Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/28/21 in all areas
-
Jestem, to znaczy byłam w domu już o 15-tej, ale spacer z psiakami,obiady dla nas, dla psiaków i tak zeszło. Suzi kochana dziewczynka spisała się na piątkę z serduszkiem Nic nie nabroiła. Co prawda pojemnik z plastikami wyniosłam do pokoju i zamknęłam drzwi, ale przecież mogła coś wymyślić, ale nie wymyśliła Zabieram się za pakowanie, bo o 19-tej wraca mąż i jedziemy na działkę4 points
-
Ten wątek to 2 różne historie porzuconych, niechcianych psów, które zawiódł człowiek. Bardzo chciałabym, aby udało się im pomóc, aby nigdy już nie cierpiały. Przedstawiam więc Dino i Sarę, która może zaakceptuje imię Sali... O pomoc dla Dino poprosiła mnie dziewczyna z jego miejscowości. Ze zdjęcia patrzył na mnie smutny, zaniedbany kudłatek na długim łańcuchu, który w dalszej perspektywie miał wywóz do zamojskiego schroniska. Pomyślałam, że lepiej spróbować pomóc teraz, niż później oglądać go w schroniskowym boksie w jeszcze gorszym stanie. Ponieważ w dogomaniackich hotelikach brak teraz miejsc, poprosiłam o pomoc Jagnę, dziękuję Jej bardzo, że się zgodziła. A na drugi dzień napisał do mnie 16 letni chłopak i błagał o pomoc - w jego rodzinie tragicznie zginął jego wujek, została po nim suczka, której teraz nikt nie chce. Rodzina próbowała dzwonić do zamojskiego schroniska, ale kwota za przyjęcie właścicielskiego psa jest spora, więc konkubina zmarłego wywiozła psinę na działki, nie chce jej w swoim domu. Nikt nie przejmuje się losem osieroconej, porzuconej po raz kolejny, samotnej suczki tylko ten chłopak, szukał też pomocy na FB:( Sunia ma za sobą smutną historię, bo jako szczeniak zaliczyła już zamojskie schronisko, a teraz znowu nikt jej nie chce; na dodatek pozostawiono ją bez opieki na działce. Decyzja mogła być tylko jedna - do Jagny pojedzie i ona, bo nie można pozwolić, aby jej życie zdominował zły los. Mam nadzieje, ze chociaż jedno z nich szybko znajdzie dom, bo u Jagny tłok i sunia jedzie tak warunkowo...... Koszt hotelowania Dingo to 13 zł/doba, a Sali - 15 zł. Psy na pewno czekają zabiegi sterylizacji, bo już wiem, że suczka go nie miała. Oba psiaki będą na utrzymaniu ZEA, ale jak ktoś chciałby je wspomóc, będziemy wdzięczni, to dla nas najgorszy czas... Zapraszam też na wątek, bo wierzę w moc przekazywanych dobrych myśli, życzeń, a te na pewno są teraz obu psiakom bardzo potrzebne. Wiem, że tutaj nie będą samotne.3 points
-
Trzymam kciuki za śliczną mordkę. Będzie dobrze, jedna z moich rottweilerek też miała zerwane więzadło a po operacjii bardzo szybko wrociła do pełnej formy.3 points
-
Choć mam mało czasu do wyjścia z domu, spieszę Was poinformować, że właśnie wróciłam z zakupów. Nie było mnie około godzinę i Suzi nic nie nabroiła Absolutnie NIC Za chwile będzie dłuższy test, bo wychodzę na rehabilitację i kolejną wizytę lekarską. Nie będzie mnie prawdopodobnie około 3 do 4 godziny łącznie z dojazdami. Suzi, bądź grzeczna3 points
-
To trzeba na cito zorganizować zabranie małej, jest tam sporo wspaniałych Ludzi z dogo i jeśli malagos ją przyjmie stanąć na głowie i zawieźć Myszkę. Sterylka to naprawdę drugorzędna sprawa. Najpierw trzeba ją uratować. Może Tola pomoże, może Murka zgodzi się przyjąć ja na parę dni zanim się zorganizuje transport. Może guccio coś doradzi, jest z tamtych okolic. Bazarek na transport , najlepiej cegiełkowy. Ja już wpłacę 50 zł. Działajmy!!!!2 points
