Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/06/18 in all areas

  1. W weekend zadzwonię i się dowiem co słychać, o wszystko wypytam. A tymczasem dobranoc :) Swoją drogą to Pomadce-Natce przydałaby się dieta .
    4 points
  2. Forest boi się jeszcze stawać na przednie łapki, dzisiaj został wyprowadzony na spacer, ale sam nie dał rady chodzić... Nie chcę zapeszać, ale muszę podzielić się z Wami optymistyczną informacją: zadzwoniła do mnie kobieta z okolic Zamościa, która jest gotowa dać dom tymczasowy Forestowi :) Odwiedziła go dzisiaj w szpitalu, a jutro ma przyjechać ze swoim psem jack russell terierem. Jeżeli chłopaki zaakceptują się, to Forest za kilka dni zamieszka w domu z ogrodem.
    3 points
  3. Mailo pozdrawia :) W drodze do swojego domku :) Już w domku :)
    2 points
  4. Pytałam się pani Barbary Borzymowskiej o Karata. poradziła podobnie jak Tyśka,żeby pan karmił go smaczkami, wychodził z nim na spacer. Chodzi i to ,żeby Karat kojarzył pana z przyjemnościami.
    2 points
  5. Za wcześnie na przyjaźń, Forest musi być najpierw zdrowy - do tej pory zapewne nie warczał na ludzi, co oczywiste - nie obawiał się ataku ze strony człowieka. Z niesprawnymi łapami wobec innego psa jest bezbronny, więc ostrzega warczeniem, aby nie podchodzić. Gdy psy gryzą się zupełnie na serio, żeby zabić, to często gryzą właśnie przednie łapy drugiego psa.
    2 points
  6. Ostrożnie z zapoznawaniem - pies, którego cokolwiek boli i nie może jeszcze pewnie stawać na łapy, nie jest skłonny do przyjaznych kontaktów z obcym psem.
    2 points
  7. 2 points
  8. I kolejny dzień, coraz bliżej do końca tygodnia. Czas leci szybciej im człowiek starszy. Dobrego dnia, witamy w FK. Nawet nie zauważyłam, dzięki tym porannym pogaduszkom, że przekroczyłam 5000 wpisów, chyba rzeczywiście za dużo za bardzo się rozpisuję. Ale dobrze zaczyna mi się dzień kiedy mogę spokojnie przeczytać wszelkie nowości na dogo. Mimo, że nie wszystkim to odpowiada. Muszę się pochwalić, że nie mam żadnych zaległości w przerabianiu owoców i warzyw. Może w sobotę przywiozę trochę buraków, ale to już będzie naprawdę niewiele, najgorszy czas za mną. Muszę pomyśleć o dyni, bo tym razem wyszły mi wszystkie zapasy, a bardzo lubię zupę z dyni, może trochę sosu pomidorowo - paprykowego? Ale to też niedużo, bo mój brat nie trawi tego "luksusu" (zresztą on praktycznie jada tylko ogórki, wyłaczając z tego sałatki; to chyba przyzwyczajenie z okresu dzieciństwa).
    2 points
  9. Raczej obszczekuje je z bezpiecznej odległości. To przecież kolejne potwory nie dające żyć.
    2 points
  10. To Gucio niczym moja Lala, strach przed burzą przeogromny. Nawet taką, której ja nie usłyszę. Dzielny chłopaku - burza wcale nie taka zła, Ty jesteś od niej o wiele, wiele silniejszy. I cały czas to pokazujesz.
    2 points
  11. To jest koszmarne, że tak traktowane są zwierzęta w większości schronów i nikt za to nie ponosi kary! Dopóki schrony będą w rękach bezdusznych bandziorów, dla których są źródłem dochodu, los zwierząt będzie tragiczny.
