Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/14/16 in all areas
-
Osobiście wydaję mi się, że sunia mogła mieszkać na zewnątrz i ma kłopot z utrzymaniem czystości w domu. Na spacery wychodzi bez psiego towarzystwa, do ogrodu sama lub w towarzystwie innych psiaków. Kilka dni i wszystkiego się nauczy ;-) Na smyczy radzi sobie całkiem przyzwoicie, nie szarpie. Do dzieci jest bardzo delikatna, spokojnie zabiera smaczki, macha ogonkiem. Boi się natomiast dźwiękowych zabawek dzieci i wtedy maszeruje do legowiska. Z psiakami też dobrze się dogadała - najlepiej z suczką Milusią, śpi z nią często w legowisku:-)2 points
-
haha, szczęściara, że jeszcze w to wierzy:D to jak wiara w swietego mikołaja :)2 points
-
Ja już trzymam, z całych sił2 points
-
Dziewczynki pokazałam naszego Kapselka w pracy. Proszę trzymajcie kciuki :) może się uda :)2 points
-
Oczywiście kierowniczko :) Nie robimy. Noc minęła spokojnie, nie było niespodzianek, intensywność przytulania się nasila :). Musi się jeszcze nauczyć jeść w tempie mimronkowym - miska napełniona w jakiejś części nie będzie na niego czekać (Gigunia się nauczyła, on też musi). Jeszcze nie szczekał, jest zaprzyjażniony z sąsiadami, szuka w domu kumpla do zabawy ale biduś nie umie sobie znaleźć. Mimi i Giga powarczały na niego i do nich nie dochodzi, z Tyćką chce się bawić - no ale jak plaśnie łapą o podłogę w kierunku Tyci to powiew powietrza ją przesuwa :), Z Ronim są zgrzyty (ale nigdy ze strony Strusia). Do zabawy pozostała mu jedynie Rysa. Piłeczki go na razie nie interesują. Nie bardzo chce wchodzić do domu, chociaż na zawołanie przychodzi i trzeba zapiąć smycz żeby wszedł do środka. Nieraz się zapomni :D i wejdzie sam. Taki ciapulek :) tylko merda ogonkiem i się cieszy.2 points
-
2 points
-
Brzydki i ponury dzień dzisiaj. Pada deszcz ze śniegiem. Jadąc do dzikusków zastanawiałam się czy je spotkam, czy zechcą wyjść z kryjówki w taka pogodę ? Wystarczyło, że krzyknęłam jeden raz : Lisiuuu ! i Lisek po chwili wyjrzał przez dziurę w płocie , ale zaraz się schował. Pomyślałam, że nie przyjdzie ale nie ! On po prostu poszedł powiedzieć Tinusi i Rudemu, że przyszłam. Za chwile cała trójka przybiegła na plac a ja przez bramę obserwowałam jak się bawią. Widziałam, że oni tez mnie obserwują. Kupiłam dzisiaj do puszek sucha karmę. Wiem, że latem nie chciały jeść suchego ale postanowiłam, że trochę im zostawię. Ma być mróz, sucha nie będzie zamarzała. Zobaczę czy zjedzą. Jeżeli nie to trudno, będą dalej dostawały puszki i mięsko. Kochane Cioteczki zobaczcie jaka dzielna i zżyta z nas trójka. Nie damy się, przetrwamy zimę, bo wiemy, że będziecie o nas dbać. Wiemy też, że szukacie dla nas domków. Będziemy cierpliwie czekać. Kochamy Was - wasze dzikuski : Tinusia, Lisek i Rudy. ,2 points
-
Nie odbiegnę od tematu, jeśli powiem, że z założenia zachowuję rezerwę wobec osób, o których się mówi (albo mówią same o sobie), że "dla zwierząt zrobią wszystko". Bo jest granica i należy jej nie przekraczać. A te granice wyznacza prawo, ale również moralność i zwyczajna ludzka przyzwoitość.2 points
-
A ja nie zwracam uwagi na to czy coś jest zdrowe czy nie :P Jem to na co mam ochotę, często jem makaron, ryż, białe pieczywo, poza tym uwielbiam słodycze, a jestem szczupła :P1 point
-
A na moje konto wpłynęło 76,70 zł - należność za 1/3 transportu Sasanki z Radys do Warszawy. Dziękuję :)1 point
-
