zamojskiej suczce to imię przyniesie odmianę losu, bo w języku arabskim Hana to szczęście... Witamy cieplutko u dziewczyn Zostań z nami Małgoś, to dl nas i suczek bardo ważne Ode mnie również ogromne podziękowania, zostań z nami helli
    1 point
  20. Zgadzam się. Panowie "niewyględni", chudziutcy, malutcy i dość wiekowi (albo tylko tak wyglądali. Pewno byli znacznie młodsi ode mnie, ale ciężka praca niestety nie odmładza). Jak ich zobaczyłam, zamarłam. myślę sobie i te chuchra mają kłaść ciężkie płyty?! Ale jak się zabrali do roboty to mi szczęka opadła: od 9 rano do 19.30 z jedną przerwą na drugie śniadanie, zasuwali aż furczało! Ułożyli te 96m2 w trzy dni. Coś niesamowitego. I żadnego przeklinania przy tym, żadnych kłótni. Tylko w tracie troszkę się zmieniła ekipa. Jednego dnia zamiast chudziutkiego faceta w średnim wieku pojawił się wielki, wesoły młodziak, bo podobno ten pierwszy nie miał akurat czasu. Ale trzeciego dnia wrócił. A ja znalazłam nowe zastosowanie dla moich psów. Otóż będę je wynajmować jako środek przeciwko kretom!
    1 point
  21. 1 point
  22. I ja się zamleduję... Miałam z lasu Hanę... koteczkę, szylkretką persiczkę... Nie nacieszyłam się swoim kwiatuszkiem zbyt długo (bo po japońsku Hana to "kwiat"), bo 4dni i to były 4dni walki o życie (przegrała, pomoc przyszła za późno)... ale szrama w sercu została... uwielbiam to imię, więc nie mogłam nie zajrzeć na wątek, gdzie pojawiła się Hana...
    1 point
  23. Bardzo dziękuję za informację Gusiaczku, zapytam wetów czy to może być stosowane u psa:) No niestety, ludzie boją się reagować. Dzisiaj pojechałam tam o 19:30, bo gdzieś spacerować trzeba, a drugie fajne miejsce właśnie nam odpadło, bo jakiś psychol - stary dziad rozkładał tam kiełbasę ze szpilkami. Chłopak zrobił mu zdjęcia, zawiadomił straż miejską, ale dziad uciekł, kiedy chłopak odciągał swojego psa od tych kiełbas:( Trzymam kciuki za Twoją 12-latkę dwbem:) Wiem, co to znaczy walka o swoje ukochanie. Toczyłam taką 19 miesięcy, ale skończyła się ponad 9 miesięcy temu. Pies mojego życia- Semurek umarł w wieku prawie 14 lat. Teraz najstarszy jest Rokuś i mam nadzieję, że długo jeszcze będzie z nami. W weekend był bardzo ożywiony i szczęśliwy! Po kąpieli jest takli mięciutki, pachnący, że co chwilę idę się do niego przytulać:) Zabezpieczyłam foliami siedzenia z tyłu auta, na to położyłam świeże koce, a na to kołdrę z wyprasowaną poszwą. Psiaki uwielbiają takie świeże legowiska:) Sama chętnie tam bym się ulokowała:) Wrzucam zaległy paragon za dwa ostatnie zakupy leków: i Rokusia z Perełką, która odważyła się położyć razem z nim na posłanku: w końcu przestała być taka smutna:) A Rokinek to śpioch wielki:) Tu ledwie na oczka patrzył:)
    1 point
  24. Hiltonek regularnie i o stałych porach wychodzi do ogródka na smyczy. Szybko załatwia swoje potrzeby i ciągnie do domu. Ogródek jest na tyłach domu, ogrodzony murem, nie sąsiaduje z ruchliwymi ulicami. Można powiedzieć, że jest zaciszny. Mimo to, Hiltonek nie chce tam spędzać więcej czasu, niż to konieczne. Spuszczony ze smyczy pędzi do domu na swoje posłanie. Trafia bezbłędnie. :-)) Gdyby drzwi były zamknięte, wpadłby zapewne w panikę.
