Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/28/19 in all areas
-
3 points
-
3 points
-
Arus żle trafiał , ł.nie ma tłumaczenia,że pani się wystraszyła,Ile osób z naszego grona było w sytuacji,że pies nagle choruje?I chyba nikt nie szukał winnych .Gdyby ta pani naprawdę kochała Arusia pędziłaby do weta a Was tylko informowała co się dzieje a nie z pretensjami.Nie będzie staruszkowi tam dobrze-będzie niechciany skoro juz teraz dorosła kobieta tak się zachowuje.3 points
-
Hej .Pozdrawiamy wszystkich na Dogo. Posłałam parę fot i mam nadzieję,że ktoś je wstawi bo ja antytalent komputerowy. Mia i Boksi mają sie dobrze . Po wcześniejszym strachu przed wodą Mia pokonała i tą barierę. Teraz lata do wody za patykiem bez problemu. Ile jest szaleńczej radości skutków na naszej garderobie ... sami wiecie. Coś jak sztafeta ,ale Mia nie ogarnia dlaczego my nie bierzemy kijka do ..pysia i nie lecimy w błotko;) Poza tym bardzo pilnowała pana jak nadchodziła burza.Pan siedział na werandzie, a Mia bezpiecznie z boczku. No nie ,że się boiii...nieee. Ale stada trzeba pilnować!!3 points
-
Nie miałam dziś wieści o Szysi. Nie dopytuję, czekam. Zabraliśmy do naszego kojca kolejną tymczasowiczkę - Tajgę.2 points
-
Klamka zapadła. Odbieram Arusia. Wyczułam, że pani jest to na rękę. Prosiłam panią Marię i obiecała, że zaraz pojedzie z Arusiem do weta, żeby stwierdził czy potrzebuje i jakiej pomocy. Obiecała, że zaraz wezwie taksówkę i pojedzie. W zdenerwowaniu zapomniałam powiedzieć, żeby powiedziała o kościach i żeby wet zrobił prześwietlenie. Dzwonię, ale zgłasza się poczta głosowa. Będę dzwonić do skutku. Powiedziałam, że w tej sytuacji oczekuję, że zapłaci transport do hotelu.2 points
-
No, jeśli Pani nie stać na "tak chorego" psa, to w zasadzie nie stać jej na żadnego, bo każdy pies może się nagle rozchorować, ulec wypadkowi itd.. Mnie się wydaje, że ktoś (niekoniecznie wet) Panią solidnie zniechęcił w kwestii wieku Arusia i zdała sobie sprawę, że z jego zdrowiem będzie coraz gorzej, niestety.2 points
-
2 points
-
Może troszeczkę wieści od szczęśliwego Aureliuszka, ponieważ już po paru dniach czuje się ,jak u siebie ;) Aruś okazał się wielkim pieszczochem i łakomczuszkiem, każda chwila na głaski jest dobra ,bardzo lubi pieszczoty i chętnie się nastawia do mizianka ,wczoraj napędził p Marii troszeczkę strachu , ponieważ rozwalił kubeł ze śmieciami ,żeby powyciągać i pogryźć kości i to jeszcze z kurczaka, Pani ugotowała mu udko z ryżem i marchewką, kiedy obrała mięsko z nóżki, zapomniała się i wrzuciła do kosza ,pozostałe kości, Aruś nawet nie czekał na zaproszenie, tylko dobrał się korzystając z chwili nieuwagi, jeśli chodzi o chodzenie po schodach to nasz Aureliusz trochę odciążył p Marię i sam schodzi po schodach /dobrze że to tylko 1p / natomiast 'pozwala' się zanosić do domciu na rączkach :) rozmawiałam z p Marią na temat wieku pieska i wiem że to nie stanowi problemu... Pani Maria powiedziała że kocha go tak bardzo ,że nie ważne czy ma 12 czy też 15lat, mają teraz swój 'miodowy miesiąc' ale Pani powiedziała ,że jak wrócą do siebie to Aruś będzie miał też swoje własne podwórko i nie będzie musiał się męczyć po schodach, w piątek wizyta u weta, głównie pani Marii chodzi o to jak powinna karmić pieska, bo ogólnie to widzi ,że Aruś czuje się wspaniale... i oby tak zostało jak najdłużej! :) Też się cieszę ,że Sara już jest zdiagnozowana, chociaż cukrzyca to chyba nie są ,dobre wieści?2 points
