Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/08/19 in all areas
-
Staruszek u mnie. Jest przesłodki i macha ogonkiem. Słabo chodzi, słabo widzi, przewraca się. Nie daje się dotykać w okolicach ogona ale na ręce mogłam go spokojnie wziąść. W samochodzie zasnął jak go wiozłam choć to tylko 10 minut drogi. Dostał jeść i pić. Niedługo kąpiel. Nazwałam go Szagi ( to propozycja mojej siostry ). Jak wejdzie Tyśka to napisze więcej bo ona to umie robić :) Poznałam p.Marzenkę, to rzeczywiście człowiek z sercem na dłoni.5 points
-
Dla biednego dziadeczka potrzebującego natychmiastowej pomocy jest miejsce w naszym domu.5 points
-
Szagi już po kąpieli. Dał sobie zrobić tylko najważniejsze rzeczy ; kąpiel, wycinanie pozasychanych kup z okolic ogona i odbytu i trochę dredów z łapek. Był bardzo spokojny nawet nie warknął ale później zaczął po prostu piszczeć, myślę, że z bólu. Lewa łapka z tyłu sztywna, prawie jej nie zgina, wystający kręgosłup, oczka troszkę z wydzieliną i najgorszy odbyt :( Nie znam się ale wygląda to jak przepuklina odbytu. Znowu troszeczkę zjadł. Śpi teraz w łazience i się dosusza. Nie dałam rady go wyczesać, mam wrażenie, że wszystko go boli :( On chciałby aby go zostawić w spokoju i nie zaczepiać choć bardzo tulił się do mnie po kąpieli. Dobrze, że jest dla niego nadzieja. Niedługo nie byłoby kogo ratować :(4 points
-
Niestety wiele osób kupuje psiaki w pseudo, potem się nim chwalą, nie obchodzą ich zwykłe kundelki po przejściach. Znam takie przypadki. Wczoraj usłyszałam, że zanim wezmę psa powinien on być przebadany. Niby przez kogo??? Mam jechać do schroniska, zabrać psiaka na badania, a jak coś będzie mu dolegało, to co? Zwrócić, wrzucić do rowu??? O mało mnie szlag nie trafił. Ludzie są popieprzeni4 points
-
Dzisiejszy dzień jest szalony... Zaczne jednak od tego, że Wasza odpowiedź na dramat staruszka jest zadziwiająca! Iwna, Moli@, Jo37, elficzkowa, Jaaga DZIĘKUJĘ! Kiedy dzisiaj Jo37 poinformowała mnie, że Moli@ może przyjac staruszka ucieszyłam się mocno! W tym czasie odzew z postu Jaaga był tak spory, że pojawiła się opcja Domu Stałego dla psiego staruszka. Dom w Lublinie, że sznaucerem dużym i dwoma kotami. Pani chce towarzysza dla sznaucera i zapytała te czy wesprzemy ją finansowo w leczeniu... Ale odzew był. Potem dowiedziałam sie o DT u Moli@, wczoraj padła też propozycja DT w Warszawie, co prawda w bloku, ale była pierwsza i dala mi nadzieję, że staruszek nie wyjedzie do schroniska... (dziękuję iwna) i... zadzwoniła dzisiaj fundacja sznaucerów że szykują miejsce dla staruszka! My musimy znaleźć tylko transport. DS w Lublinie, propozycja Moli@ i odzew że strony fundacji nastąpiły praktycznie w tym samym czasie! Pozostało więc zaryzykować... Na czym przystało: - elficzkowa godzine przed zamknięciem przytuliska dowiedziala sie o sytuacji i powiedziała że weźmie go juz dzisiaj!!! I koniec końców razem z panią Marzenką rzuciła wszystko i pobiegły po psa!!! Byla to gonitwa z czasem, bo jeżeli nie udałoby sie dzisiaj, psiak przesiedział by do wtorku sam w kojcu... - teraz szukamy transportu pod Kraków do Fundacji, ale jeżeli poszukiwanie transportu będzie za długo trwało albo fundacja się wycofa (elficzkowa może przetrzymać tylko parę dni, bo ma w domu ancymonka) to jeżeli się zgodzicie to piesek mam nadzieję że nie zostanie na lodzie i będzie miał miejsce u Moli@ (przepraszam Moli@ że jeszcze nie zadzwoniłam w tej sprawie, nie miałam kiedy). Z tym że