Jump to content
Dogomania

Harley

Members
  • Content Count

    520
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About Harley

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 08/05/1986

Contact Methods

  • Skype
    joannaagatasara

Converted

  • Location
    Zachodniopomorskie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja bym spróbowała z krótkimi interwałami zabawa/posłuszeństwo. Szarpiesz się kilka sekund i potem siad-waruj i potem znowu. Obficie skarmiasz przy tym, bo jedzenie bardziej wycisza i przekierowuje emocje psa. Robisz takie sesje często, ale krótko - bo są bardzo męczące. W sumie to taka zaawansowana samokontrola.
  2. Dziś pojechał do nowego domu. Mam dla niego w razie "W" zapasowy dom jeszcze. Była dłuuugo cisza w jego sprawie, bo dopiero po trzech tygodniach udało mi się załatwić sesję u profesjonalnego fotografa. Jak zmieniłam zdjęcia w ogłoszeniach i wydarzeniu na facebooku to pojawiło się troje chętnych. Jak się okazuje ładne zdjęcie to podstawa - niby to wiedziałam, ale nie sądziłam że aż tak!
  3. Ależ ja to wiem doskonale, bo włąśnie w ten sposób zostałam ze swoim podopiecznym: https://www.facebook.com/events/401836453489797/
  4. Jakby ktoś się przypadkiem zastanawiał co u mojego podopiecznego to jutro jedzie do hoteliku w Połczynie Zdroju do warunków kojec + 3 spacery dziennie.
  5. Pies mi zwiał kiedyś, na urlopie - 300km od domu. Pomijam okoliczności, bo nie mają znaczenia a były skomplikowane. Ludzie, do których podeszła sucz przy odbiorze psa powiedzieli mi coś takiego: "Zabraliśmy ją tylko dlatego, że był numer telefonu. Tak to byśmy nie tracili czasu na trzymanie, szukanie właściciela etc. A jakby to był pies wyrzucony, to co? To jeszcze bym musiał 50km do schroniska jechać i psa zawozić i się tłumaczyć". Suka była w szelkach z wielkim, wyhaftowanym numerem telefonu. Po dziś dzień błogosławię te szelki.
  6. Marlon by Martyna Ożóg, on Flickr Marlon by Martyna Ożóg, on Flickr Efekty dzisiejszej sesji, kolejne zdjęcia wkrótce.
  7. Szukam płatnego DT dla dużego psa, najlepiej województwo zachodniopomorskie. Może być kojec zewnętrzny, pies jest przyzwyczajony do mieszkania na zewnątrz. Pies łagodny, przyjacielski do ludzi i innych psów, może gonić koty. Zdrowy i bezproblemowy, dobrze byłoby ogarnąć z nim trochę psich manier. Całe życie mieszkał na dworze, ale da radę ogarnąć mieszkanie w domu/pomieszczeniu(u mnie spędził 3 dni). Muszę go zabrać PILNIE z jego tymczasowego miejsca pobytu. kontakt na pw lub mail [email protected]
  8. Dzięki za odpowiedź. Pierwszy raz ogłaszam w internetach znalezione zwierzę. Zazwyczaj udawało mi się je zwrócić właścicielom(bo tylko dały nogę) lub umieścić u znajomych znajomych królika. Nie mam warunków z wielu względów na zatrzymanie go u siebie, ale jeśli chodzi o charakter to naprawdę mnie urzekł(i gdyby był mniejszy,a ja bym nie miała swojej suki i mniej bym pracowała to bym go zatrzymała - tylko za dużo tych "ale"). Skąd się wziął u mnie? Wracałam koło 23 samochodem do domu i wybiegł mi przed maskę. Tak zupełnie bez rozglądania się wparował na jezdnię, na szczęście było ślisko więc jechałam bardzo wolno. Biegał po