Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/05/18 in all areas

  1. Brugo (dawniej Misio) pozdrawia obecnego Misia. Przy okazji dziękuje wszystkim, którzy mu pomagali przez długie miesiące bezdomności.Teraz Brugo chce pomóc swemu koledze.Zrobił już przelew na jego konto , pilnie będzie śledził wątek i pomagał w miarę możliwości.
    4 points
  2. Tak sobie myślę...cała historia z Maksiem trwała długo I pełna była niespodzianek,że sie tak oględnie wyrażę.Cudownie,że Państwo dali sie namówić jednak I operacja sie odbyła, oczko odkryte,leczenie w trakcie.Do lecznicy bliziutko...to dobrze.Tak więc - dalej sobie myślę,że dobrze byłoby skupić sie teraz na finansach,wsparciu mentalnym itp.a nie - napadać na właścicieli.To żadna motywacja,bywa,że można osiągnąc cel odwrotny do oczekiwanego.Skupmy się na Maksiu I tylko na nim,a państwo mogą liczyć - wedle uzgodnień - na pomoc.I tyle w temacie. boŁ.
    2 points
  3. Dzięki dziewczyny. już jest lepiej. Jestem po rozmowie z P. Małgosią. U Julci wszystko w porządku . Imię zostaje :) Reaguje na nie . Pierwsza noc minęła Julci szczekająco ;) "odpowiadała " na szczekanie psów sąsiadów. Teraz już jest dobrze . Z kotami zapoznają się powoli. Koty przebywają w innym pokoju i spotykają się na razie pod okiem Pani ale wszystko jest na dobrej drodze. Nawet pierwszego dnia wyjadła kotom jedzenie z misek :) Jak pani wypuściła Julcie na ogród to stała pod drzwiami i nie wiedziała co ma robić. Pani Gosia musiała odbyć z Julcią kilka spacerów po ogrodzie i teraz już sama sobie biega bez problemu. Wczoraj P. była w pracy i jak wróciła to Julcia się cieszyła. Więc jest dobrze. Jest bardzo grzeczna. dwie pierwsze noce była mama Pani aby Julcia ją poznała bo wczoraj cały dzień spędziły razem jak P. Małgosia była w pracy. Jeżeli chodzi o jedzenie to stała się wybredna. Nie chce jeść suchego tylko puszki :) Myślę ,że jest dobrze i Julcia na stare lata znalazła dom na który tak długo czekała i na który zasłużyła. Jak już bardziej poznają się z kotami to Pani Małgosia obiecała wspólne zdjęcia. Będziemy w kontakcie więc co jakiś czas będą wiadomości. Jestem szczęśliwa. Wszystkie "moje " psy znalazły dobre domy i mimo, iż biorąc je pod opiekę bardzo się bałam jak sobie poradzę to dzięki Wam dogomaniakom się udało i mogę odetchnąć z ulgą. DZIEKUJĘ :)
    2 points
  4. Moja cudna, zimowa księżniczka pozdrawia wszystkich!!! Zdrówko dopisuje, nic na łapce nie odrasta (tfu, tfu, tfu), uwielbia spacery i tarzanie w śniegu. Co prawda troszkę go mało, ale zawsze coś....
    2 points
  5. To trzeba kupować nawet byle jakie i zakładać,nie odpuszczać, aby Lika przyzwyczaiła się do szelek,a przyzwyczai się to tylko kwestia czasu i konsekwencja wobec psa.Mam nadzieję,że obrożę z adresatką ma na sobie.
