Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/14/19 in all areas
-
I ja wreszcie dotarłam do domu. Podpisuję się pod każdym słowem elik, piecho walczył tam o życie, straszliwie się bał. Czekając w ogródku na ostatnią wizytę Fado przysiadł pod ścianą. Zaczęłam go delikatnie drapać po mostku, całkiem przy tym znieruchomiał. Gdy przesuwalam rękę albo gdy smycz go delikatnie smyrnęła, to aż podskakiwał. Widać, że nie ma pojęcia, iż dotyk człowieka może sprawiać przyjemność. Super, że mieliśmy transporter. Czuł się w nim bezpiecznie i szybko się uspokajał. Podróż minęła bardzo spokojnie. Szkoda, że oczka nie do uratowania...4 points
-
Już jest po wizycie i właśnie rozmawiałam z p.Olą,która ją robiła.Powiedziała mi,że to bardzo fajna,ciepła i bardzo wrażliwa rodzina.Ich piesek Amik zadbany,czyściutki i pachnący.Dzieci bardzo fajne i rozumiejące,że piesek też ma swój czas na odpoczynek i wtedy nie należy mu przeszkadzać.Państwo sa zgodni co do tego,że jeżeli nawet pojawiły by się jakieś problemy, to na pewno skorzystają z pomocy bechawioralnej i tak łatwo się nie poddadzą.Pani Ola mi powiedziała,że z czystym sercem oddała by tam swojego psiaka, bo takich dobrych domów w Radomiu jest niestety nie tak wiele.Jest zielone światło więc nie pozostaje mi nic innego,jak powiadomić o decyzji Hanię i przyszłą rodzinę Kolii :)3 points
-
3 points
-
Tak Ainana Ja rowniez chcialam serdecznie podziekowac wszystkim ktorzy pomogli Sliweczce. Jeszcze kilka tygodni temu nie blo nawet pewe czy zyje, teraz bedzie miala swoja kanape, cieply dom, spacery, ludzi do glaskania Chcialam najserdeczniej podziekowac Anecie ze bardzo szybko przyszla z pomoca gdy szukalam miejsca, transportu, ze wszystkim pomogla migiem. Odczarowala smutna Sliweczke. Sunia odzyla.Wypiekniala Wiem ze Aneta bardzo ja pokochala i rozstanie bylo trudne Dzieki Anetko A wiesci od Pani Lucyny dotarly do nas rano. Sunia doskonale zniosla podroz, Felcie goldenke troche ustawia a koty sa w szoku :))) jutro zadzwonie na dluzsza rozmowe, dzisiaj niech sie zapoznaja na spokojnie3 points
-
No tak Pokerku, Mimisia lubi strugać ząbkami, jak myszka serek ;) Nesiu, nie jest tak źle ;), gorzej bywa rano kiedy ją nosi po całym łóżku, nie daje spać, bo po co ludziowi spanie kiedy jej już się nie chce, mamrocze, warczy, poszczekuje, robi fikołki. Potrafi mnie użreć w palec od nogi, bo co on sobie tak będzie sterczał w bezruchu, taki niczyj. Wszyscy śpimy a Mimiśka dostaje głupawki. A dzisiaj w trybie awaryjnym musiałam dostawić......miskę na parapet, brakło miejsca, cóż...różne kwiatki mogą rosnąć na parapetach ;)3 points
-
2 points
-
Sowa, lepiej tego nie można byłoby ując :( Potwornie skrzywdzony psiak :( Za pierwszym podejściem w gabinecie kardiologa nie udało się opanować Fado. Biedak w panice wrył się pod stolik z urządzeniami, zaplątał się w kable i przez dobrą chwilę nie można go było wyłuskać spomiędzy tych kabli. Dobrze, że nic nie uszkodził. Gdybyśmy były bez znajomego, to nie dałybyśmy rady. Znajomy razem z lekarzem spacyfikowali w końcu Fado, ale czas badania się skończył i musieliśmy wyjść z gabinetu. Na badanie przewidziane jest 15 minut i cały ten czas trwała walka, żeby założyć mu