Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/19/17 in all areas
-
Tamdadam :) . Ptyś nie odstępuje Pańci na krok3 points
-
Wiadomości z Isi domku są bardzo dobre.Zapoznanie z Misiem odbyło się drogą pokojową, a na wczorajszym spacerku,jak tylko któreś zostawało w tyle natychmiast było stop i przywoływanie szczeknięciem.Pani Iwona mówiła,że mieli z tego nie mało śmiechu.W nocy była pobudka o 3 i później już o 7.Isia śpi w swoim legowisku w pokoju córeczki bo obie dziewczyny zakochały się w sobie po same uszy :) Misiu odmłodniał i zrobił się bardzo skory do zabawy,jak go Isia do niej zachęca :) Ogólnie w domu zrobiło się bardzo wesoło i wszyscy cieszą się z powiększenia Rodziny o wspaniałą Isię :)3 points
-
Eliku kochany, już po wizycie. TOSIA MA DOM!! Zamieszka w Warszawie, ze swoją panią. Córki pani maja pieski, jedna adoptowała ze schroniska, druga ma 12 letnią sznaucerkę miniaturkę. Rodzina bardzo psiolubna, z ogromnym sercem do zwierząt. I tym sposobem misja została wykonana. Tosia i jej dzieci mają swoje domki!!!!3 points
-
2 points
-
Fruzia (jeszcze bo są debaty nad imieniem) już w nowym domu. Razem ze swoim bratem - Chlorkiem. Panowie wraz z mamą byli zachwyceni kotką, jak zawsze został dla niej przygotowany pokój z kuweta i miseczkami. Nie.sadze jednak żeby Fruzka jakoś szczególnie miała chęć.tylko tam przebywać ;) Panowie naprawdę zrobili kawał dobrej roboty ze Stasiem ( Chlorkiem), chłopak.juz znimi.spi,.bawi. się nawet ręką. Jego siostra też na pewno się szybko zaklimatyzuje. Niesamowity jest ten dom - np zostawiają.kotom włączony telewizor zawsze z programami przyrodniczymi żeby się kotki nie.nudzily,.albo radio. Jedzenia masa,.głównie mięso, różne rodzaje i puszki. Ale suche w ramach dodatku. Wstyd się przyznać ale ich senior - 17 latek wygląda.lepiej niż moj 11 - letni Radek. Wszystkie koty wychuchane, zadbane, kochane. Pod opieką najlepszych wetow. Bardzo bardzo.dobry dom. Wraz z Fruzia pojechały także jej zabawki i budka- drapak. Panowie chcieli nawet oddawać pieniądze, ale nie wzięłam. Zaraz ich czeka kastracja.i sterylizacja obojga. Ale gest miły. Jestem bardzo bardzo spokojna.i zadowolona. Dziś.mam.takze dostać zdjęcia Chlorka :)2 points
-
Bez ładnych fotek psiak ma marne szanse na dom. Niestety to tylko my wariaci na punkcie psów patrzymy sercem. Większość ludzi niestety oczami :(2 points
-
Zaglądam na wątek z bazarku Oleny. Lubię takie wątki gdzie z pierwszych stron mogę się zorientować w historii psa :) Nie wiem czy Ralfik korzystał ze wsparcia Skarpety im. Talcott ale pamiętajcie że pomaga ona starszym psom :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cześć, słuchajcie, muszę, bo się uduszę! Bardzo źle sypiam, nie wiem dlaczego, czasem wybudzam się o 2-3 i nie śpię do 5. Ale są też noce, kiedy sen trzyma się mnie całkiem nieźle. Na przykład ostatnia noc- wróciliśmy do domu przed północą po cudownym koncercie Iry, której muzyki słucham od 25 lat, i uwielbiam niezmiennie. Położyliśmy się koło 1. Miałam nadzieję, że do tej 7 to dam radę, ale... Najpierw Paweł się rzucał, jęczał, kopał w ścianę, pierwszy raz. Dobra, uspokoił się, znowu odpłynęłam. Kot przylazł, wszedł mi na żołądek i mrucząc prawie spowodowała, że wróciły do mnie chipsy, które zjadłam kilka godzin wcześniej! Położyłam ją obok, zasnęłam, ale co chwilę wybudzała mnie bardzo mocny i głośnym drapaniem! Co zasnęłam, to Amelii znowu drap drap drap! Myślałam, że