Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/06/19 in all areas
-
Mamy znajomego na wsi.Ma 8 psów w tym ileś suczek.Suczki rodzą.Rozmowa nie pomaga.Odpowiedź - rozdaję po wsiach,nie będę sterylizować.Identyczna sytuacja jest z kotami.Nie zmuszę tego człowieka do zmiany decyzji.Utopia. A ile takich znajomków jest jeszcze? Nic dziwnego,że schrony się zapełniają w zastraszającym tempie.Prywatnie ludzie też pomagają ale to jest garstka ich. Tak bardzo jest potrzebna ustawa konkretna,która zakazuje rozmnażania.4 points
-
Kochani współczuję Wam, bo jeśli czytacie to forum, to znaczy, że Wasza futrzana pociecha cierpi na niewydolność nerek. A przynajmniej ja tak robiłam kilka miesięcy temu… po szukaniu nadziei na forach, że może jednak istnieje szansa na uratowanie mojego psiaka, popadałam w coraz większe zwątpienie, bo nie znalazłam wpisów innych niż te, w których właściciele opłakiwali zmarłe zwierzaki. Mimo marnych szans podjęliśmy (całą rodziną) walkę o naszego Ulubieńca. Jego wyniki były tragiczne – mocznik ponad 370, kreatynina bliska 8, zaniżona hemoglobina. Przez dłuższy czas czuliśmy, że psiakowi cuchnie z paszczy, ale zrzucaliśmy winę na jego wiek i próchnicę zębów. Bojąc się, że zepsute zęby wiązać się będą z zabiegiem pod narkozą, a 12-letni psiak mógłby się już nie obudzić, ignorowaliśmy ten charakterystyczny zapach. Duży błąd. Przez naszą głupotę doprowadziliśmy psiaka do stanu krytycznego – w najgorszym stadium leżał, nie był w stanie ustać o własnych siłach, nie jadł, nie pił, miał „wywalony język” i na nic nie reagował. Mimo wszystko weterynarz, pani Katarzyna Dynus – Maszczyk z Wilkszyna pod Wrocławiem, zaproponowała leczenie (wymieniam z imienia i nazwiska jako polecenie i ogromne podziękowanie). Psiak w pierwszym stadium leczenie dostawał codziennie kroplówki (dożylne jak i podskórne), witaminy i środki hamujące wymioty, żeby nie zwracał, gdyby przekonał się do zjedzenia czegoś. Rano i wieczorem wciskaliśmy w niego leki. Dodatkowo psinka dostał dwa lub trzy razy w przeciągu 3 tygodni zastrzyki na podwyższenie hemoglobiny (ampułka Aranesp 10 mg - lek dostępny w aptekach na receptę). W międzyczasie trwało ciągłe przekonywanie go do jedzenia, np. kładzenie specjalnej karmy dla psów z niewydolnością nerek na kawałek surowej piersi z kurczaka, by go zachęcić zapachem, a jednoczesne uważanie, żeby zjadł tylko tę karmę i nie porwał piersi z kurczaka. Gdy już psince się poprawiło zaczęliśmy odstawiać codzienne kroplówki – 3 razy w tygodniu, 2 razy w tygodniu, 1 w tygodniu, aż w końcu całkowicie je odstawiliśmy. Wyniki naszego psiaka bardzo się polepszyły – mocznik spadł do ok 80, kreatynina jest już w normie. Może to nie jest stan idealny – wiemy, że nerki naszego psiaka nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. Do końca życia będziemy mu podawać rano i wieczorem leki. Co może wydawać się zabawne, nasz psiak jest teraz wegetarianinem – nie dostanie mięska, mimo że bardzo o to prosi. Znalazł sobie nowe smaki – za marchewkę z zupy, brzoskwinię czy chleb z masłem oddałby wszystko. Jednak psinka żyje, funkcjonuje normalnie – bawi się, cieszy, biega na spacery i nabrał masy, mimo że podczas choroby wszystkie kości można było wyczuć pod skórą. Zdaję sobie sprawę, że kiedyś nadejdzie ten dzień rozstania, ale póki co jestem wdzięczna za każdy kolejny wspólny dzień. Minęło kilka miesięcy, od kiedy zaczęliśmy jego leczenie i mam nadzieję, że będzie nam dane więcej. Zamieszczam ten post dla osób, które są niezdecydowane lub zdemotywowane informacjami, że to walka skazana na porażkę. Przykład mojego psiaka świadczy o tym, że psiak może pożyć jeszcze trochę z niewydolnością nerek. Leczenie jest trudne, czasochłonne i kosztowne, ale nie jest niemożliwe. Jeszcze raz dziękuję pani Katarzynie Dynus – Maszczyk z przychodni weterynaryjnej "VillVet" w Wilkszynie. To dzięki Pani nasz Schwarcuś śmiga jak młody Bóg :)3 points
