Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/21/17 in all areas

  1. czas otworzyć szampana!!! wczoraj schronisko opuścił ORZECH - ostatni pies z 74 sfotografowanych podczas pierwszej sesji w Radysach w październiku 2014 r. Razem z Orzechem pojechały: OPOS i SEDAN
    3 points
  2. Bibi pozdrawia. Terenów spacerowych u nas nie brakuje, Bibi zaliczyła glinianki, nawet raczyła zamoczyć pazurki, ale zwolenniczką wody z pewnością nie będzie, w przeciwieństwie do Tyci, która dobrze pływa lecz woli się chlapać czując grunt pod łapkami ;-). Deszczu też nie lubi, burzy się nie boi. Z tydzień temu złapała nas ulewa, dosłownie 300 metrów do domu, biegłam z tymi smrodkami /każda pod inną pachą/, Bibi i ja byłyśmy przemoczone na wskroś, Tycia ma taką "szubę", że niewiele poczuła. Wczoraj była zbiorowa histeria w ogródku - przycinanie pazurków. Takie malce nie mają jak tępić pazurków, wszędzie gładka kostka albo trawa, nigdzie już nie ma tradycyjnych cementowych płyt chodnikowych. Monia waży ponad 40kg i sama na spacerach piłuje pazurki, a tym niziołkom trzeba skracać. Rano Bibisia cichutko i dyskretnie dokonała remanentu w kuchennym koszu na odpadki - obraziłam się na nią :-(. Na spacerach kieruje się za ławki, bo może "coś" znajdzie, a ja nie zauważę? Zauważam i odbieram, nie protestuje ale minkę ma skrzywdzoną :-(. Nie lubi chodzić sąsiednią uliczką, tam na każdej prawie posesji, jest po kilka małych piesków, gdy idziemy wszystkie szczekają, a Bibi opuszcza ogonek i czasem przywiera do chodnika, chyba kojarzy z odgłosami schroniska. Tycia nie miała takich obaw - idzie śmiało z uniesionym ogonkiem, ale ona była u słodkokwaśnej hołubioną księżniczką. Pozdrawiamy :-) ,
    2 points
  3. Żeby nie było......ja TU rządzę nie Tyćka.
    2 points
  4. albo rozgotowane kurze lapki (regularnie) czy racice swinek (zelatyna pomaga) (edit: z cala racica to on sie nie upora) oby nie wystapil "pb trawienny" on chyba starszy, ale czytam, ze zjada roznosci
    2 points
  5. Dianka ma się doskonale :) To pies prawie idealny - spokojna, ufna, pieszczocha, domatorka :) Włazi jak szczeniak nam do łóżka, ale w nocy się przenosi na swoje posłanko. Pewnie jej ciasno odrobinkę. Zakumplowała się z Majeczką - wczoraj rzuciły się z jazgotem do kojca z Leśną, poszczekały zgodnie i obie odeszły niezwykle zadowolone z siebie :) A jak kupiłam na bazarku pluszaki, to zaraz chętnie potarmosiła jednego i poszła z nim spać. Tak to jakoś wzruszająco wygląda, dorosły pies i zabaweczka w łapach :)
    2 points
  6. Tak nas Natalar rozpieściła częstymi relacjami, że chwila ciszy i od razu panika na wątku :) Piękne fotki......brak słów
    2 points
  7. "Nikt nie zrozumie w pełni znaczenia miłości, jeśli nie miał psa. Pies okaże ci więcej uczucia jednym machnięciem ogona niż możesz zebrać przez całe życie w uściskach rąk". /Gene Hill / Alaska od 1.06.2017r jest już w swoim domku!! Ma swoją rodzinę, która będzie ją kochać, przytulać, głaskać, dbać o nią.... Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego szczęśliwego zakończenia. Okazali serce tej zrezygnowanej w schronisku suni, za wsparcie finansowe, bycie na wątku, podtrzymywanie na duchu w trudnych chwilach!! Murce, za piękną opiekę nad Alaską. Już w pierwszych dniach pobytu w hoteliku zobaczyliśmy ogromną zmianę w zachowaniu suczki. Alaska znowu chciała żyć.... To dzięki Wam Alaska nie poddała się, nie zasnęła...Dostała szansę na normalne życie u boku swojej rodziny!! Bądź już zawsze szczęśliwa kochana, cudna Alasko!!!