uszy tak drapie, ale wstałam, obejrzałam a uszy piękne, czyste i pachnące, za to na białym brzuchu... pchla autostrada!!! Szybko wygoniłam ją na jej ukochany strych, żeby jednak do tej 7 trochę jeszcze snu złapać. A o 10 w auto i do weterynarza po krople dla całej trójki. Nie wiem, gdzie złapała te cholery, ale śpi ze mną, z Anią, łazi na strych, do piwnicy, do pokoju, w którym mamy szafy i składzik rzeczy wszelakich... Mam nadzieję, że te krople wybiją całe to pchle towarzystwo, bo nawet nie mam jak nas teraz oprać w najbliższych dniach, bo popsuła nam się pralka, piekarnik, odkurzacz i mikrofalówka. Nie wierzyłam dotąd w prawo serii!!! A jakby tego było mało... próbuję od marca wyleczyć się z paskudnej alergii skórnej. Po pół roku udało ustalić się przyczynę- alergię na metale i barwniki wywołało szczepienie przeciwtężcowe! Dieta bezniklowa spowodowała, ze zaczęłam jeść bardzo dużo białka, którego nie mogłam strawić,niestrawione białko nasilało alergię, cierpiałam strasznie! Teraz jestem w fazie oczyszczania i odkwaszania organizmu, jem tylko trochę warzyw. Jest mi bardzo ciężko, choć na ciele lżej i lżej ;) ale trudno gotować osobne posiłki dla siebie i rodziny. Spędzam pół dnia w kuchni, drugie pół w roli szofera, trzecie pół na zakupach i innych powinnościach, czwarte pół chciałaby mieć dla siebie,zwierząt i dla męża też nawet, ale jakoś czasu nie starcza... Na szczęście dzieci dorastają, robią się coraz mądrzejsze, fajnie się z nimi gada, nie są już takie męczące, choć nadal bardzo absorbujące. Ale też coraz bardziej samodzielne i odważne- szczególnie cieszy mnie to u Ani, która dzielnie walczy z nieśmiałością po przeżyciach z 1 klasy. Ostatnio mnie niesamowicie zaskoczyła tym, że sama porozmawiała z kolegą, który jej dokuczył. Sama to załatwiła i to z własnej inicjatywy. Duma mnie rozpiera! Nadal sporo pytają o 2 WŚ, a Jonek kiedyś, płacząc, powiedział, że nie chce, żebym umarła jak Stalin od picia wódki ;) bo zobaczył, że piję wiśniówkę ;) Zaczęły dbać o przestrzeń wokół siebie, oczywiście trzeba im pokazać, co jest do zrobienia, ale robią to, prawie bez dyskusji. Ania coraz fajniej i chętniej gra na skrzypcach w domu, bo na lekcje to frunie, ale ćwiczenia w domu były jak dotąd niczym kara. Fox niezmiennie zawsze chętny na spacer i zawsze gotowy do drogi dokądkolwiek. Ofik niezmiennie gotowy do powrotu do łóżka- wczoraj byliśmy obcinać szpony, bo księciunio w pościeli pazurów nie ściera :D a 4 wyjścia na trawkę na 5 minut nie pomagają...Ofik nie chce wychodzić na spacery, a obecne temperatury go już żadną siłą nie wygonią z łóżka :D Amelia, mam wrażenie, straciła trochę sierści, i jakaś bardziej matowa się zrobiła, wszyscy mówią, ze to od tego, ze już grzejniki grzeją, ale jak tylko wytępimy pchły, to chyba pójdziemy na jakieś badania. Bo mnie się nie podoba, jak wygląda, a 13 lat na karku też już ma nasza panna. A tatuś-mąż niezmiennie jest sobą w każdym calu ;) Nadal bałaganiarz, nadal wszystko gubi i wszystkiego szuka, wszystkiego zapomina i wszędzie się spóźnia! Nie stracił niczego ze swojego uroku ;)1 point
-
No więc Milunia dziś pojechała do swojego domku na Ursynowie! Bardzo miła rodzina. Dorosła córka i rodzice. Pani pracuje w domu a rodzice są na emeryturze więc Milka nie będzie siedziała w domu sama. Do towarzystwa ma kotkę, która przebywała z psem. W tym roku odeszła na nowotwór suczka, którą państwo adoptowali z Krzyczek. Myślę, że Milka trafiła bardzo dobrze. Przed chwilą dzwoniłam i póki co jest ok. Jedynym objawem stresu jest brak siku i kupy.... Jutro zadzwonię a Pani obiecała przesłać mi kilka zdjęć. Bardzo dziękuję Jo37 za przeprowadzenie wizyty przed adopcyjnej.1 point
