Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/12/19 in all areas
-
Czy ja mogę sobie zaadoptować wirtualnie 1/10 Maciusia? 3 stówek nie mam, ale mogę zadeklarować po 30 zł miesięcznie.3 points
-
Zobaczcie wszyscy co psiaki dostały! wielki worek Bosh Puppy :) 24 puszki rocco junior!!! dwie miseczki :) dwa misie !! :) dwa zabawiki- sznurki:) i na spodzie jest legowisko jeszcze nie otwarte, ale to jest taki spory materac... WOW !!! po prostu WOW! :) Kochani...licze i znowu mi sie te domy stałe nie zgadzają...mam na kartce 5 domów...a jest 7 psów...2 domy przed wizytami. Jeden dom niby rozważa adopcje dwójki szczeniaków...no i teraz mam jeszcze kilka domów na liście które raczej odrzucam bo ludzie za młodzi, w wynajętym mieszkaniu, z niezbyt stabilną stuacją życiową....mysle, ale raczej się nie zdecyduje tam...jak myslicie??3 points
-
Bardzo się cieszę, że w czwartek Misia pojedzie do domku swojego, z człowiekiem tylko dla siebie. Czuję też już swój lęk separacyjny, bo troszkę razem czasu spędziłyśmy. Denerwuję się za siebie i za nią, bo szczęściara jeszcze nie wie co ją czeka pojutrze :) Tymczasem jeszcze jest z nami, więc podsyłam co nieco. https://youtu.be/GUjNQgj0a88 Mam też zdjęcia, ale nie umiem załączyć.3 points
-
Szagi był grzeczny podczas mojej nieobecności. Wychodził z moja mamą na zewnątrz, strasznie zainteresowały go koty. Niedawno zdarzył mu się mały wypadek i złamał pazurka, pojawiło się troszeczkę krwi. Musiałam obciąć w miejscu złamania aby wyrównać. Zabezpieczyłam octeniseptem. Ogólnie wydaje mi się dużo spokojniejszy i weselszy. Nie je już tak łapczywie.2 points
-
Morisek i Maszeńka Elu :) Oczywiście,że kochany Oneczko, nawet bardzo bardzo :) , ,,no to niech będzie Dżentelmen :) Utulony i wycałowany specjalnie od Ciebie,nawet nosek-nosek zrobiliśmy :) Morisek na początku wywyższał się przed Maszeńką, burczał , że on ważniejszy :) ,Utwierdzałam go w tym przekonaniu,że tak jest faktycznie, a Maszkę lekko strofować trzeba było,bo panna z charakterkiem i chciała rządzić chłopakami.Po kilku "dyskusjach" dogadali się i jest pełna zgoda.Zaczynają się nawet lubić :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
To prawda, sól potrafi mocno dokuczyć łapkom:( Sezon działkowy można uznać za zakończony, niestety. W weekend jeszcze sobie posiedzieliśmy, a dziś woda z instalacji spuszczona i wszystko pozamykane. Przyjechaliśmy w piątek wieczorem, a w sobotę stwory miały fajnie bo pracowały z Lepszą Połową. I Gajulka i Iguś były przeszczęśliwe. Zanim Asia zaczęła ćwiczyć z psiskami zużyłem resztki baterii na robienie kolejnych portrecików Gajki W związku z tym zdjęć z ćwiczeń brak:/ Niedziela upłynęła deszczowo, także nie poszaleliśmy. Nawet mina Gajulca mówi, że w czasie deszczu psy się nudzą Po działkowym otoczeniu widać, że już jesień w pełni Dzisiaj od rana krzątanie, zamykanie i poczucie niedosytu. Wcale nam się wracać nie chciało. A na zdjęciu Gajulka (też pewnie niezbyt zadowolona) na chwilkę przed powrotem.2 points
-
Fionka jest cudowna - tyle w niej delikatności, jest taka cichutka. Dzisiaj delektowała się leżeniem w cieple, w kocykach, ręcznikach i tylko od czasu do czasu wyglądała,czy aby jesteśmy w drugim pomieszczeniu. Nie chciała wychodzić na zewnątrz, zapierała się, trzeba ją było brać na ręce - jakby się bala, że po raz kolejny ktoś ją wyrzuci. Zrobiłam jeszcze parę zdjęć, może da się je wykorzystać do przyszłych ogłoszeń.2 points
