Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 349
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poker Kochana, dziękuję za wszystko co dla Niego zrobiłaś.
Wszystkim Wam z serca dziękuję.

A teraz idę wyć.....

Posted

Dopiero wpadłam i pełna nadziei odpalam neta a tu taka wiadomość,bardzo mi przykro i smutno.Współczuje wam dziewczyny które miałyśmy okazje chociaż na chwilkę go przytulić:(

Posted

Cały dzień myślałam.... trzymałam kciuki... gdy dostałam wiadomośc od Basi....... eh........ :( dobrze, że maluch teraz jest cały i zdrowy, biega szczęśliwie bez męczenia się. Basiu, trzymaj się!

Posted

[quote name='maja602']A co z resztą tej psiej rodzinki. Co będzie z suczką?[/QUOTE]

Braciszek znalazł domek a mamamusia na łańcuchu:-( Chcemy jednak zrobic wszystko co w naszej mocy aby jej tez zapewnić szczęśliwe życie.

Chodzę obecnie jakbym dostała ciężkim obuchem w głowę:-( Nadal nie moge sie z tym pogodzić, nie w przypadku Toniego, który tak bardzo kochał czlowieka. Siedzę w pracy i moje myśli sa tylko przy tym słodkim maleństwie, siedze otoczona ludźmi dla których los tego stworzonka był warty tyle ile warte jest życie muszki owocówki. Siedzę i błagam samą siebie żeby nie płakać:-(

Posted

Ihabe nie pomożemy już Tonikowi.Każdy pomagając mu miał wielką nadzieję,że będzie żył i cieszył się życiem.
Pomimo wielkiemu zaangażowaniu wielu osób wyszło jak wyszło nie udało się.
Teraz trzeba skupić się na pomocy suni tkwiącej na łańcuchu.Macie jakieś plany jak to przeskoczyć aby sunia była wolna?

Posted

Strasznie mi przykro z powodu Tomisia:-(:-(:-(
Wczoraj nie mogłam dojśc do siebie po rozmowie z Basią:shake:
Miałam przyjemnoc go poznac dzień przed zabiegiem i wielką nadzieję, ze jednak się uda...

Tomisiu biegaj szczęśliwie za Tęczowym Mostem

Trzymam kciuki, żeby mamusi udało się pomóc

Posted

[quote name='ihabe']Braciszek znalazł domek a mamamusia na łańcuchu:-( Chcemy jednak zrobic wszystko co w naszej mocy aby jej tez zapewnić szczęśliwe życie.

Chodzę obecnie jakbym dostała ciężkim obuchem w głowę:-( Nadal nie moge sie z tym pogodzić, nie w przypadku Toniego, który tak bardzo kochał czlowieka. Siedzę w pracy i moje myśli sa tylko przy tym słodkim maleństwie, siedze otoczona ludźmi dla których los tego stworzonka był warty tyle ile warte jest życie muszki owocówki. Siedzę i błagam samą siebie żeby nie płakać:-([/QUOTE]

Rozumiem Cię doskonale. Wiem jak to strasznie boli a szczególnie, gdy kończy się życie, które właściwie dopiero się zaczęło.

Trzeba koniecznie zabrać matkę szczeniąt i dać jej możliwość normalnego, godnego życia.
Łąncuch pozostawić gospodarzowi.

Posted

[quote name='maja602']Rozumiem Cię doskonale. Wiem jak to strasznie boli a szczególnie, gdy kończy się życie, które właściwie dopiero się zaczęło.

Trzeba koniecznie zabrać matkę szczeniąt i dać jej możliwość normalnego, godnego życia.
Łąncuch pozostawić gospodarzowi.[/QUOTE]
No właśnie cholera jasna - NIECH SIĘ SAM PRZYPNIE NA ŁAŃCUCH!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...