Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/09/15 in all areas
-
Dajcie spokój . Są ludzie , którzy kochają prawo ponad wszystko. Wolno im . A Wy się nie emocjonujcie tylko nadal róbcie swoje i tak jak uważacie. ba-cha , doczytaj po co DORA była na tej posesji. Całe szczęście ,że są ludzie którzy kierują się emocjami.Gdyby nie oni, to połowa zwierząt nie zostałaby uratowana.2 points
-
Cholerka to co ja mam teraz myśleć??? Franio coraz mniej rozrabia - a właściwie to już wcale.2 points
-
ba-cha, głos rozsądku jest ważny w tej dyskusji, dziękujemy. Uważam jednak jednocześnie, że jeśli masz odmienne zdanie to masz propozycję w zamian. To co oferujesz? Zobowiążesz się do tego, że doprowadzisz do tego, że konkretna organizacja prozwierzęca zajęła się tym przypadkiem? Pojedziesz na interwencje i w razie potrzeby będziesz się sądzić z tymi ludźmi, udowadniając sądowi, że trzeba pozbawic tych ludzi prawa do zwierząt? Bo przez internet łatwo oceniać. Ja nigdzie nie doczytałam, żeby Dora kota ukradła. Nie czytajmy między wierszami.2 points
-
Jakby komu było mało, to bardzo proszę :P A pamiętacie może Oriego ?? Ori-Potwori :) Najlepiej pamięta go z pewnością kcd, bo z wielka precyzją i determinacją utylizował różne przedmioty w Jej domu, gdzie przebywał na bezpłatnym tymczasie :) W DS jest psim ideałem :) Mieszka z kotkami, z którymi jak widać jest baaardzo zaprzyjaźniony :) Państwo Orisia serdecznie pozdrawiają Dogomaniaków :) Jak pies z kotem..... :) Wspólna drzemka :P Bystry Ori :)2 points
-
Ech, taka jest śliczna, że gdyby była "normalna" domek by znalazła w okamgnieniu! Podobnie jak Pepsi od Kejciu. One obie plus moja Imka urodziły się jako dzikie psy - jestem tego pewna. Inaczej socjalizacja by przebiegała tak, jak u Fasolki Marysi O... Tak myślę.2 points
-
Gusiaczku, ludzka zazdrość i zawiść nie zna granic. Jak nie może pochwalić się własnymi osiągnięciami, to cudze poddaje w wątpliwość. Ale wszystko ma swoje granice tzn. początek, ale i koniec :D2 points
-
Och, jak cudownie widzieć go takiego szczęśliwego! Nawet na tych zdjęciach widać jak niesamowicie poprawiła mu się sierść! Łezka w oku... :) Bardzo mi się podoba wyrażenie "wersja eksportowa" hehe :D Z tego, co wiem, w nowym domku Oriś ma przez większość czasu towarzystwo - nie tylko kotów :) więc po co marnować czas na jakieś tam ubrania, buty czy inne sprzęty już-nie-grające ;)1 point
-
Chyba ja sie szybciej zestarzeje :P Nie ma zahamowań. Nie rozumie że gryźć nie można, przy zabawie ok, ale nie do takiego stopnia że skqcze z nienacka i chapnie... Niby uczy sie komend ale w praktyce nie potrafi tego wykorzystać. Barego też nie pozwalam jej gryźć, bo Barko na dworze woli latać albo sam albo przy Pańci. A ta sucz mała gryzie za wszystko co sie da. W domu to samo. Zrobiliśmy jej super dużą klatke, która miała pomóc w nauczenia jej czystości. Niby coś ogarneła ale do takego stopnia że klatke rozwaliła... klatka z metalowej siatki i desek. A z tą depresją to teraz jest katastrofa. Bardziej mnie ściska to że za nie długo święta. Jakoś nie potrafie sie cieszyć z tych świąt. Do tego koń nie chce ze mną współpracować. Pod siodło nie w siodle sie tak dziko zachowuje że ćwicze ją na lonży. Wezme drugiwgo konia- Wikinga to Burta dostaje takiej zazdrości że galopem na nas wpada. A Wiking rwie sie pracy pod siodłem. Nie wiem jak mam sama sobie z nimi poradzić :/1 point
-
Twoje uwagi były nie tyle krytyczne, co nieżyczliwe. Nie wiem po co. Niech każdy robi to , co umie najlepiej i to co lubi robić.1 point
-
1 point
-
