Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/24/17 in all areas
-
tekst-taki sobie, ale nie oszukujmy się-jeśli kogoś Huzar zainteresuje, to odezwie się widząc tylko imię i fotkę. Osobiście nie lubię długich, przesłodzonych tekstów. Cześć Człowiek ! Nazywam się Huzar i szukam domu. Wiesz, takiego na zawsze. Jaki jestem? cóż, jeśli szukasz słodkiego, małego szczeniaczka, to idź dalej, bo spełniam tylko jedno kryterium-jestem słodki. Jeśli szukasz małego psa do noszenia na rękach-nie czytaj dalej, bo mały też nie jestem. Jeśli szukasz psa rasowego za free-też nie czytaj, bo rasowy nie jestem. Jeśli szukasz psa mało aktywnego-to też nie ja. Jestem nierasowy, energiczny i dorosły. Lubię ludzi i inne psy. Lubię biegać i lubię jak mi rzucasz piłkę. Jeśli zainteresowało Cię moje ogłoszenie i podobały Ci się moje zdjęcia-wiesz co robić. Zadzwoń, napisz, umówimy się na zapoznanie. Ale najpierw będziesz musiał, Człowieku wypełnić ankietę przed adopcyjną. I będziesz musiał zgodzić się na wizytę i przed i po adopcji. Dlaczego? dlatego,że gdybyś mnie jednak nie chciał, to złamałbyś moje serce. Więc-czekam teraz na Twój ruch Człowieku (być może) Twój Huzar3 points
-
sama ze sobą piszę...trudno,albo zaraziłam się od kogoś tą dolegliwością,albo sama z siebie dostaję p...olca. Resztę ogłoszeń zrobie później,albo w nocy. Teraz kawa, dużo mocnej kawy, pełne skupienie i zabieram się do obiecanych w życiu realnym obliczeń. Dzień dobry piękny Huzarku i wszyscy trzymający kciuki za wspaniały i ten jedyny domek stały :)2 points
-
olx https://www.olx.pl/oferta/huzar-do-pokochania-i-adoptowania-CID103-IDlOkPU.html Cwirek http://www.hirosi.pl/ogloszenia/24345 lento http://krakow.lento.pl/huzar-do-pokochania-i-adopcji,5517368.html ogłaszamy24 http://krakow.oglaszamy24.pl/ogloszenie/2082605879/krakow-Huzar-do-pokochania-i-adopcji.html eszukam http://eszukam.pl/huzar-pies-do-pokochania-i-adopcji,2,207167,911/2 points
-
Jak mam już zawalić noc, to zrobię coś dobrego. Na początek-Huzar ma swojego mejla, gdzie też będzie można zadawać pytania, wyślę Gosi hasło do niego, więc będzie miała wgląd do ogłoszeń, będzie mogła je aktualizować i dodawać zdjęcia. Tekst napiszę sama, zdjęcia wezmę stąd-na początek dwa, trzy. Telefon kontaktowy podam na Gosię, linki ogłoszeń tu wstawię. Mejl Huzara to: [email protected] A teraz idę kraść zdjęcia-ja, kradziejka :)2 points
-
Hope-nie wiem o czym piszesz ale ładnie zapodajesz-to najważniejsze. A ja też mogę? Można tańczyć jak ktoś potrafi :)1 point
-
Ja również bardzo gorąco dziękuję Wszystkim za ogromną pomoc i wszelkie wsparcie ! Dziękuję Moli@ i joi za przygarnięcie na dt,dziękuję za troskę i wspaniałą opiekę nad naszym staruszkiem! Dziękuję dla Zagrodowy pies polski za pomoc przy wszystkich transportach. .Myszko2,Tobie ogromnie Dziękuję!..Twoja szczęśliwa ręka znalazła Domek! Cieszę się ,że Wspólnie udało nam się pomóc Promyczkowi i znaleźć mu własny Domek. Później wieczorem wpiszę rozliczenie ostatnich wydatków.1 point
-
