Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/12/20 in all areas
-
jesli ludzie sa empatyczni to może po prostu ja poznają...nawet bez bliższej zażyłości...raczej pozwolą jej być gdzies obok bez wchodzenia w interakcje na siłe... Może Bajka wszystkich zaskoczy i sama jutro zrobi jakoś krok...a jesli nie ....to chyba ludzie będą w stanie zrozumieć jej stan i przyjechać drugi raz po nią np. za tydzień..jutro tylko zostawią jej swoje wspomnienie i zapach... Lub inna opcja- przełozyc to zapoznanie o kilka dni. MOże wcale nie jest tak źle i juz jutro Bajka obudzi się w lepszym nastroju ...4 points
-
Wystarczy napięta atmosfera - pies odbiera nasze emocje i doskonale wie, kiedy nie jest akceptowany. Nowe miejsce, brak akceptacji, na pewno dyskusje oddać czy nie - starczy, aby walił jej się świat. Stres pewnie odeśpi do jutra, ale jak ją pokazać innych chętnym, to już problem. Nie znam Bajki, ale proponowałabym tak - ludzie wchodzą, gdy jej w mieszkaniu nie ma. W przedpokoju zostawiają jakiś ciuch - kładziesz na tym ciuchu smakole, wprowadzasz sukę do przedpokoju, karmisz tym smakolami, dopiero potem wprowadzasz do pokoju gdzie są goście. Jedno z gości siedzi na podłodze, głowa odwrócona od psa, ręka w bok. Nikt z gości na nią nie patrzy. Po chwili kładziesz na tej wyciągnietej ręce smakola, zachęcasz Bajkę, żeby zjadła. Właściciel ręki nie patrzy, nie odzywa się. Jeśli jest w domu zwierzak, z którym Bajka ma dobre układy, a ten zwierzak łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi - mógłby już być w pokoju, żeby Bajka widziała, jak on bez problemu te smakole z ręki bierze. Jeśli goście nie zgodzą się, aby któreś z nich siadło na podłodze, to nie jest dom dla Bajki - przynajmniej nie w tej chwili. Niestety mogę tylko coś sugerować - sama jestem za stara i na Muminka z Zamościa, którego bardzo bym chciała mieć, i na Bajkę, i stać mnie tylko na sugestie, ale czy się na coś przydadzą, tego nigdy się nie wie najpierw. Gdy sama oswajam dla znajomej takie przerażone zwierzątko - siadałam na podłodze z wyciągniętymi nogami, a znajoma zachęcała sunie, aby przeszła przez moje nogi. Przy większym lęku w miejscu znajomym psu kładłam się na ziemi, twarzą do ziemi, a opiekun psa razem z psem przechodził nade mną, potem kładł się obok mnie i zachęcał psa, aby położył się czy bodaj siedział między nami. To działa, ale w tym ćwiczeniu pomocnik, czyli ja, musiałam być całkowicie wyciszona, bez emocji. bez obaw czy cienia zdenerwowania.4 points
-
Jutro Lola jedzie do awaryjnego DT w zamian za karmę i kosztów wet. To bardzo skromne warunki, w domu jest york, a niedawno Państwo adoptowali tomaszowską psią staruszkę owczareczkę ze spondylozą..., sami też zajmują się bezdomnymi kotami: łapią na sterylizację, ratują... Luksusów nie będzie, bo i będzie współdzielić miejscówkę z owczareczką (sunia śpi w podgrzewanym garażu), ale Lola będzie mieć ciepło i opiekę :). Państwo swoim psiakom gotują, będą też gotować Loli (a my mamy oddawać koszty za wodę i prąd + dodatkowo za karmę). Nie mamy nic dla niej, ale mocno mi zależało, aby ją uratować zanim ktoś ją nie weźmie na łańcuch... na dniach zrobimy zbiórkę na karmę (myślimy o zakupie Josery Junior). Trzymajcie proszę kciuki za wszystko, zwłaszcza żeby dobrze przyjęła ją owczareczka. Miała do tego DT pojechać łapkowa Pola, ale dwie dorosłe sunie, gdzie Pola pokazuje ząbki z lęku na inne psiaki... oraz dorosła starsza owczareczka na swoim terenie niekoniecznie mogłyby się dogadać... Za to owczareczka do niedawna mieszkała pod jednym dachem ze szczeniakami od innej suni i było dobrze, więc jest spora szansa, że Lolę przyjmie dobrze. Poza tym Pola ma wiele udostępnień i pokładamy ogromne nadzieje w mocy fejsbuka i tym, że jakaś fundacja zechce jej pomóc... Na miejscu raczej też nikt Poli nie weźmie, więc nie powinna trafić źle (a jak zwolnią się kojce to i wywozu do schroniska nie będzie), a Lola może trafić już różnie... Dlatego to Lola dostała szansę - pojedzie pierwsza. Mam nadzieję, że się nie zasiedzi to może potem inna szczeniorka się załapie... Trzymajcie kciuki proszę, to kolejna szalona decyzja.4 points
