Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/06/17 in all areas

  1. Dziś wreszcie Jędruś wyluzował się na tyle że wyciągnął się jak długi na korytarzu aż mu podusi zabrakło ;)Do tej pory zwijał się w rogalik i mowy nie było o takiej wyprostowanej pozycji . Muszę pomyśleć o jakimś innym spanku dla niego ale chyba takiej giga poduchy nie mamy Nie miał tez Jędruś nic przeciwko żeby mu wygłaskac brzuszek ;) a i masaż łapek bardzo mu odpowiadał ;) No i coraz lepiej reaguje na podwórku . Może sam z siebie jeszcze nie podchodzi za blisko do mnie ale ja mogę juz prawie zawsze podejśc do Jędrusia i już nie ucieka przede mną :) Mam teraz ferie więc dopracujemy to jeszcze z Jędrusiem :)
    4 points
  2. Dzisiaj rodzinka spędziła dzień pod jednym hasłem: PRZEPROWADZKA! Jedna z suniek ziewa :D Druga, wtulona w mamę śpi. A chłopak totalnie wyluzowany spi dalej :) )
    3 points
  3. ROZLICZENIE : WPŁYWY: 20zł - anecik (13.02.17) 20zł - Mysza2 (13.02.17) 50zł - Bogusik (14.02.17) 20zł - Anula (14.02.17) 1400zł -Paulshadow - bazarek w Anglii (18.02.17) 10zł - milagros19853201 (24.02.17) 180zł - Bogusik - bazarek (2.03.17) 150zł - Paulshadow - z bazarku w UK (2.03.17) 70zł - elficzkowa - 20zł deklaracja stała + 50zł jednorazowa (2.03.17) 100zł - Agniesiulka K - deklaracja stała za luty i marzec +50zł jednorazowo (3.03.17) 180zł - bazarek Anuli i Zagrodowy pies polski (31.03.17) 20zł - elficzkowa- deklaracja stała za kwiecień (3.04.17) 25zł -Agniesiulka K - deklaracja stała za kwiecień (4.04.17) 186zł - bazarek Bogusik (5.04.17) 30zł - Tyś(ka) (13.04.17) 75zł - bazarek milagros19853201 (28.04.17) Razem: 2536zł WYDATKI: 83,60zł ....24puszki x 400 g Animonda GranCarno Senior (zakup 12.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj5kbb/3 162zł... wizyta u weta - leki+ badania (17.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj5kc7/3 155zł...wizyta u weta - usg+badania+leki (21.02.17) 50,09zł...antybiotyk+jodyna+wątróbki (21-23.02.17) 15,95zł...szampon p/pchłom (16.02.17) http://pl.tinypic.com/m/jj9s2g/3 33,46zł...odrobaczenie 13zł +zwrot za paliwo 20,46zł dla Moli@ (2.03.17) 236zł...36x400g animonda senior-125,40zł + 15,80zł uszka jagnięce Promyczkowi +wsparcie bezdomniaków przebywających u Moli@ -94,80zł . .(2.03.17) 38,15zł...leki + przejazd do lecznicy (6.03.17) 109zł...faktura z lecznicy -badania (6.03.17) http://pl.tinypic.com/m/jjmfpi/3 26,15zł...leki + transport (16.03.17) 94zł...faktura z lecznicy - wścieklizna+badania (17.03.17) 25zł...3x transport do Białegostoku (21.03.17) 140zł....konsultacja u dr.Garncarza (21.03.) 90zł....dojazd do Warszawy (21.03.17) 30,50zł...Essentiale forte+obroża p/kleszczom (27.03.17) 120zł...kastracja (1.04.17) 15zł....exspot (10.04.17) 27,84zł...antybiotyk+transport (10.04.17) 232,20zł....30x500g-Dolina Noteci +Bosch senior 2,5kg- jedzonko Promyczka +Bosch Adult (84,88zł) dla piesków pod opieką Moli@. 