Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/26/16 in all areas

  1. Tola tak jak piszesz,nie da się wszystkim pomóc biednym porzuconym zwierzakom ale może większa rzesza osób włączy się jeszcze do pomocy i będziemy naprawiać to co człowiek zniszczył,bo tak zniszczył,zniszczył psychikę tych wszystkich porzuconych zwierząt.Odebrał im godność,opiekę,że teraz muszą przebywać w takim miejscu jak jest schron. Sara2011 zwróciła uwagę na te suczki.Może właśnie i ona włączy się do pomocy.U LILU jest jedno wolne miejsce,może ta brązowa przepiękna większa suczka otrzymała pomoc w postaci Hoteliku u Lilu.W tym Hoteliku są kojce.I jakieś pieniążki by się znalazły na początek,transport być może udało by się załatwić przy okazji naszych psiaków.Hotelik jest w dolnośląskim.
    3 points
  2. Anula, Bogusik - robicie wspaniale rzeczy - odmieniacie zły los bezdomnych, cierpiących; dzięki Wam poznają lepszą stronę psiego życia. Wszyscy tutaj to wiemy i bardzo doceniamy. Po śmierci malej Lizki los uśmiechnął się do psów z zamojskiego schroniska, dzięki staraniom Waszym, anecik, Gabi i dogomaniaków bardzo liczna grupa zamojskich psiaków opuściła schron, żeby za chwilę wylegiwać się na kanapie we własnym domu. To wspaniałe móc obserwować, jak rozkwitają, pięknieją w hotelikach, dt, nowych domach i chciałoby się takiej odmiany dla kolejnych, i kolejnych - tyle ich przecież czeka. Świadomość, ze pomoc wszystkim jest niemożliwa wciąż boli. Nie uda się pomoc wszystkim, ale uda kolejnym, i to najważniejsze. Wierzę, ze Lizka też Gdzieś Tam czuwa nad psami z zamojskiego schroniska...
    3 points
  3. Anula, ja raczej myślałam o którejś maliźnie , jedną z tej trójki. Jedną Ty zarezerwowałaś (tę z dłuższym włosiem) więc którąś z tych dwóch. Jeśli chodzi o tę dużą suczkę, to ja nie wiem czy LILU ma kojec wolny i jaki byłby koszt, to trzeba by uzgodnić no i zebrać deklaracje bo duże sunie tak szybko nie są adoptowane ale to też nie reguła. Ale fakt, ta sunia potrzebuje pomocy. Futerko ma w opłakanym stanie i przez to nikt nie widzi jaka jest ładna.
    2 points
  4. To ja dołożę Wam powody do ryczenia. Murzynio-Gucio w końcu ma dom. On w końcu to wie. Bardzo pokochał swoją Starszą Panią, pilnuje Ją, śpi obok Jej łóżka na poduszce, zawsze jest tam, gdzie i Ona. Innych ludzi lubi, córkę swojej Pani (p. Marię) lubi, ale jego serce należy do Pani. W domu czuje się już jak u siebie, owszem jest mocno spokojny i ma z zasady smutny wyraz pysia, jedynie jego oczy rozpogadzają się, gdy wita się ze swoją Pańcią i jest blisko Niej. Ale! jest całkiem inny. Informuje swoją Pani, kiedy dzwoni do Niej telefon (bo czasami nie słyszała, a teraz jak Murzynio szczeka to znaczy, że dzwoni telefon), a także daje znać, gdy ktoś dzwoni do drzwi :). Całe osiedle kocha Gucia, codziennie wszyscy się z nim witają, jedna z małych sąsiadek, malutka dziewczynka wyprowadza Gucia na spacery - bo sama nie może mieć psów, a zakochała się w Guciu. I bardzo rozpacza, gdy jej rodzice dadzą jej szlaban, bo ona wszystko zniesie, byleby tylko nie zakazać jej spotkań z czarnuszkiem :). Podczas spaceru zawsze odwiedza warzywniak, parę kremików, wszyscy muszą się z nim przywitać. Pani sama się śmieje, że Gucio to Gwiazda Osiedla. Psiak dostaje puszki i karmę, jakie tylko chce. Jego Pani jest totalnie w nim zakochana. Parę dni temu piesek miał rozwolnienie przez dwa dni, więc natychmiast była zmiana diety i Pani robiła mu okłady. Teraz już jest dobrze. Pani Maria często bierze chłopaka na długie,długie spacery, gdzie odwiedzają dalej zamieszkanych fanów Gucia, a kiedy wracają, to nieważne, jak pies zmęczony, to po schodach biegnie najszybciej, jak się da, omal łap nie pogubi - bo przecież stęsknił się za swoją Panią :). Do tego regularnie jeździ na dużą działkę, pierwsze kilka wizyt tam było na smyczy, teraz psiaka spuszczają i ślicznie się ich pilnuje. Bardzo lubi wyjazdy na działkę, podczas jazdy jest super-grzeczny. Powoli wraca do niego wigor. Pani jest w nim zakochana, opowiada z nim czułością i miłością.
