Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/21/20 in all areas

  1. :) Jeszcze dzisiaj odebrałam swoje wyniki histopatologiczne (najbardziej pomyślny wynik, jaki mogłam dostać), więc w ogóle szczęśliwy :)
    4 points
  2. Dzisiaj krótko :) Przed sekundą odbyła się wizyta przed/a we Wrocławiu. Wizytatorka wspaniała, doświadczona, przebadała domek wzdłuż i wszerz, dała Państwu trochę wskazówek i podpowiedzi, i wyszła z odczuciami jak najbardziej pozytywnymi. Poza tym okazało się, że sunia rodziców Państwa jest sunią... z Ekostraży. :) Po relacji Pani Adriany podjęłam decyzję - Amik jedzie do Wrocławia, domek z opisu jest właśnie taki, jakiego szukam, aż ciężko mi w to uwierzyć. :) Ahaaa... Amik to ten wyczekany pies - są bardzo świadomi i nie chcą go tylko z wyglądu, ale po prostu jak go zobaczyli to wiedzieli... TO TEN :) Za chwilę zadzwonię do Pani z Chełma, Państwa z Wrocławia i Rafała poinformować o decyzji. I zaproszę Państwa na wątek, mam nadzieję, że tutaj zerkną. Bardzo, bardzo dziękuję uxmal za pomoc w weryfikowaniu domków i poprowadzenie tej rozmowy dalej :)
    4 points
  3. Wyjechały ostatnie psy z Radys Schronisko jest puste
    4 points
  4. Używanie imienia to nie problem. Chwilowo jest Grześ. Mój brat tak na niego woła. A chłopak robi się trochę wybredny w jedzeniu. Tak jakoś ryż przelatuje mu między zębami i zostaje w misce. Od wczoraj tak jest. I coraz lepiej wychodzi mu leżenie na łóżku. Wtedy wyciąga się na całą długość i spokojnie śpi.
    3 points
  5. Mialam zapytanie o Pole. Kraków Mydlniki mlodzi ludzie, mieszkanie w bloku ale na parterze obok tereny zielone, ludzie podobno aktywni. Mieszkanie wlasne nie wynajęte. Szukają psa dla siebie. Mają pomyśleć dalam namiary na Hotelik u Murki, jesliby chcieli pojechać , nie mają nic przeciwko wizycie PA.
    2 points
  6. 2 points
  7. Hurrra, Amiku doczekales sie wlasnego domu. Jestes piekny, czatowalam na ciebie, ale moje sunie jeszcze choruja, a uspic jest nam je ciezko. Badz grzeczny, zreszta, ty wiesz, ze jak juz bedziesz we wlasnym domu, zachowasz sie jak dzentelmen.Zegnam sie !
    2 points
  8. Dziś mogę życzyć Czarnulkowi jedynie dobrej nocy!
    1 point
  9. Dla mnie to takie pitu-pitu. Szanta nie potrzebuje przecież jakiś specjalnych wymagań. Ani nie jest duża,ani agresywna, ani dzika,ani chora.Jakby naprawdę zaiskrzyło to by ją wzięli za pierwszym razem. Przecież Szanta przywiązuje się do. każdego kto jej okazuje odrobinę sympatii i zainteresowania. Nie jest skomplikowana. Do tego jest młoda i bardzo ładna. Trzymam kciuki,żeby się jednak nie zdecydowali, ale żeby pojawił się ktoś kogo naprawdę Szanta zachwyci. I zaiskrzy.
    1 point
  10. Pierwsze potrzeby Szanty to normalny właściciel, dach nad łepetyną i pełna miska - jutro ostateczna decyzja? Szanta dopasuje się do nowych warunków, byle była akceptowana.
    1 point
  11. Z relacji wynika, że Państwu bardzo podoba się Szanta i chcieli by ją adoptować, ale na pierwszym miejscu stawiają nie swoje potrzeby tylko suczki - zastanawiają się czy będą w stanie zapewnić jej to czego potrzebuje, czy w tych warunkach jakie mogą jej zaoferować będzie czuła się komfortowo. Uważam, że to myślenie w dobrym kierunku i świadczące o odpowiedzialności. W moim odczuciu nie jest to stawianie jakichś wymagań wobec psa a nawet wręcz przeciwnie, branie pod uwagę czy realnie jesteśmy w stanie spełnić wymagania jakie ma ten konkretny pies. Trzymam kciuki za najlepszą dla Szanty decyzję :)
    1 point
  12. Oby mniejsze schroniska nie zaczęły pękać w szwach :( Co z bezdomnymi psami? gminy będą odławiać? jeżeli tak to gdzie będą umieszczane? Bez finansowania sterylizacji, bez czipowania wszystkich psów za chwilę w kolejnym miejscu zobaczymy podobną akcję