Rozmawiałam z Panią Irenką.Promyczek chodzi krok w krok za staruszkiem Kokusiem- 16-letni psiaczek w typie mini sznaucerka.Na spacerku pilnuje się Kokusia ,w domu liże mu pyszczek i jest ciągle przy nim.Drugi piesek Bartuś(po przejściach) jest potwornie wpatrzony w Panią,burczał wczoraj na Promyczka z zazdrości o każdy Jej dotyk,ale słucha się Pani i odpuszczał burczenie.Chłopaki już się dogadali i jest zgoda.Na śniadanko u p.Irenki chłopaki dostają jedzonko z puszki,na obiad stoi sucha karma do pochrupania,a na kolację mają gotowane- skrzydełka (obrane z kości) z ryżem i warzywami.Dostałam też "wykład",dlaczego kości dla psiaków nie wolno podawać.Promyczek jadł z apetytem.Będzie dobrze,pani prosiła się nie martwić. Zdjęć za dużo mieć raczej nie będziemy,ponieważ p.Irenka nie ma meila,ale poprosi syna żeby czasami przesłał.P.Irenka porusza się na FB i tam wspiera stałymi wpłatami kilka piesków.Kocha psiaki i ich los nie jest Jej obojętny. Ja zrobiłam tylko te zdjęcia,Mika cykała i później wstawi. Bartuś pilnujący Pani, Na krzesełku leży staruszek Koki,1 point
-
Nie sądzę, żeby Topi mnie zablokowała :) bo cóż wówczas robiłaby na Dogo? Pooglądałam jej aktywność na tym portalu i w większości sprowadza się ona do wątkowego pieniactwa. Dobrze, że jednak kilka psiaków załapało się na jej pomoc, ale trzeba też wspomnieć o czternastu wątkach bezdomnych psów, które wraz z koleżankami zwyczajnie zaśmieciła lub przyczyniła się do ich wywalenia w powietrze. Nie widzę też podstaw do blokowania Topi, to dla mnie interesujący przypadek braku instynktu samozachowawczego. Z nieustającą ciekawością czytam jej stanowcze twierdzenia o sprawach, o których nie ma bladego pojęcia, gdyż nie była, nie widziała. Ale wie ze 100% pewnością. Bo jej koleżanka powiedziała. Do tej pory, choć młoda nie jestem, jeszcze nie spotkałam w życiu takiego osobnika dlatego też przyglądam się jej poczynaniom, zarówno na Dogo, jak też w realu z dużym zaciekawieniem. To takie moje studium poznawcze :) I wiesz, gdyby nie te obserwacje to pewnie nie dowiedziałabym się do czego ludzie potrafią się posunąć w swoich działaniach. Ta zaś wiedza jest bezcenna.1 point
-
Henius na rozowej pierzynce wyglada przecudnie :) :) :)1 point
-
VINPOCETINE 5mg LUCETAM 400mg Mam prawie całe opakowania, jeżeli przyda się, mogę wysłać. Bellergot - 1/3 opakowania1 point
-
Oj to podpadłam opiekunce pieska :). Można byłoby jeszcze dodać, jeśli jest to wiadome jak Amelka reaguje na koty i czy lubi dzieci.1 point
-
Ożywiona, biega, wącha i szuka jedzenia, miska z suchym jeszcze dla niej niedostępna. Po potyczkach z podawaniem zawiesiny, polewam rozdrobnione mięsko, za pierwszym razem nie bardzo smakowało /to ma smak... bananowy - dla dzieci/, teraz wylizuje miseczkę :-). Na spacery jeszcze poza ogród nie wychodzi, po ogródku śmiga.1 point
-
1 point
-
Kiyoshi, nie wiem jak Ci dziekowac! <3<3<3 (nie mam emotikonek:( zeby cos tu wiecej zamanifestowac) Zorka juz wygojona po sterylizacji, niestety nie obyło sie bez klamerek zszywajacych rane, bo troche nam sie Zorcia rozpruła chwilowo, teraz juz na szczescie wszystko w porzadku, blizna ładna. Zorka czuje sie znakomicie, troche bardziej rozrabia, ale nie jakos nadmiernie, nosi pluszaki, moje buty, ona jest młodziutka wiec czego chciec:).. Od kilku dni na dalszych spacerach na łace puszczam ja bez smyczy - niesamowicie sie pilnuje, troche odbiegnie, ale znów sprawdza czy jestem.. Wczoraj chciał podbiec do nas wesoły golden, niestety nie udało mi sie go pogłaskac, bo Zorka go odgoniła..:(.. Nie ma zabawy z psami, nie ma spoufalania sie, dobrze ze Dodka mojego akceptuje, bo byłby bieda..:) Moze potrzeba czasu zeby Zorcia umiała sie podzielic swoim opiekunem, a moze juz zawsze bedzie niechetna innym zwierzętom z zazdrosci o człowieka..Ogólnie Zorka nie jest agresywna do innych psów, raczej obojetna, nie jak Draka, która lgnęła do kazdego psa, ktorego wypatrzyła na horyzoncie.. Nie biegnie do zabawy, po prostu idzie w swoją strone. Natomiast intruza ktory łasi sie do pańci - pogoni.. Kolezanka zrobiła Zorusi Jakis czas temu w parku Jordana sliczne zdjecia, zaraz je tu wstawie, beda tez do ogłoszeń chyba w sam raz..:)1 point
