Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/08/17 in all areas

  1. Moi Drodzy :) Wet dał nam światełko czyli Astra znów zaswiecila swym blaskiem. Problem jest z dyskiem w odcinku ledzwiowym. Otrzymała dwa zastrzyki: tramal i przeciwzapalny. Od jutra codziennie musimy podawać 2 razy dziennie tarbletke tramal i za dwa dni kolejna wizyta aby podać zastrzyk z lekiem przeciwzapalnym. Pozostaje póki co noszenie po schodach a przynajmniej na piętro w mieszkaniu. Musimy pilnować aby jej radosny temperament folgowac. Oczywicie po około 10 minutach od wyjścia od weta miała ochotę na spacer ale hola hola Astrunia nie powinna się przemeczac. Pańcie czuwają. To starość ale będzie dobrze :) Mon
    4 points
  2. Dudusiowi smakują bardzo gryzaczki, które ode mnie dostał. Suszone kurze łapki najbardziej. Z karma nie wybrzydza, właściwie zjada wszystko co dostanie, serek biały i jogurt uwielbia. Pani Ewa do niedawna stawiała mu miseczki z jedzeniem obok legowiska bo on się bał chodzic po domu, ale od pewnego czasu miseczki wędrują coraz dalej od legowiska tak aby musiał wyjść do jedzenia. W końcu się ośmiela i podchodzi do miseczek, ale i tak większe kawałki bierze w pysio i zwiewa do legowiska. No i do legowiska znosi wszystko co znajdzie w pokoju, piżamę, małe poduszki z kanapy, a dziś po nocy Pani Ewa znalazła u niego w legowisku deskę do krojenia, która zostawiła na stoliku w salonie wczoraj wieczorem. Generalnie on w nocy zwiedza każdy zakamarek mieszkania, już suszył sobie włosy suszarką Pani Ewy, a nawet chciał je przefarbować na brąz, hii...hiii ( w łazience robił porządek w szufladach) . W przedpokoju pomierzył sobie buty Pani Ewy, Taki z niego cudak. No i nadal z pieskiem staruszkiem nie chce się zaprzyjaźnić.
    4 points
  3. We środę rano wieziemy sunię do bdt koło Wrocławia.
    3 points
  4. Mortes przy Twojej wrażliwości na otoczenie i przy tym, że wszystkie bezdomniaki w okolicy szczekają: "Ratunek? Mortes! Ratunek? Mortes! Nie wątpię, niestety, że za czas niedługi, a raczej krótki trafisz na kolejną istotkę z wyrazem oczu = pomóż mi proszę.... Proponuję, spadek po Belli włożyć w dodatkową KOPERTĘ: rezerwa na kolejną bidę. Chyba, że są na teraz pilniejsze potrzeby.
    3 points
  5. Trafiła wredna suka na Martę :D A na poważnie... jesteśmy już po debiucie. Dla mnie miała być to szkoła "jak się zachowywać na ringu" , "jak wyglądają zawody obedience" oraz "jak motywować i wspierać piesa". No i jakoś sobie poradziłam ;) Były co prawda momenty, kiedy zapominałam co robić, ale były to zawody treningowe, więc komisarz mi dyskretnie chrząkała :D Pokrzywa to klasa sama w sobie - od razu się przestawiła na tryb pracy, w 100% skupiona na mnie, czekała na kolejne polecenia. Nie zwracała uwagi na otoczenie, byłam tylko ja i ona. Myślę, że w obi wychodzą na wierzch jej geny owczarkowe - skupienie na przewodniku i ogromna chęć pracy. A jak przestajemy ćwiczyć, to zamienia się w upartego i szczekliwego teriera :P Jej pojękiwania na widok innych (wg niej niebezpiecznych!) psów, znają już wszyscy :D Koniec końców nie było BRAK OCENY, nie było DISA, ale nie było też podium ;) 11/15, ocena dostateczna - pół punktu zabrakło do dobrej. Jednak to tylko dlatego, że miałam dość mocno zmodyfikowane ćwiczenia, żeby pokazać psu, że zawody są super. Dla psa to był ekstra wyjazd z psimi i ludzkimi przyjaciółmi :) Trochę wycieczka, trochę trening, super tereny spacerowe, no żyć nie umierać. Wiem, nad czym pracować i wiem też, że będzie tylko lepiej, bo motywacji psu nie brakuje:) Jestem taka dumna z tej kundlicy!!! PS. wszystkie pieski poniżej (oprócz maltańczyka) są ADOPTOWANE i cała trójka startowała :)
    2 points
  6. Co do obserwowania guzów nowotworowych złośliwych czy nie, utkwiła mi w głowie wypowiedź jednego z wetów: "A co to jest? Gwiazdozbiór, czy cud natury żeby go obserwować? Wyciąć, wyrzucić, zapomnieć i cieszyć się życiem ze stworzeniem ile się da! Kiedy zaczyna się zmieniać, rosnąć i rozsiewać, to najczęściej jest już za późno."