    1 point
  13. Całe szczęście, że się nie pogorszyło. W odczytywaniu wyników faktycznie trzeba brać poprawkę na wiek.
    1 point
  14. Nie wiem, czy ktoś dawał ten link - lista schronisk i organizacji, które przejęły pieski http://www.psydoadopcji.pl/znajdz-psa-w-swojej-okolicy/
    1 point
  15. Szczylki są u mnie w kojcu w sadzie. Wczoraj na dzień dobry dostały Drontal od robali i kropelki od pcheł. Jak tylko otwieram kojec, zaraz robią siusiu i kupale, taki mądre! Nasze suczki, Diana i Bezia bardzo nimi zainteresowane, dają się lizać po pyszczkach, targać za uszy, choć Bezia raczej ucieka po chwili. Czarny to chłopaczek, podpalana to sunia. I ten zapach z ryjków, szczenięcy, przecudny!......
    1 point
  16. Trochę jak Zuzia, Pikusia... Jeżeli starszy, głuchy i ma problemy z nogami to nie powinno być większych problemów ze złapaniem..., oczywiście dla kogoś kto wie jak się do tego zabrać. Trzymam kciuki :) Niedawno jeździłam przeprowadzić dwie duże panienki ( w typie ON) - właścicielskie / stróżujące. Panny jeździły na sterylkę (do klatek wprowadzone przez właścicieli)..., po zabiegu - umieszczone w dużych kenelach bez problemu ale po 10 dniach już nie było chętnych do wyprowadzenia, wprowadzenia do kontenerów żeby odwieźć do domu ,)
    1 point
  17. Polcia zyskała nowe ogłoszenie od mojej koleżanki Marty, które wyróżniła Anula - jest to ogłoszenie po Toffiku: https://www.olx.pl/oferta/pola-slodka-i-kochana-CID103-IDFprN0.html#d8a6f08e41;promoted Ogłoszenie jest na Poznań.
    1 point
  18. Sa pieniążki na koncie.Bardzo dziękuję:) Rozliczenie zrobię wkrótce,na razie głowę mam zaprzątniętą Nero i łapaniem dzikuska śmietnikowego może dzisiaj się uda,próbowałyśmy w poprzednich latach wiele razy,nie udało się:( może dzisiaj...kotka w ciąży:( kolejnej:( Bardzo dziękuję jola&tina i kamili za bazarek dla szczebrzeszyniaków:)
    1 point
  19. Cukier w cukrze, ale nie lubią pozować. Nie mają parcia na szkło ;)
    1 point
  20. Rozi, ja za każdym razem jak jadę to biorę smycz i obrożę a w bagażniku mam koc... i mam nadzieję, że go złapię. Bardziej niż pogryzienia boję się, że jeśli zaczniemy go łapać i się to nie uda to Borysek znajdzie sobie inne miejsce i tyle go będziemy widzieli. Jak wyciągałam rękę ze smyczą to robił uskok do tyłu. Robiłam to kilkakrotnie w końcu się wkurzył i uciekł przez dziurę w płocie na prywatny teren. Dzisiaj na pewno też tam był ale ponieważ na prywatnym terenie stał tir z pracującym silnikiem to nawet tam nie wchodziłam. Stoi tam duża naczepa pod którą Borysek sie chowa, trzeba by jakoś go wywabić jeśli go tam zastaniemy podczas łapania. To naprawdę duży teren z różnymi zakamarkami. Zresztą kto śledził watek dzikusków to wie, że kryjówek jest tam sporo. Jutro z rana znowu tam jadę. Oczywiście jadę ze smyczą obrożą i kocem i oczywiście z nadzieją, że tym razem to już wrócę razem z Boryskiem...
    1 point
  21. Po raz pierwszy od tak długiego czasu jesteśmy na plusie, jak dobrze czytać takie wieści :-) tyle dobrych serc przy Argusiu
    1 point
  22. Szczęściary - obie :) Niech się im dobrze wiedzie. To pozwolę sobie jeszcze pokazać Toffika, z łańcucha gminnego trafił na... :) Anula, Bogusik, dziękuję za pomoc <3
    1 point
  23. Mnie Ci ludzie bardzo się podobają... :) I cicho mam nadzieję, że Szanta przekona się do życia w wielkim mieście. Tak tylko przypomnę, że Tinka, dzikuska która od urodzenia przez 6lat żyła na ulicy (i na niej trzymała dystans do ludzi), zamieszkała w centrum Wrocławia. Początkowo było bardzo źle, jej pani mówiła, że sunia wpadała w panikę... ale po roku jak z nią rozmawiałam to mówiła, że sunia zmieniła się nie do poznania. Potrzebowała tylko spokoju :) A jeśli Państwu faktycznie nie jest straszne jechać do Szanty tylko po to, aby jeszcze bardziej się do niej zbliżyć... to wyjazd na spacer za miasto nie powinno stanowić problemu. Mocno trzymam kciuki :) Fajni Ci ludzie!