    2 points
  5. Takie "butki" się wyszykowały :) Jestem pełna obaw bo po rozmowach z Poker myślę że Zulka przy Gidze to był "mały Pikuś". Ale spróbujemy - może choć malusi kroczek w przód zrobimy.
    2 points
  6. Wróciłam od dzikusków w bardzo dobrym humorze, ale po kolei... Dzisiaj dotarłam do dzikusków późno, była ze mną moja mama, która była ich bardzo ciekawa. Nim zdążyłam wyłożyć karmę pojawiła się Karmicielka, która już wracała z zakupów a wcześniej zdążyła nakarmić naszą trójkę. Zostawiłam więc im tylko jedną puszkę karmy. Zaczęłyśmy we trzy rozmawiać o psach i ich losie. No i ustaliłyśmy w bardzo długiej i sympatycznej rozmowie, że p.Ania będzie dokarmiała naszą trójkę kiedy ja nie będę mogła przyjechać. Zaproponowałam jej, że przekaże jej część puszek z karmą a ona będzie dodawała jakieś swoje jedzenie i zawoziła psiakom. Wymieniłyśmy się numerami telefonów więc będziemy w kontakcie. I jeszcze jeden optymistyczny akcent. Podczas rozmowy stałyśmy przy bramie z której wyjeżdżały tiry. Nagle jeden z nich zatrzymał się, pan otworzył okno i mówi, że chciał nam złożyć życzenia z okazji Dnia Kundelka ! Życzył nam siły i optymizmu i tego abyśmy nigdy nie zwątpiły w to, że to co robimy jest dobre i to, że dzięki takim ludziom jak my kundelki mogły dzisiaj świętować. Mówił, że często przywozi towar do tej hurtowni i widzi nas jak dokarmiamy psy. Sam ma w domu psy i bardzo je kocha. Wyjaśniłam panu, że jest dużo więcej osób, które pomagają tym psiakom ale ponieważ są daleko nie mogą osobiście u nich bywać. Był tym bardzo poruszony, stwierdził, że świat byłby lepszy gdyby więcej takich osób było. Tak więc wszystkie dogo ciocie i wujkowie, którzy wspieracie dzikuski - i wszystkie inne psiaki - finansowo, służycie radą i pomocą i wysyłacie ku nam dobre myśli - te życzenia są również dla Was. Zdjęć nie zrobiłam bo było już ciemno. Kiedy rozmawiałyśmy dzikuski cały czas kręciły się przy nas.