    1 point
  6. Maja mówi,że Lika "zjadła" swoje czerwone szeleczki....i musi kupić nowe...aj,zbójniczek mały.,.w szelkach musi chodzić koniecznie. Likunia jest szefem w tym duecie,..a Rikuś potulnie znosi humorki szefowej...ciekawe o czym tu dyskutowali,
    1 point
  7. Ja mam 30min komunikacją publiczną... jeżeli więc ktoś chciałby moje towarzystwo... to kwestia dogadania się ;)
    1 point
  8. Dodałam nowe, piękne zdjęcia do olxa :) https://www.olx.pl/oferta/psia-ksiezniczka-psi-ideal-do-pokochania-juz-na-zawsze-CID103-IDr5tQz.html I garść statystyki: Wyświetleń: 561 Tel: 16 Obserwuje: 17 Oglądalność zdecydowanie wzrosła dzięki wyróżnieniu :)
    1 point
  9. Tofik pierwszą noc kręcił się i zaczepiał do zabawy,więc p.Karolina spała w salonie aby łobuziaka uspokoić.Wiadomości z dzisiaj są dobre, bo przespał całą noc w swoim legowisku.Dzisiaj pierwszy raz został na 4 godz. sam i nie płakał :) Pani Karolina mi napisała,że jest cudowny!!! :) Zdjęcia z wczoraj ze spaceru i zabawy w ogrodzie :)
    1 point
  10. Moja kotka po adopcji nie wychodziła przez miesiąc... tylko w nocy wkradała mi się do łóżka... w sumie po roku tak naprawdę zaczęła zajmować dumnie miejsca na widoku... a to kotka zadbana socjalizacyjnie, najpierw wypieszczona w hodowli, potem parę lat u swojej rodziny... a jednak koty różnie znoszą stres... Kociaki, Laura i Filon... cudaki :)
    1 point
  11. I się zgadzam z tym. "Gdyby Tosia zaadoptowała starszą Panią to ostatecznie tak by mogło być".
    1 point
  12. wplacilam tez cos Murce na karme wczoraj
    1 point
  13. Tak na szybko, bo się muszę z psami na spacer zebrać...ostatnio mi ciężko :P U Fazy lepiej być nie mogło - dom marzenie ;) Byłam u niej w sobotę. U Kajuni też wszystko ok :) Wciąż się z Pepsi docierają, ale nie ma zgrzytów, Panie bardzo Kaję kochają! Jak nic nie stanie na przeszkodzie, to w najbliższą sobotę się z nią i jej rodziną zobaczę :) Odmeldowałam...większa relacja z wizyty u Fazy w najbliższym czasie...przydałby mi się teraz laptop, bo mi czasem ciężko przy komputerze usiedzieć...a tak to bym na łóżeczku,,,heh, marzenie :D no cóż, Janek się rozpycha w tym brzuchu, jak tylko może, takie jego prawo :D
    1 point
  14. Porównując oba zdjęcia to aż nie chce się wierzyć,że to jedno i to samo oko.Bardzo dobra robota z niesamowitym efektem wizualnym! :) Będziemy czekać na dalsze info....
    1 point
  15. Śliczny maluch, słodki - wydaje mi się, że maleńki nie będzie. Czas jednak pokaże jaki będzie naprawdę. Wspaniale, że zaopiekowałaś się nim.
    1 point
  16. 1 point
  17. To prawda, że nie powinno się oceniać innych nie znając sytuacji. Ale często ich postawa wiele mówi. Bo jak można pozwolić, aby człowiek w takim stanie sam palił w piecu? Zwłaszcza mieszkając w tym samym budynku? Trudno - ale mnie to się w głowie nie mieści. A czy tak trudno jest schorowanemu człowiekowi dać talerz zupy? Prawdę mówiąc - on nie powinnien jeździć samochodem przy żadnej pogodzie. "Wspaniała" synowa, a i syn tego samego gatunku skoro odpowiada mu taka sytuacja. Być może za kilka lat będą w takiej styuacji. A wtedy ich dzieci też będą wiedziały, co mają robić. Bo teraz mają dobry przykład. Przykro.
