Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/03/21 in all areas
-
a teraz Amberek na nowych włościach :))7 points
-
Gdyby właściciele czegokolwiek uczyli psa - choćby siadania i przychodzenia na zawołanie - to znacznie ułatwiłoby Amberowi porozumienie - pies czuje się bezpiecznie, gdy może jakoś współpracować w rodzinnej grupie, choćby to "siad" to juz upewnia zwierzaka, że jest przydatny i potrzebny, ma swoje zadanie.4 points
-
Roboty huk, ale muszę wpaść choć na chwilę, żeby podzielić się z Wami nowinami i nie tylko ;) Noc minęła spokojnie, Amberek cichutko spał na swoim posłanku (tym od Alskan :) w sypialni Państwa. Zrobili tak, jak im poradziłam, żeby psiaczek mógł być blisko nich i chyba zadziałało, bo nie piszczał. Teraz tez jest spokojny. Apetyt mu dopisuje, wymiata miskę w mig :) Spacer poranny w porządku, na razie jeszcze niezbyt długi, bo główny spacer będzie popołudniu. Uczuliłam Pana, żeby bardzo na razie pilnowali Amberka, żeby nie dali się zwieść jego spokojowi, bo po kilku dniach może coś w łepetynce mu się urodzić. Teraz są wszyscy w domu :) Pan zapewnił, że będą bardzo o niego dbać :)4 points
-
Dowiedzcie się Panie koniecznie, w jakiej sytuacji było ugryzienie. Tłumaczcie chętnym na psa do znudzenia, aby bodaj przez pierwszy miesiąc nie narzucali się z czułościami. I co najważniejsze - ktokolwiek nowy wchodzi do domu, pies ma być zamknięty w innym pokoju. Dopiero jak gość wejdzie - może wejść pies, najpierw na smyczy. Przed wyjściem gościa pies MUSI być zamknięty. Te zwierzaki mają za sobą schron, gdzie każde wejście i wyjście człowieka do/z kojca oznaczało zagrożenie, pobudzenie, gryzienie się psów. To utrwalało się przez lata. Wchodzący gość może dla psa oznaczać niebezpieczeństwo - wychodzący w obecności psa stwarza sytuację, która dla niejednego psa oznacza odsunięcie zagrożenia. Więc będzie atakował wchodzących - najpierw nieznacznie, prawie niezauważalnymi sygnałami, potem coraz pewniej. I przeganiał wychodzących. Właśnie znajomi zaczynają pracę z trenerem, bo ich adoptowany pies doskakuje z zębami, gdy mąż serdecznie wita się z żoną. Pies nie rozumie, że to powitanie, dla niego to konflikt, zagrożenie. Niech ludzie uczą czegokolwiek adopciaka, a głaski i serdeczności - dopiero za jakiś czas. W nagrodę za wymagane zachowanie, chociażby za siad na polecenie - nie za darmo.3 points
-
3 points
-
Uffff..pierwsze wieści bardzo dobre!! Ja długo rozmawiałam z p. Hubertem i jakoś tak czułam, że to będzie dobry domek dla Amberka. Czas pokaże..Kciuki trzymam nadal. Agatko, dobrze, że jesteś na miejscu i "trzymasz rękę na pulsie!!"3 points
-
Dzisiaj na koncie znalazłam wpłatę od Mamy wspaniałego młodego Człowieka - Wojtka, który jako prezent pod choinkę zażyczył sobie wpłatę na bezdomne psiaki. Tym razem to Kasia od siebie wpłaciła dla naszych podopiecznych 50 zł. Z wielką wdzięcznością dzielę tę wpłatę na dwa psiaki. 30 zł dostaje Natka i 20 zł dostaje Fiduś. Z całego serca dziękujemy za wsparcie:)2 points
-
Kolejna zmiana w jego życiu, oby już ostatnia i oby już tylko szczęśliwe dni były przed nim. Przeszedł niemało w ostatnim czasie, teraz odzyska spokój i życiową równowagę. Tylko musi się przekonać, że to nie kolejna "przejściówka", a TYLKO JEGO ludzie i dom na zawsze <32 points
-
Będzie dobrze:) Szybko się przyzwyczai, to naprawdę mądry pies:)2 points
-