    2 points
  7. Ja też jestem zdania,że pieniążki powinny zostać dla kolejnej bidy. Zawsze to będzie jakaś rezerwa na pilne działanie. Wydaje mi się ,że w tym temacie powinny się wypowiedzieć cioteczki ,które obdarowały ślicznotkę.
    2 points
  8. Uzupełniłam moją stałą deklarację za kwiecień i wpłaciłam już za maj... co by nie zapomnieć :)
    2 points
  9. Wiem, to nic odkrywczego, ale muszę to powiedzieć - Kapsel to piękny i wspaniały psiak. Czemu nikt się nim nie interesuje :(
    2 points
  10. Obawiam się, że koperta się przyda.
    2 points
  11. Razem z Anulą chcemy pomóc 3 psiakom i wstępnie omówiłam to z Tolą a jutro z Hanią.Jest to mimronek,foxsio i jasna sunia.Zobaczymy co uda się Toli juto ustalić w schronisku
    2 points
  12. Melduję, że smok w całości i chodzi ze mną w gości :)
    1 point
  13. Racja, wątek Ergo to miód na zwątpione serce. Coś, co wydaje się niemożliwe staje się faktem :) Bardzo lubię zaglądać do Erga i "ładować akumulator" ;))
    1 point
  14. Też tak myślę dziewczynki. Funia ma cały czas aktualne ogłoszenia, ale dzisiaj zrobię większość od nowa, a na OLX wykupię odświeżanie
    1 point
  15. dobrze powiedziane. Trzeba usunąć. Tak sobie myślę, że mimo guzków trzeba Funie ogłaszać. Czasem zdarzają się takie domki, które nie boją się operacji, chcą po prostu uratować swojego psa. Teraz zresztą coraz częściej sa takie domki:) :) Jeśli znajdzie się osoba która pokocha Funie przed operacją, to już będzie pewne, że do śmierci jej nie opuści. Jestem dobrej myśli! Funia jest śliczna, silna! Potrzebuje tylko domku bez innych psów (tak jak i moja Jadwinia zazdrośnica) :)
    1 point
  16. Rachunek za badania krwi Alfika i za badanie moczu Alfa i Kajtka I takie wieczorne foto ( w tym czasie Alfik odpoczywał w swoim pokoju) i jeszcze Kajtuś:)
    1 point
  17. Cytowanie mi nie działa to napiszę, że za Dusią-Duszką, Mazowszanką13 i Grażyną49 powtórzę - zostawić "spadek" po Bellusi na tzw. wszelki wypadek, kolejne potknięcie Mortes na drodze :) w świętokrzyskim pełno takich "niespodzianek", niestety ...
    1 point
  18. Dziewczyny, z fb, jak z nożem : można zabić, można chleb ukroić :). Bardzo wiele psów, znalazło pomoc i dom, dzięki fb. Jestem na fb, pomagam tym, których znam i którym ufam np Dt dla szczeniąt Judyta, SMON, Przystanek na Cztery Łapy.
    1 point
  19. Monika napisała że u Kseni wszystko ok nie ma z nią problemów :) wczucam zdjęcie Kseni z patyckiem :)
    1 point
  20. Nadeszła deklaracja stała od elficzkowej i siostry za V.Ślicznie dziękuję. Tak sobie myślę,że sporo potrzeba czasu aby oswoić sunie aby były w miarę normalnymi psami.Przebywają w domu z ludźmi a jednak ich zachowanie odbiega od normy.Może i dobrze,że nie ma odzewu z ogłoszeń bo byłby zwrot jak nic z adopcji.Tak sobie głośno myślę.No nic, będziemy czekać na resocjalizację szczególnie Liki.Sunie mają bardzo dobre warunki u Mureczki aby obserwować toczące się wokół nich życie i nabierać ogłady.