Nikt nie chce takiego przystojniaka :(??? No, ale widać, że krzywda mu się nie dzieje, więc spokojnie czeka na dobrych i MĄDRYCH ludzi. Żeby tak od razu na policję? Jeżeli już, to nie Bari powinien mieć zabagnioną kartotekę, tylko jego chwilowa pani. Ale fajnie się czyta o Hopko-Polowej przyjaźni :)!1 point
-
jeszcze kilka zdjęć Kapselka :)1 point
-
Tak Gabrysiu, przecież jej tam nie zostawimy. Jakoś damy radę, Struś szybciutko - tak myślę - znajdzie domek, to do ogarnięcia będzie tylko Rysa. Bardziej się boję co oni zrobili z jej psychiką, jak szybko wróci nasza dawna Zulka - bo tego że będziemy musieli nad tym pracować jestem bardziej niż pewna :( Mam nadzieję że do października znajdziemy jej dom, taki dom który będzie jej wart.1 point
-
Biedna suczynka, mam nadzieję, że te wszystkie problemy i przejścia zostaną przez los wynagrodzone :)1 point
-
A miało być tak pięknie :( Gabi, na pewno to nie jest Twoja wina! Ludzie niestety umieją bardzo dobrze udawać i często są zbyt dumni, by poprosić o pomoc czy przyznać się, że nie dają sobie rady. Nie wyczujesz wszystkiego, nie dasz rady przewidzieć wszystkiego - gdyby tak było, nie byłoby zwrotow z adopcji. Okropnie żal Zulki, mam nadzieję, że za mocno nie odbije się to na jej psychice...1 point
-
Auraa, może dobrze by było im watek założyć, żeby śledzić ich dalsze losy. No i pomoc bazarkową łatwiej przekazać.1 point
-
Ale są panowie, którzy uważają, że prawdziwa wolność polega na tym, że każdy ma w domu spluwę i może jej użyć w nieograniczony sposób! Mam tylko nadzieję, że ci "prawdziwi mężczyźni" nie znajdą posłuchu i nie uchwalą chybcikiem, w nocy kolejnej kontrowersyjnej ustawy. Ograniczenie mojej wolności obywatelskiej w postaci zakazu posiadania broni bardzo mi odpowiada.1 point
-
1 point
-
Co słychać u biednego chorego...smutnego Bena1 point
-
Sika faktycznie jak szczeniak (nasz wet oceniał go na 2 lata) i to potwierdza jego charakter bardzo ugodowy, zero dominacji. Ale instynkt myśliwski ma ogromny, jak coś zwącha to ociągnąć go nie można - jest silny jak koń! Martwi mnie trochę to, że Axel pije dużo wody i dużo sika - cały boks jest codziennie zalany... Wypija na dobę dwa duże garnki wody. Na szczęście oczka dużo lepsze po gentamycynie. Ślini się nadal, aż mu się ślina zawija na pysk. No i mimo tego, że dużo je to wydaje mi się, że nadal jest chudy... Koopki robi takie sobie, czasem lepsze, ale najczęściej rozciapane. Myślę, że warto by mu zrobić badanie moczu, ew. krwi. Będziemy jeszcze robić zdjęcia Axelowi, tylko musi być dobre światło. Jeśli chodzi o dzieci to Axel jest mega łagodny i jestem pewna, że nawet maluchom pozwoli na przysłowiowe ciągnięcie uszu. Problem może stanowić jego energia i słoniowatość, bo w trakcie zabawy potrafi zwalić dorosłego człowieka z nóg:) niechcący oczywiście:) Kotecków nie widział.1 point
-
Dochodzę do legowiska i głaszczę. Teraz sześć - w tym jedna WIELKA niespodzianka czyli Struś.1 point
-
1 point
-
Zmiana pozycji ma przerwać koncentrowanie się psa na wyrażaniu niezadowolenia - czyli pies chce powiedzieć "wrrr, nie ruszaj moich łap", ja mówię - "nie próbuj się wygłupiać, siad, będę ruszać, dobrze, waruj, będę ruszać, dobrze" i dalej obcinam. A nagroda będzie po zakończeniu obcinania, nie dla odwrócenia uwagi. PO zakończeniu obcinania, i dopiero po zeskoczeniu z wersalki na komendę. PS nie ma głupich pytań, tylko czasem odpowiedzi bywają niejasne lub nie na temat.1 point
