Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/17/21 in all areas
-
Hej, nie mów tak .... Nikt komu zależy na psiakach, nie chciałby byś taki dom jak Twój był "do odstrzału" z dogo. Tu psy są przeszczęśliwe i większość ludzi to widzi, odwiedzają ten i inne Twoje wątki, by obejrzeć kolejne zdjęcia radosnych pyszczków. Większość nie pisze, nie odzywa się, bo nie chcą uczestniczyć i przedłużać tej nieprzyjemnej wymiany zdań, która (tak myślę) niewiele odwiedzających wątek obchodzi i wydaje mi się, że niezależnieod tego ile by jeszcze nie trwała, nie ma szans na ustalenie kto miał rację. Zresztą po co? Wiemy że Promyk, Szagi, Tuptuś i inne psiaki są szczęśliwe i większości z nas ta wiedza wystarczy :-))3 points
-
Pozwolę sobie zapytać tutaj: jakiej płci jest Bosak? Na wątku Runy napisał "Przecież cytaty, które przytoczyłem, /post z dnia 13.08.2021 o 9:42/ Natomiast na wątku Lumi napisała "Wydaje mi się, że zapisałam wszystkie ogłoszenia" /post dzisiejszy - 5 godzin temu/ Nie, nie jestem ciekawa, bo utożsamianie się z płcią, to sprawy bardzo intymne każdej osoby. To dowodzi, że Bosak to forumowiczka, a konto założone, bo brak odwagi, by wypowiadać się pod starym nickiem. Dobra - już milknę3 points
-
Od razu widać, że to pies - wulkan energii :) bardzo "twarzowe" zdjęcie ;) ;) Bonus pokazał, gdzie ma paparazzich ;) ;) ;)3 points
-
Ale cudna wiadomość! Zaglądam, a tu taka niespodzianka! Nesiowata, super decyzja :)2 points
-
Decyzja jest pomyślna dla suni, bo nie będzie zabiegu i można ją wcześniej zabrać. Transport umówiłam z PatiC, koszt to 500 zł za dowóz suni do Nesiowatej i jeszcze dwóch psów że schroniska do hoteliku w Konstancinie. Gabi zgodziła się zrobić bazarek transpotowy, więc bardzo proszę o pomoc w uzbieraniu potrzebnej kwoty na transport, to wielka szansa dla suni, żeby dotarła jak najszybciej do Danusi.2 points
-
Dziękuję Wam za wyrozumiałość i kciuki... Mnie ta sytuacja kosztuje wiele nerwów. :( Nie wiem co będzie, jakby Amik miał wrócić z opinią psa nieprzewidywalnego, nieadopcyjnego (dokąd? co dalej? - nawet nie jestem w stanie o tym myśleć). Rodzina Amika naprawdę jest cudowna i zdeterminowana, liczę że ich walka o psa da rezultat i Pan dostarczy nam dobrych wieści,... że szkoleniowcy psa nie skreślą. Eh, Amiku. Fatalne życie miałeś, ale daj sobie pomóc.2 points
-
Nadziejko, co u Ciebie? Można jakoś pomóc? To bardzo radosny, pozytywny piesek, moje serce skradł od pierwszego schroniskowego zdjęcia. Od dłuższego czasu, kiedy jeszcze był w schronisku, myślałam o BDT dla niego, a od kilku dni intensywnie o tym myślę....czy dobrze myślę - nie wiem... Mam w domu od 25.06. Bezika, psiaka, który stracił pod kołami samochodu białego braciszka, został na Sedalin złapany, bo bronił ciała zabitego, nie dał podejść. Przez 3 tygodnie ciągle wył, teraz leży sam w moim pokoju, zrezygnowany, apatyczny, nie cieszy go drapanko, głaskanie, jedynie na spacerach ożywia się na widok białego psa... nie jest młody, boi się psów, ludzi - zwłaszcza mężczyzn...wetka proponowała leczenie farmakologiczne, ale to ostateczność będzie. Pomyślałam, że może Ponguś z białą sierścią i cudownym usposobieniem byłby dla niego "lekarstwem"... a dla Pongusia BDT to też pomoc by była. To oczywiście tylko moje rozterki i rozważania, którymi się z Wami dzielę.2 points
-
Lumi pięknie wygląda i chyba za bardzo jej nie przeszkadza ten remont czy rozbudowa domu. Proszę Was aby nieporozumienia międzyludzkie nie uderzyły w Lumi bo nie po to zabrałyśmy ją ze schroniska aby była kartą przetargową. Chcieliśmy odmienić jej los, dać lepsze życie i na tym się skupmy. Bardzo Was proszę.2 points
