Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/04/16 in all areas
-
Melduję się na wątku czarnego "ogórka" ;-). Bez obaw - nie wycofałam się, po prostu czekałam na info od Alaskan malamutte. Sytuacja mikruski nie była wyjaśniona, kwarantanna dopiero zakończona, nikt się nie zgłosił - możliwe, że dla poprzedniego domu "kamień z serca", nic to - maluch ma szansę dzięki dogo! Jak najbardziej oferuję tymczas z wiktem i opierunkiem ;-). W kwestii badań... liczę na Waszą finansową pomoc... Tak jak pisałam na wątku zamojskim: jeżeli mała przyjedzie zaszczepiona p/wściekliźnie, czip ma w mojej mieścinie darmowy, sterylizację władze miasta refundują w połowie, druga połowa ode mnie w prezencie. Tabletki na odrobaczenie mam, środki bójcze na pasożyty zewnętrzne również. Proszę o niedenerwowanie się na zapas - odzywam się rzadko, pewnie każdy widzi ile mam postów, jakoś tak... znajomych tu mało, a ja taka nieśmiała ;-)4 points
-
Co więcej głów i pomysłów to pomoc dla psiaków będzie bliższa..tak myślę. Jeszcze swoje trzy grosze dołożę. W jednym chyba wszyscy jesteśmy zgodni...Tym psom trzeba pomóc! Jest tylko rozbieżność,czy starać się już na tę zimę wszystkie zabrać z ulicy....czy Liska jednego teraz,a następne w przyszłości,.. kiedyś. I druga sprawa,jeżeli Tinusia byłaby złapana już teraz do sterylki,to grzechem byłoby wypuścić ją dalej na poniewierkę na stare lata...ja tak uważam. Rzecz jasna sprawa pomocy rozchodzi się o kasę jak zawsze i w tym wypadku nie małą! Napiszę jak ja to widzę,ale nic nie narzucam nikomu,że tak będzie super i efekty najlepsze,bo wcale tak być nie musi. Dużo jest niewiadomych z każdej strony,ale jesteśmy tu do pomocy dla tych najbardziej potrzebujących,a te psy jej potrzebują!. Z założenia wychodźmy,że się uda. Jak się nie spróbuje,to wówczas zostanie plan B- pierwszy plan dziewczyn,-pomagać powoli i pojedyńczo. Pieniążki same nie przyjdą i trzeba jakoś zadziałać,żeby zdobyć. 1.Po części być może tu leży problem,że nie ma jednoznacznej decyzji co do zabrania całej trójki teraz,na tę zimę z ulicy,bo Tyś(ka) sama nie podejmie (zrozumiałe) i powinniśmy wspólnie ustalić...Czy próbujemy? 2. Myślę,że najważniejsza jest odpowiedzialność w przyszłości za trzy psiaki dla samej Tyś(ki) i elficzkowej - więc ją rozdzielmy i weźmy odpowiedzialność na siebie zaraz po złapaniu,...tzn.Czy znajdą się chętni,by wziąć po psiaku pod swoje skrzydła?...jeżeli nie pojedyńczo,to może po 2-3 osoby zadeklarują niech taką opiekę? -nie chcę pisać na pusto i Rudego chcę wziąć na siebie,ale nie sama, jest największy- i proszę kogoś do pomocy! 3.Zapytać Murki,czy zgodzi się wstępnie zaraz po złapaniu przetrzymać trójkę-dwójkę psiaków/jej hotelik najbliżej. 4.Zadzwonić do Jamora,ile zaśpiewa i czy by złapał. 5.Na dłuższą metę kojce odpadają i już teraz rozpytujemy/zaklepujemy wstępnie o dt domowe..(ja kombinuję jeden DT,ale nie chcę robić nadzieii,bo jeszcze patykiem pisane). 6.Napisać wyraźnie tytuł i po wątkach, i całym świecie rozpuścić,że chcemy zabrać całą trójkę! 7.Poruszające wydarzenie na FB bardzo by ułatwiło zebranie pieniążków,ale kto działa tam prężnie i tym się zajmie? Trochę chaotycznie ten wpis,ale mam nadzieję,że zrozumiecie o co mi chodzi. Jeszcze zapewne i inne kwestie do ustalenia,ale te najważniejsze mi przyszły do głowy. Wyzwanie spore,ale w grupie siła!3 points
-