-
Sezon działkowy się skończył, ale dalej można się cieszyć spacerkami, nawet jeśli tylko po osiedlu:)1 point
-
1 point
-
noooo....szłam do kuriera spokojnie że to mały karton puszek a on mi wyciąga TAKĄ PAKE <3 :))))) cały czas jestem w szoku. Małe sie ucieszą i Pani Ania :) hmm...na razie wszystkie domy twardo czekają. Myśle, że jeden może się wykruszyc...tak czuje w kościach....te dwa właśnie powiadomiłam że mam wizytatorów i znów potwierdziły wielką chęć adopcji- bez zmian. Tysiu, ja chce połowe szczeniaków wydać jednak 23/24 czyli za 12d dni...nie moge jednak dłużej czekac, sunia nie da rady z 7-ma, te najmniejsze się telepią ciągle bo ten domek u Pani Ani nie jest ogrzewany...czekanie kolejny tydzień może im bardziej zaszkodzić niż pomóc...musze wazyć na szali za i przeciw. Pojadą wpierw psiaki do tych pewnych domów- czyli 2 lub 3 (plus sunia na DT do koleżanki Poker)....potem zajme się resztą, na razie nie mam listy rezerwowej bo tych super domów jest malo...jest za to mnostwo studentów w wynajętych mieszkaniach, ze współlokatorami...nie wydam im psów- sory :( sa też młode bardzo pary...typu osób które adoptowały Korcia...od razu mam awersje :( :(1 point
-
Nic się nie stało :) Drobnostka! Chociaż mocno mnie frapiąca, kiedy aktualizowałam rozliczenie: nie zgadzały mi się tytuły wpłat z ilością zapisanych na wątku wpłat. Ale żeby nie być lepsza, sama siebie przyłapałam na pomyłce: nie naniosłam jednej wpłaty październikowej na pierwszą stronę, mimo że elficzkowa ją zanotowała na wątku - zorientowałam się dzisiaj, gdy sprawdzałam całe rozliczenie z wpisami na wątku, przepraszam. Proszę pilnujcie rozliczenia i zgłaszajcie się jak są jakieś nieścisłości, jesteśmy z elficzkowa tylko ludźmi i możemy coś przeoczyć. PS: Nie ukrywam, że bardzo pomagają tytuły Waszych wpłat: stała/jednorazowa i za jaki miesiąc :) Łatwiej wykryć pomyłkę, dziękuję.1 point
-
1 point
-
WOW :) To ja zdradzę tylko, że to wolontariuszka wrocławskiej Ekostraży, w której teraz odbywa się nierówna walka z parwo... ale mimo to Duszyczka pomyślała, że pomoże psiakom. Full wypas wyprawka:) kiyoshi, jestem pesymistką, więc mam nadzieję, że moje czarne wizje się nie spełnią, ale... ja obawiam się, że część domów się wykruszy mimo obietnic, że poczekają. Znajdą jakiegoś szczeniaka, na którego nie trzeba czekać do grudnia i nawet nie dadzą znać, że nieaktualne. Chciałabym się mylić... ale już czasem się z tym spotykałam: ludzie nagle znikali, nawet ci "pewni". Dlatego może twórz listę rezerwową chętnych i sprawdź najwięcej domków jak się da. Jakby co, będzie można polecić inne szczeniaki, ich jest w bród. A zupełnie osobiście, prywatnie i niezobowiązująco: jestem przeciwniczką brania dwóch szczeniąt z jednego miotu (przeciwnie niż z kotami) i wszędzie zachęcam do przygarniania jednak... jednego (a później, dopiero po ukształtowaniu psa, ok. po 2-3latach ew. dopsienie się), uświadamiam z czym wiąże się wzięcie dwóch psów o podobnej sile, które w tym samym czasie wejdą w okres buntu, próby sił i dojrzewania... którym nastawienie do psów może