    2 points
  7. No dooooobra, złapaliście nas na gorącym uczynku - właśnie zaczęłam segregację książek, Siwy ma za zadanie podumać nad swoją działką = szykujem bazarek. Pozostaje ino się postarać w skutecznej modlitwie, by Goście dopisali ;) Cze, wracam do roboty
    2 points
  8. To nie była łatwa decyzja,bo w zamiarze były do wyciągnięcia dwa psiaki.Mnie również łaciataek zapadł w serce już z poprzednich zdjęć i gdyby nie kudłacze /Destino i Alis/ to zabrały byśmy jego i małą, srebrną sunię.Teraz pojawiła się pekinka,której trzeba pomóc i....no właśnie,którego wybrać,a którego zostawić? Po debatach rezerwujemy trzy i mamy nadzieje,że do ich przyjazdu Alis znajdzie domek.Tak czy owak,nie będzie nam łatwo utrzymać ową gromadkę w hoteliku,ale jesteśmy, jak zawsze dobrej myśli :)
    1 point
  9. Dzięki że zaglądasz:) Dzieki za chęć pomocy:) pomyślimy A ja już mam potwierdzenie- sunia jedzie w sobote. teraz pozostaje trzymać kciuki za połaczenie transportu (transportująca jest jak najbardziej za, tylko trzeba dogadać szczegóły;)
    1 point
  10. Kocham takie psie przytulasy :) Ja jestem zmarzluchem, więc naturalny termofor jak znalazł :)
    1 point
  11. Tyś, ja tego Twojego posta to już prawie na pamięć umiem. Bo ciągle go czytam i czytam i tak się bardzo, bardzo cieszę z Guciowego szczęścia !
    1 point
  12. Ok, to już uzupełniam, bardzo dziękuję, że czuwasz :) Nie ma takich słów, by wyrazić wdzięczność za Dobre Dusze, które tu pojawiają się na wątku i pomagają.
    1 point
  13. No to rzeczywiście ryczę...tak czekałam na ten moment i bałam się, że może Gucio nie potrafi się otworzyć na nowych ludzi. Guciu - niech Twoje szczęście trwa do końca świata i jeden dzień dłużej !
    1 point
  14. Pani pisze, że Suzi jest bardzo cichutka i ani razu nie zaszczekała.
    1 point
  15. Rany, współczuję. Tacy "mężczyźni" bohaterscy tylko w stosunku do słabszych i to jeszcze policjant? Faktycznie pogadaj z dzielnicowym może będzie normalny. Ja mam 35 lat rottweilery w bloku, zmieniałam mieszkanie ale nie z powodu konfliktów z sąsiadami, tego nigdy nie miałam. Psy są wychowane i zsocjalizowane i sąsiedzi przekonali się, że nie są groźne bo nawet małe dzieci nie muszą się ich bać. Tylko raz mi się trafił jakiś nowy słoik, który parę razy się czepiał, że pies z listy groźnych i on sobie życzy, żeby chodził w kagańcu. Suka ma ponad 11 lat i kocha caly świat, poza tym tego faceta spotkałam dwa razy w życiu ale widocznie inni sąsiedzi go podszkolili bo już się nie czepia.
    1 point
  16. Dzięki anecik.Jesteś Kochana. Figunia,te wszystkie psiaki oczekują pomocy ale nie da się wszystkim pomóc.My akurat mamy ograniczone możliwości w pomocy większym psiakom. I tak jakimś cudem przez rok udało się pomóc psiakom z Zamościa: Kika;Mika;Silver;Filip;Niko;Effi;Rambi;Abi;Czika;Pufi;Sandi;Destino;Alis
    1 point
  17. Warto byłoby mieć świadectwa pozostałych sąsiadów - może zechcą potwierdzić, że pies nie stwarza zagrożenia i jest pod kontrolą.
    1 point
  18. Każdy ma prawo mieć psa i każdy ma prawo psów się obawiać. Pies powinien chodzić na smyczy i w kagańcu (jeśli trzeba), a Wy powinniście unikać faceta na schodach i na podwórku. Ja bym skontaktowała się z dzielnicowym (przyjmują w określone dni), a nawet poprosiła o przyjście i poznanie psa oraz o pomoc w rozmowach z sąsiadem. Po to w zasadzie dzielnicowi są. Może traficie na normalnego człowieka i problem zostanie rozwiązany. Mozarcik ma rację - nagrywałabym "spotkania" z sąsiadem, ale ja bym mu o tym powiedziała (że czujecie się pomówieni, że to nieprawda, że teraz będziecie kontrolować sytuację i nagrywać dla ewentualnej konfrontacji na policji). No i uważajcie na psa. Tacy dziwacy mogą być niebezpieczni.
