Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/27/16 in all areas

  1. - Rudy, draniu jeden, gdzie Ty się włóczyłeś ? Tyle ludzi się o Ciebie martwi, a Ty jakieś wycieczki sobie robisz ! - No co Ty ! Aż taki popularny jestem ? Wiesz, dorosły jestem, mam prawo do panny skoczyć ! Na to zrób mi parę zdjęć ( tylko ładne ! ), niech się ludzie nie martwią. Zęby mam ładne, prawda ?! Zmieniamy pozę, w innej pozycji też jestem piękny ! - No dosyć tego, trochę mi się spieszy ! - Rudy, ja tu jutro będę i Ty też masz być, zrozumiałeś ? - No dobra, skoro tyle ludzi się o mnie martwi, to będę się kręcił w pobliżu. A... i przynieś coś dobrego do zjedzenia. Ta głowa z karpia to wiesz... nawet wąchać mi się nie chciało... - Głowa sprzątnięta, jutro mielonkę z puszki dostaniesz. - No, to może być. Muszę iść, do jutra ! -Rudy ! - Nie martwcie się, wrócę.
    11 points
  2. U maluchów ok. Tinka coraz bardziej przywyka do nowych warunków: już sama wychodzi pod bramkę boksu, żeby ją zapiąć na smycz i po zapięciu też sama maszeruje w kierunku wyjścia, nie muszę jej zachęcać. Mam wrażenie, że ona kiedyś miała do czynienia ze smyczą, bo nawet łapki przestawia jak się smyczka jej zaplącze. Tinka jest trochę śmielsza, chętniej chodzi bo boksie. Dzisiaj np. jak klęczałam i głaskałam Liska, to ona obeszła mnie dookoła:) Liskowi trudniej przychodzi akceptacja zmian. Wczoraj wymyślił sobie, że nie pozwoli mi zapiąć smyczki, zaczął mi uciekać i kłapać ząbkami jak próbowałam mu sięgnąć do obróżki. Dzisiaj postanowiłam, że wyprowadzę go pierwszego i przyłapałam go jak był w budce razem z Tinką. Wtulił się w sunię, wygłaskałam obydwoje i nie miałam większych problemów, aby go zapiąć. Na smyczy ogólnie chodzi lepiej niż na początku, więcej jest chodzenia (zasuwa jak mały samochodzik), mniej walki ze smyczą.
    4 points
  3. Bardzo dziękuję za życzenia w imieniu Dafi. Pisałam dość długiego posta i okazało się że pozostało po nim 1 zdanie :( Więc jeszcze raz. Wiek ok. 2 lat, waga 5,75 kg. Uszy miała dość brudne ale tylko brudne bez żadnego choróbska, Zdrowa, w gabinecie chciała ugryźć w nos labka ale się opanowała :) Spokojna u weta, pozwoliła sobie wszystko zrobić, nawet nie mruknęła przy zdejmowaniu szwów, odrobaczyłam i odpchliłam. Koszt 50 zł ale coś mi się obiło o uszy i muszę potwierdzić :) Szczepienie na wirusówki jeszcze przed nami. Jest dość uległa, przekochana, ciśnie się na kolana, z czystością jest różnie. Apetyt dopisuje, na smyczy daje radę. W samochodzie jeździ bardzo ładnie. Ma wzrok psiaka który przeprasza że żyje, serce się kraje. Bardzo się cieszę że dałyście mi możliwość aby przyjechała do mnie.. Jak wskakuje na kanapę i tym nochalkiem wtula się gdzie tylko może to nie mogę ukryć łez i bardzo ją przepraszam że tyle musiała czekać na zabranie jej ze schronu. Jestem prawie pewna że już byś jej nie oddała. Z Ronisiem - jej najlepszym kolegą. Uszka w górze :)
    4 points
  4. Dziękuję w imieniu Lusi za życzenia świąteczne :) Oczekiwanie na wigilę Się zgrupowali :D Wychodzimy??? Piesy padły :) Od lewej - żeby nie pomylić :) - pupa Ronisia, Dafi, Lusia, Tycinka. 3/4 Mimi
    3 points
