Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/03/19 in all areas
-
Tak, p. Kasia zadzwoniła parę dni temu z mojego ogłoszenia na olx. :) A to było tak: Pani wypatrzyła Misia na OLX, jeszcze jak miał ogłoszenie na Lublin (potem przeniosłam na W-wę). I tak zobaczyła, że chwyciła za telefon :) Następnie wypełniła ankietę przed/a, przeprowadziła kilka rozmów z p. Kasią i się umówiły spotkanie zapoznawcze w sobotę. :) Nic nie mówiłam, żeby nie zapeszyć. Pani z Holandii zrozumiała, że super rajski domek szykuje się w Lublinie, ale powiedziała że tak czy tak opłaci psiakowi wizytę u okulisty. Wczoraj Misiulek pojechał, Rodzina podobno wymarzona, taka że od razu Misio przylgnął sercem do nowej Pani, szedł z nią na smyczy niczym szkolony pies i jak pojechali to Pani Kasia wciąż czuła ciepło, które emanowało od tej Osoby :) Domek taki naprawdę z marzeń-marzeń :) Misiek od razu to wiedział. Tyle wiem, dzisiaj byłam poza zasięgiem, więc nie wiem nic nowego, ale myślę, że można już się cieszyć. Misio w schronisku: I po tym jak wpakował się do auta swojej Rodziny :))3 points
-
Uff, nic groźnego się nie dzieje ... przeziębienie, podejrzenie kaszlu kenelowego. Gardło lekko zaczerwienione, temperatura w normie, osłuchowo - płuca, serducho OK. Wetka dokładnie obejrzała / obmacała panienkę - narośli nowych nie ma. W pysiu czysto - ząbki białe bez kamienia, po wyciętych nadziąślakach nie ma śladu. W lecznicy grzeczna jak aniołek, w poczekali dumna jak paw siedziała mi na kolanach ,) Badanie, przegląd, zastrzyk zniosła dzielnie / spokojnie, kagańca nie zakładano. Nagródki...smaczki wpadały do mordki ,) Kochana babuleńka :) Wczoraj dostawała miód...mamy podawać Za wizytę i leki zapłaciłam 78,00zł (paragon)3 points
-
Mam wieści od Kasi, u której był slepaczek po zabraniu ze schronu, że piesio wczoraj pojechał do swojego nowego domu w Lublinie.2 points
-
Daliśmy Fado szanse na nowe życie i obiecaliśmy, że będzie lepsze. Musimy więc zrobić wszystko, żeby jego stan psychiczny i fizyczny uległ maksymalnej poprawie. Będzie to wymagało kosztownej diagnostyki, a i leczenie też będzie zapewne generowało spore koszty. Dlatego konieczna jest dodatkowa pomoc dla Fado. Złożone deklaracje zapewnią pokrycie miesięcznych kosztów utrzymania Fado w hotelu, ale oprócz tego potrzebne będą środki na badania i leczenie. Dlatego bardzo gorąco prosimy o dodatkowe wpłaty, bazarki, czy jakąkolwiek pomoc finansową dla tego umęczonego psiaka.2 points
-
2 points
-
Dziękuję, to tylko taka moja nieśmiała nadzieja. Śmierć Fredka była dla wszystkich szokiem. Teraz Państwo i Abi potrzebują czasu, a p. Beata i dr Iracka będą ich wspierać w tych trudnych chwilach. Że nie będzie łatwo i szybko to już wiadomo, ale wierzę, że w końcu osiągniemy cel.2 points
-
Lisek Misiek ślepek ślepawy pozdrawia :) P. Kasia mówi, że pies do rany przyłóż, bardzo chwyta za serce...2 points
-
