Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/29/18 in all areas

  1. Powiem szczerze , że ktoś kto dziedziczy dom a olewa psa , którego zmarła kochała jest ludzką gnidą . Brak słów.
    7 points
  2. Proponuję pogadać z lokalnymi menelami. Pokazac zdjęcie, obiecac wódke i powiedziec, gdzie mają odstawić psa, gdyby złapali. Oni przynajmniej u nas zbierają puszki, makulaturę, wszędzie zaglądają i znają kazdy kąt, sa pomocni w tego typu akcjach. Mi kiedyś oswoili i złapali wyrzuconą sunie. Mnie bardzo sie bała, ale przy nich w parku wysiadywała godzinami, rzucali jej resztki jedzenia, az dała się podejść i zlapać. Jesli jest w okolicy złomnica, to warto na ogrodzeniu wywiesić ogłoszenie z nagrodą. Każdy bywalec to zarejestruje.
    4 points
  3. Jeżeli znajdzie się miejsce płatne dla Dikusia deklaruję wpłacać co miesiąc 20 złotych (więcej nie dam rady - deklaracji i tak dużo) przez tyle czasu, ile będzie potrzeba. Na razie psisko poszło na FB.
    2 points
  4. To chyba jakiś zjadliwy wirus, mam to samo plus krtań, ha! plus tysiąc opryszczek i strasznie opornie to choróbsko odpuszcza. Jakbym potrafiła, to bym sobie wyrwała lewe ucho i pół szyi i byłabym zdrowa ;) Mimisia ma się dobrze, dostaje tylko świra bo spacerki teraz krótkie, więc musi w domu się wyżyć i coraz częściej obrywa od kotów, niestety. Nesiu wierna ciociu Mimiśkę mój Połówek przechrzcił na...Bojałka, ja bym jeszcze dodała Rozdartka ;) Wczoraj Psotka ściągnęła Połówkowi z chlebka wędlinę, chyba doszła do wniosku że powinien przejść na dietę ;), Mimisia ma z kogo brać przykład ;) Teraz wszystkie futra "zagniwają" a Mimi chodzi i kombinuje, co by tu...., a to skubnie drzewo do kominka, a to zwędzi kapcia, powarczy do siebie, tam szczeknie, to mnie ugryzie w nogę, ADHD do kwadratu vel robaki w du..e ;) Zdrowia chorym i wszystkim dobrego dnia
    2 points
  5. I Haś pojechał. Dom REWELACJA :) Wyśniony, wymyślony przeze mnie... i jest taki, jaki chciałam - a wybrzydzałam jak tylko można było! Haś po dwóch latach bezdomności i kilku miesiącach w kojcu (był w kojcu od kwietnia br, trafił tutaj dokładnie tego samego dnia i miesiąca, ale dwa lata później po pierwszej, nieudanej adopcji) trafił do Rodziny, która ROZUMIE, że to husky :). Państwo jak zobaczyli tę kulę energii to zachwyceni i uśmiechnięci od ucha do ucha, mimo złej pogody i tego, że czekała ich podróż powrotna (ponad 300km) poszli na ponad godzinny spacer z Lolkiem (bo tak teraz się nazywa). Mieli pas biodrowy, taki do canicrossu i szelki - okazały się za duże, więc szybko pognali z Lolkiem do sklepu po nowe :). A potem pojechali... przez pierwszą godzinę z Lolusiem się siłowali, bo chciał koniecznie siedzieć na tylnym siedzeniu razem ze swoimi ludźmi... więc chcąc nie chcąc jedno z nich musiało przejść na tył samochodu... a potem poszli z psami na spacer zapoznawczy - Tola aż zawyła z radości na widok kompana. Potem zmęczony z wrażenia, Lolek zapoznał się z domem i poszedł spać. Dzisiaj byli już na dłuuugim spacerze mimo ulewy i dostałyśmy obfite relacje :). Państwo zauważyli jeszcze wczoraj, że psiak mocno się ślini - obstawiają złamany kieł. Jutro idą do weta, umówić się na kastrację i ew. usunięcie zęba (o ile ich wet połączy oba zabiegi). Na razie są zachwyceni i mówią, że chociaż Lolek mierzył już wysokość płotu i sprawdzał możliwe dziury :) to chyba stwierdził, że jest fajnie tutaj, bo po pierwszej obserwacji odpuścił i poszedł psocić z Tolą na podwórku :) Państwo dziękują za adopcję TAKIEGO psa. A mi oczy robią się mokre, ilekroć patrzę na zdjęcia: z wczoraj i z dzisiaj :)) I z dzisiaj :) Dwa parowozy:
