Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/01/17 in all areas

  1. Witamy w Nowym Roku :) Obiś wyszedł na ludzi :) fajny chłopak już się z niego zrobił. Chowany był chyba na zasadzie ..."bierz go"...."dawaj to".... - szczekał na wszystko, klapał zębami (ugryzł męża), był taki nieogarnięty. Jedynie czego był nauczony w poprzednim domu to "prosić" o jedzenie. Stoi kolo stołu na dwóch łapkach i prosi. U nas poznał co to sucha i mokra karma, Nauczył się zachowywać w "towarzystwie", wskakuje na kanapę i wywala się kołami do góry, zachowuje czystość w domu, przychodzi na zawołanie, jeszcze troszkę ciągnie na smyczy. Trochę poszczekuje jak coś się dzieje na zewnątrz. Wystrzały sylwestrowe nie należą do jego ulubionych tzn w domu troszkę szczekał ale jak byliśmy na dworze a akurat strzeliło to zwiewał do domu. Zaczyna się bawić z psiakami, po kastracji mam nadzieję że da spokój Ronisiowi :D Ogólnie uważam że Obiś spokojnie może szukać domu z właściwymi ludźmi - ale to wiadome.
    4 points
  2. Dziś odważyliśmy się z Jędrzejkiem wyjść na spacer na łąkę . Szczęśliwy to chłopak nie był no ale idziemy w dobrym kierunku do ucywilizowania się ;) Były też momenty buntu ...
    3 points
  3. Razem z Wami dzielę radość ze zwrotu w życiu tej trójki psiaków. Nie będę się rozpisywać, bo już wszystko zostało powiedziane więc tylko złożę Wam wszystkim najserdeczniejsze życzenia Noworoczne. Zdrowia, szczęścia, pomyślności oraz wiary w siebie i możliwość realizacji swoich zamierzeń. Aby zawsze udało się je osiągnąć, zwłaszcza, gdy chodzi o pomoc potrzebującym. Wszystkiego najlepszego i wielu powodów do radości w 2017 roku. Aby zapoczątkować strumień pieniędzy jaki powinien płynąć na potrzeby bezdomniaków wpłacę na konto Wiosenki 100,00 zł. Jest to 1/3 kwoty, jaką otrzymałam od kochanej Agnieszki, którą poznałam na przystanku autobusowym, gdy wracałam od wetki z moją maleńka tymczaską Nutelką. Niektórzy z Was pamiętają może Nutelcię :) Kochana sunia ma wspaniały dom i takiego także życzę tej trójce psiaczków. Agnieszka przysłała mi 300,00 zł, z których drugie 100,00 zł przeznaczę na szczepienie, czipowanie i badanie krwi mojego tymczasika Alfika, a pozostałe 100,00 zł na zabezpieczenie potrzeb suni Lusi, którą adoptowałam z Radys i w hoteliku czeka na wspaniały dom stały. Wiosenko proszę o nr konta.
    3 points
  4. Tyś(ka), gdybyś nie Ty- nie wiedzielibyśmy nawet,że Te psiaki istnieją.To Nasz Wspólny sukces,że nie marzną teraz pod krzakiem. Wierzę,że uda się je wyprowadzić na pieski domowe. Kochani, Wszystkim życzymy z Moriskiem samych słonecznych i szczęśliwych dni w Nowym Roku! ( zapewne długo jeszcze będę wstawiać słabe zdjęcia,ale nie chcę dodatkowo stresować Moriska i kombinować mu przed oczkami z ostrością w aparacie) W rzeczywistości nie jest takim grubasem jak wyszedł tu na zdjęciu,
    3 points
  5. Życzę wszystkim zdrowia – byście spędzali każdy dzień w komforcie i radości; życzę miłości przyjaciół i rodziny oraz spokoju w głębi serca; życzę także obcowania z pięknem natury – abyście się cieszyli cudami świata; życzę mądrości w wybieraniu priorytetów – wyboru rzeczy, które naprawdę liczą się w życiu; i szczęścia,szczęścia i jeszcze raz szczęścia
    3 points
  6. Witam wszystkie Panie serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku! Wczoraj Polcia podeszła do mnie gdy ją zawołałam, pierwszy raz i zamerdała ogonkiem. Dzisiaj też na spacerze podchodziła. Niedawno chciałam ją wyprowadzić, zanim zacznie się to szaleństwo ale ktoś niestety rzucił petardę i biedulka strasznie się wystraszyła.Wrociłysmy do domu a legowisko przenieśliśmy jej do łazienki, tam jest najciszej. Wyjdę z nią w nocy jak się wreszcie uspokoi. Trzeba to jakoś przeżyć. Dołączam obiecane zdjęcia
    3 points
  7. Zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń w Nowym Roku. Aby wybiegi zamojskiego schroniska stawały się coraz bardziej puste !
