Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/07/20 in all areas

  1. Jestem :) Wiem, że czekacie na relację, ale wczoraj już nie miała siły siadać do komputera, a do tego przed chwilą napisałam cały, długi post i przypadkowo go sobie skasowałam... No ale nic, piszę od nowa ;) Chciałam przede wszystkim podziękować Toli i jej TZtowi za wszelką pomoc i wsparcie :) Razem z Pajdą dostałam jej książeczkę zdrowia - jest odrobaczona, zaczipowana i zabezpieczona przeciwko pasożytom zewnętrznym, worek karmy i 100zł na paliwo - bardzo Wam dziękuję :) Pajda w podróży była grzeczna jak aniołek - jakby nie było psa. Początkowo z TZem Toli zainstalowaliśmy ją w moim transporterku, ale ponieważ okazał się dla niej trochę za ciasny a przed nami było 2,5 godziny jazdy zdecydowałam się ją wypuścić i spróbować wieźć w szelkach, przypiętą pasami na tylnym siedzeniu. Większość drogi przespała, czasem siadała, powyglądała prze okno i szła spać dalej. Mogłam spokojnie prowadzić nie zastanawiając się czy nie rozrabia z tyłu. A po przyjeździe na miejsce musiałam ją obudzić ;) Na miejscu sama wysiadła z samochodu, przeszła na smyczy nieduży kawałek od samochodu do furtki, już w ogrodzie od razu zrobiła kupę na trawce. Potem już bez smyczy w moim towarzystwie pochodziła chwilkę po ogrodzie. Zapoznanie z naszymi psami w pierwszych chwilach nie było zbyt przyjacielskie, Agrest i Czika miały raczej ochotę wygonić intruza ze swojego ogródka, ale Pajda przeczekała trudny moment i po chwili oraz mojej słownej interwencji emocje opadły i cała trójka chodziła razem ze mną wokół domu. Pajda bez problemu weszła do środka, była zainteresowana, zaglądała do różnych pomieszczeń. Z psami na sztywnych łapach, ale już spokojnie. Chwile po przyjeździe moje psy dostały posiłek, przygotowałam też porcję dla Pajdy. Nie chciała zjeść w pierwszej chwili, razem z resztą, ale kiedy po jedzeniu wypuściłam Agresta i Czikę do ogrodu wtrąbiła całą porcję :) Podczas wyjścia przed snem zrobiła też siusiu na trawkę. Na noc bez większego wahania weszła z nami i z psami na piętro do sypialni, zapoznała się z kotem - była zainteresowana, chciała go obejrzeć z bliska, ale w celach przyjacielskich, nie konsumpcyjnych, zrezygnowała kiedy powiedziałam, że nie można. Większość nocy spała grzecznie tuż obok naszego łóżka, na podłodze. Nad ranem się obudziła, trochę połaziła, pozwiedzała po czym weszła pod łóżko i tam jeszcze jakiś czas pospała. Kontakt z psami z każdą chwilą coraz lepiej. Na porannym spacerze po ogrodzie zrobiła siusiu i kupę. Ogólnie Pajda jest bardzo przyjacielską suczką, już w samochodzie machała do mnie ogonkiem i wystawiała brzuszek do głaskania. W domu najchętniej chodziłaby cały czas za którymś z nas przy czym prawie bez przerwy macha ogonkiem :) Domaga się głaskania, liże po rękach a nawet skacze na człowieka chcąc zwrócić na siebie uwagę. Jest uległa ale nie zalękniona, naprawdę szybko odnajduje się w zupełnie nowej sytuacji. W tej chwili leży sobie pod stołem obok mojego krzesła, rozluźniona, na boku i śpi :) Za chwilkę zostanie na jakiś czas sama w domu, z resztą zwierzaków, zobaczymy jak się zachowa. Niepokoją mnie dwie sprawy, po pierwsze Pajda bardzo się drapie, szczególnie po brzuchu i bokach. Może to kwestia stresu, nowego miejsca itd., będziemy ją obserwować. Nie ma wyłysień no i została jej podana Symparica, która działa również na nużeńca i świerzb więc mam nadzieję, że drapanie się uspokoi i nic się nie pojawi niepokojącego. Druga sprawa to mocno rozpulchniony srom. W grę wchodzi cieczka (albo zaraz się zacznie, albo się zakończyła) albo ciąża... Na razie będę ją obserwować, w najbliższych dniach na pewno tak czy inaczej pojedziemy do weterynarza. Trzy zdjęcia, takich robionych na szybko, mam jeszcze kilka, ale mam jakiś problem z przegraniem ich, spróbuję potem :) Tutaj podczas postoju na tankowanie zaglądała do mnie do przodu ;) Na tym ostatnim Pajda wyszła jakby miała bardzo groźną minę ale w rzeczywistości wywijała ogonkiem na prawo i lewo rezem z resztą :)
    9 points
  2. Jesteśmy. Doktor stwierdził , że Tycia albo nie miała czucia w tym palcu i dlatego zaczęła gryźć albo z powodu obrzęku , który po operacji i zdjęciu gipsu jest czymś normalnym. Krążenie w całej łapce jest zachowane. W najgorszym przypadku być może trzeba będzie palec amputować , ale to jest wielkie MOŻE. Gwóźdź nie przechodzi przez nadgarstek , więc nie ma szans , żeby wylazł na stópce. Podobał mu się woreczek , który uszyłam. W razie gdyby się dobierała do łapci , mam założyć kołnierz czego sobie u niej nie wyobrażam nie mówiąc o tym skąd go wziąć na taką maliznę. Tycia tym razem nie sfajdała się . Po powrocie ładnie zjadła kolację, chrupki i indyka. Nawet nie warknęła na Sunię , gdy ta podeszła do miski w trakcie kolacji Tyćki.
    8 points
  3. Wczoraj dostałam to na dobranoc, chciałam się z Wami tutaj podzielić tym cudnym widokiem, ale nie mogłam wstawić zdjęcia, dopiero dzisiaj mi się to udało. Wczoraj popłakałam się ze szczęścia - ze stodoły do własnego posłanka:) Oby jeszcze Megi i maluszek dotarły szczęślwie na miejsce.
    6 points
  4. Tak, Imbir nabiera sił, widać to z dnia na dzień. Był dzisiaj u weterynarza, została pobrana krew do badania. Imbir waży obecnie 10,8 kg, zatem przytył 800 g. Obecnie nie rzuca się już na jedzenie, czasem nawet zostawi sobie troszkę na później i po godzinie - dwóch dojada. Ciężko głaszcze się Imbirka, bo pod palcami same kości, jednak wydawało mi się, że wyczułam wczoraj mały guzek na jego szyi. Dzisiaj wet potwierdził i znalazł jeszcze malutki na boku. Powiedział, że zobaczymy jakie wyjdą wyniki badań krwi i wtedy będzie można zdecydować, czy pobrać wycinki do badania. Imbir jeszcze opuszcza głowę, gdy zbliżam dłoń i przy zapinaniu smyczy, ale sam już podchodzi do głaskania, jest coraz bardziej ciekawski i nie kładzie się na dworze, czyli ma siłę skupiać się na otoczeniu, a nie tylko na swoim ciele, aby dać krok w przód. Jutro mam odebrać wyniki badań krwi i fakturę za leczenie.Jeśli wyniki będą w miarę, to można pomyśleć o zaszczepieniu na choroby zakaźne.