chciałabym, aby ktoś go przejął pod względem prowadzeniem wątku i pilnowaniem rozliczeń itd., nie podołam kolejnemu psu... Mam Mimi, Oriona i Roxi. Wiem, że to wszystko zrobione na wariackich papierach, ale nie było czasu się zastanawiać i czekać aż ktoś się zgłosi na opiekuna, liczę że teraz to nastąpi, skoro tyle sie już zadziało (a ja dzisiaj jeszcze dodatkowo jestem poza domem), bardzo proszę, - jeżeli Pani chetna adoptować psiaka będzie chciala nadal to zrobić to będzie już ubiegać sie o adopcję jak psiak będzie albo pod opieką Fundacji, albo po przebadaniu w DT, nie wyobrażam sobie dac jej w ślepo psa, bez zadnej wiedzy o nim. ----------- Elficzkowa wysłała mi smsa, że psinek jest bardzo słodki, chociaż słodkością nie pachnie ;) Dzisiaj będzie kąpany i trochę podcinany, bo smród i stan futra powala na łopatki. Psiak się przewraca i ledwo chodzi, ale merda ogonkiem :-) Elficzkowa nadała mu imię, od dzisiaj jest Szagim. Uff, przepraszam mono ze tak nieskładnie, ale tyle się działo i dzieje, że i mnie samej ciężko to ogarnąć. Jak na złość, do elficzkowa dzwoniłam już na resztkach baterii, miałam 8% i balam sie że nie dodzwonie się zanim zamkną przytulisko... Dlatego jeżeli do kogoś nie zadzwoniłam to przepraszam. Telefon jeszcze mi się ładuje, ale przytuliłam sie do gniazdka, aby poinformować Was co sie wydarzyło. Wszelkie decyzje były podejmowane na gorąco... Jeżeli wiec macie inne zdanie na ten temat to proszę piszcie :) mam nadzieję, że ta pomoc i poruszenie będzie mieć ciąg dalszy. Psiak nadal jest w potrzebie. To dopiero początek! Edit: pisaliśmy z elficzkowa w tym samym czasie :) To teraz ważna rzecz: Kto chce być opiekunem psiaka, jeżeli nie trafi do fundacji?3 points
-
Tolu, przecież ja o tym wiem, nigdy by mi nie przyszedł do głowy taki pomysł, w pierwszym momencie nie zrozumiałam tej "złotej rady" tak była glupia i absurdalna. Napisałam o tym po to, by Wam pokazać jacy są niektórzy miłośnicy psów. Wyciągam psiaka, by uratować mu życie, serce mi podpowiada, że to właśnie TEN, nie ważne, czy jest chory, ile ma lat itp.2 points
-
Dziś wreszcie do nowego domu pojechały szczurzynki, które z miedarskiego schroniska trafiiły do nas. Warto było tyle czekać, mają fajną rodzinkę. Już mam zdjęcia w super klatce, pani miała mnóstwo pytań, wszystko ją interesuje. Nawet fotki dostawałam, czy w klatce wszystko ok. Ewu, pamiętaj że gdyby jeszcze jakieś gryzonie czy kroliki trafiły, to możesz do mnie dzwonić. To słabość mojej córki, tej od nutrii ;) Szkoda, żeby męczyły się w ciasnocie w schronisku.2 points
-
Koszmarnie smutne zdjęcia. W tle ta staruszka, która mnie prześladuje. Z przodu dalej uszatka, myślalam, że ktoś ją wypatrzył i już w domu. To spojrzenie czarnej suczki z białym pysiem i żabotem, buraska dla ludzi niewidoczna, przez to bez szans. Jedna biedniejsza i smutniejsza od drugiej :( Ogłaszam ostatnio sporo zwierzakow, ale jakoś coraz trudniej o dobre adopcje.2 points
-
Ale są mokre - to niezbyt przyjemne. Witaj Grzesiu w mglisty poranek. Dzień zapowiada się nieciekawie. Wilgoć w powietrzu, niska mgła to wszystko. Czas się przyzwyczaić, choć nie jest to łatwe. A jeszcze straszą ekstremalną zimą. Oby zakończyło się na błędnych przepowiedniach!2 points
-