  5. Mam trochę nowych wiadomości z DS Axelka: " Axel jest już spokojny, tzn. nie jest nerwowy. Nie boi się niczego, ale wymusza na nas ciągłe pieszczoty. Wpycha mordkę na kolana i "głaszcz mnie". Bardzo to lubi. Bardzo szybko się uczy, jest posłuszny - ale bez przesady!, to byłoby za piękne. Nie wymagamy zbyt wiele od razu, aby był dalej sobą, ale temperujemy go lekko, żeby się nie rozpanoszył. Ciągle lubi nas podgryzać (szarpie za spodnie, gryzie po rękach) uwielbia to. Chociaż robi z nami co chce. Mamy tylko kłopot z moja mamą . Podpycha mu różne smakołyki - bo uważa piesek jest biedny. Żadne argumenty do Niej nie przemawiają. My uczymy, że ma jeść to co w misce i on o tym wie, ale jeśli chodzi o moja mamę, to już inna para kaloszy. Nie siusia juz w domu, wytrzymuje coraz dłużej bez wychodzenia na siusiu. W ogóle jest to cudowny piesek. Bardzo jesteśmy wdzięczni za psiunię. Daje nam bardzo wiele radości. Ale ze spaniem juz całkowicie przeniósł się do mnie do sypialni, bo u brata spał na dywanie przy łóżku. Woli miękkie łóżko. Śpi grzecznie przez całą noc - przewraca się tylko z boku na bok. Zajmuje całe jedno łóżko - bo w końcu to kawał psa. Ładnie się zaokrąglił, daje czyścić uszka, przemywać oczy. W ogóle lubi, jak się nim zajmujemy '' i kolejna wiadomość: " Axel podbił całą przyjezdną rodzinę w czasie Wigilii. Był grzeczny, przyjazny, nie kłócił się z "obcymi" dla niego. W końcu został wygłaskany, nakarmiony wszystkim czym sie dało - ku mojej rozpaczy i poszedł spać sam do sypialni - wyizolował się i już, w myśl zasady - goście idźcie już do domu bo gospodarz chce spać. Jest coraz spokojniejszy, wodę już zostawia w miseczce i jedzenie też" PS. Jeśli chodzi o tę wodę i jedzenie, że je zostawia w miseczce, to z tego co mi Pani wcześniej mówiła, to Axel wodę rozlewał a jedzenie roznosił po mieszkaniu. Jak widać z relacji nauczył się już poprawnych zasad:)
    2 points
  6. Święta, Święta i po Świętach! Jak ja nie cierpię Świąt... byłam jedynaczką, rodzice... jedno po drugim odeszli na zawały, a ja byłam taką, wprawdzie pełnoletnią, "Dziewczynką z zapałkami". Później mąż pracował w/g grafiku, czyli świątek/piątek - jak wypadało, wiele Wigilii, Sylwestrów, Świąt Wielkanocnych, spędzałam sama, następnie z córką. A co ja Wam tu marudzę - przepraszam. Chciałam zrobić Bibi zdjęcia na spacerku, w parku, ale jak nie pada, to wietrzysko wieje. Niby te stare dęby są zaopiekowane, konary podtrzymywane linami, ale przy takiej pogodzie, zawsze coś się odłupie, jak nie z dębów to z brzóz. Poczekamy na spokojniejszą aurę, alejki jeszcze będą w świątecznej szacie. Dziś wielu pacjentów w gabinecie, pójdę jutro, uzgodnię co i w jakiej kolejności przy Bibisi należy wykonać. Na https://www.siepomaga.pl/dla-duszki już 419zł! Dziś psinka zakwiliła, zastanawiałam się, który zwierzak wydawał takie dźwięki i przypomniałam sobie - to był Strupek - kilkuletnia świnka morska, oddana do sklepu przez właścicieli. Po ogoleniu miał na ciałku rany, uszka zapchane gnojem, a oczka biedniutkie, zaropiałe. Z powodu alergii właścicielki, musiał być chyba trzymany w jakimś ciemnym pomieszczeniu albo klatka była przykrywana, na stópkach miał Pododermatitis! Kiedy go "oprawiałam" - smarowałam, robiłam kompresy, karmiłam, on właśnie tak kwilił, aż mi się łza