    2 points
  8. Rano ładowałam baterie słoneczne. A tak się drzemie drzemkę. Ciepełko. Pozdrówki posyłam z przygody z człowiekami.
    2 points
  9. A powrót trwał prawie 7 godzin, bo korki. Trzy razy mnie zbierało i brzuszek zaczynał pompować ale... wtedy szybko okno cyk, nawiew na pycholek, i zaczynała się komedia: "Duszko, Duszko kto to? No kto to? Niuchaj, niuchaj. Kicia Twoja tam. Gdzie Kicia? Człowieki cudze, tak? A co to za człowieki? O tak, dzielna Dusia... itp.itd." Jak do dziecka..., no... jak do dziecka. Powariowali! Ale skuteczne to ich wariactwo. Bo jak tu jednocześnie obserwować, niuchać, powarkiwać, poszczekiwać i bełta puścić??? No się nie da. Podróże zakończone pełnym sukcesem :)))
    2 points
  10. Rozi "chlip" przypomniało mi, że wpisu na wątku nie zrobiłam przez swoje komputerowe zwirowania,a ostatnio dwa razy dzwoniła P.Irenka.Pierwszy raz na luźne pogaduchy,a drugi z pytaniem ,czy Promyczek nie miał wcześniej jakiegoś wypadku. Podczas podnoszenia,biorąc ręką pod Promyczkową pupcię zdarzyło się,że Promyk zapiszczał jakby coś go z tyłu zabolało.Było też,że dwa razy przez chwilę nie mógł stanąć na tylną łapkę i trzymał ją w górze.Pani Irenka macała tył,ruszała łapki,ale wówczas żadnych oznak bólu nie okazywał.P.Irenka ma jeszcze poobserwować i jak się powtórzy pójdzie do weta,bo może rtg trzeba zrobić. Mówiłam P.Irence,że o wypadku nic nam nie wiadomo,ale jak Promyk przyjechał,to chód jego tyłu nie podobał się naszej wetce.Później chodził normalnie i złożyliśmy to na bolące rany przy pupie i zbite, ciągnące skórę dredy,które go krępowały. A poza tym Promyk miewa sie dobrze.Świetnie sobie radzi z poruszaniem się po domu,doskonale orientuje się gdzie który mebel stoi i w ogóle się nie zaczepia. Promyś wprost uwielbia dzieci i P.Irenka specjalnie na spacerki idzie z nim w stronę szkoły. Dzieci Promyczka tam już znają,wiedzą,że jest niewidomy.Głasków otrzymuje tam masę, tuli się do wszystkich maluchów i jest wśród nich przeszczęśliwy,a dzieciaki też są zadowolone widząc Promysia. Paróweczki cielęce,które chłopcy dostawali czasami na kolację Promyczkowi już nie smakują,kotleciki z restauracji,gdzie P.Irenka chodzi na obiad również nie.Promyk wybiera co lepsze dania serwowane przez P.Irenkę i najlepiej mu smakuje kurczaczek i prawdziwy rosołek ugotowany przez P.Irenkę,przerzucił się też na warzywka- kalafiorek z masełkiem lub gotowana marchewka bardzo mu odpowiada.P.Irenka swoje pieski rozpieszcza,dogadza im i traktuje jak dzieci ...nawet w trakcie rozmowy mówi,dzieciaki robiły to czy tamto..hihi P.Irenka za każdym razem powtarza jaki Promyczek jest kochany, jaki mądry i że bardzo się cieszy,że są razem.
    2 points
  11. napisałam PW o smyczki :) Wysłałam piorytetem poleconym ale ta nasza poczta... Do mnie przyjechała w sobotę siostra by pomóc przy mamie bo musimy działania robić... przyjechała z psem więc są teraz trzy u mnie :) Koffik też adoptowany - taki mini owczarek belgijski :)
    2 points
  12. Dianę spotkał szczęśliwy los! Oby był on udziałem również i innych porzuconych, bezdomnych starszych ONków. I w ogóle, wszystkich psów, kotów, szukających swojego domu i swojego Człowieka :).
