Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/09/19 in all areas
-
Dzisiaj miałam dzień bardzo intensywnej pracy. Do południa spędziliśmy z mężem porządkując po zimie ogródek. Muszę przyznać, że tu bardziej dyrygowałam, niż sprzątałam, ale praca umysłowa :) jest bardziej męcząca niż fizyczna :) Po południu zakupy i prace kuchenne. Ale cały czas myślałam co tu się dzieje, co z Fado. Fantastyczna wiadomość - Fado lepiej słyszy A od Jaaga mam wiadomość, że po lekach już jest spokojniejszy Za zgodą Toli Fado dostał po Limbie karmę bezzbożową N&D dorsz z pomarańczą i dynią i kupki są dobre Jaaga kupiła dla Fado miskę za 9,00 zł na przecenie w Biedronce i jak na razie nie przewrócił jej Tyle dobrych wiadomości na raz :) :) :) Dobrze byłoby, gdyby jeszcze od Jaaga były pozytywne wieści.3 points
-
To będziesz musiala się rozwiazac.:) Wedlug mojej oceny Pikus będzie miał superowy domek to już nie płakaj.No i powiedziałam Panstwu,ze Pikus musi spac w łóżku,bo taki ma przywilej w DT:)))))3 points
-
Ula Feta daje zielone światło! Bardzo sympatyczna rodzina, czekają już na psa z niecierpliwością :) Umówieni jesteśmy na przyszłą niedziele, na przyjazd państwa do nas. Córka, lat 20, weźmie kilka dni wolnego, by pobyć z Pikuniem ten najgorszy czas, te kilka dni. No to tak...3 points
-
Zawsze umieszczam na fb informację, jeśli szykujemy transport, ale najpierw muszę wiedzieć, czy w ogóle szykujemy :) Kolia zaczęła swobodnie wskakiwać na sofy. Do tej pory konkurowała z Blusią i wczoraj miała kanapę tylko dla siebie do czasu przyjazdu szczeniaków. Dzisiaj obrała sposób, że jak maluchy jedzą, to ona szybko zajmuje ich miejsce :)3 points
-
Świeże wieści na moje pytanie jak minęła noc są takie: "Blusia spała spokojnie, ale w kuchni - tam sobie wybrała miejsce. Dałam jej ciepły ręcznik i co godzinę sprawdzałam, czy wszystko jest w porządku. A rano byłyśmy na spacerku, zjadła śniadanko i tak sobie spacerowała. Potem ja się na chwilę położyłam i usnęło mi się. Otwieram oczy a Blusia leży koło mnie na podusi i się przytula. Też śpi. Teraz dopiero się obudziła :) Jest już dużo lepiej, rano jak czuła jedzenie to już ogonem merdała i łapki podnosiła. A teraz, zeby tak na mięciutkim dalje sobie leżała, to drugie śniadanko dostała na łóżeczku, bo dostaje w małych porcjach, żeby nie obciążać żołądka." I dołączone zdjęcie, jak Blusia zajada leżąc na łóżku! Wyobrażacie sobie? Królowa po prostu. Ja nie pamiętam kiedy mi ktoś podał śniadanie do łóżka :D :D Jedyne, co mnie trochę martwi, to to, że Blusia na zdjęciu zajadała chyba parówkę. Nie wiem czy to najlepsze jedzenie dla piesa :/3 points
-
Skarpeta Talcott przyznała Fado pomoc w wysokości 200zł za co bardzo dziękuję :) Elu, podaj skarbnikowi skarpety asikowska nr konta do przelewu.Znasz już procedury i nie zapomnij wstawić banerek z wątku skarpety na pierwszą stronę https://www.dogomania.com/forum/topic/73552-skarpeta-imtalcott-pomaga-psom-staruszkom/?page=1663 points
-
Prześliczna jest :) Domki tak pięknie potrafią dobrać nawet kolor posłanka do psiny ;) Zdrowiej śliczna, niech się brzusio goi, na pewno już domek jakiś czeka.:) A Pieczarka też została ze schronu zabrana :)3 points
-
