Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/11/19 in all areas

  1. Cokolwiek miałoby być dalej, to najgorsze ma za sobą, a najważniejsze jest to, że jest bezpieczny, nie cierpi, no może troszeczkę zanim się wszystko nie wygoi, ma posłanko własne osobiste, miseczkę z jedzeniem, ręce do głaskania i resztę swoich dni przeżyje godnie. Oby ich było jak najwięcej.
    4 points
  2. Przyjechalismy do domu, niunio byl dzielny. Guz usunięty. Nawet,o dziwo, wyniki krwi niemal w normie. Tylko anemia jest. Gorsza wiadomosc jest taka że chlopaczek bedzie krzywo siusiał na bok, bo choć to serduszko niby dobrze sie sprawowało przy tej narkozie wziewnej ale to nie ten wiek inie to zdrowie żeby poświęcić dużo czasu na plastykę penisa. Teraz kluczowe jest jak to sie bedzie goiło. Pogoda trochę malemu nie sprzyja.
    4 points
  3. Spokojne spacerowanie ;) Dalsze spokojne niuchanie :) Szalonego DONka, który ma fiu-bździu w łebku i myśli że jest malutkim szczeniaczkiem też można wyminąć bez paniki... Ta dam :)
    3 points
  4. O wiele za dużo. Mam 150zł deklaracji stałych. Na hotel byłoby potrzeba jeszcze 600zł. Mimi antypsia w stadzie :) Tutaj było tarzanko :) I pasienie się :) Wymijania...
    2 points
  5. To chorzy ludzie, nie państwo. Sąsiedzi wiedzieli na pewno co się dzieje, ale nikt nie zawiadomił prokuratury. Dopiero od niedawna zapadają wyroki nie w zawiasach w takich sprawach, a i tak jest krzyk, że ludziom skazywanym za znęcanie się nad zwierzętami dzieje się krzywda. .
    2 points
  6. Wysłałam informacje o psach z pseudo do dwóch osób na fb do których mam zaufanie, mam nadzieje ze pomoc szybko nadejdzie
    2 points
  7. Dziękuję bardzo za pomoc. Nie usuną tylu ogłoszeń z tymi samymi zdjeciami? Może dorobię? Dziś zrobię zdjecia małemu Alexikowi, ale wczoraj znowu miał brzydkie oczko. Nie mam już pomysłu, co mu wkraplać, nie działają te antybiotyki, które dostaje. Jedno wyleczyło się po dwóch dniach, ale drugie co jakiś czas puchnie i ropieje. Muszę dziś odmówić Lindy operację, bo ma paskudne bakteryjne zapalenie pęcherza. Zaczął strasznie cuchnać jej mocz, ale myślałam że to może po witaminach z grupy B, które dostaje. Do tego mocz zaczął się jej sączyć, a ona go zlizuje. Wcześniej tego nie robiła. Przedwczoraj wieczorem wzięłam ją do siebie do łóżka i rano musiałam zmieniać wszystko do prześcieradła gumowego w łóżku z jej połowy, taki był smród. Popołudniu, jak ją odsikałam na prześcieradło, to została galaretowato- śluzowata sybstancja na materiale. Czesc zielonkawa, reszta już taka trochę krwista. Jeszcze takiego moczu nigdy nie widziałam. Dzwoniłam wczoraj do przychodni i ma już wprowadzony antybiotyk, mamy zobaczyć czy chwyci, bo w taki upał nie chcę jej wieźć po godzinie drogi do Tychów w nieklimatyzowanym dostawczym samochodzie, a tylko taki wynajmujemy jako zastępczy. Terminy pozno popołudniowo-wieczorne na dwa dni są wszystkie zarezerwowane. Dziś w nocy było już lepiej. Zastanawiam się, jak ona funkcjonowała rok w schronisku? Bez leczenia, zewnętrzny wybieg dla niepełnosprawnych psów jest wyścielony starymi dywanami, na które psy przecież się załatwiają i potem po tym wszystkie szorują zadami. Wewnętrzny kojec na filmiku miała maciupenki, z rzuconym jednym materiałem jako legowisko. Nikt nie był więc w stanie czyścić go jej na bieżąco. U nas ma na swoje nie przepuszczajace wilgoci legowisko położoną jeszcze poszewkę, żeby wchłaniała mocz, gdyby się zsikała pod siebie, podłoga jest myta Virkonem lub Domestosem, ma możliwość poruszania się wszędzie, gdzie da radę i jest problem z ranami na łapach, a teraz z infekcją pęcherza. Zakażony bakteriami mocz spływa jej na rany na łapach, więc w te temperatury mam ściereczkę, wodę z środkiem do odkażania i jej co jakiś czas zmywam tylne łapy. Dr Olender ostrzegała nas, że bedzie gorzej, jak zrobi się ciepło, ale przecież ona w takim stanie przezyła już jedno lato na Ukrainie. Śmiałam się z Lindy, bo mam w sypialni szczury. Linda, jak wiele schroniskowych psów, szczurów nie cierpi i jak się zorientowała, co za "chomiki" wieczorem piszczą i biegają w klatce, to popatrzyła na mnie z ogromnym zdziwieniem i niedowierzaniem. Jednak zaakceptowała to niezrozumiałe dla niej dziwactwo i dała spokój domowym gryzoniom. To bardzo mądry i zrównoważony pies. Stale doświadcza czegoś nowego i to akceptuje. Jedynie lęku przed mężczyznami i trzymaniu czegoś w rękach nie potrafimy u niej przezwyciężyć.