    1 point
  13. Wspaniali :) Gdy robiłam jej zdjęcia w schronie i w głowie układałam sobie zabranie z tego więzienia to nie myślałam, że Dianka w tak krótkim czasie znajdzie tyle miłości i tak wspaniały dom i to gdzie - u malagos :)! To kolejna bajka na dogo i niech trwa i trwa :)
    1 point
  14. Dusiu, nie wiesz jak sklonować tych Twoich człowieków?
    1 point
  15. Aniusia, weź się ogarnij.Każdy pojął,że Małgosia w ten sposób chciała Ci dać znać byś się po prostu odwaliła,zajęła swoimi sprawami czy właśnie-co zarzucasz założycielce-PRZESTAŁA SIĘ MĄDRZYĆ gdzie i jak NALEŻY sprzedawać psy BO TY TAK ROBISZ :) :) :) Masz nieokiełznaną przyjemność dosrywać komuś kto ma śliczne szczeniaki czy po prostu destruktywnie zżera Cię zazdrość?
    1 point
  16. Oj mała - nie dużo y sobie pozwalasz? Cudo dziewczyna!
    1 point
  17. Nie za dobrze Ci, Duszeńko tak spać na Człowieku Swoim? :) Jak słowo daję, Ty byłaś kotem!
    1 point
  18. Dziękuję , ze zaglądacie :) Dziś chyba powinien być kurier z karmą ze Skarpety Owczarkowej :) Tomek pod moją nieobecność dał sobie wspaniale radę. Przed wyjazdem zamówiłam 24 małe puszki (wklejam fakturę razem z Fitminem dla moich prywatnych małych psiątek), suchego jeszcze mamy sporo. Nadal czekamy na termin sterylizacji, bo gmina jakoś ma inne zadania. Śmieję się, że jakby to pani sekretarz miała u siebie taką tymczasowiczkę, to już by dawno była po zabiegu i pewnie w nowym domu. Wypuszczam Leśną z kojca na dłużej, żeby sobie poleżała w trawie, wytarzała się, powachała kwiatki. Ona nie jest taka spokojna jak Dina - jest ciągle w ruchu,węszy, biega, przybiega do ręki, odskakuje, powraca :) Nawet jak siądę na ławce, to nie przyjdzie (jak Dianka) się przytulić. Ale ogonem ciągle macha, pysk ma uśmiechnięty i pogodny.
    1 point
  19. DZIĘKUJEMY! Dzięki serdeczne! Dziekujemy bardzo! Juz o w domku od poniedziałku :) Było bardzo fajnie - las, mały basen w Ośrodku, całodzienne wyżywienie (bardzo smaczne) :) Bardzo dziekuję, już podaję na pw :) Wszystko dobrze :) Tomek poradził sobie z całą piątką psiaków. Nie gotował im, ale od czego są puszki i suche. Radość psów po moim powrocie - nie do opisania! Wszystkie chciał być pierwsze, wszystkie garnęły się do rąk, a Majeczka warczeniem i podskubywaniem odganiała Dianę. Ale ta sobie z tego nic nie robi, bardzo się zaprzyjaźniły.
    1 point
  20. Kurcze, ale dlaczego go swędzi? Jakaś alergia pokarmowa, czy od nielegalnych lokatorów?
    1 point
  21. Jakoś umknął mi wątek suniek, więc dopiero wrzasnę HURRRRRRAAA
    1 point
  22. Do Baltimoore odezwała się fajna Pani z Warszawy w sprawie adopcji Harmana :) Dom wydaje się super, mają już starszą kotkę z interwencji od jakiejś organizacji z Radomia. Wstępnie już załatwiam transport. Trzymajcie kciuki!