-
Zapraszam na bazarek na spłatę długów za leczenie zwierząt Zwierzęcej Arkadii:1 point
-
Rysa, Sasanka i Struś są w DT i hoteliku, zapraszam na wątki:)1 point
-
1 point
-
Cuuudownosci stokroc stokroc dziekuje dziekujemy Wam papryczkowie dziekujemy za zycie za wszystko dobruskie dla Krabeusia Dziekuje Dziekuuje pieknie wplacilam z opoznionkiem za hotelik 350 zl zararz serca wsycko powpisuje za odwiedzinki za wplaty za wszystko uzupelnie lada moment wszysciutenko dziekuje dziekuje nasza iskierenka szaleje ktos ja bardzo skrzywdzil bardzo nie miala nigdy dziecinstwa nie miala nogdy domciu nie miala nigdy przenigdy nasza lalunia iskiereczka zwanan Diablica Tasmanskaaaaa ojjjj ilez to szalenstwa ilez to zniszczenia w domku calem dzien i noc ja pilnuje i dbam to jest jak z malentasiek dzidziuniem ktory wsycko niszczy w zasiegu w gorenke na metr ponad skacze ...nasza malunka .... bez rozpedau skacze a ze jeszcze troszke w domciu do niszczenia ostalo .... trzeba pilnowac postokroc aby sobie krzywdy jakiej nie zrobila ...ikable powyrywane .... drzwi poszargane dopiero rosnie i sie rozkreca moja lalunia ale juz ladnie przecudnie wiele rzeczy umie za jakis czas pojedziemy i bedziemy jezdzdic na szkolenie mam nadzieje nasza lalunia ma teraz dziecienstwo i uczy sie wszystkiego i rosnie jak na drozdzach ...hihi i uszka leczymy i nozki wysoookuskie rosna i ubraneczko juz daje sobie zakladac i kaganczyki zakupilam trzy sztuki boc rozne z roznych tworzyw i po walkach juz umiem zakladac naszej diabluni laluni a do kazdenkiego na ulicy by poleciala i za samochodami by tez pedzic chcialal ...1 point
-
Dzisiejszy szczęściarz:) Miesiące beznadziejnego czekania, miesiące ciszy z ogłoszeń i zawsze ta spokojna , dobra mordka wyglądająca z budy... Nazwałam go Duszek, bo był a tak naprawdę go nie było... Cichutki, nieśmiały, zawsze z tyłu. I wreszcie cudny telefon i przekochana Pani i piękny dom z ogrodem i miłość od pierwszej chwili. Duszek od dzisiaj Elvis już u siebie:) Jego Pani i Rodzina to skarb. Pani zorganizowała w swoim otoczeniu zbiórkę kołder, koców, poduszek dla "boroczków" :) ze schroniska. Wykąpałyśmy razem Elvisa , zjadł wspaniały obiadek i rozgościł się w pięknym posłaniu:) Najbardziej wzruszyła mnie lawina telefonów ( nawet z zagranicy) :"czy już przyjechał, czy już jest?" Jak wyszłam to się poryczałam ze szczęścia. Duszek-Elvis ma dom:) Mam zdjęcia z domu potem prześlę:)1 point
-
Bardzo, bardzo się cieszę, że kotecek ma się coraz lepiej. Oby wreszcie udało się go zaszczepić, chociaż jak nie wychodzi, to zapewne mniejsze niebezpieczeństwo złapania czegoś, ale jednak jest. Jakieś dwa tygodnie temu zaszczepiłam Wrzaskuna i tym razem zniósł je bardzo źle. Naprawdę bałam się o niego. Przez 4 dni leżał, mało jadł i prawie się nie załatwiał. Może ma to związek z jego wiekiem? 5 listopada minęło 10 lat jak go znalazłam.1 point
-
Przychodzi do przedpokoju jak wołamy na spacer, coś się chyba przełamuje. Dziś po raz pierwszy podeszła do mnie, żeby dostać małe co nieco, smakołyk z ręki. Czami podskoczy, zamacha ogonem, zaprasza do zabawy a za chwilę biegnie na posłanie i przywiera po prostu do niego. Może tak małymi kroczkami dwa do przodu, jeden do tyłu uda się dotrzeć do niej. Jest wrażliwa i myśląca; obserwuje otoczenie i uczy się, ma dużo cech młodego psa. Jak nabierze do nas zaufania, będzie wspaniałym towarzyszem i przyjacielem; właściwie to już daje nam dużo radości. Mam nadzieje, że będziemy mogli i my coś jej dać od siebie, nie tylko pełną miskę.1 point
