Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/26/16 in all areas

  1. U Jędrusia powolne sukcesy :) Jak tylko mogę poświęcam mu czas na głaski i przytulanki no i na przekupstwo ;) Jędruś jeszcze nie da do siebie podejść jak biega po podwórku ale na każdy mój gest zainteresowania w jego stronę pędzi do kojca i tam czeka aż do niego przyjdę i będzie kolejna porcja głasków . Już też tak często nie chowa głowy w kącik . Nawet czasami jak stoi w kojcu to mogę go pogłaskać :) Na swoich kumpli ożywia się baaardzo :) Uwielbia z nimi ganiać choć widzę że zajmuje ostatnie miejsce w " stadzie" . Czasami jak Jędruś jest zbyt nachalny to go przystopują , ale nie agresywnie tylko tak ...po psiejsku ;) Kilka ujęć naszego przystojniaka :) Dotarły kolejne wpłaty dla Jędrzejka za które ogromnie dziękuję :) * Ciocia Nesiowata - 20 zł : ) * Ciocia Doris66 - grudzień - 30 zł : ) * Pani Terenia od Pucusia - grudzień , styczeń - 60 zł : ) ( 20 zł do Jędrusiowej skarbonki ) * Marysia O ze swojego bazarku - 82 zł : ) Za chwilę uaktualnię na pierwszej stronie w rozliczeniu głównym . P.S. Na dniach Jędruś będzie szczepiony na wściekliznę ;)
    3 points
  2. DZWONIŁAM:) Miałam jakies straszne problemy z zasięgiem...dodatkowo słyszałam ciągle głos Pani, która mówiła Panu jakby co ma mówić;) on powtarzał i było troszke zamieszanie, ale sporo się dowiedziałam:) Co ciekawe- lenka bardzo się szybko się zaaklimatyzowała. Pan powiedział, że nia mają z nią póki co absolutnie żadnych kłopotów, właściwie od pierwszej chwili zachowuje się tak jakby była u siebie:) W domu grzeczna, tylko jeszcze nie zostawała sama, ale jak jest z Państwem to jest bardzo grzeczna. Ma ogromny apetyt! Zjada wszystko- w Święta pojadła rosołku (eh....musiała tez poświętować) Na spacerach grzeczniutka, niczego się nie boi, ani samochodów, ani psów innych, ładnie spaceruje na smyczy. Jeździ juz z Państwem samochodem. Pan mówił, że siedzi na tylnym siedzeniu jak hrabina:) Byli juz z nią na tej swojej 'kociej' działce. pan puścił ją tam ze smyczy- biegała (a właściwie Pan powiedział 'ciekała':)) jak szalona. Porządnie się wyganiała. Pan mówił, że martwi ich tylko to, że sunia mało się załatwia tzn. grubszym;) kooopka tylko rano, a potem jeszcze ewentualnie jakiś tam bobek wieczorem...Nie wiem, czy to może być zatwardzenie? Jednak nowe miejsce, stres, trochę inna dieta. Tak Panu powiedziałam, że moim zdaniem taka jest przyczyna i że powinno minąć. Na Sylwestra sunia zostaje z Panią w domu i będą razem świętować, bo Pan będzie w pracy. Obiecali pilnować jej i że jakby cokolwiek się działo będa dzwonić, ale nie zakładają by coś było nie tak- prosili żebym się absolutnie niczym nie martwiła. Przed sunią juz tylko ostatnie wyzwanie- zostanie samej w domu.... Także, chyba nie jest źle.... :)
    2 points
  3. Majlowe wiadomości z Joszkowego domku :) Tym razem parę zdjęć z życia codziennego :) Joszko ma się wyśmienicie, został obsypany prezentami na święta. Na jednym ze zdjęć widać go z ulubioną maskotką pieska :) Jest strasznym pieszczochem i łasuchem, który uwielbia przysmaki i najchętniej w ilości nieograniczonej. Od nowego roku będzie uczęszczał do szkoły dobrych manier, żeby lepiej reagował na zawołanie na spacerach, a poza tym sprawuje się wzorowo :) Nauczył się podawać łapy, przynosić piłkę, a na smyczy chodzi bardzo ładnie, no chyba że zwabią go jakieś zapachy :) pozdrawiamy, będziemy przesyłać zdjęcia na bieżąco :)
    2 points
  4. Nasz Duszek przysłał życzenia ; " Radosnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych z bliskimi w ciepłej, rodzinnej atmosferze oraz samych szczęśliwych dni w nadchodzącym Nowym Roku życzy Duszek z rodziną :) P.S. Dziękujemy za Kreon , pokarm i prezenty."
