Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/19/19 in all areas
-
Wiadomości od Pani Patrycji: Pani Bogusiu. Leszy przesyła zdjęcie z Doliny Baryczy oraz z Mazur. Stwierdziliśmy, że on chyba zwiedził więcej Polski niż my. Taki z niego pies podróżnik. A gdzie nie pojedzie tam zawsze jest w centrum (celebryta) Pozdrawiamy. Wyślemy jeszcze kilka zdjęć później, bo jakoś książę nie chce pozować na Mazurach.3 points
-
Kocinek już wyzdrowiał i bardzo mu się poszczęściło. Przez dwa tygodnie, które spędził w DT u Sylwii, u Niej byli bardzo dobrzy znajomi (w sumie kuzyni połówka) i maluch tak mocno skradł ich serce, że nie wyobrażali sobei wrócić bez niego. Znalazca co prawda oferował małemu DS, ale jak usłyszał, że Białasek ma szansę na DS i to we Wrocławiu to ucieszył się i zgodził się, aby maluch pojechał z rodziną do siebie. I to wspaniałe wieści, bo Sylwia zna ten dom, ma obiecane codzienne relacje, a dla Rodziny Białaska nie stanowi problemu to, że jedno oczko może kiedyś szwankować i kocię musi być pod stałą kontrolą okulisty (o którego zresztą łatwiej we Wrocławiu niż w naszym małym miasteczku). Maluch wczoraj jechał do Wrocławia i dzisiaj nad ranem dojechał- a że Rodzinę znał to w ogóle się nie stresował, spał na kolanach tak, jak to było w DT. :) Pojechał z legowiskiem, więc dla niego taka przeprowadzka nie była za nic stresująca, już czuje się jak u siebie. BIAŁASEK MA WSPANIAŁY DOM, który już umówił się z okulistą na wizytę. A My tym samym zamykamy rachunek u wetki za malucha i wiemy, że można cieszyć się z tej błyskawicznej adopcji. EDIT: Dodam zdjęcia :) Jechało się do DS tak: I już w domku:3 points
-
Witamy po długiej nieobecności. Zycie rodzinne, a potem złośliwość sprzętów wyautowały mnie skutecznie z Dogo. Ale widzę,że czuwaliście i bardzo to miłe. Dziękuję Toli,która wstawiała newsy i osobom wstawiającym filmiki i fotki Mia ma się więcej niż lepiej. Jest nadal rozbrykana i szalona,etap przerabiania domu i ogrodu ma za sobą. Żyłka Szelągowskiej jednak w niej drzemie i na bank się jeszcze odezwie. Strasznie ucieszyło mnie,że pręgowana Tigra znalazła dom. Oby cierpliwość została im wynagrodzona. Warto czekać,powoli pozwalać psu na poznawanie otoczenia i naszych zachowań. Mia zgodnie z psim zegarem focha się na spóźnianie z pracy do domu. NOOO JA TU CZEKAM I PILNUJĘ SIOSTRY!!!Ale po chwili jest mizianko ,podskakiwanie jak na trampolinie i czekanie na jedzonko. Do chwili obecnej jedzenie jest dla Mii mało ważne. Ale kostki pocięte i cmokanie szpiku...UUUU kochani. Najlepszy KONG świata się chowa.Zajęcie na parę godzin jest. Potem tylko zbieramy takie wylizane kawałki kostek. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie;)2 points
-
Fado jest już miesiąc u jamora. Z dnia na dzień zostały odstawione leki. Czy po konsultacji z wetem, czy po prostu jamor tak wymyślił? Jak Fado się czuje pod względem zdrowotnym? Kupy w porządku? Co z lambliami? Jaką karmę je Fado? Jak się zachowuje w stosunku do ludzi, innych psów? Czy załatwia się w kojcu, czy tylko poza nim? Jak znosi zamknięcie w kojcu i samotność? Szczeka? Wyje? Jest cicho? Czy niszczy? Czy wychodzi na smyczy, czy tylko biega luzem z przypiętą smyczą? Na zdjęciach widać, że Fado raczej nic nie schudł, szelki krzywo założone, nie zostały poluzowane, smycz nadal na stałe przypięta.2 points