-
Wszyscy baliśmy się , dobrze, że sunia dostała zgodę na wyjazd. Podobno ma ok. 12 lat.1 point
-
Właśnie Seronil jest odpowiednikiem Prozacu. Piesio się męczy, a cierpienie psychiczne jest gorsze o fizycznego.1 point
-
A u mnie na pokładzie malutki paluszak, mial być na tymczas, ale juz zostanie 5 kg wagi, prawie 10 lat na karku, taki pinczerkowaty. Niby starszy, ale b. energiczny Nistety ma lek separacyjny, chce sforsowac drzwi, jak wyjdę, juz mi polowe obicia zerwał1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dostałam smsa od Toli - weterynarz zgodził się na odstąpienie od sterylki!1 point
-
Bajutek bardzo dziękuje za komplementy i życzenia Faktycznie lata lecą, on poważnieje i przestaje być tak żywiołowy jak kiedyś. Nie chce się o tym myśleć Obok wątku wyświetlają mi się jego zdjęcia na śniegu sprzed kilku lat. Chciałoby się cofnąć czas... Na szczęście urok i wesoły duch w nim dalej pozostał1 point
-
Tysiu!Wiesz,ze to moje okolice.Niestety nie mogę pomoc tymczasowaniem.Realnie oceniam swoją sytuację.Niepelnosprawny syn,moje cztery adopciaki w tym dwa psy,mój wiek.Ale serce mi się rozpada na kawałki,ze tak blisko a ja nie mogę. Chociaż nagłośnić gdzie się da. W ilosci sila. Powodzenia w akcji ponocy dla slicznej Finki.1 point
-
Opieka nad staruszkami jest bardzo trudna psychicznie... dlatego nieustająco podziwiam misję, jakiej się podjęliście. Nie mam wątpliwości, że poświęcacie staruszkom wszystko, co macie, z sercami włącznie. Mam nadzieję, że te gorsze chwile miną i psiaki będą jeszcze walczyć. Trzymajcie się mocno!1 point
-
Takie wsparcie podnosi na duchu. Działkowy weekend Gajulka spędziła całkiem dobrze. Trochę pilnowała okolicy z tarasu. Trochę wędrowała po świecie. A po powrocie do Warszawy zaległa. Iguś nie ma ograniczeń zdrowotnych, więc mógł wędrować, ile chciał.1 point
-
Przepraszam za opóźnienie, ale jakby to powiedzieć... skleroza1 point
-
U Łatki tylko gorzej i gorzej . Zaczęło jej trzeszczeć w jednej z tylnych łap , miałam nadzieje że to "tylko" w stawach gruchocze "po staruszkowemu", ale trzeszczało coraz mocniej , okazało się, że to zerwane więzadło w kolanie tylnej łapy , wynik stałego obciążania tej łapy przez brak przedniej, więc cała lewa strona jest "odjęta" . Sytuacja bez wyjścia, zbiór problemów zebranych w Łatce daje niewielkie możliwości działania , żeby nie powiedzieć żadne. Tak dobrze i spokojnie wygląda , szkoda że tylko wtedy jak śpi. Niedobrze też u Fary, coś złego dzieje się z Farelką, mam swoje podejrzenia, jedna wersja gorsza od drugiej :( , więcej będę wiedziała po badaniach Zużywamy dużą ilość różnych leków , niektóre są droższe, niektóre tańsze, ale wszystko razem pochłania duże kwoty. Jeśli ktoś miałby niepotrzebny popularny i często przyjmowany przez psy encorton lub encortolon , furosemid - bierze to na co dzień Łatka i Matylda , to prosimy żeby o Nas pamiętać . Przeciwbólowo meloxidyl ,carprodyl lub inne podobnie działające , wyciszające relanium , przeciwpadaczkowa gababentyna i phenoleptil , osłonowy omeprazol pod jakąkolwiek nazwą , zwykła ludzka melatonina którą Łatka również dostaje - znika to wszystko błyskawicznie. Pisałam też kiedyś o lekach które musi brać Burton, skazany jej na nie do końca życia a przerwy w przyjmowaniu objawiają się błyskawicznie duzymi ślimaczącymi się zmianami zapalnymi na pysku , Burton potrzebuje dwóch buteleczek m-cznie , koszt 300 zł ludzki zamiennik o niebo tańszy to kapsułki Equoral , na recepte więc nie do zdobycia dla nas. Miejcie proszę w pamięci, gdyby gdzies kiedyś "rozdawali" takie leki na choroby autoimmunologiczne I na koniec dziś Misia i Matysia , nasze rude piękne słoneczka :) .1 point
