Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/01/18 in all areas
-
Wita Ciotunie charakterny cykor. Wystarczy przestawić na podwórku cokolwiek i strach Mimisię zżera, jednak nie jest to już sam strach, jest w nim domieszka ciekawości. Mimi lubi buszować w chaszczorowym pasie w ogrodzie, ma swoje ulubione miejsca, ostatnio napadła na nią doniczka pozostawiona w chaszczorii przez Połówka, wyskoczyła z liliowców jak oparzona (Mimi oczywiście a nie doniczka), ciągnęło ją w ten gąszcz, ale doniczka nie pozwalała wejść, musiałam donicę wyciągnąć żeby Mimi mogła potuptać po ulubionych ścieżkach. Rozszczekało się toto, Psotkę nadal gnębi, ale staram się tego pilnować. Niedługo Mimi pakuje manele na wyjazd kolonijny u Anetki. Ewentualnym dzwoniącym koniecznie trzeba trąbić że Mimi to strachulec, bo myślę że ludzie nie rozumieją co to znaczy dziki psiak. Wydaje im się że jak pogadają cukierkowym głosem to pies w try miga będzie się do nich łasił, bo na zdjęciach tak miluchno wygląda, a oni cudownie go otworzą w ekspresowym tempie. U mnie Mimi osiągnęła wszystko co mogłam z niej wydobyć. Minęło już tyle czasu a Mimi nadal toleruje tylko mnie. Może przez ten czas spędzony u Anetki bardziej się otworzy, może dopiero w hoteliku, kto to wie. Na dzień dzisiejszy, tylko odpowiedzialni spokojni ludzie bez dzieci. Mój wyjazd też do radosnych nie będzie należał, bardzo bliska mi osoba jest w ciężkim stanie onko, lekarze walczą, jest ciut lepiej, mam nadzieję że jeszcze do nas wróci. Nie jest to moja mama, leczenie onko mamy na razie przebiega dobrze, ale mam kilka osób wokół siebie które walczą. Anetka, weź dla Mimi transporter, bo ze mną będzie jechała przypięta na smyczkach do pasów, nie zrobię jej tego i nie będę upychać do transportera. Czyli 7.06 (czwartek) Strzelce Op. godzinę dogadamy tel. Zostawiam Wam dzisiejsze fotki Muminka jak na nią woła mój Połówek.3 points
-
Nie chciałam pisać, żeby nie zapeszyć, bo to nie było nic pewnego. Jesteśmy po spotkaniu i Olly jedzie do nowego domu. Jeszcze poczeka u nas do połowy lipca, bo Państwo wyjeżdżają, więc nie ma sensu, żeby od razu był zostawiony z rodziną Państwa. Bardzo polubił swojego przyszłego pana. Dziękuję bardzo za ogłoszenia.3 points
-
No tak - dla mnie po świątecznym dniu jest poniedziałek. Ale wstyd.3 points
-
2 points
-
Tak,wiadomo,że wady genetyczne mają rózne podłoże.Poker - najbardziej ciekawi mnie opinia radiologa,to wiążące w podjęciu decyzji.Na razie wiemy,ze pies ma - I bedzie miał - kłopoty z oddychaniem, I to niemałe...No to czekamy na opinię speca.2 points
-
2 points
-
Mnie się wydaje, że jeśli Gucio nie cierpi z powodu tej deformacji, to lepiej jej nie ruszać. Operacja w obrębie twarzoczaszki, to bardzo duże ryzyko. A co do szansy na adopcję, to kto wie, może taki "słonikowaty" psiak, ma na nią większą szansę od zwykłego kundelka?2 points
-
1 point
-
Doti zrób badanie moczu, może USG jamy brzusznej. Teraz jest gorąco więc ma prawo więcej pić.1 point
-
A po głaskać psa, który sobie tego nie życzy? Nie lepiej czekać, aby pies sam podchodził i prosił o czułości? Po co siadać za blisko? Niech pies sam poprosi, aby mógł siadać blisko nas. Zachowanie człowieka, jakie opisujesz, wyraźnie pokazuje psu, że człowiek jest podporządkowany swojemu zwierzęciu. No to nic dziwnego, że pies warczeniem wyznacza czego sobie życzy, a czego nie.1 point
-
Jaki wstyd? Są lepsi... Kiedyś z rana ogłosiłam za wcześnie ostatni dzień bazarku, który zrobiła b-b. Olenka na pewno pamięta. A dziś o poranku, jak przeczytałam Twój post, Nesiowata, to się przez sekundę zastanawiałam, jaki jest dzień...1 point
-
Ciociu poslalam z bazareczku 110 zlociaszko dokladam cegielke zycia i wysylam 120 zl jak doleca pisz prosze na tym zakonczonem pozdrawiam sciskam stokrosci1 point
-
