Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/01/18 in all areas

  1. Mnie dodatkowo bardzo niepokoi, ze Toffi rozszerza sytuacje, w ktorych atakuje lub chce atakowac. Kolejno - byly ataki w obronie czegos, co uznal za swoje, potem atak na reke przy wkladaniu do kennelu, potem straszliwie poharatana reka Guccio - reka przed atakiem tylko skierowana w strone zwierzecia, a ostatnio sygnalizowanie checi ataku, bo odreagowywal jakies swoje emocje. Wszystkie ataki na znajome osoby. Ten sam schemat - na poczatku piesek-ideal, po krotkim czasie nabiera pewnosci siebie i dyktuje warunki na jakich mozna z nim przebywac. Zle humory mozna ignorowac/tolerowac/odpuszczac u psa hotelowanego, nie wchodzic w konflikt, obcy pies moze mi pokazywac, ze nie chce, abym podeszla o krok, ale nie wyobrazam sobie zycia na co dzien z wlasnym zwierzeciem, ktore w kazdej chwili bedzie mnie ustawiac na bacznosc.
    4 points
  2. Z psem, ktory atakuje na serio, nie trzeba sie bic, aby wygrac - mozliwosc ataku powinna byc zablokowana powstrzymaniem na smyczy, na poczatku szkolenia pies niebezpieczny dla czlowieka, atakujacy na dzien dobry, rzucajacy sie przy kazdym przekroczeniu dystansu jest na smyczy i w kagancu. Wszystko zreszta zalezy od psa, powiedzmy sobie w koncu jasno - Toffi nie atakuje na dzien dobry, co byloby latwiejsze do opanowania, on atakuje kiedy ma na to ochote, bo akurat jest czyms podrazniony, bo akurat czlowiek mu w czyms przeszkadza. Albo Toffi sie bezwzglednie podporzadkuje, albo nie moze byc psem adopcyjnym. W niemal kazdym kraju za nasza zachodnia granica tego rodzaju atak jak na Guccio skonczylby sie nieodwolalnie wyrokiem smierci dla psa. Ewentualny kandydat na wlasciciela powinien zobaczyc zdjecie reki Guccio.
    3 points
  3. Tysiu, błagam nie pisz takimi małymi literkami. Sporo z nas tutaj ma więcej niż 30 lat i może mieć kłopot z odczytaniem ciekawych informacji. Za nic nie wzięłabym Toffika znając jego przypadłość . Ktoś odważny może się zawieść na swoim wyobrażeniu o znajomości psiej pomerdanej psychiki.
    2 points
  4. To dobry domek i byłam tego pewna,że Nutka będzie w nim szczęśliwa.Obie sunie bardzo łagodne i bardzo lubiące swoje towarzystwo :) To prawda! Obie są cudne i gdyby trafiły na pseuducha do rozmnażalni to ich koszmar nigdy by się nie skończył.Bardzo się cieszę,że się udało i teraz są bezpieczne i szczęśliwe :)
    2 points
  5. Mała poprawka, bo pies mi podpowiedzial, że to nie walec. To kształt kluska leniwego :) jako przystosowanie na zimowy czas.
    2 points
  6. U Grzesia wszystko ok. Już się nawet trochę przyzwyczaił do obcych ludzi i innych "przeszkód", które wcześniej powodowały, że bał się wejść do domu lub chował się po ogrodzie. Teraz nawet jak obca osoba stoi przy drzwiach, to wystarczy, że się nieco odsunie i Grześ zawołany wbiega do domu. W domu czuje się bardzo dobrze i jest niezwykle grzeczny, cichy. Na ogrodzie lubi się czuć się potrzebny i szczeka głośno jak tylko coś go zaniepokoi (a dzieje się to często;)) - dumny wtedy z siebie rozgląda się czy my to widzimy jak on terenu pilnuje:) Do nas się cieszy, chodzi za nami, ale wyciągnięta ręka powoduje jeszcze w nim strach i się wówczas odsuwa. Rozliczenie za październik: -372 zł hotelowanie 1-31.10
    2 points
  7. Grześ pewnie ma w nosie halołiny i inne ludzkie święta. On ma teraz psia święto co dzień :)
    2 points
  8. To ich oddanie i wdzięczność wzrusza najbardziej...
    2 points
  9. Ludzie to jednak najgorsze zwierzęta na tym świecie. Biedny psiak, nie wyobrażam sobie, że mogłabym oddać starego psa, którego ktoś z rodziny kochał jak zbędną rzecz, potwory.