    2 points
  8. Zapomniałam napisać ze wczoraj byla wizyta PA dla cziki. Czika w weekend też zmieni miejsce zamieszkania, również zamieszka w Tychach tak jak Lassie.
    2 points
  9. Poszło za pipetę. Wieści od Henia: "Witamy i pozdrawiamy wszystkich. Henio to NAJKOCHAŃSZY SUPER pies !!!!!!"
    2 points
  10. Własnie dostałam kolejny sms z domu Kromki, że sunia w piatek miała sterylizacje i czuje się bardzo dobrze. Zobaczcie same na zdjęcia...ona naprawde nie schudła ani grama....
    2 points
  11. dawno nas tu nie było. Piesek Norek żyje i ma się lepiej po sanacji paszczy. Lepiej w wieku 17 lat znaczy: nie jest gorzej. Drepczemy tiptopkami, bardzo powoli. Stajemy na wiele minut w jednym miejscu (a komary gryzą, i to pod blokiem). Nie chce się spacerować, tylko załatwienie wiadomych potrzeb, i do domu. Nawet na letnisku (na zdjęciach) nie chce się chodzić. Jednak w domu potrafi się przykłusować do kuchni ;) Słabo się widzi, słabo słyszy. Węch - coraz lepszy. Z głową też różne rzeczy się dzieją, trzeba uważać na dziada, bo mylą mu się różne rzeczy. Przytulania poranne nadal celebrowane. Pozdrawiamy serdecznie, w KRK upały!!!
    2 points
  12. Dziękuję Anula za troskę o los suni, ale nadal mamy pod górkę:( Sunia wciąż w lecznicy, badanie wykazało lamblie, rozpoczęto leczenie. Dzisiaj oboje z TZ byliśmy zajęci w związku z interwencją w pseudo, jutro postaram się pomyśleć, co dalej:(
    1 point
  13. Nawet bardzo dobre. Wszem i wobec mówiłam, że będzie dobrze, bo być musi, ale gdzieś głęboko siedział robal, który gryzł. Na szczęście pół godziny temu padł :)
    1 point
  14. Jasne..., wielkie dzięki :) Trzymam kciuki za obronę.
    1 point
  15. I dobrze. Moje pinczery, które normalnie uwielbiają ciepło teraz też wychodzą na tyle na ile muszą i wieją do domu a po powrocie biegną do miski z wodą. Musimy jakoś przeżyć ten tydzień ale jest koszmarnie.