-
Galopy po lesie. Wyraziłam swoje obawy ,że Kofi biega bez smyczy ,ale Pani napisała ,że sunia jest bardzo posłuszna. Natychmiast wraca na zawołanie i gwizd. Wczoraj dostałam przepiękne zdjęcia. Kofi nawet nie przestraszyła się fukania łabędzia Kofi ma dom jak z bajki. Rodzina jest w niej zakochana.Teść Pani przyjeżdża co kilka dni ,a wcześniej robił to co 10 - 14 dni. Wszyscy napotkani ludzie są zachwyceni nią. Wcale sie nie dziwię , bo Pajączek ma wyjątkowo dużo osobistego uroku. Tęsknimy za nią ,ale lżej nam duszy widząc jaka jest szczęśliwa. Suńka ma zmienione imię na Sofi , żeby nie pędziła do pańciostwa jak pada propozycja napicia się kawy ,a kawa po holendersku jest właśnie kofi.2 points
-
O! Z kotami akurat Grześ nie ma żadnych problemów:) W piątek tydzień temu wywiozłam do DS do Lublina sunię od nas, której byłam pewna, że zostanie u nas na dożywociu: zwyczajna kundelka średniej wielkości w wieku 10 lat. Trafił się jej super domek:) Sunia była u nas prawie 2 lata, także cuda się zdarzają:)1 point
-
1 point
-
Piękną sesję ma Blekuś :) Olena84 pewnie wstawi resztę, ja pozwolę sobie tylko jedno pokazać :)1 point
-
U Meguni wszystko bardzo dobrze. Ona już od pierwszego dnia czuła się jakby mieszkała tam od zawsze. Nie ma z nią żadnych problemów . Jej obecna Pani mówi, że mnóstwo uciechy mają z Megi, jest tak wesoła i pogodna że aż się wierzyć nie chce że jeszcze niedawno była w schronisku. Rano jak wstają to odprawia taniec szczęścia i chce się bawić, jest przekochana. Czekam na zdjęcia z domku, na razie mam tylko takie dwa (zasłoniłam twarz Opiekunki bo nie pytałam czy mogę upublicznić). Na zdjęciu jest też sunia rezydentka adoptowana kilka lat temu ze schroniska .1 point
-
1 point
-
Też o tym pomyślałam i to pierwszy raz, gdy przeczytałam relację powizytową anica. Wtedy przeszło mi przez myśl, że koleżance byle co może się nie spodobać w Arusiu i będzie naciskała, aby pies opuścił dom, bo odniosłam wrażenie, że to Pani Maria koniecznie chce Arusia, ale porządnie nie przedyskutowała tego faktu z koleżanką, u której chwilowo mieszka. Jeżeli to jest jej mieszkanie i Aruś całą noc wymiotował to mogła swoje emocje i frustrację (bo wymiociny to coś gorszego niż kłaczki na podłodze) na Panią Marię. Kobiety potrafią skutecznie naprzykrzyć komuś życie i zniechęcić. Bo nie wierzę, że hodowczyni bassetów nie wiedziała, z czym się wiązać może wzięcie starszego psa. Jednak elik ma rację, nie ma co gdybać i spekulować - a spokojnie porozmawiać... może jutro. Może warto, aby anica raz jeszcze tam pojechała i rozwiała wszelkie wątpliwości? Inaczej rozmawia się przez telefon, a inaczej osobiście.1 point