-
Przepraszam, kiyoshi - ale decyzja należy zawsze do darczyńców i należy ją uszanować. Naprawdę nikt nie zrobił niczego po złości. A jeśli Moli@ będzie potrzebować wsparcia to jestem spokojna, że je otrzyma. Przecież adopcja Promyka przez Moli@ nie oznacza od razu zamknięcia wątku i zamknięcia się na pomoc Promysiowi. Więcej tutaj nie wypowiem się na ten temat, oczywiście będę zaglądać na wątek i wspólnie z Promysiem wszystko przeżywać - ale nie będę włączać się w jakieś dyskusje. To do niczego nie prowadzi. Decyzja została podjęta przez Moli@ (o adopcji), przez darczyńców (o spadku), wszystko jest już jasne. Dobrego dnia :)1 point
-
Myślę, że więcej osób wesprze jak zajdzie potrzeba. Ale psiak ma DS, więc darczyńcy mają prawo wiedzieć o zmianie statusu i poprosiłam ich jedynie, aby weszli na wątek, zapzonali się z nim i podjęli decyzję odnośnie spadku (spadku!). Kto chce, zostawia deklarację przecież, kto nie - przekazuje ją innemu psu, który jest bezdomny i w większej potrzebie - nie można tego narzucić czy oceniać. Do tej pory nikt nie oceniał darczyńców, że przenieśli deklaracje, mimo że jakiś pies został na stałe w DT (decyzja DT), a nadal był tak samo schorowany. To sprawa naprawdę indywidualna, więc nie na miejscu jest oceniać czyjąś decyzję. A na deklaracje decydować może wiele czynników, nie tylko czy piesek schorowany i starszy. ;) Ja jestem wdzięczna darczyńcom, że wspierali tyle lat Promysia, również kiedy wrócił z adopcji :) Tak czy inaczej, jak będzie potrzebna pomoc finansowa to nie sądzę, że Moli@ zostanie z tym sama. Głowa do góry i więcej życzliwego patrzenia na innych;)1 point
-
A mnie się tak jakoś bardzo smutno zrobiło po tym wszytkim co zostało tu napisane na wątku. A najbardziej szkoda Promyczka, tak go wszyscy kochali i zachwycali się nim, a teraz odnosze wrażenie, że wszyscy jak jeden mąż się od niego odwrócili. Dla mnie prawidziwa miłość jest taka jak z listu śp. Pałwa zacytuje frgment: "4. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; 6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. 8 Miłość nigdy nie ustaje, Ot taka refleksja, tylko.1 point
-
Miałam się nie wtrącać bo w sumie dawno temu na ten wątek nie zaglądałam... Ale ktoś mi napisał kilka dni temu "zobacz co tam się dzieje".... No i zdebialam... Dziewczyny, ja nie rozumiem gdzie jest źródło tego Waszego konfliktu... Intuicja mi podpowiada że całkiem gdzie indziej. Tu jakoś odreagowujecie sprawy z poza... Tylko że pies niekoniecznie na tym skorzysta. Potraktujcie to jako luźna uwagę. Promyczek to niewidomy staruszek. Przeprowadzka do bloku gdzie są schody to baaardzo ryzykowne. Pani starsza da radę wnosić go na górę i na dół kilka razy dziennie? Nie wspominając co on przeżyje za stres... Nie będzie rozumiał zupełnie co się dzieje. Może zachowywać się różnie - popiskiwac, posikiwac... A co jak Pani nie da rady? Gdzie znów będziecie go przenosić? Jest tu jakaś dziwna walka między osoba znana z tego że jest dobrym skarbnikiem na wielu wątkach, osoba znana z tego że dobrze opiekuje się i starszymi i chorymi pieskami od lat, osoba znana z tego że podejmuje się opieki nad najciezszymi schorowanymi psychicznie przypadkami. Wszystkie jesteście cudowne w tym co robicie! Nie wiem gdzie jest "pies pogrzebany" w tym sporze. Czy to kwestia dezinformacji? Zmęczenia??? Ale błagam Was ZATRZYMAJCIE SIĘ! Za trzymajcie i rozejrzyjcie! Pomyślcie co chciałby Promyk? Postawcie się w jego skórze?! Blagam1 point