A tu już zdjęcia z domu: Nita uwielbia szczotkowanie,tylko wtedy jest zadrosna o Kowoboja,kiedy on też chce być szczotkowany A dziś dostałam takiego oto maila.Publikuję go za zgodą domku Nity: " Przesyłam pozdrowienia od Nitki. > Cały czas się poznajemy. Nita z trochę wystraszonego psa staje się prawdziwą > damą, szaleją z Kowbojem ale to Nita dyktuje warunki. Przez pierwsze dwa dni > musieliśmy ją trochę chronić i rozdzielać pieski, żeby mogła odpocząć. > Wczoraj zauważyłam, że sama radzi sobie świetnie a nawet prowokuje Kowboja > do zabawy. Niestety Nita jest niejadkiem, oddaje miskę "bratu". Karmimy psy > w osobnych pomieszczeniach, Nituś je tylko w mojej obecności, tylko z ręki i > tylko gotowane mięsko (nie chce kaszy, ryżu, karmy z puszki ani tym bardziej > suchych krokiecików) nawet psie przysmaki po pierwszych sekundach > zainteresowania porzuca. > Po pierwszych wpadkach utrzymuje czystość budząc nas o piątej rano prosząc o > spacerek (załatwia się jak w zegarku). > W sobotę jedziemy na wizytę kontrolną, może Pan doktor podpowie coś na > apetyt a może sunia potrzebuje jeszcze czasu... > Minęło zaledwie pięć dni a psina robi ogromne postępy - przychodzi na > zawołanie, śpi na swoim miejscu, uwielbia zabawy na podwórku ale potrzeba > bliskości człowieka powoduje, że grzecznie wraca ze spaceru. > Kochamy ją bardzo i czujemy, że Nita zaczyna odwzajemniać nasze uczucia. " BARDZO MI SIĘ PODOBA :) Powodzenia kochana,należy ci się cudny domek... Zmieniam tytuł wątku1 point
-
TZ mówi, że Dora powiedziała ludziom, że zabiera kotkę. Także dajcie już spokój ;)1 point
-
1 point
-
"Boguś był dzisiaj u weterynarza na badaniach kontrolnych poziomu magnezu - magnez jest w normie. Boguś przytył 1,5 kg. - waży teraz 16,5 kg. ważył 15 kg. Boguś u weta zachowywał się wzorcowo, na widok pani weterynarz Boguś się ucieszył, bardzo pogodnie przywitał również studentów;). Miał stosunek obojętny do szczurka (pacjenta kliniki) i kotka a i również królik nie zrobił na Bogusiu większego wrażenia;). Byłam bardzo dumna z Bogusia. Byliśmy na spacerku, który uważam za bardzo udany. Z Bogusiem spacerek był przyjemnością i nawet napotkany koń na terenie Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie nie zaburzył przyjemnych spacerowych doznań;)".1 point
-
Ciekawa1992 mi nic nie wiadomo by Boryskowi działa sie krzywda idąc za radami forumowiczach dzielnie walczymy z zachowaniami Boryska i raz jest lepiej a raz gorzej1 point
-
Żyj Bondziu jak najdłużej bo cudowny domek masz - pełen ciepła, miłości i troski o Ciebie.1 point
-
Raczej fakt: to normalny, jak na ten wiek bardzo malo aktywny pies. Kup "Zwykly niezwykly przyjaciel", Z. Mrzewińskiej1 point
-
1 point
-
To wszystko prawda, Furie, ale... Jeśli trafimy na egzemplarz, który zjada ptasie kupy nie dlatego, że brakuje mu żwaczy - ale dlatego, że lubi tak, jeśli trafimy na egzemplarz, który z lubością tarza się w kocich kupach nie dlatego, że nie dostał Moor Liquid na śniadanie - ale dlatego, że lubi tak, jeśli trafimy na egzemplarz, który wytapla się w każdej kałuży (a im bardziej błotnista, tym lepsza) nie dlatego, że ziółek wieczorem nie popił - ale dlatego, że lubi tak, jeśli więc mamy takie szczęście, że Bóg nas pokarał psim egzemplarzem, który lubi tak - to nie pomoże nic. W świecie automobilistów znane jest powiedzenie w przypadkach, gdy jakiś model auta trapi usterka, którą nie sposób wyeliminować i trzeba z tym żyć: ten typ tak ma! Reklamowy slogan o zbilansowanych w 120. procentach suchych kozich bobkach - w opozycji do "niezbilansowanego" naturalnego psiego jedzenia - to tylko merketingowe pranie mózgu. Psi organizm doskonale sam sobie zbilansuje wszystko, jeśli będziesz go karmić tym, czym się karmią dotąd dzikie psowate i czym były karmione od tysiącleci psy domowe: surowym mięsem i kośćmi. Bo w czystym surowym mięsie - w różnych jego odmianach - i kościach jest prawie wszystko, co psu do szczęścia, zdrowia i wszelkiej pomyślności jest potrzebne: budulec, witaminy i mikroelementy. Tę niewielką resztę do "wszystko" pies spokojnie znajdzie przy naszym stole.1 point