-
Marysiu, co Ty gadasz. Pomagasz na ile możesz. Każdy chciałby więcej, ale się czasami nie da. To co widać na dogo to czubek góry lodowej. Na dobrą sprawę, gdzie nie spojrzysz to psie nieszczęście.2 points
-
2 points
-
Tolu, zdjęcia są doskonałe. Z takimi fotkami koty szybciutko powinny znaleźć domy. Mam też taką nadzieję co do psiaków, bo na koniec sierpnia ma przyjechać do nas pies z Ukrainy. O dwóch psach nawet nie pomyślałabym, gdyby nie ich patowa sytuacja. Przciez biedaki nie wylądują w schronisku, żeby je potem stamtad wyciągać. Początkowo Tola dostała info, ze kudłaczek waży ok. 7 kg, to sobie pomyślałam, że takiego włochatego maluszka szybko wyadoptujemy, ale potem okazało się, że ma 15 kg, więc jest dwa razy taki, jak się zapowiadał. Liczę na to, że jednak dzięki ich urodzie i tak choć jeden znajdzie w ciągu tego miesiąca DS. Zakładam, że pies też nie jest wykastrowany? To u nas większy problem, niż z suczką. Jeszcze wczoraj dowiedziałam się, że naszej pani doktor mistrzyni w zabiegach nie bedzie przez miesiąc. Wielka szkoda, bo rewelacyjnie sterylizuje. Sama mam dwa cavalierki na przepukliny i musze w takim razie wszystkie zabiegi umówić na miejscu.2 points
-
2 points
-
Wiesci z Lucusiowego życia ciąg dalszy :) Jutro rano o 8,30 pojadę z Lucusiem na kontrolę do lekarza,żeby Go fachowo obejrzała i oceniła skuteczność zastosowanych przez Nią lekarstw. Teraz gotuje dla Lucunia obiadek- gotowane pulpeciki z szynki z młodą marchewką-On je uwielbia i nie ma po nich żadnych sensacji ! Jak my zaczynamy obiad to On przychoidzi do Jadalni bez wołania -kładzie się przy moim krześle i czeka- taki Mądruś. To był dosyć ciężki dzień pomimo,że się jeszcze nie skończył ! Z rana wyjazd na wizytę kontrolną z Lucusiem - jest lepiej ale leczenie zachowawcze pozostaje nadal .On jest taki kochany misio-ma bardzo spokojny charakter,chociaż wolałbym by był bardziej żywiołowy ,bo i mnie by wtedy mobilizował. On bardzo lubi jedzonko a potem uwielbia się położyć obok mnie i pospać .Reaguje tylko na wyjście na spacerek,ale przy tych temperaturach skracamy trasę i wracamy do domku i zaraz biegnie na moją leżankę w pokoju i zasypia snem spokojnego piesa,chociaż trzeba przyznać ,że jak ktoś wchodzi lub dzwoni dzwonek ,to się budzi i szczeka- nasz Obrońca Domu - hi,hi,hi . No ale jak tak lubi i takie ma usposobienie ,to najważniejsze aby On był szczęśliwy ! Pani doktor mówi ,że jest wspaniały ,taki pogodny i przytulasiek -w pełni się z tym zgadzam ! A wieczorem po spacerku i jedzonku od razu pierwszy biegnie na górę,wskakuje na moje łóżko i czeka na mnie. Rano tak dobrze Mu się tam śpi,że ja najpierw schodzę na dół,robię kawę,biorę Jego tabletki i idę po Niego na górę,dostaje lekarstwo i razem wtedy schodzimy na spacerek osiedlowy-taki z Niego aparat-hi,hi,hi. Dzisiaj został sam na 2 godziny jak pojechaliśmy z żoną na pogrzeb .Jak wyjeżdżam to zawsze biorę torby stawiam na fotelu obok leżanki,całuję Go i mówię ,że jadę na zakupy i On spokojnie zasypia aż do mojego powrotu.Tak samo było także dzisiaj.2 points
-