-
Bądź już zawsze szczęśliwa mała, zamojska sunieczko!1 point
-
Mam wiadomość z DT, że sunia, ten styrachulec pozwoliła się wziąć na ręce To pierwsze objawy socjalizacji :) Może pójdzie prędzej niż się spodziewałam.Takie strachulce nie mają szansy na adopcję ze schronu. Nikt nie zechce adoptować psa, który kłapie zębami przy próbie pogłaskania, a tak podobno było w schronie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jeśli pies nie zwraca jedzenia podanego strzykawką, to takie wzmacnianie jest nieporównywalnie skuteczniejsze niż kroplówki. wiem z doświadczenia z bardzo chorym psem z Olkusza (podrośniętym szczeniakiem). Zyskał siły do walki z chorobą i przeżył. Dobre jedzenie kaloryczne to podstawa. sa takie pasty u wetów dostępne bardzo kaloryczne, które tez można wprost do pyska dawać.1 point
-
Skoro lubicie poezję, to teraz wiersz podnoszący na duchu: Oda do starości - Wisława SzymborskaCo to za życie bywa w MŁODOŚCI !?Nie czujesz serca ...wątroby ...kości ...Śpisz jak zabity, popijasz gładko ...i nawet głowa boli cię rzadko. ***Dopiero człeku twój wiek DOJRZAŁY!Odsłania życia urok wspaniały ...Gdy łyk powietrza, z wysiłkiem łapiesz...Rwie Cię w kolanach ...Na schodach sapiesz ...Serce jak głupie szybko ci bije ...Lecz w każdej chwili czujesz że ŻYJESZ !Więc nie narzekaj z byle powoduMasz teraz wszystko ,czego za młodunie doświadczyłeś. Ale DOŻYŁEŚ! ***Więc chociaż czasem w krzyżu cię łupieCiesz się dniem każdym!Miej wszystko w DUPIE!!! Malagosku, to jeszcze nie dla Ciebie, ale przygotowuj się!1 point
-
Anna Głuszko proponuje kolację w Warszawie restauracja Eteria cw 100 zł , licytujemy na FB do niedzieli 26.11 do 20.00 kto się skusi i pomoże Dragonowi ? http://www.eteriarestauracja.pl/1 point
-
1 point
-
Jolu, Reksio zachowuje się jak normalny młodziutki psiak, wg mnie. Ma swoje dziwactwa. Nie stresuje go radio czy prysznic, ale stresuje jak coś spadnie na podłogę, nawet niewielkiego. PIje wodę normalnie z miski, ale uwielbia zlizywać nachlapaną na podłogę (łazienka) jak coś znajdzie i robi to bardzo, że tak powiem, starannie. Uwielbia bawić się z Frankiem, ale podlizuje się i tak chce się poprzytulać z Nestorkiem. Ma swoje dziwne zachowania, drapie wszytsko, każdą powierzchnię materiałową, łóżko, dywanik, materacyki, krzesło jak wskoczy, każde coś materiałowe, ale to nie świadczy o chorobie :) D1 point
-
Kochani,teraz wróciłam z pracy i dopiero odczytałam priv. od Hani.Państwo nie zważając na nic przyjechali po Isie dzisiaj :) Tak jak Hania mi napisała,że bardzo fajna,wesoła Rodzina i Isia bardzo do nich pasuje.Oczywiście wszyscy zachwyceni sunią :) Hania podesłała fotkę ze spotkania.... Isia już po drugiej stronie,czyli tam gdzie jej nowa Rodzina...:)1 point
-
Pelikanek to taki grzeczny i łagodny psiak... Proszę pomóżcie!!!1 point
-
Kochany Pelikanek wygrzewający się w jesiennym słońcu...1 point
-
Nie chcę zapeszyć, ale wreszcie miałam poważne zapytanie o Teo!!! Rodzina bez dzieci (dorosły syn), aktywna; mieszkają w domu z ogrodem, ale i zawsze wychodzili ze swoimi psami na długie spacery. Niedawno odeszła ich 14 letnia sunia BOS i dom bez zwierzaka stał się bardzo pusty; wcześniej Państwo mieli owczarka niemieckiego ze schroniska, a więc wiedzą, co znaczy większy pies w rodzinie... Rodzina ma wszystko przemyśleć i skontaktować się z p. Leszkiem - proszę o kciuki, bo to na pewno pierwsza taka szansa dla Teo...1 point