    3 points
  5. W tym samym miejscu miała urwaną łapkę Nadia z Miedar, która była u nas. byłam z nia u ortopedy. Miała prześwietlenie, czy nie ma wybitego biodra, oglądał kikut. Poruszała się tak samo. Gdyby sunęła po ziemi łapką, to potrzebna bylaby korekta kilkuta i ochraniacz. Nadia kiedy stała, to wtedy podpierała się na tej krótszej łapce, w ruchu poruszała się tak samo na trzech. Zaleceniem otropedy było szukanie domu, gdzie podłoże nie byłoby cały czas betonowe, szorstkie np w centrum dużego miasta, żeby nie ocierała kikutem. Wiele psiaków nie ma fragmentu łapki i świetnie sobie radzi. Myślę, że w jej przypadku też wystarczyłoby zrobić RTG u ortopedy, czy w środku wszystko jest ok., czy nie wybiła sobie biodra przy np. wyrywaniu sie z wnyków, sprawdzić kikut. Mój Fly też ma w tym miejscu łyse pocięte blizny na łapie, takie same miały Marta i Freya. Prawdopodobnie wszystkie w coś kiedyś wpadły. Myślę, że sunia przy normalnym funkcjonowaniu wypracuje sobie mięśnie. Nadia śmigała jak małpa po schodach. Wiekszym problemem u Nadii była psychika, zachowywała się tak samo. Niestety, ale pewnie uraz związany z cierpieniem i bólem tak potrafi wpłynąć. U nas Nadia miała mamę Florkę, która dla niej była ostoją, ta bura sunieczka jest sama, bez wsparcia. Tyś(ka), masz gdzieś pokazane pozostałe psiaki z tego punktu? Koleżanka, która zajmuje się adopcjami szuka młodego, niedużego psa płeć obojętna, do roku dla rodziny, ale z 3-letnim dzieckiem. O ile kojarzę, to woj. mazowieckie.
    3 points
  6. Widok świetnej trójcy mnie rozbraja. Uwielbiam takie widoki. Wspaniale , że sunia tak szybko się adaptuje.
    2 points
  7. Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa :) Dzisiaj Pajda była pierwszy raz na spacerze - całkiem nieźle radziła sobie na smyczy, wędrowała dzielnie na lince, ogonek trzymała w górze, zrobiła nawet siusiu i kupę podczas spaceru. Trochę się obawiała zakładania szelek, robiła uniki, przewracała się na plecy ale dałyśmy radę. Jeszcze kilka spacerów i będzie chodziła jakby całe życie nic innego nie robiła :) Coraz pewniej się też czuje, swobodniej biega z psami po ogrodzie, przy karmieniu próbowała nawet przy pomocy zębów ustalać własną kolejność podawania misek! Oczywiście dałam jej jasny sygnał, że na takie zachowanie się nie zgadzam. Do głaskania jest pierwsza, pcha się pod ręce, przepycha między psami i wskakuje z łapami na kolana. W domu jest spokojna, leży sobie w wybranych miejscach i śpi :) Niestety na razie jest kłopot z zostawaniem w domu. Boi się zostać sama, dzisiaj kiedy wyszłam dość mocno się zdenerwowała, biegała po domu, dyszała, drapała w drzwi, próbowała się dostać na parapety, wskoczyła nawet na stół i przeskoczyła dziecięcą bramkę w drzwiach (obserwowałam ją z zewnątrz przez okno). Wydaje się, że potem się uspokoiła, była sama 1,5 godziny, po powrocie było widać ślady drapania drzwi ale nie bardzo znaczne i była zrobiona kupa w domu, sunia nie była bardzo roztrzęsiona. Mam nadzieję, że powoli się nauczy, kiedy poczuje się pewniej, zorientuje się, że nic złego się nie dzieje kiedy zostaje sama, my zawsze wracamy a nasze psy też są spokojne kiedy nas nie ma. Postaram się też dodatkowo, poza wyjściami z domu do pracy ćwiczyć z nią np. zostawanie w innym pomieszczeniu, nie zabierać jej wszędzie ze sobą. Jeśli chodzi o drapanie, to mam wrażenie, że dzisiaj już drapie się zdecydowanie mniej niż wczoraj, ale tak czy inaczej umówiłam się jutro na wizytę u weta (u nas w lecznicy z powodu epidemii są teraz zapisy na godziny), żeby ją obejrzał i ustalił kolejność działań. Trochę zdjęć :) Zaległe z podróży: I kilka dzisiejszych:
    2 points
  8. Cieszę się, ze nie tylko mnie podobało się to imię ! Dziękuję wszystkim, którzy oddali głosy na BINIA ! Binio, to zdrobnienie od Albina, a ponieważ nasz bohater jest prawie kopią swego poprzednika, więc to imię pasuje do niego jak ulał ! Nie spodziewałam się, że awansuję do roli Matki chrzestnej. Takie miano zobowiązuje. Dlatego, obiecuję ci Biniuś super domek !