-
Mamy to korzystamy :) ..... dupcia, jeden boczek..., drugi boczek Boczki zaokrąglone żebra nie straszą :)3 points
-
Rozmawiałam z przyszłą pańcią Lilu. Odniosłam bardzo pozytywne wrażenie. jestem gotowa powierzyć jej sunię bez wizyty przedA. Najwyżej poproszę b-b o wizytę poA. Pani z synem mają jechać po sunię w piątek. I co korzystne jest , to to , że pani potem ma jeszcze tydzień urlopu. Pani pracuje , mieszka z dorosłym synem. Pracują na zmianę , więc Lilu byłaby sama w domu najdłużej 6 godzin. Dla pani jest bardzo ważne bezpieczeństwo suni. Wysterylizuje ją sama i prześle zaświadczenie od weta. Udzieliłam jej wielu porad za co dziękowała. Teraz resztę spraw związanych z odbiorem ma ustalić z Anecik.3 points
-
Super że Dino dotarł cały i zdrowy i że działa :)) 100 też jest super :) Dziękuję bardzo. Cieszę się że ktoś będzie go używać, bo u nas tylko osiadał kurzem . Super Pikusia się zachowuje.Niezwykła dziewczyna :)))3 points
-
Hydromata idealna dla pieska..., stabilna z twardego plastiku..., gumy w kanalikach - pazurkiem nie uszkodzi. Pierwszy zabieg trwał 8 minut. Pikusia w pierwszym momencie trochę przestraszona ale dzielnie siedziała w wannie. Stopniowo będę zwiększała poziom wody. Uxmal, dzięki za superaśny sprzęt. Ile kosztowała przesyłka?3 points
-
Los psów w zamojskim schronisku jest mi bardzo bliski, właściwie najbliższy i wszystko to, co odbiera im godne warunki życia przezywam bardzo mocno. Myślę jednak, że propozycja moich rozmów w sprawie poprawy stanu bud to nie jest dobry pomysł :( Znacie historię mojej pomocy zamojskim psom i historię moich kontaktów z zarządzającymi schroniskiem, ja nigdy nie byłam tam traktowana po przyjacielsku; to wciąż są ci sami ludzie i wciąż mają jedno zdanie na temat warunków tam panujących - wszystko zawsze było i jest w najlepszym porządku, a fundacja tylko wymyśla problemy, zwrócenie uwagi na jakąkolwiek nieprawidłowość zawsze odbierane było i jest jako niesłuszna krytyka. Moim zdaniem, a wiem o czym piszę, nie mam szans na żadną dyskusję o zmianach. Wybieg otwarty jest po niedawnym remoncie, dach każdej budy obity jest blachą, nad częścią wybiegu tez jest dach, wszystko jest tuż przy nowym budynku administracji. Teraz wszelkie odwiedziny, grupy kierowane są właśnie tutaj, ten wybieg to jakby wizytówka. W schronisku nikt nie wyrazi zgody na zmiany, tutaj każda uwaga tratowana będzie jako wroga ideologia, próba dokopania itp., w schronisku nikt nie ma potrzeby zmian, chyba ze zarządzi je ktoś z UM. Doceniam Wasze propozycje, starania i chęć pomocy finansowej przy zakupie materiałów, które mogłyby poprawić warunki psów i na pewno jeśli będzie taka potrzeba, będę starała się pomóc. Ale będzie lepiej dla tego pomysłu, jeśli propozycja zmian wyjdzie od osób tzw. postronnych... Zdjęcie wybiegu wstawiła Tyśka z Fb; może lepiej byłoby na profilu schroniska na FB właśnie przy tym zdjęciu napisać o takich spostrzeżeniach, zapytać, zaproponować zmiany, rozpocząć dyskusję? Profil prowadzą wolontariusze, mają świeże spojrzenie, może coś się zadzieje...Myślę też, że będzie o wiele lepiej, jeśli to ktoś z nich opowie o tych uwagach i przedstawi w schronisku propozycje zmian. Dzisiaj widziałam się z DT Karmelka, podtrzymuje pomoc swojego taty.3 points