    2 points
  8. Kolejny rok za nami :) Nie chcemy już pamiętać o przykrych zdarzeniach, niespodziewanych odejściach... W albumie na fb "Opuściły schronisko 2016" jest 508 zdjęć psów, które rozpoczęły nowe życie. To nasz wspólny wielki sukces. U progu 2017 roku życzymy Wam, abyście w ten Nowy Rok weszli z radością w sercu. Aby nigdy nie odstępowała Was nadzieja na lepsze jutro i wiara w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Życzymy także wszechogarniającej miłości, aby otaczały Was osoby, które będą dla Was motorem do działania. Szczególne podziękowania i życzenia wszystkiego co najlepsze kieruję do Marysi, która prowadzi ten wątek. Szczęśliwego Nowego Roku!
    2 points
  9. Mam nadzieję że wiedzą jak używać onych.Jeżeli nie ,tu instrukcja
    2 points
  10. Szczęśliwego Nowego Roku 2017 życzy Feluś z Sarunią :).
    2 points
  11. 2 points
  12. Ostatni dzionek roku, no, no... Nie zwykłam przyjmować ani składać życzeń. Ale może by tak pomarzyć? Mamy tu główna bohaterkę. Halynkie. Komarzyca z problemami emocjonalnymi, niezrównoważoną komarzą główką. Zapatrzona w siebie, bo to ona najpiękniejsze skrzydełka ma, ssawkę najcudowniejszą (choćby upaćkaną kosmetycznymi mazidłami:D). Intelekt, jak sama uważa, całkiem nie komarzy, ale wręcz nawet ssakom naczelnym dorównujący (to dopiero wyobraźnia, nie?). Wrogów komarzego plemienia zapalczywie zwalcza, krytyków paskudnej mody komarzego ssania wytępić pragnie wszelakich, za wszelką cenę i ze ślepym uporem. Byle do przodu (a tu czasami gruuuby mur :D)... A teraz wyobraźcie sobie nudne życie bez owej, spędzane na robieniu mnóstwa pożytecznych rzeczy, nudnych i nie emocjonujących...Ten przebrzydły i obmierzły spokój w owocnym i kreatywnym działaniu dla dobra...Nuuuda, prawda? Jakaż monotonia i brak mocnych wrażeń? Tak, tak, same dłużyzny... Ona Halyna nie ma bladego pojęcia ile czasami udaje jej się mimowolnie i niechcący zupełnie rozrywki dostarczyć, ile obśmiania do bólu wnętrzności. To również znaczny składnik Halinkowego istnienia (zaistnienia?) Tak troszkę anegdotycznie i karykaturalnie o tym przyszłym roku 2017 :D PS Mam głęboką nadzieję że wszystkich miłośników petard tudzież fajerwerków szlag trafi nagły, albo przynajmniej im łapy i paluchy pourywa. Tak. I tym optymistycznym akcentem - Dobranoc
    2 points
  13. To się nie dzieje naprawdę... Zdzisio ożył! Postanowiłam napalić w kominku, otworzyłam drzwiczki i widzę, że drewno załadowane feralnego dnia ciągle tam jest, a na samym jego szczycie jest pudełko od zapałek. I TO PUDEŁKO SIĘ RUSZA! Natychmiast je otworzyłam, a z niego wypełzł Zdzisio! Bledziutki, słabiusieńki, aparacik ssąco-kąsający siny :( Ale żyje! Okazało się, że kiedy w rozpaczy i ogromnym stresie włożyłam pudełko z ciałkiem malutkiego do kominka, zapomniałam rozpalić ogień. Halinka zawsze deprecjonowała możliwości Zdzisia i była święcie przekonana, że go załatwiła na amen, ale on przeżył. Nie dziwi mnie to, bo jeśli tak długo wytrzymał z Halyną, to musi być niebywale silny psychicznie i fizycznie. Nasz malutki bohater :) Ale głupi jest, bo teraz się godzą ;). Nie wiem, jak to robią komary i nie chcę wiedzieć! Zapomniałam dodać, że kiedy byliśmy nad morzem, to Halince jeszcze czyrak wyskoczył i malutka dołożyła następny wniosek dowodowy do swojej sprawy przeciwko orkanowi Barbara (oczywiście zrobiła obdukcję). Ona nigdy nie zazna spokoju - taki jej parszywy los :(
    2 points
  14. spokojnego Nowego Roku życzę wszystkim futrzaczkom i ich opiekunom buziaczki dla Zulki i nowego cudnego domku jaka ona piękna stała styczniowa wpłacona
    1 point
  15. Dziękujemy za życzenia i wszystkim życzymy, żeby ten Nowy Rok stawiał przed nami tylko takie zadania, jakim podołamy, a niespodzianki... fundował nam tylko radosne! Bibisia wszystkie ekscesy pirotechniczne przespała, seniorka rezydentka pokręciła się kilka minut, a że nikt nie podzielał jej ekscytacji - też się uspokoiła. W tym roku, na szczęście, fajerwerków było mniej i krócej to trwało.