    1 point
  19. Dziękuję za wpłatę 83,69 zł od Mattilu na moje tymczasowe psiaki! Już zamówiłam w Zooplusie 15 kg Fitmina dla Hery i Rudzika :)
    1 point
  20. Sama idź na policję i opisz sytuację, że sąsiad Cię prześladuje, fałszywie oskarża. Ja bym jeszcze spróbowała go nagrać, tylko tak, żeby się nie zorientował.
    1 point
  21. Byliśmy dziś z Ergiem w lecznicy; tak polubił jazdę samochodem, że sam już do niego wskakuje kiedy jest otwarty:) Co nie przeszkadza mu potem przez całą drogę jojczeć (a także podczas wszystkich badań:) ). Krew pobraliśmy, jak będą wyniki to wrzucę. Opisu USG jeszcze mi wet nie przesłał, ale wątroba jest czysta, a na śledzionie jest już tylko jeden (!!!) guzek o średnicy 0,6 cm. Wet dokładnie oglądał i szukał, ale nic więcej nie ma:) Mniej fajne wieści są takie, że skóra na brzuchu jest coraz gorsza. Na razie wet radził zapryskiwać Cortavance (jeszcze mi trochę zostało) - może wyniki krwi pokażą jakieś przyczyny... martwi mnie to bardzo, bo łapę można było zabandażować, a brzuch? Tylko kołnierz zostaje chyba... Koszty dzisiejsze wizyty: 45 zł USG +170 zł krew: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d0397268c350ae83
    1 point
  22. I mi udało się nadrobić trochę zaległości na wątku. Pomyślałam sobie, że Murzynio czuł się u nas dobrze i luźno, bo były inne psiaki, a teraz jest sam. Może zaproponować Państwu adopcję towarzysza dla Gucia :))))))))))) Lisek to dla nas spore wyzwanie, ale co tam - spróbujemy pokazać mu, że warto zaufać człowiekowi. Sedalin jest w sprzedaży i byłby dobrym rozwiązaniem pod warunkiem, że jedzonka z tym żelem nie zje Tinka, czy Rudy :/
    1 point
  23. Przekażę Jagodzie z przyjemnością :) Misiaczek podkołdernik ;) a, przelew poczynion
    1 point
  24. Nadziejko:) Czyżbyś miała jakiegoś malutkiego szczylka u siebie? Napisz więcej- jak się wabi? jak wygląda? A najlepiej zdjęcia diabolątka iskieruńka prosimy:) :) Wspaniale, że maleństwo u Ciebie bezpieczne, a takie nieznośne- bo szczęśliwe :) :)
    1 point
  25. Gusiaczku, podziękuj z całego serca Pani Jagodzie i pozdrów Ją serdecznie!!! Z Misiowych nowości: Misio śpi pod kołdrą i tak się mocno przytula, że mam super grzejnik!!! Jak robi mu się za gorąco idzie do swojego koszyczka. Jest CUDNY!!! Wpłynęło 20,- od Neelith, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję!!!
    1 point
  26. Psie gówienko??? To nie będzie zachęta do jeszcze energiczniejszego kopania? Kupię chyba jakiś zapachowy odstraszacz, ale może istotnie najpierw spróbuję z tym gówienkiem. Wiesz Grażynko, problem polega na tym, że Juka najbardziej rozrabia, kiedy ja śpię. Jak się budzę, nawet w środku nocy, to widzę ją słodko uśpioną w nogach tapczanu. Musi zołza czekać aż ponownie zasnę i wtedy hulaj dusza, piekła nie ma! A oto kolejne zdjęcia siostrzyczek:
    1 point
  27. Ewuś, jednak coś się ruszyło (odpukuję w niemalowane!) - do tego, by było jak kiedyś normalnie, jeszcze daleko. Dla istnienia bazarków najpoważniejszym zagrożeniem był brak możliwości zapisania wątku, ale ... już można! W związku z tym zbieramy się do startu w kolejny O!Volumen - książki są, chęci jak najbardziej też ;)
    1 point
  28. Cudne zdjęcie jak nowy braciszek przytula się do Alfika. Cieszę się,że tak szybko chłopcy się zaprzyjaźnili.
    1 point
  29. No, trzymajmy kciuki. ;) Rozmawiam właśnie z rodzinką chętną zaadoptować Michasia. ;)
    1 point
  30. Dzisiaj byliśmy z Gajulcem w gościach i w psinkę coś wstąpiło:) Cały czas domagała się uwagi, zaczepiała, poszczekiwała, a jak się ktoś nie interesował to kradła kapcia i biegła z nim na sofę. Teraz mała mordka śpi zmęczona po wrażeniach dnia.