-
1 point
-
Moja malutka, kochana.Aż łzy mi się w oku zakręciły. Widzę ,że maluchy oznaczone kolorowymi apaszkami,żeby się nie pomyliły mamusi.1 point
-
Jestem i ja u kolejnych Bogusikowo-Anulkowych kudłaczek i trzymam kciuki za równie superowe domki dla nich jak te, które się trafiły kudłatym chłopakom :) Dla lękliwej suni można pomyśleć o obróżce feromonowej i o kalmvecie. Wypróbowałam na swoich strachulcach - nie zaszkodzi, a może sporo pomóc...1 point
-
Ładniutka, ta nasza "cnotka" ;). No, bo jak nie wysterylizowana i nie ciążyła poprzednio - to tylko cnota to tłumaczy :). Jak nawiewa do domu, to pewnie była kiedyś domowa, co dobrze rokuje na przyszłość :)1 point
-
Niesamowite, jaki On podobny do Pimpusia (teraz Meksia), najmądrzejszego, przekochanego Pieska, którego uwielbiam... :) Tyle cudownych Istotek jest już bezpiecznych...ale tyle ich nadal czeka na ratunek, a też stale dochodzą nowe...Pomyśleć, że wystarczyłoby zmienić prawo i je egzekwować...Jak pomyślę, o tych pasożytach w rządach, ministerstwach o tym, jak te sprawy ignorują, zrzucając na barki wrażliwych, nierzadko dziesiątki razy biedniejszych Ludzi, to miałoby się ochotę życzyć im, by w kolejnym wcieleniu zaznali losu bezdomnego stworzenia, lub tego żyjącego całe życie na łańcuchu o kościach i suchym chlebie, jak też tych służących do okrutnych doświadczeń. Zawsze radości, że kolejna bieda znalazła dom, towarzyszy myśl, że na jej miejscu jest już 10 innych i że w prosty sposób można by temu zapobiec. Gdyby wszyscy ludzie, którym dobro zwierząt leży na sercu, zechcieli razem, zgodnie naciskać na rządzących pasożytów, pewnie dawno byłaby sprawa rozwiązana. Ale zawsze znajdą się kanalie, które ubrawszy maskę miłośnika zwierząt wolą robić zamęt i miast skierować energię w tym kierunku, by ukrócić i zniwelować ZŁO, tylko go dokładają, bardziej lub mniej świadomie stając po tej drugiej stronie.1 point
-
Panie Jurko, jak ja Pana rozumiem! Gdyby mi przyszło trzymać psa w kojcu, sama musiałabym też tam zamieszkać :D1 point
-
Nie wiem czy ci ludzie chcieliby jakas pomoc o tym z nim nie rozmawialam,bylam tym wszystkim przerazona po kotke wracalismy,nie zabralam jej od razu,szybko uciekalam z tego podworka ale nie moglam odjechac bez niej,nie mialaby szans na zycie. Wiec wrocilismy po nia. Ale niewazne czy ta kobieta chce pomocy czy nie. To nie bedzie pomoc dla niej tylko dla biednych kotow.1 point
-
Ci ludzie nie maja psa,pies przychodzi ze wsi,tak mowila ta kobieta. A moze sobie wejsc na podworko bez problemu,bo nie ma ogrodzenia. To ogrodzenie,ktore jest nie mozna nazwac ogrodzeniem. Pewnie,ze dobrze,ze pojechalam n a ta wizyte,ale takie widoki to dla mnie ogromny stres,cala noc nie spalam. Kicia ma sie juz lepiej,czesto je i strasznie miauczy za czlowiekiem albo innymi kotkami. Dzisiaj musze pojechac z nia do weta. Chcialabym pojechac do tych ludzi,mioze w srode. To daleko odemnie,chyba 65km w jedna strone. Moze znajde kogos kto pojedzie tak daleko. I ogromne koszty tego wszystkiego,wyjazd do weta,do tych ludzi,a trzeba przeciez jeszcze jakies jedzenie zawiezc. Ale dogomaniaczki pomagaja w miare swoich mozliwosci. To dzieki ich dobremu sercu,wrazliwosci moge pomagac tym najslabszym. Pisze.....dziekuje........za pomoc........i to tylko slowa,a nie raz po prostu placze ze szczescia,ze sa tacy ludzie,ktorzy pomoga,czasami sami maja niewiele,ale pomagaja.1 point