Osoba, która wysłała puszki maluchom napisała mi właśnie, że jej koleżanka z Fundacji Oleśnickich Bid może przyjąć całą rodzinkę na DT. Tylko muszą być odrobaczone i mieć podaną surowicę (opłaciliby to). Może... to jakieś wyjście jest, jeżeli nic lepszego się nie znajdzie? Dodam tylko, że ta propozycja wyszła sama z siebie, zaczęło się od tego że poprosiłam o udostępnienie postu... potem wyszła propozycja zakupu puszek, a teraz na odpowiedź moją (wysłałam adres do wysyłki) otrzymałam tę propozycję DT. Nie prosiłam, nie błągałam, nie sugerowałam ;) Dlatego przepraszam, jeżeli wygląda to na samowolkę, szanuję oczywiście zdanie kiyoshi w tym temacie i każdą decyzję zrozumiem, a piszę o tej propozycji dla przyzwoitości. :) Niemniej to miłe, że ktoś z zewnątrz przejął się losem rodzinki.2 points
-
Gabi, ja wiem, że Ty ratujesz sercem; wiem, ile uczucia i czasu wkładasz w pomoc najbardziej pokrzywdzonym przez los zwierzakom, że pochylasz się się nad tymi najsłabszym i ze rozumiesz, iż dla psów schroniskowych taka decyzja Serca to życie. Mam nadzieję, że i tym razem nic nie stanie na przeszkodzie, aby uratować maluchy.1 point
-
Jogusienieńko kochana składaj sie szybciuteńko do kupeńki, bo Cie tu wszystkie poczebujemy i bez cierpliwości oczekujemy! Te dwie maupy rude też Cie poczebujom i chyba nawet sie zakumplowały, byle tylko przetrwać ten trudny czas, gdy Cie nie widzom. Ja siem też z kimś może zakumpluje, jakby miało to co pomóc.1 point
-
DLa Sally wpłynęła deklaracja : 20 zł x 2 od mar.gajko (stała XI, XII) musiałam wyróżnić jej olx- dziś na Kraków i Bielsko, a jutro dołoże na Katowice to będzie niestety 17,8 x 3 :( = 53,4 zł....oby szybko zadzwonił ktos normalny, błagam....Pytałam dziś kasie, u Sali ok, z nią nie ma kłopotu tylko niestety Rolka jej nienawidzi i ciagle stara się przeganiac :( :(1 point
-
Tyś(ka)..., dziadeczek opuścił przytulisko przed długim weekendem ... :)1 point
-
1 point
-
Na razie nit nie dzwonił:( Dzisiaj dostałam potwierdzenie transportu w poniedziałek, więc niedzielne wyłapywanie jamnikowatej suni jak najbardziej aktualne, o ile pojawi się pani w Lublina. Proszę o kciuki, bo to jedyna szansa dla niej na ratunek.1 point
-
1 point
-
Jednak Kamyczek jest niezniszczalny - w lecznicy ożył :) Ma zrobione badania i wyniki są bardzo dobre, zwłaszcza jak na jego wiek - trochę rozregulowane chlorki i potas, reszta w normie. Dostał kroplówkę i dostanie jeszcze jedną wieczorem. Na noc zostanie w lecznicy, bo pani doktor chce zobaczyć jak on się będzie czuł rano, czy da radę wstać. Jeśli będzie miał kłopoty z poruszaniem się, to dostanie lekki steryd. Ale pani doktor była pod wrażeniem - w jego wieku mało który pies ma takie wyniki. Na razie wstał sam, popił, pojadł, połaził i odpoczywa.1 point
-
tak długo jesteśmy tu wszyscy na dogo, że nasze awatary często już są czarno białe; jeśli nawet nie są, to i tak nasze ukochane psy nie żyją... Kola, Borys, Kara... czas leci, serce coraz cięższe od tych nieodwracalnych strat; lepiej nie będzie :(1 point
-
Aniu kochana ja wiem , że wolałabyś ,żeby Lakuś miał gotowane jedzonko i żeby ... wszystko, wszystko miał Naj, naj! i żeby był szczęśliwy! i myślę ,że tak jest! zresztą obiecałam Małgosi że wiosną jak wrócisz to ich odwiedzimy i sama się przekonasz, mieszkają w Brzezinkach , to nie jest tak daleko, z tyłu Chrząstawy na trasie Jelcz-Oleśnica, może na razie to Ci poprawi nastrój :) Aniu, była u mnie Poker i zostawiła dla Ciebie fancik, ja dzisiaj wyjeżdżam i wracam dopiero w środę do pracy ale gdybyś chciała to jak najbardziej jest Krzysiu i możesz odebrać wcześniej :)1 point
-
1 point
-
Mogę jako deklarowicz skarpety złożyć prośbę o wsparcie bezzwrotne, zawnioskuje jutro1 point