    1 point
  31. Dziękuję Murko za fotki suczek, widzę,że Malwince się trochę przytyło i bardzo dobrze, a Daszeńka podstawia się do głaskania, super :) :) Podzielę się przy okazji ostatnimi wydarzeniami: udało mi się "przejąć" cały miot szczeniaczków od suni spanielki z budy, które miały zostać oddane każdemu, kto się po nie zgłosi. Było 5 suczek i 2 pieski, na szczęście wszystkie są już bezpieczne, jeden chłopak zamieszkał w Lublinie - dziękuję handzi za transport :), pozostałe maluchy pojechały do Warszawy, są pod opieką Fundacji Pies Na Zakręcie, dziękuję Fundacji i BeciLublin za pomoc :) :) Niestety, w lecznicy, gdzie pieski przebywały do momentu wyjazdu pozostał dług w kwocie ok. 500 zł ( dokładnej kwoty jeszcze mi nie podano). Pierwszy maluch w domu: Fotki z lecznicy:
    1 point
  32. Jakieś nowe wieści u Was? Mały brzdąc faktycznie uròsł i jest cudny. Moje myśli jednak biegną w stronę Kurza. Piszę z komòry, więc za wielę nie naskrobię- paluchami źle w literki trafiam- czas na okulistę. Co do Zdrapki, faktycznie niefajny ten nosek i pewnie ją męczy. Pròbowałas może zwykłym linomagiem smarować (zielonym ). A nie ma ona pozostałości po jakimś kocim katarze, czasem słyszę że niektòrych kotòw nie da się całkiem wyleczyć, a jak jest naprawdę nie mam pojęcia.
    1 point
  33. Jestem..... zaskoczona!!! ...i nie rozumiem? ... jaka walka....z upiorami??? dogomania oprócz tego ,że jest forum pomocowym dla psów w potrzebie( i tutaj każda forma pomocy, pomimo ,że jest różna!.. interwencje, wolontariat, akcje w terenie,bazarkowanie, pomoc finansowa, transport, dt, ds i inne, jest bardzo cenna!) to także tutaj dzielimy się uwagami, swoimi opiniami, radami a nawet ... smutkami i radościami dnia codziennego!... co jest w tym... dziwnego????? że tyle osób wyraziło swoje zdanie na temat ,wizyty p/a u Nadziejki???? która oprócz tego ,że jest wielkim przyjacielem naszych Braci Mniejszych, o jej skutecznej, realnej i wymiernej pomocy od lat ,nie muszę tutaj pisać, bo każdy wie, że zawsze jest tam... gdzie wołają o pomoc, dla najbiedniejszych i najbardziej pokrzywdzonych ogonków! .. to dodatkowo jeszcze, Ewcia jest otoczona, ogólną sympatią dogomaniaczek, więc jak można było nie skomentować...tego przykrego incydentu! tak przykrego!!! od lat już byłam świadkiem na dogomani, kiedy tylko ,któraś z cioteczek ( oczywiście o takiej reputacji, stażu i osobowości jak Ewa) miała możliwość dać domek ,jakieś bidzie w potrzebie, z wielką radością ( i ogromnym Ufffffff!!!!) przekazywano pieska pod opiekę ( tak jak honorowi dawcy krwi, wchodzą do lekarza bez kolejki, kolejarze mają bilety, górnicy deputat węglowy itd, po prostu... ,przywileje zawodu! może nie bardzo trafne porównanie, ale tak mi się skojarzyło!... u nas na jamniczym... do głowy by nikomu ,nie przyszło!!! sprawdzić ,jamniczą ciotkę, która oferuje ds/dt!? ... czy znajdzie się inny domek?!... lepszy domek?!... żeby był najlepszy??? co to ,ma znaczyć??? w jakim sensie, najlepszy???... więcej metrów? więcej spanek? więcej pieniędzy?... w czym lepszy??? od domku, Nadziejki??? ... i jeszcze nikt nie może spytać?/wyrazić swojego zdania? ... jak dla mnie .... taki FOCH na reakcję dogomaniaczek, które tylko wyraziły swoją opinię to.... bardzo niezrozumiałe zachowanie! o co chodzi