    2 points
  10. 1 point
  11. I ja wysyłam głaski Limbie. Jak dobrze, że została wyciągnięta ze schroniska... wierzę, że u Jaagi pożyje trochę, wystarczająco aby poczuć co oznacza miłość z rąk człowieka.
    1 point
  12. Szerokiej i szczesliwej drogi Dziewczyny i uwazajcie na Siebie! A Usia będzie już spała w swoim domku! Wizyta zrobiona, Ludzie oceniani na 6 z plusem...musi byc dobrze. Mam nadzieję, ze Opiekunowie Usi zaloguja się na Dogomani i bedziemy miec relacje i zdjecia suni. Namawialam Ich na to gorąco.
    1 point
  13. Byłam dzisiaj u Ewy. Rozczuliły mnie zwierzaki na jej grobie. To piękne, że ktoś pomyślał, że pasują tam bardzo:( Zapaliłam znicz i powiedziałam jej, że może być spokojna, bo jej Rodzina stanęła na wysokości zadania i zaopiekowala się jej zwierzyńcem.
    1 point
  14. dzięki Tobciu za relacje odwiedziny u Pana Mariana i Rexa, trzymam kciuki za Rexa, moja Neska już dwa lat po udarze bierze leki i dobrze się trzyma. Mam nadzieję że nasz Rex jeszcze będzie cieszył się zdrowiem. pozdrawiam wszystkich którzy nadal tu są i pamiętają
    1 point
  15. Dzieńdobrywieczorek :) Ale, ale..widzę ze ktoś tu muzyki nie lubi? I ludzi którzy muzyke lubią? Może jedna złożę to na karb zmian pogody? Tak, tak myślałam, pogoda sie zmienia, ciśnienie :) skacze, dekielek zaczyna podskakiwać, ojj :) Za to kawałek zapuszczę, a co mi tam, dla stałych wielbicieli: https://youtu.be/GJTVyoqj23M A na napięcia dobry masażyk jest :)
    1 point
  16. Ano właśnie, wciąż mi się to w głowie kołacze - czy on w ogóle i/lub już nadaje się do adopcji, zdziwiona jestem tak krótką obserwacją i decyzją, że można szukać mu domu. Może wystarczy "tylko" trzymać go krótko, stanowczo i konsekwentnie wymagać trzymania się zasad, pracować z nim i ćwiczyć, o czym mówi Moli... (też się łudzę, że właśnie to tylko rozwydrzony, nienauczony niczego malas), a może nie... Szczerze mówiąc, współczuję odpowiedzialnym za Toffika. Sama nie odważyłabym się oddać psa po takim pogryzieniu, bo pewności co do ludzi nigdy nie ma, a tutaj dochodzi niepewność co do zachowania psa. Nieraz ktoś naobiecuje, że zna się na psach, że ma doświadczenie, że... a realia są inne i pies go przerasta - i o ile w przypadku psa lękliwego/innego to jeszcze pół biedy, tak tutaj może ktoś skończyć tragicznie :( Zwłaszcza jak ktoś usłyszy, że tego psa trzeba szkolić pozytywnie - dla wielu pozytywne szkolenie to szkolenie bez kar, takie "tititi", głaskanie po łebku i unikanie stresu czy sytuacji zapalnych, a ja nie uważam, aby to było wyjście dla psa takiego, jak Toffik. Kiedyś moja znajoma, tak btw szkoleniowiec i kobieta pracująca od kilkunastu lat z agresywnymi/lękliwymi psami miała u siebie dziką sunię z lasu (tzn wszyscy mówili, że to tylko agresja lękowa, ale to znajoma przyznala, że to pies totalnie dziki). Po roku pracy z nią miała zostac u niej na dożywocie, bo nie sądziła że znajdzie sie dom, ale w końcu zgłosił się ktoś - dom bardzo odpwoiedzialny, świadomy, posiadający wcześniej doświadczenie z agresorami potrzebującymi pracy... i który przez parę miesięcy był przygotowany do życia z tym trudnym psem (przeszkalana, uświadamiana, codziennie sunię odwiedzała i z nią ćwiczyła). Znajoma oddała psa z drżeniem serca, ale decyzja była podjęta po wielu rozmowach i to z wieloma osobami. I niestety, stała się po jakimś czasie tragedia, właścicielka cudem przeżyła, miała poharataną całą twarz, milion szwów na twarzy. Nie zrobiła nic złego, do tej pory świetnie sobie radziła