    1 point
  16. Kochane oby nam ten rok oszczędził przykrych niespodzianek, a pozwolił zrealizować, to co zaplanowane :-)
    1 point
  17. Czujny tu jest. Jak jest sam, to położy się tak jak na zdjęciu. Tu mnie obserwuje,że weszłam i jak tylko trochę się zbliżam główka wędruje na boczek.Do Tinulka czasem podnosi,nie do mnie.Pewnie mnie nienawidzi teraz.Ja go nie męczę,staram się patrzeć ukradkiem,z boku przysiadam i troszkę gadam jaki On dobry piesek.Tinulek na wszystkie sposoby zaprasza Moriska do wyjścia,ale Moris niestety nie chce,czuje się w klatce bezpiecznie.Opuszcza ją tylko za potrzebą i na jedzenie jak nikogo nie ma. Wydaje mi się,że musimy dać czas Moriskowi i na siłę nic robić nie powinnam.Niech obserwuje życie domowe,zwierzaki i sam zdecyduje kiedy będzie gotowy na krok w naszą stronę. Cierpliwości i delikatności mi nie zabraknie,ale nie wiem do końca czy taka droga do oswojenia totalnego dzikuska będzie właściwa i muszę zasięgnąć porady od ludzi mądrzejszych,żeby na wstępie czegoś nie zepsuć. Długa droga nas czeka.
    1 point
  18. Z okazji Nowego Roku, dla Ciebie Anetko i Twoich bliskich serdeczne życzenia zdrowia, szczęście, spełnienia marzeń aby wszystkie Wasze tymczasiki znajdowały najlepsze w świecie domki :)
    1 point
  19. Ogłoszenia Zuleczki http://www.morusek.pl/ogloszenie/337220/Przesliczna-zjawiskowa-ZULKA-szuka-kochajacych-ludzi/#.WGjWdX3BY2M http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/337220/Przesliczna-zjawiskowa-ZULKA-szuka-kochajacych-ludzi/ http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/ZULKA-zjawiskowa-sunia,-spokojna,-lagodna-szuka-odpowiedzialnego-domu-id149829.html http://www.ogloszenia.kotypsy.pl/anons,11381,Przesliczna__zjawiskowa_ZULKA_szuka_kochajacych_ludzi___warszawa__woj__mazowieckie.html http://www.wstawaj.pl/ogloszenia.html?page=show_ad&adid=383200&catid=26&Itemid=43 http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=20899 http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,145919,Lw==.html http://www.warszawa.neeon.pl/2148606-przesliczna-zjawiskowa-zulka-czeka-na-kochajacych-ludzi.html http://www.psy.pl/adopcje/art28836,zulka.html http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/91296/przesliczna--zjawiskowa-zulka-szuka-kochajacego-domu/ http://zoomia.pl/ogloszenie/adopcje/oddam-psa/mieszaniec/przepiekna-zjawiskowa-zulka-szuka-domu-ktory-ja-pokocha-l180063.html?me=1 http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/508459-przesliczna-zjawiskowa-zulka-szuka-kochajacych-ludzi-oferta-warszawa/ http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=269727 http://www.hirosi.pl/ogloszenia/20088 http://www.psy.elk.pl/ogloszenia/26639,Przesliczna,-zjawiskowa-ZULKA-szuka-kochajacych-ludzi.htm http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Przesliczna-zjawiskowa-ZULKA-szuka-kochajacego-domu,141443 http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/7288-Prześliczna%2C+zjawiskowa+ZULKA+szuka+kochającego+domu