-
2 points
-
Co tutaj wejdę na wątek to chce mi się płakać z bezsilności. Tylu psom chciałabym pomóc:( Mam nadzieję, że za parę lat będę mogła pomagać tym najmniej adopcyjnym, z najdłuższym stażem... :( Cieszy jedynie to, że ludzie coraz chętniej pomagają Radysiakom.2 points
-
I kogoś, kto to kontroluje. Bo łańcuchy też niby tylko 12h mogą być... a jest jak jest. Nawet sporo psów na wsiach nie ma obowiązkowego szczepienia na wściekliznę. Utopia. Nikt nic nie sprawdza, przepis jest martwy. Isabel, jeżeli mogę coś podpowiedzieć. Spróbuj oprócz zielonego tła oświetlić to miejsce - nie bezpośednio, ale np. postawić lampkę skierowaną w stronę łóżka, na tyle daleko od łóżka, aby światło się rozproszyło, ale na tyle blisko, by dawało jasność. Wtedy powinno powstać miękkie światło i łatwiej o zdjęcia. W większości smartfonów jest też opcja "HDR" albo "micro" - ładniej ostrzą. Oczywiśćie wiem, że samemu ciężko zrobić ładne zdjęcia, bo najlepiej aby jedna osoba zajmowała się kotem, a druga aparatem, ale można coś próbować. Mam nadzieję, że ruszy coś z adopcjami. Brat szukał czarnej kotki i znalazł... matkę z 6orgiem kociąt, wszystkie czarne jak smoła :( Nadal mimo upływu lat świadomość społeczeństwa o kastracji jest na poziomie bardzo niskim... :( Mnie to przeraża jak na uczelni wyższej młodzi dorośli przechwalają się jak pozbywają się ślepych miotów... a to zakopią żywcem, a to utopią, a to odrąbią łeb siekierą... po co kastrować, to koszty :( Po co szczepić i dbać o kota - weźmie się kolejnego jak ten zdechnie. Nic dziwnego, że walka Dory i Dziewczyn o lepsze jutro kotów szczebrzeszyńskich to jak bicie wody.2 points
-
Pogoda jest rzeczywiście fatalna, choć akurat Lakusiowi deszcz nie przeszkadza. Ciągnie do przodu jak mały parowóz, na kałuże w ogóle nie zwraca uwagi. Takiej niechęci do wychodzenia z domu gdy pada, nabywa się z chyba z wiekiem. Figuni też żadne opady nie były straszne, do czasu... Jak juz stała się stateczną jamnisią, to robiła to samo, co Taksia. Musiałam brać na ręce i wynosić gdzieś pod drzewo. Pogoda pogodą, ale ważny efekt spotkania. Oby był dobry dla naszego wspaniałego Szczesciarza. Oby to szczęście wreszcie się do Niego uśmiechnęło tak prawdziwie...2 points
-
1 point
-
Gajulka właśnie tak lubi zwisać, chociaż na fotelu kładzie głowę na podłokietnik.1 point
-
Oczywiście potwierdzam i bardzo dziękuję Eluś, że podzieliłas sie z suniami takimi pięknymi Aniolami:) Usia podobno biega jak szalona na spacerze, zachęca do zabawy wszystkie psiaki. Wpadki siusiania w domu są coraz rzadsze, tylko domku nie widać. Nikt nie zadzwonił jeszcze:(1 point
-
