Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23666
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Starość ma i swoje dobre strony 😛 Dwuwiersz jak u poetki 😄 Takie stare zdjęcia? 😉 Lajków już mi zabrakło... I ja życzę zdrowia i pomyślności na ten rok 🙂
  2. Mam nadzieję, że wszystko dobrze z Luizką i Wy dzielnie się trzymacie. Liczę na jakąś cudowną poprawę zdrowia. Przecież takie się zdarzają i to wcale nie tak rzadko.
  3. Bardzo Wam dziękuję za życzenia świąteczne i noworoczne. Zdrowie to najważniejsze co nam się przyda na cały rok. Dobrze, że Święta minęły spokojnie pod tym względem. Nawet jeśli chodzi o strach przed hukami to było OK. Psy się nie bały (Alfred przestał bo słabo już słyszy), a króliki i koty tak umiarkowanie. Jedynie z psów to Aaro się bał, ale jedynie na tyle, że nie chciał wychodzić, a nie, że miał jakiś atak paniki. Petard też w najbliższej okolicy za dużo nie było więc całe szczęście. A Wasze zwierzaki jak to zniosły? I ja chciałbym Wam jeszcze raz życzyć jak najwięcej dobrych chwil w tym roku i by był lepszy od poprzedniego 🙂
  4. Życzę wszelakiej pomyślności na cały rok 🙂 I co tam słychać u Was? 🙂
  5. U mnie na telefonie i kompie go nie widać więc widocznie mam coś poprzestawiane. Za raz zajrzę w ustawienia... Dziękuję Wam za życzenia i również przesyłam Wam najlepsze życzenia na Święta i 2023 r 🙂 By ten czas upłynął w szczęściu, zdrowiu i miłej atmosferze 🙂
  6. Z niepokojem czytam ostatnie wieści... Trzymam kciuki za Luizkę i Florcię. Że też na Święta zawsze musi przychodzić jakaś choroba lub pogorszenie, gdy ciężko o wetów. Tym bardziej życzę spokojnych i zdrowych Świąt oraz pomyślnego Nowego Roku w pełnym składzie.
  7. Probiotyk dostawał przez 10 dni. Czy antybiotyk zadziałał to nie wiem, ale raczej nie na to. Odrobaczane wszystkie były w lipcu, po adopcji. Właśnie nie pamiętam czy ona miała czyszczone gruczoły. Na pewno Dianka miała i wyglądało to paskudnie (więc musi jeździć co miesiąc), a, że wtedy były obie na badaniach tego dnia to podejrzewam, że Inka też miała, ale pewny nie jestem. Najwyżej zabiorę ją w styczniu jak pojadę z Dianą. Wet 45 km ode mnie i stąd to czekanie. Chyba, że wcześniej będzie potrzeba tam jechać, ale oby nie. Na razie kupiłem 1 kg żwaczy i spróbuję w ten sposób. Ona je to samo co reszta, czyli suchą karmę dla seniorów. Kupuję z około 5 firm i zmieniam w kółko co worek bo Alfred szybko się nudzi tym samym smakiem. Z wetami o tym rozmawiałem i ciężko im powiedzieć. Mogą wysłać krew na specjalistyczne badania. Ja bym wolał zacząć od rzeczy najprostszych bo ogólnie to jest zdrowa i w bardzo dobrym nastroju. Z ludźmi z ich schronu też rozmawiałem i też nie wiedzą. Dobry pomysł z tym węglem. Dzięki za wszystkie rady. Dzień dobry 🙂 W zasadzie już nieaktualne. Bałem się, że wciąż mam ten podpis. Latem już znalazłem króliczkę. Jak już odpisałem do Terry, będzie miała najdalej w styczniu. Dzięki za radę 🙂
  8. Mikołajki u mnie bez niespodzianek, przynajmniej ze strony zwierząt 🙂 Za to Twoje zrobiły Ci super prezenty, a przynajmniej chociaż Odiś 😛 Co do Kajtusia to myślałem, że mogę spróbować pomóc, ale jednak nie 😕 Gdy mój Baj zaczął dostawać Librelę to wetka mówiła, że gdyby to nie pomagało, lub kiedyś przestało, to można pomocniczo wdrożyć jeszcze pewien ludzki lek na padaczkę. Baj byłby wtedy ospały, ale by tak nie cierpiał. Napisała mi na kartce nazwę i całe dawkowanie. Tydzień temu robiłem porządek i prawie na pewno tę kartkę wyrzuciłem bo ją czytałem, a teraz nie mogę znaleźć 😞 Mam nadzieję, że to tylko chwilowe kryzysy...
