Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/28/19 in all areas

  1. To niech przyjadą dwa. Może być Gapcia i to biedne małe, żôłte. jesli będą jutro czy w środę to dam radę wziąć dzień wolny żeby pierwszy czas z nimi w domu przesiedzieć.
    3 points
  2. Imprezka przełożona, z korzyścią głównie dla Pikusia :) Zabraliśmy go do do domu w piątek zaraz po pracy - ale darmo szukać szelek, w których został w kojcu 5 dni temu :poszarpane w kawalątka maleńkie. Dobrze, że mam drugie. Po ciemku dałam spokój ze spacerami, ale dziś rano - obróżka, szelki dwie smycze. I miłe zaskoczenie - Pikuś trochę dreptał, jakby tak do mnie podchodził, siedział na śniegu, słuchał odgłosów otoczenia. I tak z 15 min. Ale nic nie załatwił. Po godzinie patrzę, ą Pikuś zszedł z posłania i tak bidaka przypiliło, ze się wypróżnił 3 razy, i kucnąwszy zrobił siusiu. Całe szczęście, że się nie zatkał na amen, ale szkoda, ze nie na dworze. kolejny spacer - jeszcze ładnie, dreptał nawet po sadzie, wąchał znaki psów, ale też bez efektu. Teraz śpi - po prostu się rozciągnął i śpi. Ale do zdjęcia już podniósł głowę, już czujny.
    3 points
  3. Co pewien czas, czytając wpisy o Abi, przychodzą mi na myśl papugi. Nie piszę, bo kogo to obchodzi, ale napiszę teraz. Otóż psy są różne. Papugi też są różne. Komuś się strasznie podobają rozelle białolice (nick mam od rozelli), i mówi mu się, że to ptaki wolierowe, źle się czują w klatce, poza tym nie będą siedzieć na ramieniu, nie pozwolą się głaskać, nie lubią dotykania. A on koniecznie nic tylko rozellę chce mieć, bo zwyczajnie nie słucha. Potem taką rozellę, która serdecznie i naprawdę przyzwyczaiła się do niego, sprzedaje, albo oddaje gdzieś, jak rzecz, ponieważ "nie dała się oswoić". A ona JEST OSWOJONA, tylko... nie lubi dotykania.
    2 points
  4. Jakie Wy jestescie mondre dziewczyny ;) Dobrze czasem sie wreszcie czegos nauczyc na stare lata Zmykam do moich Radysiskow poczekac az prezes Polski osobiscie przyjedzie zamknac to miejsce gdy przestane pomagac i pogorsza sie statystyki Juz sie tu nie odezwe- przysiegam Trzymaj sie ZPP. Powodzenia dla Abi
    2 points
  5. A mnie podbił od razu, odkąd go pierwszy raz zobaczyłam. Ta radosna mina, tak nietypowa dla psiaków na zdjęciach ze schroniska. Naprawdę wyglądał, jakby prowadził "najszczęśliwszy żywot na świecie". Ja znam takie psy, moja ukochana Misia była taka sama. Po roku w schronisku ciągle uśmiechnięta i pełna nadziei na spacer, na kontakt, na smakołyk, na cokolwiek ciekawego i dobrego w tej smutnej rzeczywistości. Takie psy mają niesamowitą wolę życia, wolę walki i naprawdę mocny charakter. I taki jest Kori. A poza tym, jest piękny. Te oczy mnie urzekły:) I cieszę się, że jest już bezpieczny.
    2 points
  6. Wygląda na to, ze trzeba szukać Pikusiowi nie kolejnego dt, ale domu stałego. Widać, jak ważną rolę w socjalizacji spełnia pies domownik - terapeuta, przewodnik, nauczyciel. Diana sprawdziła się w tej roli rewelacyjnie! Pikuś zapatrzony w nią - w domu chodzi za Dianą, liże po pyszczku, obserwuje, co robi i naśladuje ją. Na dworze też drepcze tam, gdzie ona. Doszło do tego w nocy, że Diana wpakowała się nam do łóżka (czego dawno nie robiła), to i Pikuś....zakręcił się, popiszczał, odmówił zostania w kuchni, położył w nogach i tak spaliśmy do rana. Ale w związku z tymi moimi kłopotami w pracy, nie mogę sobie pozwolić na zostawienie Pikunia w domu na te prawie 9 godzin - jednak został rano w kojcu :(. Nie wiem, czy czegoś by nie zniszczył, nie drapał w drzwi itp.