    2 points
  12. Suczka jest niesamowita, najpierw pokonała choróbsko, tera uczy się bycia razem w stadzie, z człowiekiem. Jest spokojna i wpatrzona w człowieka, i za ten cudowny charakter powinna mieć DOM najlepszy na świecie :)
    1 point
  13. Weszłam przypadkiem na wątek Samby. Śliczna z niej sunia, taka mądra i pojętna. Przydałby się jej fryzjer, trochę kudłów by zrzuciła, i na pewno byłoby jej lżej. Jeśli jest możliwość dowiezienia jej do fryzjera, wykąpania i ścięcia/wyczesania, to poproszę o nr konta. na pw.
    1 point
  14. W kwestii sunieczek to trzymajcie kciuki bo najprawdopodobniej Fionka jutro zostanie zaadoptowana. Pani z Gliwic , przesympatyczna. Lucynkę też zabiorę już jutro żeby jej serce nie pękło i w poniedziałek przywiozę do Poker. Tyśka Filuś już ma domek i dzisiaj też pojechała do domu mama szczeniaczków Figa.
    1 point
  15. Też zaglądam codziennie do Gucia, najwyższa pora się przywitać ..... Guciu, .tak trzymaj, będzie dobrze, mizianka dla ślicznoty :)
    1 point
  16. Niektóre psiaki nigdy nie zaakceptują jakiejś osoby w domu.Tak było z moją tymczasią Sawaną.Ona mojego TZ nigdy nie zaakceptowała i rodziny.Była psem jednego człowieka tj.moim i tylko mi pokazywała swoje oddanie,wierność.TZ nigdy nie skrzywdził jej pod żadną postacią a jednak potrafiła na niego nawarczeć jak przechodził koło jej legowiska(nie pomagały cieple słowa).Nie pomagały smaczki,branie na spacery(nie chciała iść,patrzyła za mną,za domem.Nigdy stosunek Sawany do TZ nie zmienił się pomimo przebywania w jednym domu i praktycznie na okrągło razem.Dlatego Sawania nigdy nie znalazła DS,pozostała u nas aż do śmierci. Przytoczylam tu przyklad mojej Sawani ale to nie oznacza,że Karacik taki może być.Trzeba próbować różnych sposobów może się uda.Nam się nie udało.
    1 point
  17. Karacikowi potrzebny jest czas. Skoro się nie narzucają i starają się zaprzyjaźnić Karacika z panem to pozostaje czekać. Dla Karacika jest to nowa, trudna sytuacja - ale będzie dobrze ;) Kciuki zaciskam. I co z Fionką i jej mamą? kiedy mogłyby opuścić schronisko?
    1 point
  18. Guciu, trzymam za ciebie kciuki i mam nadzieję, ze swój limit na życiowe nieszczęścia już wykorzystałeś i teraz wszystko będzie juz tylko dobrze ! Powodzenia !
    1 point
  19. Strasznie się spieszę. Wkleje a poptem jeszcze cos dopowiem Bednulka I mała sierotka :(
    1 point
  20. Muffinka na pewno jest zadowolona że tyle spaceruje :D, na pewno wciąż ma nowe ciekawe miejsca do chodzenia i poznawania, tam jest piękna okolica :). Kilometry liczone od początku pobytu Mufci w jej domku. Minął już miesiąc od kiedy Mufcia pojechała do swojego domu - chciałam więc Wam Wszystkim Mufciowym bardzo podziękować za Waszą obecność tutaj u Mufci, za wszelką pomoc, porady, wsparcie i trzymanie kciuków :D, serdecznie Wam dziękuję ! A Ty Mufeczko bądź już zawsze szczęśliwa, kochana i otoczona troskliwą opieką i miłością swojej Rodziny :). I jeszcze sprawy finansowe - Mufcia dostała jeszcze pieniążki od Czarnej Kafki - 10zł, i od Marudy - 15zł - bardzo dziękujemy :). Ponieważ Mufcia już w swoim domku to nie wiem czy osoby które wpłaciły swoje deklaracje wrześniowe chciałyby zwrotu lub przekazania swoich pieniążków na innego pieska czy pozostawiają je w spadku po Mufce. Na koncie Mufeczki zostało trochę pieniążków (obecnie jest to kwota 220,14zł). Pani Ewa z dt kwotę 42zł za pobyt sierpniowy Mufki przekazała na inną psią bidę (dziękuję :)) i wybrałam moją podopieczną starą Miłkę bez oczka, która od jakiegoś czasu ma problemy zdrowotne i musi zażywać leki i mieć specjalną karmę bo ma uczulenie a na to zaczęło niestety brakować pieniążków i będzie coraz gorzej :(. Jeśli chodzi o fundusze mufciowe to jeśli ktoś z Was ma jakąś propozycję, na którego pieska by przekazać pieniążki to piszcie proszę tutaj na wątku. Jeśli chodzi o moich wirtualnych podopiecznych to obecnie w najtrudniejszej sytuacji jest Miłka i dziadeczki, a obecnie innych podopiecznych z Radys nie mam.