Dopiero dojechałam do domu po prawie 5. godzinach poświęconych 3. psom. Gigunia dojechała szczęśliwie. W domku weszła pod stół. Poczekałam aż pani wyjdzie z nią na ogródek i widziałam ją z daleko. Serce mi ścisnęło i łzy poleciały. Potem pani wyszła do mnie sama. Mówiła ,że Giga bardzo się jej podoba. Mówi do niej ,że to już ostatni jej domek ,że już tu zostanie na zawsze. Zamówiła karmę dla suńki. Córka chciała zamówić legowisko w postaci budki ,ale odradziłam. Giga by się schowała i izolowała. Pani w mig złapała o co chodzi. Spanko będzie miała na dole i w sypialni. Generalnie jestem spokojna. Pani jest bardzo ciepła, wyrozumiała, zrównoważona. Będę dziś do niej dzwonić ok.21.30 i jutro rano. Bardzo mi miło ,że się tak interesujecie Gigunią. To naprawdę najtrudniejsza adopcji w mojej karierze. Bardzo dziękuję anecik i jej mężowi za to ,że poświęcili czas i dostarczyli Gigę oraz za serce jakie jej okazali. aneciku kochany, napisz ile mam zwrócić za podróż.2 points
-
2 points
-
Kochani, dobrze, że zaglądacie na wątek. Dzięki temu możemy wymienić swoje zdania, przemyślenia czy sposoby pomocy dla dzikusków. Każdy ma prawo mieć odmienne zdanie bo i jego doświadczenia dotyczące psiaków też mogą być różne. Myślę, że dzięki temu wyłoni się jakiś konstruktywny plan pomocy dla psiaków. Na razie nie mamy pieniędzy ale gdyby - jak pisze kiyoshi - założyć wydarzenie na fb być może trochę pieniędzy by wpłynęło. Niestety ja nie jestem na fb. Może jeszcze znajda się osoby z deklaracjami. Ma racje Anula pisząc o robieniu ogłoszeń. Pamiętajmy tylko, że do ogłaszania upłynie trochę czasu. Dzikuski muszą najpierw nauczyć się bycia z człowiekiem. Na razie nie dają się dotykać.2 points
-
A czy nie bierzesz tego pod uwagę, że tam mogą bardzo cierpieć z powodu mrozu, potrącenia przez samochód, skrzywdzenia przez jakiegoś pseudo człowieka ? Mogą w cierpieniu odejść zanim przyjdzie pomoc. Wybacz, ale ja bardzo się tego obawiam. Mówisz tylko o Tinusi i Rudziku, a przecież Lisek, tak jak i oni, nie zna innego życia, jak tylko tam. Uważam, że jeśli tylko będzie taka możliwość, to należy pokazać im inne życie, przynajmniej dać wybór.2 points
-
2 points
-
Nikuś jest naprawdę maleńki... chyba tak małego dorosłego pieska nie było jeszcze u nas:) Jest troszkę zastrachany, ale szybciutko się rozkręca. Bardzo lubi kontakt z człowiekiem, przytulanki, głaski, nie boi się brania na ręce. Na smyczy trochę opornie chodzi, chyba to dla niego nowość. Jedyne dobre fotki udało mi się zrobić jak mu założyłam szelki (przymierzałam) - stał jak sparaliżowany, wiec to perfidnie wykorzystałam;) Bo normalnie to taka wiercidoopka, że aparat nie nadążał:) Na razie nie załatwił mi się od przyjazdu od weta, choć chodziłam z nim dwa razy po ogrodzie dość długo. Pewnie stres go trzyma jeszcze. U weta jak go zabierałam to się pożądnie wysiurał z wrażenia, więc nie ma się co martwić, że się coś mu zaczopowało;) Psiak jest zdrowy, wet go tylko odrobaczył injekcyjnie.2 points
-
Parę fotek ze spotkania Państwa z Axelkiem:) Państwo Axelkiem zachwyceni, bo jakże by inaczej:) nawet jego ADHD ich nie przeraża:) Pan się śmieje, że choinkę trzeba będzie przywiązać:) Axelka rano wykąpałam, był bardzo grzeczny:) W domu ma miejscówkę w łazience - przezornie pozabieraliśmy stamtąd wszystkie rzeczy, które mógłby strącić, nadgryźć itd. Ale ku naszemu zaskoczeniu jest bardzo grzeczny i na razie wszystkie potrzeby załatwił na ogrodzie. I w ogóle nie szczeka:) Jutro Państwo ok. 8.30 przyjeżdżają i się pakujemy:)2 points
-
