Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/29/20 in all areas

  1. Obecnie przez najbliższe dni Amberek będzie u Pani, która go znalazła. Jest biedak bardzo zmęczony. Praktycznie cały czas śpi. Od czasu do czasu odszczekuje się tylko szczeniakowi, który zaczepia go do zabawy, albo ma pretensje, że Amber zajął mu posłanie. Zawiozłyśmy Amberka na kąpiel do zaprzyjaźnionego hotelu pod Konstancinem, niestety miejsc nie ma, ale Amberek będzie czysty i będzie mógł zostać przez chwilę w domu. Potem pani Nina pójdzie z Amberkiem do swojego weta, żeby go obejrzał, zwłaszcza łapkę, na którą lekko kuleje i uszy, po których się drapie. Osoby, które na fb zgłosiły się jako chętne rozmyśliły się. Niedługo będę dzwonić do hotelu poleconego przez Iwnę. Na razie właścicielka hotelu gdzieś pojechała załatwiać sprawy. Pani Nina będzie też szukać wśród znajomych, może zdarzy się kolejny cud i ktoś go adoptuje. Nie chciała przyjąć nagrody i uparła się, że sama zapłaci za kąpiel i weta. Też chce coś dobrego dla Amberka zrobić, chociaż mówiłam jej, że zrobiła już najlepsze co mogła: zauważyła go i nie zostawiła bez pomocy :) Pewnie przed nią mnóstwo ludzi go widziało, bo duże osiedle i gęsto blokami usiane, ale tylko ona nad nim się pochyliła. Wspaniała osoba :)
    13 points
  2. Dzięki wielkie!! Właśnie też przed chwilą dostałam wiadomość od pani Niny, że jej sąsiadka z osiedla, która oferowała dt podtrzymuje decyzję! Jutro ma do mnie dzwonić. Jest tylko z mężem, żadnych innych zwierząt, Amberek miałby spokój. Tak więc jeśli jutrzejsza rozmowa wypadnie pomyślnie, to dla dobra Amberka, żeby go nie męczyć kolejną podróżą (bardzo źle dziś znosił jazdę, rzucał się po kanapie z tyłu samochodu), dałabym ludziom szansę. Jeśli coś mnie zaniepokoi, to będę się umawiać z Anią Wiosną.
    9 points
  3. Mam Dt dla Amberka!! Ania WiosnaA zadzwoniła do mnie i chce wziąc Amberka na DT!!
    8 points
  4. Dostałam życzenia od ex-zamojszczanki. Przypomnę, że Kropcia zmarnowała życie w schronisku, na starość adoptowali ją państwo, którzy ją kochali, ale żyli skromnie, więc i sunia mieszkała w budzie: ocieplonej, zadbanej, ale jednak budzie... Jak zmarli (3lata od adopcji suczki), maleńka trafiła na łańcuch... Udało się jej znaleźć Dom, i - jak widać: ma braciszka i miejsce w domku :) Poszczęściło jej się mocno i od 2 lat jest oczkiem w głowie swojej Rodziny :)
    5 points
  5. Mogę przejąć wątek jeśli się zgodzisz chodzi mi szczególnie o prowadzenie finansów, rozliczenia. W szkaniu hotelilu nie pomogę nie mam żadnych znajomości hotelikowych. Na priv podaje nr telefonu do siebie, kontakt po 19 bo jestem dziś w pracy:(.
    5 points
  6. Agat wielkie podziękowania dla Ciebie, rzucasz wszystko i pędzisz do Amberka. A przecież jest praca, dom, własny chory pies i własne siły, których pewnie nie masz. Nie wiem co powiedzieć... DZIĘKUJĘ. Co z Twoim psem (nie pamiętam jego imienia)?
    4 points
  7. Pozwolę sobie na sugestię po tych perypetiach z ucieczka - moim zdaniem, Amber powinien być wyadoptowany do mieszkania w bloku/kamienicy, a nie do domu z ogrodem, gdzie może swobodnie hasać i znów hopnąć przez płot. Radość wielka, że jest i miód na serce, że są ludzie gotowi bezinteresownie pomagać <3
    4 points
  8. Bardzo się cieszę, że Amberek się znalazł. Wielkie ukłony w stronę pani Niny. Agatko, jankamałpa, jeśli będzie taka potrzeba mogę pomóc w prowadzeniu wątku. Ogłoszenia, rozmowy z potencjalnymi chętnymi na adopcję mogę wziąć na siebie.