się zmienić, a prawdziwy charakter ujawnić w okresie dojrzewania, i dla których trzeba znaleźć czas na indywidualne spacery i szkolenie (z każdym z osobna) oraz budowaniu skojarzeń, że człowiek jest fajniejszy od brata/siostry i lepiej z nim współpracować, a nie ze współbratem. Wzięcie parki szczeniąt to niezłe wyzwanie wymagające sporej wiedzy o psach i czasu... dwa razy więcej niż przy jednym :) Aczkolwiek wiem, że są też zwolennicy takich adopcji, ja byłam też nim byłam kiedyś. ;)1 point
-
1 point
-
Rozi dobrze napisała. Luminal nie zadziała od razu. Ważne też żeby w sposób nagły luminalu nie odstawiać (bo pies się lepiej czuje), bo nagłe odstawienie grozi uaktywnieniem się ataków nawet nasilonych. Oby to był tylko incydent. U mojego pieska też się padaka uaktywniła tuż po adopcji. Epilepsja ma wiele twarzy, jedne zwierzaki latami z nią żyją i nic wielkiego się nie dzieje, a inne męczą się okrutnie i czasami z jej powodu umierają. Dużo zależy od przyczyny. Nie ma powodu panikować. Podczas ataku i tak się pieskowi za bardzo nie pomoże. Ale nawet przy incydencie moim zdaniem trzeba zacząć badania robić.1 point
-
Się zapomniało? :-) Paragon za kupiony dzisiaj Luminal: Zdarzył się jeden atak nocny. Frezja szybko doszła do siebie.1 point
-
Pozdrawiam calunim serduchem ciocie i lapenki1 point
-
Wczoraj zgłoszono Tomkowi kolejnego owczarka, który się przybłąkał i zakotwiczył w gospodarstwie. Jak dobrze, ze Tomek poprosił o zdjęcie, a ja pokazałam na fb - pies już wrócił do właściciela. Dwa domy dalej.... A gdyby tak ludzie zgłosili do gminy, ta zawiozłaby do schroniska, to szukaj wiatru w polu...1 point
-
Bardzo proszę o dużo dobrych ciepłych myśli dla Misi - czwartek to jej wielki dzień, Szafirka jest już umówiona z panem.1 point
-
On jednak chyba woli być poza schroniskiem, niebanalną urodę ma, dla konesera, ja lubię takie buraski zwyczajne, ale większość nacji, wiadomo....1 point
-
Serce mi mocniej zabiło, bo Fionka jest bardzo podobna do naszej pierwszej suni Tekli, którą przygarnęliśmy wiele, wiele lat temu, znależliśmy ją w polu ze szczeniakami. Tez była taka cichutka, nieśmiała, tylko ze czarna, miała takie same krzywe łapinki, jednak żyła z nami bardzo krotko - niespełna 3 lata, miała guza sutka. Gdy odeszła, nie wyobrażałam sobie innego psa jak tylko jamnikowatą sunię, dzwoniłam nawet do schroniska do Lublina, bo u nas takiej nie było. Ale dom był tak bardzo pusty bez psa - TZ pojechał do naszego schroniska i przyjechał z Tolką, która z żadnej strony nie przypominała Tekli ani jamnika, a potem była moją wielką psią miłością.1 point
-
1 point
-
Trochę fotek przystojniaka w jesienne scenerii :)1 point
-
W ogóle dobrze mieć siostrę! :)1 point
-
uff to super, własnie chciałam pytać. Poker, myśle że do Twojej koleżanki trafi jeden z piesków z pierwszego zdjęcia na tej stronie. Ten po lewej z białymi skarpetkami to samiec i o niego zupełnie nikt nie pyta. Ta po prawej to sunia która jest najmocniej wycofana, ciągle się telepie (to albo ona albo jej siostra która wygląda identycznie)...o brażowe sunie są jakies pytania ale one są 3, więc.....ten piesek z białymi skarpetkami jest odważny, lepiej się rozwija i fizycznie i psychicznie niż ta sunia....więc może jednak tą sunie najbiedniejszą?? Jest szansa że w wekend 23/24 będzie u nas w przytulisku rodzina z Wrocławia która kiedyś adoptowała od nas pieska, chcą przyjechać z darami. Mam nadzieje, że zabraliby potem ze sobą ta maleńką i gdzieś tam przekazali Wam we Wrocławiu...1 point