-
Mam troszkę wieści dolarkowych :) "Dolarek nabiera pewności siebie, zwłaszcza w domu:). Już standardowo krzyczy na nas jak wychodzimy bez niego z domu (mam nadzieję, że za długo tak nie szczeka, póki co nikt się nie skarżył, hihi ). Łakomczuszek z niego jak zwykle, uwielbia przychodzące ze mną siatki z zakupami :). Pozwalam mu raz w tygodniu wykraść z siatki żytnią bułeczkę. Pani Julita sugerowała, żeby zamienić mu tę bułkę na ryżówki, które oczywiście też lubi więc będę mu je podkładać do siatki , choć nie ukrywam, że ta bułka daje mu tyle radości i szczęścia że ..........., ale trzeba być twardym, hihi " :).2 points
-
Już dawno chciałam o tym napisać; otóż klatka łapka która trafiła do stowarzyszenia po akcji odławiania ustrońskiej Liki nie stoi bezczynnie. Co raz 'idzie do ludzi" by spełnić swoją misję. Dla nas jest to okazja by poznać fantastycznych ludzi, którzy nie oglądając sie na fundacje,schronisko,policję itp. biorą sprawy w swoje ręce i działają.Tak było w przypadku tego haszczaka. Przez prywatne osoby został nie tylko odłowiony ale i znalazł nowy dom. Jeszcze raz wszystkim sponsorom klatki dziękuję.2 points
-
Alesiu Orionciu tulunkamy lobuziaczku nie zapomnielismy o pieniazkach nie nie absolutycznie tylko teraz mielismy mnostwo wydatkow wiec dopiero teraz w tym tygodniu poleca nasze wplatenki do elficzkowej cioci Tysiu moja lobuzica smoczunia czarnunia nieznosi juz wszytkiego stworzenia ... tylko czatuje jak tu wojne zrobic jak tu awanturke za kazdem razem Moja najcudowniejsza lalusia poklocila juz ze wszytkimi swymi oprocz dwoch psinuniow wielka czarnunia labladorka to przyjacioleczka ,ktore zniesie wszytko od mojej ukochanej ...cieprpliwie ogromnie i Harys mini owczareczek tez ze schronu, psijacioleczek mojej laluni ,ktoren tez zniesie wiele lobuzowania i razem smgaja latunkaja zabawiaja przy czy musze patrzec czujnie i tylko w znanych miekscah, gdzie wiem ze niema wielu piesiow spacerujacych aby nie bylo jekiegos nieszczescia drze i czuwam kazdenka sekunde wszelkie zabaweczki i pileczki zabieramy ze soba dla rozrywki pisac bym mogla i pisac ale ale w domciu no to jest przemilunia przegrzecznunia moja ukochana Orioncio przecudny krolewiczun-sciskamy ze domcik najpiekniejszy najukochnaszy piesiowi2 points
-
W imieniu Abi i swoim chciałabym serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy wspierali nas przez te trudne miesiące. Tylko dzięki waszym mądrym radom i słowom otuchy w chwilach załamania przetrwaliśmy z Opiekunami najgorszy okres. Dziś Abi ma swój domek na zawsze. Państwo ją kochają a ona ich. Dziękuję!!! Abi spacer.mp42 points
-
2 points
-
2 points
-