    4 points
  9. Sowa ma rację..., warto zapytać Panią która przygarnęła i wzięła do mieszkania wałęsającego się psa!
    4 points
  10. Nieprawdopodobne, że doszedł aż tu. To obok mnie, często chodzę tam na spacery z suniami. Gdyby Ci nie wyszła jazda jutro, a mogłabyś pojechać pojutrze, to bardzo awaryjnie mogę go przetrzymać jeden dzień. Nie moge dluzej, bo w domu 3 sunie, A Barsa ma 8.01 operacje.
    3 points
  11. : "Witam ,trochę info o Meli już się aklimatyzuje sama zostaje już tabletki na lambrie dostała przez 5 dni teraz ma przerwę 10 dni i znów 5 dni Tanidazolum dostaje"
    3 points
  12. Przepraszam, że teraz jeszcze nie przeczytam Waszych wszystkich wpisów i nie podziękuję, nie zareaguję na nie (obiecuję później). Chcę tylko króciutko napisać jakie ostatnie wieści. Pani, która Amberka kąpała, powiedziała, że to na pewno domowy pies. Po kąpieli i suszeniu wskoczył na kanapę! :) Ona też będzie szukać domu stałego lub tymczasowego. Zgodziłyśmy się, że to by było najlepsze rozwiązanie, a hotel kojcowy zdecydowanie odpada. Pani Nina zadzwoniła do mnie po wizycie u weta. W uszach jakieś zakażenie, są krople do zakraplania przez 7 dni. I najważniejsze zalecenie: dać mu spokój, on musi odpocząć. Jeszcze raz zaproponuję jej jakąś pomoc. Karma z hotelu, która została jeszcze po Nerusiu, wraz z książeczką zdrowia i witaminkami przyjedzie do Warszawy w piątek, mam ją odebrać na Żoliborzu.
    3 points
  13. Jeśli on u Pani Niny - kłaniam się Pani Ninie niziutko - zachowuje czystość, to musiał być wychowywany w domu. Pani Nina nie chce nagrody, ale może dobrą karmę przyjmie?
    3 points
  14. A może pani, u której teraz Amber jest, zgodziłaby się zostać domem tymczasowym?
    3 points
  15. Miałam takie przeczucie patrząc na to zdjęcie po znalezieniu, że Amberek to domowy, kochany piesek. W schronisku i w hotelu był przerażony, nie zdążył jeszcze się "otworzyć". Moim skromnym zdaniem on szukał drogi do dawnego domu, dlatego uciekł, a nie dlatego, że chciał gdzieś się włóczyć.
    3 points
  16. Wiecie co, po tych perypetiach ja bym się bała wysyłać Amberka z kimś obcym. Dodatkowo jest okres, gdy zaczynają strzelać petardy, fajerwerki.