    1 point
  21. Kiedy Pani powiedziała, ze "tak wlasnie robią", pozwoliłam sobie podrążyć sprawę podchodzenia do niego przez Pana, gdy spi. Pani rzekła na to, ze to nie jest w legowisku. Karacik czasem kładzie się i śpi na dywanie, gdziekolwiek i jak Pan akurat przechodzi, to zrywa się i szczeka. Jeszcze co do "dania mu czasu", to tak naprawde chyba nikt nie okresli, ile on tego czasu bedzie potrzebowal. Może to być kwestia np. 2 miesięcy, moze dłużej...albo i nigdy. Dla mnie pies jest po to, by go kochac i rozpieszczac ile sie da. Więc takich problemów nigdy nie zrozumiem, jak też nie chciałabym wymuszać na psie, określone zachowanie. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, bo co innego mały słodki piesek, a co innego duży, budzący respekt samym wygladem pies, który bezwzglednie powinien być "ulozony". Stanęło na tym, ze "trzeba dac Mu czas". No wiec miejmy nadzieję, ze tak bedzie i tego szczekania będzie coraz mniej. Wierzę w Karata, bo to mądry Piesek, choć przyznam, ze martwię się ta sytuacja. To jest piąty pies tych Państwa i wydawałoby się, ze takie zachowanie psa, w pierwszym tygodniu od adopcji (a wcześniej był w domu z jedną tylko osoba, a jeszcze wcześniej było schronisko poprzedzające kto wie, jak podłe zycie), to jest oczywista sprawa, ze pies jest po przejsciach i trzeba troche zrozumienia i współczucia. W każdym bądź razie, ja nie potrafie inaczej.
    1 point
  22. Tolu, przyjemnej lektury :) Obejrzyj filmiki, są rozczulające... A dziś pytanie retoryczne : czy Jaga kiedykolwiek przestanie wyglądać jak szczeniaczek?
    1 point
  23. Proponuję przyzwyczajać do otwierania drzwi - czyli Maszka na smycz, smakol w rękę, jedna ręka naprowadza w siad, druga otwiera drzwi, nagroda (smakol) za spokój bez jednego szczeknięcia. Przy okazji pies uczy się, co oznacza hasło "siad" i "spokój". Potem to samo dalej od drzwi - potrzeba dwóch osób - jedna pilnuje i nagradza psa, druga otwiera drzwi. Pościg za wiewiórkami w parku absolutnie niedopuszczalny - bo najpierw wiewiórka, potem kot, potem ptak po drugiej stronie jezdni, a w końcu rower - wszystko do gonienia. Wiewiórka też ma prawo do życia, dla niej to nie jest zabawa. Włażenie na łózko - Maszka na smycz - podprowadzenie do łóżka, naprowadzenie w warowanie, bez dopuszczenia do wskoczenia. Nie można nagradzać zejścia z łóżka, bo pies szybko zrozumie, że warto wskoczyć aby zejść. A więc długie warowanie i nagroda tylko za zawarowanie obok łóżka. .
