Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/27/17 in all areas

  1. W związku z całą tą obrzydliwą sytuacją chcę powiedzieć, że od dawna nie robię bazarków i nie kupuję niczego u osób skłonnych do "nieżyczliwości" właśnie dlatego, żeby nie przekazywać danych - numeru konta, adresu, numeru telefonu. W którymś momencie zapaliła mi się ostrzegawcza żaróweczka, bez konkretnej przyczyny, teraz jednak widać wyraźnie, że siedzimy na minie. W każdej chwili komuś może odbić i z czystej złośliwości narobi kłopotów jakimś irracjonalnym donosem - nie wiem jakim, bzdurnym, niemniej jednak może trzeba będzie gdzieś chodzić i z czegoś się tłumaczyć. No w każdym razie jeśli gdzieś coś ostatnio licytowałam/obiecałam, to proszę przyjąć do wiadomości, że wycofuję ofertę i żaden więcej przelew ode mnie nie pójdzie. Paskudnie się narobiło.
    4 points
  2. NIE MOGĘ WSTAWIĆ ZDJĘĆ.... Tu Foksia jeszcze na spotkaniu zapoznawczym. Jestem w częstym kontakcie z panią. Wszystko jest dobrze, oba psy zadowolone i właściciele wygląda na to ,że też. Pani jest dość oszczędna w wypowiedziach i muszę z niej trochę wyciągać informacje. Foksia zadomowiła się na całego. Jest cieniem Boryska i naśladuje go . Gdy Borys leży, to sunia przeskakuje przez niego, podgryza go i prowokuje do zabawy. Gdy Pies leży, to Foksia przebiega pod nim , biega jak szalona , ,szczeka na wrogów za płotem i prowokuje go do tego samego. Ma wielki apetyt, co jest zadziwiające , bo u nas była niejadkiem. Państwo wbrew naszym prośbom spuścili Foksię na spacerze. Szła obok nogi i jest bardzo posluszna. Zagoniła z powrotem Borysa, gdy ten się oddalił za nadto. Państwo wybierają się do dentysty z dwójką na przegląd uzębienia. Mam poczucie ,że to jest TEN domek.
    3 points
  3. Dziękuje bardzo za słowa wsparcia :)) Od dobrych prawie 10 lat była wegetarianką, w ubiegłym roku postanowiłam iść o krok dalej, etapami odstawiać produkty od zwierzęce. Od stycznia stosuje dietę wegańską (bo weganką się nie czuje). Czasami jeszcze zjem krewetki, i jem jajka bo rodzicielka ma zaprzyjaźnioną Panią co do której jesteśmy pewni, że kury mają się dobrze. Jak jajka są to są, jak kury nie maja ochoty to jajek nie ma :) U nas w mieście obok, jest nie wiem czy dobrze to napiszę rozbiór drobiu, a więc czasem też przejeżdża transport śmierci. Ja oczywiście miałam zwierzaki przez te lata, adoptowałam świnki morskie, byłam dla nich też DT, do tej pory przeprowadzam WPA. W między czasie trafił się też królik, wykupiony ze sklepu. Obecnie mam dwa króliki po 5kg żywej wagi. Jeden uratowany przed byciem tuszką w Biedronce- Walt, Piernika za to została oddana po śmierci właścicielki do schroniska, a stamtąd szybko została przeniesiona do stowarzyszenia zajmującego się królikami. Dla stowarzyszenia króliczego też przeprowadzam w swojej okolicy WPA, ale jak na razie nie miałam szczęścia do żadnej :))) nadal czekam. A teraz kończąc optymistycznym akcentem, trochę lansu i bansu :))
    3 points
  4. A mnie świat i ludzie chyba nigdy nie przestaną zadziwiać. Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z tym forum-achhh ohhh ojej! co za cudowny portal, jacy LUDZIE! myślałam -miejsce dla mnie, tu nie ma zazdrości, zawiści, przepychanek i podchodow. Czas pokazał jak bardzo się myliłam. Z tym,że kiedyś byli moderatorzy-nie z doskoku, a cały czas. I nie było takich fochów. Wszyscy grali do jednej bramki, był jeden wspólny cel-dobro zwierząt. Teraz dla kilku osób celem nadrzędnym jest dokonanie jednej czy drugiej osobie czy organizacji. A nie o to przecież chodzi. Osobiście bardzo cenię sobie znajomości z forum, część przerodziła się w przyjaźń, z wieloma osobami utrzymuję kontakt mejlowy czy telefoniczny. I czasami usłyszę "ale Ty goopia jesteś " itp-ale to nie jest powód do obrażania czy zemsty. Ani do tego żeby knuć,przeszkadzać czy wywlekać prywatne sprawy (bo jednak czasem się sobie zwierzamy, bo mamy gorszy dzień, bo...) Mogę prywatnie kogoś nie lubić, mogę się nie zgadzać ale nie mogę przeszkadzać.
