Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/16/18 in all areas
-
Irysek właśnie jest w drodze do domku:) Oby tym razem była to dla niego droga w jedną stronę...4 points
-
Guteczku, takim właśnie cię zapamiętam. Choć cię już nie ma tu, na ziemi, w naszych sercach i pamięci zawsze będziesz, bo byłeś wyjątkową psią radością na czterech łapkach. Do zobaczenia Guciu w lepszym świecie...3 points
-
Guciu...jeśli nie boli - żyj I uśmiechaj się.Jeżeli boli - przejdz za TM z pomocą tych,którzyu Cie kochają,nie zawiodą Cię...nie pozwolą na choćby moment cierpienia,mam nadzieję...3 points
-
Anulka, Bogusiu, domek jak z bajki ! Pancio widzę, też pokochał kruszynkę. Ale czy mozna jej nie kochać? Bardzo się cieszę, ze Nela bez większych problemów i bez stresu zaczyna akceptować nową rodzinę.2 points
-
2 points
-
Nawet nie pisałam, było 4 telefony, z czego 2 do sprawdzenia. Byłam na wizycie w Krakowie. Dom OK. Ale powiedziałąm o Kasi wszytsko. Z lękiem separacyjnym i incydentem z małą sunią, którą zagryzła. Państwo po przemyśleniu mieli dzwonić do Murki, nie dzwonili. Cóż lepiej tak niźli mieli by ją oddać, chociaż dom obiecujący bardzo.2 points
-
Niesamowite, jaki świat jest mały. Szyszunia będzie miała koleżankę z hoteliku .Poplotkują sobie dziewczyny.2 points
-
Jestem naprawdę pod wrażeniem Osób z Fundacji Felineus- nie odmówiły pomocy choć daleko i dosłownie w ostatniej chwili uratowały koteńce życie. Teraz najmocniejsze kciuki potrzebne, żeby nie rozwinęło się zapalenie płuc i Fabienne dała radę. Bardzo proszę- jeśli ktoś ma FB- o rozsyłanie powiadomień. Cenny jest każdy grosz który ktoś może wpłacić na konto Fundacji z dopiskiem "Darowizna dla ratowanej rudej koteczki ze Szczebrzeszyna". Ode mnie pieniążki dla Szczebrzeszynianki też już poszły.2 points
-
Ogonek Dysia raniła sobie o kraty klatki w klinice - machała z radości. U nas ma więcej miejsca, więc tego problemu nie ma, ogonek ładnie się goi. Wg zaleceń zapryskujemy codziennie Octeniseptem (jak też niegojący się fragment blizny po operacji). Dysia to bardzo poczciwa, kochana suka:)2 points
-
2 points
-
Guciu kochany wiedzieliśmy,że kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy wiadomości nie będą dobre. Każdy z nas liczył,że dostaniesz od życia więcej czasu. Ciężki to czas dla Ciebie i Twoich opiekunów.2 points
-
http://www.felineus.org/ Byli jedyni którzy bez euforii (właśnie na ilość zwierząt pod opieką) ale odpowiedzieli na prośbę o pomoc i sami po kotka z Rzeszowa przyjechali- w sumie ok. 270 km drogi tam i z powrotem. Może uda się dołączyć go do karmiącej kotki. A jeśli nie, to mają doświadczenie z takimi maleńtasami. Nikt inny się nie zgłosił z pomocą. Jesteśmy z Dorą bardzo im wdzięczne i zamierzamy dalej angażować się w Alfika w Rzeszowie.2 points
-
No nie mogę!!! "Nasza" Zuleczka z Pańciem i siostrzyczkami + Szyszka. To naprawdę HIT!!!1 point
-
1 point
-
Musze dopłacic do transportu 100zl Zdjecia mam obiecane Irysek na razie zwiedza mieszkanie,czuje sie jak u siebie w domu,apetyt dopisuje,wszystko w porzadku1 point
-