-
Dziś pozwoliłam sobie poleżeć bardzo, bardzo długo. Za oknem już całkiem widno. Jak święto, to święto. Przyjemnego dnia Grzesiu i w końcu człowieka, który będzie Twój na zawsze.1 point
-
Lakuniu sciskam tulinkam za wszystko za zycie potworni byli ,,wlasciciele,, powinni lozyc stokroć na leczenie a może ich tez dopadnia straszne chorobsko1 point
-
1 point
-
Kamyczek wrócił do domu :) Ponieważ pani doktor zaleciła obserwowanie Kamyczka, a i Sylwia stwierdziła, że chce go mieć bardziej na oku, Kamyczek został przeniesiony z terenu hotelowego do osobistego ogrodu Sylwii gdzie może być monitorowany, bo okna domu wychodzą na ogród. Na razie jest zainteresowany nowym otoczeniem (kolegę już zna), więc sobie drepcze i wącha. Ma do dyspozycji własny drewniany domek, zabezpieczony przed zimnem, z wygodnym materacem, miejscem na miski w środku i daszkiem przed wejściem. Dawniej domek służył dzieciom do zabawy, wiec nie jest to buda. Dzieci wyrosły i teraz domek będzie służył Kamyczkowi. Jeśli da radę wejść po schodkach, to może też wejść na werandę i do domu. Pani doktor jest pod wrażeniem jego wieku i kondycji, ale też nie pozostawiła złudzeń - Kamyk jest bardzo stary i jego czas powoli się kończy... Jak wynika z obliczeń sprzed 2 lat, Kamyk ma już lat 16 co jest chyba rekordem w przypadku dużego psa - w przeliczeniu na ludzkie lata (x 7) to chyba będzie jakieś 112 lat... Jedyne co możemy zrobić, to zadbać o to żeby ta końcówka życia była maksymalnie komfortowa...1 point
-
Psiaki jak zawsze śliczne a Igusiowi radzę kupić płaszczyk bo straszą syberyjską zimą. Moje pinczery bez podszerstka mają choć na razie jeszcze nie zakładam hartuję.1 point
-
Mili wczoraj miała sterylizację, dzień wcześniej porobiłam trochę fotek (na zewnątrz kiepska pogoda, więc robiłam w domu). Sunia jest bardzo fajna. Jest bardzo ruchliwa i musiałam sporo czasu spędzić, żeby udało się mi ją złapać w bezruchu:) Bardzo fajnie czuje się w domu, zachowuje czystość, z psami dogaduje się bardzo dobrze, tylko na początku się boi nowych znajomości. Potem niektóre psy zaprasza do zabawy. Koty niestety lubi gonić i te zapędy staramy się w niej hamować (w miejscu gdzie była nauczyła się, że pogoń za kotem to fajna, zbiorowa frajda). Na smyczy ładnie spaceruje. Jest bardzo łagodna.1 point
-
Czerpiemy z życia pełnymi garściami. W czwartek wieczorem wybraliśmy się na działkę. Po przyjeździe na zewnątrz było już poniżej zera, a w domku aż 9 stopni. Zanim się nagrzało Iguś zmarzł. Wskoczył na sofę i zaczął drżeć z zimna. Trzeba było go otulić kocykiem. Piątkowy poranek przywitał nas takimi widokami. Jak się trochę ociepliło był czas na pobyt na ogródku I na wędrówki w jesiennym otoczeniu:) Szkoda, że dziś przed południem trzeba było wracać.1 point
-
1 point
-
