Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/29/18 in all areas
-
5 points
-
Jestem po rozmowie z P.Redaktor Naczelną Gazety Głos ZC. Będzie artykuł i opisana historia poszukiwań Likuni. P.Redaktor pojedzie osobiście porozmawiać również z p.Edwardem. Musimy przygotować "Rodzinne" zdjęcie - z Właścicielami...a jak jest możliwość to z ludźmi,którzy tak wytrwale szukali - mówiła p.Redaktor. Opcja druga niestety niemożliwa,powiedziałam. Zamieszania wokół małego dzikuska ciąg dalszy....5 points
-
Reksio nie bardzo się poprawia w sensie charakteru :) bo z wyglądu to i owszem, całkiem piękny chłopak z niego się zrobił. I błyszczący. Ale zachowanie to Reksio ma naganne. Niegrzeczny chłopczyk jest i już. Ponieważ Reksio wszystko wyciąga, to musiałam sobie w swojej głowie zanotować, żeby zasuwać szafy w przedpokoju. Nigdy nie zasuwałam do końca, bo kociki moje tam swoje kryjówki miały i spanka tajne. Ale co robić mus to mus. Ja dwa miesiące "uczyłam się" żeby szafy zasuwać, Reksio ze 3 dni jak je odsunąć. Niewąską rozrywką też w tym tygodniu stanowiło rozerwanie worka z kocim żwirkiem, dodam 30 litrowego. Przedpokój był bardzo malowniczy i taki plażowy, bo żwirek beżowy, no i faktycznie ładnie pachniało :) bo to drewniany i takie świeże drewno. Nawet przyjemnie :) dodam, że Franiowi się podobało. Wykazałam też zbytni optymizm w kwestii sikania. I zaprzestałam "skłądania" spanka Nestorka, zbyt wczesna decyzja. Ale pralka szumi az miło, a jak cudnie wiruje :) pranie prawie suche. Kiedys wieczorem, idąc z Franiem na ostatni spacer, chcieliśmy wpaść na BP, bo Pańci zabrakło papierosów, i aby nie brać całego portfela wyjęłam 2 dyszki luzem i położyłam na stole, Reksio okazał sie bardzo pomocny. Rozmienił mi te dwie dyszki na drobne, o wielu nominałach, niestety nie uznawanych przez Bank :) Na spacerach Reksik już się ostał, oswoił i niestety każdy pies to wróg. Leci z zębami, kurna muszę mu kupić kolczatkę mini :) i jakiś kaganiec, chyba. Leci tez za ludźmi i mam niemiłe wrażenie, że pragnie ciut za nogawkę chwycić, hmmmm,3 points
-
Havanko, zobaczymy co z tego wyniknie, ale domek zapowiada sie całkiem, całkiem.....Państwo 30 - 40 lat, w domu córeczka, 8 letnia. Dwa lata temu odeszła ich suczka, łudząco podobna do Dobrusi. Sunia była znaleziona, była z nimi 12 lat. Jak dzisiaj pan zobaczył zdjęcie naszej suni, to stwierdził, że to przeznaczenie... Rodzina psiolubna, prozwierzęca... Jeśli państwo się nie rozmyślą, to będziemy rzeczywiście pakować Dobrusię.....Czekamy zatem....Jestem z państwem w kontakcie... Na kontakt też czeka pani z Wrocławia, ale tutaj mam watpliwości.....2 points
-
Elisabetko, pięknie to ujęłaś. Benia raczej się nie zatrzyma ani nie cofnie, bo przecież czeka na domek i każdego dnia "robi mały kroczek do przodu".2 points
-
Benia się nie zatrzyma na tej drodze, bo to przecież... droga do Domku. Spokojnego poniedziałku.2 points
-
Kochani, nie będzie mnie przez miesiąc w kraju ale to nie znaczy że zostawiłam niezaopiekowane "swoje" psiaki :). Ogloszenia Dolarka i Pomadki zostały przekierowane na kiyoshi bo ja nie będę w stanie za granicą odbierać telefonów. Gdyby ktoś zadzwonił, Iza będzie koordynować dalej tematem, Jeśli chodzi o Malwinkę to przed wyjazdem ustaliłyśmy z Hanią, ze Malwinka wróci do tej rodziny. Rozmawiałam z Panią i ustaliłam ze w poniedziałek Hania zawiezie Malwinkę do Państwa ale widocznie nie mogli się doczekać i chcieli wcześniej. Mąż tej Pani pracuje w Berlinie i w domu jest tylko w weekendy wiec może też chciał aby Malwina już była w weekend w domu, żeby ją poznać i się nacieszyć. Oby tylko zachowali środki ostrożności. Ja będę zaglądać na Dogo, nie zawsze będzie to możliwe abym robiła to codziennie ale kiedy tylko będę mogła to będę to robić :). Pozdrawiam wszystkich!2 points