Kochani, Szyszunia od piątku już we własnym domku :). Zamieszkała w Katowicach. Nie pisałam wcześniej bo bałam się jak ułożą się stosunki Szyszka -kotek ale niepotrzebnie się martwiłam bo jest całkiem dobrze. Wielkiej miłości kotka do Szyszki moze jeszcze nie ma, na razie kotek obserwuje intruza ale Szyszunia ma pokojowe zamiary wobec niego więc będzie dobrze. Poza tym same superlatywy, świetnie odnalazła się w nowym domku. Jest kochana, grzeczna, całkiem nieźle chodzi na smyczy, pięknie zachowuje czystość, już wie gdzie jej domek i jak wraca ze spacerku to do niego ciągnie. Za chwilkę wstawię parę zdjęć :). Dziękuję pięknie Anecik za zrobienie PA i za hotelikowanie Szyszuni :)1 point
-
Gucio jest kochany mądrą miłością i na pewno nie będzie niepotrzebnie cierpiał. Życzę dużo siły opiekunom Gucia.1 point
-
Dojechal,Pani popłakała sie,a Irysek zadowolony od razu wskoczył na łóżko:) Trochę maluch boi się chodzic po schodach,ale na szczeście mieszkanie jest na parterze. Myśle,ze to domek dla psiaka juz na zawsze:)1 point
-
1 point
-
Liczyłam się z pogorszeniem stanu zdrowia, ale też miałam nadzieję na cud... Gutku malutki, przesyłam głaski1 point
-
1 point
-
Raczej nie o to chodzi, chyba o dominację, przewodnictwo w stadzie, bo teraz zaczęła startować do babci Jeżynki, a do tej pory czuła do niej respekt. Jeżynka nie jest nakolankowa, to był psiak łańcuchowy, choć sięga ledwo do połowy łydki. Lubi głaskanie, bardzo, ale na tym koniec, próba brania na ręce łączy się z kłapaniem, i nie śpi na łóżku tylko pod, tak jakby tam była jej buda. Dopiero po pół roku Mimisi zaczynają wychodzić prawdziwe różki. Tylko do Yoshika nie startuje, na razie przynajmniej. Do tego jest uparta jak osioł, niby się boi, ale tak będzie kombinować że postawi na swoim, to piekielnie inteligentna psica i cwaniara. Dwubiegunowa ;), albo się boi i panikuje, albo kombinuje i cwaniakuje. Nie chciałabym jej izolować pod moją nieobecność, ale zaczynam mieć obawy. Po południu jedziemy na mecz i nie wiem czy ją zamknąć w dużej łazience z oknem, dać kocyk, kongi napchane smaczkami, no nie wiem co robić, ale coś zaradzić muszę, bo boję się zostawiać je razem. No i co?????????????????????? Poza tym jest kochana i przytulaśna, niestety z jej charakterem przestaję sobie radzić. To urodzona jedynaczka, do towarzystwa raczej tylko piesek, z suczkami prędzej czy później wejdzie w konflikt, albo zostanie zjedzona przez większe. I się chyba musi przyzwyczajać do jeżdżenia samochodem, bo nie będę zabierać dwóch z domu skoro mogę jedną choć straszną cykorię. Teraz cała trójka śpi w sypialni z Połówkiem, bo facet leżący to dobry facet zdaniem Mimisi, ale niech tylko wstanie to będzie za nim chodzić i jazgotać, chyba że będzie coś jadł, to wtedy górę w Mimi bierze "dziad proszalny" ze świdrującymi talerz oczami, ale jak się kończy jedzonko, "dziad proszalny" zamienia się w rozdartą przekupkę. Mój brat woła na nią "świruska". Cóż..., coś w tym jest.1 point
-
Tak,jesteśmy wdzięczne fundacji za pomoc,bardzo jak znalazłam maluszka był mokrusieńki i zziębnięty:( i bardzo płakał,dlatego udało mi sie mu pomoc,bo usłyszałam koci płacz i go znalazłam nie mogłam uwierzyć kiedy dziewczyny z fundacji powiedziały,ze przyjada po niego maja kotke karmiąca,ktora przyjęła maluszka,Alfik /chociaz mówia,ze to kotka,ale ruda kotka? chyba pomyliły sie/ dostał antybiotyk,ale najwazniejsze,że karmiąca kotka przyjęła maleństwo i nie trzeba będzie karmic butelką1 point
-
Oby jak najszybciej dotarło do niej ,że człowiek to nie tylko zło.1 point
-
