Może to diagnoza z obserwacji, być może szczeniorka była swobodniejsza przy psach niż przy ludziach bo instynktownie czuła, że ludzie oczekują od niej czegoś, czemu ona nie potrafi sprostać.
A ja sobie myślę, że jej potrzebna jest szczera akceptacja człowieka. Bez oczekiwań, bez porównań i dezaprobaty, bez przymusu. Wtedy czuje się bezpiecznie, może być sobą, może poznawać otoczenie, uczyć się i otwierać we własnym tempie. I ona to u Ciebie czuje, że nie oczekujesz, nie podnosisz poprzeczki tylko bierzesz ja taką, jaka jest. Mała czuje, że to Ty się jej uczysz a nie ją, jest tym zaciekawiona, teraz będzie sprawdzać na ile sobie może pozwolić.
To płochliwe stworzonko jest wrażliwe, ale bystre i inteligentne.
Coś mi się wydaje, że już Cie zawojowała :D