-
1 point
-
1 point
-
Patrzę na to co piszecie i chyba spróbuję jutro. Dziś już mój mózg mało ogarnia. Jak dla mnie Tyś(ka) ma medal za cierpliwość, a Elik za dążenie do celu ;)1 point
-
Kochani, wpłynęły wpłaty od: uxmal 20,- p. Irenki z Katowic 30,- Bardzo serdecznie dziękuję. Udało się dzięki tak wielu cudownym osobom wyjść na plus. Bardzo brakuje mi Gacunia, najgorzej jest, gdy oglądam zdjęcia i gdy przypomnę sobie go w ostatnim dniu, takiego biednego. Wczoraj znowu długo nie mogłam zasnąć, płakałam. W końcu sen zaczął nadchodzić i wtedy nie wiem czemu wzięłam tel i weszłam na Dogo. Zobaczyłam zdjęcie dwóch piesków, które trafiły do Zamojskiego schroniska po śmierci właściciela. Rano w autobusie znów ukradkiem ocierałam łzy i w momencie podjęłam decyzję, że dam jednemu z tych biedaków DT. To był impuls, poczułam, że Gacuś by tego chciał i od razu napisałam do Toli. Prawdopodobnie piesio przyjedzie do mnie za tydzień. Chyba, że wcześniej pojawi się opcja wspólnego DT lub DS Nie oznacza to, że zapomnę o Gacuniu, zawsze będę o NIM pamiętać!!!1 point
-
Fiduś w ogóle jest bardzo wyjątkowy bo to jest taki psiak ze jak tylko na niego spojrzę odrazu macha ogonkiem co jest niezwykle wzruszające.1 point
-
Bardzo serdecznie dziękuję Zamojskiej Fundacji ZEA, w imieniu której działa Tola, za zorganizowanie dla Saruni zbiórki na portalu RATUJEMY ZWIERZAKI. Na konto Fundacji ZEA wpłynęło łącznie 717,00 zł. Z kwoty tej zostanie pokryta należność za hotel lub wizyta u weta. Bardzo przepraszam sympatyków Saruni i Arusia za wprowadzenie w błąd. Na koncie zbiórki faktycznie uzbierała się kwota 717,00 zł, ale z zebranej kwoty właściciel portalu RATUJEMY ZWIERZAKI potrąca 6% prowizji. Dla naszej zbiórki wyniosło to 43,02 zł. Na konto Fundacji ZEA wpłynęła kwota 673,98 zł.1 point
-
O tym samym pomyślałam, Gacunio odszedł, a wczoraj zobaczyłam tego maluszka i poczułam, że muszę mu pomóc.1 point
-
Pewnie tak. Moja osobista suka zdecydowanie odmawiała jedzenia suchego jedzenia dla psów; po prostu nie jadła i tyle. Nie uważała tego za jedzenie. jedzenie dla niej to jest mięso, ser , jogurt, jajko, marchew, a nie suche chrupy. Przy czym ona jest w typie szpica, to taki samodzielny pies, więc na spacerach zaczęła polować (myszy, krety, koniki polne) i już w planach miała wiewiórki, ptaszki itd /bardzo sprawnie się do tego zabierała, spokojnie by upolowała wiewiórkę / więc od kilku lat dostaje surowe mięso jako podstawę jedzenia - jak dostaje surowe, nie poluje samodzielnie. Ona uważa, że surowe ze sklepu jest takie trochę nieświeże ( takie upolowane jest świeższe) - no ale, skoro mi tak zależy - to się dostosowała.1 point
-
Udało się! Beza po sterylce:) Wybudzona wróciła do hoteliku. Mam nadzieję, że noc minie spokojnie i choć trochę pośpi.1 point
-
Dziękuję za miłe słowa. To rzeczywiście najlepsza zachęta (nie tylko dla piesków :)), by w przyszłości dac z siebie więcej... Pani Małgosia marzyła o owczarku i o ile dobrze pamietam, miala w domu takie psy. Myślę, ze ma sporą wiedzę, jak z nimi postępować (nie tylko z owczarkami oczywiście), wiec jestem dobrej myśli. Martwi mnie ta jego łapka, u mnie w ogole nie kulal, nie wiem, co mogło się stać... A jedzonko pewnie ma dobre, wartościowe, o ile nie najlepsze z tej najwyższej półki. Tylko, że Go trochę rozpuscilam... Ale też to był niejadek i nawet mięsa nie chciał na poczatku jeść. To musiał być smutek i tęsknota