ulicy i wyglądał na bardzo skołowanego, a było -10 stopni. Bagażnik samochodu miałam zapełniony, więc mąż pojechał do domu, a ja wzięłam go na smycz(zawsze mam w samochodzie zapasową). Poszłam z nim na piechotę do pracy, nakarmiłam i tam zostawiłam na noc. Rano zastałam totalny bajzel. Nic nie było zniszczone, ale wszystko co dało się zwalić z parapetów i półek było zwalone; nie załatwił się(pozytywne zaskoczenie). Kolejną noc spędził w sklepie mojego męża(tam nie było nic do zwalania) - dzięki monitoringowi wiem, że sporą część nocy przesiedział na parapecie. Był też u nas w domu, ale niestety nasza suka jest niepodzielną królową na włościach. Po znajomości umieściłam go tymczasowo w schronisku dla zwierząt - opłacam mu pobyt, kupiłam karmę, wszelkie sprawy weterynaryjne. Niestety wszystkie boksy są zajęte i dopóki coś się nie zwolni jest na łańcuchu z budą. Prawdę powiedziawszy z tego co widzę kiedy go odwiedzam to ta buda mu bardziej pasuje niż pomieszczenia. Prawdopodobnie był psem łańcuchowym - był w obroży z krętlikiem/karabińczykiem jak do przypięcia łańcucha, ma mocno wytartą sierść na podgardlu pod obrożą. Straż miejska(gmina) totalnie odmówiła mi(jemu) pomocy. Zresztą i tak bym nie skorzystała, bo umowę mają z Białogardem - a to jest umieralnia i bardzo złe schronisko. Ze zdjęciami jest problem - ja dysponuję tylko telefonem, a fotografowie nie palą się do robienia zdjęć w takich temperaturach na dworze. Z jedną osobą jestem luźno umówiona na przyszły tydzień, mam nadzieję że się uda. Dzięki za podpowiedź o imieniu, nie pomyślałabym o tym. Podpisałam go Misiek, bo to taki duży miś. Reaguje na wszystko - misiek, łobuz, czarny, chodź tu, na imię mojej suki też przybiega ;-). Co do nie pisania o wadach to mam mieszane uczucia - kiedy szukałam psa dla siebie raziło mnie jednostronne przedstawianie psów w ogłoszeniach. W schronisku z którego ją wzięłam(to samo gdzie on jest teraz) powiedzieli mi wszystko co wiedzą, powiedzieli czego nie wiedzą i wszystko było zgodne z prawdą. Znasz jakieś strony poza olx gdzie warto ogłaszać psa i ludzie faktycznie tam zaglądają?
  9. Szukam dobrego domu dla psa, którego zgarnęłam z ulicy w mroźną noc. Odpowiem na każde pytanie, do dobrego domku jestem w stanie pomóc w transporcie do 100km. Więcej szczegółów o Miśku w ogłoszeniu. Na wszelkie pytania odpowiem na maila: [email protected] lub telefonicznie 697 992 017. https://www.olx.pl/oferta/duzy-czarny-i-mlody-pies-szuka-domu-CID103-IDjNlzh.html#c5b41c77fc;promoted I wydarzenie na facebooku: https://www.facebook.com/events/401836453489797/
  10. Jeśli w domu pojawią się czynniki pobudzające to myślę, że może się zacząć podgryzanie również w domu. Postaraj się, żeby dom był od spania i żarcia, żeby pies kojarzył go z wyciszeniem oraz odpoczynkiem. To bardzo pomaga w życiu codziennym, a jeszcze bardziej przy odwiedzinach gości, nietypowych sytuacjach. Myślałaś nad psią szkołą albo masz jakąś na oku? Naprawdę polecam znaleźć dobrego szkoleniowca, bo to bardzo przyspiesza postępy. Warto poszukać wśród osób związanych z psimi sportami, bo wiele psów-sportowców jest z tych reaktywnych. Wydaje mi się, że szczególnie ludzie związani z IPO będą mieć duże doświadczenie z pracą na silnych emocjach oraz panowaniem nad nimi. Napisz jak Ci idzie, trzymam kciuki! Ja swoim psem byłam lekko przerażona, bo jej nieopanowanie emocji wzięłam w pierwszej chwili za agresję(wzięłam dorosłą sukę ze schroniska). Dzisiaj mam bardzo stabilnego psa, z którego jestem naprawdę dumna i którego jest pewna.