    2 points
  7. Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki za naszego Apsika. Apsiunio przytył, ale jak sobie przypomnę jego fotki z czasu ciężkiego chorowania, to jakoś mnie to nie martwi. Zawsze można schudnąć. Najlepiej na wiosnę. Spokojnego poniedziałku dla Wszystkich stąd.
    2 points
  8. Dziwnie by Gajka wyglądała w takim ubranku:) Lepsza Połowa zleciła mi wrzucenie zdjęcia z dzisiejszego lenistwa. Może nikogo nie wystraszymy swoimi paszczami;)
    2 points
  9. Kolejne wyjście - odważyłam się na 1 smycz, przypiętą do szelek. Było sikanko pod karmnikiem dla ptasząt :). I Diana nadaje rytm spacerowi. Pikuś podchodzi do niej, liże po pyszczku (!). Teraz wpakował się na fotel, bo obok leży Diana. Chodzi za nią po domu, a jak ja się schylam ją pogłaskać, to i on podchodzi i podstawia łepek. Ciekawe, kiedy zamacha ogonkiem?
    2 points
  10. FRUZIA, BIEŁKA, SAMUEL, WEGA, MELISA, DAGA, MATYLDA, KREDYT, MENTOS i SKY - opuściły schronisko
    1 point
  11. Piękny jest:) I takie cuda latami siedzą w schronach, dobrze, ze Zefirkowi się udało:)
    1 point
  12. o tak, tu trafiłaś:) zobacz na nowe wieści o Korim:) Hej u Koriego ok, bierze antybiotyk i przeciwzapalny. Jest takim typem trochę kombinatora , ja mam dobrze ogrodzony wybieg ,ale mimo wszystko boję się tam zostawiać go choć na chwilę samego ,bo jak już sobie polata, posika to zaczyna kombinować- a to szarpnie za furtkę ,a to przy panelu ogrodzeniowym choć po węszy ,albo próbuje głowę wsadzić między mur a słupek Dziś u nas była okropna pogoda , non stop lało ,więc zdjęć nie mam Ale jutro ma być podobno lepiej Przyjechał też do mnie na ferie 11 letni siostrzeniec to będzie okazja sprawdzić jego stosunek do dzieci
    1 point
  13. Dom znalazła też jedna z sióstr pręgusek - Maja. Pojechała na DT do Mamy Marty (bo sunie się gryzły) i... została :) Maja... Na domek czeka jej siostra, ciemniejsza pręguska, Doris - ale chodzą pogłoski, że też coś się tam dla niej szykuje :) I fajnie, szkoda szczeniaka w przytulisku.
    1 point
  14. Na dzień dobry informacje smsowe od Pani Ewy: "Pelikanek grzeczny, zdrowy, zadbany, bezpieczny... Tylko smutno i pusto zrobiło się bez Filipka". Styczniowe wpłaty, za które z całego serca dziekuję w imieniu Pelikanka: 10 zł sunia2000 10 zł agat21 20 zł sharka (wpłata za 2 miesiące - I, II ) 10 zł milagros19853201 z Mamą 20 zł Pani Marzenna, moja koleżanka z pracy 20 zł Pani Anna ze Szczekocin 30 zł Livka i Nikus 40 zł Pani Agnieszka - znajoma elik 50 zł Monika z Katowic z Mężem 10 zł Jolanta08 To wielkie szczęście, że kochany Pelikanek ma oszczędności i cudownych Opiekunów. Dzięki wspaniałym i rzetelnym darczyńcom od lutego 2019 możemy pozwolić sobie na maleńką i symboliczną podwyżkę jego "czyszu" o 10 złotych. Niestety wszystko zdrożało - prąd, gaz, woda... A nasz staruszek troszkę posikuje.