z suką i wydawało się, że to pierwsza (zaraz po DT) osoba, ktora radzi sobie z tym psem, ktora dobrze sukę czyta, a suka sie jej słucha (była trzymana krótko, codzienna praca i zajęcie, i ruch, i hamowanie zapędów)... ale po prostu coś się nie spodobało suce za oknem i na leżącej na łóżku (i zaczytanej w książce) właścicielce postanowiła dac upust frustracji. Nagle wybiegła ze swojego kennelu, wskoczyła na łóżko (na który miała zakaz i respektowała go) i zaczęła atak na twarz... Suka oczywiście została poddana eutanazji, bo to była tykająca bomba, znajoma do tej pory pluje sobie w brodę, że taka pomyłka nastapiła w ocenie psa i w ogóle sytuacja zaistniała. Niby właścicielka podpisywała oświadczenie, że wie co to za pies i nie obarczała winą DT (po wypadku, jakieś 2lata później adoptowała od tego DT innego psa), ale jednak... można było uniknąć tej tragedii. W tej chwili jestem bardzo ostrożna w ocenianiu agresywnych psów, a i dziwię się, że decyzja co dalej podejmowana jest tak szybko. Zgodzę się natomiast, że Toffikowi trzeba dać szansę i jeżeli kwalifikować się będzie do adopcji, to powinien mieć poszukiwany dom w okolicy, aby właściciele mogli poznac psa przed adopcją i zostać przeszkoleni jak z nim pracować, reagować na zachowania i w ogóle jak z nim żyć. Bo życie z psem, który musi być stale kontrolowany i hamowany, a jednocześnie z ktorym trzeba pracować i dać mu zajęcie... nie jest łatwe. Trzymam kciuki za Toffika (życzę mu jak najlepiej - żeby nie było)... i za rękę guccio.
    1 point
  17. Niestety psiaki nie powinny jeść orzechów. Cytuję z psiego portalu Mopsiarnia. Zatrważające jest ile nieprawdziwych informacji na temat szkodliwości tudzież korzystego działania orzechów na psi organizm można przeczytać w internecie. Kiedy trafiłam na artykuł na bardzo popularnym portalu dla psów – ręce mi opadły... Zastanawia mnie jak można sugerować się korzystnym wpływem jakiegoś produktu na organizm ludzki i polecać go do spożycia psom? Orzechy – owszem - poprawiają pracę mózgu, zapobiegają chorobom serca i regulują poziom cukru we krwi... Ale nasi specjaliści zapomnieli wspomnieć o bardzo istotnym fakcie: psi układ trawienny jest zupełnie inny niż ludzki! Wiele produktów jest dla psów ciężkostrawnych, obciąża wątrobę, trzustkę, zapycha jelita etc. Czy ludzie, którzy piszą artykuły o psiej diecie posiadają chociaż psy? ORZECHY WŁOSKIE Są najbardziej popularne w naszych domach. I statystycznie najczęściej dochodzi do zatruć spowodowanych przez te właśnie orzechy, mimo że nie są specjalnie szkodliwe dla psa. Myślę jednak, że tutaj rozwiązaniem tej spornej kwestii jest ilość, jaką psy zjadają. Jeden orzech psu nie zaszkodzi, natomiast spożycie ich w nadmiarze spowodować może u niego biegunkę i wzdęcia a nawet silny rozstrój żołądka. Jeśli z kolei pies połknie zbyt dużo skorupek, może dojść do zatkania jelit, ponieważ łuski orzechów są bardziej odporne na enzymy trawienne, niż kości. Polecam zapoznanie się z całym artykułem :) https://www.mopsiarnia.com/2017/02/czy-pies-moze-jesc-orzechy.html
    1 point
  18. I to, że dziewczyny jeszcze nie podjęły tematu, ale gdy rozmawiałam ze znajomym, na decyzję którego czekają dziewczyny, to słyszałam same zachwytu ochy i achy. Gdy powiedziałam, że proszę o jeszcze 2 tygodnie pobytu Emi u nich (chcę dać na te 2 tygodnie DT dla 5 miesięcznej suni od ewu) to usłyszałam, że oczywiście, nie ma o czym mówić, Emi może zostać :) Tak więc jutro Basia przywiezie do mnie malutką czarną sunię.
