Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/03/19 in all areas
-
Już rozmawiałam z Hanią i potwierdziła mi,że od listopada weźmie sunię do siebie.Również rozmawiałam z Martunią,że weźmiemy ją pod swoją opiekę tylko teraz pozostaje sprawa załatwienia wszystkiego w schronisku.Miejmy nadzieję,że uda się Martuni wszystko pozytywnie załatwić i uda się sunię jutro przewieźć do mamy Jaaga.Tak więc pozostaje trzymać za to kciuki! Jaaga, Ty i Twoja mama jesteście wspaniałymi osobami z ogromnymi pokładami miłości do zwierząt :) Dzięki Wam sunia dostaje szansę na opuszczenie schroniska i za to bardzo dziękuję!:)4 points
-
Moje serce fika koziołki z radości, że kolejnemu psiemu istnieniu zostanie podarowane dobre psie życie. Wielkie dzięki dla Was Kochane Dziewczynki3 points
-
Wszystko już ustalone, sunia zarezerwowana i jutro o 8 jedziemy po nią do schronu. Takich nerwów dawno nie było przy dogrywaniu transportu, mam nadzieje, ze wszystko przebiegnie bez komplikacji, prosimy o kciuki. W książeczce sunia ma wpisany 2015 rok urodzenia.3 points
-
Najważniejsze,że Sunia ma zaklepane miejsce od jutra no i transport bo chyba się posypał.W hoteliku miejsce od listopada jest też zarezerwowane bo to jest bardzo istotne. Jaaga pisałaś na jakimś wątku,że znajomi jeżdżą bardzo często do Wrocławia,czy to jest aktualne nadal.Gdyby tak było to z Wrocławia by odebrał sunię szafirek.Jeżeli nie to mamy zapewniony płatny transport szafirka ale by musiał gonić do Katowic.Więc o transport się nie martw,transport praktycznie zapewniony. My bierzemy sunię pod naszą opiekę i w naszej gestii jest aby wszystko było okey i współpraca do momentu przeprowadzki do hoteliku też była dobra. Jeżeli sunia tylko dotrze to bardzo proszę porób jej zdjęcia na ile będziesz mogła,ponieważ chcę jej założyć wątek.Tak będzie prościej i wygodnie.Będziemy mogły wszystkie sprawy omawiać na wątku suni.3 points
-
Dzięki Ewu udało się w końcu znznaleźć osobę z Mikołowa, która sunię odbierze i dowiezie w zależności od godziny albo do mojej mamy, albo do siebie, gdzie my ją odbierzemy. Jestem wykończona tą akcją. Sunia ponoć jest określona na 4 lata. Anula, Bogusik, super, że się nią zaopiekujecie. Jak dziewczyna przyjedzie, to trzeba szukać transportu do hoteliku, zeby już był ogarnięty, a nie tak, jak ten jutrzejszy. Mam nadzieję, że mama sobie poradzi z nią. Ponoć ze strachu kłapie ząbkami i ze smyczą też nie bardzo . Może ktoś dorzuci się do karmy, jaką fundacja jej zakupi? Sunia zarezerwowana, jutro rano wychodzi ze schronu.3 points
-
bazarek na koci dług https://www.dogomania.com/forum/topic/350583-rózne-ciuszki-na-kocie-maluszki-do-10-pażdziernika-godz-2100/ zapraszam1 point
-
Nabywcy szczeniąt często chcą mieć psa nieufnego, takiego bodyguarda, także w bloku - hodowcy o tym doskonale wiedzą. I dlatego wiele opisów ras przypomina koncert życzeń. W reklamach ten sam pies ma być jednocześnie nieufny, nieustraszony, niezależny, opiekuńczy wobec dzieci, łatwy do szkolenia i trzymania w każdych warunkach - ale to tylko u Disneya możliwe. Mało kto wspomina o problemach z nieufnym psem w mieście. Joanienka napisała samą prawdę - nieufny pies w bloku będzie przyczyną sąsiedzkich konfliktów - sam chyba nie chciałbyś, aby mijany na klatce schodowej pies trzymany na smyczy i w kagańcu był cały spięty