    1 point
  23. Hahaha...dobre, dobre :) No, te gruczoły nieustannie mnie zadziwiają :) I oczywiście wiedza Twoja nie jest skromna, a solidna i oczywiście jest za co dziękować :) Byłam dziś w lecznicy, mam ten Controline i dostałam jeszcze dla Wampka zastrzyk przeciw świądowy. Myślałam, że Wamp jest tłuczony przez Kreta i Skrzata, bo ma bardzo dużo strupków. Jednak jestem na 100% pewna, że nikt go nie tłucze, a Wamp po prostu się rozdrapuje. Zastrzyk już dostał, jeszcze ich zakropię :)
    1 point
  24. Ja wiem że to jest nie do uwierzenia ale dosłownie NIKT (!!!) nie dzwoni o Jędrusia :( Ja się martwię a Jędruś nic sobie z tego nie robi ;) Pomimo upału bryka i dokazuje ;) Dla wszystkich na dobranoc piękny uśmiech naszego przystojniaka ;)
    1 point
  25. Maja już jakby zapomniała gdzie była jeszcze rano. Jest wielkim pieszczochem roześmianym od ucha do ucha, prosi o pieszczoty tak jakby na zapas, ale ja jej tłumaczę, że już teraz będzie tylko przyjemnie i dobry człowiek będzie zawsze. Na pieski trochę powarkuje, moje biedne koty doświadczalne najpierw "olała", a po pół godzinie pogoniła, więc zobaczymy jak ta relacja się rozwinie. W spa Maja była niecierpliwa, ale dała radę. Zdjęcia na podłodze są sprzed spa, a na schodach po spa.
    1 point
  26. Serdecznie zapraszam na bazarek z matami węchowymi (jak ktoś nie wie, co to - trzeba wejść na ten bazarek jest filmik, który wszystko objaśnia) dla Dżety. Oto link:
    1 point
  27. Bardzo duzo sie dzieje, ale Henio korzysta z pogody i ma nawet nowa kolezanke-kotke, ktora dokarmiamy na ogrodku:) Odwiedzil też Reksia-psa moich tesciow:)
    1 point
  28. Cudowne malce, te różowe noski są do zacałowania :) Mamusia jest przepiękna. Kochających i odpowiedzialnych domków życzę.
    1 point
  29. Wystarczy jeden konsekwentny i pracowity uuuuhhhhaaaaa ha
    1 point
  30. piękna Alma, mam nadzieję, że znajdzie się wreszcie dobry dom
    1 point
  31. Mógł też złapać kleszcza. Tym bardziej nie ma na co czekac.
    1 point
  32. Jak najszybciej zabierzcie psa do weterynarza,bez tej wizyty każde gadanie I gdybanie jest bez sensu.Opisujesz chorego psa,pólrocznego szczeniaka o ile dobrze rozumiem. Nalezy porobic psu badania I ustalic co mu dolega.Jeszcze raz:z Twojego opisu wynika,że PIES JEST CHORY. iDZ DO WETA,LECZ PIESEŁA,nie czekaj.I daj znać,co Ci powiedział wet..Zdrowia dla Mlodego, pozdrawiam,M.
    1 point
  33. Gratuluję :) masz jeszcze trochę czasu na naukę bycia właścicielką czworonoga. Poczytaj informacje na forum, proponowane książki, blogi...Labrador to wymagający pies, potrzebuje szkolenia i dobrej socjalizacji. Miski, zabawki, kocyki to mniej istotne dodatki. O kwarantannie jest mnóstwo różnych opinii. Ja uważam (podobnie jak mój wet, trener i hodowczyni), że bardziej niebezpieczne dla szczeniaka jest odizolowanie od bodźców zewnętrznych i brak nauki bycia zdrowym psychicznie psem niż ewentualna choroba. Na własną odpowiedzialność nie przestrzegałam rygorystycznie okresu kwarantanny. Byłam ostrożna (pies nie biegał po ogólnodostępnych trawnikach), ale systematycznie pokazywałam psu świat. Jeździliśmy samochodem, tramwajem, chodziliśmy do marketów, po mieście i po lesie...czasami z psem w plecaku :) Uważam, że to bardzo ważny okres dla szczeniaka i nie powinno sie go spędzać w 4 ścianach. To oczywiście moje zdanie, http://zyciezpsem.pl/kwarantanna-czy-socjalizacja/ http://www.zpazurem.pl/artykuly/niezbednik_udanej_socjalizacji
    1 point
×
×
  • Create New...