zakręciła. Wtedy przestałam lubić kuzyna męża, który patrzył na moje świnki i stwierdził, że matka jego szkolnego kolegi hodowała świnki i sprzedawała do laboratoriów doświadczalnych, "to nawet niezły zarobek był"! Bibi ma na prawym uchu taką starą, długą bliznę, jakby kiedyś przeciskała się pod ogrodzeniem - siatką. Może koniecznie chciała iść gdzieś za swoją panią/panem? Ona jest taką przylepką! Kochane! Nie mam doświadczenia - nie wiem gdzie i komu mam podziękować - podpowiedzcie mi, nie chcę nikomu uchybić ani pominąć - nie ogarniam wątków pomocowych :-(
    2 points
  7. bazarusiek na kilka biedaczkow byl Ciocia Agnesiulka zrezygnowalaz pieniazkow dla Cypiska i prosila aby pieniazki trafily do Was dla biedaczkow dzikusiaczkow ta czesc kt dla Cypiska bede slac ku cioci elficzkowej sciskuuuniam ogromnie za wszystko
    2 points
  8. Alez cuda alez cuda alez emocje ale zacarowane dziewczyny zadzialaly wyczarowane sercami Weilkimi lapenki przecudne bezpieczne serca nazse odzyly stokroc i stokroc sciskamy za dalsze zycie i za Ruduska za Ruduska ogrooomnie jeszcze ciutenke jeszcze chwilenke piesiu i dolaczysz to swoich braciszkow
    2 points
  9. Świąteczne pozdrowienia od Destino/Joszki http://www.dogomania.com/forum/topic/336889-alis-i-destino-dwa-kudłacze-już-bezpieczne-w-hotelikua-teraz-w-swoich-cudownych-domkach/?page=11#comment-16985324
    2 points
  10. Wszystkim dogomaniakom wraz ze zwierzyńcem i rodzinami, ale nie tylko! Życzę szczęśliwych, radosnych i spokojnych świąt.
    2 points
  11. Państwu przedstawiałyśmy czarne scenariusze, ale mam nadzieję, że Lenka ich mile rozczaruje i nie będzie problemów z zostawaniem:)
    1 point
  12. Kubraczek dotarł. Na początku Ori nie dał sobie założyć, uciekał, kręcił się. Teraz już w miarę grzecznie stoi i czeka aż skończę zakładanie. Ori jest towarzyski, lubi ludzi, psy i koty. Ogólnie załatwia się na dworze, ale zdarza mu się obsikać ścianę lub szafkę w domu. Dzisiaj Oriś miał kastrację. Jest spokojny, dużo odpoczywa. A oto zdjęcia ze spaceru już w ubranku.
    1 point
  13. To prawda, fotorelacja cudowna, a z Zuleczki prawdziwa dama Chyba już można ruszać z nowymi ogłoszeniami. Jak zwykle zdaję się na kiyoshi, Izuniu, bardzo serdecznie dziękuję!!! Jak masz wybrane fotki proszę wyślij mi na maila, podmienię na olx, na razie odświeżyłam to na Warszawę na tydzień i wyróżniłam na kolejny miesiąc
    1 point
  14. Na drogę założyłam jej szelki, które mają na szyi półzacisk - nie ma szansy, aby Pola się z nim wysmyknęła lub je zdjęła.
    1 point
  15. I mnie się zrobiły się mokre... to niesamowite, jak on Tobie ufa... :) Przecież do tej pory nie cieszył się na nikogo. Ja musiałam sobie na merdanie ogonem i podskoki w moją stronę nieźle zapracować, a i to wszystko było takie nieśmiałe i delikatne - a Tobie widać, że ufa. Rudy to wspaniały pies... Dziękuję, elficzkowa, że Rudy Ciebie ma. I shoto. :)
    1 point
  16. Tyś(ka), zdrowia dla Ciebie ! Leż grzecznie i zdrowiej szybko. O Rudego się nie martw. Do końca tygodnia mam wolne, to będę do niego zaglądała. Zresztą na jutro obiecałam mu mielonkę to nie mogę Rudego rozczarować :). To niesamowite jak On się ucieszył na mój widok, aż mi się oczy zrobiły mokre...