    1 point
  16. 1 point
  17. Ela działa błyskawicznie, mam już ogłoszenia:) https://www.olx.pl/oferta/skrzywdzona-nadia-wroc-jej-wiare-w-ludzi-CID103-IDAhNeb.html?fbclid=IwAR05R_Ski2iczbINCQCsIPngnK7mYzxl1ukImxsTn24WU6BwaqsA51hVM_Y https://www.olx.pl/oferta/skrzywdzona-nadia-wroc-jej-wiare-w-ludzi-CID103-IDAhNva.html?fbclid=IwAR0qiXvInHzwqDy0iBOAmXFbusB8HCNUf88eZ0Ved6HrpX3VBjDjQ1tsOWc
    1 point
  18. Tak sobie tylko myślę, że może po prostu warto z nimi troche jeszcze pogadać o praktycznym posiadaniu psa, o tym byciu liderem, o którym pisała wyżej Sowa, bo ludzie nie mają chyba zbytnio doświadczenia z psami, a w szczególności z psami w typie północniaków, a psa mają ok miesiąca - czyli pies dopiero się rozgląda co mu wolno a co nie. I chyba na razie uważa, że mu bardzo dużo wolno. A pies nie dość, że w typie huskiego czyli pewnie cwaniak, to juz z bagażem doświadczenia/i pewnie radzenia sobie na własną łapę. Huskie to w ogóle, z założenia, nie są posłuszne psy -trzeba się nad tym posłuszeństwem naprawdę napracować. Więc mozliwe, ze naprawdę nie ma problemu, i bardzo mnie to cieszy. A mozliwe też , ze ludzie tego sobie trochę nie uświadamiają. Bo gdzieś tam był tekst, że chcą go dac na szkolenie, przed wyjazdem w wakacje - żeby sie nauczył chodzenia bez smyczy. Chyba go nie zamierzają puszczać bez smyczy na tkaim pierwszym wspólnym wyjeździe, i chyba nie wierzą z eon sie tego tak nauczy przez miesiąc i rzeczywiscie będzie odwoływalny. fragment z postu z maja To wiadomość od Pani Oli: . Zastanawiam się również nad zapisaniem Koriego na szkolenie podstawowe, komendy typu siad, waruj i chodzenie bez smyczy, ponieważ w lipcu chcemy się wybrać na wakacje i chcemy go zabrać ze sobą żeby zwiedził Niemcy i Włochy. Przesyłam też parę zdjęć i filmików. I ten ogród u babci. Z jednej strony fajna sprawa, jak tam będzie ze swoimi ludźmi a z drugiej strony husky to włóczędzy i mistrzowie ucieczek. One mają zamiłowanie do włóczęgi. Wiec raczej nie da się go tam zostawiać na ogrodzie, zamiast zabierać na porządne spacery.
    1 point
  19. Ciocie i Wujkowie nie, że zapomina, ale jest pare dni przed końcem roku i kilkanaście przed obroną. Moja alergia nie pomaga mi też w funkcjonowaniu ;) Alaskan, niestety, nikt do mnie nie dzwonił oprócz dwóch osób w sprawie mojego innego podopiecznego, Szoguna, którzy dzwonili w czwartek i piątek. W weekend nikt kompletnie do mnie nie dzwonił. Może myli się przy wpisywaniu numeru? Poproś o numer telefonu to zadzwonię. Mimi w pełni się zaaklimatyzowała i zaczął wychodzić z niej normalny pies, jest coraz fajniejsza. Traktowana normalnie, bez jakiś przywilejów, nie sprawia żadnych problemów. Z psami świetnie się dogaduje, przychodzi na zawołanie, reaguje na pana trenera bardzo ładnie. Pan przejął cała opiekę nad Mimi, więc sunia ładnie chodzi na smyczy z panem, zawołania przybiega na wybiegu za każdy razem, nie ma oporów przed człowiekiem siedzącym czy stojącym. Nie szczeka na ludzi. Na wybiegu już biega z psami na spokojnie. Mam zdjęcia, ale wybaczcie, zrobię to w wolnej chwili. Zdaniem właścicieli hoteliku, Mimi będzie jeszcze fajniejsza, jeżeli trafi do odpowiednich ludzi, wtedy będzie w pełni adopcyjna. Niestety, nie mam deklaracji tylu, aby została w hotelu. Dlatego wraca do jaguski, Jestem umówiona z anecik, że jej Mąż przywiezie Mimi. Jagusko, jeżeli to nie problem dla Ciebie to prześlemy Ci pieniążki na transport i zapłacisz Panu Arkowi bezpośrednio przy odebraniu. Tak byłoby najwygodniej dla anecik.
    1 point
  20. Fado potrafi zaskakiwać. :-)) Raz kłapiący zębami potwór i złośnik, innym razem pogodny i zabawowy psiak. :-)) Świetnie, zabawa dobrze mu zrobi. Trzymam kciuki za jego dobre samopoczucie i kondycję.
    1 point
  21. Wspólnie z Zagrodowy pies polski zamierzamy przekazać część kwoty, której nie wykorzystała Abi dla: 500,00 zł dla Dragona, psa, który ma bardzo poważne problemy zdrowotne, przeszedł już kilka operacji i niestety nie jest to koniec jego problemów - wątek Dragona, 500,00 zł dla staruszka niewidomego, głuchego, którego czeka operacja usunięcia guza - potwierdzenie na wątku Oro.