10zł - przelew dla Moli za transport do lecznicy (25.04.17) 125zł - obróżka Foresto (21.04.17) - na paragonie płaciłam za dwie szt. 75zł - 3 bilety za podróż do i z Warszawy Razem: 1893,94zł Stan konta Promyczka ....642,06zł Promyczek pojechał do Domku...pieniążki rozliczone,. potwierdzenia niżej. stan konta 0 zł Transport Promyczka, Zgodnie z życzeniem Zagrodowy pies polski,300zł przekazane dla Teriego, potwierdzenie, 342,06zł przelane na konto staruszki Żabki z tego wątku, potwierdzenie, Oferty pomocy dla Promyczka: Deklaracje stałe: 25zł - Agniesiulka K 20zł - elficzkowa Deklaracje jednorazowe: Bogusik - została "Mamą Chrzestną" i z tej racji 50zł jednorazowo Agniesiulka K -50zł jednorazowo elficzkowa - pod koniec miesiąca 50zł jednorazowo Mysza2 - wsparcie jednorazowe anecik -20zł jednorazowo Inna pomoc: milagros19853201 - bazarki,od czasu do czasu tez cos extra w ramach deklaracji jednorazowej,ew. puszki z mokra karmą,które dostaje w ramach gratisów. Bogusik - ujmie Promyczka w bazarku agat21 -postara się poszukać jakichś fantów na bazarek,"W marcu liczę na lepszy miesiąc i poratuję staruszka" Paulshadow - bazarki WiosnaA - bazarki Elficzkowa - sprezentowała obróżkę i smyczkę Promyczkowi Zagrodowy pies polski - sprezentowała śliczne szeleczki,pomoc w transporcie na terenie W-wy na konsultację do dr.Garncarza. Dziękujemy Najserdeczniej w imieniu staruszka Promyczka!
    2 points
  4. Witaj Radku ! Oj, coś czuję, ze Zulka zainstalowała się w nowym domu już na stałe ! Mam nadzieję, ze się nie mylę. Kajtuś i my będziemy wdzięczni za dyszkę !!! Milagrosiu, super !
    2 points
  5. Po prostu słodzina kochana. Nic to, że trochę małe, ale i tak się zmieszczę, no... prawie.
    2 points
  6. O 22.00 akcja kąpiel - przygotowana wanna, dywanik samochodowy na dnie, kran przestawiony na prysznic, ręczniki i mój stary szlafrok frotte przyniesione, szampon z zasięgu ręki... Małe suczki wyspacerowane, Pyza ubrana w koszulinkę posterylkową, wydana garstka chrupek na noc, tradycyjnie. Kot zamknięty w saypialni, z resztą się nigdzie nie wybierał. Diana bez protestu weszła na smyczy do domu, na piętro, razem z Tomkiem na 4 ręce ją podsadzilismy do wanny - i tu miła niespodzianka. Suczysko po prostu usiadło :) Dobrze ją namoczyłam, zużyłam pół opakowania szamponu, wmasowałam dokładnie, a pies siedział jak zaklęty. Potem podniosłam jej pupinę i dokończyłam mycie. Potem płukanie i z pomocą Tomka wyskoczyła z wanny. Wytarłam ją bardzo dokładnie i zaprowadziliśmy ją do kuchni. Postawiłam duże posłanie z kocami i ręcznikiem, to, które używa Kenia, jak do nas przyjedzie. Wyszczotkowałam dokładnie = pies to zna! stała jak trusia, ale widać, że sprawiłam jej przyjemność. Na konec micha z chrupkami i gnat, taka mięsna kość biodrowa. I poszliśmy śpać, ja pełna niepokoju, bo nawet jak zrobi jakiś raban, to nie wypuszczę jej na dwór mokrej. Ewentualnie mały przedpokoik, może piwnica, może nasza sypialnia, a kot do kuchni.... W nicy Diana nawet nie pisnęła. Rano, tuz przed siódmą, weszłam do kuchni - pachnąca, błyszcząca, zadowolona Dianka podniosła się z posłania :) Wyszczotkowałam ją znów, zakropliliśmy uszyska i wypuściłam ją na dwór. Zaraz się ubrałam i razem z całym stadem pochodziłyśmy po sadzie. Teraz została w kojcu, zaraz kolejny spacer ze wszystkimi, i spróbuję zabrać ją do domu. Na smyczy, na początek.