-
O Azunię niestety nikt nie dzwonił:( Za to rozmawiałam wczoraj długo z Panią Kubusia. Są nim oczarowani i nie mogą się nadziwić jak ktoś mógł się go pozbyć. Pani tak ciepło o Kubulku opowiada, że mi się mokre oczy robią jak słucham. To pies ideał. Pani mówi, że jak wracają do domu to tak się cieszy, liże po rękach. Byli u weta, zrobią komplet badań, bo Kubuś już młodzieniaszkiem nie jest. Oczywiście Pani zaprasza do siebie i na pewno się wybierzemy:)1 point
-
Obecnie domów szuka 8 kotków które już są gotowe do adopcji + 3 które przechodzą u nas rekonwalescencję i nie są jeszcze ogłaszane. (Domku szuka jeszcze białaczkowa Grażynka, która jest na DT u Cioci Agasz.) Czasami mam też na kilka dni jakieś dzikie koty na sterylizacje/ kastracje, (o których nie piszę na wątku) które trzymam w odosobnieniu, a jak dojdą do siebie po zabiegu i nie są przez ten czas w stanie z socjalizować się z człowiekiem to wypuszczam w miejscu z którego złapałem. (o ile jest bezpieczne), gorzej jak, tak jak właśnie teraz mam kocicę złapaną przy trasie szybkiego ruchu, która czeka właśnie na sterylkę i jak na razie nie wygląda na to by mogła zaakceptować człowieka. Tą nie mogę wypuścić w miejscu w którym była złapana, tym bardziej, że leży tam już rozjechana jej siostra :(1 point
-
Że Ty się nie boisz o morderstwach pisać. Nigdy nie wiadomo czy ktoś nie uzna tego za podstawę oskarżenia, bo Halina cechy ludzkie ma nadane, więc jak ktoś za mocno wczuje się w stany Haliny, to może chcieć bronić zaciekle ją i cały komarzy ród Może w ramach ochrony, zamknąć Halinę w sejfie. I Ty byś była bezpieczna i innym by nie zagrażała wtedy, kiedy łapie stany nalowoto-kąsające i w Rio by ludzie bezpieczni byli a że ona i w przestworzach lata, to i nie byłoby zagrożenia katastrofą lotniczą. Hmmm i tym samym przyszło mi na myśl wyjaśnienie obecnej sytuacji politycznej. Może to Halina się przyczyniła.....1 point
-
Słuchajcie, ta sprawa na pewno ma drugie dno :) Pewnie coś w stylu kod da Vinci lub przepowiednie Nostradamusa. I pomyśleć, że ta mała, ułomna Halinka ma taką moc! Niesamowite... Komuś zagraża albo jest niewygodna pewnie. Proponuję dać Halince status świadka koronnego, skoro taka jest cenna. Co Wy na to? BTW: wczoraj latała mi po pokoju razem z kuzynką (skąd to cholerstwo się bierze przy minusowej temperaturze w nocy?). Kuzynkę zamordowałam, ale Halinka...ona jest wieczna :), a poza tym, trzeba teraz na nią chuchać i dmuchać bo ona WIE ;)1 point
-
Szczeniak zachowuje się jak najbardziej normalnie - nie ma w tym ani odrobiny złośliwości. Przed decyzją o wprowadzeniu pieska do domu warto było dowiedzieć się w jaki sposób bez klapsów i bez ignorowania (bo to najgorsze z możliwych pomysłów) można wychować malucha. Szczeniak gryzie Cię nogach? To ucz chodzenia przy nodze i nagradzaj siadanie przed Tobą lub obok Ciebie bez gryzienia. Trudno, żeby szczeniak był zachwycony tym, co dla ludzi jest pielęgnacją - psia matka nie używała suszarki - no to przyzwyczajaj powoli do ludzkich obyczajów i nagradzaj spokój. Wątki podobne do Twoich powtarzają się niemal każdego dnia. Szkoda, że chętni na szczeniaki nie muszą wykazać bodaj minimum wiedzy o zachowaniach zwierząt przed kupnem psa.1 point
-
