Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/06/18 in all areas
-
Oczywiście,każdy pies źle reaguje na chwytak.Tam nie ma wolontariatu,nikt się nie cacka z psami,nikt nie ma kontaktu dotykowego,nawet nie jest wiadome,że psy wychodzą ze świerzbem w uszach,z ranami.Widzą tylko pole w dali i trawę za siatką.Kontakt żaden-mało powiedziane-zero.Napisałam o tym bo mnie szlag trafia,wybuchłam,nie wytrzymałam. Dlatego staramy się pomóc tym biednym umęczonym psom pod względem psychicznym i fizycznym. Niektórzy mają nam za złe,że tyle płacimy za transport pieniędzy,pies kilka miesięcy by miał opłacony pobyt w hotelu albo karmę.Takie spotykam zarzuty.A co niby mamy zrobić,nie pomagać tym psom.Zostawić je tam bez pomocy.W tamtym roku spora garstka psów otrzymała pomoc.4 points
-
No to tak....miałam napisać wcześniej, ale było m90ioooooooooooooo..- Jack na klawiaturze,on uwielbia pisać po swojemu...prosił by tą wiadomość zostawić...może to coś w kocim języku znaczy? Jeszcze raz... Miałam napisać wcześniej, ale było mi smutno. Powód, dla którego już nigdy nie chciałam tymczasować psa, jest pewnie znany każdemu, kto kiedykolwiek psa wydawał do adopcji...ta nagła pustka (w domu pełnym zwierząt...), ten nagły strach, że coś pójdzie jednak nie tak (i ta bezczelna nadzieja, że tymczas jednak wróci...no bo przecież, jak to? Gdzie miałby lepiej niż nie tu, w domu, który go pierwszy przygarnął?). Ja wiem, że taka rola, ja wiem, że Fanta nie mogłaby u nas zostać na stałe, bo jest nas za dużo, ale no...jest mi smutno, bo od 12 nikt mnie nie podgryza. Jest mi smutno, bo nikt nie śpi na moich stopach (nawet Lalka, choć też to lubi). Jest mi smutno, bo Lalce jest smutno - one się naprawdę świetnie dogadywały...No, ale zawsze zostaje mi na smutki kociak Jack, który wciąż próbuje coś pisać :P, a Lalce na smutki pomoże Licho z Maszą ;) Wracając do Fanty. Około 12 przyjechali do niej goście. Agnieszka z mężem i nastoletnim synem. Stwierdziliśmy, że łatwiej będzie nam porozmawiać i zapoznać się wzajemne, jak wyjdziemy z domu, w którym no...6 psów robi czasem niezły hałas. Około 12.15 Fanta stwierdziła, że ona bez innych psów nigdzie nie wychodzi, bo jak to tak! No to nie zważając na protesty pozostałych potworów, zabrałam na spacer zapoznawczy ze sobą jeszcze Licho. Myślałam o Lalce, ale ona raz boi się obcych, dwa za bardzo rozpraszałaby Fantę. Około 12.30 Fanta ciągnęła swoich nowych, potencjalnych opiekunów, jak mały parowóz, a ja paliłam się ze wstydu - no bo przecież mówiłam, że ona ładnie chodzi na smyczy...Za to Fanta stwierdziła, że chyba trza pokazać, jaka to ona nie jest silna i ile ma pary w łapkach,a także jak bardzo lubi ciągnąć do psów/liści/śmieci i ...gołębi :P Przynajmniej rodzina od razu poznała jej zamiłowanie do ptactwa :P O którym byli poinformowani, na szczęście kur, ani ptaków ozdobnych w okolicy domu nie mają. Fanta niezbyt ufnie podchodziła do nowych opiekunów, co mnie zdziwiło troszkę, ale w sumie faktem jest, że od kiedy jest u nas nie poznała za wiele nowych osób bliżej, poza tym samotny spacer (tylko z Licho) też ją trochę peszył. Przypomniało mi to moje pierwsze z nią spotkanie, kiedy też nie wiedziała, co o mnie