    2 points
  6. Dzisiejszy wyjazd i nowy sweterek - jak się Wam podoba?
    1 point
  7. Bardzo, bardzo smutne te informacje, diagnoza nie pozostawia niestety nadziei:(. Szkoda suni, szkoda kolejnego zmarnowanego psiego życia, ale w tej sytuacji jesteśmy bezsilni Nie spełni się nasze marzenie o wspaniałym przyszłym życiu dla suni, ale tak jak napisała konfirm 31 - na szczęście ona nie wie, że jej życie dobiega końca. Jest w tej chwili pod doskonałą opieką, pewna, że ma swojego człowieka i swój dom i niech jak najdłużej tak zostanie, niech jak najdużej cieszy się życiem przy człowieku. Teraz musimy zadbać o to, aby suni niczego nie brakowało i żeby nie cierpiała. Jestem w stałym kontakcie tel. z Jagną.
    1 point
  8. czy juz się pogoda poprawiła? dziękuje Ci Joasiu za chęć pomocy, wiele to dla mnie znaczy. Lusia nie chowa się po kątach, to nie jest dzikus, ona uwielbia ludzi, a jest płochliwa ale głównie do mężczyzn. DO kobiety, która by przy niej kucnęła, coś miłego powiedziała, to na pewno by podeszła. Potrafi ładnie podróżować samochodem...ktos naprawde mógł ją zabrać, ktoś o dobrym sercu, bo ona taką osobe by wyczuła. Zamowiłam ogłoszenie w gazecie. Dziękuje Wam ogromnie za chęć pomocy finansowej, ale postanowilam że pokryje wszystko sama. Bedzie w ramce zdjęcie Lusi i krótki tekst ze słowem "Nagroda". Ukaże się w wydaniu środowym w nakładzie 70 000 egzemplarzy. Trzymajcie kciuki prosze, może to będzie przełom.
    1 point
  9. Bardzo smutna wiadomosc, ale całe szczęście ze nie będzie zdychać w schronisku. Jak przyjdzie czas odejdzie kochana i bez zbędnego cierpienia.
    1 point
  10. Nie ma sensu przysparzać jej cierpienia w tym stanie. Jest bardzo wychudzona, wyniki krwi, badań RTG wskazują na zaawanowane zmiany nowotworowe. Do tego ma inne schorzenia i zwyrodnienia.
    1 point
  11. I coś więcej,czy jest np.samotny? W każdym razie nie zostawi się pana też bez pomocy jeżeli zajdzie taka potrzeba.Sądzę,że więcej osób także włączy się w pomoc tylko trzeba będzie nagłośnić tą sprawę tak jak w przypadku Maksia.
    1 point
  12. Wiadomo, że na jesienne wieczory najlepszy jest pies:)
    1 point
  13. Dziewczyny, podpowiedzcie właścicielce, że jak jest to możliwe, żeby zostawiała otwartą posesję; "moja" Aza, która wystraszyła się i uciekła pierwszego dnia z DS w Lublinie, przez prawie 2 tyg. była widywana w promieniu paru km od domu i wreszcie którejś nocy sama przyszła na posesję. Może ona gdzieś siedzi w pobliżu i boi się wyjść, może w nocy się odważy... Bardzo współczuję:(
    1 point
  14. Potem pojechaliśmy do Reksa. Jest mu dobrze. Trzyma się. Robi się dziadunio. Troszkę się mu łapki plączą jak zaaferowany biegnie szybciej niż łapki nadążą. Niezmiennie z piłką, pełen pasji i uwielbienia dla przebitej piłki. :-) Jest dobrze. Troszkę głowa po udarze przekrzywiona. Widać, że to staruszek się robi. Ale zadbany, wyczesany, lekko okrągły, nie przytyty, by stawów nie obciążać. Trzyma się podwórka, nigdzie się poza nie wybiera. Ma swoje podwórko, chodzi luzem. Pilnuje kto przychodzi do bramki. Znać daje. Chyba mnie poznał. Mam nadzieję, że tak. :-) Rozmawiałyśmy z Panią Natalią, a Reks przynosił nam piłki, niby chciał dać, a niby pokazać że ma, a niby podroczyć - a zabierz mi. I patrzy.. patrzy na swoją nową Panią. :-) Jest mu dobrze. :-) Film : https://youtu.be/Mv1hCTkLSQQ Dostał kurze łapki. Koc pod pupę. Fajne psisko, takie przytulaśne…. Jak luzem chodzi, więcej człowiek widzi..... Pani Natalia mówi, że gdy się siedzi, to wciska głowę pod pachę, by go głaskać... :-) Eh.. Reksiu.. chowaj się dobrze i jeszcze żyj, żyj z nami.. Pan Marian poczeka na Ciebie cierpliwie.