    3 points
  5. Mam nadzieję, że Bogdan nie będzie wymagał interwencji chirurgicznej po tych oględzinach:)
    2 points
  6. Elik, uważasz że ponad 60 lat to ja już nad trumną stoję? Matko jedyna, nie wiedziałam że ja taka niedołężna jestem :(
    2 points
  7. A może Henio chciał aby go brać na rączki ?! Mój poprzedni pies tak robił, kładł się do góry brzuchem i patrzył prosto w oczy i prosił: No weź, weź mnie na raczki ! Ważył ok.15 kg ale co było robić. Targałam chociaż kawałek.
    2 points
  8. 2 points
  9. Mnie najbardziej rozbrajają zdjęcia ze spaceru z kotem :D I dla rozładowania zbędnego napięcia :D anegdota sprzed 3 dni Ogłaszam koty z lecznicy do adopcji i odbieram taki telefon "Szukam spokojnego kota dla starszego pana" A ile starszy Pan ma lat? pytam "55"- odpowiada facet, trzydziestoletni zresztą czyli nie dzieciak. Jak widzicie pojęcie "senior"jest bardzo względne :D :D :D Głaski dla Promyczka :D
    2 points
  10. Ale to takie bym powiedziała, pieszczotliwe będzie :) a diagnostycznie to nie bardzo chyba. One zawsze takie trochę zdziwione i niedowierzające jak mają lepiej, jak człowiek głaśnie i przytuli. Tak żal tych zapomnianych łańcuchowych, głodnych, bitych. Zawsze tak mam, że jak patrzę na moje, to i wielką czułość czuję i taki irracjonalny ból, że tyle innych tak cierpi. Tak to.
    1 point
  11. Byliśmy, podziwialiśmy. Jolantina pracowita jest, że ho, ho.
    1 point
  12. Ucho dużo lepiej, nie ma już ropy, wszystko przysycha:) Owczuś pozwala na dłuższe przemywanie (pewnie go już nie boli tak bardzo). Już prawie całego udało mi się wyczesać + usunąć dredziki. Jeszcze tylko ogonek i doszlifowanie. Niestety Owczuś do cierpliwych nie należy (abolutnie nie gryzie, ale np. siada na pupie podwijając ogon - cwaniak! albo po prostu wieje:) ).
    1 point
  13. To niech siedzi w ogrodzeniu skoro woli się tarzać niż chodzić ;). Moja jedna idzie tak. Co dwa metry otrząsa się z szelek a co 3 metry zaznacza teren. Druga nie wiem jak to robi, ale co parę metrów robi sobie pętelkę ze smyczy na nodze a i wszystko co pies powinien zrobić na spacerze to przynosi do domu. Chodzenie z nimi to koszmar. Normalnie po kilometrze jestem mokra, wściekła i lekko odchudzona. Czekam na ciepło żeby jechać z nimi na działkę. Wrzucam za ogrodzenie i niech sobie same łażą.
    1 point
  14. Byłyśmy u weta. Wg niego Jadwinia ma około 6 lat (info o 8 latach było z książeczki). Była bardzo grzeczna, waży 13,600, uszka zdrowe cala reszta też. Te placki "tylko" od pcheł - na szczęście. Bo kąpieli sierść nabrała blasku, troszkę ją odchudzimy. Odrobaczona, zaszczepiona, sterylka umówiona na 08.04. Koszt u weta 59. Jeszcze dokupię - zgodnie z sugestią Kiyoshi Szeleczki i preparat na kleszcze i będzie dziewczę gotowe :)
    1 point
  15. Szwy zdjęte...:) Do lecznicy sam wszedł...wyszedł ,), był bardzo grzeczny spokojny. Zuch :) Pospacerowaliśmy...po trawniczkach, chodnikach, przeszliśmy przez ulicę :)...nie jest idealnie ale tragedii nie ma. Nie panikuje, czasami zostaje w tyle/zwalnia...porozgląda się pomyśli i idzie dalej :) W samochodzie bez problemu...spodobała się jazda na tylnej desce ,)
    1 point
  16. Wiem, wiem, Ewie ufam, tak jak samej sobie.........ale biedny Pan Rokinson jest chory i potrzebuje opieki i obecności Ewy. A do Pauli i dziewczyn z Psom na pomoc tez mam zaufanie, więc już Ewy nie będziemy trudzić. Zresztą Paula już robiła dla mnie i Ana 10 wizyty w Warszawie ( dla Kai i dla Fadusia vel Portosa ) i to są super domy. Już z Paulą rozmawiałam, może zrobić wizyte , nie ma dla niej problemu. A Ewcia niech swój wolny czas poświeci dla swojego królewicza - Rokusia.