    2 points
  7. Ewuś pewnie że byśmy chcieli ale niestety tak duże posłanko nie zmieści się na nasz korytarz :( To znaczy może i by sie zmieściło ale my już nie mielibyśmy możliwości poruszania się :( Nie wiem , może dołożę Jędrusiowi jeszcze jedną poduszkę... ale już teraz jest nam ciasnawo :(
    1 point
  8. W sumie pomijając czynnik psi, który rzecz jasna jest istotny i tak dalej, to niezbyt rozumiem - czemu to sobie robić? 11h poza domem, 7-8h snu, powiedzmy 2h na spacery i jakąś choćby fundamentalną pracę z psem. Zostają 3-4h dziennie na jedzenie, kąpiel, zakupy, sprzątanie, inne zobowiązania, rozrywkę. A to nie jest sytuacja przejściowa, to jest sytuacja mogąca trwać kilka, kilkanaście lat. Nawet jeśli się nie zajedziecie, to jest to raczej dość kruchy układ w którym jak coś się posypie, margines błędu jest niewielki. E: I nie, nie uważam że psy powinni mieć tylko bezrobotni i pracujący z domu, gdyby tak było to bym psa nie planowała. Po prostu 11h to dużo. Ja, licząc dojazdy, pracuję 9h a i tak chyba bym się nie zdecydowała, gdyby nie fakt że mieszkam z czterema innymi osobami w domu i nie wychodzimy do pracy jednocześnie, więc ktoś mi może chociaż trochę pomóc.
    1 point
  9. Dorota to taki nasz Mikołaj:) Nie pisze, ale czyta i ratuje w podbramkowych sytuacjach:) Podobnie jej siostra Małgosia:)
    1 point
  10. W dzieciństwie też wyżarłam dziurę w ścianie do warstwy ociepleniowej i na tyle byłam sprytna, że dłubałam pod matą, a gdy Mama odkryła, że chałupa zaraz się zawali ojciec zaaplikował mi uderzeniową dawkę wapna, ale nie wiem, czy bardziej z troski o mnie, czy o dom ;) :D
    1 point
  11. Święte słowa Małgosiu!!! Najnowsze wieści są REWELACYJNE: Witam kolejnego wieczora Dziś rano bez większych zmian, może jedynie bardziej ufnie po jedzenie z ręki sięgała. Po południu syn wrócił ze szkoły i miał wyprowadzić Dafi a z Zula miała pójść później z żoną, ale gdy Korneliusz zawołał Dafii to za nią przyszła też i Zula domagając się swoich praw do spaceru – no to poszli razem. Podobnie wieczorem gdy zona woła Dafii Zula już się zbiera z posłanka Później jeszcze jedna niespodzianka, Zula wychodzi ze swojego posłania i podchodzi do kanapy po jedzenie podawane z ręki. No i to by chyba było na tyle na dziś.
    1 point
  12. Bardzo, bardzo dziękuję za obecność :) Oby Promyczkowi się poszczęściło, jak i jego imiennikowi. Ślicznie dziękuję za banerek, kradnę.
    1 point
  13. Z tego co ja wiem to super opieka domowa i wyżywienie
    1 point
  14. Mnie Promyczek bardzo się podoba. Jak tydzień temu zobaczyłam wpis Tysi o tym piesku,to myśli w głowie wciąż się kotłowały co z nim....i czy naprawdę nie ma nadziei dla tego pieska? Oczywiście najbardziej na świecie potrzebny jest w tej chwili dt....kto ma pomysł gdzie jego ulokować?..marzeniem, jakich mam wiele byłby dt za karmę i weta...,ale wiem jakie są realia w zdobyciu takiego domku,.. może jednak gdzieś taki istnieje dla Promyczka?
    1 point
  15. Jestem i ja na wątku piesia i postaram się też jakoś pomóc....Kochane dajcie mu chociaż jakieś imię jeżeli go nie ma.Może Promyk bo to kojarzy się z nadzieją,ciepłym słońcem i światełkiem....
    1 point
  16. To źle....tak jak i w życiu,nie wolno na wstępie zakładać najgorszych wersji....owszem,trzeba się z nimi liczyć,ale nigdy zakładać,że na pewno się nie uda,nie zrobię,lub nie ma nadziei.