myśleć. Smaczki jednak robią swoje i po kilku smacznych chrupkach sunia już przychylniej patrzyła na rodzinę. Po krótkim spacerze wróciliśmy do domu, gdzie Fancia się trochę ożywiła i znów zaczarowana jedzeniem dała się wygłaskać. Była jednak spokojna i zdystansowana, a ja znów wyszłam na tą dziwną, bo przecież mówiłam im, że ona jest aktywna, lubi jeszcze podgryzać, kocha się bawić...a tu pies spokojnym, stojący jak słup soli przez większość czasu.... Rodzina Fantą zachwycona, pomimo pewnych nieścisłości charakteru, ale rozumieli, że to ze stresu, no bo przecież wcześniej gadaliśmy o Fancie przez telefon chyba z godzinę i im opisywałam bardzo obrazowo, co mała jest w stanie z człowiekiem zrobić (rozkochać w sobie na zabój, zaczarować samym spojrzeniem itp). Od razu zaznaczyłam, że może mieć wpadki siusiowe w domu, że znosi rzeczy na legowisko, że podgryza w zabawie i jak chce zwrócić na siebie uwagę, żeby nie byli zaskoczeni :). Wszystko rozumieją. Jak już mówiłam, to dość świadomi ludzie ;) Mąż Agnieszki bardzo lubi chodzić po górach, więc chciał psiaka aktywnego, który będzie mu towarzyszył w wędrówkach :) Jeszcze trochę pogadaliśmy. Przestrzegłam z tysiąc razy by na razie kontynuowali naukę wracania na zawołanie na lince, by nawet na ogrodzie nie wypuszczali jej samopas, by zawsze miała adresówkę na sobie...przewrażliwiona jestem :P Naszykowałam Fancie małą wyprawkę (jedzenie na kilka dni (nie zamawiali karmy wcześniej, bo nie wiedzieli, czy na pewno Fantę wezmą), smaczki, które Fanta najbardziej lubi, smycz i obroża ta pomarańczowa wraz z adresówką- bo jej ładnie w pomarańczu ;), zabawkę, którą Fanta lubi podgryzać, książeczkę zdrowia), podpisaliśmy umowę adopcyjną no i czas było sunię pakować do auta. Kiedy przyszło do wyjścia z domu Fanta znów nie bardzo wiedziała, co ze sobą zrobić, ale wzięta na ręce nie miała już wyjścia i musiała dać się porwać. Mama, oni mnie porywają! no początki znajomości są trudne...ale inaczej nie dało się jej do auta wsadzić ;) W aucie smutno patrzyła za mną, ale już po jakiś 20 minutach położyła się na kolanach Agnieszki i zapadła w drzemkę. Spokojnie dojechali do domu. Będą sterylizować Fantę już na własny koszt, mają ją za kilka dni, jak Fanta się oswoi z nowym domem, zabrać do weterynarza i spytać się o wolny termin, ale ogólnie to nie wiemy, czy nie lepiej poczekać aż dostanie tą pierwszą cieczkę (chyba, że już ją miała zanim trafiła na kojce, ale tego się nie dowiemy)...w sumie nigdy nie sterylizowałam suni przed pierwszą cieczką, to nie wiem jak to wygląda hormonalnie, ale to maja się weta dopytać. Na pewno będzie wysterylizowana, bo ja już tego dopilnuje ;). Wiedzą, że szczeniaki nie wchodzą w żaden sposób w grę. Są świadomi bezdomności zwierząt. Kwestia własnie tylko tego, czy warto sterylkę robić na hura, skoro ma świadomy dom, czy lepiej poczekać. Dostałam mms, że Fanta w domu grzeczna jak na razie, ale nie chce nic jeść, ale pije wodę :) Nie będę ich teraz zamęczać pytaniami, ale postaram się za kilka dni dowiedzieć się jak się ma Fancia, chyba, że sami się odezwą ;). Wiecie, jak to jest...znajomi czy nie, ale nie będę im na telefonie wisieć :P Jeśli wszystko pójdzie dobrze