    1 point
  25. Hana ma ok. 7 – 8 lat i już chyba nie pamięta świata poza siatką boksu – trafiła do schroniska jako szczeniak i tak już została. Tyle razy mijałam jej boks, tyle razy mówiłam - poczekaj jeszcze, może kolejnym razem... Mówi się, że wszystkich zwierząt nie uratujemy, że taka kolej rzeczy; ale kiedy za każdym pobytem w schronisku patrzę w pełne błagania i niezrozumienia oczy Hany - tak trudno wyłapać mi sens tych słów… Wiem, że suczka nie ma atutów w postaci urody, młodości. Ale jest łagodna, spokojna, spragniona kontaktu z człowiekiem - może ktoś to doceni, a Hana będzie wtedy kochała całym psim sercem. Wiem, że może zostać w hoteliku dłużej... Bardzo chciałabym podarować jej godne życie, godną starość. Chciałabym, aby stała się dla kogoś całym światem i miała to zagwarantowane po kres swoich dni. Hana znaczy szczęście… 26.07.2017 po wielu latach Hana opuściła schronisko i pojechała do domu tymczasowego u anecik. 17.03.2018 Hana pojechała do DT Jo37 do Warszawy. Tekst do ogłoszeń od Tyś(ka) HANA – tłumacząc z jap. „kwiatuszek”. Niestety, dla większości to kwiatuszek pospolity. Może stokrotka. Takich kwiatków się nawet nie zrywa, po prostu są.I Hana całe psie dzieciństwo spędziła w schronisku. Niezauważona. Ma urodę dla koneserów, bo dla pospolitych cywilów jest taka zwyczajna. A przecież jej umaszczenie, szylkretkowe, nietuzinkowe zachwyca. I te miodowe oczy: człowiek spojrzy w nie raz i już wie, że ma do czynienia z psim cudem, z psem wyjątkowym i nie może, ale to nie może przejść obojętnie. I Hana dostała szansę. Wyszła po 8latach ze schroniska i trafiła do Domu Tymczasowego. I okazało się bardzo szybko, że mamy do czynienia nie z pospolitym kwiatuszkiem, ale lilią – najszlachetniejszą wśród najszlachetniejszych. Pies, o którym każdy marzy! Bo jaka jest HANA? Hana to szczęście. Pełnia szczęścia. Jest radosna, ciesząca się każdą chwilą. Biega i szaleje, rozdaje całusy, zachęca wszystkich do zabaw. Zachowaniem przypomina bardziej szczeniaka niż dorosłego psiaka, ma w sobie nieskończone pokłady miłości i pozytywnej energii. Niesamowita z niej przylepa, byle bliżej człowieka i byle zaskarbić sobie więcej pieszczot i zachwytów. Nieważne czy to człowiek obcy czy nie – wg niej każdy jest dobry. Czy to człowiek duży, czy mały, czy pies, czy kot – kocha wszystko i wszystkich. Hana jest bardzo wpatrzona w człowieka, również szybko się uczy. Nie sprawia żadnych problemów, w domu zachowuje czystość, spacery z nią są również samą przyjemnością. Takiego psiaka to ze świecą szukać – grzeczna, pozytywna i urocza. Hana również ma idealne wymiary: nie jest ani za mała, ani za duża. Waży 22kg, więc jest taka w sam raz na wspólne wyjazdy ze swoją Rodziną, ale i do głaskania nie trzeba za bardzo się schylać :) . Hana jest przekochana, dlatego szukamy jej najlepszego domku z możliwych. Nie nadaje się do budy czy kojca, dla niej liczy się człowiek, stróż z niej żaden! Hana jest wykastrowana (wysterylizowana), odrobaczona i zachipowana, posiada aktualne szczepienia. Czeka na Swoją Rodzinę w Domu Tymczasowym w woj. śląskim, ale odległość nie jest dla nas żadnym problemem. Pomożemy z transportem, jeśli tylko odnajdzie się Rodzina Hany. Jeśli chcesz adoptować tę ślicznotkę, zadzwoń! Tekst do ogłoszeń Tola W życiu Hany na pewno nie było ludzkiej miłości, głaskania i pysznych smaczków. Całe swoje życie spędziła w schronisku, w betonowym boksie, bez możliwości wychodzenia na spacery. Takie psy w schroniskach odchodzą w milczeniu, w ciszy własnej bezsilności; odchodzą zapomniane, nie wiedząc czym jest miłość człowieka. Mówi się, że wszystkich zwierząt nie uratujemy, że taka kolej rzeczy; ale kiedy patrzy się w pełne błagania i niezrozumienia oczy Hany - tak trudno jest wyłapać sens tych słów… Nieme błaganie suczki zostało usłyszane - Hana jest obecnie w domu tymczasowym i czeka na dom i swojego człowieka. Bardzo chciałabym podarować jej godne życie. Chciałabym, aby stała się dla kogoś całym światem i miała to zagwarantowane po kres swoich dni. Wiem, że suczka nie ma atutów w postaci urody, młodości, ale jest mega łagodna, delikatna, spokojna, radosna, spragniona kontaktu z człowiekiem - może ktoś z Państwa to doceni, a Hana będzie wtedy kochała całym psim sercem. Każdy, kto ma z nią kontakt jest pod wrażeniem jej uroku i twierdzi, że jest wyjątkową suczką. Hana ma ok. 7 – 8 lat, jest suczką średniej wielkości (waży 21 kg), ma aktualną książeczkę zdrowia, aktualne badania, jest wysterylizowana. Potrafi chodzić na smyczy, zachować się w mieszkaniu - nie szczeka, nie niszczy, zachowuje czystość. Ma pozytywny stosunek do innych psów, toleruje w mieszkaniu koty. Istnieje możliwość pomocy w transporcie do nowego domu.