    1 point
  34. Dokładnie 2 lata temu przekroczyłyśmy bramy schroniska w Radysach, by pokazać światu garstkę sfotografowanych wówczas psów. Dzień później ruszyła strona PSYzRADYS a psy powoli zaczęły opuszczać schronisko. Od tamtego dnia – tylko z naszych albumów, swoje miejsce znalazło 803 psy. Niemal drugie tyle zostało adoptowanych bezpośrednio ze schroniska, ponieważ ludzie z całej Polski dowiedzieli się, że w północno-wschodniej części kraju jest schronisko, a w nim psy czekające na adopcję. Czasami dostajemy pytanie – kto wchodzi w skład Niezależnej Grupy Wolontaryjnej? Tymi wolontariuszami jesteście Wy wszyscy. Są nimi nie tylko te osoby, które tam jeżdżą, fotografują psy, opisują je i prowadzą tę stronę. Ta Grupa cały czas się rozrasta. Są osoby, które systematycznie zabierają psy ze schroniska, by później szukać im domu – dziękujemy im za to, jest grupa, która robi ogłoszenia psom, by zwiększyć im szansę na adopcję – wielkie dzięki, są osoby, które udostępniają prezentowane psy na fb – również ogromne podziękowania. Każdy komentarz, każdy lajk, każde udostępnienie jest pomocne w szukaniu domu. Nagrodą za tę „pracę” są informacje, że ten czy inny pies ma już swój dom i zdjęcia szczęśliwych psów, które później otrzymujemy. Szczególne podziękowania składam Marysi za prowadzenie tego wątku i koordynowanie procesu ogłoszeń Radysiaków. Dziękujemy, że jesteście z nami :)
    1 point
  35. Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór. Tak przyglądałam się dziś wpisom na wątku Ergo, i widzę wyraźnie, że diagnostyka Ergo jak stanęła w miejscu, tak nadal stoi. Czy prawny opiekun lub też właściciel psa nie potrafi podjąć prostych decyzji w kwestii porządnego i wszechstronnego zdiagnozowania stanu Ergo? Pomijam już cykliczne, konieczne badania po zaleczeniu nowotworu, które dla dobra psa powinny odbywać sie r e g u l a r n i e? Widzę, że głównym tematem są pewne objawy, lecz nikt nie próbuje jakoś dochodzić istoty problemu, tylko te objawy zwalczać. I to wszystko? W związku z tym, i z samej ciekawości zajrzałam na opinię w kwestii guzów z komórek tucznych (mastocytom) znanego weta, specjalisty w dziedzinie onkologii - dr.Dariusza Jagielskiego. Szczerze polecam. Może opiekun prawny Ergo wreszcie sie otrząśnie i zacznie działać dla dobra psa. USG (śledziona, wątroba...), rozszerzone badanie krwi, profil tarczycowy itd. Nie wiem co musi stać się psu lub z psem, żeby ktoś wreszcie się obudził? A kiedy pisałam o tym? : „...wcześniejsze zmiany wykazane przez USG na śledzionie, uległy zmniejszeniu kiedy? Otóż po kuracji chemią. Wnioski? Wyciąganie tychże należy tylko i wyłącznie do weterynarza, specjalisty, po powtórzeniu odpowiednich badań...“ „... Jak powszechnie wiadomo, w przypadkach nowotworów czas reakcji jest istotnym czynnikiem, właściwie decydującym..." No cóż, życzę Ergowi zdrówka z całego serca. I zmiany opiekuna prawnego, na takiego, który należycie i odpowiedzialnie zadba o niego. Kolorowych snów.
    -1 points
×
×
  • Create New...