-
Jeden z tych dwóch rozbrykanych w maju psów to ten, o którym w lutym pisałaś? tydzień temu pewna osoba specjalnie potrąciła mojego psa przy czym sprawca prawie wpadł do rowu. Od tamtej pory pies nie wstaje tylko zmienia pozycje leżenia,byliśmy u weterynarza na prześwietleniu powiedział że ma złamany kręg Podaj zatem namiary na specjalistę, który postawił na nogi psa ze złamanym kręgosłupem, że teraz bryka jak głupi ten pies. Może pomoże ten spec innemu nieszczęśnikowi z takim urazem. Żartuję. Wiem, że sobie jaja robisz, choć na Natalię Uber mi nie wyglądasz. Tamta jednak zdawała się być mądrzejszą i bardziej finezyjne historyjki wymyślała. Ale kto wie, może jej się pogorszyło po tym jak prawie wpadła do rowu?1 point
-
iwona321, ja też mieszkam na wsi i nie mam ogrodzenia, ale mój pies nie lata luzem po okolicy. Jakoś znajduję czas żeby z nim codziennie wyjść na porządny spacer na smyczy - nie puszczam go luzem, bo po prostu poluje. Nie rozumiem co ma mieszkanie na wsi do konieczności puszczania psa luzem? Skoro nie masz gdzie psa spuścić, to musisz chodzić z nim na smyczy. Możesz kupić długą linkę, żeby psy mogły się wybiegać podczas spacerów, możecie razem wybierać się na przejażdżki rowerowe, możesz z nimi biegać - wszystko jest do zrobienia...1 point
-
Ale o co właściwie pytasz? Jak nie masz płotu, to wychodź z psami na spacer na smyczy. To przecież żadna filozofia?1 point
-
walką z PZŁ i zbieraniem dowodów na przestępstwa popełniane przez myśliwych zajmuje się ruch Ludzie Przeciwko Myśliwym https://www.facebook.com/pages/Ludzie-Przeciw-My%C5%9Bliwym/325356154277382 starają się zgłaszać do prokuratury wszystkie przypadki łamania prawa przez myśliwych i występują jako strona w toczących się postępowaniach założycielem ruchu jest Rafał Gaweł, kontakt: [email protected], tel. 798-111-2231 point
-
Skopiowane z innego forum: [QUOTE]Szanowny Panie Marszałku, My, obywatele Rzeczpospolitej Polskiej przeciwni zabijaniu zwierząt dla rozrywki, apelujemy do Pana o zaprzestanie działalności myśliwskiej i zrzeczenie się członkostwa w Polskim Związku Łowieckim. Zwracamy się do Pana głównie ze względów etycznych. Zabijanie zwierząt DLA PRZYJEMNOŚCI uznajemy za moralnie niedopuszczalne. Zwierzęta są czującymi istotami, ich system nerwowy, zdolność odczuwania bólu i strachu, ich emocjonalność - są wysoko rozwinięte i działają równie skutecznie jak u ludzi. To nieprawda, że zwierzę nie czuje bólu. Zwierzę nie jest przedmiotem ani zabawką. Tym bardziej nie wolno z niego robić żywej tarczy. Sam fakt odczuwania przyjemności z zadawania śmierci świadczy o czymś wielce niepokojącym. Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda gdy ktoś jest zapalonym trofeistą i odczuwa dumę z tego, że może wieszać na ścianie czaszki, rogi, odcięte głowy, wyrwane kły, zdarte skóry. „Wybitna” kolekcja trofeów myśliwskich, za którą tak podziwia Pana hermetyczny światek myśliwych, dla przeciętnego człowieka nie jest żadnym powodem do chwalby. Najlepszy dowód, że gdy Pańska pasja trofeistyczna została ujawniona i nagłośniona w mediach, część wyborców, którzy zamierzali na Pana głosować - odwróciła się od Pana. Nie chcemy również, aby wizerunek naszego kraju ucierpiał na arenie międzynarodowej. W krajach Starej Unii pasja myśliwska jest bardzo