quasu123, najważniejsze pytanie - czy pies będzie non stop przebywał na dworze? Bo np. nowofundlandy czy berneńskie psy pasterskie absolutnie nie nadają się do życia w izolacji od rodziny, one muszą przebywać z człowiekiem i cierpią odizolowane od stada. Fajnymi są też duże szwajcarskie psy pasterskie, ale ze względu na sierść nie nadają się na dwór na cały rok. Leonbergery to fajne rodzinne psy - łagodne miśki, odstraszające wyglądem (bo przypominają laikom kaukazy), ale nie nadają się też do życia bez człowieka. Itd. itd. Psy stricte stróżujące jak kaukaz to bardzo silne charakterologicznie psy: twarde i nie nadają się na niańki dla dzieci i raczej Tobie proponowałabym łagodnego psa, który jedynie odstraszy wyglądem, a nie stróża domu. Trzeba mieć niezłe doświadczenie i wiedzę teoretyczną, aby nie zepsuć psa takiego jak kaukaz. No i NIGDY pod żadnym pozorem nie można zostawiać jakiegokolwiek psa, a zwłąszcza dużego sam na sam z dzieckiem, nie pozwalać dziecku kłaść się na psie czy mu przeszkadzać. Nawet najbardziej spolegliwy pies (a psy stróżujące nie są spolegliwe) tworzy realne zagrożenie dla dziecka. Poza wyborem odpowiedniej hodowli z ZKwP trzeba więc nieźle się napracować przy wychowaniu. Musisz też wiedzieć, że molosy długo zachowują się jak szczeniaki, bo długo dojrzewają. Średnio jest to około 2,5-3lat, co powoduje że przez długi czas będą wariować, szaleć i zachowywać się infantylnie. A przy tym wymagają kosztownej diety, aby zapobiec niedoborom i opieki, aby dorastające osobniki nie szarżowały za bardzo (ze względu na stawy). Molosy są bardzo kosztowne i nie można na nich oszczędzać: dobre jedzenie, zakup psa z odpowiedniego skojarzenia, odchowanie malucha (suplementy, badania kontrolne), wychowanie i socjalizacja wymagają sporo wyrzeczeczeń. korop, dostałeś fantastyczne porady. Ja tylko dodam, że poznałam kilka małych munsterlandów i te psy są niedocenione w Polsce. Jeżeli pudel Ci jednak nie przypasował to znajdź grupę miłośników MM, umów się na spacery, pojedź na zlot miłośników rasy i wystawy, porozmawiaj z hodowcami i zapoznaj się z rasą. Wydaje mi się, że być może to to, czego szukasz. Na dogomanii swego czasu było paru włąścicieli i hodowców, ale pouciekali na fejsbuka, a szkoda.1 point
-
1 point
-
Wszystko jest w pierwszym poście. Dług oraz jakie wpłaty były dotychczas. Jeżeli będzie jakaś wpłata to będzie dopisywana. To jest faktura na 1-go października. Koszty generują się dalej gdyż to nie jest tak, że jest zero kotów w lecznicy na dzień wystawienia faktury. Część kotów za które jest ta faktura w dalszym ciągu przebywa w lecznicy. Będą do czasu aż znajdą domy. Dlatego zachęcam do pomocy w ogłaszaniu. Za samego Maciusia białaczkowego jest 1750 zł. Maciuś jest w lecznicy w dalszym ciągu i koszty lecą dalej. Nikt go nie chce. Może ktoś pomoże znaleźć dla niego dom. Pomaganie nie jest łatwe. To nie jest tak, że jest faktura, ewentualnie zostanie zapłacona i to jest koniec. Sprawy toczą się dalej a końca nie widać bo cały czas pojawiają się nowe zwierzęta potrzebujące pilnej pomocy.1 point
-
1 point
-
Oby tak się stało! Bo Grześ zasługuje na domek wyjątkowy w każdym calu. A czeka bardzo długo. Dobrze chociaż, że on sam nie zdaje sobie z tego sprawy i jest szczęśliwy.1 point
-
Dzisiaj udało mi się uchwycić rzadki moment. Gajulka i Iguś razem na sofie:) Zdarza się to rzadko, ponieważ Gajulka raczej woli leżeć w pewnej odległości od rudego wariata.1 point
-
A nie masz ogrzewanego garażu i tam zrobić enklawe dla mamy i maluchów. A w sumie tescio mieszka u Was ja bym się postawiła i już.1 point
-
Ja też chcę jeszcze zaprosić na bazarek dla Oriona. Na dzień dzisiejszy zebraliśmy już 80 zł na kastrację - potrzeba jeszcze 60 zł. Na karmę mamy już 130 zł - brakuje 60 zł. Gdyby ktoś jeszcze mógł wspomóc naszą zbiórkę, to serdecznie zapraszam !!! Ciach! ciach! Wykastruj i nakarm Oriona z łańcucha!1 point
