togaa Posted May 21, 2012 Author Posted May 21, 2012 Poker Kochana, dziękuję za wszystko co dla Niego zrobiłaś. Wszystkim Wam z serca dziękuję. A teraz idę wyć..... Quote
agnieszkal2 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Nigdy Cię nie zapomnimy,Dzielny Maluszku!:(:(:(Badź szczęśliwy... Quote
Syriusz Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Dopiero wpadłam i pełna nadziei odpalam neta a tu taka wiadomość,bardzo mi przykro i smutno.Współczuje wam dziewczyny które miałyśmy okazje chociaż na chwilkę go przytulić:( Quote
maja602 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 (edited) Weszłam tu z wątku Lali. Tak mi przykro. Tak mi żal, że nie udało się uratować Tonika. Edited May 22, 2012 by maja602 Quote
necianeta89 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Cały dzień myślałam.... trzymałam kciuki... gdy dostałam wiadomośc od Basi....... eh........ :( dobrze, że maluch teraz jest cały i zdrowy, biega szczęśliwie bez męczenia się. Basiu, trzymaj się! Quote
Mysza2 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Trzymajcie się dziewczyny, zrobiłyście wszystko co było w waszej mocy. Quote
ona03 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Pokerku, togaa psitulamy mocno ... RM zaopiekuje się Tonikiem... Quote
maja602 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 A co z resztą tej psiej rodzinki. Co będzie z suczką? Quote
ihabe Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='maja602']A co z resztą tej psiej rodzinki. Co będzie z suczką?[/QUOTE] Braciszek znalazł domek a mamamusia na łańcuchu:-( Chcemy jednak zrobic wszystko co w naszej mocy aby jej tez zapewnić szczęśliwe życie. Chodzę obecnie jakbym dostała ciężkim obuchem w głowę:-( Nadal nie moge sie z tym pogodzić, nie w przypadku Toniego, który tak bardzo kochał czlowieka. Siedzę w pracy i moje myśli sa tylko przy tym słodkim maleństwie, siedze otoczona ludźmi dla których los tego stworzonka był warty tyle ile warte jest życie muszki owocówki. Siedzę i błagam samą siebie żeby nie płakać:-( Quote
Anula Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Ihabe nie pomożemy już Tonikowi.Każdy pomagając mu miał wielką nadzieję,że będzie żył i cieszył się życiem. Pomimo wielkiemu zaangażowaniu wielu osób wyszło jak wyszło nie udało się. Teraz trzeba skupić się na pomocy suni tkwiącej na łańcuchu.Macie jakieś plany jak to przeskoczyć aby sunia była wolna? Quote
AgusiaP Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Strasznie mi przykro z powodu Tomisia:-(:-(:-( Wczoraj nie mogłam dojśc do siebie po rozmowie z Basią:shake: Miałam przyjemnoc go poznac dzień przed zabiegiem i wielką nadzieję, ze jednak się uda... Tomisiu biegaj szczęśliwie za Tęczowym Mostem Trzymam kciuki, żeby mamusi udało się pomóc Quote
maja602 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='ihabe']Braciszek znalazł domek a mamamusia na łańcuchu:-( Chcemy jednak zrobic wszystko co w naszej mocy aby jej tez zapewnić szczęśliwe życie. Chodzę obecnie jakbym dostała ciężkim obuchem w głowę:-( Nadal nie moge sie z tym pogodzić, nie w przypadku Toniego, który tak bardzo kochał czlowieka. Siedzę w pracy i moje myśli sa tylko przy tym słodkim maleństwie, siedze otoczona ludźmi dla których los tego stworzonka był warty tyle ile warte jest życie muszki owocówki. Siedzę i błagam samą siebie żeby nie płakać:-([/QUOTE] Rozumiem Cię doskonale. Wiem jak to strasznie boli a szczególnie, gdy kończy się życie, które właściwie dopiero się zaczęło. Trzeba koniecznie zabrać matkę szczeniąt i dać jej możliwość normalnego, godnego życia. Łąncuch pozostawić gospodarzowi. Quote
Anula Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='maja602']Rozumiem Cię doskonale. Wiem jak to strasznie boli a szczególnie, gdy kończy się życie, które właściwie dopiero się zaczęło. Trzeba koniecznie zabrać matkę szczeniąt i dać jej możliwość normalnego, godnego życia. Łąncuch pozostawić gospodarzowi.[/QUOTE] No właśnie cholera jasna - NIECH SIĘ SAM PRZYPNIE NA ŁAŃCUCH! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.