-
1 point
-
No tak, ten psiaczek nie został wcześniej niczego nauczony, miał pilnować obejścia i szczekać na obcych. Teraz już nie cierpi,wiec zabiera się "do roboty". Tak to jest, jeden daje sygnał i wszystkie pieski w stadzie się przyłączają :)1 point
-
Ja nawet nie jestem pewna, czy blog jeszcze istnieje, dawno nie sprawdzałam. Napisałam to po to,żeby nie było lamentu,że coś znowu zataiłam i przekłamałam. Za to na wydarzeniu doczytałam,że odbiór był 4 godziny po operacji. I znowu moja ocena sytuacji-ja bym psa zostawiła w lecznicy, lub blisko lecznicy. Bo w każdej chwili coś się mogło wydarzyć. Gdybym kochała psa i zależało mi na nim, to bym tak zrobiła. Z resztą żadnego psa bym nie targała ze sobą kilka godzin po operacji przez pół Polski. Bo bała bym się,że coś się stanie, pies umrze i co wtedy?1 point
-
1 point
-
Oczywiście-głupio:) Mam wrażenie,że gdybym przyjęła Twoją opcję-byłabym o wiele milej tu widziana.Ale ja nie przyjmuję niczyjej-prócz swojej opcji. Skoro ktoś tu napisał,że właścicielka POMIMO zaleceń weta zabrała psa zaraz po operacji-choć była możliwość by pies doszedł do siebie spokojnie-i wiozła staruszka w upale-to są to na pewno zaniedbania.I weź mnie tu nie strasz pomówieniami,ok? Mnie naprawdę nie interesuje kogo tu lubisz a kogo nie-nie po to tu wchodziłam,serio :) Ten post chyba pokazał z kim polemizuję: coś bym napisała bo mam czas ale napiszę wam,że nie napiszę.A wy pewnie umrzecie z ciekawości co chciałam napisać.:) Ile masz lat Topi?1 point
-
Tyle wrażeń, że nie wiem od czego zacząć.... Promyczek z Wiosną dotarł do Warszawy bez problemów. WiosnA nie spała całą noc, bo Promyczek w nowym domu był niespokojny i na dworzec musieli dotrzeć przed 5.00 rano. Dojechali świetnie. Promyczek w pociągu, jako pies światowy poszedł spać i już. Potem pojechaliśmy samochodem. Na parkingu Promyczek poburczał, powarczał na Leosia na Zagrodowego Psa Polskiego Leosia. Leoś przywoził Promyczka z Warszawy do Zambrowa i odwozi Promyczka do Grudziądza. Promyczek zrobił kuu i udał się do samochodu i zasnął:). Dojechaliśmy do domku Pańci. Oczekiwali na nas Pańcia, maleńki staruszek i pieseczek –lisek Bartuś przygarnięty przez Pańcię miesiąc temu. Staruszeczek zaszczekał, powiedział, że jest najważniejszy i udał się spać na swoje posłankoJ. Lisek Bartuś był o Pańcię zazdrosny, ale powoli zaczęli się dogadywać z Promyczkiem. Pańcia zakochała się w Promyczku. WiosnA przekazała Pańci wyprawkę, całą walizeczkę jedzonka – z 10kg, kocyk, podkład i co najważniejsze szampon i lekarstwo na skórę, a także całą dokumentację medyczną. Pańcia wspaniała, zna się na opiece nad starszymi pieskami. WiosnA ma z nią kontakt, więc będą wieści od Promyczka. Zdjęcia mam, ale nie mogę ich wstawić, Moli@ poradź jak wstawiasz zdjęcia, Twoje są takie ładne, to jutro wstawię z wizyty u Pańci..1 point
-