    1 point
  17. Rudy! Ukręcę Ci łeb, jak Cię dorwę :D Przez to, że zaglądałam do Ciebie i Cię nie było, mimo moich nawoływań teraz leżę chora! :) Alee! Gęba sama się śmieje, widząc Ciebie, łazęgo! Swoją drogą w niezłą komitywę wszedłeś z Ciocią elficzkowa, skoro tak blisko do niej podchodzisz. I jaką Ty masz grubą szyję! Po wychudzonym psie ani śladu. Tylk proszę, daj się nam w końcu złapać. Lisek i Tinusia na pewno bardziej się ucieszą niż ludzie, którzy Cię podziwiają. Słowo! U Mureczki może suczek z cieczką nie będzie, ale wierzę, że jakąś pannę Ci tam znajdziemy ;)
    1 point
  18. Meksiu, cudo ubranko!!! Poświąteczne, acz serdeczne życzenia również już na 2017 rok. Zablokowali mi dostęp do netu w pracy i piszę teraz z biblioteki. Buziaki dla Pani Ani i Meksia, uroczego emryta oraz dla całej Ekipki.
    1 point
  19. Dzień dobry po ciężkich dniach :D Coś ciekawego znalazłam dla wszystkich zwierzolubów: http://forum.interia.pl/projekt-ustawy-przeciw-bestialskiemu-traktowaniu-zwierzat-trafil-do-konsultacji-od-ministra-patryka-jakiego-tematy,dId,2948758 Dobrze by się stało, gdyby coś z tego wyszło. No i potem egzekwowanie prawa. Tak, tak...
    1 point
  20. U nas jak już do południa nic innego nie dostanie to zjada suchą karmę ale be entuzjazmu :-) Taka Kora z ostatnich dni :-)
    1 point
  21. Dzięki dziewczyny! A żeby nie było monotematycznie to proszę zdjęcie z jarmarku świątecznego. Tylko jeno niestety bo lało cały czas....
    1 point
  22. I ja tam byłam, miód i wino piłam (no dobra, to taka licencia poetica, przecież prowadzę samochód!). Spędziłam przemiłe popołudnie w towarzystwie rodziny Malagosów, za co serdecznie dziękuję!!! I mogę poświadczyć, że Figa to sam wdzięk i urok. Istotnie staje na łapki i wita się z każdym, nawet nie sprawdzając, kto zacz. W ogóle już po niej nie widać trudów dotychczasowego życia, cycuszki wciągnęły się całkowicie, żadne kości nie wystają. To naprawdę zdumiewające, jak szybko te zwierzaki dobrzeją w korzystnych okolicznościach przyrody. Ten, kto zdecyduje się na wzięcie malizny do domu na stałe, będzie miał fantastyczną towarzyszkę. Sama słodycz. I wcale nie taka hałaśliwa, jak Małgosia twierdzi. Troszkę szczeka, ale to w końcu pies, no nie? Trzymam kciuki, żeby Figunia znalazła bardzo dobry dom. Zasługuje na to!
    1 point
  23. W imieniu Zulki dziękujemy za życzenia Zula patrzy ile odkryć telefonów było w jej ogłoszeniu :) A tu czeka na wigilię z Mimisią Teraz z Lusią Już ich się więcej nalazło
    1 point
  24. Dziekuje dziewczynki ze zagladacie Wciaz nie moge uwierzyc ze sunia znalazla dom tak nagle i ze tak szybko sie tam odnalazla Panstwo dobrze jednak postapili upierajac sie by zabrac ja przed swietami Ten czas ktory maja teraz tylko dla siebie jest bardzo cenny- Pani powoli przyzwyczaji sunie do zostawania samej I malenka wybyla- na swoje- zalekniona kruszynka teraz taka odwazna i dzielna:)
    1 point