i patrzył na Ciebie z gotowością do ataku. A wierz mi, pies okazuje nieufność w sposób czytelny dla większości ludzi. To starczy, aby człowiek patrzył na takiego psa co najmniej z niechęcią - i pies i człowiek nakręcają się wtedy w gotowości do konfrontacji. Pies okazujący nie nieufność, ale uprzejme reakcje wobec sąsiadów, nie kocha ich ani trochę - po prostu na swój sposób mówi "dzień dobry". Golden z linii polującej nie pada po 6 km spacerku - wytrzymuje nie tylko na polowaniu, ale i w służbach ratowniczych pracę na dystansie ponad 20 km w skrajnie trudnych warunkach. Goldeny z linii wystawowych, owszem, za bardzo zmieniły się w zapasione baryłki. Chcesz odpowiedzialnie wybrać psa na długie lata, nie polegaj tylko na opisach - szukaj możliwości poznania osobiście przedstawicieli różnych ras. A w opisach zwróć uwagę na wymieniane na końcu możliwe wady charakteru - na ile będziesz mógł te błędy korygować.1 point
-
Tak to wygląda z maluchami.Są zadziorne,odważne(mogą się rzucić na dużego psa będąc z właścicielem),zaborcze i bardzo bronią właściciela.Coś o tym wiem bo mam też malucha w domu.W niejasnym momencie zmienia wygląd oczów co oznacza niezadowolenie,atak na psa.Jeżeli zdarzy mu się ignorowanie to odwraca się tyłem do psa.No,ale ja bardzo dobrze poznałam swojego malucha bacznie obserwuję aby zareagować.1 point
-
To w takim razie umów do fryzjera bo sunia jest brudna i zapewne śmierdzi.Mama nie wytrzyma tego smrodu w domu.Jutro na wątku napiszę prośbę o dowiezienie suni do fryzjera,może ktoś pomoże.Mam nadzieję,że sunia będzie w domu,nie w budzie bo już ma budę w schronie.Nie chcę aby sunia była obcięta tylko wykąpana i wyczesana(idzie zima),jeżeli fryzjer obcina pazury to niech obetnie także.My pokryjemy koszt fryzjera tylko potrzebne dane do przelewu.Jutro po wyjeździe ze schronu założę suni wątek. Jaaga,a ile by kosztowała taryfa do fryzjera?1 point
-
Na takie wieści czekałam!!! SUPER!!!1 point
-
Też się z tego bardzo cieszę. Smutno było mi, że żaden nie miał opuścić schroniska. Z niej się cieszę podwójnie, bo takie szpicowate miałam od dzieciństwa. To mój ukochany typ i charakter psa.1 point
-
1 point
-
To czekamy na spotkanie z drugim domkiem. Oby się w koncu udało. Spotykamy na spacerach yorki, maltanczyki i Laki lubi je, zwłaszcza gdy są przyjazne i odważne. Bo te, które histeryzuja, szczekają, są agresywne, spokojnie omija. Miałam niedawno przygodę, na wspomnienie której wciąż jeszcze robi mi sie słabo. Opiszę ją , by pokazać charakter tego cudownego psa. Naprzeciwko nas szła starsza Pani z pieskiem shi tzu. Piesek odwaznie podszedl do Lakiego, machajac ogonkiem. Laki oczywiście też już wywijal ogonem młynka. Psy stanely nos w nos, potem zaczely sie obwachiwac i nagle ten maluch rzucił się z furia na Lakiego. Darl się jak opętany i gryzł (tak to wygladalo). Laki rozwscieczony też szczekal i jakby gryzł tamtego. Smycze się poplataly, mały był pod brzuchem Lakiego, nie mogłyśmy ich rozdzielić. Wrzask gryzacych się psów na całą ulicę. Mnie sparalizowalo. W koncu, Pani udało się smycz odpiac i wyciągnęła malucha. Był cały, nawet nietkniety zębem. Z niedowierzaniem macalam Lakiego, pewna, ze będzie krew, ze ten maluch gryzł nie na żarty. Laki tez nie był nigdzie dziabniety. Nie będę pisać, jak to przeżyłam, bo byłam pewna, ze z małego zostaną strzępy. Tymczasem one markowaly ten caly atak i gryzienie. O ile tamten niewiele by zdziałał, to Laki bez trudu mógłby go...nie chcę nawet kończyć... A jednak NIC, kompletnie nic mu nie zrobił. To jest naprawdę niezwykły, niesamowicie mądry pies. Więc bardziej byłabym sie o niego, niż o tego yorczka, gdyby go miał atakować. Ale najlepiej, by polubily się, czy choć tolerowaly.1 point