Przed chwilą wróciłam. Abi zrobiła ogromne postępy - wchodzi sama do domu, chodzi razem z Państwem na spacery, w ogrodzie biega z podnoszonym ogonem, zaczyna bardzo zwracać uwagę na to co Państwo robią, interesuje się tym, co mieli w rękach. Nie ma cienia agresji - Państwo mogą założyć Abi smycz, gdy siedzi w budzie, także w domu, uczą siadania przed furtką przy wyjściu na spacer, spróbują wspólnych spacerów z bardzo przyjaznym psem z sąsiedztwa - już omówione w jaki sposób. Abi jeszcze nie potrafi tak okazywać uczuć, jakby każdy z nas chciał, ale to kwestia czasu. Obie pokazałyśmy Państwu jak uczyć Abi rozumienia ludzkich słów, jak kierować jej zachowaniem - codziennie, na każdym kroku. Uważam, ze wątek Abi można z czystym sumieniem zamknąć - ona ma swój dom i swoich ludzi na zawsze.2 points
-
Tysiu, nie martw się, dla Mimi musi być specyficzny dom i gdzieś tam jest, po prostu muszą na siebie trafić jak te połówki jabłka :) Jutro pielgrzymowanie zaczynamy od przyszpitalnej przychodni, oddział okulistyczny mamy jak na niewielkie miasto całkiem dobry, więc nie powinno być problemów, kolejek też już nie ma, podobno, jutro się okaże ;) Doszło mi kolejne zmartwienie, Jeżynka ma guza na listwie mlecznej. Jutro nie dam rady z nią pojechać do weta, ale pojadę w środę, będziemy radzić co dalej. Miała mieć robione zębolki, ale teraz to guz jest priorytetem. Oczywiście boję się też tego czy to tylko listwa. Mimisia ma się dobrze, uwielbiam ją obserwować, zawsze mnie rozbawi i doprowadzi do śmiechu, choć czasem obu rudym bym dupsko zdrowo przetrzepała. Jeździ ze mną prawie zawsze, zostaje w domu tylko wtedy kiedy musi, zamknięta z papugą w ganku, nie protestuje bo wie że tam dostanie smakołyk. Strachulcem jest i już taka zostanie, ale słabość innych potrafi wykorzystać koncertowo. Dobrej nocy życzymy.1 point
-
Dzisiaj z kolei odbyło się polowanie na Orlenka... Ekipa zebrana, psiak przegłodzony, smycz z pętelką, obróżka, gotowany w rosole kurczak, transporter, siatki, rękawice, transporter, chwytak zebrane. I poooszli. Jak na złość, Orlenek tym razem poszedł w długą. Rano jeszcze widział nasz wolontariusz z sercem w gardle jak Orlenek zatrzymał ruch głównej ulicy, zatrzymując się nagle przed samochodem... a potem poszedł w długą. Jak zawsze trzymał się miejsca, tak dziś się zapodział. Od 17stej, jak tylko zjawiła się na miejscu ekipa Orlenek zapadł się pod ziemię... Ekipa więc się rozdzieliła i szukała Orlenka... Szukała.... szukała... i znalazła... Kulawego, starego, z poranionym uchem staruszka w typie jamnika szorstkowłosego. Wczoraj Pani Czarnulki go widziała, ale zanim wysiadła z samochodu to pies zniknął, a dzisiaj... a dzisiaj się pojawił znikąd. Nie było rady, trzeba było go zwinąć do transportera i dopiero potem myśleć co dalej. A potem telefony, kombinowanie i polowanie w wysokiej trawie na Orlenka. Udało się go namierzyć, hurra! Z tego etapu pojawiła się relacja na żywo na stronie ;) Ludzie skakali w trawę i polowali jak drapieżnik na dzikie stworzenie:) I.... udało się! Najpierw na pętelkę ze smyczy (doświadczenie zdobyte przy łapaniu Wafelka pomogło) Potem zarzucenie kocy + paraliż ze strachu pozwoliły założyć obróżkę i drugą smyczkę i zapakować psa (mam filmik, ale za bardzo widać twarze, więc nie pokażę - bo może sobie nie życzą). Orlenek pojechał do DT do kojca, a Staruszek znalazł spod ziemi DT u Sylwii (tak, tej która wczoraj oddała