    1 point
  17. Wampuś, nie pij wody z wiaderka, bo Pan Kotek będzie chory. Ciekawe, czy będzie widoczna poprawa zdrowia po podaniu oleju z czarnuszki. Zastanawiam się, czy Wrzaskunowi nie dawać, na odporność. Co te koty mają, że na mleko i śmietankę nie trzeba ich namawiać. Ja nie podaję im mleka krowiego, ale znaleźli rozwiązanie i chodzą do misek cudzych kotów, bo jednak ludzie na wsi dają. Wiem to z przeprowadzonego wywiadu, bo długo dziwiłam się dlaczego kupy mają luźne.
    1 point
  18. Miło, że masz o mnie takie dobre zdanie, dziękuję. Dom w Warszawie na prowadzeniu........UlaFeta się ucieszy, hi...hii...Dziś Pani odwiedziła Śnieżkę i zapoznanie wypadło bardzo dobrze, przypadły sobie do gustu jeszcze bardziej. Jest dobrze jednym słowem, teraz spotkanie u Pani w domu, Paula pojedzie lub ktoś z fundacji Psom na Pomoc. Dziś ma tez przyjechać na wizyte do Śnieżki inna Pani, również z Warszawy.............zobaczymy.
    1 point
  19. Cudna czwóreczka! :) Dzięki za wieści i zdjęcia! :) Ewa, przecież wiesz, dlaczego lepsze Twoje głaski od ciasteczek! <3 Ciasteczka można zjeść później... ;) Drapsianko dla Rokunia i suczyn. :)
    1 point
  20. Niestety najgorsze jest to, ze krzywdzenie zwierząt dokonuje się przy przyzwoleniu społecznym. Na takich wiochach (zresztą nie tylko tam) fatalne traktowanie zwierząt to jest norma, wobec której otoczenie nie tylko protestuje, ale uważa, ze wszystko jest w porządku. Tu na szczęście znaleźli się ludzie, którzy zgłosili. Nie daje mi spokoju myśl. że pewno na niejednej wsi są takie komórki z dogorywającymi psami. :( I pewnie sąsiedzi nawt nie zapytają: "a co się stało z Twoim psem", jak nagle znika. I to jest koszmar. :( Poziom mentalny, poziom empatii społeczeństwa naszego jest niestety tak niski, że to prostu hańba :(
    1 point
  21. Heniuś,zapytaj czy nie ma tam więcej takich kochanych domków jak twój
    1 point
  22. Wspaniały charakter i wspaniałe futerko :) Przepiękna szuba i wspaniała kita. Lis by się takiej nie powstydził.
    1 point
  23. To może te problemy od strasznego zdarzenia, które tak okaleczyło Bambo-Puszka cokolwiek to było...? Ileż cierpienia w milczeniu znoszą ci nasi bracia mniejsi.....Aga, te starowinki mają tak wspaniale u Ciebie,że naprawdę brakuje mi słów na wyrazenie podziwu!. I jak widzę stare pieski wiszące na łancuchu, zagłodzone, chore, bo własciciele nie chcą ich nie tylko leczyć ale i karmic, bo po co?...to zastanawiam się, dlaczego jedni mają ten kawałek mięśnia po lewej stronie klatki piersiowej a innym go brak?...