-
A jaką karmę dla psiaczków zamówić ? Szkoda, że nie ma ,,Sanatorium miłości'' w wersji psiej :) Myślę, ze Szagi miałby wzięcie ;)2 points
-
Zostaliśmy obdarowani super bazarkiem :) https://www.dogomania.com/forum/topic/351358-wielki-bazarek-biżuteryjno-ciuszkowy-dla-babć-do-23022020-roku/ To co uzbierało się z moich bazarków (jeszcze nie rozliczone w całości) ,jest wsparciem na codzienne utrzymanie, głównie na jedzonko i smaczki. To co uda się uzbierać z bazarku eziek, chciałabym przeznaczyć na potrzeby weterynaryjne babć, zwłaszcza Kulkę, która ma problem z uszami i kupujemy drogie maści. Druga rzecz - szczepienia babć, lada chwila pokłoni się przed nami wścieklizana2 points
-
Straszną mamy pogodę , nikogo nie można wyprosić na dwór, Lunka zobaczyła jak leje i nawet nie wyszła dziś na nocne siku, Kulka jak to Kulka, próbuje przetrwać wklejona w kanape :) A tu przed tą koszmarną pogodą, która nie odpuszcza- świeciło ładnie słońce, więc wygrzewały się stare psie kości :) Tu z Łatką trójłapką A tu dla różnorodności Pola , zwana Pauliną . Pola, jako bezimienna młoda sunia, została zabrana z łańcucha, od budy bez budy i uratowana od strasznego życia2 points
-
Piesek pojawił się koło mojego podwórka na początku stycznia. Usłyszał szczekanie mojej suni i próbował się dostać na podwórko. Z początku nie widziałam jego nogi ale gdy odwrócił się i biegał wzdłuż siatki to zobaczyłam, że ma coś z nóżką. Pomyślałam, ze pies musi być po wypadku bo ta noga była nienaturalnie wygięta do tyłu. No i klops, bo ja w tym temacie laik ale wiedziałam, że pies potrzebuje pomocy. Zabrałam swoją sunię do domu otworzyłam furtkę aby pies wszedł na podwórko. Wszedł a ja z obawą czy mnie nie pogryzie obejrzałam mu nogę czy nie ma ran. Noga była bez ran i to widocznie musi być stare złamanie? Dałam mu miskę jedzenia które praktycznie w mgnieniu oka zjadł ale jeszcze wcześniej gdy chciałam mu zaraz po postawieniu troszkę przestawić miskę to praktycznie chciał mi rękę odgryźć pokazując swoje kły. :( Zadzwoniłam do koleżanki która ma podobnej wielkości psa aby przyniosła mi kaganiec i smycz bo się go bałam niestety. Potem okazało się, że nie ma problemu założenia mu uprzęży choć z trudem bo bawić się chciał. Tak piesek wyglądał na początku Miałam dwa wyjścia, zadzwonić do gminy na interwencję albo schronisko Wojtyszki. Szukając dla niego pomocy z przejęciem pieska każdy tylko radził, ze pies natychmiast powinien trafić do lekarza, jakbym tego nie wiedziała. Okey, skoro fundacje nie chciały w inny sposób pomoc to zdecydowałam się sama zająć się pieskiem, choć ja od długich lat zajmuję się tylko potrzebującymi kotami. Zadzwoniłam do sprawdzonego super lekarza i uzgodniłam termin wizyty. Podczas wizyty po prześwietleniu okazało się, że to nie złamanie... https://web.facebook.com/CentrumVetHouse/ Piesek został w szpitalu i czekał na bardzo poważną operację a właściwie kilka w jednej aby uratować nogę. Koszt to 5 tysięcy razem z tomografią komputerową. Operacja odbyła się 13 stycznia i piesek tak wygląda :) Założyłam mu wątek na miau i tam można filmiki obejrzeć przez fb. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=196820 Ostatecznie szukając w akcie desperacji pomocy dla tego pieska znalazła się fundacja która zgodziła się mi pomóc i założyła zrzutkę dla Cyganka bo tak psiaczek dostał na imię. Zapraszam serdecznie do pomocy w opłaceniu faktury za uratowanie Cygankowi nóżki https://zrzutka.pl/457zwk Piesek jest cały czas u mnie bo nikt jak do tej pory nie chce go przejąć. Ja naprawdę mam sytuację fatalną bo stado kotów ale i ogrom dodatkowej pracy dla nas jako niepełnosprawnych. Oczywiście mogłam się pozbyć problemu, ale na pewno już Cyganek nie miałby już nogi i byłby w Wojtyszkach. Nie wiadomo też czy nie będzie potrzebna kolejna operacja korekcyjna aby ta noga nie uciekała mu na zewnątrz o czym wspominał już doktor po operacji. Przepraszam, jeśli coś źle napisalam czy niezgodnie z regulaminem, uczę się tutaj dopiero i rady mile widziane. Wpłaty na opłacenie faktury 2100 złotych za kolejną operację Cyganka. Dogo 90zł.