    2 points
  5. Dobra, udało sie dziś wstać i wysikać na zewnątrz z moją pomocą - trzymałam za ogon. Może się jeszcze uda ukraść trochę czasu.
    2 points
  6. Cieszę się bardzo, że malutka dojechała do wspaniałego domku. Nie mogłam sobie odmówić zajrzenia na watek, choc moge dopiero teraz. Anecik zazdroszczę Ci bardzo, bo mnie brak siły żeby przekonać męża. Zresztą powiedział, że on już dobrze wie jak to DT by się skończyło. i ma rację. Tak jak wy uważam, że dwa psy to lepiej niż jeden. Będę podglądała losy Dafi.
    1 point
  7. Pozdrowienia świąteczne - niestety ten piękny śnieg jest już tylko wspomnieniem
    1 point
  8. I jeszcze spóźnione, ale jakże przyjemne pozdrowienia świąteczne - od zamojskiej Sagi vel Kropki ze Skierniewic - i od Lusi z Zamościa (Lusia i jej dzieci mają watek na dogo, ale nie wszyscy go znają)
    1 point
  9. Mysza2, jakby nie było, Fleczuś to młodszy braciszek ;D starszy jedynie stażem bycia członkiem naszej rodziny ;)
    1 point
  10. Dziękuje Kasiu za te śliczne zdjęcia. Warto było na nie czekać:) Ciesze się, że jest z nią coraz lepiej, że już Wam coraz bardziej ufa. Pięknie wygląda na tych zdjęciach, jak prawdziwy pinczerek! Na pewno jest z jakiejś pseudohodowli...ma ogonek obcięty prawda? Mój dziadek pewnie ze 20 lat własnie takie pieski (pseudo) hodował, sądze, że uznałby ją za bardzo rasową i nawet wiem na ile by ją 'wycenił' Ineczka- nie pójdziesz byle gdzie, do kogoś kto dobrze zapłaci- o nie!- znajdziemy Ci najlepszy dom, gdzie będziesz prawdziwie kochana:)
    1 point
  11. Dzisiaj już bez problemu można do suni podejść i ją wygłaskać - daje nawet brzuszek do głaskania :-) natomiast jest strasznie chuda ;-( a apetyt ma taki sobie;-( bardzo się na nas obraziła za obroże i szelki, które jej założyliśmy, Smyczy chyba nigdy nie poznała bo po zapięciu stoi jak sparaliżowana i nie ma szans żeby zrobiła chociaż mały kroczek. Będziemy ją powoli przyzwyczajać ;-)
    1 point
  12. Mi równiez bardziej podoba się Inka :) I chyba takie imie zostanie, ale poczekajmy jeszcze na zdjęcia. Mam nadzieje, że Kasi uda się dzisiaj tu do nas zajrzeć, a jak nie dzisiaj, to sądze, że jutro już na pewno. Jesteśmy w stałym kontakcie smsowym- sunia robi postępy, wczoraj np. pozwoliła się juz pogłaskać:) W domu zachowuje wzorowo czystość, wskakuje na łóżko by sobie pospać:) ogólnie jest bardzo rozgarnięta:)
    1 point
  13. Cudne zdjęcia. Ale sie Henius zdziwił ze tyle prezentów dostał w jeden dzień. :)
    1 point
  14. Lolusiu Kochany, buziaki w ten czarny wylakierowany nochalek :)
    1 point
  15. Henio ma bardzo udane pierwsze święta u nas. Szczególnie zadowolony jest z prezentów, bo wszystkie były jedzeniowe :P
    1 point
  16. Świąteczne pozdrowienia od naszej rodzinki! Psiaczki w porannej zabawie w łóżku ;)
    1 point
  17. Krysiu! Uszy do góry. Na szczęście są tacy ludzie jak Ty, Malagos, Grażynka i setki innych dogomaniaczek i dogomaniaków, którzy czują się spokrewnieni ze zwierzętami i pomagają im jak mogą. Wesołych świąt! :) :) :)
    1 point
  18. Zdrowia, spokoju, ale tez radosci i wytchnienia, odpoczynku tak potrzebnego...cudownej Mari i Jej Najblizyszym oraz wszystkim Dogomaniakom, ktorzy do Mari zagladaja!!!