    1 point
  24. W soboty zazwyczaj Gajulec jeździ z moją Lepszą Połową na zajęcia z tropienia. Asia podczas zajęć raczej zajmuje się Gajką, a nie robieniem zdjęć, ale w zeszłą sobotę udało się zrobić zdjęcie. Wędrówki po lesie i praca umysłowa małą mordkę męczą (a pies zmęczony, to pies szczęśliwy:) Z reguły Gajula zalega w sobotę do wieczora, a w niedzielę odpoczywa do południa. Dzisiaj mała mordka miała wypas bo zmienialiśmy pościel i Gaja miała okazję poleżeć w kołdrach i poduszkach. Pogodę mieliśmy dziś wiosenną więc wziąłem Gajkę na bardzo długie wyjście po południu i efekt jest taki, że psinka przespała większość dnia:)
    1 point
  25. No to cudnie :)) Jak jednak atmosfera normalnego ciepłego domu udziela się zwierzom :) U Was to pewnie owieczki spałyby z wilkami :)
    1 point
  26. zawnioskuję o pomoc dla Appoloniusza do skarpety staruszkowej;
    1 point
  27. No to dziś nasz młodzieniec w dzikim pędzie ... że ledwie go można było uchwycić w kadr ;)
    1 point
  28. Aga,jeżeli zamawiasz karmę w Zoo Plusie to zamów ile potrzeba i jaka ma być.Wydaje mi się,że na dzień dzisiejszy nie musi to być ogromny wór karmy,ponieważ nie wiadomo czy Bambo ją będzie jadł dłuższy czas.Ja nie zamawiam w internecie karmy,kupuję u weta. Rozdysponuj pieniążki wg.potrzeb nawet na indyka.Podaj mi dane do przelewu.Przeleję równą kwotę 300,00zł. A te szelki w przypadku Bambo są rewelacyjne. Ogromnie cieszę się,że Bambo ma DT domowe.Nie jest w Hoteliku gdzie są kojce,budy bo i tak by mogło być gdyby nie Ty.
    1 point
  29. Bambiniek ma ogromną wolę życia. Moja wetka gdy jej dziś pokazywałam wypis ze szpitala była bardzo zdziwiona, że on przy gnijących łapach, zapaleniach ropnych itd mial tak dobre wyniki krwi. Ona to tłumaczy ogromną mobilizacja organizmu. W arce Bambi otrzymywa cały "koktail antybiotykowy" by zapobiec sepsie. Teraz tylko kontynuacja jednego antybiotyku jest zalecona. Poprosiłam o założenie ksiązeczki, by wpisac odrobaczenie wczorajsze. Bambi radzi sobie znakomicie. Myślałam, że doktor pociesza mnie mówiąc, że pies na trzech łapach jest prawie zupełnie sprawny, sądziłam, że spacery to bedziemy miec pod blok i tyle, a ten się rwie do wąhania, łażenia itd. :) jest dobrze :)
    1 point
  30. Popołudnie w ogrodzie w miłym towarzystwie :) Promyczek ze Stefcią brykają w ogrodzie...trudno uchwycić w kadrze jest szybki, zwinny ,)
    1 point
  31. I znowu w biegu. Zaległe posty doczytam później. Widziałam za to filmiki na fb. Nie wiem Agnieszka jak ty dajesz radę. Naprawdę ciebie podziwiam! Jak będzie wszystko już gotowe do ogłoszeń to najlepiej daj mi proszę znać przez tel. tak żebym nie przeoczyła.
    1 point
  32. Buzia uśmiecha się do radosnego Caniska. Jak cieszyć się chwilą powinniśmy uczyć się od niego.
    1 point
  33. My stosowaliśmy u Marka Zn-A-B6: http://www.nokaut.pl/witaminy-dla-psow/eurowet-zn-a-b6-tabletki-z-cynkiem-dla-psow-i-kotow-29b1ba52c34cf4e074b7d35f34282c88.html Tylko w pewnym momencie przestali produkować, teraz podobno znów produkt jest dostępny. Kiedyś przyjechał pies z podobnym preparatem, tylko droższym: http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=16354 Parę fotek z dzisiaj:
    1 point
  34. Wet mi odpisał, że wg niego orteza Canisowi nie jest potrzebna, bo on ma krzywą łapę i będzie go obcierać, musiałaby być zrobiona specjalnie dla niego. Canis się wcale nie przejmuje naszymi dywagacjami n.t. jego łapy:)
    1 point
  35. Kolejny cierpiący psiak, który dzięki dobrym empatycznym sercom (a zwłaszcza jednemu sercu) zmienił swoje życie :) Cóż można więcej napisać? Słowa to za mało ♡♡♡♡♡
    1 point
  36. AgaG zadecydowałam,że przekażę kwotę 282,62zł na karmę dla Bambo i inne wydatki związane z opieką nad Bambo.Ta kwota pozostała po Bąbelku,który już nie wymaga finansowania. Bardzo proszę potwierdź przekazanie kwoty jak tylko dojdzie na tym wątku. http://www.dogomania.com/forum/topic/335055-sos-dla-brutalnie-okaleczonej-i-porzuconej-psinki/?page=28#comment-17038118 Podaj mi swoje konto do przelewu na pw.