http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/przesliczna-zjawiskowa-zulka-szuka-kochajacych-ludzi-1.html#.WGjgeX3BY2M http://warszawa.lento.pl/przesliczna-zjawiskowa-zulka-szuka,5040159.html http://alegratka.pl/ogloszenie/zulka-przesliczna-spokojna-sunia-szuka-28296196.html http://www.warszawiak.pl/przesliczna-zjawiskowa-zulka-szuka-kochajacych-ludzi-385666 http://top-ogloszenia.net/1-18-119-601591 http://www.pajeczyna.pl/warszawa/Spolecznosc,zwierzaki/889786,przesliczna-zjawiskowa-zulka.html http://www.pineska.pl/?id=163810 Powodzenia śliczna:)
    1 point
  20. Życzymy wszystkim futrzakom, cioteczkom i wujaszkom , aby był lepszy niż poprzedni.
    1 point
  21. Alfik nie ma wątku na dogo. To psiaczek,któremu zmarła pani pozostawiając 5 psiaczków - 4 sunia i Alfik. AniaB napisała do mnie PW opisując sytuację biadaczków i że Alfik jest w najgorszej sytuacji, bo nikt go nie chce. Chociaż był ogłaszany od jakiegoś czasu, nikt o niego nie pytał. Więc przyjęłam biedaczka, co było robić :) Dwie sunie już mają domy, dwie są w hotelu, a Alfik u mnie na BDT. Mam nadzieję,że Ineczka i kiyoshi wybaczą mi tą krótką wzmiankę o Alficzku :) To Alf jeszcze w domu, gdzie mieszkał z pańcią i koleżankami A tu już u mnie po wizycie w SPA. Na pierwszym zdjęciu po lewej stronie u góry widać kawałek mojej Małej podobnej do Ineczki:)
    1 point
  22. Dzień dobry (choć mglisty) w Nowym Roku! Poszliśmy spać wcześnie, bo poprzedniej nocy obchodziłam wigilię nadejścia Nowego Roku (ach, ta bezsenność!). O północy obudziły nas strzały. Juka - po melatoninie - oszalała, mało mnie nie zdusiła, przytulała się do poduszki, na której leżała moja głowa, do mnie, do ściany - gdzie się dało, machała tymi swoimi wielkimi łapskami gdzie popadnie (najczęściej trafiając w moją skromną osobę). Pomyślałam, że zaraz to się skończy i będziemy mogły znowu zasnąć, ale gdzie tam! W takiej dziurze jak Dyszobaba strzelanina trwała pół godziny!!! Na szczęście, kiedy wreszcie hałasy ustały, zasnęliśmy wszyscy snem sprawiedliwych i spaliśmy prawie do 8.00. W zasadzie mam jedną refleksję - czy nie lepiej wydać te pieniądze na coś sensownego? Rano dowiedziałam się, że fajerwerki w Sydney (jedne z największych, ale nie największe na świecie), pochłonęły równowartość 20 milionów złotych. Wyobraźcie sobie, ilu ludziom i ilu zwierzakom można by pomóc za takie pieniądze!
    1 point
  23. Henio sylwestra spędził z nami w domku :) cały dzień dzielnie się trzymał, ale wieczór i północ były ciężkie. Trzymaliśmy się blisko siebie a nad ranem Henia odwiozłam do rodziców do jego lóżeczka. Przetrwał Henio wystrzały i był bardzo grzeczny :)
    1 point
  24. Piesuniu kochany... Nowy Rok już, fajerwerki, nowe nadzieje. Pamiętam Ciebie, nie myśl sobie, że odchodząc zwolniłeś jakąś przestrzeń.
    1 point
  25. U Lenki po staremu. Rozrabia z Hanią i Azą :-) śpi z Milusią i Hanią :-) Inka jej nie lubi wręcz Lenka ją irytuję - chyba przez to pozytywne nastawienie do wszystkiego i swoją ruchliwość :-) Lenka oczywiście nic sobie z tego nie robi.