    2 points
  9. Yoruś już 2 lata po adopcji, prawie nie ma kłopotów z zachowaniem. Udało się niemożliwe - czyli w miarę spokojnie przechodzi koło innego psa. I to całkiem blisko, nawet w odległości 2 kroków, i to od psa agresywnego, szczekającego. I kolejny sukces, nie rzuca się na psy w zamkniętym pomieszczeniu np u weterynarza. Oczywiście zdarzają się "wpadki" ale reguła jest już taka, że prawie zawsze się udaje. I im częściej się udawało, tym częściej Yoru uznawał że nie musi się spinać na widok innego psa. Nie zawsze juz też muszę mu dawać smaczki, zamieniamy na pochwały i zabawy (hopki podskoki, jest szczęśliwy jak przejdzie obok psa, pani pochwali, to zaczyna wariować ze szczęscia). Jeszcze pół roku temu byłam zrezygnowana, ale nastąpił przełom. I w domu również, bo całuje juz wszystkich domowników, i przywykł do wchodzenia na kolana, a kiedyś zupełnie nie umiał i nie chciał, bał się tego. To teraz już inny pies.
    2 points
  10. na koncie psiaka 20 zł od Katarzyna N. z Wawy, to chyba stała od Katarina z fb...tak mi się wydaje ;) DZIEKUJE <3 Jutro przemujemy czarnulka...Marysia, Agatka, Ania...kochane dziewczyny <3
    2 points
  11. Dzisiaj odezwała się do mnie p. Magda z Warszawy, rok temu adoptowała od nas suczkę Bezę, która jest bardzo podobna do Pajdy i Megi. Chce pomoc, wysłała dzisiaj paczkę na adres hoteliku dla mamusi i szczeniorka - dla Megi jest karma mokra i olej z łososia, dla szczeniorka karma mokra i preparat odżywczy. Pięknie dziękujemy
    2 points
  12. Też myślę Elu, że zanim znajdziemy odpowiedni domek, to zdążymy Binia wykastrować. Nie ma na co czekać, chyba że na zdjecia. W wolnym czasie, pomyślę nad tekstem.
    1 point
  13. Cudna ekipa, a Pajdunia już się "wkomponowała" w psią rodzinkę. Marysiu, jesteś wspaniała. Tak trudno teraz o DT.
    1 point
  14. Jeśli psiaczek znajdzie DT lub hotelik wspomogę bazarkiem. Serce mi pękło jak zobaczyłam fotkę.
    1 point
  15. Przypomina mi to historię "mojego" Amika-Oriona. Jego pani właścicielka trafiła do szpitala, a pies został sam na posesji na bardzo krótkim łańcuchu. Sąsiedzi się go bali, ale mimo to jedna pani dawała mu jeść, popychając miskę z jedzeniem szpadlem. No ale był sam całe dnie, miesiące... Dobrze, że ten węgielek otrzyma szansę. Z mojej strony oferuję pomoc w ogłoszeniach. ================== LISTA OGŁOSZEŃ FABIO: Tarnów (Bakusiowa): https://www.olx.pl/d/oferta/mily-ladny-kto-przytuli-i-da-dom-CID103-IDFdDY7.html#abdee1564a;promoted - wyróżnione Poznań (Bakusiowa): https://www.olx.pl/oferta/kto-pokocha-fabjanka-i-da-dom-CID103-IDI1mVS.html - wyróżnione Wrocław (Tyśka): https://www.olx.pl/oferta/przyjaciel-calej-rodziny-lagodny-ideal-o-sercu-labradora-CID103-IDH9Wg6.html - wyróżnione do 30.04.2021 Warszawa (Tyśka): https://www.olx.pl/oferta/szczescie-kryje-sie-w-oczach-i-rozmerdanym-ogonie-rodzinny-pies-ideal-CID103-IDHkgNx.html - wyróżnione do 26.04.2021 Katowice (Dora1020): https://www.olx.pl/d/oferta/fabus-ok-8-letni-psiaczek-czeka-na-adopcje-CID103-IDIPimB.html#40cf02b9d4;promoted - wyróżnione nieaktualne! Szczecin (Anula): https://www.olx.pl/oferta/fabio-w-typie-posokowca-labradora-CID103-IDH6VVE.html
    1 point
  16. Sam na posesji i do tego na łańcuchu???Bezmyślność i draństwo! Wesprzeć nie mam jak ale będę kibicować i trzymać kciuki. Pozdrawiam
    1 point
  17. Ojej, już wiem co mi umknęło: natychmiast dopisuję o jej instynkcie i o tym, że nie nadaje się do małych zwierząt, a spacery wyłącznie na smyczy. Przepraszam :) I trochę zmieniam opis, można podejrzeć :) PS: Mam pierwsze zapytania o Pienię na olx, a ja... tak mocno nie lubię jak ludzie nie doczytują do końca ogłoszenia. Wielkimi literami napisałam, że tylko kontakt telefoniczny, ogłoszenie jest grzecznościowe...