-
1 point
-
Ok,masz rację (i doświadczenie w tej kwestii bez porównania z moim) ,przeniosę więc jedno dziś na Warszawę. Co do Bartusia...jeśli dałabyś radę Tysiu zrobić jeszcze jedno ogłoszenie byłoby super! A miasto?, sama nie wiem..z wcześniejszych obserwacji na dogo,najwięcej ,i najlepszych domków kojarzy mi się (poza W-wą) z Krakowem,Wrocławiem,(tylko ta odległość), ...ale wiadomo, wszędzie można spotkać dobrych ludzi,w każdym rejonie kraju. Zdaję się na Ciebie Tysiu z wyborem miasta.Dziękuję! edit. przeniosłam na W-wę, https://www.olx.pl/oferta/widziec-sercem-to-potrafi-promyczek-CID103-IDBMOsE.html1 point
-
1 point
-
To jest dobry adres, poprawili błąd więc automatycznie jest nowy adres zbiórki. Zmienili tez trochę tytuł. https://www.ratujemyzwierzaki.pl/lindazniedowladem1 point
-
Ja również przyjęłam ze smutkiem wiadomość o rezygnacji, nawet czasowej , w moim odczuciu / chyba pisałam wcześniej, telefon był chyba pod wpływem jakiegoś impulsu? sytuacji? / p. Kasia zadzwoniła ,żeby poznać Lackiego i chyba po cichu liczyli na to ,że adopcja będzie dopiero w połowie stycznia, że Lakuś będzie mógł zostać u Figuni do tego czasu, pod wpływem chwili wymyślili ,że na czas wyjazdu, zostawią go u mamy w Łodzi , ale to było pewnie bez przemyślenia i uzgodnienia z mamą?! nie wiem? to są tylko moje domysły? po naszej wspólnej rozmowie ,jestem pewna że mogło by dojść do poważnych problemów ,łącznie ze zwrotem z adopcji Lakiego,,, oni go bardzo ,bardzo polubili i pewnie tutaj p Kasia pokierowała się sercem a p Adam rozumem :) Obyś się myliła ja również mam wiele obaw ale może będziemy o tym rozmawiać , wspierać , pomagać radami... może gdyby go nawet, nie pokochali /a jak do tej pory, chyba każdego Lacky potrafił zauroczyć;) / to może chociaż zgodzili by się ,żeby został u nich do tego stycznia? takie mam nawet przemyślenia...1 point
-
A czemu miałby się smucić? Przecież on już ma khe khe swoją Rodzinę ;-) /tzn. nie chciał innej jak miał szansę na dom/1 point
-
Oj to prawda:) Dzisiaj była taka szczęśłiwa, nawet zaczęła interesować się co robią moje sunie. Podbiegla kawałek z nimi, ale na zawołanie Rity wróciła do niej natychmiast. Jest przekochana:) Do mnie też przybiega na pieszczoty:)1 point
-
1 point
-
Pomogło trzymanie kciuków :)) Nic lepszego nie mogło Myszeńki spotkać :))))))1 point
-
Czy można zapytać,co ze sterylką? Czesia jest psem,który otrzymał niemałe pieniądze od dogomaniaków i jej los nie jest nam obojętny.To chyba zrozumiałe,prawda?Poprosimy o informację dot.sterylki.1 point
-
Dla mnie i dla Gajki. Bardzo bym chciał, żeby była chwila oddechu. Teraz Gajulka ma znośne wyniki i czuje się dobrze. Nawet dziś była na zajęciach z tropienia:) Mówiłaś, ale prawdę można powtarzać bez końca.1 point
-