    1 point
  15. Był telefon o Balbinkę. Pani z córką chcą wspólnie adoptować sunię. Mieszkają blisko siebie. Pani brzmi sensownie. Zobaczymy jak się potoczy sprawa. A malutkiej po sterylce rozwinęła się urojona ciąża. Dostała leki . Koleżanka nie może się jej nachwalić. Widzę ,że zakochała się w niej na zabój. Nana jak to Nana, skora do zabawy i biegania. Robi postępy w kontaktach z obcymi.Na spacerze w parku spotykamy sporo osób z psami , które maja dobre podejście do psów i pomagają Nanie oswajać się z obcymi. Wczoraj były dorosłe wnuczęta i Nana wyraźnie wybrała sobie wnuka. Podchodziła się miziać. Już nie drży jak osika , a nawet z zainteresowaniem uczestniczyła w spotkaniu. 2 dni ,a właściwie noce temu, obie z Loczką dały popis szczekania na widok wielkiego bałwana w parku. Musiałam z nimi podejść ,żeby sprawdziły co to za potwór. Dopiero wtedy się uspokoiły. Nie robiłam jeszcze ogłoszeń Nanie. Zwlekam , sama nie wiem po co.
    1 point
  16. Witam, W poprzedniej wiadomości napisałam, że Olenek miał m-c temu operację kręgosłupa (dekompresja dysku) i teraz trzeba poćwiczyć. Tak, mało jaki piesek może dostąpić tych zaszczytów, zdaję sobie z tego sprawę i bardzo żałuję. Przy okazji ma zabiegi na swoje schorowane bardzo stawy w przednich łapkach. Więc cieszę się, że mamy w swoim mieście taką możliwość i nie trzeba jeździć daleko, bo ludzie tu dojeżdżają po 70 km. To się nazywa miłość do swojego członka rodziny... My dojeżdżalibyśmy jeszcze dalej, jakby była taka konieczność. Zresztą - operacja miała miejsce 100 km od domu :) ...dla Olenka WSZYSTKO! Pozdrawiamy!
    1 point
  17. Księżniczki mają określone wymagania i trzeba je spełniać. :-) Na razie księżniczka łaskawie zjada papkowate dania i dobrze je przyswaja. :-)
    1 point
  18. 1 point
  19. W Radysach wszystko jest kwestia szczescia :( mysle ze jego zdjecia z Radys byly dosc pechowe- wygladal na duzo wiekszego psa i wiele osob to przyznalo Teraz operacja a potem zaczne szukac domu ;) oby Twoje slowa Tysiu byly prorocze ;)
    1 point
  20. Trzymaj się zdrowo psi dżentelmenie. Tego samego życzymy Twoim kumplom.
    1 point
  21. W końcu kogoś poraził blask Gwiazdeczki i będzie miała własnych ludzi. Trochę się naczekała, ale takie życie i trzeba się z tym godzić. Spokoju i szczęścia życzymy Ci Gwiazdeczko.
    1 point
  22. No niestety to prawda, nadrobił straty nie wiadomo kiedy. Ostatnio zmniejszyliśmy mu dawkę jedzenia i zaczęliśmy go uwalniać ze smyczy, aby miał więcej ruchu. Musi być sam na ogrodzie, bo z psami robi za dużo zamieszania. No i trzeba go pilnować, bo to śmieciuch i wciąż wynajduje jakieś rzeczy w śniegu, np. zmarźnięte zgniłe gruszki (tej jesieni było ich zatrzęsienie, mamy dwie stare grusze).
    1 point
  23. Ustaw kursor przed wklejonym banerkiem i klikaj enter. Powinno wymazać tą dziwną ramkę
    1 point
  24. 1 point
  25. Zaglądałam dziś na FB, sunie mają ok 600 udostepnień. Szkoda, że nikt się nie zgłosił o zadną. Miałam nadzieję, że chociaż szczeniaczki komuś wpadną w oko. A jak z ogłoszeń, jest jakiś odzew?