-
Spróbuję coś na to poradzić...Nie jest łatwo zrobić jej ładne zdjęcie, bo kicia albo śpi zwinięta w kłębek, albo jest w ciągłym ruchu, w dodatku ten jej ciemny kolor futerka nie wychodzi wyraźnie na zdjęciu. Ale spróbuję namówić któregoś z synów, może znajdą chwilkę czasu, żeby przyjść i posiedzieć u mnie, czatując na odpowiedni moment.1 point
-
Księciuniu - dobijamy powoli do końca tygodnia.Może następny wreszcie pokaże człowieka, który nawet nie wie, że czeka na Ciebie? Oby tak się w końcu stało, czas ucieka tak szybko.1 point
-
1 point
-
Nabywcy szczeniąt często chcą mieć psa nieufnego, takiego bodyguarda, także w bloku - hodowcy o tym doskonale wiedzą. I dlatego wiele opisów ras przypomina koncert życzeń. W reklamach ten sam pies ma być jednocześnie nieufny, nieustraszony, niezależny, opiekuńczy wobec dzieci, łatwy do szkolenia i trzymania w każdych warunkach - ale to tylko u Disneya możliwe. Mało kto wspomina o problemach z nieufnym psem w mieście. Joanienka napisała samą prawdę - nieufny pies w bloku będzie przyczyną sąsiedzkich konfliktów - sam chyba nie chciałbyś, aby mijany na klatce schodowej pies trzymany na smyczy i w kagańcu był cały spięty i patrzył na Ciebie z gotowością do ataku. A wierz mi, pies okazuje nieufność w sposób czytelny dla większości ludzi. To starczy, aby człowiek patrzył na takiego psa co najmniej z niechęcią - i pies i człowiek nakręcają się wtedy w gotowości do konfrontacji. Pies okazujący nie nieufność, ale uprzejme reakcje wobec sąsiadów, nie kocha ich ani trochę - po prostu na swój sposób mówi "dzień dobry". Golden z linii polującej nie pada po 6 km spacerku - wytrzymuje nie tylko na polowaniu, ale i w służbach ratowniczych pracę na dystansie ponad 20 km w skrajnie trudnych warunkach. Goldeny z linii wystawowych, owszem, za bardzo zmieniły się w zapasione baryłki. Chcesz odpowiedzialnie wybrać psa na długie lata, nie polegaj tylko na opisach - szukaj możliwości poznania osobiście przedstawicieli różnych ras. A w opisach zwróć uwagę na wymieniane na końcu możliwe wady charakteru - na ile będziesz mógł te błędy korygować.1 point
-
MAGMA, PAMELA, TOFFIK, TYSZKA, UTA, ROBUŚ, JAGODZIANKA, TRENCZ, NEGRA, MONTI, GEJZER, SEREK, LEVIS, SELMA, FISZKA, FARAON, DUDEK, ADRIA, KARENIN, TYMEK, BRUNIA (BRUTUS) , SALOME, FLAP, MIGDAŁ, LIDER, SINDI, DAVOS, PORTOS, LADY, STEMPEL, GAMMA - szczęściarze, którym się udało opuścić schronisko :)1 point
-
Mały przywitał mnie wczoraj merdającym ogonek i oczywiście przytulaniem - podchodzi do człowieka, kladzie głowę na nodze i cały mówi - przytulaj, przytulaj! Na ogonku nie ma juz wyłysień, boki zaokrąglone, spojrzenie już nie takie błagalne. Rozmawiałam z wetką; Mały bardzo zżył się z nimi w lecznicy, ma swoje miejsce, swoje rutuały; to duża lecznica, ma 2 piętra, pies traktuje ją jak swój nowy dom i może zostać bezterminowo. Z jednego z pomieszczeń jest wyjście na małe patio i Mały wyleguje się tam na słoneczku. Robiłam zdjęcia kotom, a Mały spokojnie sobie leżał i mamlał smakołyk. Koty zupełnie go nie interesowały;) Mały pozdrawia!1 point
-
Byłam bliska zabrania jej do siebie, choroba wyrwała mnie z życia na prawie dwa miesiące, życie potoczyło się obok.... ale odnalazłam malutką. Skoro jest u kikou - bardzo się cieszę, to najlepsze miejsce dla niej. Jeśli trzeba - mogę poprosić Skarpetę im. Talcott o pomoc finansowa dla niej, jestem od lat stałą deklarowiczką staruszkowej skarpety.1 point