Mam nadzieję, ze krakowiaczek przejmie z łatwością zasady panujące tutaj i łatwo ogarnie rzeczywistość. Chociaż to głupie, co napisałam, bo to pies przecież a one zdecydowanie lepiej ogarniają zasady współżycia niż niektóre ludzkie jednostki wątpliwej reputacji. Myślę, że skoro tak bardzo kogoś tu, na dogo gniotą z niewiadomych przyczyn wolnopisarskie twórczości zwolenników Halinki, trzeba się przenieść na facebooka. Sądzę, że tam znajdzie się o wiele więcej fanów przygód Haliny szalonej a i warto z przyczyn marketingowych rozpocząć promocję dzieła przed ostatecznym wydaniem drukiem. Od zasięgu, poczytności, lajków, udostępnień można będzie uzależnić nakład na owe dzieło. Dogomania nie jest tak popularnym portalem i przyznać trzeba, że jednak dość niszowym. Ciężko tu znaleźć chociażby dział entomologii a już o specjaliście psychologii entomologicznej pewnie nawet nie ma co marzyć. Myślę, że tam łatwiej będzie rozwinąć temat i dotrzeć do większej rzeszy odbiorców i zapewne zagorzałych fanów Haliny.1 point
-
Powinien mieć zdecydowanie więcej spacerów lub zabaw na powietrzu, żeby wyładował energię. Niepokoi mnie, że pozwalasz psu spać w łóżku a będzie to duży pies. Teraz masz ślicznego miłego szczeniaczka i spanie z nim może być przyjemne, ale dorosły, duży pies może stać się problemem jeżeli będzie się pchał do łóżka. Pies nie będzie rozumiał dlaczego wcześniej mógł spać w łóżku a potem nie. Utrzymanie higieny u dużego psa jest zdecydowanie trudniejsze, samo wytarcie łap i brzucha nie wystarcza, weź pod uwagę , że duży pies puszcza naprawdę duże i śmierdzące "bąki". Dlatego już teraz powinnaś skorzystać z okazji i przyzwyczajać psa do spania na posłaniu. To czy pies śpi z właścicielem w łóżku czy na posłaniu w tym samym pokoju lub gdzie indziej nie ma wpływu na właściwą socjalizację psa. Ważniejsze jest żeby postępować konsekwentnie.1 point
-
1 point
-
Ehhh coś zasiedziała się nam dziewczyna1 point
-
Jaki mądry wątek! Fajnie, że go Usiatko założyłaś :D Jestem tego samego zdania co Ty i Danusia. Na portalach internetowych niszczy się ludzi ze sloganem na piersi: "To dla zwierzątek!" Nie tak powinno być. Jeśli człowiek czasem pobłądzi, przeliczy się ze swoimi siłami, zrobi nawet coś źle dla zwierząt, trzeba to rozpatrzyć globalnie. Raz, żeby pomóc tym zwierzakom, dwa, żeby może pomóc też człowiekowi. Bo nie każdy jest z gruntu zły. Co i rusz wchodzi się na wątki gdzie ważne, by "moje" było na wierzchu. A, że przy tym ucierpi człowiek? A co tam człowiek! Przecież zwierzę jest ważniejsze!Nie! Dla mnie jednakowo jest ważny i człowiek i zwierzę.1 point
-
Danusiu kochana, moja wielka prośba - już niewielu takich weteranów Dogo jak Ty zostało, zaczekaj jeszcze kochana, dla tych psiaków - pobądź jeszcze, błagam... bo już nie ma takich, co działają ogrom, a mówią niewiele ...a właśnie takich - się ceni przede wszystkim1 point
-
Dzięki za założenie wątku .Dzięki poczynaniom niektórych ludzi byłam bardzo bliska odejścia z Dogo .Ale po zastanowieniu stwierdziłam że przecież powodem dołączenia do Dogomanii była pomoc zwierzakom w potrzebie . Szkoda ze nie wszyscy użytkownicy przyszli tutaj w tym celu. Pod ,zdawałoby się anonimowym nickiem ,wyładowują swoje frustracje ,niespełnione ambicje ,złość i chęć dołożenia komuś za wszelką cenę często zagłusza rozsądek. Szczęściem jest jeszcze grupa wspaniałych ludzi ,którym zależy na psiakach i którzy na pomocy zwierzakom się skupiają.1 point