źle widziana, marginalizowana i ośmieszana. Byłoby to na pewno źle odebrane gdyby prezydentem dużego europejskiego kraju został ktoś, kto nie mogąc polować na gatunki chronione w Polsce jeździ do Rosji aby robić to, czego w jego ojczyźnie nie wolno. Pańskie wyprawy na głuszce, podczas których korzysta Pan z tego, że nie ma tam cywilizowanych przepisów o ochronie zwierząt, wywołają wstrząs w nowoczesnych społeczeństwach. Głuszec, jak Pan dobrze wie, jest w Europie pod ścisłą ochroną. Jest to ptak zagrożony całkowitym wyginięciem, skrajnie nieliczny ptak lęgowy, objęty ochroną gatunkową ścisłą. Zabijanie go dowodzi, że nawet w ramach tak zwanych zasad łowiectwa postępuje Pan nieetycznie. Ale przede wszystkim zwracamy się do Pana w obronie zwierząt. Nie chcemy, aby kandydat na prezydenta naszego kraju swoją postawą zachęcał do znęcania się nad zwierzętami. Polska i tak ma w Europie jak najgorszą opinię jeśli chodzi o stosunek obywateli do praw zwierząt. Całkiem zasłużenie. Prawa zwierząt są w naszym kraju nagminnie łamane. Stosunek do przyrody, świadomość ekologiczna, sposób traktowania istot słabszych, to w dzisiejszych czasach nie tylko sprawdzian patriotyzmu. To również test przynależności do cywilizowanego świata. Świat ewoluował w tej dziedzinie bardzo mocno w ciągu ostatnich lat. Tematyka łowiecka, tak skrzętnie kamuflowana i ubierana w najróżniejsze mity uspokajające, fałszowana, przybierana w sielankowy obraz „myśliweczka-kochaneczka, który pojedzie „na łów do zielonej dąbrowy”, stała się obiektem wnikliwych analiz. Wyszło na światło dzienne jak naprawdę wyglądają polowania, co przeżywa ranne zwierzę, jak strasznym stresom podlega zwierzyna szczuta, ile procent zwierząt jest ranionych i nie dobitych podczas polowań zbiorowych, jakie intencje kryją się pod „szlachetną” ideą dokarmiania zwierząt... Wyszło na jaw, że myśliwi nie są żadnymi „obrońcami przyrody” tylko jej wrogami, a rzekoma „piękna tradycja myśliwska” dawno już zwietrzała i przerodziła się w sadystyczne hobby. Ukazuje się coraz więcej demaskatorskich artykułów, takich jak „Odrażający, obłudni z piórkiem” czy „Polska partia myśliwych” w Newsweeku, „Władza na rykowisku” w Polityce, ukazują się książki takie jak „Polowaneczko” czy „Farba znaczy krew”. Są też coraz częściej analizowane motywy psychologiczne, dla których do polityki garną się osoby o predyspozycjach do zabijania, jest podnoszona kwestia nieprawdopodobnej statystycznie nadmiarowości myśliwych w sejmie (na każdych sześciu posłów przypada jeden poseł-myśliwy, podczas gdy w społeczeństwie jeden myśliwy przypada na... trzystu sześćdziesięciu obywateli.). Podnoszone są kwestie ponadpartyjnego lobby myśliwskiego, gigantycznych zarobków producentów broni i akcesoriów myśliwskich, tudzież całego biznesu „okołopolowaniowego”. A w przypadku zaistnienia prezydenta-myśliwego będzie takich artykułów i książek więcej. Dużo więcej. I chociaż ten fakt w perspektywie długofalowej zadziała na korzyść zwierząt, to i tak powtarzamy nasz apel: niech Pan, Panie Marszałku, odstawi strzelbę i pozostawi zwierzęta w spokoju. podpisz apel na petycje.pl: [URL="http://www.petycje.pl/petycja/5410/apel_w_sprawie_polowania_do_marszalka_sejmu_pana_bronislawa_komorowskiego.html"]http://www.petycje.pl/petycja/5410/apel ... kiego.html[/URL] oraz na FB: [URL="http://www.facebook.com/group.php?gid=129363553744649&v=app_2392950137#%21/group.php?gid=129363553744649&v=wall"]http://www.facebook.com/group.php?gid=1 ... 649&v=wall[/URL][/QUOTE]1 point