    2 points
  17. Tak to już dzisiaj i już jest po wizycie :) Wyszła super, Tobiaszek może jechać, ale to Livka zadecyduje :) Sylwia, która wykonała wizytę, tak mi napisała: Witam, jeżeli chodzi o wizyte PA to wszystko super! Dawno nie spotkałam na wizycie tak dobrego i świadomego jeżeli chodzi o adopcje psiaka osoby. Pani od lat ma psy. Jest na emeryturze i swoj czas chce poświecić na pomaganie zwierzakom. Domek w stylu skandynawskim urzadzony w specyficzny starodawny sposób lecz z klimatem i widać ze to dom osoby kochajacej zwierzeta i maja caly dom do dyspozycji. Dostaja bardzo dobra weterynaryjna karmę. Psina Buka jak i kotki bardzo zadbane i ułożone. Pani jest świadoma jeżeli chodzi o adopcje starszego niewidomego psiaka i takim chce pomagac by miały godne życie w ostatnich latach. Ogromne serce do zwierząt jak i pracy z nimi. Są zakupione smycze na spacerki, psiak oczywiście w domu na kanapie. Myślę że to wspaniały dom dla Tobiaszka. Bedzie miał kochajacy ciepły dom i stałą opieke :) Chętnie mogę zrobić też wizytę po adopcyjna by sprawdzić jak się Tobiaszek zaklimatyzował i zrobić zdjecia. I co Livka na to? :)
    2 points
  18. Ja też cieplutko witam nową rodzinkę suni i dziękuję za wieści z pierwszych dni w nowym domu. Na prośbę p. Wiktorii wrzucam kolejne zdjęcia Mia
    2 points
  19. Gratuluję:) Maleńkie już u Anecik. Na razie jeszcze izolowane od innych i odrobaczane. Podobno bardzo lgną do człowieka. Smyczy nie znają, trzeba je będzie nauczyć chodzenia na niej. Jutro założę naszej Florce wątek:) Cała kasa od Meli 235,66 zł przechodzi dla niej:)
    2 points
  20. Czyli wynika, że Amber nie uciekł z hoteliku bo bał się ludzi, tylko uciekł bo chciał wrócić do domu z którego no właśnie nie wiadomo czy się zgubił czy była jakaś inna przyczyna. Nie był bezdomny, stał się bezdomny i to niedawno chyba. Może go ktoś szuka? Zaproponuj agat zwrot kosztów, Pani nie chce skromnej nagrody ufundowanej przez nas, ale my chcemy pomóc finansowo w opiece nad Amberkiem, to co Ona mu daje w tej chwili jest bezcenne, ale niech przyjmie mały zwrot poniesionych kosztów. Wizyta lekarska, lek na uszy, kąpiel w salonie. O dojazdach nie wspomnę.
    2 points
  21. Zdjęcia z domu jednego z burasków - Leona. Jest bardzo szczęśliwym kiciem i pańci oczkiem w głowie, mimo że jedynak<3
    2 points
  22. Świetna wiadomość!!! Cudownie, że Amberek się znalazł. proszę o numer konta- wpłacę grosik na hotelik.
    2 points
  23. On mieszkał kiedyś w domu z człowiekiem..., pozostawiony sam, zamknięty w kojcu przy pierwszej okazji będzie próbował zwiać. Szukajcie hotelu który naprawdę zapewni mu kontakt z opiekunem, codzienne spacery
    2 points
  24. To naprawdę taki gwiazdkowy domek :) Obecnie to moje największe marzenie, żeby Miluś wyzdrowiał na tyle, żeby jeszcze wiele lat mógł cieszyć się życiem . Pieski wielkości Milo dożywają nawet 18, 20 lat i tego mu życzę.
    2 points
  25. elik, Dt i Ds , wszyscy są niesamowici. Piesio miał niebywałe szczęście. Oby jego stan zdrowia się poprawił na tyle, by mógł nacieszyć się dobrym życiem.
    2 points
  26. Dzięki za komplement ;) Pamiętam, jak się z niego wyśmiewali "miłośnicy" wilczaków, kiedy jeszcze był na Ukrainie i myslałam, że może znajde mu jakis dom u kogoś, kto kocha żółtookie, wilczaste, niekoniecznie rasowe psiaki, więc pokazywałam go na grupach. Było mi przykro, bo przecież tylko chciałam mu dać szansę, a przeczytałam, że nic wilczastego w nim nie ma, że to zwykły kundel, że mam go wstawiac na grupach adopcyjnych kundlowych. Jasne, że jest mniejszy, ale dla mnie piękny i pierwotny w swojej urodzie. Jak zresztą wiele psów na Ukrainie. I w przeciwieństwie do często przerasowionych psów wystawowych, był w stanie poradzić sobie żyjąc latami wolno, jak żył do czasu kiedy został skatowany i postrzelony przez człowieka. Jest inteligententy, kontaktowy mimo głuchoty i problemów z poruszaniem się. Kocha niesamowicie mojego męża. Jest w niego wpatrzyny w przenośni i dosłownie, z powodu braku słuchu. Odczytuje jego gesty. Tańczy wkoło niego, wydaje dziwne dzwięki, przypada do ziemi i nawet nieudolnie próbuje się przewracać i tarzać przy nim. To bardzo wzruszajacy widok. Te ukraińskie psiaki są niewyobrażalnie skrzywdzone przez człowieka. I naprawdę łapie za serce to, że są jeszcze w stanie zaufać jakiemuś człowiekowi i go całkowicie pokochać. I rzeczywiście każdy z nich przechodzi widoczną metamorfozę po wyleczeniu ciała i psiej duszy w domowych warunkach.