-
Hahaha szkoda, że nie teściowa bo w tym przypadku mogłabym powieść napisać ;D A pudlica, no cóż... pewnie to kwestia wychowania, nie wiem. Takie wredne, szczekliwe, rozhisteryzowane stworzonko, tępe jak but z lewej nogi ;) Zupełne zaprzeczenie informacji o rasie jakie można znaleźć w necie. Ja kocham psy, bardzo... a do niej nie przekonałam się nigdy. Dopuszczam myśl, że to był jeden z tych wyjątków potwierdzających regułę.1 point
-
Poszla stala na luty1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pomadka może być kolbuszowianką, może być krakowianką. Najważniejsze, żeby była szczęśliwa.1 point
-
Trzymam kciuki za całokształt :) Niech by już zamieszkały na swoich włościach.1 point
-
Napisałam dla Klary tekst do ogłoszeń: KLARA... Spokojna, cicha, zrezygnowana, z siwym pyszczkiem i tą mądrością w oczach...ona wie, że nie ma szans. W jej życiu na pewno nie było ludzkiej miłości, głaskania i smacznych kąsków. Przed przyjazdem do schroniska, po raz ostatni czuła zapach trawy i dotyk ludzkiej ręki. Życie jednak potrafi zaskakiwać w najmniej oczekiwanym momencie. Klara dostała szansę na zmianę losu. Po wielu latach czekania, została wybrana spośród wielu towarzyszy niedoli i rozpoczęła nowe życie w hoteliku Murki. W tym przyjaznym dla psów miejscu, sunia odżyła, odzyskała radość i chęci do życia. Jest bardzo grzeczna, posłuszna, szybko przybiega na zawołanie. Mimo swej postury, jest bardzo delikatna i nienachalna. Może mieszkać z dziećmi. Na początku jest trochę nieśmiała, ale szybko się przełamuje. Bardzo przyjaźnie nastawiona do innych zwierząt a nawet kotów ! W krótkim czasie nauczyła się chodzić na smyczy a pozostawiona w domu, nic nie niszczy i nie szczeka. Klara ma dziś około 10 lat i waży 29 kg. Jest zaszczepiona i wysterylizowana. Mimo, że życie jej nie oszczędzało, pozostała ufna i bezgranicznie oddana człowiekowi. Marzy nam się, aby resztę życia, przeżyła w ludzkiej rodzinie, zadbana, kochana i szczęśliwa. Jeżeli nie szukasz szczeniaka, lecz dorosłego, bezproblemowego psa, to jest nim właśnie KLARA. Tel. 609 160 440 Ogłoszenia wkrótce. Ps. Szukam sponsora wyróżnienia ogłoszenia Klary na OLX - 17,80 zł1 point
-
Ogłoszenia w prasie były, jedna edycja w Głosie ( "Głos Skierniewic i Okolicy") i w ITS ( Informator Tygodniowy Skierniewic). Koszt jednak jest bardzo duży 137zł i 220zł. Wydaje mi się, że większy zasięg ma "Głos". Jeżeli ktoś miałby możliwość wynegocjowania niższej ceny lub jedną edycję bezpłatnie, byłoby super. Rozmawiałam z WiosnA odnośnie poszukiwań Liki, ona mówi,że jeden raz udało się w lokalnych gazetach puścić ogłoszenia bezpłatnie.1 point
-
Kontrolne USG brzucha było.Nic się nie zmieniło. To nie chodzi o to by tych ludzi gloryfikować ,ale też i nie robić z nich potworów.1 point
-
jak mój Piotruś - wiekowo - też zaczyna niedowidzieć :( i starcze problemy nas powoli dopadają :(1 point
-