    1 point
  18. Poker,spróbuję jakoś delikatnie , a może Maja coś więcej się dowie. Koleje losu człowieka bywają różne i rodzinę nie nam oceniać w żadnym razie. Coraz częściej nachodzą mnie jednak refleksje,że świat w jakąś złą stronę idzie. Kiedyś były rodziny pokoleniowe i ludzie potrafili żyć wspólnie w malutkim domku, w niewielkich pokoikach.Dziś praktycznie to się nie zdarza. Takich osób jak p.Edward jest cała masa w dzisiejszych czasach. Smutne to bardzo i szkoda mi starych ludzi,którym nie ma kto szklanki wody podać w końcówce życia.Nikt przecież nie wie,co każdego z nas czeka.
    1 point
  19. Bruguś wypoczywa bo szybko uporał się z sesją i ma wolne do 18 lutego.Pięknie bawi się z domowymi psami, ale na spacerach jeszcze nakręca się do innych. Misiowi oczywiście będziemy pomagać w miarę możliwości. Zrobiliśmy już przelew na konto hoteliku. Mamy słabość do takich małych biednych kudłaczy, a ponadto Bruguś chce w ten sposób podziękować za pomoc jaką sam otrzymał. Wkrótce zdjęcia Brugusia
    1 point
  20. Dostałam od p.Mateusza mejl , w którym umieścił mejl weta operującego Maksia. Dzień dobry. Zgodnie z umową przesyłam zdjęcia związane z zabiegiem Maxa. Sam zabieg, polegający na usunięciu zmiany rozrostowej ze spojówek oka prawego, powinien być traktowany jako początek leczenia. Po wygojeniu się rany na spojówce, nie można wykluczyć konieczności plastyki powieki, która została zdeformowana. Konieczne też będzie dokładne badanie okulistyczne samej gałki ocznej. Jednocześnie chciałem prosić o przesłanie danych koniecznych do wystawienia faktury. Pozdrawiam, Oskar Karpiński. I zdjęcia naszego bohatera Przed zabiegiem i po ... Muszę się zapytać co wet miał na myśli pisząc zmiana rozrostowa. Bo brzmi to złowrogo.
    1 point
  21. Temperatury zewnętrzne spadają nieco. Ale ja się nie boję mrozu. Mam kreację zimową.
    1 point
  22. A to droga z mojej chałupy: Krasnobród - Zwierzyniec
    1 point
  23. 1 point
  24. Skoro ludzie wspaniali i mają wielkie serducha, to musi być wszystko dobrze. Bądź szczęśliwa cudowna Mini (sobowtórku mojej Melusi). Teraz czekamy na telefony w sprawie reszty rodzinki.
    1 point
  25. Ciasteczko mam - pychota twardota gryzota.
    1 point
  26. Przestał mi działać program ale już "zadziałał" to jeszcze kllka.
    1 point
  27. Za to ja dałam :) A zdjęcia śliczności. Zaraz podmienię w ogłoszeniu. EDIT Zrobione :) https://www.olx.pl/oferta/iga-bursztynowa-ksiezniczka-czeka-na-swoja-ukochana-pania-CID103-IDqI3RN.html
    1 point
  28. Melduję, że we czwartek poleciał przelew za dwa okresy rozliczeniowe hotelowania kotków - czyli wysłałam 600 zł. Z rozliczeniem jestem trochę na bakier, bo najpierw miałam zepsuty komputer, a teraz zostałam chwilowo bez komputera. Komputer powinnam mieć już pod koniec tego tygodnia, bo teraz korzystam grzecznościowo. Na chwilę obecną musimy zapłacić za dwie sterylki, a to będzie kwota 132 zł plus 137 zł = 269 zł oraz pewnie za chwilę dostaniemy kolejną fakturę za jedzonko. Jestem w kontakcie z DT i aktualnie wspólnie sprawdzamy rozliczenia.
    1 point
  29. Ciesze sie bardzo z takich wiadomosci:) szkoda,ze nie moge go pomiziać juz nie spi w kałuzy i apetyt dopisuje:) może to bylo spowodowane przemarznięciem....tą kilkuletnia tułaczką ale juz dobrze i to najwazniejsze
    1 point
  30. Dla mnie to akurat dobrze o tym domu świadczy. Gdyby chciała wsadzić psa do kojca, albo trzymać przy budzie, to by jej łańcuch nie przeszkadzał. Teo się tam raczej nie nadaje, ale warto zapisać kontakt.