Dzisiaj rozmawiałam z bardzo fajnymi młodymi ludźmi zainteresowanymi adopcją Poli, mówiłam o jej problemach zdrowotnych (zapaść tchawicy i serce), o nużeńcu zapomniałam, ale to w tej sytuacji najmniej istotne... w każdym razie wysłałam Państwu filmiki i odpisali mi, że są zdecydowani na adopcję suni i jeśli przejdą pozytywnie wizytę PA to będą się starali, aby Święta spędziła już z nimi:) Są z Bydgoszczy... ale nie przeraża ich odległość, są gotowi np. do połowy drogi wyjechać po sunię.2 points
-
Papież Franciszek szanuje przyrodę ale polscy księża wywodzący się może z głębokiej wiochy niestety nie. Pamiętam jak kiedyś jakiś dziennikarz poprosił księdza, żeby z ambony poruszył sprawę traktowania zwierząt, szczególnie psów po ludku to usłyszał od księdza takie stwierdzenie - "Pan Bóg stworzyl zwierzęta, żeby ich używać a przecież nie mają duszy więc nie są ważne". I po tej wypowiedzi niestety choć jestem katoliczką to znielubiłam tę czarną mafię. Walczą o dwie napoczęte komórki i plemnmiki ale żywe, czujące stworzenie jest do używania bez względu na to jak, okrutnie też można.2 points
-
dzwonił 1 gość - chciał dla teściów na podwórko :P pogoniłam1 point
-
Dobre wieści jak na początek i niech już takie pozostaną.Jeszcze długo nie będę puszczać kciuków!1 point
-
W końcu jestem po wyczerpującym emocjonalnie dniu. nie mówiąc ,że zrobiłam po obrzeżach Wrocławia i po mieście ponad 60 kilometrów. Odebrałam Nikusia i zwiozłam maleńtaska do koleżanki. Malutki jest cudny. Już w kontenerku stukał ogonkiem. U koleżanki w domku wyszedł sam. Zwiedzał dom. Wszystkie koty przyglądały się mu i o dziwo nie syczały ,a Nikus nie szczekał. Zaraz po przyjeździe walnął piękne koo, be robali , ba ogródku.Posiusiał i poszedł do domku na kolację. Po całym dniu postu jadł ,aż mu się uszy trzęsły. Miał dostać jeszcze porcję późniejszym wieczorem. Chciałam przypiąć mu adresatkę , zaczął się wić ,więc go przytrzymałam i maluch ze strachu zsiusiał się. A że leżał kołami do góry, to miałam fontannę na bluzie i spodniach. Maluszek kapnął się które legowisko jest jego i się położył pospać, jednak był bardzo zmęczony podróżą. Od wiozących mam informację ,że był bardzo grzeczny. Niko bardzo się drapie i bardzo dużo łupieżu. Myślę ,że można natychmiast robić mu ogłoszenia. Porobiłyśmy z koleżanką trochę zdjęć chociaż nie było to proste, bo mały ma motorek w doopce. Jak mi się naładuje aparat, to wkleję zdjęcia.1 point
-
Serdecznie zapraszam na obiecany bazareczek :) http://www.dogomania.com/forum/topic/337770-hohoho-na-świąteczne-zakupy-zapraszam-do-101216/?page=11 point
-
Ola, odespałam, ale odżyłam dopiero jak wyszliśmy na popołudniowy mroźny spacerek :) Aniu, właśnie kupiłam: i1 point
-
Na chwilę obecną mamy ustalone dokładnie tyle ile napisałam. Nie zbieramy deklaracji, nie szukamy domu. Zabierzemy go z kojca najszybciej jak to będzie mozliwe1 point
-
O mateczko, ani grama podściółki, gołe zimne, twarde dechy Czy wszystkie tak mają ? Nie zamierzają niczego im do tych bud wsadzić ? A z reszta co to za budy. Nawet jak psiak do niej wejdzie, to i tak niewiele pożytku z niej ma :( Otwór wielki jak do wieżowca i centralnie usytuowany. Gdzieby się psiak nie położył, to i tak wiatr z deszczem, czy śniegiem będzie w niego walił :( :( :( Choćby kawałki starych koców powinni zawiesić nad tymi otworami !1 point
-
1 point
-