    1 point
  18. Główeczka niemal juz prosta, Fiduś prawie wrocil "do siebie"
    1 point
  19. 1 point
  20. Z Arusiem niestety musze znowu iść na badania, nadal chudnie i zaczął dziwnie duzo pić, niby jest aktywny niemal jak dotąd, "poluje" i szczeka na małego kolegę i ma apetyt ale pysio taki jakis chudziutki
    1 point
  21. Dzisiaj odezwała się do mnie p. Magda z Warszawy, rok temu adoptowała od nas suczkę Bezę, która jest bardzo podobna do Pajdy i Megi. Chce pomoc, wysłała dzisiaj paczkę na adres hoteliku dla mamusi i szczeniorka - dla Megi jest karma mokra i olej z łososia, dla szczeniorka karma mokra i preparat odżywczy. Pięknie dziękujemy
    1 point
  22. Fabiusia kruchutka, widzi coraz gorzej ale póki co brzuszek nie boli, apetyt jeszcze Okruszynce dopisuje
    1 point
  23. Witajcie Nesiowata i konfirm :) Tu leży podobnie jak Lilka w budzie w azylu. Czyli podwinięte przednie łapki. https://images92.fotosik.pl/360/31d70adec6c4a38fgen.jpg
    1 point
  24. A tu na wygodnej kanapie. https://images90.fotosik.pl/360/b0748dcbb2d4de43gen.jpg
    1 point
  25. Cudne wiadomości. Kochana sunia , przede wszystkim WY. Wygląda na to , że żyła kiedyś w domu. Dobrze , że się tak zachowuje, bo to zwiększa szanse na rychłą adopcję. Na tym zdjęciu świetna trójca. Pajda ma całkiem normalną minę. Dla mnie raczej zaciekawioną.
    1 point
  26. Pobiegłam do apteki ,ale była jeszcze zamknięta. na szczęście znalazłam w domu zapasy bandaży i innych rzeczy potrzebnych Tycince. Mąż tym razem podłożył na kolana 2 grube ręczniki , na szczęście nie były potrzebne. Tycia w pierwszym momencie szarpnęła się , ale potem leżała spokojnie i wszystko mogłam zrobić. Rozcięłam opatrunki i bardzo się ucieszyłam , bo łapka wygląda znacznie lepiej iż wczoraj. Maść homeopatyczna zadziałała. Stópka jest jeszcze obrzękła i rany oczywiście niezagojone , ale już nie sączy się krew. Nic z rany nie wystaje i to jest najważniejsze. Być może koniec gwoździa jest w stópce i ona to czuje. Nie sprawia wrażenia , jakby ją coś bolało, bo ładnie zjadła, nie drży. Spała z nami całą noc przytulona raz do mnie , raz do męża. Oboje czuwaliśmy , żeby nie lizała. Ona jest kochana , bo sama nie zeskakuje z łóżka , ani z kanapy. Jak niosę ja na rękach to daj mi kilka razy buzi. Zaraz uszyję jej ze 2 woreczki na łapeczkę , bo muszę zmieniać po wyjściu na ogródek. Stópka sprawia wrażenie mocno obrzękłej w stosunku do zdrowej , bo jest chuda w nadgarstku i są zaniki mięśni. Zaraz wkleję zdjęcia. A to kocie szeleczki , które jej kupiłam .Musze doszyć pasek na mostku.