Figuszka od dwóch dni miała zaropiałe oczka i tarła je łapką. Pojechałyśmy więc dzisiaj do okulisty. Miałam i tak wizytę kontrolną Barsiczki, więc zapakowałam całe towarzystwo. Nasz wet - okulista jest bardzo dobry, ale nie za tani niestety. Pomyślałam, że mimo wszystko warto do niego pojechać, bo na 100% dobrze zdiagnozuje te oczka. Mała ma klasyczne zapalenie spojówek. Kiedy dr Bryła dowiedział się, że Figuszka jest u mnie na DT, oznajmił, że on też chce się dorzucić do jej ratowania i przyjął sunię za darmo. Zbadał ją tymi wszystkimi urządzeniami i przepisał receptę na ludzkie kropelki, żeby nie płacić dużo. Kropelki mamy zakrapiać 3 razy dziennie do skończenia buteleczki. Za kropelki zapłaciłam 29,99 zł A tu jeszcze zaległy Figuszek. Ten przytulas tak spędza wieczory:)2 points
-
E tam, straci ochotę. Moje są na barfie, a zeżrą wszystko jak dorwą ;) A wolałabym doprowadzić psa do stanu używalności, czemu jednak bardziej służy jedzenie komponowane "pod psa". Zobaczymy zresztą w czym jest tak naprawdę problem, bo na razie to poprzedni weci zajmowali się futrem w ciemno. To mogą być pasożyty, nietolerancja, trzustka, problem bakteryjny...2 points
-
Misiu przed chwilą opuścił schronisko! :) wlasnie jedziemy do kikou. Najprawdopodobniej to jest jego pierwsza jazda samochodem, bo dość długo chłopak nie mógł sobie miejsca znaleźć, ale w końcu poszedł spać :) Później wstawię zdj (jeśli się uda) z porannego spa i z pierwszych chwil u kasii -prosze trzymać kciuki, żeby stado grzecznie przyjęło Misia, bo wrażeń na dziś to on już miał wystarczająco dużo :)2 points
-
Jeszcze uxmal i ja:)Jak się Marta zgodzi to możemy iść obie:)2 points
-
Domek brzmi bardzo obiecująco. Gdyby państwo mogli podjechać po Kolie do Warszawy, to byłoby super. W razie potrzeby , mogę spytać przyjaciółkę psiolubną czy zgodziłaby się zrobić wizytę PA , bo mieszka w Radomiu.2 points
-
Kama i Emi dotarły bezpiecznie do hoteliku. W domu skulone siedziały w kącie, Emi warczała, Kami szczekała na nas i inne psiaki. Po 15 minutach stwierdziły, że nikt na ich zachowanie nie zwraca uwagi, więc zaczęły zwiedzać dom. Usłyszały, że szykuję kolację i od razu trafiły do kuchni. Jadły razem z jednej miski, potem razem z drugiej. Dałam im suchą zmieszaną z animondą. Kama potrzebowała więcej czasu, aby do mnie podejść, Emi natomiast potrzebowała więcej na zapoznanie się z psami. Dziewczynki szybko wynalazły kanapę i zasiadły na dobre :)2 points
-
Taaaak to o tej brudnej szybce słyszałam. Porażka. Ja mam w kółko upierdzielone szyby, a panele to 10 minut po wyschnięciu już mają ciapki odbite, no ciężko jak się ma 3 psy i wbiegają kiedy chcą, żeby było sterylnie. Na podworku też mam częściej kozią kupę, niż nie mam. Kocie kudły w jedzeniu uznajemy za przyprawę. No niestety, albo muzeum, albo zwierzęta.2 points
-
Kochani puki co to ustalenia są takie,że będzie przeprowadzona wizyta p/a w Radomiu.Dzisiaj rozmawiałam też z domkiem ze Świdnicy,który dobrze też brzmi, ale jednak poczekamy na wyniki z pierwszej wizyty.1 point
-
dziewczyny kochane dawno się nie odzywałam bo miałam wiele rzeczy do załatwienia po chorobie ,wreszcie jak się lepiej poczułam , ale cały czas o was myślę i dalej nie mogę uwierzyć że są na swiecie tacy dobrzy ludzi co zupełnie bezinteresownie zajmą sie zupełnie im obcymi nieznanymi pieskami, w tych czasach co tyle piesków jest bezdomnych wyrzucanych na ulicę , w czasach co sie psa do drzewa w lesie przywiązuje albo jeszcze gorzej, nie mogę się temu nadziwić i jest to bardzo budujące psychicznie ze są szlachetni ludzie na swiecie . W ogóle całe to forum jest pełne takich ludzi jakas wielka kumulacja dobra !!!! tu sie znalazła to mnie tak podnosi na duchu i jest to na prawde wspaniała rzecz wiedzieć ze są tacy ludzie no i jak widać to jest ich sporo jak np pomagają bezdomnym psiakom. Ja tak kocham pieski wszystkie że to jest dla mnie bardzo ważne że tak sie dzieje . A u mnie , ja poszłam do pracy ale niestety okropnej telemarketyng , nie byłoby to najgorsze mimo ze bardzo marnie zarabiam bo daję ledwo radę 6 godzin pracować ale tam się sprzedaje przekręty, no mam dylemat moralny bo wciskam ludziom cos niby darmowego a jest to zawarcie umowy prenumeraty o czym nie wolno mi poinformować takiej osoby i nie wiem czy długo to wytrzymam mam umowę do czerwca ale mam niesmak moralny to robić i to okropny. Na razie mam cukry ledwo powyżej normy i wszystko jest ok z cukrzycą , nie wiem na jak długo ale juz do szpitala nie pójdę bo już wiem jak oni to ustawiają i sama w razie czego sobie ustawie jak by znów mi zaczeły cukry szaleć. Tak nienawidze szpitala, no to tyle jak będę miała więcej czasu to będe robić różne rzeczy na bazarek i wstawiac dla piesków bezdomnych, na razie latam i nie wiem za co sie złapać tyle muszę nadrobic bo jak się źle czułam to i nic nie robiłam. Uwielbiam to forum , było ono dla mnie wiekim wsparciem jak Pusieńka chorowała i umierała i teraz poznałam szlachetnych na wskroś ludzi a od tego człowiek się buduje psychicznie jak czyta jak wielką pomoc te bezdomne pieski mają od was.1 point
-
Ainana, dlaczego byś się bała usiąść? No w zasadzie jak ja siadam, to potem wstać trudno spod tych futer :)1 point
-
Śmiejcie się, śmiejcie, ale rzeczywiście z Pikusiem jestem bardzo mocno związana.... Jutro konfirm zobaczy tego "maleńkiego pieska w typie szpica" jak go ogłaszam :) I Reksia w kojcu, i Maminkę i jej 3 dzieci. Biała sunia Bezia nadal w kojcu gminnym, codziennie do niej jeździmy i wyprowadzam ją na krótki spacerek.1 point
-
Będzie płakać, ale łzy Jej będą ocierać pozostałe pieski do adopcji, w liczbie.... 6 sztuk.1 point
-
Witam na pokładzie kolejną "kuzynkę" Kulki, Łezki, Myszki, Frygi i wielu, wielu innych suczek z tej wsi (i okolic):)1 point
-
Ale błyskawiczna wizyta. I wspaniały jej rezultat. Bardzo się cieszę , mimo że malagoska będzie płakać.1 point
-
1 point
-
Nie jestem przeciwniczką barfu w żadnej postaci, ale jak pies ma wrażliwy przewód pokarmowy i jest przeznaczony do adopcji, myślę, że lepiej ustawiać go na karmach komercyjnych. Przyszły opiekun, może nie dać sobie rady z barfem (suplementacja), nie mieć na niego czasu/ chęci/miejsca w zamrażarce/pieniędzy. Barf wymaga wiedzy, a przeciętny Kowalski, niekoniecznie będzie ją mieć. A dla wrażliwego psa, kolejna zmiana diety, będzie oznaczała biegunkę, a i tak będzie stres, związany ze zmianą domu. Poza tym, jak psiak będzie na barfie, to straci ochotę na chrupki :D.1 point
-
Świetne wieści! :) Już piszę do Irka, że nowy staruszek przyjechał w miejsce Bercika. Teraz musimy się sprężać i zbierać kaskę, bo potrzeba 350 zł miesięcznie na czynsz, a z pewnością sporo wydamy także na leczenie, bo Misiu ma nadal okropną biegunkę. Rozliczenia będą mniej więcej raz na miesiąc, bo my same nie mamy oczywiście wglądu w konto fundacyjne.1 point
-
1 point
-