kaganiec. Wyszliśmy. Znajomy razem z kaama13 wyprowadzili go na zewnątrz (teren z trawką, ogrodzony) żeby Fado się uspokoił. Trzeba przyznać, że gdy nic się przy nim nie robi, to fado dość szybko się uspokaja. Przed badaniem serca nie można podawać środków uspakajających, bo wpływają na pracę serca. Z założeniem kagańca poradził sobie fr Stefanowicz z pielęgniarką. Zrobili to dość szybko za pomocą bandaża. Pani zrobiła pętlę z bandaża, dość luźną i od tyłu założyła na pyszczek Fado, po czym szybko zaciągnęła pętlę. Jeszcze raz obwiązała pyszczek, zawiązała na supeł i na tak unieruchomioną paszczękę założyła kaganiec, a bandaż wysunęła z kagańca. Samo badanie trwało kilkanaście minut. Niestety wynik dla Fado jest wyrokiem. Nie widzi inie ma szans na odzyskanie wzroku :( Zrobił nam wykład, zrobił zdjęcie oka Fado i pokazał na dużym monitorze. Aby stan oczu się nie pogarszał i nie doszło w ostateczności do jaskry, Fado musi mieć podawane krople do oczu 2 x dziennie. Wynik badania spisany i dostanie go Jaaga, podobnie jak opis badania serca, który z kolei wypadł bardzo pozytywnie. Lepiej niżby się można było tego spodziewać. Serce ładnie pracuje, lekkie niedomykanie zastawek, ale nic niepokojącego. Stan serca dr Rudnicki ocenił na 4 z dużym plusem. Chociaż to pocieszające. Oba badania kosztowały 370,00 zł. Poprosiłam o fakturę przelewową i co prawda z lekkimi oporami, ale dr Sokołowski się zgodził. Uzgodniłam wcześniej z Martusią, że fakturę pokryje Jej Fundacja. Kochani wybaczcie, ale od kilku dni zaniedbuję wszystko. Dzisiaj już nie wejdę na wątek.2 points
-
To wszystko robię i wieczorem działa. W ciągu dnia nie. Wczoraj zabrałam ją ze sobą do ogrodu i była luzem. Biegała trochę nerwowo, ale kiedy widziała, że nie wybieram się do domu, to opuściła okolicę schodów i zwiedzała ogród. Oczywiście sprawdzała, czy nie da się jakoś wydostać, ale już po akrobacjach Mysi, brama i furtka są dodatkowo zabezpieczone gęstą siatką. Reagowała jak ją wołałam, szła wtedy w moim kierunku, ale zachowywała dystans. Potem do domu oczywiście weszła sama, bez zachęty :) Zostawiłam ją z psami, ale siedziała wbita w drzwi do pokoju i trzęsła się ze strachu, więc ją zabrałam z powrotem do sypialni. Wieczorem pierwszy raz odważyła się połozyć mężowi na nogach, a w nocy spała między nami i nie uciekła kiedy wstawał. Dziś ma znowu gorszy dzień i nie chce wyjść. Myślę, że na siłę z nią nie ma co robić, musi się przekonać, że nikt jej nie odda do schroniska i jest bezpieczna.2 points
-
Muszę Wam napisać, że Rikulina zrobiła się niezwykle silna, pełna energii, wigoru, radości. Na łapkę już o wiele mniej kuleje, więc zrezygnowaliśmy z kaftanika. Futro ma o wiele lepsze. Zupełnie nie wygląda na swoje 12 lat. Jedzenie pożera w pół minuty, smaczki zjada razem z ręką. Boję się ją spuszczać ze smyczy, bo straszna z niej wariatka :)2 points
-
Terra :)) potwierdzam przyszedł przelew 50 zł na leczenie Bosmanka. Bardzo Ci dziękuję w imieniu Bosmanka, Dory i swoim :)) PS Bosmanek preferuje spanie w nogach łóżka, w dzień ma posterunek obserwacyjny przy misce z wodą, lubi się jeszcze chować w garderobie pod wiszącymi koszulami. Jest spokojny, grzeczny i zrównoważony. Z kocimi rezydentami dobrze :)) Kot złoto :))2 points
