Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/08/17 in all areas
-
Zmieniam temat radykalnie. Mam już trzy maty, ciąg dalszy nastąpi po dostawie kocyków (nagle w "tanich Armanich" kocyki przestały bywać. Musiałam się wspomóc Pepkiem i to legionowskim). Kocyki przyjadą w przyszłym tygodniu. Jeśli przygotowujecie bazarek, na razie weźcie te trzy, a resztę dorobię i powiem, kiedy będą gotowe. W sumie powinno ich być sześć. Zdjęcia wstawię po południu, dobrze?4 points
-
I Kajtuś został w swoim nowym domku. Znowu długo rozmawialiśmy, Państwo dopytywali o wiele rzeczy. Kajtek został zabezpieczony w szelki i obrożę i tak będzie wychodził na spacery - Państwo jak byli na zapoznaniu Kajtka to widzieli jak mi uciekł za psem, więc rozumieją w czym rzecz. Córeczka Państwa okazała się drobną delikatną ale bardzo rezolutną dziewczynką :). Delikatnie głaskała Kajtusia i dawała mu ziarna karmy na rączce a Kajtuś je delikatnie brał i zjadał. Kajtuś na pewno musi się przyzwyczaić, że teraz ma większą Rodzinę. Wiem, że będzie mu teraz bardzo ciężko dopóki nie poczuje się kochany i bezpieczny w swoim nowym domu. Dlatego mnie też jest ciężko na sercu, i także dlatego że mi go będzie brak..ale patrząc na radosnego Alfika w swoim domu wiem, że to ma sens. Oczywiście mam obawy czy wszystko się dobrze ułoży, wiem że teraz będzie potrzeba czasu i miłości i cierpliwości ze strony Państwa, więc proszę Was o kciuki.. i dziękuję że byliście i jesteście z Alfikiem i Kajtusiem, ... pamiętam jak miałam chwile zwątpienia czy dam radę zapewnić im dom tymczasowy, jak myślałam że Kajtuś szybko znajdzie dom a Alfik będzie musiał mieć zapewniony dożywotni dobry tymczas, jak to wszytsko się ułożyło, i dziękuję za Wasze wsparcie w tamtych chwilach.3 points
-
Dziewczynki rozmawiałam z Emiś :) Jest Nadzieja ........na razie cichutka ale gdyby się udało to byłby wspaniały domek dla naszego Kapselka. Prosimy o kciuki.3 points
-
On by się cieszył , ostatnio był na działce obok i tam jest mała majeczka , ma 4 miesiące , wrócił do Nas i mówi , mama ja chce taką Majke mieć w domu hahahahaha2 points
-
2 points
-
Darek mówi, że Michaś będzie piękniejszy niż mój Leoś, bo jak się spotkali przy przewożeniu do hoteliku to wyglądali jak bracia bliźniacy, tylko jeden gruby a drugi chudy:) Zresztą porównajcie sami:) Zdjęcie Michasia troszkę ciemne ale podobieństwo widać. Doszliśmy do wniosku że na Mazowszu możemy zarejestrować rasę psa o nazwie Canem Terra (łac.) i to mogą być pierwsze dwa osobniki do rejestracji:):) Eksterier: klapnięte ucho, Charakter: pakowanie się w kłopoty2 points
-
Wstawiam zaległe zdjęcia z pierwszego dnia w hoteliku, w tle ta piękna biała buda:) Michaś poznaje nowego kolegę, tak wygląda po tygodniu spędzonym w lecznicy, gdzie Pan i Pani Doktorowa wrócili go do życia, chudzinka ale zainteresowany i ciekawy. Dziś waży 26 kg, do normalnej wagi brakuje mu około 10 kg. Michaś jest łagodny, psy się poznają I kto by powiedział oglądając zdjęcia z przed tygodnia, że tak szybko dojdzie do siebie:)2 points
-
2 points
-
Może w końcu się telefony rozdzwonią, przecież Ptysio jest najsmakowitszy wśród wszystkich ptysiów świata :)2 points
-