za tym, co stracil. Za swoim Panem, miejscem, pracą...Biedne te psy... Chciałam napisać, że mając tak zwierzolubnych, dobrych i odpowiedzialnych Ludzi za Opiekunów, na pewno niczego Mu nie zabraknie, ani miłości ani opieki ani dobrego jedzonka. Tyle, ze na razie jest to sucha karma. Cóż, musi sie przyzwyczaić, jak tysiące innych psów... Mam takie (wiem, glupie)myśli, ze gdybym nie wyjezdzala z kraju i gdyby to było możliwe, to gotowalabym Mu codziennie porcję mięsa z warzywami i kasza czy ryżem i niechby ktoś mu to zabierał...1 point
-
cuudownie :) bardzo się ciesze. Na pewno maluszek podbije ich serca :) Poker, a czy oni mają jakies zwierzątko na stałe w domu ? (nie pytam pod kątem adopcji, bo to wiadome że musi być ich wybór, ale pod kątem towarzystwa dla szczylka ;) Dwa pieski będa bezpieczne- jeden we Wrocławiu, drugi w Poznaniu. Mam jeszcze dwa niby zainteresowane domy- jeden też z Poznania i jeden z Kalisza...ciekawe czy sie coś "wykluje"...jejku...idzie wszystko w dobrą strone:)1 point
-
Figunia -raczej nauczyciel z Ciebie dobry,bo Laki u Ciebie był grzeczny przecież ,czyli rozumiał Twoje sygnaly. teraz po prostu nowa właścicielka musi sie nauczyć jak pokazać psu, że jakieś zachowanie jej się nie podoba ale jest tez możliwe,że Luki jest trochę rozdrażniony,bo go ta noga jednak boli -i bardziej niż normalnie go psy wkurzają; a stara się tego bólu nie pokazywać a może też być tak,że sucha karma jakoś (przez skład) też powoduje u niego gorsze samopoczucie -i może by wystarczyło iśc do veta z nogą,przez jakiś czas dawać mu gotowane jedzenie - i to szczekanie na psy samo by ustąpiło bo pomyślcie - boli was noga,i się tym martwicie; jedzenie jest niesmaczne - to jakieś głupstwo,normalnie nieistotne,mogłoby Was wyprowadzić z równowagi1 point
-
o matko! jak dużo! dziękuje :) z całego serca dziękuje! też chciałam zrobić jakis bazarek ale może później jak już się troche ta rodzinka "rozejdzie" to zrobie cos na długi.. Jaaga i Alaskan doradziły mi niezależnie od siebie ta samą karme Josere- 15 kg za 150 zł. Mysle, że to dobra opcja, chociaż Pani woli gotować, ale jestem pewna, że w krótce nie da rady...a małe musza być odkarmione. Zamówie więc tą karme. https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/josera/family/494984 BARDZO CI POKER DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO! JESTEŚ DLA MNIE OGROMNYM WSPARCIEM. ps. jeden DT z opcją DS dla którejś suni jest już pewny :) dom sprawdzony, 2 lata temu adoptowali psiaczka od mojej znajomej i teraz dobiora ode mnie drugiego:)1 point
-
skierowanie to nie problem, mam - ale na wizytę trzeba czekać do kwietnia 2012. No dobra, koniec tego mojego żalenia się, najważniejszy tu jest Szarik :) Chłopak ma nadal wilczy apetyt, i chyba mu zostanie to pochłanianie jedzenia. Nie może się nacieszyć pełną miską. Dostaje tez witaminki i surowe żółtko co 3 dni.1 point
-
Też piekny wiek jak na boksera.Mój niemal do samego konca był zdrowy.Dopiero miesiąc przed zaczal brac leki.Miał wode w plucach,dziwnie kaszlał.Mysle,ze nie cierpial :(1 point
-
Jak ja zazdroszczę lasów liściastych! U mnie to co najwyżej małe grupki brzóz lub dębów. Chociaż znalazłem ostatnio mały lasek brzozowy, ale już nie pamiętam gdzie on był:P Zimą mogą być w nim super zdjęcia...jeśli go jeszcze odnajdę:) Telma zadowolona, w końcu zabawki lecą z drzew:) Wciąż nie mogę napatrzeć się na owcze futro Eli:D Ostatnie zdjęcie byłby dobry materiał na mema:)1 point