Jeśli chodzi o naukę czystości - absolutnie nie wystarczy 3-4 razy dziennie zejść z psem "na ogród". Trzeba z nim wychodzić za każdym razem, kiedy zaczyna się kręcić, i to natychmiast, żeby nie zdążył zrobić w domu, oraz spacerować tak długo, aż zrobi. Na normalny spacer pójść, a nie stać w miejscu, bo on nie wie o co chodzi, zwłaszcza że krzyczysz na niego i na tych "spacerach" też pewnie stoisz wkurzona, że nie robi od razu tego, co byś chciała. Biedny psina...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Szkoda,że Fado zaraz nie zostały założone szelki,one by w jakimś stopniu uprościły wychodzenie,przytrzymanie itd. Faktycznie z przymocowaniem miski do ściany to bardzo dobry pomysł z tym,że ściana by musiała być zabezpieczona jakimś plastikiem czy płytą zmywalną,którą można utrzymać w czystości.Uchwyty są różnego rodzaju mocowanie do drewna,do betonu. Jeżeli chodzi o Lecznicę to nie dziwię się,że stan zdrowia Fado jest taki jaki jest bo było tylko zlecenie przechowania go kilka dni.Jedzenie było podane prawdopodobnie przez osobę,która nie była powiadomiona,że Fado np.dzisiaj jedzie.1 point
-
Ugotowałam kawałek kurczaka, ryż, marchewkę, zmiksowałam i poszłam do maluszków. Jeden chłopaczek jest wielki (z kim Maminka zgrzeszyła??), ale najbardziej odważny i energiczny. Pierwszy zabrał się do lizania i potem jedzenia z tacki Drugi chłoptaś tylko trochę polizał jedzonka, a dziewczynka nie chciała wyjść z budki, wyjęłam ją, ale też tylko polizała mi palce. Pierwsze koty za płoty :)1 point
-
Byłam wczoraj u maleńkiej. Zaniosłam smakołyki, które maja pomóc w nauce przywoływania i posłuszeństwa. Maleńka jest czarująca, rozemocjonowana, rozbawiona i szczęśliwa. Apetyt jeszcze nienajlepszy, ale najważniejsze, że coś je. Niestety nie chce spac na kołderce, którą ode mnie dostała. Szukamy taniego małego posłanka z rantami, bo takie właśnie sobie upodobała u Marty, ale to posłanko jej drugiej suni. Poszukam dzisiaj na allegro i zamówię. Maleńka dostała dofinansowanie - 200 zł od Małgosi i Rafała. Bardzo serdecznie dziękujemy!!!1 point
-
Wysłałam Ci sms z nr konta na priv. P. Beata mimo, ze poświęca wiele czasu i w tygodniu kontaktując się z opiekunką i w sobotę dłużej niż godzinę przebywa na wizycie, chcąc pomóc Abi stosuje tylko jedną preferencyjną stawkę -100 zł za wizytę. Za sobotę kiedy odszedł Fredek nie policzyła nic mimo, że przyjechała na spotkanie. Serdecznie dziękuję za jej pomoc.1 point
-
I jeszcze napiszę że mi - podobnie jak innym, jest bardzo szkoda Bębenek, że znalazła się w takiej sytuacji w jakiej jest i nie zapominamy tego co zrobiła dobrego dla zwierzaków. Niepotrzebnie odrzuca proponowaną pomoc. Nie chciałabym, żeby toczyło się dalej kosztem zwierząt i żal, że nie mam na to żadnego wpływu. Tak już jest- los Bębenek jest teraz w jej rękach.1 point
-
Po bardzo ciężkiej rozmowie z bardzo agresywną słownie Bębenek oraz po jej dwóch powyższych wpisach chyba powinnam pewne rzeczy wyjaśnić- ona sama powiedziała że mogę pisać. A sama Bębenek powinna napisać na JAKI oddział trafiła i z jakiego powodu, że zapalenie płuc jest wynikiem głównego powodu hospitalizacji a nie samym powodem, że w szpitalu byłą agresywna i wypisała się na żądanie, strasząc na odchodnym szpital sprawą o odszkodowanie za przetrzymywanie, chociaż uratowali jej życie. I ze właściciel mieszkania wzywał policję i Straż Pożarną do wyważenia drzwi, żeby się do niej dostać i że mieszkanie jest zdewastowane i nadaje się wg właściciela do remontu. Historia kotów jest taka 2 lutego na DT do Bębenek trafił nasz Bosman, w dobrym zdrowiu, po kastracji.Bębenek zabrała go do swojej wetki, o nie najlepszych opiniach, o czym dowiedziałam się poniewczasie. Stan Bosmanka się pogarszał (możemy się domyślać co się działo i jakie stresy przechodził), wetka go leczyła, potem zaproponowała eutanazję !!! że stan jest beznadziejny (wetka potwierdziła to w rozmowie ze mną ), ostatni raz u niej Bębenek z kotem była 15 lutego, już wcześniej jak pamiętacie nie było z nią kontaktu, o to nawet niepotrzebnie ścięłam się z Tyśką. 