    1 point
  19. Dni wypełnionych radością i miłością, niosących spokój i odpoczynek. 2017 roku spełniającego marzenia, pełnego optymizmu, szczęścia i powodzenia J Huzarku - najlepszego domku dla Ciebie *)
    1 point
  20. Zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt życzę wszystkim.
    1 point
  21. Henio dostał dziś prezenty od mojej koleżanki z pracy. Jeden z nich uparcie wyciągał spod choinki. Okazało się, że to piszczałka;)
    1 point
  22. Tolu dziękuję Tobie i wszystkim Dobrym Duszkom za wkład pracy i wątek na https://www.siepomaga.pl/dla-duszki Udostępniałam, porozsyłałam, jest 115 udostępnień na Fb, na Tweeterze też. Bibi Duszka poruszyła trochę czułych serc - jest już 156 zł - dziękuję <3.
    1 point
  23. Zdrowych, spokojnych oraz pogodnych Świąt w radosnej i rodzinnej atmosferze dla Duszka oraz jego rodziny, jak również dla wszystkich jego opiekunek i opiekunów, którzy czuwają aby mu niczego nie brakło :)
    1 point
  24. Z pomocą inkówny "dopadłam" Macię przez fb, więc już nie potrzebuję pomocy. Spokojnych świąt, wesołego karpia i trafionej choinki! :)))
    1 point
  25. Życzę, aby przy świątecznym stole nie zabrakło radości i ciepła rodzinnego, a Nowy Rok przyniósł ze sobą szczęście i pomyślność.
    1 point
  26. 1 point
  27. Nie pisałam wcześniej, ale cały czas kibicowałam Giguni i - cieszę się przeogromnie z takiego happy endu :)!
    1 point
  28. Bibi ... strasznie mi głupio, że w widoczny sposób nie nabiera ciałka... Pocieszam się, że na razie wszystko idzie w odbudowę mięśni, a z czasem nadwyżki będą magazynowane pod skórą. Dziś po raz pierwszy Bibi podczas sikania uniosła lewą nóżkę, a cały ciężar pupy podpierała prawą! Tak, ta prawa nożyna, z opuchniętym kolankiem - opuchlizny już na szczęście nie ma! Dzielnie biega po ogródku i wyraźnie ją to cieszy, no i sama wychodzi z domu - to raptem jeden schodek, ale już "całą" drogę poznała. Wczoraj połknęła tabletkę Milpro, dziś żadnego "obcego" nie widziałam w kupce. Apetyt dziś słabszy. Ugotowałam w szybkowarze wywar na porcjach rosołowych z kaczki, sporo było tłuszczyku i skóry, a mąż pyta: "dlaczego to nie ma smaku? - bo to nie dla Ciebie, możesz połowę odlać, posolić i przyprawić". Studzi się jedzonko, może z kaczym posmakiem, ten ryż z warzywami i mięskiem będzie Bibi bardziej smakował? No miseczka została wylizana - smakowało :-)
    1 point
  29. Poker, ten dom się słusznie należał Gidze za całe zło, którego doświadczyła kiedyś w swoim życiu w okresie przedpokerowym , co i Tobie, za pracę i serce włożone w socjalizację Gryzi-Gigi :)))