  25. Dziękujemy ogromnie za życzenia! Święta minęły w domowej atmosferze, w gronie najbliższych nam 6 osób oraz dodatkowo: koteczki Gandzi mojej Agnieszki i labradorki Kenii. Figunia bardzo się przestraszyła Kenii, jak ta wypadła z samochodu zaraz po przyjeździe i galopem przebiegła z radości po całym domu. Na początku Fidze aż tchu z wrażenia zabrakło, ale jak odzyskała głos to szczekała, jazgotała, piszczała, warczała przed pół dnia :). Kotkę przywitała radośnie machając ogonem. Do ludzi Figa jest niezwykłe sympatyczna. Garnie się do każdego, wspina na łapeczki i prosi o głaskanie, czy to kurier z paczka, czy mój syn :) Rankiem odwiedziła wszystkie łóżka i witała gości. Ale na spacer najlepiej wychodzi się ze mną. Nie z Anią, która ze wszystkimi psami chciała wyjść do sadu, nie z Agnieszką, nie z Tomkiem. Bierze chyba przykład z Nutki, która jest w 100% "moim psem" :) I trochę już się zaokrągliła, nie straszą wystające żeberka i koścista doopka. Na kolanach u Agi: gif image hosting free image hosting Jako że przybyło psów (Kenia zostaje z nami do 10 stycznia) położyłam dodatkowe posłanko - kołderkę dziecięcą powlekłam w starą poszewkę. Oczywiście przetestowała je zaraz każda z suczek, a Figunia bardzo je sobie chwali: picture upload picture upload
    1 point
  26. Ja rozumiem,że łatwo powiedzieć weź się w garść,a czasem jest to bardzo trudne.Ankara się wypaliła,jest pod ścianą,opadla psychicznie z sił.. Może jakiś dłuższy urlop pomoże?i uda się nabrać dystansu,albo powinnaś skorzystać z profesjonalnej pomocy,czasem inaczej się nie udaje podnieść,oceń sama czego potrzebujesz. Jesteśmy z Tobą i będziemy Cię wspierać,jak znajdzie się dobry hotel lub dom tymczasowy to będę płacić stałą miesięczną deklarację i mam nadzieję,że inne osoby też Cię wesprą.
    1 point
  27. Usiata, to dla Ciebie :) Mój cudny suczkowy profil.
    1 point
  28. Mortes nie martw się o "marznięcie" Jędrzeja :))) Na pierwszy rzut oka widać, że miał husky przodków. Nawet w tylnych łapach nie ma (jeśli dobrze widzę) wysokich wilczych pazurów. Na dobrym jedzonku u Was, zimno mu niestraszne. Piękny psisko, ten Twój Uratowaniec!
    1 point
  29. Malenka mamusia bez dzieci to jedno w kilku mych najwiekszych wzruszen w ostatnim czasie. Tak bardzo jestem wdzieczna za to, ze jest juz bezpieczna i zadbana. Oby szybko znalazla najlepszy domek! Malagos! Pieknych Swiat w zdrowiu i radosci Ci zycze! I niech to dobro, ktore dajesz bezdomniakom wszelkim, wraca do Ciebie !!!
    1 point
  30. Murka proponuje nieco inną kolejność :) - badanie, sterylizacja szczepienia I to jest chyba rozsądna kolejność, bo po szczepieniu trzeba będzie odczekać, a jeśli sunia dostanie w tym czasie cieczkę,to też trzeba będzie odczekać i to sporo, zanim będzie możliwa sterylizacja. A jeśli w międzyczasie trafi się dobry dom to będzie adopcja bez sterylizacji ? Najpilniejsza jest sterylizacja. Jak szczepienie odwlecze sie kilka tygodni to nic sie nie stanie :)
    1 point
  31. zdjęcie z soboty - był w świetnym humorze, wizyta pod hasłem " tulimy i całujemy", świetnie radzi sobie w domu wśród innych psów, jyuż bez problemu wchodzi i wychodzi do ogródka.