No, i nic nowego. Ten tępy i ślepy prymitywizm mieliśmy okazję "podziwiać" niejednokrotnie, również na wielu innych wątkach. Kłamstwa i prowokacje? Konkretne przykłady proszę? Bez nich to puste słowa, pisane z nadzieją iż zostaną przyjęte za dobrą monetę. Czy już pisałam, że BRZYDZĘ się tym i jedyne co czuję czytając takie wytwory możdżku to obrzydzenie? Pisałam, ale nic się nie zmieniło. Prawdziwe autorki wcześniejszych "wklejanek" na zamówienie się nie pojawią. Dlaczego? Mogą przecież, po raz kolejny zaprzeczać oczywistym faktom i treści m.in. wyroków, które tutaj zostały zamieszczone. Pointerpretować i próbować znów odwrócić kota ogonem, jak to mają w stałym i kuriozalnym, wobec rzeczywistości, zwyczaju. A moze wolą udawać do ostatniej chwili, że treść obu wyroków i ich uzasadnienie nie jest im znane? W ogóle, skąd, nie widziały na oczy, nie czytały, nie znają, nie, nie...Tak wygodniej? Do czasu i juz niedługo. "Wszystko ma swój czas", jak mówią słowa piosenki. Nie zdołają do końca udawać nieświadomości i grać głupiego Jasia. Niewybredne i, mówiąc wprost, chamskie wpisy i komentarze niczego już nie są w stanie zmienić. TAK, TAK...I bardzo dobrze. Najwyższy czas "pokazać wszem i wobec". Wszystko, co do ostatniego faktu, i potem jeszcze dokumentu. Dobrej nocki :)1 point
-
o rany, nie miałam pojęcia co się stało z Almą :( Malagosku, trzymaj się w tych trudnych chwilach, dobrze, że dziewczyny są blisko. Jakby co - dawaj znać, też pomogę.1 point
-
1 point
-
O, wreszcie napisane coś własnego, chyba wklejki się skończyły, jednak docenić należy ten prawdziwy, siermiężny, hm... "styl"? "Wkurzonych" to nas jeszcze nie widziałaś, wszystko przed tobą :) ale miło, że wreszcie zdecydowałaś się ujawnić twój cel pobytu na Dogo. Pisane jest dla Dogomaniaków, nie dla wyznawców jedynej prawdy, wg których wyroki sądowe losują papugi...gdyż nie są po linii jedynej prawdy. Dogomaniacy myślą i wyciągają wnioski więc interpretacje wyroków są zbędne, naprawdę. I masz rację, nie masz co i o czym pisać w kwestii wyroków dot. Buni, a twoje zaklinanie rzeczywistości nie zmieni faktówi; tak, tak :) A o kłamstwach i prowokacjach to będzie przy innych wyrokach :)1 point
-
1 point
-
Zrobiliśy dzisiaj super spacer i duuużo zdjęć i filmoków:) Nie zamęczę Was wszystkimi, ale troszę wgram:) Na początek zapomniana Peruszka. On w końcu była pierwsza adoptowana ze skarpy, a teraz tylko Rokuś się pojawia na zdjęciach:) Rokus wyraźnie unika dużych psów. Czuje się słaby i udaje generalnie, że ich nie widzi, nawet tych bardzo przyjaznych: Nadal co chwilę domaga się smaczka na spacerze:1 point
-
Nic się nie stało :) Dobrze, że zwracacie uwagę, tak trzeba :) Cieszę się, że pilnujecie :)1 point
-
Promyk trafił do DT, gdzie nie był traktowany jako ciężar, opieka nad nim przychodziła z naturalną serdecznością, bez jęków i wysiłku. Był radością - dla DT i dla nas wszystkich. Żył tam, ufał, kochał i piękniał, to otoczyło go czarodziejską aurą, która nigdy nie zniknie! To wielkie szczęście dostać takiego pieska na własność.1 point
-
Ileż w nim radości ! A odpoczynek na pierzynie w pełni zasłużony !1 point
-
1 point
-
Nie chce mi się cytować postów, więc: Topi, po pierwsze cieszę się niezmiernie z tego,że się pojawiłaś, bo się czasem o Ciebie martwię-tak normalnie, po ludzku. Nie pytam o Ciebie na wątkach, na których zdecydowanie jestem niemile widziana i zwykłe pytanie może być potraktowane jak hejt, atak tudzież prześladowanie.Lubię Cię i życzę jak najlepiej-i to nie jest kpina, sarkazm. Wiem,że trochę czasu minęło odkąd wymieniłyśmy się postami, ale proszę, nie paniuj mi, bo strasznie tego nie lubię. Proszę,zwracaj się do mnie moim nickiem lub imieniem (i nie ściemniaj,że nie znasz ;) ) I przy okazji-dzięki za przelicytowanie mnie na bazarku, o którym zapomniałam. Wybawiłaś mnie z nieprzyjemności, tłumaczenia się-wiesz jak jest :) Chłopów