kociego Białaska Rodzinie). Udało się w międzyczasie odkupić ten kojec, ten za 500zł, cała ekipa go zdemontowała przed chwilą, wpakowała na pakę ciężarkówki, zawiozła do DT, a teraz go montują. Jest już 21:33. I tacy to głupi ludzie są, tyle czasu marnują na jakieś psy :) A w międzyczasie, gdy jedni polują na psy, to drudzy rozliczają bazarek. Na dzisiaj wynik bazarku wyniósł 600 złotych z groszami, więc wyszliśmy na plus przy zakupie tego jednego kojca ;) Pora ruszać z kolejnym, ale to już jutro.1 point
-
Ogłoszenie Lapisia na Kraków - ten sam opis co miał Dex, ale mam nadzieję, że będzie mi wybaczone. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- beataczl przeznaczyła 100zł na wyróżnienie moich ogłoszeń. Wyróżniłam na miesiąc (17,81zł) kolejno: MAXa na: - Rzeszów - Kraków - Wrocław SZOGUNa na: - Wrocław - Poznań - Warszawę 6x 17,81zł = 106,86zł Na szczeniaki podobno są chętni, koteczek z tego co wiem też nie zostanie wyrzucony na bruk. Tyle się dowiedziałam, a priorytetem są Szogun z Maxem. Jak któryś z nich znajdzie dom to wówczas zmienię na jakiegoś innego psiaka. Ogłoszenia są wyróżnione do 18. września. Przepraszam, beataczl że tak rozporządziłam Twoimi pieniędzmi, ale mam nadzieję, że słusznie. Potwierdzenie promowań (te trzy na górze są moje, a te trzy z dołu są innej osoby: dlatego inaczej wygląd potwierdzenie - ale jak trzeba to do wglądu dam i moje przelewy z dnia dzisiejszego :) )1 point
-
1 point
-
Masz rację Elu,że filmiki są stanowczo za krótkie ale choć przez chwilkę możemy zobaczyć,że psiaki są szczęśliwe :) Mam wiadomości i zdjęcia od p.Mariusza o Cziku więc wstawiam :) Dzień Dobry, mamy gości i wczoraj nie słyszeliśmy telefonu. Przepraszam że nie odebraliśmy. Cziko na się bardzo dobrze. Chętnie chodzi wieczorem na spacery z naszym pierwszym psem bardzo dobrze się dogaduje. Dzieci są nim zachwycone. Walczymy z kamieniem nazębnym, w przyszłym tygodniu jedziemy na usunięcie narośli na głowie. Wysyłam kilka zdjęć. Odezwę się po zabiegu. To jest coś takiego i wolimy usunąć aby się nie rozrastało... Komplet badań będzie miał robiony w dniu zabiegu. Wraca do formy Napiszemy po wszystkim. Czekamy jeszcze tydzień, żeby Cziko był już do nas bardzo przyzwyczajony. Miłego dnia.1 point
-
Malutki Dexter z DT u Mai znalazł domek, wyfruwa w ciągu najbliższych paru dni :) Na dom czeka jeszcze jego brat Lapiś oraz czarny jak smoła Amon. Amon już ma ogłoszenia, a Lapiemu zrobię dzisiaj/jutro. O Amona ludzie pytają, ale nie odsyłają Fundacji ankiet.Oby się udało i im: niby tylko dwa bezdomniaki w DT, ale też muszą znaleźć domy do września, potem Maja jedzie podreperować swoje zdrowie i dla swoich wielkoludów ma już tymczasową opiekę, dla bezdomniaków nie. To Lapiś :) który szuka domu: A to aktualne, jeszcze z Dexem :)1 point
-