Ja mogę zadeklarować od XII - 20,00zł stałej ale na wszystkie psiaki.Porozmawiam z Bogusik o następnym bazarku dla nich. Tak sobie głośno myślę,gdyby te osoby co zadeklarowały pomoc w karmie do tej pory,może by zamiast karmy zadeklarowały pomoc finansową.Jeżeli psiaki będą gdzieś ulokowane to karma raczej nie będzie potrzebna. Jak to wygląda finansowo w tej chwili i kto pomaga w zakupie karmy?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ogromnie dziękuję wszystkim za życzenia zdrowia i te ciepłe słowa - wzruszyłam się bardzo. Świadomość że tyle osób było ze mną naprawdę dodaje sił. Tęskniłam za dogo, za Wami i za wszystkim, co się tutaj dzieje, chociaż dzięki Alaskan i tak miałam jakąś tam wiedzę o zamojskich psiakach. Powolutku postaram się do Was wracać, chociaż czeka mnie jeszcze sporo diagnostyki. Tango wygląda rewelacyjnie, Daszka również cudowna jest ta przemiana w nowych domach1 point
-
Dziękujemy za miłe komentarze :) Lakuś to taka nasza mała perła. Ciągle kogoś zaczepia by się z nim bawić i co zabawne to "gada" z nami jak coś chce.To nie jest szczekanie. Naprawdę zabawnie to wygląda. Bardzo lubi spać albo poprostu wylegiwać się z kimś kto leży. Ciężko poleżeć samemu bo zaraz Lakuś się ładuje na sofę czy do łóżka :) Dzieciaki lubią się z nim bawić. Marcel zaczyna sobie z nim radzić. Laki coraz bardziej się go słucha. Ogólnie jest super. Cieszymy się że Lakuś jest z nami Pozdrawiamy serdecznie1 point
-
Gusiaczku drogi masz wielkie serce ! Na koncie kotków Sylwii jest już Twoja wpłata 444,75 zł - bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy !!! To ogromna pomoc !1 point
-
Mortes,jesteś moim bohaterem!....już raz porwałaś się z motyką!.....wierzę i trzymam kciuki żeby z Jędrzejem się udało!1 point
-
Jeżeli się umieszcza psiaki w DT,Hoteliku to bardzo ważną jest sprawą zmasowane ogłoszenia i to opłacone.Koszt OLX na miesiąc to 28,00zł ale naprawdę warto.Często jest tak,że psiaki zalegają w Hotelikach.DT,ponieważ ogłoszenia raz zrobione przechodzą na ostatnie strony i nikt ich nie ogląda.Natomiast jeżeli ktoś tego pilnuje i systematycznie odnawia,opłaca to jest bardzo duża szansa na dom a tym samym szybka adopcja. Sporo psiaków czeka na dom ale tylko z tego względu,że brak systematyczności w ogłaszaniu ich a my płacimy deklaracje na nie.1 point
-
Jak dla mnie to zbyt duża nieodpowiedzialność umieścić w hoteliku trzy psiaki bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego. Często jest tak, że na początku owszem ludzie płacą ale im dłużej pies jest w hoteliku z deklaracjami jest różnie. A w tym przypadku są to trzy psy. Zresztą same deklaracje nie wystarczą. Tak jak pisała Tyś - może się okazać, że psiaki wymagają dłuższego i kosztownego leczenia. Zgadza się, ze Murka może i poczekałaby na zapłatę ale nie wyobrażam sobie tego w przypadku trzech psiaków, które będą już na starcie potrzebowały sporej kwoty. Chciałoby się nieba im przychylić, pomóc przetrwać zimę, dać dobry dom ale uważam, że do momentu kiedy nie będziemy realnie mieć dla nich pieniędzy musimy działać małymi kroczkami.1 point
-
Pięknioch z niego :) Zamieniłam OLX na Kielce, może ktoś.....1 point
-
Panie Arku myślami Pana ściągnęłam:) I od razu dzień jest piękniejszy. Kochane łaciate łapy:) Bardzo dziękujemy1 point
-
Dobrze kojarzysz brzośko,od mojej córci. I ciocia Bogusik u Lisia....no,to Mikołaj drugi worek prezentów dla Lisia przyniesie!....od nas wczoraj wyruszył w drogę.1 point
-
Dziewczynki kochane,ja również szykuję prezencik świąteczny dla Lisia,w postaci części udziału w moim świątecznym bazareczku.Jak będzie gotowy,to wstawię link. Kochany i taki poczciwy jest Lisio i do tego ma szczęście być w tak cudownym dt :)1 point
-