dobra wiadomość tez się jednak zdarza :) Pamiętacie Oponkę? Amber, która powinna być jedynaczką, a ponad rok czekała u mnie nam, doczekała się :) Amber zamieszkała w nowym domu - od razu zaanektowała sobie Kubę, chyba zaiskrzyło :) Powodzenia, maleńka :) - dla Ciebie i Twojej nowej rodziny :) - na nowej drodze życia Proszę, trzymajcie kciuki, żeby dobre początki przerodziły się w radosną i stabilną przyjaźń ps. przyznam, że jeszcze nie widziałam , żeby kot pierwszego dnia, po pół godzinie od przyjazdu, tak się zachowywał - Amber nie znała wcześniej ani mieszkania, ani Dominiki i Kuby Ale też Kuba - wszystkie swoje oszczędności wydał na wyprawkę dla Amber, on ją wyszukał, on wszystkiego wywiedział się, co kotu potrzebne :)1 point
-
Pelikanowi i jego fanom życzę miłego dnia spędzonego najlepiej w cieniu drzew i przy śpiewie ptaszków1 point
-
Bardzo trudna decyzja, pozwolić żyć, ile jest mu dane, czy ryzykować z rekonstrukcją. Biedactwo...1 point
-
Zaglądam o poranku, a tu uśmiechnięta Benia! Dzielna dziewczyna. I bardzo kochana. Dobrego piątku dla Wszystkich.1 point
-
Dobrego dnia (i tygodnia) Dżentelmenie.1 point
-
Witaj cały Fanklubie roześmianej Beni. Nereszcie! A kocica obłędna. Ciężko rozstać się z takim przytulakiem.1 point
-
Śliczna kicia :) Coś mi się zdaje, ze sama do Kraka nie wrócisz, tylko z kicią. Trudno bedzie się z nią rozstać jak to taka przylepa.....1 point
-
A o to chodzi ? Banerka nie mam, chodzę po watkach za elik.....1 point
-
Oby :) Myślę, że teraz będzie już z górki :) 6-go maja ktoś podrzucił mi koteczkę. Niektórzy przynoszą, a niektórzy nie mają odwagi i podrzucają. Tu na działce mam stałe dzikuski, które karmię cały rok, a dodatkowo prawie co rok, żeby pojawia się jakaś kociczka. Zazwyczaj jest to kociczka w ciąży, albo z maluszkami. Co roku mam dodatkowe zajęcia i wydatki :) Jak tylko odkarmię (była potwornie chuda) i całkowicie wyleczę kociczkę, będę ja ogłaszać i szukać jej domu. Jest niesamowicie miziasta i łagodna. Nawet jak broni się przed zakrapianiem uszek i łapie łapeczkami, to chowa pazurki, a jak gryzie to tak, że nie wbija ząbków, tylko chwyta i trzyma :) Ciężko będzie się z nią rozstać.1 point
-
U nas na osiedlu też od tygodnia kwitną lipy, tylko patrzeć jak za chwilę spadną pierwsze mirabelki :O1 point
-
1 point
-
Ależ macie cudnie . Aż zazdroszczę tej przestrzeni i widoków .1 point
-
Wczoraj rozmawiałam z Asią - Pańcią Rycha. W skrócie - Rychu to SUPER PIES i ma SUPER LUDZI!!! Jest grzeczny, zakochany w swoich ludziach, a oni w nim. Grzecznie zostaje sam, niczego nie niszczy. Zachowuje się tak, jakby to był jego dom od zawsze1 point
-
Cały czas mam kontakt sms-owy z Pania Jolą kolejny sms: U nas upał,chowamy sie w domu,gdyz jest chłodniej. Rano zrobilismy spacerek,i przejażdzke autem na małe zakupy. Misio już zaprzyjażnił sie ze schodami,lata góra-dół. Bardzo szybko sie uczy,mądra psinka i wielki pieszczoch:) Radość w sercu jak czytam takie info:)1 point
-
Odwieźliśmy babulkę do pani. Ryczeć mi się chce. Wiem ,że będzie miała dobrze,ale mimo wszystko czuję się jakbym ją oszukała. Pysia dobrze zareagowała na panią, która przywitała ją smaczkami i pokazała gdzie stoi miską z wodą. Sunia po jakimś czasie sama poszła się napić. Legowisko ma przygotowane w sypialni.zawieźliśmy poszewkę z jej poduszki ,żeby miała swój zapach. Dałam pani jej suplementy, obróżkę zostawiłam. Przed samym wyjazdem wykąpaliśmy ją.Była niesamowicie brudna od remontowego pyłu. Sierść zrobiła się taka puchata, jakby Pysia przytyła 5 kg. Poszliśmy razem na spacer i jak zwykle w pewnym momencie odłączyliśmy się cichcem i do samochodu. na szczęście sunia była zajęta wąchaniem nowych zapachów. Na pewno pierwsze dni nie będą łatwe dla niej. Pani jest spokojną osobą i powinna dać sobie radę z Pysią. Dzwoniłam też dziś do Dropsa. jego pańcia powiedziała ,że jest bardzo grzeczny, posłuszny. Na zamkniętym ogródku chodzi obok nogi.Śpi z pańciostwem , które jest bardzo zadowolone z piesia.1 point
-
1 point