15 lutego dostałam ostatni sms i cisza. Potem Bębenek już była poza kontaktem dosłownie i w przenośni, przerwała leczenie Bosmana i już więcej się nie pojawiła w lecznicy u "swojej wetki", nie zawiozła też Bosmana do szpitalika mimo moich próśb"- teraz wiem że nie była w stanie. 22 lutego ustaliłam, że wetka też nie ma z nią kontaktu- czerwony alarm. W weekend ustalilam gdzie jest, powiadomiliśmy policję, służby, udało się skontaktować z właścicielem mieszkania i osobiście odebrałam Bosmana w ostatni wtorek- w bardzo kiepskim stanie i zawiozłam do lecznicy. Bosman miał dostęp do jedzenia, nie miał wody i cała kuwetę wypełnioną kupami- wszytko to w małej dusznej zasmrodzonej niewyobrażalnie łazience !!! (Bosman po 3 dniach dobrego leczenia w dobrej lecznicy już jest prawie zdrowy, ładnie je i dopisuje mu humor, Kataru praktycznie nie ma). Filcaka we wtorek pan mi nie chciał wydać. W środę rano właściciel mieszkania zadzwonił z prośbą o pomoc- zarządca wspólnoty mieszkaniowej zażądał ogarnięcia mieszkania ze względów epidemiologicznych i usunięcia zwierząt, a czas pobytu Bębenek w szpitalu oceniał na min. 2-3 tygodnie plus ewentualne dalsze leczenie. Wtedy rozpoczęłam akcję poszukiwania DT dla Filcaka i chomików. Zwierzęta miały być zabrane na prośbę właściciela w piątek po południu, ale tuż przed gość wszystko odwołał, poprosil tylko moją koleżankę o pomoc w posprzątaniu kuwet i mieszkania. Na miejscu okazała się że temperatura w środku prawie jak na dworze, brak światła a było już ciemno, stan mieszkania drastyczny- faktycznie do generalnego remontu. Zwirku nie udało się znależć, pety w mice z kocim suchym jedzeniem, brak wody do picia (pan nie wiedział ze trzeba). Wówczas pan wziął kota na ręce i poprosił koleżankę żeby na razie wzięła kota do siebie. Kot kichający, jakby z dusznością. Dziewczyna zabrała kota do lecznicy, był ewidentny stan zagrożenia życia zwierzęcia, był bardzo odwodniony, sierść brudna, matowa, skołtuniona. W tej lecznicy jest do teraz. Kota nikt nikomu ni ukradł, wszystko zgodnie z prawem - właściciel mieszkania poprosił o pomoc widząc stan kota i stan mieszkania. Ewidentny stan zagrożenia życia zwierzęcia, w lecznicy został nawodniony, dostał leki. Pasowałoby nam wszystkim powiedzieć DZIĘKUJĘ a nie straszyć policją. Zresztą policja o tej sytuacji zagrożenia życia zwierząt, nie zapewnienia im właściwej opieki i kontynuacji leczenia została już przez nas powiadomiona wcześniej. Niesympatyczna jest też reakcja weterynarz o której pisze Bębenek- nie interesowała się losem kotów ani Bębenek mimo moich kilku rozmów z nią, Bosman wg niej i tak nie miał żadnych szans, a teraz bawi się w jakieś gierki, twierdzi że będzie adoptować Filcaka od Bębenek i będzie jego prawnym opiekunem, na wypadek jakby się okazało że opieka przez Bębenek może zostać podważona.1 point
-