-
To prawda, Fado ma dużo ciekawości - węszy, eksploruje... To znaczy, że świat wciąż ma mu coś do zaoferowania. W lecznicy walczył o życie - czyli chce żyć (choćby i tylko na poziomie instynktownym). Jest zaskakująco szybki, pełen wigoru. Mimo że wydaje się, iż jedyne, czego pragnie, to święty spokój.1 point
-
1 point
-
Ja wspominając moje maluchy uśmiecham się. Często przez łzy, ale jednak uśmiecham.1 point
-
Przepraszam,ale już mi się trochę pokręciło z telefonami o Emi. Jest jeszcze jedna Pani ze Świdnicy zainteresowana adopcją Kolii.Pani mieszka w bloku z 14 letnią córką.Ma sunię shih tzu zakupioną jeszcze przez byłego męża.Przez 2 lata pomagała w schronisku jako wolontariuszka, a ponieważ teraz może samodzielnie podejmować decyzje,to chce zaadoptować pieska z "przeszłością".Kolia bardzo się jej spodobała i czeka na dzisiejszy wynik z wizyty p/a w Radomiu. Widać,że jej zależy, bo jeszcze dzisiaj do mnie wysłała wiadomość abym o niej pamiętała....1 point
-
10 lat dla małego pieska to nie jest tragicznie :), po odpicowaniu będzie z niej szóstka ;))) Jeśli by wam to coś pomogło i gdyby Anecik podrzuciła małą tak jak Mimiśkę czy Czesia do Strzelec Op. to mogłabym ją przejąć i przetrzymać, mogę ją też za dzień-dwa (do umówienia) podrzucić w pół drogi do Wrocławia (Nysa-Wrocław lub Sobótka), z mojej strony wszystko w gratisie. Pomyślcie, przemyślcie.1 point
-
Witaj, Malagos u Maxa :). Niestety, Maksio z racji swojego wieku i problemów ze zdrowiem, poszukuje opiekuna nie tylko kochającego, ale i świadomego jego obecnych i możliwych problemów zdrowotnych, z dostępem do dobrego lekarza i diagnostyki, mieszkającego na parterze i..... z zasobnym portfelem, że względu na specjalistyczną karmę, odżywki, leki, usługi medyczne itp. Trudno o takiego opiekuna.... Na szczęście, Max, o tym nie wie i jest szczęśliwy u Murków.1 point
-
1 point
-
Dziękuję za ogłoszenie, Misio dzisiaj zamienił warczenie na koty na ich gnębienie i przeganianie :( Ogłoszenie tym bardziej się przyda, dziękuję.1 point
-
Pani Irena z Legionowa, która dzwoniła jakiś czas temu o Pikusia, ale jak się zgadało o szczeniakach, zaklepała sobie jednego maluszka - zadzwoniła dziś, co i jak, i z prośbą o zarezerwowanie sunieczki :) Przesłałam jej zadęcie malizny :)1 point
-
Dobre myśli i kciuki cały czas w użyciu, potrzeba jeszcze bardzo dobrego chirurga i ogromu szczęścia, które gdzieś przechodzi obok Dragusia. Ten pies zasłużył już na spokojne życie.1 point
-
tez dopiero dotarlam- Misio jest miziak i jaki fajniutki :)1 point
-
1 point
-
No cuudny, dopiero teraz zobaczyłam filmik, i na koniec jeszcze musiał nachuchać :) super1 point
-
Mnie zawsze wyruszają i rozczulają staruszki. Mają w sobie coś tak ujmującego, taką mądrość w oczach.Serce się raduje kiedy widzi się ich uśmiech, na posiwiałym pyszczku, chęć do życia. No to żeby nie było, że nikt się nie zachwycił Dziadulkiem, to ja się zachwycam :)1 point
-
Dostałam filmik z Misiem na facebooka, Selenga przegrała na youtuba, dziękuję!1 point
-
Byłoby wspaniale, móc odwiedzić swoje pożegnane psiaki. Pozostaje nadzieja na to, że spotkamy się kiedyś i wierzę że tak będzie.1 point