    1 point
  26. Aby ten nadchodzący 2017rok przyniósł Kseni domek :)
    1 point
  27. Z całego serca życzę Wam dobra i radości na każdy dzień Nowego 2017 Roku.
    1 point
  28. Ale radość ogarnia na widok szczęśliwego Jędrusia. Życzymy wszystkim futrzakom, cioteczkom i wujaszkom , aby był lepszy niż poprzedni.
    1 point
  29. Dopiero teraz mogłam poczytać "przygody" Rudego-Moriska, Wiosenko kocham Cię i Was wszystkich Pięknego Roku 2017 życzę Wszystkim
    1 point
  30. Sylwestrowe szaleństwa Jędrusia ;) Uwielbia Jędruś swoich nowych kumpli...bardzo ;)
    1 point
  31. KOCHANI- ŻYCZE WSZYSTKIM SZCZĘSLIWEGO NIOWEGO ROKU 2017 Oby był lepszy- dla zwierząt i dla nas:) Naszym podopiecznym życzę cudownych domów, a nam jak najmniej zmartwień. I trzymajmy się tu tazem, wspierajmy się, bo 'w kupie' siła, a ona pozwala nam zmieniać rzeczywistość na lepszą:)
    1 point
  32. Wszystkim życzliwym cioteczkom i wujkom życzymy Foksia z psio- kocio -ludzką rodzinką.
    1 point
  33. A ja Wam Moje Drogie życzę w Nowym Roku zdrówka przede wszystkim. Uciech małych i dużych, nieustającej pogody ducha i aby Nowy Rok przynósł dobre nowiny jak odchodzący 2016 u swego schyłku A...i oby Halyna też spokoju zaznała w końcu:)
    1 point
  34. Suńki już całkiem ładnie chodzą na smyczy, staram się je zachęcać do coraz dłuższych wypraw w ogród. Najlepiej wychodzi to Lice, bo ona ma więcej temperamentu i zamiast chodzić to najczęściej truchta:) Tinka jest spokojniejsza i chodzi ostrożnie. Obie dają się głaskać tylko dlatego, że nie mają jak uciec (w boksie lub na napiętej smyczy). Tinka wykombinowała sobie, że jak wprowadzam do boksu Likę to jest okazja, żeby się prześlizgnąć między moimi nogami. Raz się jej udało (udało mi się ją sprowadzić szybko z powrotem) i teraz przy takiej okazji jest bardzo zawzięta:) Spryciula mała.
    1 point
  35. Wszystkiego dobrego w NOWYM ROKU wszystkim miłośnikom kotków !!
    1 point
  36. 1 point
  37. Patrząc na te zdjęcia na pewno bym jej nie oddała. Zreszta taki był w tle zamiar, o czym mój mąż świetnie wie. Padło na kiepski okres, który mu dał argumenty dość skuteczne. W dodatku mój pies rozciął sobie łapę w piątek tuż przed świętami. Teraz jeździmy na opatrunki, bo skończyło się szyciem. Alez ona ma mordkę. Mój mąż też by poległ. Życzę Wam wszystkim spokojnego Nowego Roku, żeby pod psim względem był pełen radości, a nie trosk. I 100% udanych adopcji. :)
    1 point
  38. Każda sesja jest cudowna ! Ta pobija chyba wszystkie. Wszystkiego najlepszego dla całej rodzinki Saruni!!!!
    1 point
  39. Jeśli w domu pojawią się czynniki pobudzające to myślę, że może się zacząć podgryzanie również w domu. Postaraj się, żeby dom był od spania i żarcia, żeby pies kojarzył go z wyciszeniem oraz odpoczynkiem. To bardzo pomaga w życiu codziennym, a jeszcze bardziej przy odwiedzinach gości, nietypowych sytuacjach. Myślałaś nad psią szkołą albo masz jakąś na oku? Naprawdę polecam znaleźć dobrego szkoleniowca, bo to bardzo przyspiesza postępy. Warto poszukać wśród osób związanych z psimi sportami, bo wiele psów-sportowców jest z tych reaktywnych. Wydaje mi się, że szczególnie ludzie związani z IPO będą mieć duże doświadczenie z pracą na silnych emocjach oraz panowaniem nad nimi. Napisz jak Ci idzie, trzymam kciuki! Ja swoim psem byłam lekko przerażona, bo jej nieopanowanie emocji wzięłam w pierwszej chwili za agresję(wzięłam dorosłą sukę ze schroniska). Dzisiaj mam bardzo stabilnego psa, z którego jestem naprawdę dumna i którego jest pewna.