Izuniu, odpukać, ale w pracy już lepiej. Oby nie było gorzej, no i wypłata na koncie, a nie tak jak w poprzedniej firmie system ratalny i do ręki. Zaraz uzupełnię Misiowe finanse. Dzisiaj rano znosiłam Misiunia ze schodów i bidulek się załatwił. Trochę kupki wylądowało na mnie, a trochę na schodach. Szedł taki jeden debil komentuje, a ja do niego grzecznie, żeby się nie czepiał, bo zaraz posprzątam. Dlaczego ludzie muszą być tak cholernie upierdliwi?1 point
-
1 point
-
Witaj Blondynku w sobotę. U mnie jeszcze sucho, ale zapowiadają deszcze (chyba Ciebie ominie ta "przyjemność). Ale śpiew ptaków słychać już dość długo. Trzymaj się zdrowo dżentelmenie.1 point
-
1 point
-
Ciotecki kofffffane, dziś jest 8 marca, Wasze Święto cały dzień szukałem tulipanków, aż znalazłem, wszystkie są dla Was Wsystkiego najlepsiego, Wasz Loluś...... zaglądajcie do mnie ........1 point
-
Rozmawiałam z p.Anią ale nie zapytałam z jakiego ogłoszenia bo dopiero teraz weszłam na wątek Państwo mieszkają w bloku i posiadają w nim 2 nieduże mieszkania.Są w trakcie załatwiania wszystkich formalności związanych z kupnem domu z dużym ogrodem.Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to będą się przeprowadzać latem.Rodzina 4 osobowa: p.Ania jej mąż i dwie córki w wieku 5 i 12 lat.Pan pracuje a p.Ania jeszcze przez kilka lat zamierza zajmować się domem.W zeszłym roku, w wieku 16,5 lat odszedł im piesek Gucio.Walka trwała o jego życie pół roku ale niestety nie udało się go uratować.W styczniu tego roku zaadoptowali pieska Amika,którego mąż wypatrzył w ogłoszeniu.Zawsze chcieli mieć 2 psiaki ponieważ bardzo kochają zwierzęta,a przy tym uważają,że mając nie tylko ludzkie ale i psie towarzystwo,lepiej się czują i chowają.Tym sposobem wypatrzyli właśnie Kolii,która jest bardzo podobna do Amika.Na wakacje psiaki tylko z nimi bo nie wyobrażają sobie rozłąki i urlop na pewno nie był by udany z powodu zamartwiania się o pozostawione psiaki.Gdyby jednak nieprzewidziana sytuacja zmusiła do pozostawienia to 25km od Radomia mieszka mama p.Ani w domu z ogrodem i też bardzo chętnie by się zaopiekowała.Ma też przygarniętą sunieczkę.Rodzina bardzo zwierzolubna,wrażliwa na krzywdę zwierząt i wydaje się na świadomą adopcji.Ja po wstępnej rozmowie jestem jak najbardziej za tym aby zrobić wizytę p/a. Jedynym problemem może być transport.Państwo obecnie mają na tyle nie sprawne auto,że nie odważą się przebyć ok 530km czyli ponad 1000km w dwie strony.Bardzo chętnie zgodzili by się na to, gdyby Piotrek mógł Kolii dowieźć.Jednak nie znamy kosztów i w tej chwili trudno było podjąć decyzję ostateczną.Hania ma mi dać znać ile wyniesie transport, a ja powiadomię panią i wtedy będziemy wiedzieć czy szukamy kogoś do wizyty p/a.Jeszcze otrzymałam wiadomość od Hani,że szykuje im się też transport do Warszawy więc może udało by się to połączyć aby zmniejszyć koszty.Na razie więc czekam na info i zobaczymy jak to się wszystko potoczy... A to śliczny Amiczek :)1 point
-
bakusiowa, a wiesz, ze ja w zasadzie widzialam Wilczka chyba tylko na jednym zdjęciu? Mąż mi podsunął pod nos fotkę i truł: weźmy go weźmy, bo myslał ze to staruszek i że na starość damy mu dom, a tu guzik, młody pies tylko taki posrebrzony :D Fotki chętnie obejrzę, ale psiaka już nie oddamy :D1 point
-
Wesołych Świąt Kochanym Ciociom życzy Duszek z Rodziną. "Dużo szczęścia , zdrowia i powodzenia, to tradycyjne, najszczersze życzenia. Wesołych Świąt i Roku szczęśliwego. Niech obficie da, co ma najlepszego !!!"1 point