Malutek jest nadal porzuconym psem, czekającym na tych co go porzucili. Prawdopodobnie, zanim trafił do azylu, został wywieziony i wyrzucony z samochodu - ciągle z nadzieją przygląda się zatrzymującym się dużym ciemnym samochodom, ciągnie do nich, zwłaszcza jeśli wysiada mężczyzna. Bardzo radośnie w pierwszej chwili wita wchodzących gości, po czym całkowicie obojętnieje - to nie ci, na których czeka. Ja jeszcze jestem traktowana nieufnie, nie jestem witana, to moje ręce podawały go wetom lub trzymały przy bolesnych zastrzykach i zabiegach. Mam dać jeść, 5 razy dziennie wyprowadzić i tyle. Pies ma za sobą trzy operacje (usunięcie 7 zębów, śledziony i dużego guza w odbycie - w organizowaniu i sfinansowaniu operacji pomogli, co było niespodzianką dla mnie, ludzie z organizacji ratowniczej, której jestem honorowym członkiem), kilkanaście wizyt u wetów połączonych z dość kosztownymi w Krakowie badaniami oraz jedną wizytę u fryzjera - wizyty i badania u wetów no i oczywiście fryzjer to już był mój problem. Jeśli guz w odbycie się odnowi, kolejnej operacji już nie będzie. W tej chwili nic na wznowę nie wskazuje - objawy byłyby nie do przeoczenia.2 points
-
2 points
-
Nie ma takiej opcji, bo do Katowic jedzie sasiad mojego znajomego z Krasnegostawu, który nie jest zwierzolubem i warunkiem było, ze psy pojadą w kontenerze i klatce. Zresztą ten pan jedzie sam, wiec nie widziałabym absolutnie możliwości, żeby sploszony niwa sytuacja średniej wielkości pies miotał mu się po aucie 5 godzin.1 point
-
Cieszę się za szczęście obojga i wierzę, ze długo się nie zasiedzą. Trzymam kciuki za jutrzejszą akcję ♡ Dino ma dwa ogłoszenia, jedno od Marty z Biłgoraja, która go odwiedziła i wyprowadziła na spacer: https://www.olx.pl/d/oferta/dino-slodziak-do-pokochania-CID103-IDKCTVE.html Drugie ode mnie: https://www.olx.pl/d/oferta/mlodziutki-nieduzy-przyjaciel-mix-polski-owczarek-nizinny-CID103-IDKEJxa.html Mogę na razie je zarchiwizować, jeśli trzeba. TUTAJ jeszcze filmik z tego spaceru z Martą. Nie mogę się doczekać aż opuści to miejsce, odwiedzi weterynarza i psie SPA.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cudowny Bemolek, tak się cieszę, ze ma kochajacy dom1 point
-
Słodziak kochany Bemolek w domu. - YouTube1 point
-
Mój zawsze gardził suchą nawet kiedy jeszcze miał zęby :-)) Teraz je tylko gotowane, ale pamiętam że jedyną jaką łaskawie jadł był Orijen senior, przepadał też za półmiękką Alpha spirit wild fish w takich małych pojemniczkach po 210 g. Tylko trzeba zwracać uwagę żeby faktycznie te kosteczki były miękkie, bo zdarzyło mi się dostać już stwardniałe na kość - chyba źle przechowywane i wtedy nie tknął. Pozdrawiamy Olenka :-))1 point
-
Alfik to mądry psiak, wie że lepiej dla zdrowia jeść w towarzystwie :-)) Poza tym ludzie są super, ale nie ma to jak towarzystwo na czterech łapach, a zwłaszcza sunia tak miła jak nasza Suzi :-))1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kurcze, tyle kasy za kojec?... Drogi te hoteliki :( Gdybym miała więcej ikry, to bym zaproponowała swój mały kojec, za darmo. Problem w tym, ze nie jestem zmotoryzowana, i podjechanie na sterylkę to dla mnie problem. Gminne suczki wozi pan z gospodarki komunalnej, albo - jak ostatnio pani sekretarz na moją prośbę :) ... Jakby moze Mazowszanka pomogła, to .........1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Teraz mam dylemat, ale z drugiej strony to niewielka cena za takie warunki na starość Bardzo oddany służbie czy ktoś się z domu nie próbuje wymknąć Jesteś niesamowita I wójt też już od początku łapie u mnie plusy Kot też człowiek! Właśnie podsumowałaś cały wątek...1 point