    1 point
  19. Proszę o nr konta Kapselka. To mój ulubieniec i chciałabym mu choć finansowo trochu pomóc.
    1 point
  20. 1 point
  21. Fajna sunia ,a różowa szyneczka wystająca z mordki, przesłodka.
    1 point
  22. Bardzo proszę o trzymanie kciuków w sobotę aby wizyta u weta odbyła się jak najmniejszym kosztem stresowym dla Duni i p.Basi!
    1 point
  23. Psy nieumiejetnie szkolone do obrony z reguly sa agresywne na zewnatrz, nie wobec wlasciciela. Obejrzenie Toffika raczej nic nie da - trzeby by sprowokowac dobrze przygotowana sytuacje, w ktorej rzuca sie na czlowieka. Przygotowana tak, aby przekonal sie, ze nie da rady ugryzc, ze przegrywa i musi sie z tym pogodzic. Zreszta nadal jest ten sam problem - Toffi moze podporzadkowac sie szkoleniowcowi, ale to nie znaczy, ze nie sprobuje powtorki z rozrywki wobec kazdego innego czlowieka.
    1 point
  24. Witaj z rana Pelikanku - mamy piękną, jesienną pogodę i nawet nie zapowiadają, że może coś się zmienić. Korzystaj więc z kolegami z darów aury.
    1 point
  25. PRIMA i PUDZIAN zamknęły październikowe adopcje :)
    1 point
  26. Dragon pozdrawia. Zszywki jeszcze nie sciagniete, oby to sie ladnie zagoilo.
    1 point
  27. Tak Bou,powoli ogłaszany,mnie już się nogi uginają.Jest w trakcie pozytywnego szkolenia.Poszedł z konkretnym problemem,mam wrażenie,że nie wierzą jak groźnym.Mówię to,podkreślam w rozmowach.
    1 point
  28. Sorry.... Kanapa zajęta. Na podłodze jest dużo miejsca. Kto pierwszy, ten lepszy.
    1 point
  29. Dziewczyny, nie obraźcie się, ale to mały rozwydrzony gówniarz, przecież on próbuje na ile z kim może sobie pozwolić. Z nim nie ma dyskusji..., każde polecenie musi wykonać nawet jeżeli zajmie to trochę czasu. Egzekwować do skutku. Przy najmniejszym fochu, warknięciu na człowieka czy psa reakcja musi być natychmiastowa - nie wolno!, do siebie! Jeżeli skacze, warczy czy usiłuje podskoczyć i ugryźć to stanowczym głosem do siebie, pokazać ręką i krok w jego kierunku. Nie działa to tupnąć i powtórzyć polecenie. Mówimy, idziemy pewnie stanowczo. Trzeba go zmusić do cofnięcia Jeżeli są inne psy w pomieszczeniu - też odsyłamy je do legowisk cieplejszym ale też stanowczym głosem. To działa :) a po pewnym czasie agresor staje się najwierniejszym przyjacielem :)
    1 point
  30. Ja mam 7 lat suczkę z adopcji,w międzyczsie do adopcji,przedtem podobnie.Różnie bywało ale nie tak jak z Tofikiem.Nie zniechęciłam się.W piątek przyjedzie następna psia bieda.
    1 point
  31. A ja jeszcze raz powtórzę,ja jestem zwyczajny psiolub ze stazem 40 lat i nie pretenduję do miana znawcy psiej,nietypowej psychiki,daję BDT.W nim ciepło,jedzenie,spacerki i ogrom współczucia dla złego psiego losu.