  11. U mnie było ciężko nauczyć trzymania, ale jak już odkryłam drogę do psiego umysłu to trzyma stabilnie. To tak jak z komendą "zostań" albo odłożoną nagrodą - wie, że nagroda będzie więc czeka cierpliwie. Dobrze działa odbieganie, cofanie się - ja je stosowałam, żeby pies siadał bliżej z aportem. Jak podchodzi z aportem to jakoś nie myśli o wypluciu go. Jeśli pies upuści/wypluje aport to go nie podnosisz. Nagroda jest za oddanie do ręki, więc pies dostaje komendę "weź" aż mi poda do ręki aport. I nie ma zmiłuj, ja się po aport z ziemi schylać nie będę ;-). Jak już wymęczysz poprawkę to duża nagroda i koniec szkolenia. Rundy honorowe to normalka z szarpakiem(i na to pozwalam jeśli szarpak jest nagrodą). Z frisbee zostały wyeliminowane rundy honorowe przez wymianę na kolejne rzucone frisbee, jeśli moja psica tak robi to najczęściej dlatego, że sesja była za długa. W ogóle u mojej suczy pierwszą oznaką zmęczenia nauką/treningiem jest niedbałość wykonania, potem utrata koncentracji na mnie, na koniec odbiegania. Lepiej zrobić coś dwa razy porządnie niż maglować psa za długo i dojść do zmęczenia materiału.
  12. Ja miałam taki problem jak ty, nagradzałam żarciem i efekt jest dobry. Aport formalny zbudowałam w 100% na nauce z nagradzaniem żarciem, przy frisbee pod koniec sesji była sowita nagroda żarciem. Z efektów obu jestem zadowolona. Pies łupowy, kochający żarcie, lubiący szarpać/gonić/zabijać zabawki, dla którego idea aportu była jak fizyka kwantowa.
  13. Miałam ten sam problem, dwie kurtki podarte na mnie i kilka szalików jeszcze. Szarpaki odstawiłam zupełnie, wprowadziłam nagradzanie szarpaniem po dobrych kilku miesiącach od "ogarnięcia się" psa. Ogólnie rzecz ujmując dużo ćwiczeń statycznych w skupieniu na przewodniku, ćwiczenia z chodzenia na kontakcie, ćwiczenia typu siad-pięć kroków-waruj-dziesięć kroków-siad etc. Ćwiczenia z samokontroli, potem wprowadzenie nagrody odłożonej. Dużo ćwiczeń na kontrolowanych rozproszeniach w psiej szkole. Nauka bycia spokojnym i opanowanym kiedy pies "odpala". A tak najbardziej podstawowo: bezwzględny siad lub waruj. Ćwiczysz tą komendę na blachę, do znudzenia(twojego, nie psa!) i z całkowitą skutecznością. Tak, żeby było 100% wykonalności. Żeby psa trzęsło z ekscytacji, a żeby wykonał. I to jest twoja deska ratunku na trudne sytuacje.
  14. Wytworzenie więzi z psem wymaga czasu. I to dla obu stron. Spotkałam się z teorią, że każdy człowiek ma jednego "psa swojego życia", "konia swojego życia" etc. Trafiamy na takie jedno-jedyne absolutnie wyjątkowe zwierzę w swoim życiu i choć inne też są wspaniałe, to tylko jedno jest tym jedynym. Muszę przyznać, że coś w tej teorii jest.
  15. We własnym domu też zamontuję gałki, ale póki wynajmuję mieszkanie wolę półśrodki nie ingerujące w cudze mienie.
×
×
  • Create New...