    1 point
  24. Argo ma ogrom wirtualnych przyjaciół:) Rozliczenie: Stan konta 20 czerwiec wynosił -1315,20 zł +50 zł uxmal +50 zł Poker +100 zł Tianku (bazarek) +30 zł Iwona K. +500 zł Stow. Dog Rescue +720 zł Help Animals +150 zł mariusz pp +400 zł jess -360 zł hotelowanie 21.06-20.07 -27 zł odrobaczenie + Fiprex Stan konta na 20 lipiec wynosi +297,80 zł.
    1 point
  25. Na rodzinnym spacerku w upalny dzień... :) gorąco i nóżki bolą ,) ,) Fifi pozdrawia :)
    1 point
  26. Tak jest przygarbiony, a właściwie wygięty w łuk. Choć przez ten tydzień trochę "wyprostował się" Na dworze ten jego ogonek, a przynajmniej końcówka unosi się do góry. Ale to chwilowe. Trochę pewniej chodzi, zwłaszcza na powietrzu.
    1 point
  27. Miał jeść twarożek i żółtko też. Tyle, że weterynarz mówił o gotowanym. Ale nic mu nie jest, z powodzeniem pochrapuje. Zaryzykowałam a chłopak zadowolony.
    1 point
  28. Tak, sam chodzi. ładnie je, daje sie głaskać. Dostaje regularnie 3 razy dziennie. inne psy maja przed nim respekt. Nie podejdą, jak coś ma do jedzenia, bo tak je sobie ustawił. Sowa, Tyś (ka), macie rację. Jest tak, jak opisujecie. Taka mieszanka wrażliwości z potencjałem energii i siły. Małe dzieci odpadają, bo jak skoczy czasem jeszcze na mnie, to naprawdę musze utrzymywac równowagę. Dziecko nie poradzi sobie. Zresztą nawet nie bardzo interesuje się moimi córkami, nie reaguje na nie i jest obojętny. Chyba jeszcze jednak rośnie, bo jest wyższy w kłębie od Lindy i identyczny na wysokość jak Kaj. Stale sie teraz z nim siłuje. Ma słabosć do gonienia małych psów, jak Freya. Musze pilnowac, bo zawału przy nim dostają, a on biega za nimi, jak tylko jest okazja. Co dziwne, bo kury go w ogóle nie interesują, choc są podobnej wielkosci i pierzaste. No i mysle o kastracji przed adopcją, tylko z funduszami kiepsko, a to jednak wiekszy pies. Nie kastrowałabym go jeszcze, ale jakoś do ludzi nie mam zaufania. Najpierw wszyscy obiecują, a potem nie wykonują zabiegu. Jak u brata Ciapciaka. Ja go szybko wykastrowałam i mam stablinego, zrównowazonego przewodnika stada, a osoba wyadotowujaca jego brata tego nie zrobiła i pies 3-letni wrócił z adopcji z powodu agresji do ON, ktorego ludzie sobie sprawili później. Oczywiście nie wykastrowane oba dorosłe samce. Wiem, że znowu wylądował w hoteliku i długo czekał na dom. Nie mam pojęcia, jak w koncu zakończyła sie jego historia, czy znalazł się ktoś kolejny do adopcji. mam tylko nadzieje, ze nie wylądował w schronisku. Dziękuję slicznie, juz zaglądam.
    1 point
  29. 1 point
  30. Sarunia dzisiejsza, (przepraszam za jakość cos moj telefon chyba dogorywa) Sarunia robi takie minki jak biedniusia psinka alw ma serce wilczycy, jest wysoko w hierarchii stadka i zaden piesek nie wpada nawet na pomysł żeby z nią zadzierać. Cukier trzyma się w normie dzięki diecie i insulinie
    1 point
  31. Nieboraczek dziękuje za pamieć z przy okazji pokazuje się w dzisiejszej odsłonie
    1 point
  32. Aruś ma sie jak to on. Brzuszek delikatny co i raz jakas lekka niestrawność się pojawia ale na razie bez poważniejszych kłopotów. Nadal ma sile być niegrzecznym, trochę poluje na Orusia i malego Bubuczka. Nóżki słabe, po jedzeniu nie ma sily progu pokonać. Od jakiegos czasu podajw mu zdobyczny ArthroVet ale w sumie sie kończy to juz nastepny trzeba będzie kupić. Aaa upałów u nas nie ma w ogóle, w sumie bylo kilka dni słonecznych a poza tym ciagle pada.