    1 point
  24. Nie zapominajmy, że każdy dorosły pies po zmianie miejsca ma okres adaptacji trwający około 4tygodnie. Przez ten czas może zachowywać się inaczej, próbować na co może sobie pozwolić, a i uczyć się jakie zasady w domu panują, kto jest kim: kogo unikać, a do kogo się przymilać i ufać - każdy dzień przynosi coś nowego, jakieś nowe obserwacje czy zachowania. Tutaj dużo zależy od postawy rodziny - jak sie zachowują wobec psa itd. Być może Państwo za bardzo chcą Karacikowi wynagrodzić los bezdomnego psa, Pan stał się nachalny, Karacik nie ma chwili wydechu (nawet na swoim legowisku) i nie czuje się bezpiecznie... dlatego się boi. Stąd moje rady, żeby dać Karacikowi pewien dystans, możliwość decydowania czy ma ochotę i kiedy ma ochotę na spoufalanie się z panem, bo mam wrażenie, że nie ma prywatnej przestrzeni i dlatego nie czuje się bezpiecznie. Zaufanie samo z siebie nie przychodzi, trzeba na nie zapracować - nie tylko pokazując psu swoje zasady i granice, ale i szanując wolę psa i jego granice.
    1 point
  25. Myślę podobnie jak Poker. Masza się dopiero uczy reakcji na to co się dzieje w domu. Jest małym kundelkiem, a takie z reguły są czujne i szczekliwe. Z Lerką, też tak było, że szczekała przy każdym ruchu w nocy i za drzwiami. Trzeba konsekwentnie uciszać, ale nie strofować. Mówić spokojnie "tak, wiem, cicho śpimy/spokój. Dobry pies". U nas pomogło, oczywiście z czasem . Lerka szczeka na obcych na schodach i przy płocie, no i jak wracamy do domu ;), bo nie może się doczekać, kiedy wreszcie wejdziemy. Nadal jest bardzo czujna, budzi ją w nocy każdy ruch, ale już nie szczeka. Taki chyba urok małych kundelków. ONka Bliss szczeka tylko na działce pod płotem, za to bardzo zawzięcie. Łóżko blokować krzesłem, psa konsekwentnie z łóżka wyrzucać "złaź, nie wolno!" . Też nie sypiam z psami, chociaż je bardzo kocham.
    1 point
  26. Vanilka juz po badaniach, nie ma podstaw do wykonania pilnego USG - badana wyszły bardzo dobrze. Lekarz uważa, ze sunia jest b. wrażliwa i szkodzi jej to wszystko, co zjada na spacerach. Jedyne zalecenie weta to bezwzględne noszenie kagańca.
    1 point
  27. Wszystkich fanów Guciatka chciałam przekazać dobrą informację - udało się umówić Gucia na USG tej narośli - badanie będzie jutro o godz. 14.00 Prosimy o kciuki - żeby wynik był jak najbardziej korzystny dla psiulka. Więcej napiszę jutro po badaniu.
    1 point
  28. Od Poker z bazarku mam na koncie 305zl, bardzo dziekuje:) z wpłaty sharki zostało 11zl razem na koncie bezdomniakow jest 316zl bardzo dziekuje za pomoc:) dzisiaj do Stalowej Woli pojechała białaczkowa Perełka,będzie pod opieka kociej fundacji,nie będzie siedziała juz w klatce,ale dalej będzie szukała domu koszt transportu 90zl Na koncie zostaje mi 226zl /do rozliczenia/
    1 point
  29. Grześ powinien zacząć chodzić do spa na masaże, byłby zachwycony
    1 point
  30. Dziękujemy, a u nas pogoda zachęca tylko do spania :)
    1 point
  31. Tysiu - Twoje rady sa cenne :) Poker - pomyślam o tym samym, że Karacik może być przygluchy. Miałam kiedyś starego, prawie głuchego psa. Gdy wracałam z pracy, to bardzo się cieszył. Ale tylko wówczas, gdy byłam w zasięgu jego oczu. Gdy wróciłam i leżał odwrócony tyłem, a ja zaczęłam go gmerac rękę - zaraz był wystraszony. Szczekal, warczal, i dopiero kiedy zauważył, ze to ja uspokajal się. Tak było od czasu starości do końca jego życia.