    1 point
  21. Kochani Dziekuje Wam za zywa dyskusje! Ona jest bardzo pomocna W moim przyrulisku w CZ czasem pojawiaja sie uczniowie z takiego Osrodka Wychowawczego- zabieraja psiaki na spacer a wlasciwie na wybieganie Do przytuliska w P z kolei przychodza dzieci z Domu Dziecka To wszystko jest do ogarniecia Dziewczyny juz rozpoczely wolontariat w dwoch jesli nie trzech okolicznych przytuliskach wiec i w tych dwoch kolejnych na pewno cos sie ruszy Kazdy kto byl wolontariuszem w schronisku zdaje sobie na pewno sprawe ze najwazniejszy jest w takim miejscu koordynator- dopiero jesli taka osoba sie pojawi to mozna zapraszac uczniow itd Wiem ze Marlena caly czas szuka kogos kto zajmie sie tym przyruliskuem gdzie sa sunie. To jest temat jak najbardziej aktualny, ale to musi byc osoba doswiadczona w pracy z psem i w adopcjach. Wierzcie mi ze dziewczyny tutaj sa naprawde mocno zdeterminowane! Robia tyle ze sama nie wiem jak naciagaja dobe na tyle spraw. Sa wprawione w rozmowach z wojtami, urzednikami, weterynarzami a nawet straza miejska czy policja Poki co dwie biszkoptowe sunie praktycznie 8 mcy spedzily w boksie. Wyjazd do hoteliku, mam nadzieje, pozwoli im odbudowac zaufanie i nadgonic stracony czas. Hania zrobi im piek e zdjecia, sprawdzi zachowanie do dzieci innych psow czy czystosc w domu. Bedzie mozna tez zapoznac je ze smycza. Naprawde chce pomoc tym malenstwom. To dla nich wielka szansa. !
    1 point
  22. U Funi ze zdrowiem wszystko ok. Apetyt wrócił, wcina nawet suchą karmę. Z tabletkami dajemy radę . Zapomniałam napisać, że został jeszcze do usunięcia guzek na listwie mlecznej. Nie udało się wyciąć go przy sterylizacji bo Funia bardzo źle reagowała na narkozę a musi mieć wyciętą ćwiartkę listwy mlecznej. Zabieg można zrobić za ok 2 miesiące. Funia strasznie się rządzi w psim stadzie:-/ Przegania inne psiaki, ujada na nie jak siedzi w legowisku. Na ogrodzie jest w porządku, nie ma żadnych zgrzytów z psami - nawet zaczepia niektóre do zabawy. Postaram się zrobić jakieś nowe fotki do ogłoszeń - niech już idzie do domku :-)
    1 point
  23. Patrzę na Lusię na foto, jak w domku leży wywalona brzuchem do góry w pierwszym dniu pobytu w nowym domu i sobie myślę, że tego właśnie jej było potrzeba. Samotności kociej. Jest szczęśliwa i odprężona. A Wampuś też pewnie odetchnął. O jeden mniej na niego nie poluje.
    1 point
  24. Może jeszcze się odezwie :) A może wreszcie się rozdzwonią telefony :) Jola wyszukuje wspaniałe zdjęcia Kapsla z jego albumu z hoteliku i udostępniamy te zdjęcia wraz z ogłoszeniem. Na tych fotkach psiak wygląda naprawdę pięknie :) Musi się ktoś w końcu w nim zakochać.
    1 point
  25. Pewnie wszystko ok - no kciukamy cały czas :)
    1 point
  26. Już na Białogonkach się chwaliłam więc i u Jędrusia muszę ;) Jędruś i Duży na łączce ;)
    1 point
  27. No właśnie malagosku , rozumiem Ciebie. Ja chwilami mam dość huśtawki emocjonalnej związanej z tymczasowaniem. Nikt kto tego nie robi , nie zrozumie jakie to trudne.
    1 point
  28. Diana , o dziwo, zaakceptowała nasza nowa tymczasowiczkę! Obwąchała z zaciekawieniem, bo to małe i na rękach, i dała jej spokój. Brawo, Dianka! Moja kochana suczynka! :)
    1 point
  29. tak sobie myślałam, patrzcie, chłopak od 2014 pod naszą (a bardziej waszą) opieką, w międzyczasie choroba, duży, czarny, niemłody pies. jak pragnę zakwitnąć nie wierzyłam, ze znajdzie dom. a raczej - że musi mocno przyfarcić, żeby znaleźć. i co? przyfarcił i to jak! dlatego bardzo miło się czyta wieści od niego, to co innego, niż wieści od młodziaka, który przemknął przez dt czy hotelik jak meteor (czego oczywiście wszystkim podopiecznym życzymy...)