i nagle Fanta nie zacznie im domu demolować (u nas nie niszczyła), ani nie wyjdą inne nie przewidziane sprawy, to za 3-4 tygodnie do nich pojadę w odwiedziny :). Kciuki nadal potrzebne. Bo Licho nie śpi (Licho teraz robi za pocieszyciela Lalki) i czasem bywa, że się jednak ludzie z psem nie dogadają i odwrotnie...ale jestem dobrej myśli :) Pewnie o czymś zapomniałam...coś może chciałam napisać...ale nie pamiętam ....aaaa Fanta jest finansowo na 0. Za weta i podróż z Krakowa do Katowic wszystko jest wyregulowane, a karmy to wiele przez te 3 tygodnie nie zjadła ;).. To już więcej mi pewnie poszło na ręczniki papierowe, które zużyłam po jej siusiowych wpadkach :P. Tak więc jesteśmy na 0 :) No...to ja trzymam kciuki za Kawę, kotkę i Staruszkę, a Wy trzymajcie za aklimatyzację Fanty :) A ja wracam się smucić wraz z Lalką, ale równocześnie cieszyć, że udało się pomóc pięknej Fancie.3 points
-
Kawusia już po spacerku i śniadanku. Wychodziłam z nią o 23 a potem o 6 rano. Rankiem zrobiła tylko sioo i poszła dalej spać. Później wyszłam o 8, spacerek był dłuższy było sioo i koo i już ciągnęła do domku. Ponieważ mój Elfik bardzo zazdrosny to on został ze mną na noc a legowisko dla Kawy zaniosłam do pokoju Mamy. Ale legowisko z kocykiem nie było potrzebne. Wskoczyła Mamie do łóżka, wycałowała ją, za to została wymiziana i wyprzytulana i tak w objęciach razem przespały do rana ( dobrze, że poduszka jest duża to się zmieściły ! ). To psi ideał. Chodzi na smyczy, przytula się, rozdaje całuski, zostaje sama i nie płacze i jeszcze w dodatku ładna z niej dziewczynka ! W przytulisku dostała kropelki od pchełek. Wczoraj zauważyłam, że troszeczkę się drapie. Mam nadzieję, że to nie pchełki a tylko zmiana karmy. Kupiłam kropelki ale nie chciałabym aplikować jej tego bez potrzeby tym bardziej, że drapanie jest sporadyczne. Myślę, że kropelki pojadą razem z Kawusią a agat21 zdecyduje czy je podać. W domu było jej trochę za gorąco, przykręciłam kaloryfer. No ale do tej pory Kawusia mieszkała na zewnątrz więc to nie dziwne. Szybko się przyzwyczai. No i śpi teraz u Mamy na poduszce do góry brzusiem.3 points
-
3 points
-
Już po wizycie. Domek parterowy, solidnie ogrodzony. Nie ma budy ani kojca. Na posesji tylko drewniana altanka. Julcia mialaby przebywać w domu. w domu sa trzy koty, jakieś rasowe, puszyste. Koty sa niewychodzące. Za to w domu łaża gdzie chcą. Pani bardzo zależy na ich bezpieczeństwie. Pani jest stewardessą, wylatuje naczęściej na dwa dni. Wtedy do kotów przyjeżdża mama pani. Pani mieszka sama. Ma doświadczenia z dużymi psami, jako dziewczynka miała labradora, potem nowofunlanda, który dożył starości. Oba psy mieszkały w domu. Pani mogłaby przyjąć Julkę po 29 stycznia, ma wtedy 2 tygodnie urlopu. Osoba wizytująca wydała pozytywną opinię o domku. Pani z dużym sercem do zwierząt, rozumiejąca potrzeby starszej suni. Pani Jola zaproponowała, że jeśli będzie potrzeba zrobi wizytę po adopcyjną. Decyzja należy do mdk82 points
-
Z racji, że Pako-Koksik znalazł DS to wykorzystałam jego wyróżnienie i podmieniłam na Igusię: https://www.olx.pl/oferta/psia-ksiezniczka-psi-ideal-do-pokochania-juz-na-zawsze-CID103-IDr5tQz.html2 points
-