zazdroszczę-może następnym razem się nie zagapię. Odpowiedź na pytania masz. Chcesz wiedzieć dlaczego coś tam przemilczałam-z przyzwoitości i litości. rozi, moim cichym marzeniem jest powrót tamtego wątku w jego pierwotnym kształcie. Z postami nie edytowanymi. Z dziękowaniem i wdzięcznością. I z moimi literówkami, które czasem poprawiam, a czasem nie :D ............................................................................................................................................... Swoją drogą, przypomniała mi się moda z tamtego wątku i wielu późniejszych-podpisywanie swoich postów imieniem i nazwiskiem. Nawet największych koszmarków. Nikt się nikim nie wyręczał, tylko pisał sam od siebie. I niezaprzeczalnym faktem jest,że tamten wątek zaczął swoistą lawinę znikających wątków. I lawinę jeszcze czegoś, ale nie będę o tym pisać-bo i po co?1 point
-
jeeeeny dlaczego ja już mam 5 psów i nie mogę mieć więcej :P ukradłabym Ci ...no właśnie nie wiem czy Kantę, czy Frygę...chyba jednak Frygę...mniej futra do czesania :P no ale pomarzyć można ;) ogłoszenia na olx wszystkie odnowiłam, jakoś większą część na Kielce, kilka na Katowice. W poniedziałek zrobię ogłoszenia Kancie - z takimi zdjęciami i swą urodą z fajnym charakterem szybko znajdzie dom ! jakoś też w tygodniu, może w czwartek popołudniu zrobię nowe ogłoszenia na innych portalach :) no i może w końcu uda mi się w przyszłym tygodniu ruszyć z bazarkiem...czasem cierpię na brak czasu ...ale muszę się jakoś ogarnąć :) Pesteczka pozdrawia :) chyba osiągnęliśmy figurę i wagę, z której nie potrafimy już zejść niżej....Pestunia ma sporo ruchu, porcję karmy odpowiednie (przyjęliśmy, że waży 35 kg i dostaje troszkę mniejsze porcję, no bo wciąż powinna trochę schudnąć...) No ale, grunt, że Pesteczka się już nie toczy, ma jeszcze troszkę za dużo ciałka, ale pewnie tak już zostanie... A to nasza kochana Lichotka - 15 kg żywego srebra ;) lubi czasem posiedzieć/postać mi na ramionach ;)1 point
-
Niczego by nikomu ten wątek nie wyjaśnił (gdyby został w ostatniej postaci), ponieważ panie biegały po całym wątku i wielokrotnie edytowały swoje posty, nawet te sprzed wielu dni, zależnie od rozwoju sytuacji. Paskudna, bezpardonowa rozgrywka, w której pies był tylko pionkiem.1 point
-
1 point
-
Dziękuję bardzo, myślę, że każda z nas ceni facetów, którzy kochają zwierzęta :) Faktycznie podobna, widziałam wątek, zaraz tam zajrzę :) Moja tymczaska została jednak Florcią, ciepłe imię i jakoś najbardziej psuje mi do malutkiej :) Florka ma bardzo brzydką ranę po sterylce, na razie tylko smarujemy, oby lek pomógł. Boczki zapadnięte, ale apetyt dopisuje, więc powinna szybko przybrać na wadze. Na spacerach trzeba uważać - mała łapie do pyszczka wszystko, co przypomina jedzenia, w domu próbowała już wyjadać z kosza na odpady. Nadal siusia w domu; dzisiaj spacerowałyśmy ponad godzinę i na dworze nic, zrobiła za to zaraz po przyjściu do domu. Jeszcze trochę Florci1 point
-
Widzę Topi, że zmieniłaś posadę. Teraz jesteś listonoszem? Podaj dalej - kopiuj - wklej? Pańcia nie ma odwagi osobiście sie wpisać, więc wysługuje się tobą? Właściwie to ma rację. Tobie i tak już wszystko jedno, prawda? Ale gdyby autorka "twojego" wpisu jednak chciała pofatygować sie i napisać pod własnym nickiem, to zapraszamy serdecznie. Dzięki Ludwa za wyczerpującą odpowiedź. Topi, albo ty, która chowasz sie za cudzym nickiem, nie mając odwagi wpisać się otwarcie, macie jeszcze jakieś merytoryczne pytania? Miłego wieczorku :)1 point