-
a Tajga pojechała dziś do domku :d Dzięki Ulka!1 point
-
Muszę Wam coś pokazać, nie mogę przestać się śmiać, tak śmiesznie w nich wyglądają :). Dzisiejsze zakupy w Tk Maxx. Moi chlopcy w wersji eleganckiej. Zamierzam wykorzystać ich do swojej sesji ślubnej i na tę okoliczność będą mieli te szelki. I jeszcze na wigilię. A Fado nawet zatańczył ;) Generalnie, to nie lubię przebieranek psów, bo uważam, że to nie jest dla psa wygodne, ale to są szelki bardzo dobrze wykonane, fason jak firmy Puppia, do tego mięciutkie, częściowo z przewiewnej siateczki.1 point
-
Z przyjemnością przekazuję Wam korespondencję od ewu, oczywiście za Jej zgodą :) We czwartek pojechał do rewelacyjnego DS Alf. Tu jeszcze w DT, zaraz po opuszczeniu schronu. Przebywał tam przez miesiąc. Długo pokutował w schronie, ale dzięki pomocy dobrych Duszyczek :) udało się mu pomóc i teraz "odrabia wszelkie zaległości" w byciu rozpieszczonym kanaponem. DS z marzeń :) Wczoraj miałam być u Edzia ale ostatecznie wylądowałam pod czeską granicą pomagając dowieźć szczeniaczka do DS. Pozdrawiam Wszystkich, tęsknię za Wami i dziękuję, że jesteście.1 point
-
Ano :) A szczeniaczka Szproteczkę też na pewno pamiętacie. Jest teraz u Asi na BDT, za co Jej wielgachne DZIĘKI Wysypia się wreszcie maleństwo w poczuciu bezpieczeństwa. I pomyśleć, że gdyby nie Basia, to biedactwo marznęłoby teraz w boksie, o ile jeszcze by żyła :( A tu Toto, który na ten kochający dom czekał dość długo w Hotelu u Leona. No i doczekał się :D1 point
-
1 point
-
C.D. Rysio Rysio jak widać na zdjęciu w poście # 5901 ma się wspaniale i jest bardzo rozpieszczony. Niedawno Państwo strasznie się o niego martwili i Rysio przeszedł sporo badań. Chłopak miał zapalenie migdałków, ale dopiero kolejny wet prawidłowo to zdiagnozował. Na szczęście wszystko minęło i Ryszard szaleje i rządzi w domu :)1 point
-
Małgosiu, skorzystałam z funkcji "ignorowania" - daje mi to ogromny komfort, bo nie zawsze nie da się nie czytać ..... Klapanie w klawiaturę dla klapania, robienie afer, szczucie ... naprawdę nie mogę uwierzyć, że komuś się chce życie marnować na pierdoły Nie czytałam wpisu, do którego się odniosłaś, bo po co? Mamy miejsca, Ludzi, których chcemy wspomagać w Ich pomaganiu i niech tak zostanie. Miłej nocki :)1 point
-
I tutaj ciebie przywiało Topi ? Zajmij się pomaganiem psom lepiej. Nie trać tyle czasu i energii na wydumane afery.1 point
-
Dajemy mu dom (adoptujemy) jak zobaczyłam jego oczy, przypomniała mi się moja Iskierka, jak była w schronisku i już nie mogłam spać.... musiałam zadzwonić i próbować przygarnąć chłopaka.....1 point
-
No przecież, że próbowałam wysłać PV ;)1 point
-
Klaki, dokładnie - z nerkami się nie wygra... ja od razu usłyszałam, że będzie ok, ok, ok... i nagle będzie kryzys. Właśnie tak się stało... przez te 1,5 roku właściwie nic takiego się nie działo, udawało nam się utrzymywać kreatyninę i mocznik na względnie bezpiecznym poziomie, nie było po nim widać, że jest tak chory. Ba, gdy np. mówiłam komuś, że Szaman jest bardzo chory, mój mąż oburzał się i mówił: "ale co Ty od niego chcesz, przecież to nic takiego, nic po nim nie widać".... wet od razu powiedział, że chore nerki to cichy zabójca...w