    1 point
  32. kopiowanie uszu jak wiadomo, sprawia psom ból. To, że wyraźnie nie okazują bólu, nie oznacza, że go nie czują. Opisywano przypadki czworonogów z problemami behawioralnymi. Badania wykazały, że kopiowane kilka lat wcześniej psy cierpiały z powodu bólu promieniującego z kikutów. Nie bez powodu mówi się o większości psów, że są nerwowe lub zachowują się nieprzewidywalnie. Być może niektóre z nich latami cierpią chroniczny ból, którego nic nie uśmierzy. Poza tym, każdy zabieg może prowadzić do zakażenia, nadmiernego krwawienia i szeregu różnych komplikacji. I może clou mojego wpisu - Uszy są również potrzebne do komunikacji. Uszami pies również wyraża swoje emocje. Częst można również zaobserwować kopiowane psy, które są atakowane przez inne czworonogi, choć tego ataku nie sprowokowały. Ale ich mowa ciała jest jednoznaczna. Zanim pies zastosuje silniejszy sygnał, na przykład ustawi się bokiem, to inne zwierzęta mogą już go zaatakować, bo nie będą widziały żadnej wcześniejszej reakcji na własne sygnały. A tymczasem ten biedny psiak nie będzie nic z tego rozumiał. Być może wysyłał bardzo wyraźne sygnały – kładł uszy, opuszczał ogon między tylne łapy, tyle że… brak tych części ciała spowodował, że pobratymcy tego nie dostrzegli.
    1 point
  33. Trochę jestem zdziwiona, bo kiedy dzwoniłam w poniedziałek, Pani nie zglaszala żadnych problemów. O tym, ze Karacik boi sie mezczyzn, mowilam wiele razy. Trzeba dac mu troche czasu, no i lepiej nie robić tego, czego ewidentnie się boi. Zadzwonię tam jutro i przekaże rady Tyski - za ktore dziękuję!! - bo nic mądrzejszego na pewno nie wymyślę.
    1 point
  34. 1 point
  35. Rozmawiałam dzisiaj z kikou i Kasiu mi powiedziała, że koszty za pieski się troszkę zwiększą, o dobrą karmę dla każdego co kwartał. Lapiś i Pysio miały sporo wydatków od samego początku to i nie posagu żadnego nie mają, ale mam nadzieję że wspólnie jakoś damy radę, teraz co miesiąc wydatki to pobyt i karma dla dziadeczków, plus leki na serduszko lapisiowe, a w najbliższym czasie większe wydatki to kastracja Pysiola i transport Lapisia do kikou. Bakusiowa dziękujemy :). Jak tylko Pysiolek będzie gotowy to będziemy temu naszemu bardzo inteligentnemu, rezolutnemu i samodzielnemu dziadeczkowi szukać jakiegoś dobrego domku, gdzie będzie mógł prowadzić spokojne ale ciekawe życie :), chodzić czasami swoimi ścieżkami, czasami towarzyszyć przy nodze swego człowieka i gdzie będzie akceptowany łącznie z tym że przy całej swojej urokliwości i inteligencji lubi dziabnąć tymi zębami co mu w paszczy zostały jak ktoś go na ręce bierze albo np. tak jak ostatnio kikou chciała coś w aucie przesunąć a on już rozłożony w aucie leży i czeka na wycieczkę ;). No bo Lapiś to kocha cały świat :D, no oprócz kotków.
    1 point
  36. 1 point
  37. Ja dopiero będę wracać do Wrocławia w 3tygodniu września :( Gdzie mała teraz przebywa?
    1 point
  38. Tak jak tutaj? Nie da się :)
    1 point
×
×
  • Create New...