Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/09/19 in all areas
-
I jeszcze kilka zdjęć z ubiegłego tygodnia :) Lakuś pozdrawia ze swoich ulubionych spacerków, na które wybierają się jak tylko słoneczko wstaje, bardzo się ich domaga jak tylko zobaczy że Małgosia ubiera kurtkę, a widać miejsc do spacerków tam nie brakuje :) Czas na spacerek :) jak tylko znajdzie dużą gałąź, zabiera ze sobą... na ognisko chyba zbiera ;) i tak może całą drogę :)5 points
-
Axunia do nowego domku wybiera się w czwartek :)3 points
-
Anusiu, co tu wybaczać, wiem jak brakuje Ci czasu. Czekałam cierpliwie i teraz pasę oczy. Trochę mi się, co prawda zamgliły, na widok tego kochanego łobuziaka, ale trudno, taki los, taka karma... Lakus u mnie, do noszenia, preferowal mniejsze patyki. Pewnie zmężniał... Ciekawa jestem, czy oddaje je Pani Małgosi. Zwykle, gdy mu patyk rzuciłam, przynosił go i kładł przede mną, ale gdy tylko schylalam się, by go podnieść, błyskawicznie go zabierał. I wydawał się wtedy niesłychanie z siebie zadowolony. Musialam być szybsza. Co się naprosilam... Uczyłam "zostaw", "nie rusz", wszystko na nic. I miałam wrażenie, że największą uciechę ma wtedy, gdy bawimy się w przeciąganie, kto komu tego patyka zabierze. A gdy szłam z patykiem i jakiś czas mu nie rzucalam, strasznie się niecierpliwil i tylko kombinowal, jak mi go wyrwać podstępnie. Bardzo cieszę się, ze mordka mu się cieszy. Widzę, ze jest szczęśliwy. Aniu, dziękuję Ci za tą radość. Podziękuj też proszę, Pani Małgosi! I czekam na ciąg dalszy, bo takie fotki mogłabym oglądać bez konca :)2 points
-
hmm...to może warto sprawdzić ten dom w Ustroniu? może AMber będzie typowo domowa i wyprowadzana wyłacznie na smyczy? sama nie wiem..... Ja wiem Ewu, że bardzo się martwisz, ale wierz mi...możemy zrobić tylko tyle ile się da w danej chwili...kojec wewnętrzny jest lepszy niż- bezdomność, zimny kojec w schronisku, parwo czy inne choroby, śmierć....To jest dużo- to jest ich bezpieczeństwo i godne całe dalsze życie :) TO NAPRAWDE DUZO! trzeba dostrzegać dobre strony...zobaczysz że nawet sie nie obejrzymy a będą wszystkie na swoich kanapach :)2 points
-
ewu..czy to nie będzie wydawanie na siłe/ ?? kochana- daj na luz! lepiej dać je do nieogrzewanego kojca nawet na tydzięń czy dwa ale rozsądnie dobrać domy. w tym kojcu na pewno jest jakaś budka? dużo słomy kocy i maluchy dadzą rade- sa odrobaczone, zaszczepione, odkarmione. Lepsze dwa tygodnie w kojcu niż całe zycie ... byle jakie... Pospiech jest złym doradcą.2 points
-
Misia czuje się coraz pewniej w swoim nowym domku, Pan może koło niej swobodnie chodzić, czasami tylko wzdryga się na jakieś odgłosy, stukoty. Aha i lubi rozsiadać się na tapczanie :).2 points
-
Sorki, ale dopiero teraz mogę tu przysiąść. Pan od 3 lat samotny. Ma bardzo pozytywne podejście do tematy. Dla niego pies, to przyjaciel, a wg jego słów Kenzo, to miłość od pierwszego spojrzenia. Jak zobaczył jego zdjęcie, to powiedział - tylko ten, żaden inny. Pan Tadeusz mieszka na 4 piętrze, ale jest winda. Moim zdaniem w jego mieszkaniu Kenzo będzie się dobrze czuł. Będzie mógł sam wybrać sobie miejsce na legowisko. Pan wie, że legowisko, to miejsce, gdzie królem jest pies. Pan pracuje w domu, choć czasem praca wymaga wyjazdów, ale nie są to częste sytuacje.Kenzo dostanie tyle czasu ile będzie potrzebował, żeby uznać dom za swój, a pana Tadeusza, za swojego człowieka. Będzie dobrze :)2 points
-
Tak mi przykro, ze nie moge pomoc. Tylko patrze z daleka, sle dobre mysli, zaciskam kciuki... Cudowne maluszki, cudowne mamusie. Oby wszystkie mialy wspaniale, dobre domy! Basiu, wspolczuje tego, co przezywasz a Jaage podziwiam... Wspaniale, ze mozesz liczyc na pomoc grupy niezawodnych Osob. Oby sie wszystko udalo !1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie orientuje sie jakiego typu byl ten test Fidusia, jeszcze dopytam. I dopytam jak długo te przeciwciała sie utrzymują. Tymczasem jednak Mały ma sie dobrze, jest aktywny, nawet tak dziarsko biega bo on nie jest jeszcze sędziwy, je regularnie i chetnie, widać że brzusio już go nie boli. Oglądam też kupki i są jak należy (bo przy lambliach niemal zawsze sa takie biegunkowate) On jest taki rozkosznie niezbyt bystry ;-) czasem nachylam sie żeby go pokiziać a on najpierw zawsze łapie mnie za palce ząbkami bo myśli że to smaczki. :-)) Słodziaczek1 point
-