Dziękuję, pieniądze już na koncie. Szczeniaki niestety nie mają ogłoszeń na olx, a i nie są pod naszą opieką - nie wiem czy znalazca je ogłosił na olx, wiem że jeden maluch znalazł dom, dwa nadal czekają. Wczoraj w nocy trafiły do nas dwa inne bure szczeniaki przerzucone przez płot do znajomego Ani... który ma dobermana - gdyby dobek je znalazł, szczeniaki by już nie żyły. Na szybko Dziewczyny szukały im lokum i znalazły awaryjny DT, stolarnię, ale... dzisiaj psiaki coś niemrawe, boję się że to początek parwowirozy :( Niemniej jednak pieniążki wykorzystam na kotka, Szoguna, Maxa. Max ma parę ogłoszeń, więc je powyróżniam - musi mieć DS. Jak coś zostanie to na pewno się nie zmarnuje. Dziękuję za zaufanie. Chciałabym, aby psiaki te, które mamy u siebie znalazły swoje domy... Szogun mi mocno leży na sercu, gdyby razem z Maxem znaleźli domy byłabym spokojniejsza. TAKIE WSPARCIE FINANSOWE JEST OGROMNĄ POMOCĄ, DZIĘKUJĘ. Za chwilę wezmę się za wyróżnianie. Dobrze idą bazarki, chociaż końca nie widać. Na miejsce każdego jednego podopiecznego jest parę kolejnych. :( Dzisiaj będzie łapany Orlenek. Trafi do DT, bo miejsce w hotelu po Lakim oddaliśmy dla mixa husky, również Lakiego, któremu skończył się czas w obecnym hotelu... pies nie jest pod naszą opieką, w ten sposób mogliśmy jedynie mu pomóc i jego Znalazcy - pies bardzo problemowy, agresywny do psów i straszny demolant, znaleziony w lesie podtomaszowskim. Obecnie w hotelu mamy Szoguna i Wafelka (+ mojego dogomaniackiego Amika).W DT Nero, Misia Kicaka, Maxa, Pioruna, dwa szczeniaki, jeszcze ja mam dogomaniackie Roxi i Mimi, a od dzisiaj i Orlenka. Z kotów Czarna i Franek u Ani i dwa kocie maluchy w DT u Leszka i Edyki. Plus Rudy kocurek z auta. W przytulisku Kotka Blue i dwa psy samce. Niby niedużo, ale jednak sporo. Zważywszy na fakt, że np. Misiek i Nero są stare.1 point
-
Przecież przede wszystkim jak pies jest chory to się idzie do weterynarza, nikt na forum nie postawi ci diagnozy z daleka.1 point
-
Buziaki wakacyjne od Pelikanka. On oczywiście "podróżuje" tylko wirtualnie :)1 point
-
1 point
-
Piesiu cudny i szczęśliwy!1 point
-
No niekoniecznie, ruch wskazany jak najbardziej. Witaj Grzesiu w w poniedziałkowy poranek. Straszą nas burzami, zobaczymy co z tego wyjdzie.1 point
-
Mnie irytuje coraz bardziej. Dziś np. czas wysyłania posta wydłużył się jeszcze bardziej. Kocham Was maluszki1 point
-
Miałam wczoraj pytanie z olx o Foresta. Napisałam że aktualne, że czeka na dom. Odesłałam do Murki w sprawie szczegółów. Może???1 point
-
1 point
-
I filmik na dobry początek dnia :-)1 point
-
Chyba tak faktycznie jest, wielka szkoda. A czas biegnie nieubłaganie. Ale trzymaj się zdrowo Grzesiu, może w końcu los się odmieni.1 point
-
1 point
-
Witaj zaczarowany Grzesiu, dalej nikt Cię nie widzi. Czyżby społeczna choroba?1 point
-
Nie musi, ale czasem trzeba wystawić nos za drzwi. Chłodny ten dzisiejszy poranek ale słoneczko już widać na niebie więc chyba nie będzie źle. Trzeba się do tego przyzwyczaić ale ciężko to idzie. Miłego dnia Grzesiu, baw się z kumplami.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Udo Lindy po drugiej operacji, na kolejnych zdjeciach rana po rozejściu się szwów, przed operacją. I ukraiński kocurek, który miał być koteczką. Na razie u nas, ale prawdopodobnie zamieszka w Ostravie, gdzie będzie mieć towarzystwo kociej rezydentki. Za 2 tyg. pojedziemy z nim poznać dom i jesli wszystko bedzie ok, to tam zostanie.1 point