  9. Dziękuję za szybką reakcję 🙂 Nigdy o tym nie słyszałem. Muszę poczytać. Powyżej napisałem z błędem - miało być, że JEST to biegunka lub nic.
  10. I o to chodzi 🙂 Gdyby mógł to by Ci odpowiedział, że nie jesteś jego matką 😉
  11. Lepszy rydz... 😉 Przy następnej adopcji zapytam go o zdanie 😄 Dziękuję, dla mnie też 🙂 Do teraz nie pomyślałem o tym, a faktycznie 😄 A mam do Was pytanie po przeczytaniu ostatnich wiadomości z wątku Florki. Inka ma problem z kupami od samego przyjazdu, czyli od lipca. Kupę robi normalną, ale później przez resztę dnia co najmniej kilka razy "wydusza" jeszcze z siebie po troszku, ale wtedy jest to biegunka lub nic nie wyleci. W schronisku słyszałem, że psy w nowych domach potrafią załatwiać się co chwilę, czy to z nerwów czy aby zaznaczyć swój teren, ale tu już prawie pół roku minęło, a nic się nie zmienia. Wyniki krwi w porządku, dostała wtedy jakiś antybiotyk w zastrzyku i probiotyk w tabletkach, ale to też niczego raczej nie zmieniło. Nie wiem już czy wymaga jakichś specjalistycznych badań czy o co chodzi 😕
  12. Z niepokojem podczytuję nowe wiadomości, ale jestem pewien, że zrobicie wszystko co w Waszej mocy by Florka wyzdrowiała. Padły tu ciekawe rady. Niestety ja w tym temacie nie mam żadnego doświadczenia.
  13. Z pędzącym czasem "Mam tak samo jak Ty..." Po to tu jesteśmy by wspierać się nawzajem 🙂 Taki recykling cieszy podwójnie 😄 Też oczywiście życzę jej poprawy wyników. Mam nadzieję, że faktycznie tylko potrzebuje trochę więcej czasu lub ewentualnie jeszcze jakiegoś innego leku. Tak czy inaczej wierzę, że to tylko chwilowy kryzys. A zdjęcia piękne, jak zawsze tutaj 🙂 Wszystkie lajki wydałem na Twoim wątku, a nawet mi zabrakło więc tutaj nie mogę już żadnych dać, ale zachwycają psio - kocie fotki, a także jesienne krajobrazy 🙂 I trochę się zdziwiłem tymi pszczołami na różach bo u mnie też w październiku było sporo pasiastych owadów, ale wyłącznie os... Dołączam się do tego...
  14. Cieszę się bardzo, że zdjęcia Ci się podobają 🙂 Ten czas w stosunku do zwierząt to jakoś bardzo dziwnie płynie. Długo są w średnim wieku i nagle stają się mocno schorowanymi staruszkami 😕 Braku czasu w swoim przypadku jakoś nie rozumiem. Nigdy jeszcze mi tak szybko nie płynął... Dosłownie miesiąc jak tydzień. Bardzo dziękuję za komplementy, jak zawsze 🙂 Co zrobić, jakoś nie zaiskrzyło między Alfredem a suniami 😉 Mam wątpliwości co do tego "sowitego wynagrodzenia", ale przy następnej sesji bardziej się postaram 🙂
  15. Oby tylko w ten sposób 😉 I się w dalszej części wątku wyjaśniło dlaczego robi taki hałas 😛 Ale o jakąś agresję przy misce to go nie podejrzewałem... Może bazarek z ciepłymi skarpetami z psiej "wełny"? 😉 Coś musi być na rzeczy z tym osiołkiem 😄 Przykro mi... Kolejna strata. Podziwiam Cię jak to wszystko znosisz... I ja mam taką nadzieję. Znowu okazuje się, że wyniki badań to tylko liczby i pies może czuć się dobrze mimo złych wyników. Oby jak najdłużej! Mają jakiś zmysł artystyczny 😉 Niech się trzyma i walczy z chorobą. Dosyć tych rozstań na razie. Myślę, że wg niego, on JUŻ jest w domu 🙂
×
×
  • Create New...