-
moja (nie) droga. Znowu NIE CZYTASZ. To lekarz zasugerował cushinga. To pierwsze. Drugie, to, że jak sama oficjalnie twierdzisz, nie znasz sprawy Buni ani w niej nie uczestniczyłaś, tym bardziej zastanawiające są pytania zadawane przez ciebie (aczkolwiek znowu ciekawe jest to: kopiuj-wklej, obstawiam, ze komuś brak odwagi). Nie pamiętam ile zebrano na Bunię na konto fundacyjne, ale zapewniam cię, że datki nie pokryły nawet kosztów operacji i utrzymania Buni w Chacie Zwierzaka. Pytanie zadałaś do niewłaściwej osoby, ponieważ pieniądze zbierane były na konto Fundacji. Kolejną sprawą jest to, że Iwona nie zbierała żadnych deklaracji ani innych obietnic dotyczących pomocy w utrzymaniu Buni, tylko po prostu zdecydowała się pomóc psu, beż żadnych ALE, typu: zapłaćcie za leczenie, wyżywienie i wszystko inne. Podjęła także decyzję o operacji psa, wbrew groźbom kk, ponieważ pies miał problemy z wypróżaniniem i guz stanowił poważny dyskomfort w jego życiu Rozumiem, że skoro jesteś tak zainteresowana finansami Buni, to posiadasz również informację ile pieniędzy otrzymała kk na utrzymanie Buni od darczyńców z Dogomanii. Niestety nie poczuła się zobowiązana do zwrotu kosztów operacji psa. Zaznaczam, że operacji zaleconej przez uznanego specjalistę. Podziel się tą wiedzą może, bo to, podobnie jak śmierć Buni, zostało owiane głęboką tajemnicą. Choć Iwona, pomimo złości, wszelkich informaacji udzielała na bieżąco. Jesli interesuje cię co się stało z tymi pieniędzmi, to wyjaśnienie masz powyżej. Dodam także, że Bunia operowana i utrzymywana była za pieniądze innych podopiecznych Fundacji. Mało tego, na skutek działalności twojej przyjaciółki i kk wówczas Iwona utraciła wielu darczyńców i musiała na nowo odbudowywać część utraconego zaufania. Ciekawi mnie tylko, czy twoje przyjaciółki zajęłyby się psami i kotami, które wówczas omal nie zostały pozbawione dachu nad głową? Na szczęście jak widać, Iwona odbudowała zaufanie w pełni, co jest dla was solą w oku:) Los jest jednak sprawiedliwy i dalej sprawiedliwość będzie się działa:) Wciąż i uparcie starasz się podważać zaufanie do osób, które brały udział w sprawie i na to, ze miały rację mają prawomocny wyrok. Widzę, ze tego uparcie nie chcesz dostrzec i zupełnie nie bierzesz pod uwagę, że podobnie jak twoja mentorka zakłada sprawy wszystkim wokół, to moze to zadziałać w drugą stronę a ty, choć w sprawie nie uczestniczyłaś, nadstawiasz bezmyślnie za kogoś karku. Rozumiem, że jesteś pewna swojej wygranej w sprawie Hotellu u Leona? Bo jak widać wniosków nie wyciągnęłaś żadnych a sytuacja adekwatna: nie byłaś, nie widziałaś, nie wiesz ale klepiesz. Klep, skoro lubisz obrywać za kogoś. Kto bogatemu zabroni? :)1 point
-
Ach, Skipcio - moje Ukochanie!!! Nie dosyć, że piękny, to jeszcze CUDOWNY!!!! Zostawiam moooc buzioli dla Skipcia i Fibuni :*1 point
-
A jeszcze się muszę dziś pochwalić że Jędruś zaprzyjaźnił się z Krzysiowym kotkiem Tobiaszkiem ;) Tobiaszkowi bardzo odpowiadała adoracja Jędrzeja ;)1 point
-
Coiciu Poker ;) Jędruś cieszy się ze wszystkiego ;) Palcem kiwnąć a on już uchachany ;)1 point
-
odwzajemniam piękne życzenia z całego serca ! a "e!" jest genialne, dzisiaj wet wystawiał książeczkę kolejnemu mojemu bezdomniakowi i pyta, jak ma na imię..... "E" - odpowiadam, bo na to reaguje tylko :) Kasia moja mała ustaliła, że jednak nosek, bo ma na nosku plamkę ( a ja nawet nie zauważyłam, dobrze, że mam bystrą wnusię-asystentkę" :))1 point