Wpłaciłam deklarowane 200zł za Skarpety Kamy. Zdrówka Maksiowi życzę. Jak będzie udostępniane zdjęcie Maksia, to też chciałabym wstawić je w mojej grupie Skarpetowej. Pozdrawiam2 points
-
Chciałabym Cię zobaczyć idącą ku uciesze innych z kotem, psem i workiem darów dla szczeniorków. Myślę, że to nawet był piękny temat malarski. Tak ludzie powinni wyglądać :)2 points
-
No jaka jestem śliczna!!! I jaka szczęściara!!! Taki domek ma!!! Swój, na zawsze!!2 points
-
A dziś zadzwoniła do mnie Grażynka że do schroniska przyszli ludzie, którzy chcieli adoptować największą biedę jaka jest w schronisku. Psiaka, który nie ma żadnych szans na adopcję. Adoptowali KUFOLA!!!!!!! Tego, który słabo widzi, słabo słyszy, Hura!!!!!!!!! Kufolku, bądź szczęśliwy!!!!2 points
-
2 points
-
Julcia pojechała dziś do domu, Czester jedzie do Bgry w przyszłą niedzielę, Yogi też się długo nie zasiedzi (niestety) a ten chłopczyk to przecież mimron :) A nie zostawię siostry.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Blekuś to taka poczciwina - siedzi w "kątku" z Igusią i nic im więcej do szczęścia nie potrzeba. Nie lubi jedynie nowych psiaków. Musi sobie trochę powarczyć na nich - po1,2 dniach mu przechodzi.1 point
-
Sunia przetrzymała całą noc i rano zrobiła wszystko co trzeba na spacerku:) To niesamowite, byłam pewna, że nie będzie mieć oporów, żeby załatwić się w boksie. Chodzi na smyczy jak nakręcona, wszystko ją interesuje, tyle zapachów! Zaczyna się uśmiechać:) nawet zaszczyciła mnie delikatnym, nieśmiałym jeszcze machaniem (jeszcze opuszczonego) ogonka:) Z boksu cały czas mnie obserwuje, nie spuszcza ze mnie oczu, przechodząc wciąż muszę jej przypominać, że też zaraz - jak inne psiaki - wyjdzie na spacer. Patrzy tak jakby bała się, że o niej zapomnę. Anula, słoma to pozostałość po zbożu, które jest pryskane od wszystkiego co się tylko da, więc nie wiem czy jest lepsze... Poza tym słoma jest twardsza, ostra i mniej przyjemna niż siano, które jest miękkie. Cały czas stosujemy siano i mieliśmy 2-3 przypadki podejrzenia, że pies miał na nie uczulenie. Nigdy nie było podrażnienia nosa ani oczu.1 point
-
1 point
-
Utworzyłam na fb wydarzenie mające na celu znalezienie domu Krabowi. Tu link https://www.facebook.com/events/139077793444399/?notif_t=plan_user_joined¬if_id=1515258083784312 Dobrze wiem, że nie jest to łatwe zadanie, ale psiak dał człowiekowi drugą szansę - zaufał. Teraz nasza kolej! WIem, że Krab ma dużo ogłoszeń, może dodatkowo wydarzenie te szanse zwiększy. Zakupię dla Kraba również karmę. Ewa proszę napisz o jakim minusie mówimy jeśli chodzi o hotelowanie Kraba.1 point
-
Czara nie jest niegrzecznym psem. To wyjątkowo posłuszna i mądra sunia. Tyle, że po przejściach.1 point
-
Bruguś najbardziej boi się odkurzacza. na razie jest u nas, do Wrocławia pojedzie po feriach. Szaleje na ogrodzie, bo tam jest zawsze na smyczy , wprawdzie tej długiej flexi, ale absolutnie nie jest spuszczany, Po prostu bezpieczeństwo przede wszystkim. Z seniorem Łatkiem już nieco lepiej, mierzymy 2 razy dziennie cukier, całkiem to się nie ustabilizował ,ale takich strasznych skoków już nie ma. A Brugo jest bardzo mądry, szybko załapał , że Łatek to staruszek, w ogóle go nie zaczepia, a nawet pięknie schodzi mu z drogi, bo Łatuś już nie widzi. Tych młodszych owszem poszarpuje.Wydaje mi się ,że nie ma tendencji do ucieczek, może dlatego , że pozostałe psy tego nie robią. Jedyna jego wada, to na spacerze strasznie szczeka na inne psy i próbuje się do nich wyrwać. Pracujemy nad odwracaniem uwagi, ale z różnym skutkiem.1 point