    1 point
  37. Donosiciel zwyczajnie zaszkodził beneficjentom bazarku. Bo tak.Następnym razem niech zabiera swoje zabawki i idzie do swojej prywatnej piaskownicy. Nikt nikogo do udziału nie zmusza. Nie podoba się -idź i zrób swój. Mam po dziurki nosie znikających wątków. W tym przypadku ludwa niech założy wątek (bo być może donosiciel nie wie ile kosztuje sterylka w stolicy lub wyrwanie zęba ). Być może bazarek wróci. A może trzeba będzie wystartować go jeszcze raz. Osobiście napisała bym też do administratora, bo w tym przepadku donosiciel nie jest aktywista na rzecz zwierząt. Dla ochloniecia można by dać bana na przemyślenia
    1 point
  38. To tu w ogóle jeszcze są jacyś moderatorzy? Ja myślałam, że się poddali (nic dziwnego zresztą przy totalnym zlewaniu administracji ich pracy), bo widać wszędzie, że drobne zasady nawet nie są przestrzegane. Chyba, że na złośliwy donos, sam admin raczy zawitać. I nie zapoznawszy się ze sprawą dokładnie, zamyka na wszelki wypadek. Nie zdziwiłabym się, gdyby tak było. Wracając do regulaminu, kasa idzie na konto organizacji, więc nikt nie musi nic udowadniać. Wyższe organy nadzorują, by fundacja rozliczała się z pieniędzy, a tu jedna osoba z dogo ma roszczenia rodem us.... Smutne są niektóre cechy ludzkich charakterów.
    1 point
  39. No chyba kogoś pogięło... Ludwa siedzi, rozlicza PITy, kasa bezpośrednio na konto fundacji, a bazarek zablokowany, bo podobno niezgodny z regulaminem i nierozliczany. No jasne, Fundacja ma napisać, że dokładnie te akurat pieniądze poszły na kastrację Miśka i Pyśka, tak? W regulaminie jest napisane tak: * Jeżeli pieniądze z bazarku mają być przekazane na konto schroniska lub fundacji ogólnie, a nie na konkretne działanie/konkretne zwierzęta (Sprzedający nie wie jakie są najpilniejsze potrzeby) proszę w pierwszym poście podać pełną nazwę organizacji, link do strony WWW oraz do wątku na dogomanii (jeśli istnieje), koniecznie w bazarku na konkretną organizację należy podać również jej numer KRS, adres prowadzonej działalności. Jedyne co, to linka do strony WWW brakuje, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że ta Fundacja jest i działa. Tak się, niestety, kończą wojny i dogryzanie, bezsilna złość jest najgorszym doradcą. A ściąganie moda/admina zaowocuje zamknięciem bazarków w ogóle, całego działu, bo nikomu się nie będzie chciało każdego zakończonego sprawdzać.
    1 point
  40. Tyczunia miała wczoraj zabieg - ubyło jej 6 ząbków. Wczoraj była jeszcze taka jak to po zabiegu, a dzisiaj już jest zadowolona :). Dzielna Sunia z niej :).
    1 point
  41. Na I stronie tego wątku ktoś napisał,,że to mija,,w odniesieniu do bólu..Ja twierdzę,że nie mija..Ból,który odczuwam wszystko zmienił choć wydaje się co niektórym,że jest już ok.Odejście Gucia wszystko zmieniło-jego śmierć zabiła mnie choć żyję..Ja mam tylko sporo wątpliwości,że ja żyję,choć oddycham,jem,śpię itd...Bo jak pisał poeta,,można umrzeć za życia i nie czuć kompletnie nic,,...Tamtego przeklętego dnia wszystko się zmieniło,wszystko przewartościowało...Mnie nie ma choć jestem.. Elżbieta
    1 point
×
×
  • Create New...