Wstawiłam te piękne słowa o Małym do ogłoszenia:) Mam też nowe informacje, bo rozmawiałam z wetką - p. Magda przyznała, że bardzo zżyła się z Małym i że właściwie nie wyobraża sobie z nim rozstania. Mały poprawił się, wypiękniał, ale to coraz starszy pies, który wymaga spokoju i troski. Lecznicę traktuje jak swój dom; ma tu swoje posłanie, ma patio, gdzie spędza czas wylegując się na słońcu, ma opiekunki, które pokochał. Po strasznych przejściach, porzuceniu, głodzie i chorobach cieszy się tym swoim małym, bezpiecznym światem i wetka nie chce mu już tego świata zmieniać. Powiedziała, że do końca życia nie zaznałaby spokoju, jakby Mały wyjechał. Myślę więc, że tą misje szukania psu domu trzeba powolutku zakończyć, co wcale nie znaczy, że mamy się rozstać z Małym - jeżdżę do lecznicy, bo wciąż mamy tam swoje zwierzaki, więc wciąż będę przewoziła informacje, mizianka i pozdrowienia. Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy przycupnęli tutaj u Małego, których wzruszył jego los. Myślę, że te wszystkie ciepłe myśli, chęć pomocy i ogrom serca, które tutaj zawitały, były zaczątkiem nowego życia Małego.1 point
-
Na koncie Dolarka wciąż widnieje kwota 652zł, w związku z czym przelewam ją na konto Frezji :). A u Dolarka wszystko w porządku :). Pani Małgosia powiedziała, że Dolarek - " cudo najsłodsze" zaczął się bawić :) Najpierw w zabawie zmaltretował rękawicę do czesania. Kiedy panie zorientowały, ze coś z tego będzie, przytaszczyły zabawki po córce, które dawno temu miały być wydane( na szczęście nie zostały)a Dolarek sam wyciągał je sobie z worka, wybierał te które mu się najbardziej podobały i zabrał się za zabawę . Radość była wielka!1 point
-
Aniu,to za wielkie słowo.Jestem normalnym człowiekiem jedynie tylko to,że lubię pomagać i to daje mi ogromną satysfakcję.Nawet pod sklepem na mnie czekają bezdomni aby dać im na chlebek,bułki.I to cieszy.Nie ważne jak człowiek jest ubrany,nie istotne jest czy coś sobą reprezentuje,czy nie, jedynie ważne jest,że jest człowiekiem i trzeba pomóc.Cudnie jest popatrzeć na zmęczone życiem oczy i w tym momencie szczęśliwe,roześmiane.Teraz wróciłam ze sklepu,stąd mój post.1 point
-
Popisałam sobie dzisiaj z p.Sławkiem od Mikusi. Na końcu jeszcze porozmawialiśmy:) P.Sławek pisał: "Do ludzi jest nie ufna może i dobrze. Nikt jej nie może pogłaskać. Nikt obcy. Buszuje w trawie i po krzakach. Z kotami to by się bawila, z psami jej postury to bawi się wspaniale. Duze psy omija lub prowokuje i chowa się za mnie, jak ze mną idzie. Jak idzie z Aldona to nie zaczepia. Nie lubi ptaków. Na balkon nie wychodzi. Chyba kojarzy jej się z klatką, jak jej kolega jest na balkonie, na parterze to skomli. Jak któregoś razu szedłem z nią i po drodze chciałem wyrzucić mieści to nie chciała podejść do kubków które są w klatce. To jest jej typowe zachowanie, lubi mieć kontakt. To samo jest w nocy. Jak balkon jest otwarty i czuję chłód to potrafi wejść pod kołdrę i się przytulić. Traktuję nas różnie. Tzn mnie i Aldone. Aldone więcej gryzie i zaczepia. Tak tylko bawi się z p.Aldoną. Ma , jak to my mówimy zegarek w (sorry) dupie, dzisiaj rano o 5 zrobiła Aldonie pobudke, aby nie zaspała do pracy. Jak się w terenie rozbawi to trzeba mocno stać na nogach, bo może przewrócić. Ma dużą siłę." Mam obiecane zdjęcia ze spaceru. Miunia nadal ma swoje strachy ale są już one mniejsze niż na początku. Pewnie coś tam do końca zostanie. Z domownikami czuje się dobrze i uwielbia kiedy wszyscy są w domu.1 point