-
Psy niemające na co dzień wolontariuszy, z boksów wspólnych zwłaszcza, jeśli długo siedziały w schronie, zwykle są na początku wycofane i lękliwe. Spośród psów, jakie adoptowałam do siebie z kiepskich bardzo schronisk, jeden mnie nawet na początku podgryzał ze strachu i nie chciał się przez parę dni ruszyć z jednego wybranego miejsca. Po każdym spacerze tam szedł i patrzył spode łba :) Siedział 5, 5 lat w schronie i zapewne tam walczył trochę z psami, bo ma ślady na uszach. Teraz to przytulanka słodka :). Suczka na pewno się zmieni, otworzy z czasem, zacznie też naśladować zachowania innych psów. Będzie dobrze. Trzymam kciuki za nią. Piekna jest1 point
-
Już jest po wizycie p/a która wypadła bardzo dobrze,więc Isia może się pakować i jechać do swojego nowego domku :) Państwo mieszkają w domu z ogrodem dobrze ogrodzonym i zamykaną bramą.Oboje pracują ale na zmiany ze względu na swoją 8 letnią córeczkę,także zawsze ktoś jest w domu.Mieli dwa przygarnięte pieski ale jeden z nich jakiś czas temu odszedł z powodu i wieku i choroby.Został stateczny, ale i lubiący zabawę, też już sędziwy Misiu.Państwo kochający zwierzęta i wrażliwi na ich krzywdę a Misiu wpatrzony w córeczkę jak w obrazek.Piesek zadbany,czyściutki i pachnący.Państwo mają ustalić termin odbioru Isi z Hanią.Bardzo się cieszą,że decyzja zapadła na tak i już nie mogą się jej doczekać :) Info i zdjęcia mam obiecane. Pani Marleno,jeszcze raz bardzo dziękuję za wizytę p/a i zdanie mi z niej relacji,a także za przesłanie zdjęcia Misia :) To właśnie rezydent Misiu,do którego ma dołączyć Isia :)1 point
-
Wiadomość potwierdzona i z ostatniej chwili :) Fruzi ogłoszenia można już zdjąć, jutro zawożę ją do własnego domu, gdzie przebywa już jej braciszek - Chlorek. Stało się tak, że wysłałam Panu od Chlorka sms, z przeprosinami z uwagi na brak kontaktu z mojej strony i jako powód podałam chorobę Fruzi. Pan zadzwonił wczoraj bardzo strapiony i zaczął dopytywać o dziewczynkę, a jak się czuje, a dlaczego. Itd. W końcu stwierdził, że tak nie może być i że rodzeństwo musi być razem, i że on już dostał burę od Brata, że nie wziął obojga razem, bo młody kot powinien mieć innego młodego kota ze sobą. Kazałam się zastanowić 24h i Pan dokładnie 24 po, czyli przed chwilą oddzwonił. Umówiliśmy się na jutro. Wiem, że Fruźce będzie tam jak w niebie, odwiedzę przy okazji Chlorka. Ależ się cieszę :)1 point
-
A u Reksia w jego normie. Humorek doskonały. Apetyt też. Szalejemy i bawimy się jak szczeniak. Z tematów spacerowych, to wielkich postępów nie robimy. Tak co 4 kupa jest na spacerku, a pozostałe w domku. Drogocenny płyn w postaci moczu :) nie jest porzucany na zewnątrz, przynosimy dzielnie do domku. Teraz w weekend na zaciszny trawniczek wyłożę zasikany podkład :) może to jakoś pomoże, a przez weekend może nikt nie sprzątnie i będziemy mieli własny specjalistyczny kącik Reksiowy sikaniowy.1 point
-
Ale fajne psiaki, przykre że niektórym nie chciano dać szansy1 point
-
1 point
-
No niestety, przyznajemy się do błedów. Jedyne wytłumaczenie, które mogę - to, że to i wina i moja ale też i trochę Reksia. No może moja większa, bo ja człowiek rozumny jestem. Uległam. Widocznie mam słaby charakter. No i Reksio dzisiaj w nocy to w łóżku spał, pod koniec nocy. Rozrabiał w kennelu, i stało się. Wypuściłam, to wlazło na kołdrę, zakopałao się i spało. Trochę usiłowało zagryźć mi włosy, ale szybko przestało i czeluściach łóżka, gdzieś zanikło...1 point