-
Bardzo lubię zaglądać na ten wątek i czytać :) Pełen miłości dla braci mniejszych. Nesiowata, jesteś wspaniałym człowiekiem, Lalka wygrała los na loterii :)1 point
-
:) Bardzo Ci dziękuję! :) Mam nadzieję, że dzisiaj zaiskrzy pomiędzy Fantą a potencjalnym DS i Istar przyniesie najlepsze wieści. Pomysł przewspaniały! Dziękuję Ci! Jeżeli masz czas i chęci, to będę dozgonnie wdzięczna. Istar (DT Fanty) jest niezwykle skromna i sama się nie upomni o pieniążki. Przejazd opłacony, weterynarz też - rozliczenie jest na 1str, pierwszy post elficzkowa. Oczywiście prosiłam Istar, by określiła ile karmy zjada Fanta, ale Istar jest uparta ( :) ) i przekochana i na razie powiedziała, że na razie sobie radzą. Jednak czekam na rozliczenie jakieś - pieniądze na karmę jakoś by się znalazło, ja sama mogłabym dorzucić niewiele, ale zawsze coś... Mnie głupio zawsze przyjmować TAKĄ pomoc. Nie chcę, by Istar była stratna, bo jeszcze Patryk o mnie źle pomyśli, że wykorzystuję dobroć Istar:) :) cudowności z niej... na razie wydaje się być ideałem... dobrze, że nie gustuje w mruczkach, to mnie najbardziej cieszy :) Miałaś rację, Nesiowata. I to tak w sposób zdrowy słodka: nie szkodzi zdrowiu, nie karmi złego cholesterolu :) A może wręcz obniżyć cholesterol, bo spacerki dobrze wpływają na układ krwionośny :)1 point
-
Dziękuję, że jesteś i chcesz ze mną powalczyć o sunieczkę... Właścicielka - sama nie wiem, to trochę taka mentalność, a z drugiej strony skoro sama żyje w biedzie to może faktycznie lepiej że oddała sunię... bo nie stać ją było na leczenie... szkoda jedynie, że sunia musiała wylądować do gminnego (właściwie: miejskiego) kojca :( Podłączam się do prośby o bazarek imienny... kilometrowy...? Jakikolwiek? Dziękuję! BARDZO DZIĘKUJĘ! :) Doskonale Cię rozumiem... Jednak, proszę - zostań z nami na wątku :) Ślicznie dziękuję! b-b... ! dziękuję! :) Jesteś wspaniała... Bardzo Ci dziękuję za zaangażowanie w sprawę. Sunia taka biedna, nie mogę przestać o niej myśleć... Dziękuję Chesti, miło Cię tutaj widzieć. Zdecydowanie mnie zmotywowałaś banerkiem. Pomyślałam, że do kompletu musi się pojawić wątek - i założyłam, mimo że mam w życiu i na studiach obecnie lekki kociokwik, a i to nie jest mój pierwszy wątek na dogomanii, który obecnie prowadzę. Ja uwielbiam staruszki... a te oddane na stare lata do schroniska to już totalnie robią z moją duszą coś niesamowicie strasznego... chciałabym pomóc babince. ****** Na pierwszej stronie, w drugim poście spisałam deklaracje, które już padły. Obecnie mamy 50zł stałych. Czekam na odpowiedź kikou o miejsce dla suni.1 point
-
Mamy drugie spotkanie z kotami. Dzisiaj Kawa zobaczyła Misia Jogi i Karmelkę. Koty ją nie interesują. Misio Jogi najeżył się a Kawa zamachała ogonkiem ale bez zainteresowania. Natomiast Karmelka.... Karmelka spała na krześle i jak Kawa weszła kicia tylko wstała i popatrzyła na nią. Kawa podkuliła ogon i wycofała się. No ale Karmelka to kawał kota jest.1 point