Ale macie wesoło:) Janek patrzy jakby wszystko miał pod kontrolą...całe stadko rodzinne. Sunie pięknie wyglądają:) Co do tych piesów, to chcę im karmę wysłać..z Katowic jeżdżą z biur podróży dosyć często . zadzwonię może dowiozą.. a jedną sunię może uda się tu ściągnąć, bo ma gorzej niż inne w tej chwili, jest uwiązywana w skandalicznych warunkach, bez jedzenia i wody. Obie z moją mamą ją odwiązywałyśmy, by miała szansę przeżyć. Mam jej zdjęcia...1 point
-
Szafirek wyjechał ode mnie o godz.19.Nutka jeszcze ma do hoteliku około 40min.drogi.Jest cudna,filigranowa,malutka.Trzeba będzie podtuczyć troszeczkę Nuteczkę.Głównie była zainteresowana moim pekinkiem Mikim.Smaczki nie wzięła.Chciała koniecznie wydostać się z kontenerka,ma dość podróżowania zapewne.Domagała się jej zabrania szczekaniem.Jej głosik jest cichy nie taki jak mojego urwisa.Poprosiłam szafirka o przyokrąglenie łapek(podcięcie) bo ma długą sierść na łapkach.Wydaje się czysta,ma krótszą sierść od Mikunia ale to może wynikać z obcięcia dredów.Na szczęście ma zdrowe oczka,nie uszkodzone przez krzaki. Ogólnie jak każdy pekineczek jest odważna(nie jest zestresowana), lgnie do człowieka.Jednym słowem cudowna maleńka pekineczka. A ząbek raz go widać raz nie,nie tak bardzo wystaje.1 point
-
Grażka ma się bardzo dobrze, jest radosna, chętnie się bawi, bardzo lubi dzieci, pięknie zachowuje czystość w kojcu. Była potwornie zarobaczona, czyli to kolejne potwierdzenie, ze nikt o nią nie dbał. Nadal trwa leczenie chorego ucha, Ewa smaruje, zakrapla - dba o sunię wspaniale.1 point
-
1 point
-
Ja to jestem GŁÓWNY pomagacz w całej wsi!!! Tak się wpatrywałam, co tam na tym stole robią człowieki, że wymusiłam, żeby mi siedzisko między sobą dostawili, bo chcę oczkami ponad stół i już :))) Baczna obserwacja to podstawa zdobywania umiejętności. Pańcio właśnie skończył przesypywać cukrem w słojach. Pięć kilo = pięć godzin dłubanki i innych czynności. Dobrze, że siekanie ogarnęła maszyna. Uffff....1 point
-
To jeszcze jakiś filmik z lata na telefonie znalazłam,...nasze obecne tereny spacerowe1 point
-
W sierpniu byłam w odwiedzinach u Bercika,ale dopiero teraz udało mi się dorwać do dogo na spokojnie. Zdrowotnie u Bercika vel Freda bez zmian, człapie chwiejnym krokiem, normalna kooopa to u niego rzadkość ale jakiś dodatkowym objawów, schorzen nie wykazuje. Bercik idealnie by się odnalazł w domu bez innych zwierząt, u boku swojego człowieka np jakiegos emeryta. To przykład psa który za człowiekem pójdzie w ogień, niestety u kikou sporo jest innych psiaków i nie ma Kasi dla siebie, tyle ile by chcial, dlatego zapewne kąsa się z innymi. Wystarczyło poświęcić mu trochę uwagi i już leżał przy mnie, po kilku minutach kiziania poszedł "w kime" :) Wtedy już inne psy go nie interesowały, bo zdobył czego chciał :)Człowiek tylko dla siebie, kawałek ogrodu i Bercik byłby najszczęśliwszym psem na świecie :)1 point
-
Kokosz Kokosz to 12 – letni psiak, któremu zafundowano schroniskowa starość. Przestał być sprawnym, ładnym pieskiem – stał się niepotrzebny. Trochę niedowidzi i niedosłyszy, ale to przyjacielski i zupełnie niekłopotliwy pies. Ma dobre kontakty z innymi psami, łagodny do ludzi. Chodzi na smyczy na spacery, ale ze względu na wiek-bardzo powoli. To idealny towarzysz dla spokojnej rodziny, która chce dać mu szansę na resztę życia. Na nodze ma guza- w najbliższym czasie do wycięcia, trochę mu przeszkadza ale to nie jest nic niebezpiecznego. Po podstawowych zabiegach medycznych – będzie gotowy do wyruszenia w podróż do nowego domu. Tylko czy jest taki dom?1 point
-
1 point