-
Dawno nie zaglądałam do Grzesia, on jest cudowny. Niby taki zwykły kundelek, a ma w sobie to COŚ.1 point
-
Kto bogatej zabroni?;) Długo mnie nie było. Dziękuję za cierpliwość. Nie wiedziałem, że to już tyle tygodni zleciało. Wróciłbym wcześniej, ale nie chciałem z pustymi rękoma (bez zdjęć) przez co przedłużyło się to o tydzień. W międzyczasie kupiłem Aniprazol na odrobaczenie, ale podam we wrześniu, jak zawsze. No i Fiprexem ją zakropiłem więc i budżet teraz uszczuplę. Co do samej Pandy to w sumie nic się nie zmieniło. Upały ją trochę pomęczyły i jeszcze ze trzy dni pomęczą, ale to będzie pewnie koniec na ten rok:) Tzn nie żeby kto wie jak je przeżywała, ale jednak wolała gdzieś siedzieć w cieniu, a najlepiej jeszcze w wykopanej norze. Rozliczenie: Stan z 18 lipca: +1811 zł 08 sierpnia: -7 zł za krople Fiprex Stan na chwilę obecną: +1804 zł1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kaja, koteczka zjeżyła się na widok Kofi ,ale sunia nie przejęła się tym zupełnie. Kofi bardzo szybko pojęła do czego służy kanapa. U nas nawet nie próbowała wskakiwać.. Spacer na wrzosowisku i spotkanie z krowami. Kofi była bardzo zdziwiona. I cudowne noski- noski z kozą. Podziwianie wrzosowiska.1 point
-
Dziękuję Wam kochani za dobre słowa. Wizyta dopiero w poniedziałek, bo wetka w weekend wraca z urlopu. Na razie nie rozmyślam nad tym problemem. Margolcię z awatara przywiozłam można by rzec umierającą, również na listwie miała guzy, ale ze względu na ogólny stan żadne zabiegi nie były brane pod uwagę, no i miała 14 lat. Dożyła prawie pełnoletności. A Ziuta po zabiegu przeżyła tylko rok, bo rak był z tych najzłośliwszych, ostatni czas był straszny. Co przyniesie los, to z tym się zmierzymy. Mało mnie na dogo, ale znowu pielgrzymuję z mamą po lekarzach. A we wtorek zrobiłyśmy rekord, odstałyśmy po kolei w czterech kolejkach, myślałam że padnę, o mamie nawet nie wspomnę, myślałam że wylądujemy na R-ce, była biała jak kreda, wręcz przeźroczysta, ale przedwojenny materiał i tym razem jeszcze dał radę. Mimisia bardzo dziękuje za żarełko, dzisiaj przyszło :) Chuliganki pozdrawiają.1 point
-
Ja nie kojarzę :( Ale rzadko ostatnio bywam na dogo1 point
-
Teraz krótko , bo mam gościa. Przewóz Kofi i przekazanie odbyło się bardzo sprawnie. Sunia jest w stresie ,ale było sioo i koo. , zjadła. zapoznanie z kicią Kają ze strony Kofi przyjazne. Mam zdjęcia i wiele SMSów. Pajączek ma swoje pogryzione legowisko i zabawki. Państwo noszą do sypialni na noc i do salonu na dzień. Wczoraj byli na długim spacerze. Kofi ma naprawdę wspaniały domek. Bardzo dziękuję Szafirkowi za sprawny i z sercem przewóz oraz przekazanie Pajączka nowej rodzinie.1 point
-
Nie ma za co, Nesiu - to mnie pociesza, że nie tylko ja bywam nieprzytomna po przebudzeniu ;) Co do Grzesia to skoro Tigra się doczekała to Grzesio też jeszcze troszkę i pojedzie na swoje.1 point
-
Nie, nie posiwiała. Tak akurat wyszło zdjęcie. Ona zawsze jest bardzo dumna z siebie, powód nieważny.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point