-
1 point
-
Na szczęście na dogo nadal są osoby, na które można zawsze liczyć.Dziękuję wspaniałe kobiety. Czyli mamy ponad tysiąc złotych. Też myślę ,że pieniążki pozbieramy tutaj i wpłacimy na konto weta. Jutro dam znać p.Joannie .Oby tylko właścicielom nie odbiło.1 point
-
dopiero dotarło do mnie, ze duży tzn. taki do kolana czy większy?1 point
-
Winna jestem Wam jeszcze dwie dobre, ba , bardzo dobre informacje. HURA!!!!!!!!!!!!!!!! Po pierwsze - już w listopadzie znalazł dom Bafi, nasz numer 1. Psiak, który najdłużej siedział w schronisku. Jakże się cieszę!!!!!!!!! Tak to wielkie wydarzenie zostało opisane na FB: wspaniale. 2 listopada 2017 · Cudowna wiadomość, którą chcemy się z wami podzielić! Pamiętacie Bafiego? To był najdłużej przebywający u nas pies. Schronisko było całym jego dotychczasowym życiem... Było, ale już nie jest!!! Prawie trzynastoletni Bafi znalazł nowy dom! Takie adopcje pozwalają wierzyć w szczęśliwe zakończenie każdej schroniskowej historii. Z nadzieją czekamy na kolejne. Czekają też nasi rezydenci: Moli, Bezan, Brutus... Może i w ich przypadku znajdzie się ktoś, kto je pokocha i ofiaruje dom na starość. Biedaczek, tak długo czekał aż się doczekał!!!!!!!1 point
-
1 point
-
Ja mojego kąpię w szamponie Hexoderm. To jest dermokosmetyk, reguluje mikroflorę skóry i zapobiega wysuszaniu. Też miał problemy ze skórą/sierścią, łysiał... Dostał tabletkę przeciw pasożytom (weterynarz powiedział, że to może być nużeniec), poprawiła się sierść na pysku, ale łysiał na tułowiu, pojawił się łupież i postanowiliśmy zrobić tak: - zmieniliśmy mu karmę z Eukanuby dla średnich ras na Briantosa dla wrażliwych psów (bo pomyślałam, ze może to alergia pokarmowa) - do karmy zaczęliśmy dodawać łyżkę oleju lnianego (na ładną błyszczącą sierść) - zdjęliśmy mu obrożę Foresto (bo od tego też mógł dostać alergii) - zaczęliśmy częściej go kąpać właśnie w tym szamponie dermatologicznym Z sierścią jest już o wiele lepiej. Co dokładnie się do tego przyczyniło to nie wiem, może wszystko po trochu :P Ale ten szampon możecie wypróbować ;)1 point
-
Zajrzałam...poczytam!... te łapinki na zdjęciach...makabra :( Jak dobrze ,że jesteś ,Małgosiu!...ale to już chyba mówiłam;)1 point
-
1 point
-
taki mały off popełnię, a może i nie. Tekst przy każdym psie z Radys jest nadzwyczajny i nietuzinkowy. Ktoś kto opisuje psy z Radys robi kawał dobrej roboty. Przy każdym tekscie mam ochotę zaklaskać tak jak po dobrej sztuce w teatrze. Chylę czoła za talent i chęci do tak trudnej roboty. Tak ze swojej strony chciałbym mu/jej/im z całego serca życzyć w Nowym Roku samych pomyślnych dni i spełnienia wszystkich marzeń.1 point
-
Koleżanka- radna pewnej gminy była z dwoma kolegami też radnymi w Radysach. I oni nie widzieli nic, co mogłoby martwić gminę....a ją uznali za histeryczkę...ale ale...jej histeria miała pozytywny skutek dla gminnych psów....1 point
-
[quote name='Alojzyna']kiedy to było? to znaczy którego dnia cieczki?[/QUOTE] 17- ego dnia progesteron był 15.4, przy poziomie 2.9 dnia 15-ego, więc skok dość spory1 point