    1 point
  40. Kochani! BARDZO BARDZO WSZYSTKICH WAS MOCNO PRZEPRASZAM!,że musiałam posunąć się Aż do kłamstwa, ale sytuacja w pewnym momencie do tego zmusiła! Jednak po dzisiejszym dniu, dzięki dyplomacji i darze przekonywania cioci elficzkowej z wielką ulgą mogę Wam napisać na czym stoimy...dla mnie okropne to było ,że nie mogłam z Wami wszystkim tutaj się dzielić. Nie mam superowych Wam wiadomości,po części tylko......Tinka i Lisek bezpieczne, Rudy niestety jest wciąż na wolności. Nie umiem ,i zresztą nie mogę w dwóch słowach napisać,bo sytuacja była skomplikowana i problemy złożone,no i dotyczy dużych finansów,dla trzech psiaków na życie. Dziewczyny pewnie od siebie coś jeszcze napiszą i długie czytanie Was czeka. Jamor nie odwołał pierwszego terminu z 14.12. Akcje dwie mieliśmy. Wczoraj i dziś była druga,ale pomimo ogromnych wysiłków Jamora niestety bez powodzenia. Z pierwszej można by film sensacyjny nakręcić. Nie mam lekkiego pióra więc choć skrótowo i co najważniejsze opiszę. 1. Zaczęły się schody jak elficzkowa powiedziała dla starszej Pani dokarmiającej,żeby psom jeść we środę nie dawała i do nich nie przychodziła,bo będziemy je łapać....Na tę wieść Pani ogromnie się wzburzyła i słyszeć nie chciała o żadnym łapaniu...nie pozwoli i koniec!..ani jej córka nie pozwoli!..wręcz z awanturą do elficzkowej!...wątek był czytany,bo Panie wiedziały o naszych ruchach i Ta pędem roztrzęsiona do mnie dzwoni...na tym temat Pań już zakończę i więcej nie wrócę..i wszystko jest na dobrej drodze dzięki elficzkowej. Nogi mi się ugięły....telefon do Jamora o całej sprawie ,że może być jazda,no i że psów już w niedzielę nie było widać...uzgadniamy późną nocą z Jamorem ,że wyruszy we wtorek na wieczór (w dzień nie mógł)...zaklepujemy z nim hotel żeby choć trochę mógł kimnąć...w międzyczasie setki telefonów do dziewczyn na miejscu...shoto w pogotowiu ma być od chwili wjazdu Jamora do miasta...Murka z Mężem w najwyższej gotowości! - Wam za te akcje,za Waszą Dobroć,będę wdzięczna dozgonnie! Na wątku w niedzielę piszę,co piszę...muszę,bo jak wyżej......dni są wiecznością! Wtorek wieczór Jamor przyjeżdża na miejsce,shoto w pogotowiu...ale Jamor od razu sam namierza psiaki i shoto nie musi przyjeżdżać...widzi Rudego w budzie (później się okazuje,że spał tam na 5cm sterczących! gwoździach/wkrętach) Tinka i Rudy idą jednak sobie na spacer...łapie więc najmniejszego Liska...jest po pierwszej w nocy...i nie ma kto przejąć liska!..Jamor mówi mi szukać kogoś...ostatecznie,że weźmie do hotelu,gdzie sam spać będzie i kocem klatkę nakryje,. niektórzy z Was znają "gadki" Jamora...lipa jak diabli myślę, Dzwonię w środku nocy do Murki,wiem,że nie śpią,czekają ...nie ma sprawy,mąż się szykuje....kurcze,trochę długo to potrwa zanim dojedzie,a Jamor zmęczony i czekać trzeba....budzę elficzkową i ratuj kobieto!..ratuje,Jamor sam kilka km wiezie liska do Jej garażu...uff..w międzyczasie odwołuję przyjazd Męża Murki....Jamor idzie odpocząć,ale nie pośpi,..bo shoto myślała,że on poluje i 5 rano go budzi...,no więc wcześnie znowu startuje...rozkłada sieci i stawia klatkę ....już prawie ma Tinkę,ale buch, wpada tam jej adorator!...kurcze,zawadza jak diabli Jamorowi,sadzi na niego....ale to pikuś!,..bo