-Agnieszka-znajoma elik 100zł.- OD ALEXOWEJ WATAHY 795zł.- bazarek Havanki (745+50) 145zł.- elik 20zł.- dwbem 100zł.- OD ALEXOWEJ WATAHY 570zł.-bazarek elik Miau 225zł.+10zł.=235zł.-bazarek kocka 50zł.-Barbara A. 30zł.-Anonim 345zł.-bazarek mój (Alvenka) .1 point
-
Pani Izabela jest zainteresowana adopcja Dusi i Duszka razem. Poprosilam o kontakt tel. z Tobą. Mam nadzieję, ze nie bedzie problemu z adopcja, bo rodzeństwo naprawdę urodziwe.1 point
-
1 point
-
Wszystko masz napisane na opakowaniu karmy ile gram dziennie powienien dostawać. Szukaj karm bez zbożowych dobra jest np. Wolfsblut, grain free, purizon, eden.1 point
-
1 point
-
no to trzymamy kciuki za malutka, powinny sie dogadac z owczareczka...1 point
-
No niestety, tez był dla mnie ból :(, ale wieści od Ewy są dobre. Rudzia miała sporo strupków i widać, że miejscami powycinaną sierść. Widać, że starano się ja wydać w jak najlepszym stanie .Po wizycie u veta okazało się, że strupki są od pcheł, jakie zapewne zamieszkiwały obfite futerko suńki. Sunia zajęła sobie od razu strategiczne miejsce na legowisku pod stołem, z którego dobrze widać całą przestrzeń pokoju. Je podane jedzonko ciepłe oraz sucha karmę i nawiązuje nowe znajomości :)1 point
-
Trzymam za koniec problemów !!! Niech będzie to już definitywny koniec!1 point
-
Ja też jestem strasznym wrogiem flexi. Przez 6 miesięcy łapałam suczkę , która uciekła bo smycz wypadła Pani z ręki i zwinęła się na plecach Nadziejki. We Wrocławiu identyczna sytuacja z Pysią, na szczęście na drugi dzień jakiś Pan a właściwie jego pies znalazł ją zaplątaną w krzakach na odludziu. Umarłaby tam z głodu. Ja zawsze ubieram obrożę , szelki guardy i podwójną smycz zapiętą na obroży i na szeklach no i adresatka ( najlepiej numer na obroży , nawet na początek karteczka oklejona dookoła taśmą przezroczystą) Flexi to bardzo trudna smycz i tylko dla pewnych siebie psów , na odpowiednim terenie. Flexi w przypadku strachulca jest bardzo ryzykowne.1 point
-
Marta nie ma FB, żeby mogła się kontaktować z wolontariuszami, którzy są aktywni na profilu. Zresztą oni pewnie też niewiele maja do powiedzenia w takich kwestiach. Osobiście nie sądzę, żeby kierownictwo zgodziło sie opaczkować folią budy w reprezentacyjnym kojcu przy biurze. Tak, jak Marta napisała, teraz to wizytówka schroniska. Zresztą, nie wiadomo, jak długo takie folie wytrzymałyby, szczególnie w estetycznym, do pokazania odwiedzającym stanie. Gdyby któryś pies najadł się takiej folii ogryzając ją chocby z nudów, to mogłoby się skończyć dla niego tragicznie. Mój mąż pracowal w schronisku i wie, ile szkody mogą zrobić np. zabawki zostawiane w kojcach przez wolontariuszy. Po paru godzinach u niektórych psów zostawały z nich kawałeczki, a psy trzeba było obserwować. Z folią czy innym tworzywem sztucznym niestety może byc podobnie. W takich miejscach, gdzie zwierzaki nie są pod stałą kontrolą lepiej byłoby chyba wymieniac po kolei budy na ocieplane styropianem miedzy dwoma warstwami drewna czy płyty lub na takie z wiatrołapem.1 point
-
Brunet to śliczny kot. Mam nadzieję, że szybko kogoś zauroczy.1 point
-