    1 point
  15. Tu właśnie o to chodzi żeby ustalić leki, dawki aby cukier nie skakał jak szalony. A na to niestety potrzeba czasu w szpitalu. Moja Babcia była kilka lat temu chyba 1o dni zanim wszystko udało isę unormować. Najważniejsze,że psiaczki będą zaopiekowane :)
    1 point
  16. Zapomniałam wam dać nr do domofonu do wejścia. 14kluczyk 7532.. Żwawo to ja wyglądałam rano teraz byli u mnie z pogotowia i wielce obrazeni ze nie chciałam jechać mam ciśnienie 199 /146 dali mi lek więc po co mam jechać, cukier też mi powiedzieli ile wziąć bo się bałam zeby właśnie w drugą stronę bo mam go taki chybotliwy raz 300 a za 2 godż 70 i znów potem 200. faceci z pogotowie sie obrazili że nie pojechałam. dam rade do tego 22 gigo ale teraz mnie znów zwalilo . Pieski mnie chcą tu mieć . Chhuahułki są spasione bo im tak wynagradzałam to ze były bardzo niedożywione i przedobrzyłam bedzie lato ja juz muyślę że , będe w dobrym stanie z ustabilizowaną cukrzycą ciśnieniem itd i wtedy one będą wożone jak w lecie do lasku na Kole do parku Szczęśliwickiego czy na Moczydło i jak polatają to schudną. Teraz mam sama marny czas ale to się zmieni. W naszej rodzinie kobiety żyją do setki a nawet babcia 103 i stale chorowały wszystkie a nie umierały wiec te pieski jednak bedą miały mamę jeszcze na chodzie tylko trzeba czasem sie poleczyć. Wstąpiła we mnie nadzieja ze jednak mi sie uda jeszcze wyzdrowieć w tym roku. Pieski kocham do szaleństwa. Na szczęscie panie które przyszły są przemiłe wiec spokojnie powierze mój najwiekszy skarb w ich ręce.
    1 point
  17. Tak, jest weselsza. Gracja juz po wizycie u groomera, smrodek schroniskowy został zmyty. Dzisiaj miała byc sesja zdjęciowa ale cały dzień lało i trzeba było ją przełożyć. Może jutro się uda albo we wtorek.
    1 point
  18. Nie martwcie się, Pani Magda wygląda całkiem żwawo :) Piesunie prześliczne, york nie robi na mnie wrażenia, bo sama mam wyjątkową maskotkę, ale te chiłki coś pięknego, gładkie grubaśniczki, lubię takie.
    1 point
  19. Tysiu, kochana Jesteś. Bardzo Ci dziękuję! Tymczasem...jutro...będą potrzebne kciuki...spotkanie o 18.15. Napiszę tylko, ze starający się Weronika i Filip, wiedzą o tym, ze Usia szczeka, gdy coś ja zaniepokoi i nie zraża Ich to wcale. Jeśli po spotkaniu, nadal beda na tak, to bede prosić o wizytę pa, tym razem przy ul. Kruszwickiej (przy pl. Strzegomskim).
    1 point
  20. AnaGD :,,Zestaw do iniekcji dla Lucjana (plus jeszcze jedno już zużyte opakowanie Miligamma) to koszt 460 zł. Na recepcie mamy przepisaną kolejna turę.,, https://zrzutka.pl/ss68cm Leniwiec kanapowy :)
    1 point
  21. Okazuje się, ze ten Batman to psiak od Kasi Węgielkowej z Kieleckiego :)
    1 point
  22. Rozrywkowej niedzieli Czarnulku - znów ma być ładna pogoda więc korzystaj z tego.
    1 point
  23. Też miałam napisać podobny post jak Poker. Oby to nie był Cusing bo są też takie objawy.Jeżeli będzie potrzebna pomoc to pomogę w jakiś sposób.
    1 point
  24. Trzeba pomóc obojgu . pies może pić z wielu powodów. Cukrzyca , tarczyca , niewydolność nerek, moczówka prosta. Mam nadzieję ,że badania pokażą co. Wygląda na to ,,że pan jest chętny do współpracy. Jakie koszty są badań i wizyt u weta? Gdzie mieszka pan ? co on sam potrzebuje?