    1 point
  31. Czy ktoś się podejmie byciem skarbnikiem dla Misia? Jeśli nikt się nie zgłosi to ja mogę, ale raczej stawiam na kogoś innego
    1 point
  32. Wiosnaa, ależ Ty jesteś niesamowita... i jeszcze takie piękne podsumowanie akcji, którą zapewne dogo i nie tylko, będzie długo pamiętało. Podziwiam Twoją wytrwałość i ogarnięcie wszystkich etapów poszukiwań. Jestem pełna szacunku dla wszystkich, którzy walczyli o Likę. Lika masz szczęście, że spotkałaś na swojej drodze takich cudownych ludzi...
    1 point
  33. HUUUURRRRRAAAAA!!!!! Maksio jest po operacji.Wszystko przebiegło dobrze. P.Mateusz rozmawiał z chirurgiem. Może będę miała późnym wieczorem zdjęcie malucha. Koszty będę znać w poniedziałek.
    1 point
  34. Sunia nie pije dużo. Byliśmy z nią pierwszy raz w parku.Szła bardzo ładnie na smyczach. Przysiadała co parę kroków często bez siusiania. Tak sobie myślę czy ona nie ma jakiegoś polipa w cewce moczowej albo pęcherzu. Będę chciała powtórzyć USG na klinice , gdzie robią bardzo dokładnie. USG , które miała zrobione miało tylko się odnieść co do ewentualnych przerzutów. Dziś była u mnie 3. miesięczna wnusia .Jak lulałam ją w wózku, to sunia próbowała łapać zębami poruszające się koła i szczekać na nie. Ciekawe jak się zachowuje do rowerów.
    1 point
  35. Kochani,na koncie Likuni jest ok. 440zł. Mam taka prośbę aby pomóc dziewczynom zaangażowanym w poszukiwaniach zaginionej Zorki i opłacić chociaż jedną edycję ogłoszenia w gazecie.Koszt to 137zł.Co o tym sądzicie? http://www.dogomania.com/forum/topic/341551-bazarek-cegiełkowy-na-ogłoszenia-w-gazetach-o-zaginięciu-zorki-pilne-prosimy-o-pomoc/
    1 point
  36. Ja tutaj wepchnę się z jakąś radosną wiadomością. Sms'owałam dziś z Panami od Chlora i Trufli (pierwotnie Stasio i Fruzia). Rodzeństwo ma się idealni, dokazują, są w 100% szczęśliwi i oswojeni. Warto wierzyć w dobre zakończenia :))) Wczoraj także kolega Marek, ten który adoptował Mundka (teraz Kitek), poinformował mnie, że Kitek stracił swoje klejnoty. Marek na tę okazję specjalnie pracował z domu żeby móc siedzieć z kotem po zabiegu. Robimy dobrą robotę :)
    1 point
  37. Nie cytuję Waszych wypowiedzi tylko od razu odpowiadam. Nikt nie wie czy sunia jest wysterylizowana. Wiem ,że ciężar właściwy moczu to za mało ,ale jest wskazówką ,że trzeba grzebać dalej przy częstomoczu.Stosunek kortyzolu do kreatyniny też nie jest decydujący,ale jest powodem do wykonania testu prowokacji deksametazonem. Sunia nie pije dużo , powiedziałabym ,że nawet mało. I ona siusia bardzo często ,ale po ciut. W Cushingu psy piją dużo i siusiają często i dużo.Dla spokoju wykonam badanie moczu na stosunek kortyzolu do kreatyniny. Guz nie uciska na pęcherz, bo on wisi w dół. Dziś zlała się w domu tylko raz, bo jest wypuszczana co 20 - 30 minut i za każdym razem siusia 2-3 razy w ciągu kilku minut, dosłownie co parę kroków. Sunia bardzo szuka kontaktu z człowiekiem. Naprawdę ma wspaniały charakter. Tak bym chciała ,żeby ja nareperować i żeby znalazła ciepły , kochający domek Czy możecie mi poradzić co do karmy ? I jeszcze o piesiu. Jutro dzięki kontaktowi ewu będzie miał spotkanie z panem z Katowic.Jak przypadną sobie do gustu, to po wizycie PA i kastracji za 2-3 tygodnie poszedłby do adopcji. Bardzo dziękuję wszystkim za chęć pomocy. Poczekamy ile się uzbiera z bazarków .Jak będzie wystawiony rachunek i będzie za mało kasy, to zastukam po prośbie.