    1 point
  30. Z tą akcją to super sprawa. Założycielka wątku właśnie mi przypomniała, że i my nie mamy adresatki! Zgubiła się jakiś czas temu.. także dziękuję za przypomnienie! Oczywiście też uważam, że każdy pies powinien być oznakowany. Kilka psów już odwiozłam do schronu, żaden nie miał adresówki.. gdyby była pies miałby szansę szybko wrócić do domu bez stresu związanego z pobytem w schronie.. Pomijając oczywiście to, że ludzie robią to celowo.. ktoś znajdzie.. może przygarnie.. szczególnie dużo zagubionych psiaków błąka się w lato ;( Kiedyś znalazłam błąkającego się westa.. nie mogłam zabrać go ze sobą bo moja suczka miała akurat cieczkę.. odwiozłam do schronu. Za kilka dni wracam z zakupów patrzę idzie starszy pan właśnie z tym psiakiem! Podeszłam, mówię, że to ja go znalazłam.. podziękował mi, psiaka pogłaskałam. Mówię, że lepiej oznaczyć psa skoro ucieka.. na co pan "on nie ucieka, to tylko raz się zdarzyło" ehhh.. Adresówkę można nabyć za kilka złotych więc oznaczajmy psiaki ;)
    1 point
  31. Warknięcie może równie dobrze oznaczać reakcję odruchową przy podniesieniu łapy, reakcję odruchową przy nagłym obudzeniu, reakcję świadomą oznaczającą "daj mi spaaaać" jak i ostrzeżenie "cofnij się, bo ja już nie mogę ustąpić" - i jeszcze wiele innych znaczeń zależnie od sytuacji, tonu i długości warczenia, postawy ciała towarzyszącej warczeniu. Rzeczą przewodnika zrozumieć, jakie to jest warczenie.
    1 point
  32. No, jak takie psiątko szczeknie, to nikt niepożądany do drzwi się nie zbliży :)
    1 point
  33. wątek: bardzo dziękujemy! Puszki zawiozłam przed świętami:)
    1 point
  34. Grzebiąc we wspomnieniach... Mortes, czy 2 lata temu, Ty to na pewno o MNIE tak pisałaś???
    1 point
  35. Wycieczkę dziś miałam :) wiosenną z moimi człowiekami. No!!! I, i, i, i... 4 godziny! a ja nie puściłam bałcika - super sukces. Przerwy oczywiście były na liiiiisty i kooopertę i poszwędanie. Okno pańcia otwierała, jak tylko zaczynałam mlaskać i te wiosenne zapachy jakoś mi pomagały. Bociany widziałam trzy pojedyncze. Żurawie w dwóch parach spacerowały, a trąbiły klangorem przejmująco. To bardzo zainteresowujące psa jest.
    1 point
  36. Dziękuje bardzo za słowa wsparcia :)) Od dobrych prawie 10 lat była wegetarianką, w ubiegłym roku postanowiłam iść o krok dalej, etapami odstawiać produkty od zwierzęce. Od stycznia stosuje dietę wegańską (bo weganką się nie czuje). Czasami jeszcze zjem krewetki, i jem jajka bo rodzicielka ma zaprzyjaźnioną Panią co do której jesteśmy pewni, że kury mają się dobrze. Jak jajka są to są, jak kury nie maja ochoty to jajek nie ma :) U nas w mieście obok, jest nie wiem czy dobrze to napiszę rozbiór drobiu, a więc czasem też przejeżdża transport śmierci. Ja oczywiście miałam zwierzaki przez te lata, adoptowałam świnki morskie, byłam dla nich też DT, do tej pory przeprowadzam WPA. W między czasie trafił się też królik, wykupiony ze sklepu. Obecnie mam dwa króliki po 5kg żywej wagi. Jeden uratowany przed byciem tuszką w Biedronce- Walt, Piernika za to została oddana po śmierci właścicielki do schroniska, a stamtąd szybko została przeniesiona do stowarzyszenia zajmującego się królikami. Dla stowarzyszenia króliczego też przeprowadzam w swojej okolicy WPA, ale jak na razie nie miałam szczęścia do żadnej :))) nadal czekam. A teraz kończąc optymistycznym akcentem, trochę lansu i bansu :))
    1 point
×
×
  • Create New...