    1 point
  27. Pozdrawiam pozdrawiam calunia druzynke Poslalan dzis Liveczce z zakonczonego kramu dla kotenkow 63 zl 60 gr razem wyszlo wiecej bo Cegielenka Livka 20 zl i zakupy polenki 10 zl ale poslalam tyle ile na koncie mialam z kramiku Liveczka dolozy swoja Cegielenke 20 zl i polenka wplaci tez 10 zl za szal komin albo do Livki albo do ciebie Sylwuniu Liveczko juz dzis powinna miec serce na koncie
    1 point
  28. Cholewcia :(( Dobrze że Tycia w rękach fachowca bo wetka się nie popisała :(( I jeszcze nie wiadomo czy się zrasta :(( Biedne maleństwo :(( Może by zadzwonić dzisiaj do dr Biegańskiego?
    1 point
  29. Nesiu nadal przytulam Tysiu powiedziałam Mimisi że jeden domek odpadł, ale jakoś bardzo się tym nie przejęła ;) Dzisiaj przeprowadziłam auto-operację kciuka, tzw.czyszczenie, bo zaczęło ropieć, kciuk jeszcze wyłączony z użytku, ale srebro koloidalne daje radę. Ten kciuk u lewej reki mam strasznie pechowy, już był raz pokiereszowany przez Jeżynkę, jeszcze parę razy i pewnie mi sam odleci Dobrego dnia wszystkim. To się nazywa zdrowe podejście do życia ;)
    1 point
  30. Smyczku kochany, a czy koszt wysyłki nie będzie wyższy od wartości pieluch? Bo przydać to pewnie że się przydadzą, choćby jako wkład do pampasa. Teraz mam taki system, że na dzień zakładam Lolusiowi pampas z wkładem z przykrótkiej pieluchy (takich trochę jeszcze mam) a na noc samą pieluchę Dada 6. Mąż stanowczo protestuje na widok turlających się po podłodze Lolcinych bobków, a wszystkie "skażone" nimi tekstylia,( typu..kocyk na fotelu) demonstracyjnie, w dwóch palcach, wynoszone są do łazienki.:-) Pampas to niesamowite ułatwienie dla mnie a i komfort dla Lolusia. Nie muszę w pieluszce wycinać dziurki na ogonek z której wysypuje się ten cholerny substrat. Nie potrzebne są szelki, gumki do wiązania na brzuszku.Szelki gdy namakały, powodowały odparzenia, wciąż trzeba je było prać,suszyć, a ma ich Lolo tylko 2 pary na zmianę .Dziwię się , ze dopiero teraz odkryłam pampasowe zalety.;-)
    1 point
  31. Serduszka czaruje na szybko kramik malusiemu boc nie moge tak nic nie wyczarowac wprawdzie wyprzedalalm juz prawie wszytko z domu ale jeszcze cos zostalo za godzinke bedzie gotowy w podpisie mam zajrzyjcie prosze
    1 point
  32. Rewelacyjna jest i Marysia i Wy, Tolu z TZ-em i Wasi znajomi, którzy się ulitowali i oferowali kącik mamusi z synkiem. ❤❤❤
    1 point
  33. Halo halo ogłaszam uroczyście, że nasz Albinek2 ma już swoje osobiste imie, a brzmi ono Binio. Mamą chrzestną Binia jest Havanka. Razem z Binio dziękujemy Ci Havanko i wszystkim uczestnikom bazarku oraz uxmal, która zorganizowała ten super bazarek
    1 point
  34. W sobotę będzie organizowany transport 3 psiaków od Toli Zamość-Nowa Sól.Może Mittsu by się udało podciągnąć pod ten transport.Transport organizuje Tola.
    1 point
  35. Popróbuj na swojej szyi.Psu na łape przeciez nie zakładasz. w/g niektorych trenerów - kolczatka, to klęska wychowawcza opiekuna. hihihi.
    1 point
×
×
  • Create New...