Martusiu, pamiętam, o tym, że nie masz dobrych wejść w schronie. Jeśli zaproponowałam pomoc psiakom, to raczej miałam na myśli, że skontaktujesz się z wolontariuszami i powiesz, że będą materiały, czy podjęliby się osłonić budy. Myślałam, żeby to wolontariusze rozmawiali z właścicielami, ale jeśli to nie wchodzi w rachubę, to może faktycznie trzeba byłoby skontaktować się z nimi na FB.1 point
-
Po operacji pytałam lekarza operującego o rehabilitację, powiedział, że na razie nie jest potrzebna bo najpierw musi się nauczyć używać tej dodatkowej nogi której nigdy nie miał, oczywiście w sensie, że ją miał ale była bezużyteczna i staw kolanowy nie był używany z racji wady wrodzonej bądź niedorozwoju co jest w opisie RTG. Nauczył się używać tej czwartej łapy ale nie wiem czy nie bedzie korekty bo jednak ta noga mu ucieka na zewnątrz a to dodatkowy koszt około 2 tysięcy. Masakra. Pod koniec miesiąca Cyganek ma jechać na kontrolę i zobaczymy co doktor zdecyduje. Nie miała baba kłopotu.....a tu jeszcze stado kotów.1 point
-
Dzisiaj byliśmy zTZem w lecznicy z nowo znalezionym kocurkiem. Brunet jest dorodnym, pięknym kotem, waży 5 kg, ma ok. 2 lat. Został odrobaczony, wetka wyjęła mu kilkanaście kleszczy, ma też wykonane testy FIV+FeLv (ujemne). Kociak korzysta z kuwety, jest spolegliwy, miziasty, będzie wykastrowany. Zrobiłam OLX na Warszawę https://www.olx.pl/oferta/elegancki-i-tajemniczy-brunet-do-adopcji-CID103-IDDD06n.html Bardzo proszę o OLX na Kraków.1 point
-
Dziękować nie trzeba :) W razie potrzeby proszę tylko dać mi znać na PW co i komu i na co zrobić i pomogę :)1 point
-
Fajnie,że ktoś i tu zagląda:) Jak widać , dzięki montażystom(hi hi) Dogo nasza Mia ma się doskonale. Pełna kontrola na włościach -szczeka jak szalona, dostosowuje się do pór roku i żeby nie być darmozjadem.....pomaga : spulchnia ogródek na ile ziemia pozwala, robi suche bukiety z hortensji i profilaktycznie przycina krzewinki. Aaa , jeszce pomaga roślinkom wrócić do życia ściągając z nich korę. No człowieki naśmieciły, a ona musi poukładać wszystko po swojemu. Kapcie pozostawione przez zapomnienie na korytarzu wychodzą przez klapkę w drzwiach. Ale już nie są obgryzane. Po prostu Mia wietrzy je do naszego powrotu;) Tak więc kreatywna jest nadal nasza psinka. Kochana wita nas podskokami do wysokości ogrodzenia z minką patrz, patrz co zrobiłam !!! Zawsze zdziwiona marudzeniem pana, który wszystko poprawia i mówi,ze niewolno..Pozdrawiamy wszystkich.1 point
-
Czy jednak ktoś mógłby wyróżnić Lolcię? Mało kto zagląda na ogłoszenie :( a szkoda, aby się zasiedziała. Poczekam jeszcze do piątku i przeniosę ją na Zamość, ale dobrze, aby jednak była już wyróżniona... dzisiaj trochę doszło ogłoszeń na nasze miasteczko... https://www.olx.pl/oferta/lolka-sliczny-szczeniak-do-pokochania-pilne-CID103-IDDxDIr.html1 point
-
1 point
-
U fanni też wszystko bardzo dobrze.Jest spokojna i sporo uczy się od rudego psiaka.Bidulka pierwszy raz na otwartej przestrzeni nawet nie umiała biegnąć tylko podskakiwała jak sarenka.Ale po obserwacji innych psiaków szybko załapała w czym rzecz :) Pomału poznaje gryzaki i zabawki ale to jeszcze potrwa zanim i tego się nauczy.Pani Marta mi powiedziała,że nie pojmuje,jak można było tak kochanego i bezproblemowego psa oddać do schroniska...Fanni już się zaaklimatyzowała i czuje się w swojej rodzinie bardzo dobrze, bezpiecznie :) Była też u weta i otrzymała tabletki na zewnętrzne i wewnętrzne robaki.Czip zarejestrowany.1 point
-
Chętnie dołożę się do folii ale ktoś musi rozmawiać z kierownikiem.W zasadzie folia grubsza nie jest droga tylko trzeba się na niej znać bo są różne rodzaje.Folia gruba czarna wytłaczana jest mocna,stosuje się ją do zabezpieczania między budynkiem a ziemią,jest w rolkach.1 point