Dostałam taka wiadomość na OLX "Krótko o mnie - mam doświadczenie w opiece i pracy z dużymi psami. 2005-2015 opiekowałam sie często bullmastifką rodziców mojego przyjaciela, mieszkaliśmy też kawał czasu razem. Wychowywałam też od malucha goldenkę. Dużo czasu spędzałam też z sunią moich przyjaciół - owczarkiem środkowoazjatyckim, a przez kilka miesięcy razem mieszkaliśmy, chodziłam z sunią na spacery. W 2012/2013 miałam na tymczas - przez ok pół roku pieska z Fundacji Pies Szuka Domu. Też niemały, mix: owczarkowaty/huski/labradora. Nie wiadomo;) Piesio był odratowany z interwencji, z krótkiego łancucha, zagłodzony. Postawiliśmy go na nogi, zrobiłam z nim szkolenie behawioralne w Fundacji Dogtor. Piesek mial ogromny lęk separacyjny, pracowalismy nad tym, udało nam się znalezc mu dom za miastem z dużą rodziną. Obecnie mieszkam z kotką (bez łapki) nie wiadomo, ile ma lat, bo to odratowana znajdka - weterynarze nie są pewni, coś między 3-8;) Za dwa tygodnie dołącza do nas 2 miesięczny kocurek, zsocjalizowany z dużymi psami (obecnie, czekając na adopcję, od maluszka mieszka z trzema dużymi pieskami). Bardzo chcę zaadoptować dużego psa o łagodnym usposobieniu, lubiącego ruch i chętnego do nauki i pracy. Z psem, którego przygarnę, planuję wybrać się na szkolenie do Fundacji Dogtor. Jeśli byłaby Pani wstępnie zainteresowana przekazaniem Kasi w pod moją opiekę, pozostaję w kontakcie. Mieszkam w Gdyni... nie wiem, na ile są Państwo w stanie wydać pieska do domu na drugim końcu Polski? Kaśce - mimo braku ogrodu - mogę zapewnić dużą ilość ruchu (mieszkam blisko morza i lasu). Kasia S....ka" Murko? Co Ty na to?2 points
-
Tak, Amberek już od jakiegoś czasu w domu :) Podróż zniósł dzielnie, trochę popiskiwał. W domu jest grzeczny - jak to określił p. Hubert - chociaż też zdarza mu się piszczeć i patrzeć na drzwi. No tęskni i nic nie poradzimy :( Ale smaczki z ręki zjada chętnie. Poradziłam, żeby dali mu jakiś mały posiłek, żeby dobrze od razu skojarzył to miejsce (a wiadomo, że jedzenie jest główną pasją Amberka ;) i żeby pozwolili mu dziś spać tam, gdzie sobie wybierze. Jeśli będzie chciał spać blisko państwa, to żeby mu nie bronili. I jeśli przychodzi po głaski, to też nie szczędzić. Niech czuje ich wsparcie. Uprzedziłam, że noc może być niełatwa, że może piszczeć. No żal mi go jednak. Znowu musi zmieniać życie. Ale jest tak mądry i bystry, że szybko się zorientuje, że to DOM.2 points
-
Wzrusza mnie jego ufnosc do człowieka. Tak, Larrego ogłaszałam od dłuższego czasu, na prośbę Dory. Kiedy Bursztynek znalazł dom to edytowałam ogloszenie. Mam nadzieje że i Larry znajdzie swojego człowieka.2 points
-
1 point
-
1 point
-
Powodzenia Amberku! Będzie dobrze, :)1 point
-
Tyśka, podmień proszę ogłoszenie Dropsika na ogłoszenie dwóch maluchów u Murki - Cherry i Berry - na Warszawę (Dora ogłasza je jako Czako i Zuzka, na Kraków). Dropsika nie będziemy wysyłać w kolejną podróż, z Krakowa do Warszawy, zwłaszcza, że na miejscu są chętni, natomiast ta dwójka jakoś nie ma szczęścia w Krakowie, chociaż zawsze je proponuję, podobnie jak Aurorę i Wafelka oraz Muffinka i Piankę, jak ktoś dzwoni w sprawie Karmela i Bezy. Wizyta PA dla tej ostatniej dwójki już była i kotki pojadą do Mysłowic.1 point
-
Oczywiście, że będę w kontakcie. :) I będę zdawać relacje.1 point
-
Bardzo mi przykro to czytać... Króliki mają takie delikatne to zdrowie... Gdyby dalej z tym żyła to mogłaby cierpieć bo okazało się to jednak poważną chorobą więc dla niej tak jest lepiej...1 point
-
Dziękuję :) W umowie Państwo mają podane namiary do pani szkoleniowiec z okolic oraz pogrubioną informację, że gdyby coś się działo mają do mnie dzwonić (podany do mnie nr telefonu raz jeszcze), ja też będę partycypować w kosztach szkolenia gdyby zaszła taka potrzeba. Wizytatorka też podała Państwu namiary do behawiorystki, która pracuje w świdnickim schronisku - konsultacja byłaby u niej bezpłatna. Także... :) Oby nie starczyło chęci. Ja zadzwonię w sobotę-poniedziałek. Dostałam faktury od Rafała to za chwilę wstawię :)1 point
-
Królisia odeszła dzisiaj po południu :( :( :( Kasia bardzo płacze :( :(1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point