przypadku ludzi robi się przeszczepy, u psiaków możemy tylko przedłużać życie... wydałabym ostatni pieniądz, jesli tylko mogłabym mu pomóc... Aga, nie będę się wypowiadać która dieta przy pnn jest lepsza... miałam jednak wrażenie, że Szaman jest ciągle głodny - na spacerach musiałam cały czas go pilnować, bo wciągnąłby każdego jadalnego śmiecia... karmę jadł chętnie, jednak coś innego jeszcze chętniej... co do biegunki - tak jak pisałam wcześniej - miał tylko na 2 tyg przed odejściem, u weta dostał zastrzyk i biegunka minęła jak ręką odjął.. nie była też taka "nagląca", żeby nie mógł dobiec na trawnik, w domu też mu się nie zdarzyła wpadka... u niego chyba głównym problemem (oprócz nerek oczywiście) było słabnące przez anemię serduszko.. nie wykluczam, że jeszcze kiedyś przygarnę jakiegoś psa... bo dom bez psiaka, to dla mnie nie dom.... potrzebuję jednak czasu na żałobę... bo póki co, każdy weekend przyprawia mnie o ból serca i łzy...1 point
-
Czytając ten post na początku myślałam, że pomyliłam wątki... Nie wiedziałam, że to o mnie... Widzę, ze pisał go ktoś, kto czyta naszego facebooka :) No tak, ale facebook nie sięga 8 lat wstecz... 8 lat temu miałam jedynie Noję, Aksę, Nilię i Naję oraz samce Natana i Ajaxa oraz 3 szczeniaki. Studiowałam matematykę na Politechnice Wrocławskiej i ba, miałam nawet stypendium naukowe, ale mimo zastosowania wszelkich znanych mi wzorów 4+2+3 nie chce mi za nic na świecie dać sumy 38 :( Chyba do bani były te studia :( 70 głodnych koni :D... - dla zainteresowanych link: https://www.facebook.com/sport.horses.stud Karmienia psów chlebem, niedożywienia i innych zarzutów nie skomentuję, bo po prostu brak mi na to słów... :( Jeśli prześwietlam psy przed sprzedażą, to tylko u dr. Siembiedy, zdjęcia są z opisem, więc chyba bardziej zastanawiała bym się czyja diagnoza była prawidłowa i być może kto dał się naciągnąć na zabieg, ale z tego co pamiętam, wtedy nie prześwietlaliśmy żadnych maluchów. Żaden właściciel nie zgłaszał mi również psa z wadą serca czy niedorozwojem wątroby - czy to kolejny post konkurencji? Już nie mam sił odpisywać na takie bzdury :( Ktoś, kto pisał ten post nawet nie zadał sobie trudu, żeby sprawdzić tak łatwą i banalną do znalezienia rzecz, jak ilość psów w 2007 roku :( I wszyscy jak zwykle są anonimowi - rzekomi właściciele i ich psy, tudzież osoby postronne - i mogą pisać, co im ślina na język przyniesie :(1 point
-
Wieści raczej dobre, a że tym, co dobre trzeba się dzielić, więc zaraz z przyjemnością będę robić "kopiuj-wklej" :) Lonieczka znalazła sobie nową zabawę-pod stołem w Jadalni leżała pilka do tenisa i Ona się teraz z nią nie rozstaje-kula,gryzie,mruczy,przenosi na swój fotel i pilnuje ją.Poza tym dogadała się z Milą i wspólnie obszczekują pieska sąsiada.Pchelka-nasza koteczka próbuje nawiązać z Lonią kontakt jaki ma z Napoleonem tzn .ocierają się o siebie,ale Lonia na te amory reaguje "lekkim podgryzankiem" Pchełki ,ale takim delikatniejszym,bez zbytniej agresji- kotka spokojnie odchodzi jakby ignorując to "maleństwo" - i dobrze bo to są pierwsze koty za płoty.Dzisiaj spała od 21 do 3,30 i wyszła spod kołdry więc wziąlem Ją na ręce i zaniosłem do picia w łazience ale Ona skierowała się na schody-aha myślę sobie Ty chcesz na spacerek,więc Ją ubrałem i Milą ,która też wstała poszliśmy na ogródek.Po powrocie położyliśmy się dalej ale obudził się Napi i zaczął mówić,że On też chce więc wstałem i wyniosłem Napiego i po 15 minutach wróciliśmy na górę. Patrzę a Niunia siedzi pod kołdrą ale łepek jej wystaje i kontroluje co się