Zrobione!!! Misio, uwielbia być przytulany, a jak go głaszczę to liże po rękach. To prawda. Same leki nic by nie dały, gdyby Misiu był w schronisku. ,Czasem patrzę na Kajunię, Melcię i Misia i się najzwyczajniej w świecie się wzruszam. To takie kochane, cudowne istotki, które mi zaufały i mnie pokochały z wzajemnością. Zmykam do pracy1 point
-
Muszę powiedzieć, że Lala zaczyna bawić się szarpakiem. Na zmianę z Miśkiem podradają sobie (mimo, ż mają dwa to akurat ten jeden jest potrzebny). A Lalka nawet potrafi sama iść z nim do brata aby jej wyrywał.1 point
-
Niech to będzie dobry tydzień! Beniu - tak trzymaj dalej.1 point
-
Sprzedać nie. Pożyczyć mogę, ale wysyłka w obie strony wyjdzie Cię prawie jak za samą książkę, raczej się nie opłaca ;) Przeczytać warto mz. My też na co dzień mamy do dyspozycji tylko łąki :( W dodatku łąki, które powoli przestają istnieć. Masakra. Tu jest tyle zwierząt, tyle roślin. Wszystko niszczą :(((( Chce mi się wyć. Do lasu tylko samochodem (tzn. trzeba się przeprawić przez centrum wsi, a to oznacza ujadanie każdego burka z podwórka... ja za słabe nerwy mam na te sfrustrowane pieski ;)). Do drugiego lasu właśnie nam odcięto dostęp. Budowy, przebudowy wszelkiego rodzaju. Ech, szkoda gadać bo to długi temat :( Dziękuję :* Nikt mi nie wierzy jak mówię, ale taka aura to jedna z moich ulubionych spacerkowych :D Tak się bawiliśmy w sobotę... w chowanego ;)1 point
-
Dziewczyny kochane... nie ma sensu przerzucać się teraz miedzy sobą takimi, czy innymi argumentami, czy wzajemnie łapać się za słowa... wszystkie tu jesteśmy z jednego powodu: POMOCY MAKSIOWI!!!!! i każda z nas chce tego samego: zdrowia i życia w komforcie, bez bólu dla Maksia!!! to cel, któremu towarzyszyło właśnie powstanie tegoż wątku!!!! a to, że pomoc dla Maksia ruszyła to bezsprzecznie zasługa Anici, tego, że nie przeszła obojętnie obok okaleczonego Piesia - to dzięki Tobie Anusiu Maksiu otrzyma pomoc!!!! I wszystkie mamy rację, i każda z nas myśli dokładnie to samo, i każda zapewne się hamuje, coby nie napisać tego, co myśli... ja sama kilka swoich postów edytowałam.... Teraz módlmy się o to, żeby Maksiu tę operację w sobotę miał, żeby mógł żyć bez bólu, żeby mógł być w swoim domu, ze swoimi ludźmi - nie zapominamy, że miłość czworonogów jest bezwarunkowa i zapewne Maksiulo kocha swoich ludzi całym swoim serduszkiem i z nimi właśnie czuje się szczęśliwie i bezpiecznie!!!! Maksiu - jesteśmy z Tobą Piesku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
Anica, nie uwierzę, że ludzie, którzy opatulają starego psa przed zimnem i znoszą go na rekach z czwartego piętra są świadomie wobec zwierzęcia okrutni. Moja znajoma, utrzymująca przy życiu ślepą, głuchą, pozbawioną węchu, robiącą pod siebie i przewracającą się co krok 17-letnią sunię, uważała, że tak trzeba. Widziałam zdjęcie psa operowanego z powodu raka pyska - wet. twierdził, że brak połowy górnej szczęki i bezwładnie zwisający język to nie jest dyskomfort dla psa. W obu przypadkach byłam innego zdania, ale nie wiem, kto ma słuszność. Właściciele po swojemu kochali te zwierzęta. Więc nie chcę posądzać właścicieli Maksa o świadome okrucieństwo. Oby pies przeżył operację.1 point
-
Oni nie mieli jak pomóc psu, bo po prostu nie mają pieniędzy na to. Wiele osób nie ma pieniędzy na poważne leczenie psa. Ja nie obwiniam wetek , ani nie bronię tych ludzi tylko próbuje wyjaśnić dlaczego nie chcieli skorzystać z ich pomocy i woleli pójść do innych wetów .Oczywiście rola anica jest nie do przecenienia. Bez niej pies nadal pozostałby bez pomocy.1 point
-