-
Lemi już w objęciach swojej Pani. Fotki będą za kilka dni, jak niunia się trochę zaaklimatyzuje. Rozmawiałam z Panią przed chwilą i wszystko jest dobrze, sunia chyba czuje że to jej nowy domek.1 point
-
wątek nie wyparuje...a z mojej strony krótko.. Nie znasz Reksia, nigdy go nie widziałaś, osobami decyzyjnymi w sprawie jego adopcji byłam ja i Kasia. Gdybyś uważnie czytała wątek zorientowałabyś się że Reksia NIKT nie chciał. Było kilka telefonów od ludzi chcących miłego, macipeńkiego pieska. Mar.gajko przyjęła go takiego jakim jest - a jak widzisz- bo śledzisz wątek przecież , to trudny pies, nie dla każdego. To że mar.gajko pracuje nie stanowi ŻADNEGO problemu dla Reksia. Nie wiemy jak długie będzie jego życie ani jak umrze. Trudno zakłądać teraz co może się zdarzyć i czy będzie wymagał czy też nie będzie całodobowej opieki. Jeśli będzie ciężko za jakiś czas to będziemy gdybać i na pewno mar.gajko i Reksio otrzymają od nas pomoc! teraz CIESZYMY się, bo piesek ma kochający dom a taki jest cel każdego watku. Może uważasz, że lepiej byłoby mu w Fundacji jakiejś? gdzie jest zatłoczenie i nie ma czasu na nic? a może w innym hoteliku- tylko wskaż dobry dla TAKIEGO pieska? i wyłóz proszę pieniążdze (ja z ledwością zbieram połowę deklaracji na swoje psy, ale to już bez znaczenia teraz...). A może w kojcu przytuliskowym byłoby mu najlepiej?? Czy z osobą na rencie/ emeryturze która cały czas jest w domu, ale gdy Reksio zachoruje nie będzie miała ZA CO go leczyć?? (o ile taka osoba by sie znalazła co również graniczyło z cudem) Zaznaczyłaś wyżej- wpłaciłaś pieniądze dla Reksia- chciałabym przekazać je dalej na jakiegoś Twojego psa, wskaż proszę którego? Przykro mi, że na wątku mojego tak szczególnego podopiecznego dochodzi do takich sytuacji. I ciekawe zdanie Usiata- Topi to moja koleżanka? ciekawe skąd! nigdy nawet nie spotkałyśmy się na żadnym watku, nie wymieniłyśmy ani jednej wiadomości, nawet postu.... Jeśli życzysz Reksiowi dobrze, to życz tak do końca! Jeśli szukasz miejsca by posprzeczać się z kimś, to może na innym wątku dobrze? Przykro mi, ale bardzo proszę o nie kontynuowanie tej jałowej dyskusji która nigdzie nie zaprowadzi. Masz prawo się nie zgadzać z naszymi decyzjami, już to dwukrotnie napisałaś- wystarczy.1 point
-
Mam na razie fotki zaraz po przyjeździe z wczoraj: Sunia jest bardzo proludzka, wielki pieszczoch. Wobec psów jest trochę wrednawa, ale ewidentnie wynika to ze strachu - boi się i woli przybrać postawę obronną: zamiast obwąchać psa lub dać się powąchać od razu warczy, szczeka, próbuje kąsać. Wydziera się też na psy podchodzące do jej boksu. Myślę, że z czasem jej to minie. Na smyczy chodzi dość sprawnie i zaczyna załatwiać potrzeby poza boksem. U weta sunia została odrobaczona, odchlona (i odkleszczona, wet wyjął też jednego kleszcza), zaszczepiona na wirusówki i ogólnie przebadana. W uszach niestety świerzb, ale już sunia dostała leki. Koszt wszystkiego 144 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/89723974299d5e1b Sunia waży 23 kg, wet ocenił ją na ok. 3-4 lata (w książeczce ma wpisany rok ur. 2013) Ma CUDNY ogon, wachlarz po prostu:) Jest trochę dredów na tym ogonie i przy uszach, ale nic strasznego.1 point