    1 point
  30. Bardzo zazdroszczę Ci tej Pani Poker, nie da się jej sklonować?
    1 point
  31. Rozmawiałam dziś z pańcią Gigi. Wspaniała kobieta. Radosnym głosem oznajmiła ,że są postępy, bo Giga na spacerze podnosi do góry chorągiewkę. Jak myśli ,że pani nie widzi, to zwiedza cały dom. Puszczona na ogródku siada po paru krokach na doopci, a zapięta na smycz dumnie kroczy. U nas też tak robiła.Ona chyba ma większe poczucie bezpieczeństwa jak jest zapięta. Uwierzcie mi ,że ja ciągle nie mogę uwierzyć ,że Giga ma domek i to jaki wyrozumiały.
    1 point
  32. Serdecznie witamy, jestes w Klubie, brak "kasy" nikogo nie wyklucza, dużo zdrowia ! :)
    1 point
  33. [quote name='MałaMycha']Byłam w schronisku.. faktycznie zwierzęta które tam mieszkają mają koszmarne warunki ale od 20 lat mieszkam około 70-80 km od najbliższego schroniska i rzadko kto jeździ tyle km po psa nawet gdyby moja sunia nie rodziła niewiele by to zmieniło.. poza tym dziwi mnie Wasze podejście.. ale to już inna sprawa więc po prostu odpuszczę.. wybaczcie, ale nie mogę brać odpowiedzialności za cały ten porąbany świat.. mój pies jest traktowany jak członek rodziny, bardzo ją wszyscy kochamy a inne pieski ? po prostu mogę im współczuć ale co to zmieni? nie podoba mi się traktowanie kundelków jako psów "niższej kategorii" to tyle z mojej strony w tym temacie :)[/QUOTE] Wiesz, wystarczy, że większość ludzi myśli tak jak Ty - bo tak właśnie jest - i to jest przyczyna tego problemu. Ty nie mieszkasz w jakiejś kapsule odciętej od świata, że tam i tylko tam zostają Twoje szczeniaczki i masz nad nimi kontrolę. Przynajmniej część z nich rozmnaża się dalej, a co z ich dziećmi? Skąd wiesz, gdzie są, co się z nimi dzieje? Może wnuk Twojej suki jest właśnie 70 km od Ciebie, w schronisku, gnębiony przez większe psy w kojcu, odganiany od miski, głodny? I jak bardzo byś rączek od odpowiedzialności nie umywała, to jest to Twoja wina, bo Ty dopuściłaś sukę, Ty sprowadziłaś psy na świat, i gdyby nie Twoja decyzja o rozmnazaniu, tych kolejnych psów by nie było i żaden by nie cierpiał. Jak nie chcesz brać odpowiedzialności za problem bezdomnych zwierząt - to go nie stwarzaj i nie pogarszaj, a to właśnie robisz rozmnażając psa. Ale tak już niestety mają osoby patrzące tylko na czubek swojego nosa; kochające nie psy w ogóle, tylko jednego swojego psiuńcia. [quote name='MałaMycha']nie będę komentowała Twojego wpisu.. ;/ jeśli to tylko możliwe to skasuję konto na tym forum.. nie mam zamiaru przepraszać za to ze istnieją bezdomne psy.. a skoro jesteś takim wspaniałym człowiekiem to może weź sam kilka psów ze schroniska? moi znajomi wzięli i co z tego mają? pies zaatakował nową włascicielkę.. to było rok temu a ręka do dziś pozostała niesprawna.. ja jednak wolę psy po znanych mi rodzicach... żegnam[/QUOTE] Nie przepraszaj, po prostu nie produkuj. Założę się o wszystko, że jak usłyszysz w tv, że psy usypia się setkami z powodu przepełnienia schronisk, braku domów dla nich, to będziesz płakała jak tak można i jeszcze polecisz do internetu podpisać petycję. A nawet przez chwilę pomyślisz, że to także TWOJA wina, bo ty też rozmnażałaś psy. Tamte też ktoś