    1 point
  32. Kubraczki są, animonda junior jest. Holi dalej nieszczególnie, więc wet kazał wykupić w aptece antybiotyk. Zaczęła jeść, a to już poprawa :)
    1 point
  33. Melduję, ze malutki Toffik zaklimatyzowany w DS w Krakowie:)
    1 point
  34. Aktualnie Lucjan ma pokryte 3 miesiące rehabilitacji dzięki przekazanej kwocie za Barona, który nie przeżył operacji w Lublinie i wpłacie Owczarkowej skarpety. Trzy miesiące szybko zlecą, a rehabilitacje będzie trzeba kontynuować. Do tego leki, np dziś zapłaciłam za serie zastrzyków na dwa miesiące i 3 opakowania tabletek 370zl, niedawno przyszła paczka z pierwsza już wybrana seria zastrzyków oraz Hiluronanu do iniekcji za 460 zł wiec koszty są niemałe. To co udaje sie zebrać na bazarkach zaraz znika i cały czas potrzebne są pieniądze. Jako ciekawostkę proszę sobie wyobrazić minę dziś kobiety stojącej za mną w aptece, gdy usłyszała rachunek i dowiedziała się, ze to leki dla psa ;)
    1 point
  35. Olasku...Olasiuuu otworz okno ...przelatuje nad Wami huhuuuuuuuuuuuu
    1 point
  36. ....przelatywac bede niebawem nad Wami Gajuniu z pozdrowieniamiiii
    1 point
  37. Na koniec to i ja zajrzę. Kontrola u lekarza zaliczona, wyniki morfologii prawie już normalne, ale tak do końca jeszcze nie jest dobrze. - antybiotyk na następne 7 dni, kolejna morfologia i lekarz. Trudno - jakoś przetrawię. Ważne, że jest lepiej, czuję się już prawie normalnie, dziś nawet przespałam całą noc bez przerwy na kaszel. Pozdrawiamy wszystkich i życzymy jak najwięcej zdrowia.
    1 point
  38. Na konto Tofficzka przelałam dzisiaj 70.9 zł z bazarku ubraniowego Proszę o potwierdzenie jeśli dojdą pieniądze.
    1 point
  39. Gajuniatko pozdrawiamy cmokamy w oczenka malenka kciuki mocno mocno za badania
    1 point
  40. Z Twojej relacji tobciu - takiej ciepłej - odczytuję, że Rex ma dobry dom, dobrą Panią Natalię która dba i troszczy się o niego. Jest mu tam dobrze. Rex pomimo wieku i choroby dobrze wygląda, jak zawsze. Z czasem głowa może nie będzie przekrzywiona. I ciągle ta piłka ... Taki poczciwy pies. Moja suczka półtora roku temu też miała udar mózgu o podłożu zatorowo-zakrzepowym. Od tamtej pory bierze co dzień leki i wygląda dobrze i trzyma się nie najgorzej. Też jest staruszką jak Rex. Miło, że odwiedziłaś grób Pana Mariana. Choć jestem daleko to też Go odwiedzam tak jak mogę ... wirtualnie. Taka przedwczesna śmierć ... Rozumiem tobciu, że wybierasz się do Stepnicy w okolicach Bożego Narodzenia. Prześlę Ci po pensji w listopadzie trochę pieniędzy, żeby można było kupić dla Rexa prezent gwiazdkowy i oczywiście dokładam się do zniczy dla Pana Mariana. Pamiętam Pana i Jego Psa.
    1 point
  41. Potem pojechaliśmy do Reksa. Jest mu dobrze. Trzyma się. Robi się dziadunio. Troszkę się mu łapki plączą jak zaaferowany biegnie szybciej niż łapki nadążą. Niezmiennie z piłką, pełen pasji i uwielbienia dla przebitej piłki. :-) Jest dobrze. Troszkę głowa po udarze przekrzywiona. Widać, że to staruszek się robi. Ale zadbany, wyczesany, lekko okrągły, nie przytyty, by stawów nie obciążać. Trzyma się podwórka, nigdzie się poza nie wybiera. Ma swoje podwórko, chodzi luzem. Pilnuje kto przychodzi do bramki. Znać daje. Chyba mnie poznał. Mam nadzieję, że tak. :-) Rozmawiałyśmy z Panią Natalią, a Reks przynosił nam piłki, niby chciał dać, a niby pokazać że ma, a niby podroczyć - a zabierz mi. I patrzy.. patrzy na swoją nową Panią. :-) Jest mu dobrze. :-) Film : https://youtu.be/Mv1hCTkLSQQ Dostał kurze łapki. Koc pod pupę. Fajne psisko, takie przytulaśne…. Jak luzem chodzi, więcej człowiek widzi..... Pani Natalia mówi, że gdy się siedzi, to wciska głowę pod pachę, by go głaskać... :-) Eh.. Reksiu.. chowaj się dobrze i jeszcze żyj, żyj z nami.. Pan Marian poczeka na Ciebie cierpliwie.
    1 point
×
×
  • Create New...