    1 point
  38. Moja Babcia zmarła prawie 2 lata temu. Za jej życia rozmawiałyśmy telefonicznie co 2-3 dni a widywałyśmy się raz w tygodniu.. Teraz choć też widujemy się co tydzień na cmentarzu to jakoś i tak czasami łapię się na tym, że muszę jechać ją odwiedzić bo dawno się nie widziałyśmy. Czekamy na zdjęcia małej.
    1 point
  39. Tak sobie paczam na fotki Nelusi, i wiecie, ona dla mnie to ma w sobie taką niewymuszoną elegancję, tak się dostojnie nosi, a nawet leży, tfu! wróć, ona nie leży, Nelusia spoczywa... jak dama...
    1 point
  40. Dzień dobry Kochani :) strasznie dawno mnie TU nie było, ale mam gorący czas w pracy i na przyjemności już go maluteńko, oj, strasznie. Alem się dziś zaparła, i koniec, basta!, kawusia na dogo być musi! i już! Kochani Fani, ostatnie wieści z domu Huzarka mam z sobotniego wieczoru - u naszego chłopca wszystko jest w najlepszym porządku, ciutkę schudł, ale obaj panowie z utęsknieniem wyczekują słońca i ciepła, żeby mogli się wreszcie codziennie dłuuuuuugo szwendać to i szybciej Huzio się zmniejszy. Huzarek jest ulubieńcem sąsiadów i wcale mnie to nie dziwi bo odkąd go znam to zawsze był baaardzo proludzki, kochany psiak *) *) jego nie sposób, nie kochać, co słyszę w każdej w każdej rozmowie z Panem Andrzejem. My także czekamy na słońce, żeby porobić Huziowi fotki i ucałować kochanego pycholka, a tymczasem Przyjaciołom Huzarka ślę serdeczne pozdrowienia od Pani Urszuli, Pana Andrzeja, Michasia i Huzarka :)
    1 point
  41. Misio jeszcze rano miał krew w kale i długo się napinał.. Po nocy w boksie było nakapane krwią. W południe dostał drugą dawkę antybiotyku, więc mam nadzieję, że w końcu mu ulży. Dziś pierwszy raz widziałam jak sika i robi to podobnie jak koopkę: długo stoi, kapie... chwilami tylko normalny strumień. Wydaje mi się, że go boli przy sikaniu:( On bardzo rzadko sika, dopiero dzisiaj pierwszy raz zrobił to przy mnie. Zobaczymy jak będzie po antybiotyku, jeśli mu nie pomoże to po weekendzie trzeba się będzie brać za pełną diagnostykę. Parę fotek zrobiłam, widać, że jest nieco zmarnowany, ale potrafi też trzymać sztandar w górze i nawet nim machać. Jest bardzo przyjazny wobec innych psów, duże, małe - wszystkie wita machaniem ogona i zaciekawieniem (mimo, że nie zawsze jest to odwzajemnione...). Na ogonie ma dredy, jak trochę się u nas zaklimatyzuje i poczuje lepiej to się nimi zajmę.
    1 point
  42. Aktualizacja: FLORA - opuściła schronisko :)
    1 point
×
×
  • Create New...