Z długami nie martwcie się, wszystko po kolei zapłacimy. Zrobię jakiś bazarek na miau w tym tygodniu, także na ten cel, może jakaś większa kaska wpadnie w ramach premii, coś się pomyśli. Ogromnie się ucieszyłam, że sunia bezpieczna. Ale jeszcze bardziej, że Misio złapany. Skoro sunia ma DT i nie jedzie do Murki, to ten pierwszy miesiąc to ja opłacę Misiowi na nowej drodze życia.1 point
-
Ale nikt nie mówi o obojętności, ale o taktowności. Tak wspaniale, że anica zauważyła Maksia.1 point
-
Da się, starczy nauczyć spokojnego powitania na nowe hasło i w pozycji siad osób już obecnych w domu, tak ze 40 razy dziennie, potem osób stojących na ulicy, potem stojących w otwartych drzwiach bez dzwonka, potem przy dzwonku, potem po dzwonku, a jednocześnie uczyć - za ogrodzeniem placu zabaw dla dzieci, przy obecnych i bawiących się dzieciach - , spokojnego siadania przy nodze, chodzenia, warowania itp. Moim zdaniem suczce bardzo przydałoby się szkolenie podstawowego posłuszeństwa w gronie innych psów i ludzi - tak aby nauczyła się spokojnego siedzenia bez smyczy i w dystansie od właściciela nawet wtedy, gdy obok ktoś biega z piskiem albo fika przed nią koziołki. Da się - bez gniewu, bez szarpania, stopniowo zwiększając utrudnienia, chwaląc prawidłowe zachowanie zawsze, a tylko okazjonalnie nieregularnie nagradzając smakolem czy zabawą.1 point
-
1 point
-
Mikusiu, życzę ci , aby ten domek był twoją szczęśliwą przystanią już na zawsze.1 point
-
dziewczynki, przyszłam do kociaków z fb. Jak czytam- nadal brak domów:( napiszcie mi proszę ILE ogłoszeń kotki mają na olx? i najlepiej linki do nich, spróbuje coś dodatkowo stworzyć. Najlepiej zacytujcie mnie, to szybko trafie na odpowiedź:)1 point
-
1 point
-
Jaga Lisek vel Ninia :) Dziś zaliczyliśmy: - pierwsze szczekanko, celem zwrócenia na siebie uwagi, oraz drugie, celem zgłoszenia niepokoju (córa była w cieniu, Jaga podniosła alarm :) Potem się wstydziła i poszła się z córą przepraszać) - pierwsze spotkanie z kolegą Czesławem - emerytowanym labkiem. Czesiek z sercem na dłoni, a ta się cała zjeżyła, skuliła, nie wiedziała którędy uciekać. No to Czesiek też się zjeżył, ale i tak próbował ją wciągnąć do zabawy. Będzie dobrze :) - pierwszą naprawdę szaloną zabawę - Ninia woli bawić się z dziećmi niż ze mną, chwała jej za to. - mnóstwo wyjść do ogródka, ze wszystkimi człowiekami, na zupełnym luziku, - leniwy wieczór z polegiwaniem tuż przy człowiekach, -nowe odkrycia - Jaga ma świetny słuch - lubi grę na instrumentach oraz dziecięcy śmiech. - próbę kradzieży jedzenia - z talerza!!! Trzeba będzie pomyśleć, jak jej dietę ustawić. Straszny żarłoś... I stale wygląda, jakby przymierała głodem. Ogólnie jest bardzo fajnie z tą Ninią. Teraz się wyspała i szuka zaczepki :)1 point
-
A oto miejsce, które sobie wybrała i w którym od razu poczuła się gospodynią. Przygotowaliśmy jej tam leże z jej kocyka, ale wzgardziła. Od razu władowała się na poduchy. I serdecznie wita wszystkich gości. Zobaczcie, jak się tam z nami bawi :) A teraz, taka biedna zmęczona, stoi i patrzy na ludzi, tak błagalnie. Widać że czegoś chce. Idę za nią, a ona mnie prowadzi, co chwilę sprawdzając, czy idę. Zaprowadziła mnie do swojego pokoju, dalej patrzy. No dobra, siadłam przy poduchach, a ta cała uchachana hops na poduchy i gotowa do spania. Ale przecież nie będę przy niej siedzieć całą noc... Idę sobie, a Jaga za mną i znowu patrzy :) Dzidzia taka :)1 point