dzieje- no to mówię koniec spania idziemy pisać list do Pani Ani/bo już była póżna pora tj.4 -ta !Ale najpierw toaleta poranna,potem zniosłem N. i L. na dół,zrobiłem im "przekąskę" na ciepło jak zwylke zresztą -zjadły i już 1,5 godziny śpią obok mnie.Bardzo grzeczne stworzonka ,takie kochane -dbają bym doznał jak najwięcej życiowych wzruszeń od niepełnego świtu do póżnej nocy -hi,hi,hi !Dzisiaj będę gotował moim zwierzaczkom wątróbkę drobiową z ryżem - mam nadzieję,ze im będzie smakować !Wczoraj byliśmy z żonką blisko na badaniach, ale na zmianę - najpierw ja a po moim powrocie żonka.Jak mnie nie było to Lonieczka urzędowała w moim lóżku.Cieszę się,że się zaadoptowała,że czuje Naszą miłość i opiekę i jestem przekonany,że w Jej serduszku napewno pozostało miejsce zarezerwowane TYLKO dla Panci Ani !! I jeszcze wieści z dzisiaj: Dzisiaj obudziła nas Milenka- a teraz wszyscy ponownie śpią- oczywiście po małym śniadanku. Lonieczka dzisiaj odtańczyła "taniec godowy" przed Napoleonem -on był bardzo zdziwiony co się dzieje,Lonieczka ślicznie postawiła uszka a potem capnęła Napkowi jedną chrupkę z miski i uciekła - hi hi ale podstęp dziewczyny !I -wczoraj ugotowałem Jej wątróbkę drobiową z ryżem ,marcheweczką młodą - jak ona z apetytem zjadła i oczywiście prosiła o więcej.Serce mi się kraje jak muszę Jej odmówić ale to dla Jej zdrowia ! Przy kolacji mojej /psiaczki dostają zawsze pierwsi,żeby miały pełne brzuszki / Niunia siada pod stołem po mojej lewej stronie przy nogach a Napi z Milenką po prawej i czekają co im wpadnie do dzioba.Wczoraj Niuni wpadło trochę jajeczka na twardo bo Napek z Milą wolą coś konkretniejszego/są do tego przyzwyczajeni / i po rzuceniu hasła " Nic już nie ma " wszyscy odchodzą !Takie to porządne stworaczki-sama radość !1 point
-
1 point
-
No i jeszcze chwilka, jeszcze momencik, a będą w domu dwa nakolankowe piesiole :)1 point
-
W zamrażarce sejmowej leży projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Szczegółowe opracowanie zasad rejestracji, znakowania psów - bo od tego musi się zacząć - bazowało na projekcie opracowanym przez prawnika Marka Nożyńskiego, Zofię Gerlach-Kolasę i Zofię Mrzewińską. Moja propozycja - Panie chętne do działań porozumcie się na priv, podzielcie zadania. Czy poseł Suski zajmujący się tym projektem, jest w obecnym Sejmie - trzeba sprawdzić. Trzeba sprawdzić, kto z poprzedniego zespołu zajmującego się tym tematem jest w obecnym Sejmie. Jak to sprawdzicie - można ruszyć dalej. Po pierwsze - zapoznać się z projektem z zamrażarki Po drugie - sprawdzić, czy i co można i należy tam dorzucić Po trzecie - jeśli pojekt z zamrażarki został zmielony lub nie będzie rozpatrywany - przygotować nowy Po czwarte - równolegle przygotować projekt apelu o rozwiązanie problemu bezdomności i zastanowić się, jak można zbierać podpisy na zasadzie inicjatywy obywatelskiej. A więc najpierw - trzeba sprawdzić, kto z zespołu zajmującego się zmianą ustawy o ochronie zwierząt z uprzedmiej kadencji jest w obecnym sejmie i porozumieć się z tymi posłami. Kazdy poseł ma biuro poselskie i obowiązek kontaktu z wyborcami - wszystko jedno, czy na niego głosowali, czy nie. Inaczej wszystko skończy się na rozmowie na forum. Ale żeby nutka optymizmu była - jakoś udało się zablokować sprzedaż szczeniąt w centrach handlowych i przed wystawami, prawda?1 point
-
Ewu, kochana, skąd bierzesz tyle siły na kolejne bidy? Na początek jednorazowo przeleję Ci grosik na te maluszki razem z deklaracją dla Megusi. Mam nadzieję, że będę mogła dać też stałą deklarację od września.1 point