Dzisiaj na spacerze spotkaliśmy pierwszego właściciela Rokusia! Ja miałam okazje kłócić się z nim jakis czas temu na bazarku o prawo do Rokinka, ale teraz po raz pierwszy od kiedy jest u mnie - spotkal go Rokuś. W perwszej chwili nie chcial podejść, potem Grzegorz sam do niedo podszedł. Stałam bez ruchu i patrzyłam na reakcję Rokunia. Dwa razy lekko merdnął ogonkiem i pozwolil sie pogłaskać, ale zaraz potem odszedł kilka metrów i patrzył na mnie wyczekująco... Nie ma między nimi żadnej więzi. Facet się rozgadał. Powiedział, że Rokuś wygląda doskonale, że widać jak dobrą ma opiekę. Sam przyznał, że gdyby został na dole na skarpie, to na 100% już by nie żył. Rozgadal się, opowiadal o początkach Rokusia. Znalazł go jako szczeniaczka w Dawidach. Koczowal pod starym traktorem. Cały byl w oleju i nie mial domu. Rozmawialiśmy długo, on opowiadał, że kiedyś nie pil tak jak teraz i naprawdę wszystkiego Rokusia nauczył, że poświęcał mu dużo czasu. Opowiadał o tym, jak Rokuś bronił go przed innymi. Kiedyś zaprosił kumpla do siebie. Pili i w końcu Grzegorz zasnął. Obudził się o 5 rano i widzi, że kolega nadal jest w domu. Pyta go, co tu robi, a kolega pokazuje ręką na drzwi. Pod drzwiami leżal Rokuś i na jakąkolwiek próbę podejścia do nich pokazywał zęby... Skakał podobno bez problemu przez średniej wysokości ogrodzenie i ważył prawie 60 kg. Grzegorz cały czas twierdzi, że Rokuś ma więcej niż 14 lat. Obiecał, że poszuka raz jeszczeiążeczki i wtedy byłaby pewność ile ma lat. Pytał jak Rokuś zachowuje się w domu. Opowiadałam mu, jak go uczyliśmy, że nie musi juz pracować i bronić nikogo, że teraz czas na emeryturę, na której będzie miał wszystko podane pod nosek za darmo - tylko za to, że jest. Mówiłam o jego szczekaniu pod wieczór na ścianę, o to jak domaga się smaczków, jak staje przy samochodzie i czeka aż podsadzę mu dupcię, żeby mógl wsiąść. Jak leci i liże mnie po rękach po powrocie do domu... Powtórzył raz jeszcze, że nie mógł go zostawić u siebie, bo Rokuś warczał na jego Kobietę i w końcu rzucil sie na niego jak był pijany. Poprosił, żebym mówila do niego Grzegorz, nie Pan. Przeszliśmy na Ty i na koniec podziękował mi za opiekę nad Rokusiem:) Pan Rokinson nie podszedł do niego pożegnać się. Stal uparcie na rozjeżdżających się łapkach i czekał aż ja do niego podejdę. Kiedy podeszłam, polizal mnie po rękach, przytulil pyszczek do nogi, po czym ruszył do swojego domu, w ktorym mam nadzieję jest szczęśliwy:)2 points
-
Tylko czytam, bo trudno mi coś napisać, ale jestem myślami i modlitwą.2 points
-
Ależ skąd! jaka skaza?! to są, proszę pani, niesłychane pomówienia :D Lala, po prostu, uległa urokowi osobistemu Pana Grzegorza tudzież niesłychanej ciepłocie, wprost bijącej od Niego (a to ciepełko to u Was rodzinne, Nesiowata, tak, tak). Głaski i pozdrowienia zostawiam dla psiej czeredy i dobrych, ciepłych ludziów2 points
-
Jedna z psich szkółek, deklarująca się jako wyłącznie pozytywna, reklamowała chamski dławik jako "smycz behawioralną". Wyłącznie pozytywne działanie miało polegać na tym, że człowiek nie dusi psa, pies dusi się sam. Czyli pies ma wybór - będzie się dusić na dławiku albo nie, człowiek ma czyste sumienie - przecież pies sam zaciska na sobie "smycz behawioralną". Zdaje się, że dziś któraś pozytywna szkółka oferuje do nauki chodzenia na smyczy obroże elektryczne - już nawet dławik nie wystarczył. Tytuł behawiorysty może - w nielicznych przypadkach - oznaczać kogoś z głęboką wiedzą weterynaryjną i znajomością psich zachowań. kogoś, kto może przede wszystkim stwierdzić, czy u psa chora jest psychika czy ciało i zastosować odpowiedni sposób leczenia lub modyfikacji zachowań. Ale może też oznacza kogoś, kto zapłacił drogo za kurs korespondencyjny i chce sobie szybko koszty odbić. Zanim poprosiłabym behawiorystę o pomoc, sprawdziłabym, czy ten ktoś ma wiedzę o psich chorobach i czy bodaj własnego psa wyszkolił w zakresie elementarnym.1 point
-
Deklaracja moja i siostry jak najbardziej aktualna ale od października. Mam nadzieje, że u Tinusi i Liki nic nieprzewidzianego się nie wydarzy ale dla pewności odczekamy do końca miesiąca.1 point
-