    1 point
  32. Diesel życzy wszystkim wesołych, radosnych Świąt. Dziękuje za opieką i troskę :)
    1 point
  33. Cypisek pozdrawia! Sowa, stosując się do Twoich porad nauczyliśmy się wreszcie aportować! Bawimy się świetnie! :D Chodzenie na smyczy też nam idzie coraz lepiej, ale teraz zdecydowanie mniej trenujemy poza ogrodem. Strzelają tymi petardami bez przerwy, a Cypis szału dostaję, więc niestety ograniczyliśmy spacery bo obawiam się, że może mi się wyrwać. Nadziejko, przede wszystkim bardzo dziękuję! podobnie jak Anulkę i Bogusik proszę Ciebie o przekazanie "naszych" pieniążków z bazarku innemu potrzebującemu pieskowi, ze swojej strony znów sugeruję "dzikuski" Tyśki. Cypis ma się wspaniale, jest bardzo grzeczny, przyjaźni się ze wszystkimi psiakami i bardzo mocno zżył się z Kubą. Świętował nawet jego urodziny! Poza tym jest ciągle bardzo pomocny, brał udział we wszystkich przedświątecznych porządkach nosząc za mną szczotki i szufelki. Później zmęczony wylegiwał się na kanapie. Jest pierwszym znanym mi psem, który LUBI się przytulać! "Zakłada" sobie ręce na szyję, albo chociaż pcha łeb pod pachę. No i wskakuje na kolana, co już jest nieco bardziej kłopotliwe;) Generalnie nie mam do niego żadnych zastrzeżeń :)
    1 point
  34. Dotarły dziś pieniążki z UK i wzięłam się za rozliczenia,żeby nie odkładać i mi nic nie umknęło. Z bazarku córki w UK (dołożyła od siebie grosiki do równego) mamy 1200zł na odłowienie. Z całego serca Dziękujemy i Ofiarodawcom i Kupującym za tę ogromną pomoc! Córci również bardzo gorąco dziękuję! Swój bazarek również oficjalnie w końcu muszę rozliczyć i przedstawić na wątku,(poniżej wątek),bo kupujący nie wiedzą gdzie potwierdzenia szukać. Utarg dla dzikusków wyniósł na mim bazarku - 813,20zł. Wspólnie z córą udało się nam zebrać 2013,20zł Rozliczenie pieniążków z tych dwóch bazarków: 1100zł -pierwsze odławianie/opłacone 17.12.16 500zł - drugi wyjazd na odławianie/opłacone 22.12.16 130,45zł- z bazarku wpłacone wcześniej na konto psiaków 75,20zł - kupiłam Kal Aid dla psiaków i wysłałam do Murki (potwierdzenie wstawię) Razem ubyło z mojego konta - 1805,65zł 2013,20zł - 1805,65zł = 207,55zł....tyle zostało na moim koncie na dzień 22.12.16 Nie wiem czy mam przelewać,czy zaczekają u mnie dla Jamora za następne odławianie w styczniu,a tylko adnotację zrobicie?
    1 point
  35. Dziś zadzwoniła do mnie pańcia gigi z życzeniami. Porozmawiałyśmy chwilę. Pani, jak zwykle radosnym głosem powiedziała ,że są postępy.Giga na spacerku chodzi z podniesioną i machającą kitą. Jest grzeczniutka, coraz częściej podgląda pańcię przy różnych zajęciach. Syn pani kupił Giguni piękne posłanko w prezencie pod choinkę. Spytałam się wprost czy pani jest zadowolona z Gigi. Odpowiedź brzmiała: tak, bardzo,ona jest taka kochana, delikatna i grzeczna. Ja z kolei podziękowałam pani za wspaniały dom jaki dała suni. Chciało mi się ryczeć ze szczęścia.
    1 point
  36. Gusiaczku,dziękujemy Kochana! Wybaczcie,że Wszystkich nie zacytuję, ale Najmocniej i z całego serca Dziękuję Wam Wszystkim za wsparcie i kciuki! Nawet nie wyobrażacie jak były ( i są nadal) one potrzebne.... i nam i Rudemu.
    1 point
  37. Najserdeczniejsze życzenia świąteczne Malagossom wraz z Rodziną, oraz wszystkim czterołapom, życzą konfirmostwo z Bliss i Lerką
    1 point
  38. Pozwolę sobie wrzucić trzy zdjęcia szczęśliwców, resztę wstawi Murka :) I opowie co nieco o psiakach. PS: Jamor na swoim fejsbuku opisał też pierwsze łapanie, a właściwie sytuację z kradzieży siatek. Kto ciekaw i komu mało relacje, niech tam zajrzy.