a tu widać jak Rokuś daje się wkręcać Barsiczce w bieganie:) Barsik zaczyna szczekać i biec i Rokuś natychmiast gna za nią.1 point
-
Słaba jakość wychodzi, kiedy przegrywam filmiki z telefonu, ale słychać jak Rokuś domaga się smaczków, a na drugim filmie zabawy i chyba widać, że dobrze się znowu czuje, zwłaszcza, że zdjęłam mu na kilkanaście minut ubranko:)1 point
-
Idziemy w przyszłym tygodniu na usg brzucha. Za to serce jak dzwon. Byliśmy u kardiologa po roku. Jest bardzo dobrze. Bakuś ma niedomykalność zastawki lecz nie brał nigdy leków.1 point
-
dziewczynki, dziś znów od rana chorobliwie zaczęłam myśleć o Nesce....Bo to już 4 tygodnie prawie a zdjęcia wciąż nie ma:( Wymyśliłam, że nie będe znów dzwonić....napisałam sms.... z prośbą o jedno malutkie zdjęcie zrobione telefonem i wysłane MMSem.... Dwie godziny czekałam martwiąć sie jeszcze bardziej, ale....JEST!! :) :) U Neski wszystko dobrze:) właśnie czeka na obiadek i spacer:) Ps. dziś dostałam tez zdjęcie KAROLCI od Pani Ewy:) Jak obserwuje spadający śnieg....więc mam dziś dobry dzień:)1 point
-
Bardzo Wszystkich przepraszam, że tak zwlekałam z napisaniem tego co za chwilę napiszę ale chciałam na spokojnie rozważyć wszelkie za i przeciw. Fala, która przelała się przez wątek sprawy nie ułatwiała . Decyzja nie była łatwa. Zasięgnęłam opinii wielu osób z Dogo (głównie deklarowiczów ale nie tylko) dotyczącej tej adopcji co niestety jeszcze bardziej wprowadziło mętlik do mojej głowy. Wiem, że za chwilę zostanę zlinczowana bo wiele osób się ze mną nie zgodzi i postąpiłoby inaczej. Moja (ale nie tylko moja) decyzja jest taka, że nie podejmę się adopcji zagranicznej. Nie wiem czy Axel kiedykolwiek mieszkał w domu, czy nie niszczy, czy nie wyje, czy zachowuje czystość. Wiemy za to, ze jest bardzo energiczny co przy jego gabarytach nie jest dobrym połączeniem z małym dzieckiem, szczególnie 7-miesięcznym i nie ma tu znaczenia czy to chodzi o Szwecję czy Polskę. Robiąc olx dla Alexa wyraźnie zaznaczyłam, że nie jest to pies do domu z małymi dziećmi, link do ogłoszenia poniżej: https://www.olx.pl/oferta/piekny-mlody-axel-w-rozmiarze-xxl-czeka-na-dom-CID103-IDiMO3p.html Nie podołam też ani finansowo ani czasowo ani organizacyjnie, gdyby Axel nie spełnił oczekiwań i trzeba by go było odebrać ze Szwecji i przetransportować do Polski a byłyby to niemałe koszty. Tylko odległość od Murki do Świnoujścia to ok.900 km, w dwie strony daje to 1800km, mozna policzyć ile wyjdzie sam transport + koszt promu itd. Być może odrzucam ofertę wspaniałego domu, być może… Pewnie będę nie raz myślała, czy postąpiliśmy dobrze czy nie. Przepraszam za to, nie jest mi z tym wcale dobrze. Ewelcia wzbudza moją sympatię, jest bardzo zdeterminowana co do Alexa (chociaż ten nacisk coraz mniej mi się podoba) , zapewne ma wielkie serce tylko…..że ja szalonego i rozbrykanego Alexa nie widzę w jej domu . Nie wierzę, że przy trójce małych dzieci można zapewnić codziennie takiemu psu jak Alex wystarczającą dawkę ruchu i energii a jemu 5 minut spaceru na siusiu nie wystarczy. A przy trójce małych dzieci jest naprawdę co robić i są inne priorytety niż kilka długich i intensywnych spacerów dziennie z psem aby go „zmęczyć”. To tyle co chciałabym powiedzieć. Żałuję, że nie mogę uszczęśliwić wszystkich a wierzcie mi bardzo bym tego chciała. Ale nie mogą ponosić nas emocje, musimy w tym wszystkim widzieć samego psa i to co dla niego najlepsze. Wierzę, że w Polsce znajdzie swoje miejsce na ziemi.1 point
-
1 point