Dzięki, Beka :) Tyś, tu aniołów jest dużo więcej - Tola, Alaskan, Jola&tina, Ulafeta i Murka, która na codzień dba o Maxa, a jak popatrzeć, to i inne anielskie skrzydła tu fruwają :). Dla mnie Max jest szczególny, bo dostał imię po moim pierwszym tymczasie, Onku Maksie, który niestety, już jest za TM. No i jak sobie przypomnę, ile ten biedak wycierpiał, zanim trafił do Murków.... Dla mnie jest symbolem wszystkich zdradzonych/porzuconych/okaleczonych przez człowieka Onków, których tak dużo jest w schroniskach.... W dodatku, jest nie tylko chory, ale i stary, więc szansę na własny dom, ma niewielkie. Ma tylko nas....1 point
-
Wpłaciłam z tych pieniędzy po 100 zł na koty ze Szczebrzeszyna i od ewu. Będę nadal robić bazarki. Rozejrzę się za jakąś bidą.1 point
-
Szkoda,że się Państwo wycofali.Ja widziałam ogromną szansę dla Lakusia na ten dom tym bardziej,że szukają domu do kupna. Za bardzo nie rozumiem ich,po co w takim razie byli zainteresowani Lakim skoro stwierdzili,że nie dadzą sobie rady. Laki ma ode mnie wyróżnienie do 09.10.19.Czas nagli bo Figunia będzie musiała wyjechać. A do P.Małgosi to raczej powinno się pojechać z Lakim aby zapoznanie było tam aby ocenić yorki jak przyjmą go na ich terenie.1 point
-
No i spełniło się moje marzenie:) Mała Mysza zostaje na stałe w swoim DT! Jestem przeszczęśliwa, bo to dom z najwyższej półki, gdzie całe życie toczy się wokół psa, jego potrzeb, wymogów. Są super spacery, wspaniała opieka, gotowane jedzonko, fajne zabawki, wygodne posłanka, wspólne wyjazdy, najlepsza z możliwych opieka weterynaryjna i dużo miłości. Prawie codziennie rano maszerujemy razem na ok godzinny spacer, zawsze podjeżdżamy gdzieś gdzie psiaki mogą się wyspacerować nawąchać i zmęczyć, żeby potem słodko spały i śniły o tym, co widziały. W weekendy razem jeździmy pod Warszawę na jeszcze atrakcyjniejszy spacer. Będę miała możliwość uczestniczenia w życiu Myszy na co dzień:) To, co jest naprawdę fajne, to że Kulfon i Mysza bardzo się polubili, bawią się w domu, a czasami na spacerach. Myszka ufa Kulfonowi i czuje się z nim bezpiecznie. No i nie spuszcza oka z Rity, żeby się przypadkiem nie zgubić. Mnie bardzo miło wita, ale widać, że to Rita jest jej rodziną. Jak były u nas w piątek razem z innymi sąsiadami na kolacji, Myszeńka dobrze się czuła, została nawet na kilka minut z nami, ale nie wiedziala, że Rita wyszla na moment. Kiedy już nadszedł czas powrotu, bardzo pilnowała, żeby Rita o niej nie zapomniała. Czekamy w tej chwili na wyniki badania kału, oby nie było kolejnych pasożytów. Rita wzięła już całkowicie maleńką na swoje utrzymanie:) Jestem szczęśliwa!!! Bardzo Wam dziękuję za pomoc finansową, wsparcie psychiczne i trzymanie kciuków za maleńką:)1 point
-
Szczęściara Usia dostała ogromną pomoc (po raz kolejny) od naszych stałych Aniołów Małgosi i Rafała:) Jej konto zasiliła kwota 500 zł, która pokryła bieżące wydatki! Bardzo dziękujemy!!!! W pas się kłaniamy!!!1 point
-
1 point
-
Pilnie szukam miejscówki - chociaż na tydzień - dla psiaka znalezionego wczoraj na szosie. Zapewnię karmę i opłaty wet. Jeśli nic nie znajdę, będę zmuszona oddać go do schroniska, bo u nas nie ma możliwości (4 koty, suka która nie lubi szczeniaków i chory pies). Szczeniak ma 7-8 miesięcy, jest łagodny i miły. Waży 18 kg. Tylko jest zaniedbany. Dzisiaj został odrobaczony. Hotelik u Lilu miał niestety niedawno chore szczeniaki i weterynarz odradza mi oddanie go tam. Hotel Tymczasik jest zatkany.1 point
-
1 point
-
1 point