rozmnażał, nie urosły na drzewie ani nie spadły z nieba. I ten ktoś też twierdził, że pieski znajdą domki - bo wszyscy tak twierdzą jak jeden mąż. To skąd te kundelki w schroniskach, z przepełnieniem rzędu 300%? I nie dość, że sama robisz kolejne psy, to jeszcze zniechęcasz do adopcji? To co "miłośniczko od siedmiu boleści" proponujesz zrobić z psami w schronisku skoro to takie złe, gryzą właścicieli, nic nie ma z tego że się je weźmie? Zagazować? Uśpić? Niech siedzą w tych klatkach na betonie, bez człowieka, aż umrą, po kilkanaście lat? Pierniczysz jakie masz dobre serduszko, że jakby pieska od Ciebie ktoś źle traktował, to poleciałabyś i zabrała - a tamte? Tamte według Ciebie nie czują? Nie zasługują, żeby ktoś o nie dbał? Wiesz, według mnie jesteś po prostu dzieciakiem, któremu podoba się zabawa w rozmnażanie suczki, obserwowanie porodu, dorastanie słitaśnych szczeniaczków, to jaka czujesz się dorosła jak dajesz psa nowemu właścicielowi, a coś tam z tego co Ci tłumaczymy jednak dociera, tylko wolisz odwracać kota ogonem i udawać, że Ciebie to nie dotyczy. Ale owszem, dotyczy, bo nie mieszkasz na bezludnej wyspie na Pacyfiku i nie robisz sobie tych szczeniaczków tam - tylko mieszkasz w Polsce, to tu jest ze dwa razy więcej psów niż domów dla nich, to kilka km od Twojej wsi giną na ulicy psy wywalone z samochodów, to w Twojej czy sąsiednich wsiach ludzie topią szczeniaki, wywożą i wypuszczają psy pod miastami, bo mają już za dużo. I Ty jesteś częścią tego problemu, bo jesteś producentką psów - i mam nadzieję, że jak kiedyś wreszcie raczysz to zrozumieć, to będziesz się cholernie wstydziła. I ode mnie, żeby nie było, że jestem miastową paniusią z rasowym psem, która nie wie jak wygląda wieś... Mieszkam w małym mieście, przez całe życie miałam jednego rasowego psa, reszta kundle, a na wsi jestem codziennie, bo wieś zaczyna się jakieś 1,5 km od mojego domu i wiem jak wyglądają wiejskie realia. Aktualnie w sąsiedniej wsi są dwie suki, jedna wielka, ma 8 szczeniaków pod stodołą, facet już wrzeszczy, ze je zatłucze i żeby psy zabierać, a ja i ludzie pomagający u mnie psom nie wiemy, gdzie je podziać; druga sunia malutka, ma powyciągane sutki, nie mamy pojęcia czy i gdzie ma małe, ale jak wyjdą to będą kolejne maluchy do szukania domów - domów których nie ma. I szlag mnie trafia jak myślę, że w tej wiosce na pewno jest jeszcze jedna taka mądra panienka jak Ty, która sunię dopuszcza, bo tak fajnie, i rozdaje śliczne szczeniaczki, przy których te biedne nigdy nie będą miały szans na znalezienie pana - a jej to nie obchodzi, bo interesuje ją tylko jej własny pies i jej uciecha z zabawy ze szczeniaczkami.
    1 point
  34. Wiele osób szuka namiotu licząc, że uda im się kupić dobry stabilny namiot handlowy w cenie 100 zł. Niestety, aby namiot spełniał dobrze swoją funkcję musi być dobrze wykonany. Nie może przeciekać, lub przewracać się przy najmniejszym wietrze. Warto też zwrócić uwagę, żeby namiot nie zmieniał koloru prezentowanych produktów. Jeśli oczekują Państwo produktów w takiej właśnie jakości zapraszam się do zapoznania z naszą ofertą na http://mojatrampolina.pl/
    -1 points
×
×
  • Create New...