    1 point
  22. Przed chwilą zrobiłam Mariankowi OLX. Nazwałam go Marik, zmniejszyłam zdjecia i trochę zmieniłam tekst, żeby nie usunęli. https://www.olx.pl/oferta/marik-czy-pozwolisz-mu-zamieszkac-w-swoim-domu-CID103-IDAhBYq.html
    1 point
  23. Nadchodza jeszcze b gorace dni ... matko jedyno toz to wszytko nie do zycia pogoda nie do wytrzymania serduszka Anunie i misiunie prztrwajcie w spokojnosci w domku najlepiej Sciskam poozdrawiam ogromnie laepnki brzusienki misiuniowe Lakuniowe
    1 point
  24. ale zbliża się koniec koloni i jakieś decyzję muszą zostać podjęte, a może nie ma dostępu do internetu. Dzisiaj znowu zapowiadają tropiki, trzymajcie się może nie ciepło ale rześko, bo to dzisiaj bardzo wskazane i duuuuużo wody dla ochłody. A dla kawoszy Bianka zmieli kawę ;)
    1 point
  25. Chlodziku czekamy wszystkim istotkom pozdrawiamy i kciuki mocno mocna za tygrysia ale przecudny jakie oczenka kolor miodzik
    1 point
  26. Czaruś odpoczywa po męczącej wizycie u weta...Kocha trawkę...Siły malutko...robi kilka kroków i się kładzie....
    1 point
  27. No właśnie te nerwy.Chcielibyśmy jak najlepiej,robimy wszystko co możliwe.Mnie nie udało się dwa razy i na zawsze to zapamiętam.Fakt-na prawie 40 lat z psami to niewiele ale jak zapadło w pamięć.Mocno,bardzo mocno trzymam kciuki.
    1 point
  28. Zrobię mu ogłoszenie na OLX na Kraków i będę wyróżniała. Zrobię po południu. Teraz muszę się pakować, bo jedziemy do Krakowa na 4 dni.
    1 point
  29. Dla Roxi i jeszcze jednej suni https://www.dogomania.com/forum/topic/350061-wyprzedażowy-większość-za-ile-dasz-za-tyle-masz-dla-dwóch-suń-do-1506-2100/
    1 point
  30. Szafirka napisała, że dzisiaj Gratka już ok. Nieśmiało macha ogonkiem, przymila się. Rana posterylkowa czysta nie ma obrzęku. Ufffff, a jednak stres...
    1 point
  31. Dzisiaj labrador z lasu, Lucky zmienił status na właścicielski. Umowa podpisana. Panstwo umówili się z wetem już na zachipowanie i szczepienie :) To była pierwsza adopcyjna sprawa Sylwii - najpierw go znalazla i odłowiła, wykopała spod ziemi DT (znajomi) niemal od razu, potem poogłaszała Luckiego wszędzie (w internecie i "realu"), a teraz podpisała umowę. Brawo :) Niesamowita akcja z labusiem.
    1 point
  32. ;) Dobrze, że umiemy się podzielić pracą. Z racji, że właściciele najczęściej piszą do mnie (bo jak są problemy z aklimatyzacją albo pies czegoś sie boi, Dziewczyny odsyłają do mnie) i dzisiaj znowu dostałam zdjęcie Tytusa i Maciusia... postanowiłam założyć album metamorfoz. Zapytałam najpierw o zgodę, a właściciele Tytusa od razu do mnie napisali: "Wyślemy Pani maila, bo Tytus ma swój własny album"... I znowu się popłakałam. Bury wiejski kundelek doczekał się własnego albumu :) I tak oto album szczęśliwców powstał. Na razie tylko wstawiam troje z nich, ale myślę że ludzie chętnie będą się dorzucać... w albumie w telegraficznym skrócie jest też historia każdego z przedstawianych psiaków. <<album metamorfoz>>
    1 point
  33. Kropka właśnie pojechała do siebie - adopcja przytuliskowa, ale podobno bardzo fajna rodzina. Powodzenia sunio, bądź szczęśliwa.
    1 point
  34. Sterylka aborcyjna (niechętnie), ale TAK, ale na uśpienie miotu nie miałbym już odwagi mimo, że one zajmą miejsca w domach, które może przygarnęły by już żyjące psy, ale skoro i one już żyją to chyba są na równych prawach, a to że jeszcze ślepe to dość dziwny argument bo nie usypia się z automatu dorosłych psów, które stracą wzrok. Trudna decyzja, ale chyba też nie można mieć pretensji do ludzi, którzy usypiają ślepy miot bo to też forma odpowiedzialności za zwierzaka.
    1 point
  35. Dziękuję :) Dla wspierających Cioć dobrej nocy życzy... Łatuś :)
    1 point
×
×
  • Create New...