Piękne zdjęcia, bo i model przecudnej urody - i jak to model wychudzony wciąż bardzo - chociaż poprawa imponująca i tak nastąpiła. Oby dalej szło ku dobremu. Cudny chłopak. Poproszę o numer konta. Grosik prześlę.1 point
-
Renatko uratowałaś kolejne biedaki Bardzo trudne psiaki ale dałaś radę, nie mam słów uznania. Dziękuję za to co dla nich zrobiłaś.1 point
-
1 point
-
Powoli dodaję, ale zdjęć aż 40ści :) Przed Państwem... BRASZKA! Sunia o cudownych uszach... I dwubarwnych oczach! Tak, tak! to nie żart! :) No przyjrzyjcie się uważniej... ;)1 point
-
1 point
-
Na pewno by był zazdrosny , Staś wczoraj mówi do mnie "Kocham Cię Aga " a Fabian do niego " nie możesz kochać Agi , ja tylko mogę kochać Age " hahahaha1 point
-
1 point
-
Rozmawiałam teraz krótko z p.Ulą i jest wszystko ok.Tak jak napisała Anula opędzlował ze smakiem całą michę,zwiedza mieszkanie i ciągle podchodzi do p.Uli po głaski.Widać,że bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem wiec powinno być wszystko ok.Podziękowałam serdecznie za dołożenie się do transportu i wysłałam swój mail do obiecanych zdjęć.Jutro zadzwonię jak minęła noc....1 point
-
Ogłoszenia Lucka (Lucjanka): https://www.gumtree.pl/a-koty/bemowo/lucjanek-maly-tygrysek-w-potrzebie/1002093659380910470665509 http://warszawa.lento.pl/lucjanek-maly-tygrysek-w-potrzebie-,5981437.html http://alegratka.pl/ogloszenie/lucjanek-maly-tygrysek-w-potrzebie-29053039.html https://www.olx.pl/oferta/lucjanek-maly-tygrysek-w-potrzebie-CID103-IDoAowM.html Oby los się uśmiechnął do Lucka...1 point
-
Właśnie dostałam wiadomość od P.Piotra,który jest widoczny na zdjęciu z Panią Ulą. Roni już w swoim domku,opanował miskę.Ula cieszy się jak dziecko a Roni to na pewno czuje. Wiem,że Roniś będzie miał wszystko.Warto było czekać na ten,własnie ten domek dla Ronisia. Ronisiu po tym piekle,który przeszedłeś,dramacie psów zamojskich bądź szczęśliwy w nowym już na zawsze swoim domku.Już nikt ciebie nie skrzywdzi.1 point
-
Trzymam kciuki za jutrzejszą akcję, świeżutkie posłanka czekają już na nasze biedy, które od jutra będą szczęściarzami :)1 point
-
Zapraszam na bazarek kilometrowy dla siedmiu psiaczków, w tym Emi i Toniego1 point
-
1 point
-
Przepraszam jeszcze za pytanie, ale tak sobie myślę... że może jednak komuś zaginął ten psiaczek? W jaki sposób był poszukiwany właściciel? Ogłoszenia ponalepiane wszędzie, w tym lecznicach? ogłoszenia w internecie? Ja wiem, że Wy się znacie lepiej ode mnie... no ale taki ładny zadbany psiaczek... że aż nie mogę uwierzyć, że nie jest czyjś.1 point
-
No przecież człowiek nigdy nie wie, co może się zdarzyć, prawda?1 point
-
No proszę, cudowna Lala... Oj czuję Nesiowata, że będzie Ci trudno się z nią rozstać ;)1 point
-
1 point
-
Dziś meldujemy się później, ale maiłyśmy trochę spraw do załatwienia. Mała dziś nie chciała rano w ogóle jeść. To chyba jej reakcja na wczorajsze szczepienie. Już wieczorem mało jadła. NA szczęścia pije, zobaczymy jak będzie dalej. A ponieważ jestem w domu sama - przez cały czas jest koło mnie. Dostała piłeczkę i co chwila ją podrzuca, zdolna psinka. Wprawdzie piłeczka jest jakby trochę za dużo dla nie, ale daje radę nosić w pyszczku. Chyba faktycznie na jej boczkach pojawiło się trochę ciałka.1 point
-
Trochę jest opóźnienia w transporcie,P.Piotr wyjechał z Polkowic o 14.Roni zwymiotował musieliśmy posprzątać transporter. A Roniś cudo,przepiękny,zadbany,już nie ma zapadniętych boczków.Jest po prostu cudowny,śliczny.Zrobiłam na szybkiego 2 zdjęcia aby nie zatrzymywać P.Piotra. Zdjęcia na wątku nie oddają jego urody.Jest boski.A łapki grube fajne do zacałowania. Syn trzymał na smyczy Ronisia a myśmy sprzątali szybciutko.1 point
-
kciuki mocno zaciśnięte!!!1 point
-
ojejciu jejciu!!! Kciuki!1 point
-