    1 point
  26. Weszlam sobie po spacerku z moim psem na dogo, bo tu juz malo sie dzieje no i patrze, nowy watek w tym dziele - wchodze, czytam - pierwsze wrazenie - powazna hodowla, odpowiedzialni ludzie, jeszcze oferuja podwoz szczeniecia, co wg mnie jest swietna sprawa - mozna zobaczyc doskonale w jakich warunkach bedzie zyl piesek, no bardzo fajne wrazenie ogolne :) no i chce przewijac dalej, zobaczyc fotki szczeniat, czy ktos moze zainteresowany, czy podobne wrazenie do mojego na temat hodowli, ktorej ogloszenie tu sie pojawilo, jade myszka w dol... i... no przeciez... wszechwiedzaca anusia, osoba ktora jako jedyna na swiecie powinna miec psy, ktora majac w domu trzy wielkie czworonogi siedzi wiecznie na dogo i wciska wszedzie swoj uszczypliwy nos! Kobieto, ty nie masz co robic przy trzech psach?! moze chociaz chlopem sie zajmij? Tylko wszystkim dogryzasz... nic w spokoju przeczytac tu nie mozna, bo tylko ciebie widac ze swoimi malo smiesznymi uwagami... Az strach tu watek zalozyc, bo zaraz sie w nim pojawisz. Chyba Ty wykonczylas to dogo, bo od lat Cie tu kojarze z twoich zlosliwosci i przechwalek. Ale to ci chyba sprawia satysfakcje - takie mam wrazenie, nie tylko ja. malgosia1, wybacz ze tak wyskoczylam na Twoim watku, ale moja cierpliwosc do tej osoby juz sie skonczyla, naprawde nigdzie atmosfery fajnej nie mozna zbudowac, bo ona zaraz to psuje...
    1 point
  27. Długo już wędruje :( Jasieńku, sercem życzę, by jak najszybciej wyszedł Ci na spotkanie wspaniały, dobry Człowiek
    1 point
  28. Nooo na forach to skandal ogłaszać ale na fejsie to co innego nie? A ile według znamienitej pani hodowczyni psów można sprzedać na olxie żeby nie wyjść z samozachwytu ? Aniusia ja naprawdę Cię podziwiam.Że samodzielnie piszesz takie bzdety i jesteś sobą zachwycona :)
    1 point
  29. Zapraszam na FB bazarek dla Remika: :https://www.facebook.com/events/1705840006099031/?acontext={"ref"%3A"106"%2C"action_history"%3A"null"}
    1 point
  30. Kontaktowałam się z Moniką oto najnowsze fotki naszej Kseni :) pływanie to jej żywioł generalnie jet bardzo aktywna, poza tym nie ma z nią problemów nawet na spacerach już tak obcych strasznie nie obszczekuje
    1 point
  31. Jaanka czytasz w myślach właśnie miałam pisać: wieści z nowego domku:pierwszego dnia Lilly bała się wszystkich i wszystkiego,dzisiaj już lepiej podchodzi do domowników i zaczyna się cieszyć,kwiatki w ogrodzie uznała za bardzo interesujące z czystością mocno na bakier,ale pan czuwa i bladym świtem wstaje i dzisiaj było czyściusieńko,takie domu to skarb.
    1 point
  32. 1 point
  33. Pokeeerkuuuu !!!! Jesteś niesamowita ! Zobaczymy jak się losy rodzinki potoczą. Maluchy mają ok. 4 tyg.
    1 point
  34. Istar19, Z całego serca dziękuję! Tekst przyda się na pewno! Opisałaś Morisa dość szczegółowo i jeśli ktoś się zgłosi,to będzie naprawdę świadomy i odpowiedzialny już człowiek.Tak mi się wydaje. Jestem zdania,że próbować trzeba na "różne fronty",żeby znaleźć tego własnego człowieka Moriskowi. Wczoraj w nocy dogo nie chciało juz ze mną współpracować i nie mogłam wstawić fotek na bazarku u Onaa. Zrobiłam kilka dzisiejszych,....chciałam poważniejsze,ale wszystkie "od ucha do ucha",bo i ciepło,ale i pysio Morisowi się śmieje jak tylko wychodzimy do samochodu, 1. 2. 3. 4. 5.
    1 point
×
×
  • Create New...