Och jak dobrze,że dotarli.Biedny Fado... Wiecie co , nasza Mia po dotarciu do domu od Szafirki ,w podróży bardzo się śliniła ze strachu, a na miejsce zrobiła też normalną kupkę , potem 2 razy taką biegunkową i śmierdzącą. Potem przeszło....Może to tylko stres ? Oby.No ,ale co ja się wymądrzam. Jaaga ma doświadczenie z psinami i na pewno wie co robić. Dziękuję za podjęcie opieki i ,oby nie było większych problemów.1 point
-
Bo Bębenek pisze głupoty do wiadomości dla ciemnej masy.1 point
-
O sprawie kilka dni temu została powiadomiona policja,straż miejska,urząd miasta,schronisko,fundacja zwierzeta zostaly bez opieki,byly narażone na śmierc:( z Bosmankiem bylo zle,w ostaniej chwili został uratowany,w ciężkim stanie trafił do lecznicy:(1 point
-
nie rozumiem :( Przecież jak się ma sepse to trzeba leżeć w szpitalu.1 point
-
Jako, ze wycieczka do Węgierskiej Górki była świetnym pomysłem poszliśmy o krok dalej :) Ekipa w tym samym składzie wybrała się w miniona środę na kolejna wycieczkę. Tym razem Jura. Ogrodzieniec i okolice. Skały, ruiny, jaskinie, pola, lasy...a pogoda jak w połowie maja. Jejkuuuu, jaka piękna wycieczka!!!! Już byliśmy po poprzedniej nauczeni czego nam potrzeba, wygodne buty i poszli... i tak ponad 15 km na pewno, a może i pod 20. Nie wiem bo nam telefony powariowały i sie nie pomierzyło. Ale kto by tam sie takimi rzeczami przejmował? Helcia z wyżłami w komitywie, chociaż różnica temperamentu i możliwości była oczywista. Helcia jest świetnym kompanem na wycieczki. Drepcze dzielnie, razem z nami odpoczywa, razem z nami je, razem z nami pije. Staje na szczycie i się rozgląda czego dokonała. Widoki przepiękne! Powiem Wam że te wycieczki staną się naszą tradycją. Tyle pięknych miejsc jest wokół! Nawet jak już Helcia wróci do swojej Pani za kilka dni, to będę ją zabierała na wycieczki. Bo jak powiedział mój Towarzysz wycieczkowy Tomek Helcia to stały członek ekipy wycieczkowej i bez Helci wycieczka by była kiepska. Jak myślicie, gdzie się wybierzemy w następnym tygodniu? (mieszkamy w Zabrzu, musimy to w 1 dzień obrócić autkiem :)1 point
-
Grzesiu, czarnulku słodki, czy ktoś cię zaczarował czy coooo???1 point
-
1 point
-
Razem z Olenką zdecydowałyśmy że kot Duszek przekaże Ralfikowi swoje zaskórniaki, Ralfikowi teraz każda złotówka się przyda. Przelewam 94zł na konto wpłat do stałej dla Ralfa, po otrzymaniu na konto bardzo proszę o potwierdzenie na wątku Duszka https://www.dogomania.com/forum/topic/348388-duszek/?page=8 Trzymaj się dzielnie Ralfuniu i walcz z choróbskiem.1 point
-
Dzięki Jaaga za ogłoszenie Bosmanka :)) I w temacie podziękowań :)) Jeszcze bardzo chciałam podziękować Ala 123 za podesłanie kontaktu do swojej znajomej z Rzeszowa: )) I tysiąckrotne podziękowania dla Agnieszki z Rzeszowa, znajomej Ali, oraz jej koleżanki Magdy :))) Dziewczyny bardzo się zaangażowały, poświęciły bardzo dużo czasu plus stres, niesamowicie pomogły i nadal pomagają na miejscu w Rzeszowie, pojechały gdzie trzeba, dowiedziały się co trzeba i interweniowały gdzie trzeba. Bez nich by było dużo trudniej pomóc Bosmankowi. Dobra Dusza znalazła też domy tymczasowe dla dwóch chomików Bębenek, potrzebna pomoc jeszcze dla dwóch. Może też zorganizuje DT dla Filcaka. I podziękowania dla Krystyny Pomarańskiej i Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt za współudział :))1 point
-
Zaglądam z bazarku Nadziejki. Poczciwina z Misia.1 point
-
1 point
-
1 point