kolejny sms Jamora zwalił mnie z nóg....9 rano, biały dzień,na 10 min odszedł w inną stronę za psami...i w międzyczasie Ukrainiec zakosił Jamorowi ogromne sieci!!!.....makabra!!! Jamor gna na granicę,po trasie list gończy za ukraińcem wysyła do policji, i czeka na mecie na złodzieja!....policja w stan najwyższej gotowości postawiona!..chwała policjantom!,złodziej namierzony!!,.ma sam odwieźć co ukradł na miejsce!!...Jamor wraca z granicy na miejsce psów i czeka,aż złodziej odwiezie te siatki...w międzyczasie łapie Tinkę i też zawozi do elficzkowej...ufff-jest już dwójka...Rudy sam krąży,jest głodny,i Jamor capnął by go już ze dwa razy,są szanse,ale nie ma czym,..klatka wciąż stoi i Rudy prawie wszedł do niej,ale nie całkiem,bo brzdęk go wypłoszył....Jamor czeka...ściągam już męża Murki,jedzie,jest ślisko...z siebie wychodzę,dla mnie minuty jak godziny,ale ja się nie liczę....dzwonię do shoto,może już coś wiadomo,nic...czekają i siedzą już żartują z Jamorem -shoto mówi,że przeprowadzać się będzie do Warki..hihi...ważne,że złodziej wiezie siatki!,....wszyscy czekamy,..oni widzą biednego Rudzika,a złodziej się wlecze i wlecze!,.daleko już widać dał dyla!...oby szybciej,oby choć dowiózł!...no chyba wiezie do licha we właściwą stronę?,myśl mi przychodzi...ale tu też była jazda i szerszy temat...łeb pęka,bo to Rudzik i jego oczy właśnie mnie tu ściągnęły...koszmar!..Jamor ma sytuacje do złapania,ale bezradny..strzelanie przecież odpada....uff,są siatki!....ale jest po 15, pora późna i Rudy już se gdzieś poszedł...Jamor jednak rusza do akcji...Boże dopomóż nam!...mój telefon czerwony......nie jest łatwo z Rudziem,bo skąd biedak ma wiedzieć,że to przyjaciele,a nie oprawcy są za nim....godziny lecą,noc ciemna,a mi zawał już grozi...Jamor pewnie wypruty,-myśli o Nim przychodzą....złodziej namieszał,czas cenny i okazje na Rudego nam zabrał,złość bierze wszystkich...shoto zziębnięta już jedzie do domu po ciężkim dniu... przekazuje mi info,że Jamor już szans nie widzi,ale jeszcze się trochę przyczai...mąż Murki pół dnia w Tomaszowie i z dwójką również jedzie do domu zahaczając o weta po drodze,bo czekał na nasze psiaki....Jamor zostaje na placu boju,ale na pusto...okolice 23 jedzie zmęczony okropnie do domu..Rudzik zostaje samiutki...serce na milion kawałków mi pęka...przez złodzieja tyle godzin stracone i pies niezłapany przez niego! Nie zostawię Rudziczka na pastwę,to już postanowiłam sobie jak tylko go zobaczyłam...tak strasznie szkoda mi jego. cdn.
    1 point
  41. Aniu wiem,że robisz kochana wszystko co możliwe i niemożliwe aby pomóc tym psiakom :) Pozostaje nam jeszcze cierpliwie poczekać i nie wypytywać o szczegóły dla dobra psiaków.Trzymam cały czas mocno kciuki bo tyle tylko mogę.
    1 point
  42. Dziewczyny,spokojnie,nie sądzę aby psy były pozostawione samym sobie.Jeżeli jest niekorzystna sytuacja dla nas to nie wierzę aby była niekorzystna dla Dzikusków,Zapewne będziemy wiedzieć obligatoryjnie coś więcej w późniejszym czasie.Trzeba czekać.
    1 point
  43. A czy wydarzenie na fb działa? Rozesłałam wydarzenie po znajomych i teraz mają do mnie pretensje, że wysłałam ich donikąd. Pytają co z psami a ja mówię, że nie wiem :(
    1 point
×
×
  • Create New...