    1 point
  33. Tak gwoli wyjaśnienie - te 25 zł wpłaciła Nadziejka, ja tylko przekazałam. Nie wiem czy coś takiego było w schronisku. Mógł nawet nikt nie zauważyć bo trwało krótko.ostałam jego książeczkę - szczepienie przeciw wściekliźnie jest z 2 czerwca. Weterynarz nie ma żadnej pewności, że to jest padaczka. może być neuropatia - akurat wczoraj zmieniła się pogoda, pojawił się deszcz. Tak sobie myślę, że z tą wizytą jednak poczekam. I tak będzie musiał mieć zrobione badania, właściwie bez nich nie ma po co jechać bo tylko przedłuży się wszystko. A w tej chwili jest stanowczo za wcześnie na robienie badań. Zadzwonię jeszcze do weterynarza, zobaczę co on na to. Podał mi 3 adresy z telefonami. Wczoraj nie dodzwoniłam się do Kejciu - jej Tobi był leczony neurologicznie (całkiem zapomniałam ale podpowiedziała mi Jo37). Dziś, podobnie jak wczoraj wieczorem jest wszystko w porządku. Wieczorem stał przy misce, zaglądała do misek dziewczyn,,= zjadł wszystko i jeszcze dolewka wody z indyka weszła bez problemu. Niestety, nadal śpi na dywanie, posłanie jest be. Poleży na nim trochę tylko wtedy gdy położę go tam zupełnie rozespanego. Wyniosłam go rano na dwór, zrobił siusiu (zastanawiam się skąd on tyle sika), chwilę podreptał i już przymierzała się aby usiąść. A w nocy padało więc wzięłam go pod pachę i wróciliśmy do domu. Położyłam go na posłaniu ale ledwo poczuł podłoże - wyniósł się na dywan i śpi. Lala nawet nie podniosła le”ka kiedy wstałam i wołałam ją do wyjścia. ta dopiero ma nosa. W nocy padało a ja czepiam się i każę wychodzić z domu! Ona poczeka na lepszą pogodę ewentualnie smycz. A tak przy okazji - weterynarz mnie wczoraj zaskoczył tak bardzo, ze mnie zatkało. Skasował 10! Nie liczcie tego wcale w rozliczeniach psiaka. I do dziś nie wiem za co wziął te 10 zł - za obcięcie pazurków? Bo przecież nie za zastrzyk? Nie licząc już czasu, bo byliśmy w gabinecie naprawdę długo. Chyba mam bardzo ograniczony umysł - nie ogarniam tego.
    1 point
  34. Chłopak dziękuje za wizytę kolejnego gościa. Ja dziewczynom tylko otwieram drzwi i czekam na nie. Blondynka wynoszę pod pachą i w ten sam sposób transportuję z powrotem. A 3 w nocy to godzina jak każda inna. Skoro już obudziło mnie ich szczekanie to nie miałam wyjścia. Tyle, że zaraz potem położyłam się. Chyba czuje się stopniowo lepiej bo coraz więcej wącha co mu się nasunie pod nos. Oczywiście - chodząc w różnej wielkości kółeczka. Nauczył się wkładać mi do kieszeni fartucha tylną łapkę i muszę uważać kiedy stawiam go na ziemi. Przed chwilą wychodziliśmy i czekałam aż znudzi mu się spacerowanie aby wrócić do domu. Faktycznie, w końcu miał dość i bez zastanowienia zwinął się kłębek i położył na ziemi do spania. Kropiący deszcz absolutnie mu nie przeszkadza.
    1 point
  35. Norasku kochany, ale się nerwów najadłem. Wyniki badań kontrolnych nie były idealne i musieliśmy skonsultować je z naszą panią doktor. Trochę się przeciągnęło i prawie chodziłem po ścianach ze stresu. Na szczęście po konsultacjach trochę się uspokoiłem. Wyniki są adekwatne do wieku, stanu zdrowia i schorzeń. Nic się nie pogorszyło, a to najważniejsze. Bardzo dziękuję za kciuki, łapinki i proszę o jeszcze.
    1 point
  36. Słuchajcie. Będzie nowa Radysianka. Jestem w trakcie rozmów z Fundacja Jedno Serce Nie Da Rady. Już tu kiedyś wspominałam o tych rozmowach. Przejme od nich Mambe która została wcześniej zabrania z Radys i niestety wraca z adopcji po ok miesiacu. Byla szansa że zostanie w tym domu ale jednak nie... :( dziewczyny są zawalone psami z Radys bo zabrał kilka od PDZ Mam nadzieję że zostaniecie A to Mamba
    1 point
×
×
  • Create New...