    1 point
  25. Mając nadzieję , że do Maksia jeszcze ktoś zagląda a może nawet i dla tego, że pierwszy raz wspomniałam o parze, panu który szukał w śmietniku z chorym pieskiem ,który się okropnie drapał :( było to prawie rok temu, nie mogłam przejść obojętnie obok nich, widok biednego, brudnego człowieka ,który szuka w pojemnikach na śmieci a obok siedzi pies ,który z miłością i oddaniem patrzy na swojego pana, wykonując przy tym ,chyba co sekundę dziwne ruchy łapkami ,całym ciałem, pomogłyśmy wtedy z przechodzącą przez podwórko sąsiadką, zaprowadziłyśmy do weta ,piesio dostał zastrzyk chyba to było bravecto i później miał przychodzić co drugi dzień na podanie 5zastrzyków, jak wiem od p doktor był trzy razy, faktycznie jak spotkałam pana po jakimś czasie ,piesek wyglądał lepiej ,nawet wyglądało ,że ta sierść na poopce zarasta, minął rok i znowu spotkałam pana i pieska :( wygląda , że jest gorzej, znacznie gorzej! do tego jeszcze ze smutkiem pan powiedział ,że ... piesek ma chyba gorączkę i strasznie dużo pije... wydawało mi się , że widzę w jego oczach ... prośbę o pomoc... nie! nie powiedział nic! ale tak ja to odebrałam! jak mówił ,że ma tylko jego ,że są razem od 16lat że jest dla niego wszystkim pomimo ,że ma rodzinę... to wszystko, to była odpowiedź na moje ataki... dlaczego go tak zaniedbał! dlaczego pies tak wygląda!... nie miałam siły odejść od nich, nie wiem czy uda mi się im pomóc? nie wiem,czy jestem w stanie udźwignąć tę pomoc? zaczęliśmy od badania krwi, tak zdecydował lekarz, jeśli przegłodzi pan psa w niedzielę to w poniedziałek ok 11 mają się stawić w gabinecie i zobaczymy? zaprowadziłam ich do tego samego gabinetu ,gdzie był operowany Maksiu, jak tylko weszliśmy do gabinetu, piesek tak rzucił się do miski z wodą jakby cały dzień nie pił, pił, pił i pił.... nawet nie myślę co mogło być tego przyczyną , zobaczymy co pokażą wyniki? ale pomoc na pewno będzie dla nich potrzebna, myślę że dla jednego i drugiego...
    1 point
  26. Lalunia może nie jest chuda, ale szczupła. Była chyba domowym pieskiem, bo lubi krzesła, towarzyszy nam przy jedzeniu, aczkolwiek średnio utrzymuje czystość w domu. Lala lgnie do człowieka, przytula się, siada blisko, ale boi się naszych szybkich ruchów, albo jak chcę jej np. zapiąć smycz. Toleruje psy, koty i dzieci.
    1 point
  27. Wycinek z narośli z dziąsła nad kłem został wysłany do Wawy na badanie histopatologiczne. Preparatów przeciwbólowych nie podaję, Roxi nie interesuje się rankami, główką nie trzepie, nie ociera się o meble / posłanko, łapką nie ociera. Nie jest smutna, nie jest osowiała, nie leży non stop. Chętnie wychodzi do ogrodu, cieszy się na widok smyczy, dziarsko maszeruje. Nosek chłodny... apetyt dobry, je bez problemu - sucha karma odstawiona Płuczę ciepłym naparem
    1 point
  28. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich kundelków, w dniu ich święta!
    1 point
  29. AnaGD :,,Męczą, dręczą i żyć nie dają W spadku po Rublu zostało urządzenie do elektrostymulacji... a lampę Solux pożyczyły ciocie ze Zdrowa Łapa - Centrum Aktywności i Rehabilitacji Małych Zwierząt za co bardzo dziękujemy Standardowo Lucjan zasną podczas wygrzewania zadka ''
    1 point
  30. pewnie poszczekał sobie chłopak na kolesi. Oczy aż mu się świecą z emocji. b-b na tym zdjęciu Loluś wygląda jakby mówił - no wiem wiem przegiąłem ale teraz jestem Nostalgiczno- romantyczny. Ale JAKIE MAM WSPOMNIENIA Z POCZEKALNI- NIKT MI TEGO NIE ODBIERZE.
    1 point
  31. Po 5-ciu minutach spędzonych w poczekalni, jesteśmy proszeni poza kolejnością, co pozostali czekający przyjmują z ulgą i zrozumieniem ;-).
    1 point
  32. 1 point
  33. Przedwczoraj jak AnaGD wyszla na chwile zaprowadzic Dragona na operacje Lucjan uznal, ze bedzie podrozowal na przednim siedzeniu i tak chcial jechac na rehabilitacje Masaz posladkow Przelalam 141 zl dla Lucjana z bazarku ciastkowego, ktory zrobilam tu gdzie mieszkam
    1 point
×
×
  • Create New...