    1 point
  39. Czwartek Jamor już zdaje relację mi na spokojnie...umawiam się,że pojedzie raz jeszcze.....i znowu czekanie...organizowanie i przygotowywanie "pola" żeby akcję zakończyć w końcu sukcesem....Jamor chce dodatkową zasadzkę,żeby ktoś przygotował,pisze nawet ogromną instrukcję jak to zmontować,ale brak człowieka...jest ciężko,sto telefonów nie pomaga,..znieczulica w tym mieście,a dziewczyny same nie zrobią,shoto mąż chory... Jamor swoje kontakty próbuje uruchomić...jednak udaje się i Tyśka znajduje chłopaka,który to zrobi...w niedzielę chłopak montuje..uff...znów ruszamy we wtorek na wieczór...Rudy jest sprytny i Jamor chce więcej mieć czasu na niego...może po nocy się uda,....nerwy nie ziemskie u wszystkich,bo Rudy w odległe tereny zapuszcza się częsciej,a w budzie już nie nocuje wcale...i choć tych gwoździ w niej już nie ma i słomą jest wyłożona to czasemdziewczyny widzą jak leży na ziemi....przychodzi w porze jedzenia albo i nie przychodzi...dziewczyny jeżdżą na zwiady dwa razy dziennie...i sto myśli nam się kłębi po głowach....Wola Boska!.... Jamor na miejscu we wtorek...śladu po Rudym nie ma..są, ale stare sprzed blisko doby...pobliskie okolice przeczesuje i czysto..w środku nocy zapuszcza się w dalsze tereny...raniutko namierza Rudzielca...trzepie kilometry za nim ogromne...łata dziury i stawia płoty w dwóch namierzonych posesjach z suniami z cieczką,bo właśnie z jednej Rudy przez dziurę mu czmychnął...posesje przygotowane,właścicieli zgodę ma również..jest już południe...współczuję i żal mi już tego Chłopa...żal suni dogowej-szkielet! na łańcuchu spotkanej przez Niego...Rudy cały czas łazi,a Jamor za nim....wszystkie drogi Rudego Jamor rozszyfrował,dobrze go poznał,ale chwicić nie ma sposobności...strzelić i owszem,bo blisko godzinę siedział na ulicy i patrzył na Jamora,ale miejsce niebezpieczne...obsikał mu nawet kilka razy samochód...jest znów ciemno i Jamor już myślał,że się udało,że ma ancymona na tej jednej z posesji,z siatką się udało,....ale po czasie patrzy,że łapy białej nie widać... to nie Rudy a inny kundel z nim walczy w siatce...zawód i złość,ale co zrobić....sieci już poplątane, noc się zbliża i Jamor odpuszcza, musi wracać do domu...15-16 godzin dziś dla Rudego poświęcił jak nie lepiej...nie wiem skąd ma tyle sił w sobie.. .Rudziczek zostaje...... Trafiłam na ten wątek przypadkiem i los tych psów nie dawał mi spokoju z każdym dniem coraz bardziej,a już Rudy ujął tak mocno jak dawno żaden pies. Po prostu mi szkoda ich bardzo i wiem,że wielu z Was również ich los leży na sercu. Przynajmniej spróbować im dać szansę,taką jak inne psy dostają. Zdaję sobie sprawę,że wiele osób może mieć inne spojrzenie co do pomocy akurat tym psiakom z powodu kosztów jakie są poniesione,ale wiem też,że wielu z nas w razie choroby ratowałoby/ratuje własnego psa nie licząc się (albo i licząc poprzez zadłużenia) z finansami i nieba by przychyliło,żeby psiak tylko wyzdrowiał. Rudy,Tinka i Lisek są niczyje i nie mieli nikogo,kto by o nich walczył...Tyśka pokazała je światu, w ich imieniu prosząc o pomoc. Jeszcze raz chcemy spróbować... Jamor zna drogę Rudego, sunie z cieczką przynętą . Będę robić bazarki choćby do następnego grudnia,żeby pomóc dla niego.
    1 point
  40. Dobre wieści :) Psiątka i koty będą miały co jeść :) Brawo, Kejciu i Asiuniab !!
    1 point
  41. Nio zapewne by udusił,ponieważ mężczyźni zazwyczaj nie lubią udostępniać swoich słabostek. Magdziu,często wracam myślami do pierwszych dni gdy zobaczyłyśmy z Bogusią zdjęcia Inki za siatką w Schronisku,jak Inka patrzyła tak smutnie,,jak bardzo chciała dotknąć ręki Toli,,jak bardzo pragnęła człowieka.Teraz sobie myślę,że decyzja pomocy Ince była w 100% trafna.Inka + człowiek to jest to co najbardziej kocha i potrzebuje. Inka wygrała los na loterii, jest w raju. Zdjęcia przecudowne,a Incia coraz ładniejsza jednym słowem śliczna.Dziękuję za zdjęcia,tyle przynoszą zadowolenia,radości,na chwilę przysłaniają okropną rzeczywistość psów,które czekają na pomoc,a mogą się tej pomocy nie doczekać bo nie jesteśmy w stanie wszystkim pomóc jedynie jednostkom.
    1 point
×
×
  • Create New...