    2 points
  27. Miła pozdrawia:). U suni wszystko dobrze, chętnie je, chętnie wychodzi na spacery; wczoraj rodzina była na działce, więc i delikatnego biegania było trochę;)
    2 points
  28. Oj, ja też bym chciała. Amberek musi znaleźć najlepszy dom na świecie. Agatko, a jak Twój piesek?
    1 point
  29. Można dbać o ich zdrowie, po wetach jeździć, a tu chwila i ich nie ma:( Fajne są takie akcje bo satysfakcja podwójna. Raz, że się udało, a dwa, że się kogoś uratowało:) Właśnie na taką wygląda:) Ja jeszcze w Wigilię przed południem niczego nie miałem:) Na szczęście się wyrobiłem...do 19:00 :P :D Cieszą takie informacje:) Maarit - skończyły mi się "lajki", ale dzięki za wrzucanie zdjęć:)
    1 point
  30. Mam nadzieję :) Powiem Wam, że na decyzję zostania na zimę na wsi wpłynęła oczywiście pandemia. Nie rozmawialiśmy na ten temat z TZ-em, ale coś mi się wydaje, że pandemia to trochę pretekst. A chęć uchronienia Lilka przed miastem i oddania do innego DT też miała tu znaczenie.
    1 point
  31. To normalnie cud, że nic mu się nie stało, Amberku farciarzu :) Ktoś go chyba gdzieś przetrzymał, za czysty jest na szwędanie. Może ogłaszać go dalej na zaginione-znalezione, jak miał kiedyś dom, to może ktoś znajomy go zauważy. Może sprawdzić w schronisku, gdzie i kiedy był odłowiony.
    1 point
  32. Tak , zabieram sunię do Anecik. w czwartek wybywa do DS kolejna sunia pod moją opieką.
    1 point
  33. Molly była dzisiaj w RoyalVecie kk,dostała antybiotyk Kesium,priobiotyk BioProcekt,Gentamycynę i trzy zastrzyki ja byłam bardziej przerażona od kotki,więc nie zapytałam kopy mamzbierac z trzech dni,piatek,sobota,niedziela,wetka wówczas dobierze odrobaczanie w poniedziałek wizyta kontrola koszt dzisiaj to 91zł /dług został w RoyalVecie/ za dowiezienie Molly do weta zapłaciłam 20zł nie wiem jak będę zapuszczać jej te kropelki do oczu,wyrywa się,gryzie,wrzeszczy,drapie a kilka dni temu to była całkiem inna koteczka,grzeczna,cichutka,nawet nie miauknęła,myślałam,ze nie umie miaukać,nie do uwierzenia jakagrzeczna....wszystko się zmieniło Molly ma ok.6-7 miesięcy
    1 point
  34. Po wizycie kontrolnej w lecznicy..., uff, jest coraz lepiej :) Nadal na antybiotyku w iniekcjach i co drugi dzień przeciwzapalny. Kontrolna wizyta 4 stycznia. Zapłaciłam za badanie i leki 75zł / 28.12 (paragon) Roxi w kubraczku bo chłodno i non stop padał deszcz.
    1 point
  35. Aż łzy cisną mi się do oczu. I pomyśleć , że ja też optowałam za eutanazją. Mea culpa, biję się w piersi z całych sił. Dokonałaś cudu prawie niemożliwego. Co za różnica czy rasowy czy mieszaniec. Wszystkie potrzebują miłości . Wyróżnianie rasowców , a pogarda dla mieszańców to rasizm w stosunku psów. Nie cierpię tego.
    1 point
  36. Jest potrzebny, więc cena nieważna ;) podlicz, ile przelać za Argusia łącznie z Canivitonem
    1 point
  37. 1 point
×
×
  • Create New...