    1 point
  17. Trzymam kciuki zastaruszka :( Oby się udało mu pomóc. A ja nieśmiało zapraszam na wątek małego staruszka...
    1 point
  18. Dostałam takie dwie fotki Tobiego z dt :) Mega słodziak :).
    1 point
  19. A może już go wywieźli?....Tyśka, może spróbować założyć wątek i prosić i szukać dt,... może ktoś zlituje się nad staruszkiem żeby nie dożył swych dni w schronisku? Rozmawiałam dziś z córką o staruszku i pyta mnie od razu... czy dziki?...hehe....po naszych dzikuskach już myśli,że w Tomaszowie są tylko same dzikie psy...hihi
    1 point
  20. Dzięki Murko za odpowiedź. Czekamy zatem niecierpliwie na informację, Ewkar, poproś znajomą, żeby jeszcze pomonitorowała sytuacje psiaka, żeby go nie uśpili.
    1 point
  21. 24 na dobę nie, ale nie ma nie 2 dni przez 8 godzin i trzy dni przez około 3 godziny. Inaczej nie miałabym psa tylko inne zwierzątko, nie wymagające mojej obecności. Być może tak, skoro nie będzie miał innego wyjścia.Mogą nie przyzwyczaić się sąsiedzi i nowi właściciele, kiedy będą zastawali demolkę w domu. :)))) Blue, nie każdy musi mieć psa. Może nie w tym momencie życia, może trzeba poczekać na dogodną sytuację?
    1 point
  22. Rozmawiałam z p.Danusią i Flipperek pomału się aklimatyzuje.Wczoraj gdy dojechali do domu to bidulek trząsł się jak galareta.Nie chciał nic jeść i tylko siedział pomiędzy Państwem na kanapie i prosił o głaski.Po dniu pełnym wrażeń zasną,a jak po godzinie się obudził to już wpędzlował michę jedzonka i chętnie poszedł na spacer.W nocy wpakował się w nogi do Pańci i tak przespał spokojnie do rana.Chodzi za Panią i natychmiast jest obok na kanapie ciągle domagając się pieszczot.Pani Danusia jest zaskoczona bo p.Piotr mówił,że on nie bardzo lubi być głaskany,a Flipper wręcz doprasza się o to,podnosząc pyszczkiem rękę :) Jest wygłaskany,przytulany i już wywala się kołami do góry.Flipper nie reaguje zupełnie na swoje imię.Teraz właśnie wybierają się w odwiedziny do mamy p.Danusi.
    1 point
  23. Elu, Kochana, trafiłaś w sedno, to jest uzależnienie. Wiecie co mam ochotę krzyczeć z radości i skakać pod sufit. Najnowsze wieści z DS Zuleczki (za zgodą Pana Andrzeja kopiuję treść maila): Witam i uprzejmie donoszę co następuje ;-) W nocy spokój, tylko na początku jakby trochę miejsca nie umiała sobie na posłaniu znaleźć, kręciła się i kręciła ale później już było dobrze. Oczywiście cały dzień przespany (ale czujnie znaczy się oko otwierała) na posłaniu. Pozwala podejść i weźmie coś ręki, nawet dłoń powącha, popatrzy ale nic więcej. Spacer. Rano poszli wszyscy razem (no prawie bo ja zostałem w domu) - żona z Zulą a syn z Dafii, na spacerze żadnych kłopotów a Zula wyraźnie naśladuje Dafii, idzie tam gdzie ona i wącha te same „psie atrakcje”. W południe i wieczorem już obie poszły razem z żoną, zachowanie bez zmian,
    1 point
  24. O rany, biedna ta kotka bardzo, a Wy macie prawdziwy poligon z nią. Może taka trochę dzika, ale tak chora, że szukała pomocy.. :(
    1 point
  25. Psina w raju! Tak miło się czyta i ogląda :) Akcja "kąpiel" lepsza od powieści sensacyjnej i z jakim dobrym finałem ;;))) Cudna!
    1 point
  26. Flipperek już pewnie od 3 godzin w nowym domu. Piesio pojechał ze swoimi szelkami, obrożą i smyczą. Dopięłam mu oczywiście adresówkę. Zdjęcia z przekazania Flippcia.