    1 point
  26. Trzymam mocno kciuki. Mamy kilka fajnych cioteczek z Wrocławia wiec z wizyta nie powinno być problemów.
    1 point
  27. Pojawiła się szansa dla Apsika - zgłosił się dom we Wrocławiu:) pani straciła suczkę ze starości i Apsik wpadł jej w oko:) Dora już z panią rozmawiała, czeka na adres i będzie potrzebna osoba do wizyty:)
    1 point
  28. Pozdrowienia dostaliśmy też od Lolka - jego rodzina to spadła nam z nieba (i potrzebne byłoby klonowanie!), Lolek ledwo uciekł przed wywozem do schroniska w Zamościu - i jakże uciekł... wprost do Raju dla Psów Północy. Po operacji już wszystko się zagoiło ładnie, Lolek jest podobno bardzo grzeczny, po spacerach i wybieganiu kompletnie nie kombinuje przy płocie, a - przypominam - poprzedni dom oddał psa po paru latach, bo ciągle im uciekał... Tutaj tego nie ma, Lolek naprawdę jest szczęśliwy i w końcu ktoś rozumie jeg potrzeby :). Tola zakochana w nim po uszy, na krok go nie odstępuje :)
    1 point
  29. Jejku, chwilę mnie tutaj nie było i zrobił się ruch na wątku. Bardzo dziękuję wszystkim Udzielającym się za każdą odpowiedź - czytam uważnie. Bardzo żałuję, że dzisiaj nie mogę Wam napisać nic konkretnego. Na pewno chciałabym jeszcze bardziej włączyć się w pomoc Mimi, coś mi kiełkuje w głowie, ale chcę to obmówić z jaguską na żywo zanim padnie tutaj na wątku. Poczekajcie proszę aż trochę pewne rzeczy poukładam sobie w głowie, a i wciąż czekam na odpowiedź jednego domowego hoteliku, gdzie ze względu na trudne przypadki, psów jest mało, a nie całe stado... ale i to też oznacza, że trzeba na miejsce czekać. Myślę, że do marca powolutku wyklaruje się cała sytuacja z hotelem na czerwiec i ogólnie przyszłością Mimi. Poker - dziękuję, że myślałaś o Mimi, to dla mnie dużo znaczy. Oczywiście, mnie też marzy się taki domek jak dla Gigi - dlatego cieszyłam się, że dwa razy był taki chętny domek... ale oba domy jakoś po daniu nadziei i mocniejszym biciu serca się wycofały (jednej Pani nie spodobał się warunek wizyty przed/a, a drugi się już nie odezwał po sterylizacji Mimi, mimo że Pani obiecała że się odezwie). Trzeba dalej czekać, bo cóż innego pozostało? Mimo wszystko cieszę się z postępów Mimi, bo jakieś są. Bo czy mi się zdaje, ale ta wizyta u weterynarza przebiegła w mniejszej panice niż ostatnio? Plus - Mimi faktycznie wygląda na taką, która lubi samochody... przypominam, że jak ją wiozłam z Tatem to się rozglądała wesoło, strzygła na mnie uszy, zaczepiała łapą, próbowała wejść Tacie na kolana - a byliśmy dla niej totalnie obcymi ludźmi. Może w tym jest jakiś pomysł? ;) Dziękuję raz jeszcze za obecność na wątku, jesteście wspaniali mimo różnic zdań, które tutaj są widoczne :). PS: elik, ależ klonowanie jest już znane - ja się uczyłam o jego tajnikach już parę lat temu... ale klonowanie ludzi jest zabronione - bo zwierzęta to się już klonuje :)
    1 point
  30. Patmol, nie wymagajmy od innych tego, co robimy sami - nie oczekujmy, że każdy adoptujący psa przestawi dla tego psa swoje życie. Jeśli ludzie dają przygarniętemu psu bezpieczne miejsce, przyzwoite jedzenie i dobre słowo - to i tak bardzo dużo.
    1 point
×
×
  • Create New...