A ja w domu chętnie chadzam w luźnych długich szatach, bo tak mi wygodnie. Psotka jeszcze teraz dostaje szczękościsku, kiedy mnie widzi pierwszy raz danego dnia w takim stroju! Może była w zakonie, albo u księdza i nie traktowali jej po bożemu?1 point
-
No nie jest to taka oczywista oczywistość, pani Malagossss! Vide Diana.1 point
-
1 point
-
Ja ciągle wchodzę z nadzieja na zmianę w życiu Kapselka.1 point
-
Marlon to teraz kawał chłopa! :) A taka była chudzina :) super przystojniak :)1 point
-
Odebrałam dziś zlecenie na sterylizację małej Ważne jest do końca października.Wstąpiliśmy też do weterynarza. Lalka dziś nie była zbyt przychylnie nastawiona do jakichkolwiek zabiegów. Obejrzał ją dwóch lekarzy i obydwaj podejrzewają, że oprócz guzów ma jeszcze przepuklinę. Wszystko będzie do zrobienia w jednym zabiegu. Ale przepuklinę mogą sprawdzić dopiero po otwarciu. Gdyby faktycznie była - to koszt dopłaty zamknie się kwotą 150 zł plus antybiotyki. Jeśli jej nie będzie, na pewno nie więcej niż 100 zł. Dziś została zaszczepioną łączną szczepionką - koszt 70 zł (wklejam paragon i potwierdzenia, ale p. doktor prosił o wyrozumiałość bo znaczki są wklejone odwrotnie, podobno przy tej pogodzie jeszcze się nie obudził). I dziś suńka była bardzo niezadowolona z zastrzyku. Badanie krwi mamy zrobić około 25 września i wtedy zostanie ustalony przez nich termin zabiegu. Na razie mała ma się regenerować. Cena badania to 60 zł. Opowiedziałam jej historię i jeden z lekarzy żałował bardzo, że nie dostał "właściciela" w swoje ręce. Wyraził się dość niecenzuralnie, za co mnie przepraszał. A w czasie naszej wizyty (drzwi były otwarte) do gabinetu wmaszerowała mała suczka i było zupełnie spokojnie, bez żadnych nieprzyjaznych gestów z obydwu stron.1 point
-
No niestety - ten psi ideał ma skazę! Wczoraj wieczorem poszła spać do brata i nadal jest u niego! Najzwyczajniej w świecie - zdradziła mnie! Wprawdzie śniadanie zjadła na moich kolanach (nowa forma zaproszenia jej łaskawości do jedzenia) ale znów poszła do niego! Ale on jutro idzie do pracy i znów będzie "skazana" na mnie. Zobaczymy, co będzie w ciągu dnia.1 point
-
Rano ze spaceru przyniosłam szyszkę. Zima idzie, więc zbieram zapasy. Pańcio nie zauważył, że taki super skarb wrzuciłam do domu wchodząc przez próg. A teraz całe mieszkanie jest szyszkowe. Moje legowisko jest szyszkowe. Pod stołem jest szyszkowo. Na fotelu jest szyszkowo. Ogólnie wszystko uszyszkowiłam. A Pańcia się śmieje, że dziwne szczotki do zębów wybieram :)))1 point
-
Wszystko się zgadza - psy całe, dom też. Ona chyba przespała ten czas, kiedy była sama zamknięta. Pogoda nadal "wspaniała", więc Szybko trzeba przelecieć kawałek, zrobić co trzeba i biegiem do domu (co i mnie odpowiada). A teraz już można spokojnie poszukać miejsca do leżenia. Mam nadzieję, że jutro załatwimy szczepienie i chociaż z tym będzie spokój. Jak już mówiłam Alaskan - mam zgodę gminy na opłacenie sterylizacji, muszę podjechać odebrać zlecenie i umówić się z weterynarzem na termin. Zobaczymy, czy usunięcie guza zaliczy do sterylizacji, czy też trzeba będzie dopłacać.1 point
-
Za miesiąc minie rok, od kiedy Bajka została członkiem naszej rodziny; zyskała nie tylko wolność, dach nad głową, ale również kolegów z sąsiedniego gospodarstwa do zabawy; uciążliwą sąsiadkę, owczarkę z ADHD skaczącą jej na głowę i wiecznie w ruchu oraz przyjaciółkę Amber na wspólne podróżena działkę. Może położyć się na trawie lub uprawiać ulubiony sport, kopanie dołów na łące sąsiada. Mam nadzieję, że to dobre życie.1 point
-
A dziękuję, dziękuję. Trochę nie piszę, bo jestem zajęta bardzo. Jako super pies chodzę z pańcią do pracy na szkolenie. Szkoli się oczywiście pańcia, ja jestem główną atrakcją :)))1 point
-
1 point