    1 point
  27. Oj, chciałabym Mazowszanko ;) :) Ale, że Muszce trafił się dom pierwsza klasa to niezbity fakt :) To był pierwszy i zarazem jedyny telefon w jej sprawie, i od razu TEN dom - miała "moja" trójłapka szczęście :) Szczególnie, że czarny pies bez jednej nogi to nie jest najbardziej adopcyjny zwierz jakiego można sobie wyobrazić :D
    1 point
  28. Całe szczęście, ze i kot nie młodzik, nie rozrabia, nie bawi się, ale przesypia prawie cały dzień w naszej sypialni, i noc też. Odpoczynek po obiedzie - całe towarzystwo zaległo gdzieś po kątach, my ludzie też (no, na chwilkę pod kocyk:), korzystając, że wolny czas, niedziela, nie ma gości, cisza, spokój...Tylko ktoś zajął nie swoja miejscówkę...
    1 point
  29. Dianka - ale ci się trafiło Wczoraj w schronie płakałam z bezsilności i ze smutku, ze ta tragedia zwierząt nigdy się nie skończy. A dzisiaj radość z nowego życia kolejnej suni - i chociaż ratujemy jednostki to warto, naprawdę warto!
    1 point
  30. To wynika z moich obserwacj,doświadczenia.Co jakiś czas Sawana zachowuje się jakby miała mieć atak,jest słaba,drży jej powieka i dziwnie porusza się oko.Oko po tej stronie gdzie miała przekrzywioną głowę.W tym momencie podaję jej 1 tabl.magnezu i po dłuższej chwili zanika drżenie powieki i oka i nie powraca.Magnez podaję jeszcze przez 3-4 dni i odstawiam.Zauważyłam,że magnez spełnia swoje działanie.Pytałam się weta,czy nie zaszkodzę bo zauważyłam,że pomaga.Wet odpowiedział,że absolutnie nie zaszkodzi,jeżeli pomaga w tej sytuacji to bardzo dobrze i mam podawać.Być może magnez u Sawany jest wypłukiwany i dlatego następuje drżenie powieki i oka,także być może zapobiegam atakowi.Tak mi odpowiedział wet.
    1 point
  31. Przeczytałam, ale nie wiele mogę z tego przenieść do naszych realiów. Będziemy jednak próbować.
    1 point
  32. Szronik dzisiaj przywitał nas merdaniem ogonka, widać było, że bardzo ucieszył się na nasz widok. Szepnęłam mu na uszko, że już niedługo, że jeszcze kilka dni i pojedzie do cudownego domku tymczasowego u anecik
    1 point
  33. A niby dlaczego ja mam ci podawać jakieś dane? :) wystarczy mieć minimum wiedzy o psach, żeby mieć świadomość tego, co wyżej napisałam. Nie każdy musi mieć psa, a już na pewno nie osoby, które z góry zakładają, że pies ze schroniska wytrzyma na luzie 11 godzin samotności.
    1 point
  34. Po wizycie u dr Garncarza: nowotwór nie rośnie, nie przeszkadza, więc nie ruszamy, na rogówce zrobiła się ranka, pewnie od krzaków, dlatego Diesel tarł oczko. Dostał kropelki ( antybiotyk i przeciwzapalne), ma brać aż do końca pojemnika. Potem kontrola. Diesel był bardzo grzeczny u dr, dawał zaglądać sobie do oczek bez protestu. Ani nie był potrzebny kaganiec, ani jakieś specjalne trzymanie. Koszt wizyty i kropelek 80zł ( jak zrobie zdjęcia rachunku i wypisu to wkleję), benzyna 13zł. Zdjęcia z trawniczka przed gabinetem, tj gabinet jest na I piętrze, trzeba było iść długą pochylnią, to już był 5 raz tą trasą i chyba pamięta, bo szedł w miarę szybko. Pierwszy raz to trwało i trwało, kroczek za kroczkiem. Najbardziej zadowolony był jak już wróił do domu, do innych psów :)
    1 point
  35. serdecznie dziękujemy Klara rezydentka ale Sana i Onifar chętnie by w swoich domkach zamieszkały trochę u mnie ciasno ;)
    1 point
×
×
  • Create New...