chwilka może by się znalazła...ale chęci brak ;) żyjemy sobie jednak w komplecie znaczy to niecały komplet bo nasza liczba bez zmian ;) ale dziecko, 5 psów i 3 koty są baaaardzo absorbujący...nie mówiąc o mężu ;) Ale jak widać na powyższym zdjęciu - Janek kocha zwierzaki, a one jego...nie kochają (poza Jackiem i Licho), ale są bardzo wyrozumiałe dla niego. Nasz syn albo pokocha zwierzaki w przyszłości jak my, albo je znienawidzi z powodu ich wiecznej obecności wszędzie :P w łóżeczku w wózku w zabawkach :P w ubraniach i w jedzeniu...ale tu zdjęcia dowodowego brak. no po prostu są wszędzie :P a Janek czasem zachowuje się jak kot...uwielbia wszelkie pojemniki i kartony ;)1 point
-
Tyle dobrego się dzieje. Super. Trzymam kciuki za Alficzka.1 point
-
Spokojnej nocy spokojnego tygodnia lapekom i paniom1 point
-
1 point
-
Po głębszym zastanowieniu nie będę jednak robiła wizyty PA. Państwo byli dzisiaj u Kasi poznać Axę, Kasia odniosła bardzo pozytywne odczucia w stosunku do tych osób. Tym bardziej że mieszkają w bloku, więc jechać aby obejrzeć mieszkanie to nie ma sensu. Jest to małżeństwo w wieku ok. 30 lat, nie mają dzieci . Mieszkają w Katowicach w fajnej lokalizacji , nad samym stawkiem/jeziorkiem Maroko, wokół którego tereny zielone więc jest fajne miejsce spacerowe. Axunia bardzo im się spodobała, pomimo że na początku nie bardzo chciała podejść ale się nie zrazili tym a Axunia po jakimś czasie odważyla się i podchodziła po głaski. Rozmawiałam już z Martika Aischa i zrobi wizytę poadopcyjną.Teraz czekam na informację kiedy Państwo pojadą po Axę.1 point
-
No i na koniec wiadomość o Kenzo - nasz łobuziak ma dom:) Dzisiaj na wizycie u pana była elik i daje zielone światło, mam nadzieję, ze tym razem się uda, dla nas będzie to tez ogromny stres:) Myślę, że jak Ela upora się z obowiązkami to napisze parę słów:). Pan Tadeusz przyjeżdża po Kenzo w sobotę. Bardzo dziękuję Elik za wizytę1 point
-
Grześ to już w całkiem zimowej oprawie. Może wreszcie ktoś go zauważy na tle śniegu? Bo raczej ciężko czarnemu ukryć się w bieli. Powodzenia księciuniu!1 point
-
1 point
-
Zdrowie najważniejsze. Może Grześ odprawia jakieś tajemne rytuały żeby nikt nie dzwonił?1 point
-
Rozmawiałam dziś z panem, jest nieźle i podobno co dzien lepiej. Mała dobrze trafiła, praktycznie wszystko, o czym pan mówi robi tak, jak się powinno robić, rewelacyjnie z nią pracuje i postepuje. No i nie daje się jej zafiksować tylko na swojej osobie, co próbowała od początku zrobić. W relacje i pracę z nią wciągnął rodzinę i podobno już widać postep i efekty. Do windy wchodzi na smyczy, załatwia się jak powinna, jeszcze czasem szczeka w nocy, jak coś ją niepokoi, ale nieporównywalnie do tego, jak na początku. Zaczęła sama bawić się zabawkami.1 point
-
Oj, dbac to ona sama o siebie potrafi, jak mało który pies. Jesli tylko niose coś w rękach, to jest pierwsza, wyrywa z dłoni i nigdy nie da się poszkodować. To samo, jak wracamy ze sklepu z zakupami, idzie z nosem w torbie od drzwi do kuchni. Z tymi jajkami to już przegięła, wszyscy pytają o jajka, a ja mówię, że nie ma bo psy zjadły. Rodzina i znajomi wtedy milkną, bo myślą że ja im specjalnie wszystkie daję, bo mam świra. Potem pytają, czy nie szkoda tak wszystkie psom dawać. Nasze kury są naturalnie karmione, nie żadnym badziewnym granulatem, więc jajka są najlepsze z możliwych i stale ktoś o nie pyta. Z założenia dla psów miały być gęsie, a teraz wychodzi na to, że my musimy się gęsimi zadowolić ;)1 point
-
No bo jak głodzisz psa, to musi sam o siebie zadbać1 point
-
Wprowadziłam psiaki do domu, cofnęłam się po Szagusia .... mały "biegnie" do wejścia a w oczach strach - zostawiła :( Wzięłam na ręce..., wtulił się w oczy patrzy po twarzy liże...1 point
-
Forma odpukać całkiem dobra - na początku pobytu Mufka trochę przybrała na wadze - ok. 1 kg (głównie z racji tego, że wszyscy ją rozpieszczali smaczkami) - ale po ważeniu u weterynarza został wprowadzony program naprawczy ;-) Udało się zbić wagę do ok 12 kg - czyli nieco mniej niż miała początkowo i taka waga się już utrzymuje. Z nowinek - w sobotę pieskowi przytrafiło się coś okropnego - a mianowicie kąpiel jesienna. Mufa zniosła ją z godnością, choć nie była zachwycona. Straciła także zaufanie do łazienki i omija to pomieszczenie szerokim łukiem. Teraz jest za to "puchata" i pachnąca - przynajmniej przez najbliższe kilka dni. pozdrawiamy RG1 point